Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 17 czerwca 2009 r., sygn. akt I SA/Łd 527/09 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił wniosek Parafii [...] w Ł. o przywrócenie terminu do wniesienia skargi na interpretację indywidualną Ministra Finansów w przedmiocie przepisów prawa podatkowego.
W motywach tego rozstrzygnięcia wskazano, że zasadniczym powodem uchybienia terminu była okoliczność, iż skarżący nie mógł skontaktować się z osobą, której powierzył sporządzenie skargi. Skarżąca parafia, z uwagi na brak dostatecznej wiedzy z dziedziny prawa, powierzyła sporządzenie skargi współwyznawcy, który był specjalistą w tej dziedzinie i który często świadczył jej swoje usługi w przeszłości. Jednak do czasu upływu terminu do złożenia skargi, tj. do dnia 30.04.2009 r., zleceniobiorca nie wykonał zamówionego opracowania prawnego i od kilkunastu dni nie odbierał poczty elektronicznej, telefonów ani sms-ów.
Sąd I instancji powołując się na art. 86 § 1 w zw. z art. 87 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej "p.p.s.a.", wniosek o przywrócenie terminu oddalił. Według Sądu argumentacja strony polegająca na braku możliwości kontaktu ze zleceniobiorcą jest niewystarczająca do uprawdopodobnienia braku winy w uchybieniu terminu. Sąd uznał, że brak możliwości kontaktu ze zleceniobiorcą nie przesądza o braku możliwości sporządzenia skargi przez Parafię i wniesienia jej z zachowaniem ustawowego terminu, gdyż wniesienie skargi osobiście sporządzonej przez stronę nie rodzi ujemnych dla niej następstw. Zgodnie z art. 134 p.p.s.a. Sąd nie jest bowiem związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, a zatem w przypadku stwierdzenia naruszenia prawa przez zaskarżony akt, Sąd musiałby wydać orzeczenie na podstawie art. 146 p.p.s.a., bez względu na zasadność zarzutów podniesionych w skardze.
Od powyższego postanowienia skarżący złożył zażalenie, w którym wniósł o uchylenie skarżonego postanowienia.
W uzasadnieniu do tak stawianego zarzutu autor zażalenia wskazał, że pełnomocnik parafii otrzymał w odpowiednim czasie pełny zestaw dokumentów do opracowania stanowiska prawnego i napisania skargi oraz upoważnienie do jej wysłania. Autor zażalenia argumentował, że strona skarżąca oczekiwała potwierdzenia dokonania tej czynności wielokrotnie przypominając o obowiązującym terminie i ma na to dowody do okazania w postaci zarejestrowanych rozmów telefonicznych i sms-ów, jednakże dopiero w dniu 5 maja okazało się, że pełnomocnik wyjechał i nie wiadomo czy sporządził skargę. Wobec takiego obrotu sprawy autor zażalenia podniósł iż 7-dniowy termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu, licząc od dnia 06.05.2009 r., został w jego ocenieprzez stronę skarżącą zachowany.
Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu zażalenia stwierdził, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do art. 86 § 1 p.p.s.a. postanowienie o przywróceniu terminu może mieć miejsce wtedy, gdy strona wykaże, że nie dokonała czynności w terminie bez swojej winy. Tymczasem w rozpatrywanej sprawie wina strony polegająca na niedochowaniu należytej staranności w prowadzeniu swych spraw nie budzi wątpliwości. Sama strona przyznaje, że pozostawała w kontakcie telefonicznym z osobą odpowiedzialną za sporządzenie skargi i "oczekiwała" potwierdzenia dokonania tej czynności. Strona skarżąca miała zatem możliwość podjęcia stosownych kroków celem sporządzenia i wniesienia skargi w sytuacji, gdy kontakt ten został utrudniony.
Należy podkreślić, że na obecnym etapie postępowania brak jest podstaw do przyjęcia, iż osoba, której skarżąca parafia zleciła sporządzenie skargi, była jej pełnomocnikiem procesowym w rozumieniu art. 34 p.p.s.a. W aktach sprawy brak jest bowiem dokumentu potwierdzającego umocowanie do działania w sprawie w imieniu skarżącej, który winien być złożony przez pełnomocnika do akt sprawy przy pierwszej czynności procesowej stosownie do art. 37 § 1 p.p.s.a. Jednakże nawet wtedy, gdy w sprawie działa pełnomocnik, to jak wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie, ani jego zaniedbania, ani błędy osób, którymi on się posługuje, nie uwalniają strony od winy w niezachowaniu terminu. Takie stanowisko było wielokrotnie prezentowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zobacz: postanowienie z dnia 22 marca 1999 r., sygn. akt II CKN 76/99; postanowienie z dnia 15 marca 2000 r., sygn. akt II CKN 554/00, LEX nr 51986).
Taką linię orzecznictwa przyjął również Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z dnia 10 maja 2004 r., sygn. akt FZ 7/04., jak również w post. NSA z 14 maja 2008 r., sygn. akt I FZ 190/08; post. NSA z 18 października 2007 r., sygn. akt I FZ 421/07.
Wobec powyższego w niniejszej sprawie tym bardziej należało przyjąć, że negatywne skutki zaniedbania osoby działającej w na zlecenie strony skarżącej, a nie będącej formalnie jej pełnomocnikiem procesowym, odnoszą bezpośredni skutek wobec samej strony.
Mając na względzie powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, działając na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 1 i 2 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) orzekł jak w sentencji