Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 8

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 22 stycznia 2015 r., sygn. akt I OSK 1161/13

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Przewodniczący: sędzia NSA Małgorzata Jaśkowska (spr.) sędzia NSA Arkadiusz Despot- Mładanowicz Sędzia WSA del. Przemysław Szustakiewicz
sekretarz sądowy Justyna Stępień protokolant
Rozpoznanie
w dniu 22 stycznia 2015 roku na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej spółki A [Spółka z o.o. z siedzibą w W.]
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 lutego 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 2267/12
Sprawa
w sprawie ze skargi spółki A na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia [...] października 2012 r. nr [...] w przedmiocie nakazania udostępnienia danych osobowych

Sentencja

  1. oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 25 lutego 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 2267/12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki A na decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych z dnia [...] października 2012 r. nr [...] w przedmiocie nakazania udostępnienia danych osobowych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekał w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych.

Wnioskiem z dnia 16 marca 2011 r. Z. K. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą [...] z siedzibą [...] wystąpił do spółki A (powoływana dalej jako: Spółka) o podanie danych osobowych G.J. oraz R.F. w zakresie ich adresów zamieszkania. Wnioskodawca przedstawił skierowane do niego wezwanie Sądu Rejonowego dla [...] z dnia 3 marca 2011 r. L. Dz. 630/11 do wskazania adresu zamieszkania ww. jako przeciwników procesowych oraz podania treści ugody w dwóch egzemplarzach w terminie 7 dni pod rygorem zwrotu pisma.

W odpowiedzi Spółka poinformowała wnioskodawcę, że wskazane osoby nie udzieliły zgody na udostępnienie swoich danych adresowych, a w związku z tym żądane informacje nie mogą być udostępnione. Wskazano również, że dane redaktora naczelnego dziennika [...] G.J., są powszechnie dostępne.

Z. K. wystąpił do GIODO o nakazanie Spółce udostępnienia na jego rzecz danych osobowych redaktora naczelnego [...] G.J. oraz dziennikarza [...] R.F. w zakresie ich adresów zamieszkania. Uzasadniając swoje wystąpienia wskazał, iż uzyskanie żądanych danych jest konieczne, w celu prawidłowego dochodzenia roszczeń na drodze powództwa cywilnego o ochronę dóbr osobistych wytoczonego przed Sądem Rejonowym dla [...] sygn. akt L. Dz. 630/11.

W wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego GIODO ustalił, iż w dniu [...] lutego 2010 r. na łamach [...] ukazał się artykuł autorstwa M.F. pt. "[...]", w treści którego zawarto informacje odnoszące się do działalności gospodarczej prowadzonej przez Z.K., które - w ocenie skarżącego - naruszają jego dobra osobiste.

W piśmie z dnia 31 sierpnia 2011 r. skierowanym do GIODO Spółka potwierdziła, iż przetwarza dane osobowe G.J. oraz R.F. G.J. pełni funkcję redaktora naczelnego [...], wydawanej od 2003 roku przez Spółkę, nie jest jednak jej pracownikiem, gdyż funkcje Redaktora Naczelnego wykonuje na podstawie umowy cywilnoprawnej. R.F. jest natomiast dziennikarzem [...], zatrudnionym na podstawie umowy o pracę. Odmowę udostępnienia Z.K. adresów zamieszkania Spółka uzasadniła brakiem zgody wskazanych osób na przetwarzanie ich danych osobowych w zakresie koniecznym do realizacji wniosku, a ponadto brakiem wskazania we wniosku podstawy prawnej żądania udostępnienia danych osobowych. Spółka powołała się też na art. 3a ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych podnosząc, iż przepisy tej ustawy nie znajdują zastosowania do prasowej działalności dziennikarskiej.

W kolejnym piśmie skierowanym do GIODO - z dnia 7 marca 2012 r. Spółka podniosła dodatkowo, iż dane osobowe redaktora naczelnego [...] są ogólnodostępne i jawne, gdyż znajdują się w rejestrze dzienników i czasopism prowadzonym przez właściwy Sąd Okręgowy. Ponadto G.J. jest przedsiębiorcą w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Adres wykonywania działalności gospodarczej jest jednocześnie adresem miejsca zamieszkania tego przedsiębiorcy ujawnionym w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Sąd Rejonowy dla [...] w piśmie z dnia 30 listopada 2011 r. poinformował GIODO, iż sprawa L. Dz. 630/11 została w dniu 23 marca 2011 r. zarejestrowana pod sygn. akt I Co 594/11 - Z.K. o zawezwanie do próby ugodowej. W kolejnym piśmie z dnia 21 grudnia 2011 r. Sąd ten wskazał, iż w dniu 15 kwietnia 2011 r. Przewodnicząca Wydziału wydała zarządzenie o zwrocie wniosku w stosunku do G.J. i R.F. Zarządzenie zostało wykonane w dniu 16 sierpnia 2011 r.

Decyzją z dnia [...] maja 2012 r. nr [...] GIODO nakazał Spółce udostępnienie na rzecz Z.K., prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą [...], z siedzibą [...], adresów zamieszkania redaktora naczelnego [...] G.J. oraz dziennikarza [...] R.F.

Następnie, na wniosek Spółki, GIODO dokonał ponownego rozpatrzenia sprawy. W wyniku tego decyzją z dnia [...] października 2012 r. nr [...], na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. oraz art. 12 pkt 2, art. 22, art. 18 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych - Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm. (obecnie t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 1182; powoływana jako: u.o.d.o.), GIODO utrzymał w mocy wcześniejszą decyzję.

Według stanowiska organu, w świetle przepisów u.o.d.o. Spółka jest administratorem danych osobowych G.J. i R.F. w związku z realizacją zawartych umów, bowiem decyduje o celach i środkach przetwarzania tych danych (art. 7 pkt 4 u.o.d.o.). Obok i niezależnie od zgody osoby, której dane dotyczą (art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy), przetwarzanie danych osobowych jest dopuszczalne, gdy jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą (art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o.).

Zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe - Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm. (powoływana jako: Prawo prasowe) odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor tego materiału, redaktor, dziennikarz decydujący lub współdecydujący o publikacji materiałów prasowych (art. 7 ust. 2 pkt 6 Prawa prasowego). Odpowiedzialność tę ponosi także każda inna osoba, która spowodowała opublikowanie tekstu. W szczególności dotyczy to redaktora naczelnego, który stosownie do art. 25 ust. 4 Prawa prasowego odpowiada za treść przygotowanych przez redakcję materiałów prasowych. Ustawodawca wymienia wśród odpowiedzialnych także wydawcę. Każda z tych osób może być zobligowana przez sąd do spełnienia zadośćuczynienia moralnego, np. przeproszenia, wyrażenia żalu w odpowiedniej formie i treści.

W ocenie organu, żądanie sformułowane przez wnioskodawcę jest uzasadnione, gdyż osoby, których dane mają być udostępnione, w świetle art. 38 ust. 1 Prawa prasowego mogą być pociągnięte do odpowiedzialności cywilnej w związku z publikacją wskazanego materiału prasowego, zaś skarżący w sposób wiarygodny uprawdopodobnił, iż wnioskowane dane są mu niezbędne dla realizacji prawnie usprawiedliwionego celu, tj. w celu dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych związanych z naruszeniem jego dóbr osobistych. Co więcej w toku postępowania ustalono, iż wobec niewskazania przez skarżącego ww. adresów zamieszkania, nastąpił fizyczny zwrot jego pozwu.

GIODO wskazał, że dla skutecznego wytoczenia powództwa przez skarżącego w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych niezbędne jest wniesienie pozwu, który spełniać będzie warunki określone w art. 187 § 1 k.p.c. W myśl natomiast art. 126 § 2 niezbędnym elementem pozwu, w tym również o naruszenie dóbr osobistych, jest oznaczenie miejsca zamieszkania osób, przeciwko którym żądanie określone w pozwie jest skierowane.

Organ stwierdził, iż brak jest podstaw do przyjęcia, że skarżący wykorzysta wnioskowane dane osobowe w celach innych niż proces sądowy. Wskazał też, że przytoczone okoliczności faktyczne i prawne sprawy wyłączają możliwość powołania się na przeszkodę udostępnienia danych z art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. in fine, żądane dane są bowiem niezbędne do wystąpienia przez wnioskodawcę na drogę sądową przeciwko osobom, które mogły naruszyć jego dobra osobiste. Przyjęcie, że udostępnienie danych tych osób naruszałoby ich prawa i obowiązki stanowiłoby nieuzasadnioną ochronę przed ewentualną odpowiedzialnością, zwłaszcza że osoby te mogą w trakcie postępowania sądowego w pełni korzystać z praw zagwarantowanych przepisami Kodeksu postępowania cywilnego.

Zdaniem GIODO, udostępnienie danych zgodnie z wnioskiem nie stanowi naruszenia tajemnicy dziennikarskiej przewidzianej w art. 15 ust. 2 Prawa prasowego, gdyż tajemnica ta obejmuje nie samego dziennikarza, ale osobę, która przekazuje dziennikarzowi informacje, podlegające następnie publikacji.

GIODO zauważył ponadto, że dostępność danych G.J. w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, jak również w rejestrze dzienników i czasopism nie wyłącza możliwości ich udostępnienia przez administratora danych, w przypadku wykazania przesłanek warunkujących ich pozyskanie.

W odniesieniu do zarzutu Spółki, że art. 23 u.o.d.o. nie obliguje administratora do udostępnienia danych, a jedynie jest podstawą prawną dającą mu uprawnienie do dokonania takiej operacji, organ wskazał, iż art. 23 u.o.d.o. nie mówi o uprawnieniu administratora danych lecz o przesłankach dopuszczalności przetwarzania danych. Zatem odmowa udostępnienia danych osobowych przez Spółkę pomimo zaistnienia przesłanki określonej w art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy, narusza ten przepis.

W skardze skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego Spółka wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu z dnia 15 maja 2012 r., a także o zwrot kosztów postępowania sądowego.

Skarżąca zarzuciła organowi naruszenie art. 47 Konstytucji RP poprzez jego niezastosowanie i naruszenie prawa do prywatności, art. 1 u.o.d.o. poprzez nieuprawnione przyjęcie, iż w niniejszej sprawie ze względu na interes wnioskodawcy należało zobowiązać administratora danych do udostępnienia danych, art. 3a ust. 2 w zw. z art. 23 u.o.d.o. oraz art. 23 ust. 1 pkt 1 i 5 u.o.d.o. poprzez przyjęcie, iż nie zachodzą przesłanki do odmowy udostępnienia danych. W skardze podniesiono również zarzut rażącej obrazy przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 6,7,8 oraz art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego, poprzez oparcie decyzji na zasadzie całkowitej dowolności, pozbawionej oparcia w materiale dowodowym, jak również działanie organu wbrew zasadzie legalizmu i zasadzie pogłębiania zaufania obywateli do władzy publicznej, przy braku poszanowania ważnego interesu prywatnego.

W odpowiedzi na skargę GIODO wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.

W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skarga nie zasługiwała na uwzględnienie.

Sąd ten stwierdził, iż w rozpatrywanej sprawie nie doszło do naruszenia przepisów postępowania, w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Organ wyczerpująco ustalił bowiem istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą, przeprowadził dowody służące ustaleniu stanu faktycznego (art. 7, art. 77 § 1 k.p.a.), ocenił zebrany w toku postępowania materiał dowodowy (art. 80 k.p.a.), a także uzasadnił swoje rozstrzygnięcie zgodnie z wymaganiami art. 107 § 3 k.p.a.

Następnie, w odniesieniu do przepisów prawa materialnego WSA zauważył, iż naczelną zasadą ustawy o ochronie danych osobowych nie jest bezwzględny zakaz przetwarzania danych osobowych, lecz przestrzeganie zakresu i trybu ich przetwarzania.

W ocenie Sądu, w rozpatrywanej sprawie spełnione zostały przesłanki udostępnienia danych osobowych określone w art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. Wnioskodawca wiarygodnie uzasadnił bowiem potrzebę posiadania adresów zamieszkania dziennikarzy w związku z publikacją artykułu, który - zdaniem wnioskodawcy - naruszał jego dobra osobiste. Naruszenie tych dóbr stanowiło podstawę wniesienia przez wnioskodawcę sprawy do sądu o zawezwanie do próby ugodowej, która jednak nie mogła być merytorycznie rozpoznana z powodu braku wskazania adresów zamieszkania przeciwników procesowych.

Wojewódzki Sąd Administracyjny zaaprobował stanowisko organu, że dla skutecznego wytoczenia powództwa niezbędne jest wniesienie pozwu, który spełnia warunki określone w art. 187 § 1 K.p.c. w związku z art. 126 § 2 K.p.c. W motywach Sąd wskazał na literaturę przedmiotu, w której jednoznacznie przyjmuje się, że każde pierwsze pismo procesowe w sprawie (np. pozew) powinno zawierać bliższe dane dotyczące stron (uczestników) postępowania i wskazywać dokładnie ich adresy, tak, aby sąd mógł się zawsze z tymi osobami porozumieć (M. Jędrzejewska, T. Ereciński, J. Gudowski, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Część pierwsza. Postępowanie rozpoznawcze. Część druga, Postępowanie zabezpieczające, Warszawa 2007, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis, wydanie II, s. 1897).

Sąd podniósł ponadto, iż zasadę tę w odniesieniu do dziennikarzy w pełni potwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 10 października 1989 r. sygn. akt II CZ 167/89, w którym stwierdzono, iż "w sprawie o ochronę dóbr osobistych żądanie pozwu musi być skierowane przeciwko konkretnej osobie oznaczonej z imienia i nazwiska ze wskazaniem jej miejsca zamieszkania, a nie siedziby redakcji".

Zdaniem WSA, skutek braku adresów dziennikarzy w sprawie o zawezwanie do próby ugodowej, był oczywisty w świetle zarządzenia z dnia 15 kwietnia 2011 r. Brak ten spowodował zwrot wniosku, tym samym zamknięcie drogi do dochodzenia praw przed sądem.

Podzielając pogląd organu Sąd I instancji stwierdził ponadto, iż zarzut naruszenia praw i wolności osób, których dotyczą jest chybiony. Osoby te mogą bowiem w toku postępowania sądowego w pełni korzystać ze swoich praw zagwarantowanych przepisami Kodeksu postępowania cywilnego i dowodzić niezasadności powództwa. WSA wyraził przy tym pogląd, że w demokratycznym i praworządnym państwie właśnie droga postępowania sądowego powinna być środkiem zarówno dochodzenia praw w zakresie ochrony i dóbr osobistych, jak i potwierdzania rzetelności dziennikarskiej.

WSA zauważył ponadto, iż w myśl art. 3a ust. 2 w zw. z art. 23 u.o.d.o. ustawy tej - co do zasady - nie stosuje się m.in. do prasowej działalności dziennikarskiej w rozumieniu ustawy - Prawo prasowe, chyba że wolność wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji istotnie narusza prawa i wolności osoby, której dane dotyczą. Według stanowiska Sądu I instancji, wyłączenie to dotyczy jedynie "prasowej działalności dziennikarskiej" a nie dziennikarzy w ogólności. W rozpoznawanej sprawie natomiast organ, nakazując Spółce udostępnienie danych w zakresie adresów zamieszkania redaktora naczelnego gazety oraz dziennikarza, nie ingerował w zakres prowadzonej przez tych dziennikarzy prasowej działalności dziennikarskiej.

Sąd podkreślił, iż dokonując wykładni art. 3a ust. 2 u.o.d.o. odróżnić należy sferę dziennikarską, literacką w rozumieniu Prawa prasowego, która podlega wyłączeniu z ustawy o ochronie danych osobowych, od sfery, kiedy ta działalność narusza prawa i wolności osoby, której dane dotyczą.

Sąd I instancji zwrócił również uwagę, że zgodnie z art. 38 ust. 1 ustawy - Prawo prasowe odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa związane z opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału, przy czym nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. Zarówno redaktor naczelny [...], jak i redaktor wydania tej gazety, co do zasady, mogą być zatem pociągnięci do odpowiedzialności cywilnej w związku z publikacją na łamach tej gazety artykułu autorstwa M.F. pt. "[...]".

Wojewódzki Sąd Administracyjny nie zgodził się z twierdzeniem skarżącej, iż udostępnienie danych osób, wobec których Z.K. chce dochodzić swoich praw przed sądem, miałoby godzić w ich prawa obywatelskie gwarantowane w art. 47 Konstytucji RP. Według argumentacji Sądu nic w okolicznościach rozpatrywanej sprawy nie wskazuje, aby dobra osobiste dziennikarzy były realnie zagrożone naruszeniem, a ponadto - adres zamieszkania osoby fizycznej trudno zaliczyć do kategorii prawnie chronionych dóbr osobistych.

Sąd I instancji podkreślił, iż rozstrzygając o legalności zaskarżonej decyzji należy dokonać wyważenia interesów obu stron, tj. wnioskodawcy i osób których dotyczą żądane dane osobowe. Odmowa udostępnienia danych wnioskodawcy poszukującemu sądowej ochrony swoich dóbr osobistych naruszonych nieprawdziwą - jego zdaniem - publikacją, prowadziłaby do nieuzasadnionej ochrony osób, które zamierza pozwać do sądu, a które w trakcie postępowania sądowego mogą w pełni korzystać ze swoich praw zagwarantowanych przepisami prawa i dowodzić niezasadności powództwa. WSA stwierdził, iż odmowa realizacji prawnie uzasadnionego żądania Z.K. pozbawiałaby go konstytucyjnie gwarantowanego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP). Prawidłowe było zatem rozstrzygnięcie organu na rzecz prawa do sądu.

Odnosząc się do twierdzenia Spółki, że istnieją alternatywne metody pozwalające na pozyskanie żądanych danych adresowych, Sąd wskazał, iż ustawa o ochronie danych osobowych nie przewiduje, że udostępnienie danych osobowych przez ich administratorów może nastąpić dopiero po wykorzystaniu przez wnioskodawcę innych środków prawnych pozwalających na ich pozyskanie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny zauważył również, iż ustawa o ochronie danych osobowych ma przede wszystkim na celu ochronę osób fizycznych przed nadużyciami w uzyskiwaniu ich danych osobowych, czy wadliwym administrowaniem tymi danymi. Cele te ustawa realizuje, między innymi, poprzez ustalenie zasad posługiwania się i udostępniania danych osobowych. Zatem ustawa nie ogranicza się jedynie do zakazu udostępniania takich danych, ale określa warunki i zasady legalnego ich udostępniania, czego przykładem jest między innymi regulacja zawarta w art. 23 ustawy. Wybiórcze rozumienie ustawy prowadziłoby do absurdalnych wniosków, że na prowadzenie procesu o ochronę dóbr osobistych przeciwko dziennikarzowi należałoby uzyskać jego zgodę.

W skardze kasacyjnej spółka zaskarżyła powyższy wyrok całości wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie od organu kosztów postępowania według norm przepisanych.

Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm. (obecnie t.j. Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., powoływana jako: p.p.s.a.) zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:

  1. 1) rażące naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to:
  2. - art. 145 §1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 6 k.p.a. w zw. z art. 22 oraz o art. 18 ust. 1 pkt 2 u.o.d.o., poprzez nieuwzględnienie skargi i nieuchylenie decyzji GIODO pomimo, iż została wydana bez podstawy prawnej, gdyż stosowanie wskazanych jako podstawa prawna art. 12 pkt 2, 18 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. jest wyłączone na podstawie art. 3a ust. 2 u.o.d.o.;
  3. - art. 145 §1 pkt 1 lit.c p.p.s.a. w zw. art. 7, art. 77 §1 oraz 80 k.p.a., przez nieuwzględnienie skargi, pomimo niedopełnienia przez GIODO obowiązku wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych, związanych ze sprawą;
  4. 2) rażące naruszenie prawa materialnego tj.:
  5. - art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i nieprawidłową wykładnię, pomijającą znamię "niezbędności" i nakazanie udostępnienia danych, pomimo, że dla realizacji celów wnioskodawcy, udostępnienie tych danych jest zbędne;
  6. - art. 3a ust. 2 u.o.d.o. w związku z art. 23 tej ustawy oraz z art. 51 Konstytucji RP poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na podzieleniu przez Sąd nieprawidłowej subsumpcji ustalonego przez GIODO stanu faktycznego skutkującej mylnym uznaniem, że wyłączenie przewidziane w art. 3a ust. 2 u.o.d.o. dotyczy jedynie "prasowej działalności dziennikarskiej" a nie dziennikarzy;
  7. - art. 2, art. 18 u.o.d.o. w zw. z art. 126 kodeksu postępowania cywilnego (dalej: "k.p.c.") i art. 27 §2 k.p.c. w zw. z art. 25 k.c. poprzez niedozwoloną, rozszerzającą wykładnię pojęcia "miejsca zamieszkania" a w konsekwencji błędne przyjęcie, że prawidłowym jest nakazanie ujawnienia danych dziennikarzy w zakresie ich "adresu zamieszkania", w sytuacji, gdy prawidłowo winno zostać ewentualnie (z czym skarżąca się nie zgadza w związku z zarzutami a i b powyżej), nakazane ujawnienie jedynie "miejsca zamieszkania" zgodnie z treścią art. 126 §2 k.p.c., a zatem miejscowości w której dziennikarze przebywają z zamiarem stałego pobytu, nie zaś konkretnego adresu;
  8. - art. 54 Konstytucji RP oraz art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności poprzez nieuwzględnienie okoliczności, że ujawnienie adresów zamieszkania dziennikarzy narusza ich prawa jako dziennikarzy.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej strona argumentowała, że GIODO naruszając tajemnicę dziennikarską uzurpuje sobie prawo do zwolnienia z niej, a prawo to przysługuje wyłącznie Sądom w sprawach karnych.

Zdaniem strony, obie decyzje GIODO wydane zostały bez podstawy prawnej, gdyż w myśl art. 3a ust. 2 u.o.d.o. wskazane w nich przepisy nie znajdują zastosowania w stanie faktycznym ustalonym w niniejszej sprawie. Do działalności dziennikarskiej stosuje się wyłącznie art. 14 - 19 oraz art. 36 ust. 1 u.o.d.o., przy czym żaden z tych przepisów nie stanowi podstawy decyzji objętych kontrolą.

Według stanowiska strony wnoszącej skargę kasacyjną, nie zachodzi w rozpatrywanej sprawie przewidziany w art. 3a ust. 2 u.d.i.p. wyjątek pozwalający na zastosowanie wskazanych przez organ przepisów tej ustawy.

Po pierwsze, GIODO nie jest organem właściwym dla oceny istnienia i istotności ewentualnych naruszeń praw i wolności osoby, której dane osobowe dotyczą. Wynika to wprost z art. 12 u.o.d.o. określającego zakres kompetencji tego organu.

Powołując się na stanowisko zaprezentowane w wyroku WSA w Warszawie z dnia 22 marca 2007 r., sygn. akt II SA/Wa1933/06, strona podniosła, iż zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP kompetencji w tym zakresie nie można domniemywać. GIODO nie może zatem samodzielnie ustalić, że zachodzi wyjątek z art. 3a u.o.d.o. Powinien więc każdorazowo przyjmować, iż wyjątek ten nie zachodzi.

Autor skargi kasacyjnej zaznaczył również, że art. 18 ust. 1 pkt 2 u.o.d.o. nie stanowi samodzielnej podstawy wydania zaskarżonych decyzji, ma on bowiem charakter ustrojowy. Natomiast art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. jest przepisem o charakterze materialnym umożliwiającym GIODO nakazanie udostępnienia danych jednak - z omówionych powodów - nie znajduje on zastosowania w rozpatrywanej sprawie.

Jako drugi zasadniczy argument wskazano, iż art. 3a u.o.d.o. przewiduje stosowanie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych do działalności dziennikarskiej, jeżeli wolność wyrażania poglądów i rozpowszechniania informacji istotnie narusza prawa i wolności "osoby, której dane dotyczą." Jak zaznaczono, w rozpatrywanej sprawie dane o ujawnienie których chodzi, dotyczą dziennikarzy. Ustawa mogłaby zatem znaleźć zastosowanie do ochrony danych dziennikarzy, gdyby zostały naruszone ich prawa i wolności, a taka sytuacja w rozpatrywanej sprawie nie zachodzi. Stąd dane dziennikarzy można uzyskać wyłącznie w trybie przewidzianym w kodeksie postępowania karnego, a nie w ustawie o ochronie danych osobowych.

Autor skargi kasacyjnej podniósł ponadto, że Spółka nie podaje danych osobowych autorów materiału prasowego, jeżeli ich ujawnienie zostało zastrzeżone. Zgodnie bowiem z art. 15 Prawa prasowego autorowi materiału prasowego przysługuje prawo do zachowania w tajemnicy swojego nazwiska (ust.1). Ponadto dziennikarz zobowiązany jest do zachowania w tajemnicy m.in. danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, jeżeli zastrzegł on nieujawnianie powyższych danych (ust. 2 pkt 1). Obowiązek ten dotyczy również wszelkich osób zatrudnionych w redakcjach, wydawnictwach prasowych i innych prasowych jednostkach organizacyjnych (ust. 3). Zwolnienie z tego obowiązku może nastąpić tylko w przypadkach przewidzianych w art. 16 Prawa prasowego, a takie w rozpatrywanej sprawie nie wystąpiły.

Praktyka Spółki w tym zakresie jest zgodna z art. 180 §3 kodeksu postępowania karnego, który stanowi, iż zwolnienie dziennikarza od obowiązku zachowania tajemnicy nie może dotyczyć danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również identyfikację osób udzielających informacji opublikowanych lub przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie tych danych.

W odniesieniu do zarzutów naruszenia przepisów postępowania autor skargi kasacyjnej argumentował, iż GIODO dopuścił się rażących naruszeń art. 6,7, 8 k. p.a. oraz art. 80 k.p.a., które miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Przyjął stanowisko pełnomocnika wnioskodawcy, deprecjonując argumenty strony przeciwnej. Sąd I instancji nie dostrzegł, iż GIODO prowadząc postępowanie, w którym występują sprzeczne interesy stron, nie dokonał wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności sprawy. Organ uwzględnił tylko jeden z wchodzących w grę interesów, nie ustosunkowując się do zgłaszanych w toku postępowania twierdzeń i wniosków wszystkich stron postępowania. Według autora skargi kasacyjnej, uzasadnienie zaskarżonego wyroku w odniesieniu do podnoszonych przez jego mocodawcę zarzutów jest zbyt wąskie, gdyż ogranicza się do ogólnikowych stwierdzeń, że są one niezasadne.

Strona podniosła, że organ orzekł o obowiązku udzielenia wnioskodawcy żądanych informacji pomimo wystąpienia szeregu przesłanek przemawiających za odmownym rozpoznaniem wniosku, takich jak istnienie publicznie dostępnych rejestrów z danymi redaktora naczelnego G. J.; pozostawanie przez niego w stosunku wyłącznie cywilno - prawnym ze Spółką; wystąpienie przez wnioskodawcę wyłącznie z zawezwaniem do próby ugodowej, a nie z powództwem; brak pozwania trzeciej spośród osób które zostały wskazane w zawezwaniu do próby ugodowej, tj. M.F. pomimo upływu ponad trzech lat od dnia złożenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej.

Strona wnosząca skargę kasacyjną zaznaczyła, że w procesie cywilnym wniosek o zawezwanie do próby ugodowej stanowi narzędzie procesowe służące do przerwania biegu terminu przedawnienia. Czynność taka nie świadczy jednak o realnym zamiarze wytoczenie powództwa. Ocena GIODO była pobieżna i nie uwzględniała tej kwestii. Organ nie zbadał również jak zakończyło się postępowanie w sprawie zawezwania do próby ugodowej. Tymczasem wnioskodawca uzupełnił brak formalny w odniesieniu do autorki artykułu M.F. podając jej adres zamieszkania.

Przechodząc do uzasadnienia podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia prawa materialnego wskazano, iż WSA dokonał wykładni art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. w sposób nieuprawniony pomijając warunek niezbędności przetwarzania danych, podczas gdy w rozpatrywanej sprawie udostępnienie danych zgodnie z wnioskiem jest zbędne, skoro dane redaktora naczelnego gazety można uzyskać korzystając ze strony internetowej z wyszukiwarką przedsiębiorców albo poprzez wizytę w Sądzie Okręgowym w W. prowadzącym rejestr dzienników i czasopism.

Autor skargi kasacyjnej powołał się na pogląd prezentowany w literaturze, zgodnie z którym podstawę przetwarzania danych osobowych stanowi m.in. zawarta w art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. klauzula usprawiedliwionego celu. Jest to furtka, którą ustawodawca, wzorując się na art. 7 lit. j) Dyrektywy nr 95/46 Unii Europejskiej, pozostawił tym podmiotom, które chcąc przetwarzać dane osobowe, nie mogą się legitymować żadną z pozostałych przesłanek. Przepis ten stanowi, że przetwarzanie danych jest dopuszczalne, gdy staje się niezbędne do spełnienia usprawiedliwionych celów administratora danych, a ich przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Z lektury tego przepisu wynikają następujące wnioski. Ponieważ ustawodawca nie przewidział w omawianym zakresie żadnej ingerencji lub wpływu ze strony innych osób, należy stwierdzić, iż ocena dopuszczalności przetwarzania danych należy w tym przypadku do administratora danych.

Musi on ocenić, czy cel, który zamierza osiągnąć, jest usprawiedliwiony, tzn. czy znajduje swoje gospodarcze i prawne uzasadnienie (np. czy jest zgodny z przedmiotem działalności spółki); dla osiągnięcia tego celu niezbędne jest przetwarzanie danych; - przetwarzając dane nie naruszy praw i wolności osoby, której dane dotyczą." (Ustawa o ochronie danych osobowych. Komentarz Mednis Arwid Autor komentarza do roz. 3 art. 23: Arwid Mednis, Lexpolonica)

Strona podniosła ponadto, że również w stanie prawnym obowiązującym przed 29 października 2010 r. żądanie nie mogłoby zostać uwzględnione.

Zdaniem strony, w sprawie będącej przedmiotem rozpatrzenia istnieje przeszkoda do udostępnienia danych osobowych, bowiem mimo faktu, iż Z.K. złożył wniosek o zawezwanie do próby ugodowej, to jednak nie wytoczył powództwa. GIODO nie może domniemywać, iż to zrobi lub miał taki zamiar (tak w wyroku NSA z dnia 22 marca 2011 r., sygn. akt I OSK 623/10). W konsekwencji przyjąć należy, iż istnieje obawa co do faktycznego wykorzystania danych dziennikarzy przez wnioskodawcę.

Autor skargi kasacyjnej argumentował, że pozyskanie prywatnych adresów zamieszkania dziennikarzy naruszyłoby ich prawa i wolności, w szczególności prawo do prywatności, spokoju, miru domowego i poczucia bezpieczeństwa. Nie można - jego zdaniem - przyjmować, iż zdobyte dane osobowe wnioskodawca wykorzysta wyłącznie w celu wytoczenia powództwa. Skutki udostępnienia tych danych osobowych zgodnie z wnioskiem mogą okazać się nieodwracalne i zagrozić poważnie życiu i zdrowiu dziennikarzy.

W tym kontekście autor skargi kasacyjnej powołał się na szczególne znaczenie tajemnicy dziennikarskiej i jej zakresu. Wskazał, iż ratio legis unormowania tajemnicy dziennikarskiej stanowi ochrona wartości gwarantowanych konstytucyjnie tj. wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 ust. 1 Konstytucji RP) i ochrona informacji dotyczących osoby (art. 51 Konstytucji RP). Przepisy kodeksu postępowania karnego wyraźnie wskazują, iż ochrona tych wartości ma nadrzędne znaczenie i wyłącznie ich kolizja z dobrem wymiaru sprawiedliwości (art. 180 §2 k.p.k.) uzasadnia zwolnienie dziennikarza z obowiązku i prawa zachowania tajemnicy dziennikarskiej. Nawet jednak to zwolnienie nie jest bezwzględne, gdyż nie może ono dotyczyć danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego (art. 180 §3 k.p.k.).

Dalej argumentowano, że ratio legis tajemnicy dziennikarskiej stanowi również konieczność ochrony najwyższych dóbr jednostki chronionych prawem tj. jej życia i zdrowia. Obejmuje ona przede wszystkim informatorów, ale też dziennikarzy. Ochrona danych dziennikarza służy ochronie zdrowia i życia informatora, którego tożsamość zna tylko dziennikarz.

Według stanowiska strony, prawdziwość powyższej tezy potwierdzają konsekwencje polityczne, społeczne, ekonomiczne, moralne i obyczajowe, które spotykają dziennikarzy. Posiadanie przez osoby trzecie danych osobowych dziennikarza, nie tylko bowiem na płaszczyźnie prawnej powoduje naruszenie jego praw i wolności, w szczególności swobody wypowiedzi, o której mowa w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, zasady ochrony praw człowieka, wolności prasy oraz jego dóbr osobistych, w tym prawa do ochrony informacji dotyczących osoby. Również na płaszczyźnie faktycznej prowadzić może do tego, iż w obawie ujawnienia adresu osobom trzecim, a pośrednio w obawie wykorzystania ich adresów w celach represyjnych (napaść, naruszenie miru domowego) dziennikarze nie pisaliby o sprawach mających istotne znaczenie społeczne, w sposób obiektywnie uzasadniony, lecz kontrowersyjny, krytyczny, niekorzystny dla niektórych osób.

Tymczasem poczucie bezpieczeństwa i niezawisłości dziennikarskiej jest szczególnie istotne dla właściwego funkcjonowania dziennikarstwa. WSA pomijając wskazane kwestie nie brał pod uwagę społecznych konsekwencji wykładni. Nie dostrzegł potencjalnego zagrożenia dla dóbr takich jak wolność słowa, życie i zdrowie.

Podsumowując tę część wywodów autor skargi kasacyjnej wskazał, iż jedyną wartością nadrzędną nad objętą ochroną tajemnicą dziennikarską, jest dobro wymiaru sprawiedliwości i to tylko wtedy, gdy danych okoliczności nie można ustalić na podstawie innych dowodów. Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał zaskarżony wyrok, nie rozważając potrzeby ochrony innych dóbr niż dobra osobiste osoby fizycznej (dobre imię, cześć etc.) podczas, gdy takie dobra należy klasyfikować poniżej dobra wymiaru sprawiedliwości, a tym bardziej poniżej wartości tajemnicy dziennikarskiej, której nawet dobro wymiaru sprawiedliwości ustępuje z pewnymi tylko wyjątkami.

W odniesieniu do art. 3a ust. 2 u.o.d.o. autor skargi kasacyjnej argumentował, iż G. J. i R.F. są dziennikarzami pełniącymi funkcję redaktorów. Nie wykonują na rzecz skarżącej innych prac, niż redagowanie, tworzenie i przygotowanie materiałów prasowych, które umożliwiałyby traktowanie ich inaczej, niż dziennikarzy. Zakres ich pracy, zgodnie z definicją ustawową dziennikarza zawartą w art. 7 ust. 5 Prawa prasowego, pokrywa się z zakresem przedmiotowego wyłączenia ustawy o ochronie danych osobowych. Nie można zatem zaakceptować twierdzenia, że nie ingeruje się w prasową działalność dziennikarską nakazując udostępnienie danych tych osób przetworzonych w związku z prasową działalnością dziennikarską.

Kasator podniósł, iż Spółkę oraz dziennikarzy łączą dwa równoległe i przenikające się stosunki prawne. W jednym z nich Spółka jest pracodawcą a dziennikarze pracownikami, w drugim zaś Spółka jest wydawcą a G.J. i R.F. dziennikarzami. Wspólną płaszczyzną faktyczno - prawną na której stosunki te przenikają się, jest istota pracy jaką wykonują dziennikarze. Polega ona na prasowej działalności dziennikarskiej.

Według strony, konsekwencją niezastosowania wyłączenia z art. 3a ust. 2 u.d.i.p. było zastosowanie art. 18 ust 1 pkt 2 u.d.i.p., pomimo braku ku temu podstaw prawnych i faktycznych.

Strona wnosząca skargę kasacyjną zakwestionowała stanowisko WSA i GIODO, iż ujawnienie adresu zamieszkania jest konieczne dla zachowania prawa wnioskodawcy do wniesienia pozwu, z uwagi na konieczność wskazania w nim miejsca zamieszkania.

W tym zakresie argumentowano, iż miejsce zamieszkania, na podstawie art. 27 §2 k.p.c., określa się według przepisów kodeksu cywilnego, czyli zgodnie z art. 25 tego kodeksu. Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu, a nie konkretny adres. Art. 126 k.p.c. traktujący o wymaganiach formalnych dotyczących pism procesowych nakazuje wskazywać nie adres, lecz miejsce zamieszkania, oznacza to, że wystarczy wskazać miejscowość. Pozwala to w świetle art. 27 k.p.c. na ustalenie właściwości miejscowej sądu. Problem praktyczny i wyraźna niespójność w systemie prawa występują tam, gdzie w jednej miejscowości działa kilka sądów tego samego szczebla. Wtedy ustalenie właściwości jednego z nich na podstawie miejsca zamieszkania (miejscowości) jest niemożliwe. W takiej sytuacji - stosownie do art. 43 §1 k.p.c. właściwe są wszystkie te sądy, a wybór między nimi należy do powoda.

Wskazując na powyższe Spółka podniosła, iż gdyby nawet przyjąć, że ciąży na niej obowiązek podania danych osobowych dziennikarzy, to obowiązek ten powinien ograniczać się jedynie do wskazania miejsca zamieszkania, nie zaś konkretnego adresu. Doręczenia w postępowaniu cywilnym mogą być dokonywane w sposób zastępczy, na adres siedziby pracodawcy.

Zdaniem strony, kolejną kwestią, którą w sposób nieuprawniony pominął Sąd pierwszej instancji przy rozpatrywaniu sprawy było naruszenie praw i wolności dziennikarza, w szczególności swobody wypowiedzi, o której mowa w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, a także zasady ochrony praw człowieka, wolności prasy oraz dóbr osobistych, a nadto prawa do ochrony informacji dotyczących osoby (art. 51 Konstytucji). Uzupełniając wcześniejszą argumentację odwołującą się do powstania poczucia zagrożenia, strona wskazała, że nawet jeżeli wnioskodawca zamierza wykorzystać adres zamieszkania dziennikarza jedynie w celu wytoczenia przeciwko niemu powództwa, nie wyklucza to prawdopodobieństwa uzyskania dostępu do danych przez osoby nieupoważnione, mające zamiar wykorzystać je w sposób sprzeczny z prawem.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko zaprezentowane w zaskarżonej decyzji.

Organ podzielił stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym w kontekście art. 3a ust. 2 u.o.d.o. zachodzi konieczność odróżnienia sfery dziennikarskiej, literackiej w rozumieniu Prawa prasowego, która podlega wyłączeniu z zastosowania ustawy o ochronie danych osobowych, od sfery, kiedy ta działalność narusza prawa i wolności osoby, której dane dotyczą.

Na poparcie tej tezy organ powołał poglądy zaprezentowane w literaturze i orzecznictwie, w tym wyrok z dnia 22 marca 2011 r. sygn. akt I OSK 623/10, w którym Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, iż ww. wyłączenie dotyczy jedynie celów dziennikarskich w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli pracy nad publikacją materiału prasowego. Nie obejmuje ono działań mediów w pozostałym zakresie, a tym samym nie dotyczy przetwarzania danych osobowych, które jedynie towarzyszą prasowej działalności dziennikarskiej. W powołanym wyroku NSA wskazał ponadto, że Prawo prasowe nie reguluje kwestii zatrudnienia dziennikarzy i stosunków na podstawie których świadczą oni pracę na rzecz redakcji. Zatem także i z tego powodu wyłączenie, o którym mowa w art. 3a ust. 2 u.o.d.o., nie odnosi się do przetwarzania danych osobowych dziennikarza z tytułu jego pracy na rzecz wydawnictwa.

GIODO przywołał również wyrok z dnia 28 czerwca 2011 r. sygn. akt I OSK 1217/10, w którym Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że nieprawidłowe jest rozszerzanie pojęcia "prasowej działalności dziennikarskiej" poza sferę literacką, ponadto uznał za nieuprawniony pogląd, że w obowiązującym systemie prawa uzyskanie adresu zamieszkania dziennikarza możliwe jest tylko w oparciu o regulacje procedury karnej.

W odniesieniu do argumentacji Spółki, iż stosownie do art. 15 Prawa prasowego nie podaje danych osobowych autorów materiału prasowego, jeżeli ich ujawnienie zostało przez nich zastrzeżone, organ zaznaczył, iż w rozpatrywanej sprawie wnioskodawca wystąpił do Spółki o udostępnienie danych osobowych dziennikarzy w zakresie ich adresów zamieszkania, a nie w zakresie nazwisk, które są mu znane. Tajemnica dziennikarska, o której mowa w powołanym przepisie, nie obejmuje swym zakresem samego dziennikarza, lecz dotyczy osoby, która przekazuje dziennikarzowi informacje, podlegające następnie publikacji. Organ powołał się również na stanowisko zawarte w wyroku WSA w Warszawie z dnia 13 lutego 2009 r. sygn. akt II SA/Wa 1570/08, zgodnie z którym przepis ten wyłącza obowiązek ujawnienia danych osobowych dziennikarza - autora artykułu prasowego w sytuacji, gdy dziennikarz ten zastrzegł anonimowość swojego nazwiska.

Dziennikarz - autor artykułu prasowego, ujawniający swoje imię i nazwisko, odpowiada zatem wobec osób trzecich za naruszenie ich dóbr osobistych. Udostępnienie danych osobowych dziennikarzy, którzy nie występowali w tej sprawie pod pseudonimem, nie może zatem naruszać art. 15 ust. 1 Prawa prasowego.

Odnosząc się do zarzutu skargi kasacyjnej dotyczącego naruszenia przepisów postępowania, organ wskazał, iż aby zweryfikować zarzuty wnioskodawcy pod adresem Spółki, a jednocześnie umożliwić temu podmiotowi zajęcie stanowiska, korzystając z instrumentów prawnych określonych w art. 14 u.o.d.o., odebrał od Spółki pisemne wyjaśnienia i potwierdzające je dowody.

Zdaniem organu, o prawidłowości dokonanej przez Sąd pierwszej instancji wykładni pojęcia "miejsca zamieszkania" świadczy wypracowane w doktrynie stanowisko, iż stosownie do art. 25 k.c., do którego odesłano jedynie w art. 27 §2 k.p.c., miejscem zamieszkania jest miejscowość, w której ktoś przebywa z zamiarem stałego pobytu. Dla potrzeb procesowych ta definicja może być wystarczająca jedynie wyjątkowo (np. pozwoli zazwyczaj określić sąd właściwy miejscowo, stosownie do art. 27 §1k.p.c.). Dlatego też w powszechnie aprobowanej wykładni przyjęto, że chodzi o podawanie - jak się w Kodeksie błędnie używa zamiennie (por. art. 136 §1 i 2) - adresu, a więc także dalszych składających się nań elementów, takich jak ulica, numer domu i mieszkania oraz numer pocztowego kodu adresowego i siedziba właściwego dla doręczeń urzędu pocztowego. Dopiero te dane pozwalają na dokonanie skutecznych doręczeń (art. 135) i wezwań (art. 150 pkt 1). (Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Tom 1, red. K. Piaseckiego, Warszawa 1996 r., str. 450).

W piśmie z dnia 1 lipca 2013 r. Z.K. reprezentowany przez adwokata wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.

Uczestnik postępowania podzielił zaaprobowane przez Sąd I instancji stanowisko organu zaprezentowane w zaskarżonej decyzji. Podniósł m.in., że tajemnica dziennikarska, na którą powołuje się strona wnosząca skargę kasacyjną obejmuje swym zakresem obowiązek zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału w tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnianie powyższych danych i przewiduje, że dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy wszelkich informacji, których ujawnienie mogłoby naruszać chronione prawem interesy osób trzecich. Zakres ochrony tej tajemnicy nie obejmuje zatem samego dziennikarza.

Według uczestnika postępowania, prawo do zachowania w tajemnicy swojego nazwiska przysługuje nie tylko dziennikarzowi, ale każdej osobie, która jest autorem materiału prasowego bez względu na to, czy materiał ten zostanie opublikowany. W sytuacji, gdy opublikowany materiał prasowy autorstwa dziennikarza posługującego się pseudonimem narusza dobra osób trzecich, autor tego tekstu nie może być wskazany przez redakcję. W tej sytuacji odpowiedzialność cywilną na zasadach określonych w art. 38 ust. 1 Prawa prasowego ponoszą również redaktor naczelny oraz wydawca.

Argumentowano ponadto, iż wyłączenie, o którym mowa w art. 3a ust. 2 u.o.d.o. nie odnosi się do przetwarzania danych osobowych dziennikarza z tytułu jego pracy na rzecz wydawnictwa. Ustawa - Prawo prasowe również nie reguluje swym zakresem kwestii zatrudnienia dziennikarzy i stosunków, na podstawie których świadczą oni pracę na rzecz redakcji, co potwierdza powyższe stanowisko.

Zdaniem uczestnika, odmienna wykładania art. 3a ust. 2 u.o.d.o. prowadziłaby do zaakceptowania poglądu, że dziennikarze mogą bezkarnie, bez obawy pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej, publikować nierzetelne informacje, sygnując je własnym nazwiskiem i zasłaniając się przewidzianą w powołanym przepisie klauzulą prasową.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Stosownie do art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach zarzutów skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, której przesłanki w sposób enumeratywny zostały wymienione w § 2 powołanego artykułu. W niniejszej sprawie nie występuje żadna z okoliczności stanowiących o nieważności postępowania sądowego prowadzonego przez WSA w Warszawie. Sąd przystąpił zatem do badania zasadności zarzutów skargi kasacyjnej.

Jak wskazano wyżej, środek odwoławczy oparto zarówno na podstawie naruszenia prawa materialnego, jak i naruszenia przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy. Sposób sformułowania zarzutów i ich wzajemne powiązanie powodowały konieczność łącznego ich rozpatrzenia. Przy czym Naczelny Sąd Administracyjny w pierwszej kolejności przedmiotem swych rozważań uczynił zarzuty najdalej idące, oparte na twierdzeniu o zastosowaniu przez GIODO przepisów ustawy - o ochronie danych osobowych, wbrew wyłączeniu określonemu w art. 3a ust. 2 tej ustawy. Gdyby bowiem zarzuty te okazały się uzasadnione, pozostałe dotyczące niespełnienia przesłanek udostępnienia danych określonych w przepisach tej ustawy, stałyby się bezprzedmiotowe.

Przypomnieć należy, że kwestia zakresu wyłączenia wynikającego z art.3a ust.2 u.o.d.o. była już niejednokrotnie analizowana w orzecznictwie sądów administracyjnych. Zgodnie z tym przepisem, ustawy o ochronie danych osobowych nie stosuje się (z wyjątkiem art. 14 - 19 i art. 36 ust.

1) do prasowej działalności dziennikarskiej, w rozumieniu ustawy - Prawo prasowe oraz do działalności literackiej lub artystycznej, chyba że wolność wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji istotnie narusza prawa i wolności osoby, której dane dotyczą.

Sądy administracyjne, dokonując wykładni omawianego przepisu jednoznacznie wskazywały, że ustawy o ochronie danych osobowych nie stosuje się do prasowej działalności dziennikarskiej. Nie oznacza to natomiast wyłączenia odpowiedzialności dziennikarza (zob.: wyrok WSA w Warszawie z 25 lutego 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 2267/12).

W wyroku z dnia 13 lutego 2012 r. sygn.akt II SA/Wa 1661/12 WSA w Warszawie zauważył, że w świetle art. 7 ust. 2 ustawy - Prawo prasowe, materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa (pkt 4), a dziennikarzem - osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji (pkt 5). Unormowania te pozwoliły sądowi przyjąć, że prasowa działalność dziennikarska polega na zbieraniu, opracowywaniu i przygotowywaniu materiałów podlegających publikacji w prasie. Takie rozumienie tego pojęcia jest powszechnie aprobowane w orzecznictwie (zob.: wyrok z 11 sierpnia 2011 r. sygn. akt II SA/Wa 1152/11).

W wyroku z 22 marca 2011 r. sygn. akt I OSK 623/10 (publ. MoP 2011, Nr 8, s. 403) NSA przyjmując wąskie rozumienie działalności dziennikarskiej wskazał, że wyłączenie, o jakim mowa w art. 3a ust. 2 u.o.d.o., dotyczy jedynie celów dziennikarskich w dosłownym tego słowa znaczeniu, czyli pracy nad publikacją materiału prasowego. Sąd stwierdził, że jest to jedno z dopuszczonych przez ustawodawcę odstępstw od nakazu stosowania większości ogólnych rygorów przetwarzania danych osobowych, a taki wyjątek nie podlega wykładni rozszerzającej. Nie obejmuje on zatem działań mediów w pozostałym zakresie, a tym samym nie dotyczy przetwarzania danych osobowych, które jedynie towarzyszą prasowej działalności dziennikarskiej.

Nakazanie udostępnienia przez redakcję danych dziennikarzy w zakresie adresów zamieszkania już po ukazaniu się materiału prasowego nie stanowiło, zdaniem sądów, ingerencji w zakres prowadzonej przez dziennikarzy prasowej działalności dziennikarskiej.

Również w piśmiennictwie zwraca się uwagę, iż zakres wyłączenia wynikający z art. 3a ust. 2 u.o.d.o. w stosunku do dziennikarzy jest bardzo wąski. Stosuje się go tylko do części przepisów (z wyjątkiem art. 14 -19 i art. 36 ust.

1) oraz do działalności dziennikarskiej w wąskim znaczeniu i to przy dodatkowym zastrzeżeniu, że wolność wyrażania swoich poglądów nie stoi w opozycji do innych konstytucyjnie chronionych wartości, rozumianych w ten sposób, że nie doszło do istotnego naruszenia prawa i wolności osoby, której dane dotyczą. Zwraca się przy tym uwagę, że omawiane zwolnienie, nazywane niekiedy w orzecznictwie tzw. przywilejem dziennikarskim, ma charakter przedmiotowy, a nie podmiotowy. Nie łączy się ono z samą osobą dziennikarza, dotyczy konkretnej działalności, czyli działań bezpośrednio związanych z redagowaniem, tworzeniem lub przygotowaniem materiałów prasowych. Nie ma też charakteru nieograniczonego (zob.: J.Jaworski, Szczególne postaci ochrony prawa do prywatności. Tajemnica dziennikarska, autorska i inne tajemnice prawa prasowego [w:] Jawność i jej ograniczenia tom IV Model regulacji jawności i jej ograniczeń w demokratycznym państwie prawnym, pod red. M. Jaśkowskiej, Beck 2014, s. 205 i nast.). Autor, wskazując na dorobek orzecznictwa podnosi, że kluczowe znaczenia ma kwestia, z jakiego tytułu i przez jaki podmiot dane te mają być przetwarzane.

Stanowisko wypracowane orzecznictwie wojewódzkich sądów administracyjnych zostało zaaprobowane także przez Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 28 czerwca 2011 r. sygn. akt I OSK 1217/10 stwierdził, iż wyłączenie zawarte w art. 3a ust. 2 u.o.d.o. - co wynika z treści samego przepisu - dotyczy jedynie "prasowej działalności dziennikarskiej" a nie dziennikarzy w ogólności, rozumianych jako grupa zawodowa.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego na gruncie rozpatrywanej sprawy skarżąca kasacyjnie nieprawidłowo rozszerzała pojęcie "prasowej działalności dziennikarskiej" przenosząc je poza sferę, której wspomniane wyłączenie dotyczy.

Słusznie też wskazuje uczestnik postępowania, że stanowisko to może wywoływać wrażenie, jakoby osoby wykonujące zawód dziennikarza stanowiły szczególną grupę osób, cieszącą się specjalną ochroną prawną, odnoszącą się do ich danych osobowych.

Tymczasem, art. 15 ustawy Prawo prasowe przewidując w ust. 2 pkt 1, że dziennikarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy danych umożliwiających identyfikację autora materiału prasowego, listu do redakcji lub innego materiału o tym charakterze, jak również innych osób udzielających informacji opublikowanych albo przekazanych do opublikowania, jeżeli osoby te zastrzegły nieujawnienie powyższych danych, chroni źródło informacji a nie dziennikarza, którego w istocie obciąża realizacją tego obowiązku.

Dziennikarz, będący autorem materiału prasowego - zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy - Prawo prasowe - jest natomiast uprawniony do zachowania w tajemnicy swego nazwiska. W sytuacji zatem, w której obawia się o swoje życie lub zdrowie, ma prawo nie ujawnić swoich danych personalnych, zachowując w ten sposób anonimowość. W przypadku jednak, gdy dane te poda do publicznej wiadomości, ponosi odpowiedzialność wobec osób trzecich z tytułu ewentualnego naruszenia publikacją prasową ich dóbr osobistych i nie może w takiej sytuacji powoływać się na klauzulę prasową, zawartą w omawianym przepisie. Poglądowi przeciwnemu, prezentowanemu przez skarżącą kasacyjnie, przeczy wykładnia gramatyczna przepisów art. 15 ust. 1 i 2 u.o.d.o., mająca pierwszeństwo przy dokonywaniu interpretacji danej normy prawnej.

Wbrew twierdzeniom skarżącej kasacyjnie interpretacja ta nie narusza dóbr gwarantowanych konstytucyjnie (art. 51 i 54 Konstytucji RP), ani też nie ignoruje rzeczywistości społecznej stanowiącej podstawę tajemnicy dziennikarskiej. Jak wyżej bowiem wspomniano, autor materiału prasowego ma możliwość upublicznienia posiadanego materiału z jednoczesnym zachowaniem własnej anonimowości a więc ma możliwość swobody wypowiedzi w sytuacji gwarantującej mu bezpieczeństwo osobiste. Natomiast kwestia odpowiedzialności redaktora za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego jest elementem obowiązującego systemu prawnego i nie może być traktowana jako naruszenie swobody wyrażania poglądów i opinii.

Naczelny Sąd Administracyjny w obecnym składzie w pełni podziela stanowisko NSA zawarte w wyroku z dnia 28 czerwca 2011 r. sygn. I OSK 1217/10, iż odmienna wykładnia art. 3a ust. 2 u.o.d.o. prowadziłaby do zaakceptowania poglądu, że dziennikarze mogą bezkarnie, bez obawy pociągnięcia do odpowiedzialności cywilnej, publikować nierzetelne informacje, sygnując je własnym nazwiskiem, a jednocześnie zasłaniać się klauzulą prasową określoną w art. 3a ust. 2 u.o.d.o.

Z omówionych względów nieuprawniony jest też pogląd skarżącej, że w obowiązującym systemie prawa uzyskanie adresu zamieszkania dziennikarza możliwe jest tylko w oparciu o regulacje procedury karnej.

Raz jeszcze podkreślić należy, że intencją ustawodawcy nie było wyłączenie dziennikarzy od odpowiedzialności z tytułu naruszenia dóbr osobistych osób, których publikacje dotyczyły.

Takie rozumienie art. 3a gwarantuje jednocześnie prawo do sądu osób pokrzywdzonych wskutek nierzetelnych działań dziennikarzy. Zauważyć bowiem należy, że prawo do sądu to nie tylko możliwość dochodzenia na drodze sądowej ochrony przed naruszeniami określonych wartości, dóbr, czy praw. Jego wyznacznikiem nie jest wyłącznie przedmiot ochrony. Prawo to obejmuje swym zakresem również uprawnienie do wytoczenia powództwa określonej osobie.

Ustawa - Prawo prasowe w art.38 ust. 1 określa zaś krąg podmiotów wobec których istnieje możliwość dochodzenia roszczeń cywilnoprawnych wynikających z naruszenia prawa spowodowanego opublikowaniem materiału prasowego. Przewiduje mianowicie, że odpowiedzialność cywilną z tego tytułu ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie materiału, a także wydawca. Podmiotem przeciwko któremu może być skierowane powództwo jest zatem, poza autorem i wydawcą, zarówno redaktor naczelny, jak i redaktor wydania.

Jak trafnie podnosi Sąd I instancji, a także GIODO i Z.K. w kierowanych do Sądu pismach procesowych, dochodzenie praw na drodze sądowej uzależnione jest od skutecznego wniesienia powództwa. Powództwo to spełniać powinno ustawowe wymagania, w tym określone w art. art. 126 § 2 pkt 1 k.p.c. tj. zawierać oznaczenie miejsca zamieszkania lub siedziby i adresy stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników. Dla oznaczenia miejsca zamieszkania na potrzeby procesu cywilnego nie wystarczy jednak sama nazwa miejscowości, w której zamieszkuje pozwany.

Wprawdzie istotnie art. 126 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c., dotyczący wymogów pisma procesowego, jakim jest pozew, posługuje się terminem "miejsce zamieszkania", które to pojęcie – w myśl art. 27 § 2 k.p.c. - winno być rozumiane zgodnie z art. 25 k. c., czyli jako miejscowość, w której dana osoba fizyczna przebywa z zamiarem stałego pobytu, to nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że składając do sądu pozew, powód jest obowiązany szczegółowo określić miejsce zamieszkania stron procesu, tak by było możliwe doręczenie im przez sąd korespondencji.

Wymogi te służą nie tyle ustaleniu właściwości sądu, jak twierdzi skarżąca, co indywidualizacji stron, a dopiero w wyniku tej indywidualizacji ustaleniu właściwości sądu.

Podkreślić też wypada, że kodeks postępowania cywilnego posługuje się zamiennie pojęciami "miejsce zamieszkania" i "adresu". Świadczy o tym choćby treść art. 136 k.p.c., który w § 1 stanowi, że (cyt.) "strony i ich przedstawiciele mają obowiązek zawiadamiać sąd o każdej zmianie swego zamieszkania" a w § 2, normującym skutek zaniedbania tego obowiązku, przewiduje, że (cyt.) "w razie zaniedbania tego obowiązku pismo sądowe pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba, że nowy adres jest sądowi znany".

Dlatego też w powszechnie aprobowanej wykładni jest przyjęte, że pojęcie "oznaczenie miejsca zamieszkania" użyte w art. 126 § 2 k.p.c. należy rozumieć nie tylko jako podanie samej nazwy miejscowości, w której strony mieszkają, ale również nazwy ulicy (jeżeli w miejscowości są ulice), numeru domu i mieszkania.

Stąd, brak wskazania w pozwie przez Z.K. adresu pozwanych G.J. i R.F. skutkował zwrotem pisma powodowi.

Zaznaczyć bowiem trzeba, że dla spełnienia wymagań formalnych określonych w art. 126 §2 pkt 1 k.p.c. w przypadku pozwu skierowanego przeciwko redaktorowi nie wystarcza wskazanie adresu redakcji. W postanowieniu z dnia 10 października 1989 r. II CZ 167/89 Sąd Najwyższy przesądził, że "w sprawie o ochronę dóbr osobistych [...] żądanie pozwu musi być skierowane przeciwko konkretnej osobie oznaczonej z imienia i nazwiska ze wskazaniem miejsca jej zamieszkania, a nie siedziby redakcji". W orzecznictwie, jak i w piśmiennictwie podkreśla się, że w sytuacji, gdy korespondencja sądowa doręczana byłaby na adres wydawcy (który jest przecież podmiotem gospodarczym), zmiana siedziby firmy, zakończenie działalności gospodarczej wydawcy, powodowałaby niemożność prowadzenia postępowania z powodu braku adresu strony. Utrudnione byłoby ponadto prowadzenie ewentualnego postępowania egzekucyjnego, gdyż stroną w postępowaniu egzekucyjnym będzie dziennikarz, a nie wydawca.

Także późniejsze orzecznictwo potwierdza, że sądy powszechne nakazują uzupełnianie pozwu o adres dziennikarzy, pomimo że powód wskazuje w piśmie procesowym adres wydawcy jako jego pracodawcy (zob.: J.Jaworski, Szczególne postaci ochrony prawa do prywatności...).

W tym kontekście odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o., określającego przesłanki legalizujące przetwarzanie danych zauważyć trzeba, że z punktu widzenia zawartej w powołanym przepisie regulacji zasadnicze znaczenie mają trzy elementy. Po pierwsze przetwarzanie danych, w tym ich udostępnienie musi być niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów. Po drugie cele te mają być realizowane przez administratorów danych albo odbiorców danych. Trzecim elementem istotnym z punktu widzenia omawianej regulacji jest, by przetwarzanie nie naruszało praw i wolności osoby, której dane dotyczą.

Rację miał Sąd I instancji akceptując stanowisko GIODO, iż w rozpatrywanej sprawie wszystkie wymienione przesłanki warunkujące zastosowanie art. 23 ust.1 pkt 5 zostały spełnione.

Jak wykazano, pozyskanie przez wnioskodawcę adresów zamieszkania G.J. i R.F. było niezbędne do wytoczenia przeciwko tym osobom procesu cywilnego. Cel ten w świetle art. 38 ust. 1 ustawy - Prawo prasowe niewątpliwie traktować należy jako prawnie usprawiedliwiony.

Okoliczność, że udostępnienie danych służyć ma realizacji tego celu została przez wnioskodawcę dostatecznie udowodniona. Trafnie też przyjął Sąd I instancji, że podnoszone przez spółkę A wątpliwości w tym zakresie w świetle wezwania wystosowanego przez Sąd Rejonowy dla [...] (L.Dz. 630/11) oraz informacji o zwrocie pozwu z powodu niewykonania wezwania, były nieuzasadnione.

Nie znajdują pokrycia w okolicznościach rozpatrywanej sprawy również twierdzenia spółki na temat wystąpienia naruszenia praw i wolności osób, których żądane dane dotyczą. W świetle dorobku orzecznictwa i doktryny nie ma obecnie wątpliwości, że samo skierowanie przeciwko określonej osobie powództwa cywilnego nie stanowi o naruszeniu jej praw i wolności. W demokratycznym państwie prawa droga sądowa jest bowiem właściwym sposobem na dochodzenie sprawiedliwości, a w toku postępowania cywilnego pozwani mają zapewnione procesowe gwarancje swych praw.

Nie można też - jak chciałaby tego wnosząca skargę kasacyjną - przyjąć, że udostępnienie wnioskodawcy żądanych danych wiązałoby się z realnym, a nie wyłącznie wyimaginowanym na potrzeby strategii unikania drogi sądowej, naruszeniem praw i wolności, czy zagrożeniem życia lub zdrowia osób, których dane dotyczą. Podkreślenia wymaga, że twierdzenia Spółki w tym zakresie w żaden sposób nie odnoszą się bezpośrednio do okoliczności rozpatrywanej sprawy, są więc wyłącznie gołosłowne. Nie wskazano żadnych faktów, które w jakikolwiek sposób potwierdzałyby powstanie zagrożenia, czy choćby je uprawdopodabniały. Nie mamy do czynienia na gruncie rozpatrywanej sprawy z argumentami, że wnioskodawca był w przeszłości karany, że kierował wobec kogokolwiek groźby karalne, czy podejmuje konkretne działania, które mogą wywoływać obawę o życie lub zdrowie osób, których dane mają być udostępnione. Przeciwnie, wnioskodawca podjął kroki formalne, by w sprawie naruszenia prawa spowodowanego opublikowaniem artykułu pt. "[...]" przeprowadzone zostało postępowanie ugodowe.

Co więcej, Spółka sama podnosi, że wnioskodawcy znane są dane osobowe, w tym adres zamieszkania, dziennikarki będącej autorką ww. artykułu. Skoro więc jednocześnie Spółka nie wskazuje żadnych faktów świadczących o wystąpieniu z tego tytułu zagrożeń dla życia lub zdrowia dziennikarki, przyjąć należy, że nieusprawiedliwione są twierdzenia Spółki o powstaniu w związku z udostępnieniem żądanych danych, zagrożenia wobec redaktora wydania, czy redaktora naczelnego.

Nie można również zgodzić się z argumentacją strony wnoszącej skargę kasacyjną, iż nie jest spełniona w rozpatrywanej sprawie przesłanka niezbędności przewidziana w art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. z uwagi na to, że żądane dane udostępnione zostały w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej RP oraz w rejestrze dzienników i czasopism. Zauważyć trzeba, że przy dość powszechnym nazwisku, wobec braku bardziej szczegółowych informacji o osobie i prowadzonej przez nią działalności gospodarczej można nie dotrzeć do właściwej informacji, nawet gdy znajduje się ona w zasobach Centralnej Ewidencji.

Również dostępność informacji zawartych w rejestrze dzienników i czasopism prowadzonym przez Sąd Okręgowy w W. jest w pewien sposób ograniczona. Pozyskanie danych z tego rejestru wymaga stawienia się w siedzibie właściwego Sądu, który rejestr prowadzi i uzyskania wglądu do akt. Zgodzić należy się w tej sytuacji ze stanowiskiem Sądu I instancji, że dochodzenie udostępnienia danych redaktora naczelnego bezpośrednio od redakcji na podstawie art. 23 ust. 1 pkt 5 u.o.d.o. było w rozpatrywanej sprawie niezbędne dla dochodzenia przez wnioskodawcę ochrony jego praw.

Jak wynika z powyższego, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wyczerpująco ustalił wszystkie okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy a zaskarżona decyzja - wbrew twierdzeniom skarżącej kasacyjnie - miała oparcie w przepisach prawa. Skutkiem tego, zarzut naruszenia art. 7, 77 §1 i 80 k.p.a., które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, w rozpatrywanej sprawie okazał się chybiony. Tym samym nie można też było skutecznie zarzucić Sądowi pierwszej instancji naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. W odniesieniu do argumentacji przedstawionej w skardze kasacyjnej zaznaczyć dodatkowo należy, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd odniósł się do wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Wskazał i wyjaśnił w nim podstawę prawną zastosowaną do ustalonego stanu faktycznego, umożliwiając w ten sposób przeprowadzenie kontroli instancyjnej.

Porządkująco zauważyć należy, że bez wpływu na wynik postępowania kasacyjnego pozostawała okoliczność zmiany na stanowisku redaktora naczelnego [...], która - jak wynika z doniesień prasowych - nastąpiła w roku 2014 r. Dokonana przez GIODO kontrola zgodności przetwarzania danych z przepisami o ochronie danych osobowych odnosiła się bowiem do stanu aktualnego w dacie wystąpienia przez Z.K. z wnioskiem o udostępnienie danych, skierowanym do Spółki. W tej dacie, jak również w dacie wydania przez GIODO zaskarżonej, jak i poprzedzającej ją decyzji na stanowisku redaktora naczelnego [...] pozostawał natomiast G. J. Naczelny Sąd Administracyjny nie orzekał o zwrocie kosztów postępowania kasacyjnego, gdyż w myśl art. 204 p.p.s.a. w razie oddalenia skargi kasacyjnej strona, która wniosła skargę kasacyjną, obowiązana jest zwrócić niezbędne koszty postępowania kasacyjnego poniesione przez organ - jeżeli zaskarżono skargą kasacyjną wyrok sądu pierwszej instancji oddalający skargę.

Zgodnie z art. 210 § 1 p.p.s.a. NSA orzeka o kosztach postępowania jedynie w sytuacji, gdy uprawniona strona złoży wniosek w tym zakresie. W niniejszej sprawie stroną uprawnioną do zwrotu na jej rzecz kosztów postępowania był Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Z uwagi na brak stosownego wniosku organu, Naczelny Sąd Administracyjny nie orzekał o zwrocie kosztów między stronami.

W świetle przytoczonych przepisów nie było możliwości zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego na rzecz uczestnika postępowania Z.K., gdyż - jak wynika z powołanych przepisów - wzajemne rozliczenie kosztów postępowania dokonywane jest między wnoszącym skargę kasacyjną, a organem administracji publicznej. W przedmiotowej sprawie skargę kasacyjną wnosiła spółka A, natomiast Z.K. brał udział w postępowaniu sądowoadministracyjnym w charakterze uczestnika postępowania, do którego odnosi się wynikająca z art. 199 p.p.s.a. ogólna zasada ponoszenia przez strony kosztów ich udziału w sprawie.

Z uwagi na powyższe, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.