Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 2 października 2013 r., sygn. akt II SA/Wa 1285/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu skargi S. Ł. uchylił decyzję Komendanta Głównego Policji z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...] oraz utrzymany nią w mocy rozkaz personalny nr [...] z dnia [...] lutego 2013 r. Komendanta Stołecznego Policji w przedmiocie stwierdzenia z urzędu nieważności rozkazu personalnego oraz stwierdził, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu w całości.
Wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych.
Komendant Stołeczny Policji rozkazem personalnym nr 1326 z dnia 28 lutego 2013 r., na podstawie art. 156 § 1 pkt 2 w związku z art. 157 § 1 i 2 oraz art. 158 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.), stwierdził z urzędu nieważność rozkazu personalnego Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II nr [...] z dnia [...] lipca 2012 r. w przedmiocie ustalenia S. Ł. prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat na dzień 18 maja 2012 r. w wysokości 16%.
W uzasadnieniu podał, że wymienionym rozkazem personalnym Komendant Rejonowy Policji Warszawa II zaliczył policjantowi m.in. pracę w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w wymiarze 4 lat 7 miesięcy i 9 dni, obejmującym okres od 3 września 1995 r. do 11 kwietnia 2000 r. Tymczasem zainteresowany w latach 1994-1999 uczył się w Technikum Mechanicznym w Elblągu oddalonym ok. 20 km od jego miejsca zamieszkania w m. S., co wiązało się z dojazdami do i ze szkoły. Organ nie ustalił, ile czasu zajmował dojazd do szkoły i z powrotem oraz ile czasu dziennie poświęcał na przygotowanie się do zajęć szkolnych. Wskazał też, że nauka w szkole ponadpodstawowej oraz związane z nią obowiązki szkolne, wykluczają stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Zwrócił ponadto uwagę na okoliczność, że matka policjanta Krystyna Ł. była współwłaścicielem w udziale 21/24 gospodarstwa rolnego położonego we wsi S. gm.
P. od 26 marca 1992 r. do 17 kwietnia 1996 r. o pow. 0,40 ha, natomiast od 17 kwietnia 1996 r. do chwili obecnej jest właścicielem gospodarstwa rolnego o pow. 1,05 ha położonego w m. S.. Zatem w okresie od 3 września 1995 r. do 16 kwietnia 1996 r. S. Ł. nie mógł świadczyć pracy w gospodarstwie rolnym, gdyż grunt rolny o pow. 0,40 ha nie mógł być uznany za gospodarstwo rolne. Zgodnie bowiem z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (Dz.U. z 2006 r. Nr 136, poz. 969 ze zm.), za gospodarstwo rolne uważa się obszar użytków rolnych, gruntów zadrzewionych i zakrzewionych na użytkach rolnych o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy.
W ocenie organu Komendant Rejonowy Policji Warszawa II oparł swoje rozstrzygnięcie na niepełnym materiale dowodowym, a okoliczności istotne w sprawie wywiódł z dowodu, który w sposób jednoznaczny takiej okoliczności nie potwierdza, czym naruszył rażąco art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Ponadto dopuścił się rażącego naruszenia art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz.U. Nr 54, poz. 310) w związku z § 4 ust. 1 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz.U. Nr 152, poz. 1732 ze zm.).
W odwołaniu od powyższego rozkazu personalnego S. Ł. wniósł o jego uchylenie w całości.
Komendant Główny Policji decyzją nr [...] z dnia [...] kwietnia 2013 r. utrzymał w mocy zaskarżony rozkaz personalny.
Zdaniem organu rażące naruszenie art. 80 k.p.a., które niewątpliwie miało miejsce w przedmiotowej sprawie, mogło stanowić podstawę stwierdzenia nieważności decyzji, jako że przepis ten stanowi integralny element zasady prawdy materialnej (art. 7 k.p.a.). Za rażące naruszenie art. 80 k.p.a. należy z pewnością uznać ustalenie przez organ okoliczności istotnych w sprawie na podstawie dowodów, które w sposób oczywisty i jednoznaczny takiej okoliczności nie potwierdzają. Uchybienie, jakiego dopuścił się Komendant Rejonowy Policji Warszawa II, polegające na uznaniu policjanta za domownika w okresie od 3 września 1995 r. do 11 kwietnia 2000 r. w sytuacji, gdy jedynie świadczył on w chwilach wolnych doraźną pomoc przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego, zaś głównym jego zadaniem i celem była w tym czasie jedynie nauka w szkole ponadpodstawowej, w tym także realizacja zainteresowań, a nie świadczenie pracy w gospodarstwie rolnym, należało traktować jako wypełnienie przesłanki z art. 156 § 1 pkt 2 in fine k.p.a.
Organ stwierdził następnie, że w myśl art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy o wliczeniu pracy w gospodarstwie rolnym do pracowniczego stanu pracy, do stażu pracy wliczane są pracownikowi przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. "okresy pracy" w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika, a nie "okresy pomocy" świadczonej sporadycznie w gospodarstwie rolnym. "Stała praca" w gospodarstwie rolnym nie zawsze musi polegać na codziennym wykonywaniu czynności rolniczych, gdyż ze względu na rodzaj produkcji niekiedy nie będzie to nawet konieczne. Polega ona jednak na pewnej systematyczności i co najmniej na gotowości do wykonywania pracy rolnej, gdy jest to niezbędne rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo, a nie wyłącznie wówczas, gdy pomoc taką deklaruje domownik. Stała praca w gospodarstwie rolnym wymaga również pewnego psychicznego nastawienia, polegającego na wiązaniu się na określony czas z gospodarstwem.
Organ odniósł się też do treści art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, stosownie do którego za domownika może być uznana osoba, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związany z rolnikiem stosunkiem pracy. W ocenie organu zainteresowany nie udowodnił faktycznego wykonywania stałej pracy w gospodarstwie, bowiem zeznania świadków nie są w tej kwestii wiarygodne, skoro wskazują na jego pracę po 8 godzin dziennie. Nie bez znaczenia, pozostaje okoliczność, że na stałe w gospodarstwie rolnym mieszkało 6 osób, a jego powierzchnia wynosiła najpierw 0,40 ha, następnie zaś 1,05 ha wraz z zabudowaniami mieszkalnymi i gospodarczymi.
Natomiast w myśl art. 2 ust. 1 ustawy o podatku rolnym, za gospodarstwo rolne uważa się obszar gruntów (...) o łącznej powierzchni przekraczającej 1 ha lub 1ha przeliczeniowy, stanowiących własność lub znajdujących się w posiadaniu osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej, w tym spółki nieposiadającej osobowości prawnej. Za działalność rolniczą uważa się natomiast produkcję roślinną i zwierzęcą, w tym również produkcję materiału siewnego, szkółkarskiego, hodowlanego oraz reprodukcyjnego, produkcję warzywną, roślin ozdobnych, grzybów uprawnych, sadownictwa, hodowlę i produkcję materiału zarodowego zwierząt, ptactwa i owadów użytkowych, produkcję zwierzęcą typu przemysłowego termowego oraz chów i hodowlę ryb (art. 2 ust. 2 cyt. ustawy). Oznacza to, że gospodarstwem rolnym jest jednostka gospodarcza zorganizowana na nieruchomości rolnej o takim obszarze, że możliwe jest prowadzenie działalności wytwórczej przeznaczonej na zbyt.
Warunku tego nie spełnia więc grunt stanowiący obszar o pow. 0,40 ha, bowiem może spełniać jedynie funkcje estetyczne. To samo dotyczy obszaru o pow. 1,05 ha, nie jest to obszar, na którym w racjonalny sposób i stale można prowadzić wytwórczość. W związku z tym, że kwestionowany rozkaz personalny komendanta Rejonowego Policji Warszawa II został wydany z rażącym naruszeniem prawa, gdyż czynności zmierzające do wydania decyzji administracyjnej oraz treść załatwienia sprawy w niej wyrażona, stanowią zaprzeczenie stanu prawnego sprawy w całości lub w części.
W skardze na powyższą decyzję S. Ł. wniósł o jej uchylenie i uchylenie utrzymanego nią w mocy rozkazu personalnego Komendanta Stołecznego Policji z dnia 28 lutego 2013 r., orzeczenie, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu w całości oraz zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę Komendant Główny Policji wniósł o jej oddalenie z argumentacją faktyczną i prawną przedstawioną w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie.
W pierwszej kolejności Sąd podniósł, że postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji jest samodzielnym postępowaniem administracyjnym, którego istotą jest ustalenie, czy dana decyzja jest dotknięta jedną z kwalifikowanych wad, wymienionych w art. 156 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2013 r. poz. 267). Stwierdzenie nieważności decyzji na podstawie art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. wymaga wykazania, że decyzja ostateczna wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa. Rażące naruszenie prawa oznacza wadliwość decyzji, czego skutkiem jest naruszenie norm prawnych regulujących działania administracji publicznej w indywidualnych sprawach, w szczególności przepisów prawa procesowego oraz materialnego, o szczególnie dużym ciężarze gatunkowym. Zachodzi zatem w przypadku, gdy czynności zmierzające do wydania decyzji administracyjnej oraz treść załatwienia sprawy w niej wyrażona, stanowią zaprzeczenie stanu prawnego sprawy w całości lub w części.
Podkreślenia wymaga również, że postępowanie w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji jest postępowaniem w nowej sprawie, w której zadaniem organu jest wyłącznie wyjaśnienie kwestii, czy w sprawie wystąpiły, określone enumeratywnie w przepisie art. 156 § 1 k.p.a., przesłanki nieważności. Nie jest on natomiast władny rozstrzygać o innych kwestiach dotyczących istoty sprawy.
Sąd I instancji uznał, że Komendant Stołeczny Policji swoje twierdzenie o istnieniu podstaw do zastosowania nadzwyczajnego trybu wzruszenia decyzji ostatecznej, jakim jest stwierdzenie nieważności przedmiotowego rozkazu personalnego z dnia 18 lipca 2012 r., wywodzi z odmiennej oceny stanu faktycznego, w oparciu o który doszło do jego wydania.
Tymczasem tryb stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej uruchamiany winien być wówczas, gdy istnieje kwalifikowana wada decyzji – wada prawna, pozwalająca, jak w rozpoznawanej sprawie przyjęto, uznać, że zachodzi rażące naruszenie prawa, w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. Jednak w przypadku odmiennej oceny tych samych ustaleń faktycznych, nie można mówić o rażącym naruszeniu prawa, bowiem rzecz w istocie sprowadza się do nowej kwalifikacji stanu faktycznego w oparciu o te same normy prawne, które stanowiły podstawę pierwotnego orzekania przez organ i nawet jeśli ich wykładnia doprowadziła organ do innych wniosków, niż przy wydaniu decyzji w trybie zwykłym, to – zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem sądowym – błędy wykładni nie mogą być kwalifikowane w kategoriach rażącego naruszenia prawa.
Sąd wskazał, że stosownie do treści art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy, do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika, w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin.
Z kolei w świetle art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku – rozumie się przez to osobę bliską rolnikowi, która: a) ukończyła 16 lat; b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie; c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż wyżej powołana ustawa – mocą jej art. 122 – uchyliła poprzednio regulującą przedmiotową materię ustawę z dnia 14 grudnia 1982 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Zgodnie z art. 2 pkt 2 obowiązującej do dnia 31 grudnia 1990 r. ustawy z dnia 14 grudnia 1982 r., przez domownika rozumiało się członków rodziny rolnika i inne osoby pracujące w gospodarstwie rolnym, jeżeli pozostawały we wspólnym gospodarstwie domowym z rolnikiem, ukończyły 16 lat, nie podlegały obowiązkowymi ubezpieczenia na podstawie innych przepisów, a ponadto praca w gospodarstwie rolnym stanowiła ich głównie źródło utrzymania.
Zdaniem Sądu, analiza obowiązujących w przedmiotowej materii przepisów prowadzi do wniosku, iż aby zaliczyć skarżącemu do wysługi lat, uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego, wnioskowane przez niego okresy pracy w gospodarstwie rolnym rodziców, należało ustalić, czy w podanych okresach wnioskodawca miał ukończone 16 lat, pozostawał z rolnikiem w gospodarstwie domowym lub zamieszkiwał na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracował w tym gospodarstwie, nie będąc związanym z rolnikiem stosunkiem pracy. Innych przesłanek niż wyżej wymienione skarżący spełniać nie musi, bowiem nie wymienia ich zarówno przepis art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, jak i przepis art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, definiujący pojęcie "domownika".
W ocenie Sądu organ błędnie zinterpretował przepis art. 6 pkt 2 lit. c/ ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, przyjmując, iż sam fakt kształcenia się osoby pozostającej z rolnikiem w gospodarstwie rolnym w szkole ponadpodstawowej, wyklucza wykonywanie pracy o charakterze stałym w tym gospodarstwie.
Sąd podkreślił, że w rozumieniu ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, charakter pracy domownika w gospodarstwie rolnym nie może być utożsamiany z charakterem pracy rolnika w takim gospodarstwie. Domownik nie prowadzi bowiem zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz wyłącznie pomaga rolnikowi w prowadzeniu takiej działalności, zatem nie musi on pracować w takim samym wymiarze godzinowym jak rolnik i może pozwolić sobie na jednoczesne kształcenie się. Na takie rozumienie charakteru pracy domownika wskazuje zresztą już sam fakt rozróżniania przez ustawodawcę w art. 6 pkt 1 i 2 powołanej ustawy definicji rolnika i domownika. Gdyby zamiarem ustawodawcy było jednakowe traktowanie nakładu pracy domownika i rolnika oraz ich wkładu w rozwój gospodarstwa rolnego, to z pewnością nie wprowadzałby takiego rozróżnienia.
Nie można zatem przyjąć, że skoro osoba mająca status domownika, realnie pomagając rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, jednocześnie pobiera naukę w szkole, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego.
W świetle przedstawionej wykładni definicji domownika w rozumieniu przepisu art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników Sąd stwierdził, że dopuszczalne było zaliczenie skarżącemu wnioskowanego czasu pracy w gospodarstwie rolnym do stażu służby. Z akt sprawy wynika bowiem, że w tym okresie skarżący kształcił się w Technikum Mechanicznym w Elblągu, co wiązało się z dojazdami z miejscowości S. do Elbląga i z powrotem (ok. 20 km w jedną stronę). Zarówno odległość do szkoły, jak i sam fakt pobierania nauki oraz związane z tym obowiązki, nie mogły wykluczyć, że pomoc świadczona przez niego w gospodarstwie rolnym miała charakter stałej pracy. Pojęcia stałej pracy nie można utożsamić z koniecznością ciągłego jej wykonywania, lecz wykonywania jej w zależności od aktualnych w danym okresie potrzeb. Jeśli bowiem ustawodawca wprowadza zarówno pojęcie "rolnika", jak i pojęcie "domownika", to czyni to zapewne w celu odróżnienia charakteru świadczonej przez każdego z nich pracy w gospodarstwie rolnym.
Zatem okoliczność uczęszczania przez skarżącego do szkoły ponadpodstawowej, znajdującej się w bliskiej odległości od jego miejsca zamieszkania i położenia gospodarstwa rolnego, nie stoi na przeszkodzie do świadczenia przez niego stałej pracy na rzecz gospodarstwa i tym samym uznania go za domownika w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników.
Nie do zaakceptowania jest stanowisko organów Policji, kwestionujące istnienie gospodarstwa rolnego położonego w m. S., gm. P., w którym pracował skarżący, bowiem jego matka w okresie od 26 marca 1992 r. do 17 kwietnia 1996 r., była współwłaścicielem w udziale 21/24 (pow. 0,40 ha) gospodarstwa rolnego, zaś dopiero od 17 kwietnia 1996 r. jest właścicielem gospodarstwa rolnego o pow. 1,05 ha. Z akt sprawy wynika, że we wskazanym okresie takie gospodarstwo rolne istniało, natomiast jego współwłaścicielami byli rodzice matki skarżącego, czyli jego dziadkowie. Definicja domownika zawarta w przepisie art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia o ubezpieczeniu społecznym rolników nie wprowadza wymogu, że gospodarstwo rolne, o którym w nim mowa, musi prowadzić rodzic domownika.
Ponadto, zgodnie z przepisem art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (tekst jedn. Dz.U. z 2006 r. Nr 136, poz. 969 ze zm.), za gospodarstwo rolne uważa się obszar gruntów, o których mowa w art. 1, o łącznej powierzchni przeliczeniowej 1 ha lub 1 ha przeliczeniowy, stanowiących własność lub znajdujących się w posiadaniu osoby fizycznej, osoby prawnej albo jednostki organizacyjnej, w tym spółki, nieposiadającej osobowości prawnej.
Niewątpliwie gospodarstwo rolne, w którym pracował skarżący, w całym wnioskowanym okresie, spełniało powyższe kryteria.
Konkludując Sąd stwierdził, że zarówno zaskarżony rozkaz personalny, jak i utrzymany w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji w przedmiocie stwierdzenia nieważności rozkazu personalnego Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II z dnia 18 lipca 2012 r., zostały podjęte z naruszeniem art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w związku z art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy o wliczaniu okresu pracy w gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy oraz art. 6 pkt 2 lit. c/ ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników. Organ dokonał błędnej wykładni pojęcia "domownik" i nieprawidłowo uznał, że decyzja, zaliczająca okres pracy skarżącego w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców do wysługi lat uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego, rażąco narusza prawo.
Sąd podkreślił, że rażące naruszenie prawa, w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., będące podstawą stwierdzenia nieważności decyzji, stanowi kwalifikowaną postać naruszenia prawa i nie może być interpretowane w sposób rozszerzający. Cechą rażącego naruszenia prawa jest bowiem to, że treść decyzji pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią przepisu przez proste ich zestawienie ze sobą, a charakter naruszenia prawa powoduje, że decyzja taka nie może być zaakceptowana jako akt wydany przez organ praworządnego państwa i powinna ulec wyeliminowaniu z obrotu prawnego. Nie chodzi tu bowiem o błędy w wykładni prawa, ale o przekroczenie prawa w sposób jasny i niedwuznaczny (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 września 2000 r. o sygn. akt V SA 2998/99, publ. Lex nr 51249).
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Komendant Główny Policji.
Wyrok zaskarżono w całości, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie zasadniczego motywu uzasadnienia, tj. przyczyny z powodu, której Sąd uznał za nieuprawnione stanowisko Komendanta Głównego Policji polegające na przyjęciu, że w postępowaniu prowadzonym przez Komendanta Rejonowego Policji Warszawa II doszło do rażącego naruszenia przepisów postępowania poprzez nienależyte zebranie materiału dowodowego oraz niedokonanie prawidłowej oceny dowodów i okoliczności faktycznych.
W oparciu o powyższe wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W tym stanie sprawy Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionej podstawy, a podniesiony zarzut nie jest zasadny.
Przede wszystkim stwierdzić należy, że uzasadnienie wyroku zawiera wszystkie elementy określone w art. 141 § 4 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej Sąd I instancji w sposób szczegółowy przedstawił swoje stanowisko, wnikliwie motywując rozstrzygnięcie. Jak słusznie podniósł Sąd, niniejsze postępowanie jest prowadzone w trybie nadzwyczajnym, w związku z tym rażące naruszenie prawa zachodzi wtedy, gdy w sposób jednoznaczny i oczywisty zostały naruszone określone przepisy prawa. Już od szeregu lat ugruntowany jest w orzecznictwie pogląd, że naruszenie to może dotyczyć zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania.
W ocenie skarżącego zostały naruszone przepisy dot. należytego zebrania materiału dowodowego i nieprawidłowej jego oceny. Stanowisko to nie jest zasadne. Słusznie Sąd I instancji uznał, że organ dysponował stosownym materiałem dowodowym pozwalającym na właściwe zastosowanie prawa materialnego. Wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej w aktach sprawy znajdują się stosowne dokumenty dot. prowadzenia gospodarstwa rolnego przez matkę S. Ł.. Ponadto celem ustalenia przesłanki "stałej pracy w gospodarstwie rolnym" w charakterze domownika stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 3 ww. ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. w zw. z art. 6 pkt 2 cyt. ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, został przeprowadzony dowód z zeznań świadków, którzy wskazywali zarówno w jakich okresach S. Ł. pracował w gospodarstwie rolnym, jakie prace wykonywał i ile czasu temu poświęcał. Tak zgromadzony materiał dowodowy pozwalał organowi na podjecie stosownej decyzji.
Jak słusznie wskazał Sąd I instancji dokonana przez organ nadzoru w ramach niniejszego postępowania odmienna ocena tego materiału nie może stanowić o rażącym naruszeniu prawa. Należy całkowicie zgodzić się z rozważaniami Sądu I instancji odnośnie charakteru takiego naruszenia. Wskazać przy tym trzeba, że rażące naruszenie przepisu dot. oceny zebranego materiału dowodowego polega na dokonaniu takiej oceny m.in. w sytuacji gdy jest on niekompletny i nie budzi wątpliwości, że nie pozwala na dokonanie prawidłowych ustaleń, czy też w przypadku gdy dokonana ocena jest jednoznacznie sprzeczna ze zgromadzonym materiałem dowodowym.
W niniejszej sprawie, jak to słusznie podniósł Sąd I instancji taka sytuacja nie zachodzi.
Z tych wszystkich względów uznając, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionej podstawy, Naczelny Sąd Administracyjny na mocy art. 184 oraz art. 204 pkt 2 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.