Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach wyrokiem z dnia 15 maja 2013 r., sygn. akt II SA/Ke 257/13 uwzględnił skargę S. Z. i uchylił rozkaz personalny [...] Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] z dnia [...] stycznia 2013 r. nr [...] oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny Komendanta Powiatowego Policji w [...] z dnia [...] listopada 2012 r. w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach przytoczył następujące okoliczności faktyczne i prawne sprawy.
S. Z. na mocy rozkazu personalnego Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] z [...] sierpnia 1996 r. został przyjęty do służby w Policji z dniem 20 sierpnia 1996 r. W rozkazie tym zawarto informację o ustaleniu łącznej wysługi lat pracy w wymiarze 0 lat.
W dniu 6 lipca 2012 r. S. Z. zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji w [...] o zaliczenie okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r. Przedłożył przy tym zeznania dwóch świadków, zaświadczenie o zameldowaniu, zaświadczenie z Urzędu Miasta i Gminy w [...] o posiadaniu przez rodziców gospodarstwa rolnego w okresie podlegającym zaliczeniu. W dniu 11 lipca 2012 r. skarżący uzupełnił powyższe dokumenty o kserokopię aktu własności gospodarstwa.
Rozkazem personalnym z dnia [...] sierpnia 2012 r. Komendant Powiatowy Policji w [...] określił skarżącemu na dzień 6 lipca 2012 r. prawo do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat w wysokości 16%. Po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez S. Z. decyzją z [...] października 2012 r. [...] Komendant Wojewódzki Policji w [...] uchylił zaskarżony rozkaz i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji.
Rozkazem personalnym z [...] listopada 2012 r. Komendant Powiatowy Policji w [...] odmówił przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym. W odwołaniu od tej decyzji skarżący zarzucił naruszenie art. 7 i 77 k.p.a. poprzez jednostronną i tendencyjną ocenę materiału dowodowego sprawy oraz błędną wykładnię przepisów prawa materialnego.
Rozpatrując sprawę w trybie odwoławczym organ II instancji przytoczył na wstępie przepisy rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalenia wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. Nr 152, poz. 1732 ze zm.), ustawy z 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U Nr 54, poz. 310) oraz wskazał na definicję "domownika" z art. 6 pkt 2 ustawy z 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t. j. Dz. U. z 2008 r. Nr 50, poz. 291 ze zm.).
Organ stwierdził, że w okresie od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r. S. Z. nie spełnił wszystkich warunków uzasadniających uznanie go za domownika w myśl przepisów ubezpieczeniowych. Pomimo, że we wskazanym okresie miał ukończone 16 lat, był osobą bliską rolnikowi i nie był związany z rolnikiem stosunkiem pracy, to nie można uznać, że praca w tym gospodarstwie miała charakter stały.
W ocenie [...] Komendanta Policji w [...], w podanym przez S. Z. okresie praca w gospodarstwie rolnym rodziców była dla niego jedynie zajęciem dodatkowym i stanowiła zwyczajową pomoc udzielaną rodzicom. Zdaniem organu, nie da się w tym samym czasie połączyć zajęć związanych z nauką i świadczeniem stałej pracy w gospodarstwie rolnym, a więc skarżący nie mógł pracy na roli poświęcać dziennie 4-5 godzin, bowiem nie pozwalały mu na to obowiązki szkolne i pozaszkolne, a także długotrwałe dojazdy do szkoły i z powrotem zajmujące około 2 godzin dziennie.
Organ ustalił, że w okresie od 30 listopada 1993 r. do 29 maja 1996 r. S. Z. był uczniem szkoły dziennej – Liceum Ekonomicznego w Zespole Szkół Ekonomicznych w [...], oddalonej od miejsca zamieszkania o ok. 17 km. Codzienne pokonywanie przez skarżącego trasy 34 km, uczestniczenie w zajęciach lekcyjnych oraz dopełnienie wszystkich obowiązków wynikających z nauki w domu nie mogło, w ocenie organu, pozwalać na wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym, albowiem głównym zadaniem strony w tym okresie było pobieranie nauki w szkole ponadpodstawowej. Wobec tego, przy uwzględnieniu ograniczonej liczby połączeń na trasie dom-szkoła oraz faktu, że zajęcia lekcyjne zaczynają się o różnych godzinach, zdaniem organu, czas dotarcia skarżącego do szkoły i powrotu do domu sukcesywnie się wydłużał.
[...] Komendant Policji w [...] w dalszej części uzasadnienia odtworzył przykładowy przebieg dnia S. Z. z uwzględnieniem czasu spędzonego w szkole, dojazdu, treningów w klubie sportowym "[...]" oraz czynnego udziału w działalności Młodzieżowej Orkiestry Dętej w [...]. Organ wskazał także, że w ww. okresie w prowadzeniu gospodarstwa o powierzchni 1,6 ha, rodzicom S. Z. systematycznie pomagało również jego rodzeństwo co, w ocenie Komendanta, wątpliwym czyni fakt, że praca w nim była aż tak czasochłonna jak wskazał wnioskodawca. Organ zwrócił też uwagę na ograniczoną dyspozycyjność S. Z. do pracy w gospodarstwie z powodu odbywania kursu na prawo jazdy i przygotowań do egzaminu dojrzałości.
Oceniając załączone do podania zeznania dwóch świadków, tj. B. K. i K. K. potwierdzone przez Burmistrza M. J., Komendant wskazał, że są one mało obiektywne, lakoniczne i tożsame co do treści. Zdaniem organu wynika z nich, że we wnioskowanym okresie skarżący jedynie pomagał w gospodarstwie rodziców przy pracach związanych z jego prowadzeniem. W ocenie Komendanta na ich podstawie nie można było ustalić, ile godzin dziennie S. Z. pracował na roli i jaki był w jego rodzinie zwyczajowy podział obowiązków. Wskazał, iż zeznania złożone po wezwaniu przez organ I instancji na tle innych dowodów nie uwiarygodniają, że skarżący stale pracował w gospodarstwie rolnym, a same w sobie nie są równoważne w zakresie wartości dowodowej z informacjami zawartymi w świadectwach służby czy pracy, które stanowią podstawowy dowód w niniejszym postępowaniu.
Reasumując organ stwierdził, że czas pozostawania skarżącego poza domem wynosił około 7-8 godzin dziennie, co przy uwzględnieniu czasu poświęconego na przygotowanie się do obowiązków szkolnych, czasu koniecznego do odpoczynków, a także treningów w klubie sportowym oraz kontaktów ze znajomymi prowadzi do wniosku, iż nie było możliwe, aby S. Z. pracował w gospodarstwie rolnym we wskazanym przez siebie wymiarze czasowym. Dorywcza praca wykonywana przez skarżącego popołudniami, w weekendy oraz wakacje nie spełnia warunku pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika, bowiem nie jest pracą świadczoną stale. Tymczasem, w ocenie organu, pojęcie domownika powiązane jest ze stałym świadczeniem pracy, a nie dorywczą, choć systematyczną pomocą.
[...] Komendant zauważył również, że S. Z., ubiegając się o przyjęcie do służby w Policji, w złożonej dokumentacji nie wspomniał o pracy w gospodarstwie rolnym, co świadczy o tym, iż albo takiej pracy w ogóle nie wykonywał, albo udzielanej pomocy sam nie traktował jako stałej pracy.
Powyższe, zdaniem organu, prowadzi do wniosku, iż brak jest podstaw do uwzględnienia okresu pracy S. Z. w gospodarstwie rolnym rodziców od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r. jako podstawy do wzrostu jego uposażenia zasadniczego o 3%. Komendant nie podzielił też zarzutu naruszenia przez organ I instancji art. 7 i 77 k.p.a. albowiem, jak stwierdził, organ ten podjął wszelkie niezbędne kroki dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy poprzez wyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego.
Na powyższą decyzję [...] Komendanta Policji w [...] S. Z. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Skarżący wniósł o jej uchylenie oraz zasądzenie kosztów postępowania wg norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji zarzucił:
- 1. rażący błąd w ustaleniach faktycznych,
- 2. błędną wykładnię przepisów prawa materialnego wskazanych w komparycji zaskarżonego rozkazu personalnego,
- 3. naruszenie przepisów postępowania poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy, a zwłaszcza pominięcie okoliczności mających istotny wpływ na jej wynik oraz jednostronną i tendencyjną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.
Skarżący podniósł, że każdy przypadek odnoszenia się do pracy w gospodarstwie rolnym powinien być oceniany indywidualnie, z uwzględnieniem wszelkich towarzyszących okoliczności. Jeśli osoba po ukończeniu 16 roku życia zamieszkiwała wraz z rodzicami, dojeżdżając jednocześnie do szkoły średniej w sąsiedniej miejscowości, a poza godzinami pracy spędzonymi w szkole stale pracowała w ich gospodarstwie, to okres jej pracy w tym gospodarstwie powinien być zaliczony do pracowniczego stażu pracy.
Wyjaśnił, że uczęszczał do Liceum Ekonomicznego w [...] oddalonego od miejsca zamieszkania zaledwie o 17 km i nie uniemożliwiało mu to wykonywania pracy w gospodarstwie w wymiarze ponad połowy wymaganego czasu pracy w rolnictwie. Czas, który poświęcał na dojazdy i zajęcia szkolne wynosił około 6 godzin. Cały pozostały czas poświęcał na pracę w gospodarstwie rolnym rodziców, nie wykonywał żadnych prac dorywczych, a tym bardziej nie szukał innego stałego zatrudnienia. Twierdzenie, iż nie mógł stale pracować w gospodarstwie, albowiem musiał poświęcał czas na naukę, grę w piłkę i w orkiestrze dętej, uznał za bezzasadne wskazując, że uczył się zwykle wieczorami, po wykonaniu wszystkich należących do niego obowiązków wynikających z pracy w gospodarstwie. Zauważył również, że dzień pracy rolnika zaczyna się od wczesnych godzin rannych, co czyni błędnym przyjęcie przez organ, że pracował w gospodarstwie tylko w godzinach popołudniowych. Gra w piłkę oraz w orkiestrze dętej miały charakter zajęć dodatkowych, wykonywanych wyłącznie w wolnym czasie.
W ocenie skarżącego wykonywał on w sposób stały pracę w gospodarstwie rodziców we wskazanym przez siebie okresie i niewątpliwie był domownikiem w rozumieniu art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, a co za tym idzie należało mu zaliczyć do stażu pracy okres od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r.
Skarżący podniósł również, że w niniejszej sprawie postępowanie nie zostało przeprowadzone w sposób wnikliwy i wszechstronny. W szczególności organy nie wyjaśniły, że w sposób stały wykonywał on pracę w gospodarstwie rolnym rodziców i co za tym idzie – przysługuje mu prawo zaliczenia tego okresu do stażu pracy. Ponadto, w jego ocenie, rozkazy personalne wydane przez organy obu instancji, nie spełniają wymogów z art. 107 § 3 k.p.a.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem organy prowadzące postępowanie dopuściły się naruszeń prawa procesowego poprzez dokonanie niewłaściwej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego.
Sąd I instancji podniósł, że zgodnie z art. 99 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.) prawo do uposażenia powstaje z dniem mianowania policjanta na stanowisko służbowe. Uposażenie policjanta składa się z uposażenia zasadniczego i z dodatków do uposażenia (art. 100). Wysokość uposażenia zasadniczego policjanta jest uzależniona od grupy zaszeregowania jego stanowiska służbowego oraz od posiadanej wysługi lat (art. 101 ust. 1).
Zgodnie z § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. z 2005 r. Nr 152, poz. 1732 ze zm.) do wysługi lat uwzględnianej przy ustalaniu wzrostu uposażenia zasadniczego zalicza się inne (niż wymienione w § 4 ust. 1 pkt 1-4) okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub wynikające ze stosunku służbowego. Takim odrębnym unormowaniem, o którym mowa w powołanym przepisie, jest ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310), gdzie w art. 1 ust. 1 pkt 3 wskazano, że ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy, do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin.
Z kolei w świetle art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2008 r., nr 50, poz. 291 ze zm.), ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku - rozumie się przez to osobę bliską rolnikowi, która:
- a) ukończyła 16 lat,
- b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie,
- c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy.
Sąd I instancji stwierdził, iż dwie z powyższych przesłanek, tj. ukończenie przez skarżącego 16 lat oraz zamieszkiwanie na terenie gospodarstwa rolnego rodziców nie były kwestionowane przez organ. Spór natomiast dotyczył tego, czy wykonywane przez skarżącego obowiązki w gospodarstwie rolnym rodziców mogą być uznane za stałą pracę w tym gospodarstwie.
Zdaniem [...] Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] zebrany materiał dowodowy prowadzi do wniosku, iż w okresie od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r. praca wykonywana przez S. Z. w gospodarstwie rodziców nie miała charakteru stałego. Jakkolwiek – co wymaga podkreślenia – organ przeprowadził postępowanie dowodowe w sposób nie budzący zastrzeżeń, to jednak, zdaniem Sądu I instancji, ocena tego materiału nastąpiła z naruszeniem art. 80 k.p.a., w efekcie czego doszło do sformułowania wniosków i wydania rozstrzygnięcia, z którymi nie można się zgodzić.
Uzasadnienie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji wskazuje, w ocenie WSA w Kielcach, na to, że oba organy przyjmują jako zasadę założenie, iż nie da się połączyć zajęć związanych z nauką w szkole ponadpodstawowej z równoległym świadczeniem stałej pracy w gospodarstwie rolnym rodziców. Tymczasem każdy przypadek oceny charakteru pracy w gospodarstwie rolnym powinien być oceniany indywidualnie, tzn. z uwzględnieniem wszelkich towarzyszących okoliczności, m.in. wieku osoby powołującej się na taką pracę, zakresu wykonywanych czynności, charakteru i wielkości gospodarstwa, liczby domowników czy odległości miejsca położenia gospodarstwa i szkoły. Powołując się na orzecznictwo sądów powszechnych Sąd I instancji wskazał, że jeśli dana osoba po ukończeniu 16 roku życia zamieszkiwała wraz z rodzicami, dojeżdżając jednocześnie do szkoły średniej w sąsiedniej miejscowości - a poza godzinami pracy spędzonymi w szkole stale pracowała w ich gospodarstwie, to okres jej pracy w gospodarstwie powinien być zaliczony do pracowniczego stażu pracy.
Wskazał także, że dla zaliczenia okresu pracy w gospodarstwie rolnym po 16 roku życia do okresów ubezpieczenia bez znaczenia pozostaje fakt jednoczesnego uczęszczania do szkoły ponadpodstawowej, o ile oczywiście z całokształtu okoliczności sprawy wynika, że nauka nie wykluczała możliwości stałej pracy w gospodarstwie.
Sąd I instancji zwrócił uwagę, że wyjaśnienia pojęcia "wykonywania pracy w charakterze stałym w gospodarstwie rolnym" wielokrotnie podejmował się Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia 4 października 2006 r. o sygn. akt II UK 42/2006 (publ. OSNP 2007/19-20/292), wskazał na potrzebę odstąpienia od rozumienia "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" jako nieustannego, przez cały czas, ciągłego, wykonywania prac w gospodarstwie. Podkreślił, iż mając na względzie cel i funkcje omawianej ustawy, ustanowienie obowiązku ubezpieczenia społecznego domownika dotyczy osób niebędących posiadaczami gospodarstwa rolnego, a powiązanych z gospodarstwem rolnym tylko szczególnym stosunkiem, cechującym domownika. Nieodzowne jest zatem sięgnięcie do specjalnego znaczenia jego roli w społeczno-gospodarczych stosunkach wiejskich, której specyfikę uwypukla porównanie określenia "domownika" w art. 6 pkt 2 i definicji "rolnika", sformułowanej w art. 6 pkt 1 ustawy.
Zestawienie tych przepisów pokazuje, że istota działań domownika, który nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, sprowadza się do pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych mu przez prowadzącego gospodarstwo, leżących w zakresie jego decyzji gospodarczych. Mając to na względzie, należy zaaprobować stanowisko, że wystarczające dla uznania pracy domownika w gospodarstwie rolnym za stałą jest wykonywanie w jej przebiegu wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem ułatwiającego te prace sprzętu. Stanowisko to nawiązuje do wyroku z dnia 21 kwietnia 1998 r. o sygn. akt II UKN 3/98 (niepublikowanego), w którym Sąd Najwyższy przyjął, że praca domownika w gospodarstwie rolnym, wykonywana w wymiarze czasu stosownym do prawidłowego jego funkcjonowania, zgodnie z jego strukturą, przy uwzględnieniu jego obszaru oraz ilości pracujących w nim osób, jest pracą stałą.
W ocenie Sądu I instancji, przy uwzględnieniu przytoczonego wyżej orzecznictwa, zebrane w sprawie dowody pozwalają na przyjęcie, że obowiązki szkolne i pozaszkolne skarżącego nie wykluczały ustalenia, że wykonywał we wnioskowanym okresie stałą pracę w należącym do rodziców gospodarstwie rolnym w charakterze domownika.
Podstawowym trybem uzyskania potwierdzenia pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym jest zaświadczenie właściwego organu, wydawane na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, zgodnie z którym na wniosek zainteresowanej osoby właściwy urząd gminy jest obowiązany stwierdzić, zgodnie z art. 1 wskazanej ustawy, okresy jej pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym, wydając stosowne zaświadczenie w celu przedłożenia w zakładzie pracy. Jeżeli organ nie dysponuje dokumentami uzasadniającymi wydanie zaświadczenia o pracy zainteresowanej osoby w indywidualnym gospodarstwie rolnym, zawiadamia ją o tej okoliczności na piśmie. Dopiero wyczerpanie powyższej procedury pozwala na skorzystanie z określonej w ustępie 3 art. 3 cytowanej ustawy możliwości udowodnienia okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących w tym czasie na terenie, na którym jest położone to gospodarstwo rolne.
Sąd I instancji podniósł, że pismem z 11 lipca 2012 r. Urząd Miasta i Gminy w [...] poinformował, że nie dysponuje dokumentami uzasadniającymi wydanie zaświadczenia, o jakim wyżej mowa. W związku z tym S. Z. wskazał dwóch świadków, którzy potwierdzili, że w okresie od 30 listopada 1993 r. do 19 sierpnia 1996 r. wykonywał on pracę w gospodarstwie rolnym swoich rodziców. Zarówno K. K. jak i B. K. złożyli pisemne zeznania, w których podali, że byli bezpośrednimi sąsiadami gospodarstwa rodziców S. Z., ich zabudowania gospodarcze znajdują się "po sąsiedzku", czyli obok posesji świadków, a niektóre pola uprawne mieli w "niedalekiej odległości od siebie". Oboje świadkowie przyznali, że widzieli osobiście codzienną pracę skarżącego zarówno "w polu, przy uprawie owoców, warzyw, zbóż i innych. Przy pielęgnowaniu tych upraw czyli plewieniu, pryskaniu jak również zbiorach i żniwach". S. Z. pracował także przy obrządku, gdyż w gospodarstwie były krowy, konie, kaczki, kury i świnie oraz wykonywał wszelkie inne prace jak naprawa i konserwacja sprzętu rolniczego, naprawa oraz malowanie ogrodzeń, malowanie dachu, przygotowanie opału na zimę itp.
Świadkowie wskazali także na fakt, że obie starsze siostry skarżącego nie mieszkały stale z rodzicami w omawianym okresie, matka pracowała jako nauczycielka, a gdy zachorował ojciec w roku 1995 "wszystkie prace w gospodarstwie wykonywał S. ponieważ był najstarszym synem". Praca była świadczona popołudniami, a w dni wolne od szkoły czyli w weekendy, święta, ferie i wakacje w różnych porach dnia, oprócz tych robót, które wymagały stałych godzin jak obrządek hodowanych zwierząt (k. 136 i 137 akt administracyjnych).
Sąd I instancji zwrócił uwagę, że odnosząc się do powyższych wyjaśnień złożonych przez świadków, [...] Komendant podkreślił, iż "na tle innych dowodów nie uwiarygodniają, iż skarżący stale pracował w gospodarstwie rolnym. Ponadto trudno też potraktować takie wyjaśnienia jako równoważne w zakresie wartości dowodowej z informacjami zawartymi w świadectwach służby czy pracy, które co do zasady stanowią podstawowy dowód w postępowaniu w przedmiocie ustalenia prawa do procentowego wzrostu uposażenia". W dalszej części uzasadnienia (str.
7) organ podkreśla, że kwalifikuje zeznania świadków jako "niewiarygodne", a "zasady logiki i doświadczenia życiowego oraz poczynione w sprawie ustalenia nie pozwalają na akceptację (..) twierdzeń" skarżącego, że "mógł on rzeczywiście pogodzić naukę i wynikające z tego obowiązki ze stałą pracą w gospodarstwie rolnym". Owe doświadczenie życiowe i logika, stanowiące podstawowe kryterium negatywnej oceny wyjaśnień złożonych przez świadków i skarżącego, zdają się jednak sprowadzać do założenia, że fakt codziennych dojazdów do szkoły oddalonej o 17 km od miejsca zamieszkania i położenia gospodarstwa rolnego, połączony z koniecznością nauki i potrzebą realizacji własnych potrzeb młodego człowieka, wykluczają stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Organ podkreślił przy tym, że czas pozostawania S. Z. poza domem wynosił 7-8 godzin dziennie (co jest bezsporne), a dodając do tego czas przygotowania się do lekcji, czas konieczny do odpoczynku, czas treningów w klubie sportowym "[...]" oraz kontaktów ze znajomymi, nie było możliwe, aby skarżący pracował w gospodarstwie rolnym rodziców we wskazanym przez siebie wymiarze czasowym tj. 4-5 godzin.
Zdaniem Sądu I instancji, że w świetle przytoczonego wyżej orzecznictwa, sprowadzanie spełnienia wymogu stałej pracy w gospodarstwie rolnym świadczonej przez domownika do jakiegokolwiek dziennego, z góry ustalonego wymiaru czasowego jest nieporozumieniem. Sąd wskazał, że istota działań domownika, który nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, sprowadza się do pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych mu przez prowadzącego gospodarstwo, leżących w zakresie jego decyzji gospodarczych. Dlatego wystarczające dla uznania pracy domownika w gospodarstwie rolnym za stałą jest wykonywanie w jej przebiegu wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem ułatwiającego te prace sprzętu. Chodzi o taką pracę domownika, która wykonywana jest w wymiarze czasu stosownym do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego, zgodnie z jego strukturą, przy uwzględnieniu jego obszaru oraz ilości pracujących w nim osób.
Ponadto Sąd I instancji wskazał, że bezsporne jest, że gospodarstwo rodziców skarżącego było niewielkie, a w okresie będącym przedmiotem wniosku pracowały w nim co najmniej trzy osoby (S. Z. i jego rodzice) i z tych powodów utrzymanie go w dobrej kulturze rolnej i wykonywanie wszystkich niezbędnych zabiegów agrotechnicznych nie było tak czasochłonne jak w przypadku gospodarstw o większym areale. W tej sytuacji skarżący mógł pogodzić uczęszczanie do szkoły ze stałą pracą w gospodarstwie rolnym rodziców, nawet przy założeniu, że czasami odbywał treningi w miejscowym klubie piłkarskim [...] i uczestniczył w próbach orkiestry dętej. Zebrane w sprawie dowody, w szczególności pisma V-ce Prezesa K.S. "[...] " z 16 listopada 2012 r. oraz Burmistrza Miasta i Gminy [...] z 20 listopada 2012 r. nie przeczą w żaden sposób zeznaniom skarżącego, z których wynika, że dodatkowe zajęcia i zainteresowania realizował w czasie wolnym od szkoły i od pracy w gospodarstwie.
S. Z. zeznał bowiem, że gra w klubie zajmowała mu 2 godziny w niedziele (przy czym nie grał w każdą niedzielę), zaś co do uczestnictwa w orkiestrze wskazał, iż jej członkiem był od 1990 r. i przez pierwsze 2-3 lata chodził na próby, które odbywały się raz w tygodniu, a później jego granie ograniczało się jedynie do świąt kościelnych. W ocenie Sądu, nie sposób więc uznać za przekonującą ocenę organu, iż zajęcia te mogły w istotny sposób wpłynąć na czas poświęcany na pracę w gospodarstwie rolnym.
Sąd uznał za czysto teoretyczne rozważania organu na temat czasu poświęconego na przygotowanie do egzaminu dojrzałości, czy kursy zmierzające do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami, które miały w dużym stopniu ograniczać dyspozycyjność strony. Wnioski wysnute na tej podstawie nie są poparte żadnymi dowodami i pozostają w sprzeczności z zeznaniami skarżącego złożonymi w dniu 18 października 2012 r., z których wynika, że na wykłady teoretyczne ww. kursu nie chodził, a umiejętności praktyczne nabył podczas jazdy z ojcem po polu. Co do przygotowań do matury podał natomiast, że regularnie uczył się na lekcjach, z których dużo zapamiętywał, ewentualne notatki czytał zaś podczas pasienia krowy (k. 34).
Na ocenę przeprowadzonych dowodów nie może mieć także wpływu fakt, że S. Z. ubiegając się o przyjęcie do służby w Policji, w złożonej dokumentacji nie wspomniał o pracy w gospodarstwie rolnym, co – w ocenie organu – świadczyć ma o tym, że albo takiej pracy w ogóle nie wykonywał, albo udzielanej pomocy sam nie traktował jako stałej pracy w gospodarstwie rolnym. Taką argumentację należy uznać za nietrafną, skoro fakt wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym rodziców nie rzutował na możliwość przyjęcia do służby.
Sąd I instancji podkreślił, że doświadczenie życiowe uczy, iż taka sytuacja jaka miała miejsce w rodzinie skarżącego występuje w stosunkach wiejskich niezwykle często. Rolnicy prowadzący na własny rachunek gospodarstwo rolne – zwłaszcza przy niewielkim areale – pracują jednocześnie poza rolnictwem, podobnie jak i domownicy. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że ich praca w gospodarstwie rolnym ma charakter stały i prowadzi do realizowania wszystkich zabiegów agrotechnicznych niezbędnych do utrzymania tego gospodarstwa w dobrej kulturze rolnej. Podobnie sam fakt pobierania nauki w szkole, o ile nie jest połączony z zakwaterowaniem poza domem np. w internacie, nie może dyskwalifikować charakteru pracy domownika w gospodarstwie rolnym jako stałej, pod warunkiem że praca taka związana jest z wykonywaniem wszelkich czynności typowych dla pracy w gospodarstwie rolnym.
W ocenie WSA w Kielcach wszystkie przeprowadzone w sprawie dowody świadczą o tym, że taką właśnie pracę wykonywał w gospodarstwie rolnym swoich rodziców S. Z. Mimo to, organ dowody te ocenił negatywnie naruszając zasadę swobody wyrażoną w art. 80 k.p.a. Ocena jaką zaprezentował organ jest bowiem – zdaniem Sądu – mało przekonująca i jednostronna, a przez to dowolna.
W tej sytuacji, jako błędne Sąd uznał ustalenie, iż praca skarżącego w gospodarstwie rolnym rodziców nie miała charakteru stałego, a stanowiła jedynie dorywczą, okazjonalną, wykonywaną popołudniami, w weekendy oraz w wakacje pomoc, przez co nie spełniała warunku pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika. Ustalenie to dokonane zostało z naruszeniem art. 80 k.p.a., mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, co, zdaniem Sądu, powoduje konieczność uchylenia zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł [...] Komendant Wojewódzki Policji w [...] reprezentowany przez radcę prawnego. Skarżący kasacyjnie wskazał, że zaskarża wyrok Sądu I instancji w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż w realiach niniejszej sprawy świadczona przez skarżącego praca w gospodarstwie rolnym rodziców miała charakter stały.
W oparciu o tak postawiony zarzut skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Kielcach lub uchylenie zaskarżonego wyroku i utrzymanie w mocy decyzji organu I i II instancji.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący kasacyjnie podniósł, że w jego ocenie Sąd I instancji w rozpoznawanej sprawie dokonał błędnej wykładni zgromadzonych w sprawie dowodów, a przez to naruszył art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników w kwestii uznania świadczonej przez skarżacego pracy w gospodarstwie rolnym rodziców jako pracy o charakterze stałym.
Zdaniem skarżącego kasacyjnie, wbrew temu co twierdzi Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach, pobieranie nauki w szkole średniej lub wyższej jest okolicznością, która ma znaczny wpływ na możliwość stałego świadczenia pracy w gospodarstwie rolnym. Nauka w szkole średniej znajdującej się w innej miejscowości niż miejsce zamieszkania, odbywana w systemie dziennym uniemożliwia podjęcie stałej pracy w gospodarstwie rolnym w rozmiarze pozwalającym na jej zaliczenie do okresu zatrudnienia.
Wskazał, iż nie wyklucza, że skarżący pomagał w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, kwestionuje jedynie fakt, że stale pracował. O stałości pracy w gospodarstwie rolnym w rozumieniu art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników decyduje zachowanie gotowości do jej świadczenia na rzecz osoby bliskiej w wymiarze czasu stosownym do zakładanego przez rolnika, pozwalającym na prawidłowe jego funkcjonowanie. Samo korzystanie przez daną osobę z gospodarstwa rolnego, pomoc w jego prowadzeniu osobom najbliższym i korzystanie z płodów rolnych pochodzących z tego gospodarstwa nie są wystarczające do przypisania określonej osobie przymiotu rolnika lub domownika rolnika.
Podniósł, iż w kontekście okoliczności faktycznych sprawy nie można się zgodzić z dokonaną interpretacją Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Wskazał, że o stałości pracy domownika w gospodarstwie rolnym decyduje zachowanie gotowości do świadczenia pracy na rzecz osoby bliskiej, przy uwzględnieniu jego obszaru, liczby pracujących w nim osób oraz używanego sprzętu rolniczego. Podkreślił, że pojmowanie cechy stałości pracy w gospodarstwie rolnym wiąże się nierozerwalnie z nastawieniem rolnika o możliwości skorzystania z pracy domownika w każdym czasie, jeśli zajdzie taka konieczność. Zdaniem skarżącego kasacyjnie, bezsprzecznym pozostaje bowiem fakt, iż w omawianym okresie oprócz skarżącego w prowadzeniu tego gospodarstwa rodzicom systematycznie pomagało jeszcze kilka osób (rodzeństwo). W tej sytuacji wątpliwy wydaję się również fakt, że prowadzenie gospodarstwa o pow. 1,6 ha wymaga, aż tak dużego poświęcenia czasu jaki wskazuje zainteresowany.
Przytaczając argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji skarżący kasacyjnie podniósł, że nieuzasadnione jest twierdzenie Sądu I instancji, iż rozważania organu na temat czasu poświęconego na przygotowanie do zajęć szkolnych i matury, kursów zmierzających do uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami, uczestniczenie w treningach w klubie "[...]", a także w próbach orkiestry dętej, są czysto teoretyczne.
Wskazał również, że brak jest racjonalnych przesłanek do liberalnego traktowania byłych domowników rolnika i przyjmowania, że nawet drobne i okazjonalne prace w gospodarstwie, wykonywane przez nich w czasie przerw między innymi, licznymi zajęciami, należy uznawać za stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Zdaniem organu byłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób wykonujących pracę w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników.
Skarżący kasacyjnie stwierdził, że wbrew twierdzeniom Sądu I instancji zawartym w zaskarżonym wyroku, w sprawie nie naruszona została zasada swobodnej oceny dowodów wyrażona w art. 80 k.p.a., a argumentacja zaprezentowana przez q Komendanta Wojewódzkiego Policji w q jest wystarczająco przekonująca i bezstronna, a przez to nie dowolna. Podjęto bowiem wszelkie niezbędne kroki dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy poprzez wyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego zgodnie z art. 7 k.p.a. i art. 77 k.p.a. Dokonana przez organy ocena dowodów nie budzi zastrzeżeń, a motywy rozstrzygnięcia zostały w sposób wyczerpujący przedstawione w uzasadnieniach decyzji stosownie do art. 107 § 3 k.p.a. Wobec powyższego, na podstawie całokształtu materiału dowodowego, w tym zeznań świadków, które to zeznania należało zakwalifikować jako niewiarygodne, nie można było uznać, że skarżący świadczył pracę w charakterze domownika stale w gospodarstwie rolnym rodziców w okresie od 30 listopada 1993 roku do 19 sierpnia 1996 roku.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pełnomocnik skarżącego wniósł o jej odrzucenie jako pozbawionej podstaw wskazanych w art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), powoływanej dalej jako "P.p.s.a.". W przypadku przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania wniósł o jej oddalenie jako całkowicie bezzasadnej oraz o zasadzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Pełnomocnik skarżącego podzielił całkowicie argumentację zaprezentowaną w zaskarżonym wyroku. Podniósł, że skarga kasacyjna nie została oparta na żadnej z przesłanek kasacyjnych wskazanych w ustawie i dotyczy w istocie odmiennej oceny stanu faktycznego oraz błędu w tychże ustaleniach, a nie rzekomo błędnej wykładni przepisu prawa materialnego. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych to podstawa apelacji cywilnej, a nie skargi kasacyjnej w postępowaniu sądowoadministracyjnym. Uznał również, że skarga kasacyjna jest także całkowicie bezzasadna merytorycznie. Jej autor nie wykazał, poza polemiką, na czym polegać miałoby naruszenie art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Nie przedstawił również żadnego rozsądnego argumentu wskazującego na inną wykładnię wskazanego przepisu niż dokonana przez Sąd I instancji.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona, gdyż zaskarżony wyrok odpowiada prawu, mimo iż nie wszystkie wyrażone w nim poglądy zasługują na aprobatę.
W skardze kasacyjnej ograniczono się do zarzutu naruszenia art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, zamierzając podważyć stanowisko WSA w Kielcach co do wykładni pojęcia stałej pracy domownika w gospodarstwie rolnym oraz przyjęcia przez Sąd I instancji, że w okolicznościach niniejszej sprawy S. Z. należy uznać za domownika rolnika, bowiem w okresie uczęszczania do Liceum Ekonomicznego w Zespole Szkół Ekonomicznych w [...] stale pracował w gospodarstwie rolnym swych rodziców. Jeżeli strona wytknęła złamanie powołanego przepisu, to należy ocenić taki zarzut także pod katem okoliczności innych, niż tylko te powołane w skardze kasacyjnej. Naczelny Sąd Administracyjny jest bowiem związany podstawą kasacyjną a nie jej uzasadnieniem (por. postanowienie NSA z dnia 13 grudnia 2005 r. sygn. akt FSK 774/05 i wyrok z dnia 19 stycznia 2007 r. sygn. akt II FSK 1377/05).
Niezależnie od argumentacji powołanej przez skarżący kasacyjnie organ należy więc rozważyć, czy wykładnia dokonana przez WSA w Kielcach w pełni odpowiada hipotezie kwestionowanego przepisu oraz czy sąd właściwie przeanalizował sposób zastosowania tej normy prawnej. Ocena, jakie fakty mają znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy zależy przede wszystkim od tego jak sformułowana i jak powinna być rozumiana norma prawna, która w rozpoznawanej sprawie została zastosowana. Zakres koniecznych ustaleń faktycznych wyznaczać powinien prawidłowo zinterpretowany przepis prawa. Niewłaściwe zastosowanie przepisu materialnego może być zatem następstwem jego błędnej (nawet w części) wykładni. Może dojść do wadliwego posłużenia się określonym przepisem właśnie dlatego, że błędnie odczytano i zrozumiano jego treść. Taka sytuacja częściowo miała miejsce w rozpoznawanej sprawie.
W pierwszej kolejności przypomnieć jednak należy, że uposażenie zasadnicze policjanta zależy między innymi od posiadanej wysługi lat (art. 101 ust. 1 ustawy o Policji). Do przedmiotowej wysługi zalicza się przede wszystkim okresy służby w Policji (§ 4 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego) oraz okresy służby w innych formacjach mundurowych, wymienione w § 4 ust. 1 pkt 2 i 3 rozporządzenie z dnia 6 grudnia 2001 r. W omawianym zakresie uwzględnia się również – najogólniej rzecz ujmując – wcześniejsze, zakończone okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy (§ 4 ust. 1 pkt 4 rozporządzenie z dnia 6 grudnia 2001 r.). W myśl § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. do ogólnego stażu służby zalicza się ponadto inne okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub wynikające ze stosunku służbowego.
Do tych odrębnych przepisów należy między innymi ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy. Z przytoczonych unormowań wynika, że zasadą jest, iż przy ustalaniu stażu służby mającego wpływ na wysokość uposażenia zasadniczego uwzględnia się okresy służby w Policji i w innych, określonych formacjach mundurowych, a także okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Wyjątkiem od tej zasady jest możliwości zaliczenia do wysługi lat także okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym. Powyższe uprawnienie może być zrealizowane tylko według reguł określonych w przepisach szczególnych. Takie odrębne regulacje jako przepisy szczególne muszą przy tym podlegać w całości wykładni ścisłej.
Stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu, ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy, do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Zarówno w dacie rozstrzygania sprawy, jak i w okresie, którego zaliczenia do wysługi lat domagał się S. Z., przepisami o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin były przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2008 r. Nr 50, poz. 291 z późn. zm.).
Poza sporem jest, że przy wykładni określenia "domownik", należy sięgnąć do definicji zawartej w art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Zgodnie z tym przepisem, ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku – rozumie się przez to osobę bliską rolnikowi, która: a) ukończyła 16 lat, b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie, c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy.
W zaskarżonym wyroku WSA w Kielcach przyjął, że zawarta w powołanym przepisie definicja "domownika" składa się z trzech elementów. Dwa z nich, a mianowicie wiek S. Z. we wnioskowanym okresie oraz fakt zamieszkiwania z rodzicami, zdaniem Sądu, nie budzi jakichkolwiek wątpliwości. Zatem rozważenia wymagała jedynie ostatnia, trzecia przesłanka "stałej pracy".
Z uwagi na argumenty podniesione w skardze kasacyjnej wyjaśnienia wymaga warunek stałej pracy w gospodarstwie rolnym prowadzonym przez osobę bliską domownika. Sposób odkodowania przez Sąd I instancji przedmiotowego pojęcia częściowo jest prawidłowy. Wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym co do zasady nie wyklucza bowiem innych form aktywności domownika. Obowiązujące przepisy nie przewidują wymogu, aby praca w gospodarstwie rolnym stanowiła jedyne czy główne źródło utrzymania domownika, ani nie warunkują możliwości zaliczenia do wysługi lat dla celów pracowniczych okresów pracy we wskazanym przez organy rozmiarze.
Należy zatem podzielić pogląd Sądu I instancji, że samo kształcenie w dziennej, wieczorowej czy zaocznej szkole ponadpodstawowej nie wyklucza jeszcze możliwości zakwalifikowania pracy wykonywanej w gospodarstwie rolnym jako stałej. O świadczeniu stałej pracy w gospodarstwie rolnym nie może być mowy jedynie wówczas, gdy osoba bliska rolnikowi pobiera naukę w szkole znajdującej się w znacznej odległości od miejsca zamieszkania wnioskodawcy, co nie pozwala na codzienny powrót do domu i wiąże się z koniecznością zamieszkania na przykład w internacie lub akademiku.
Zatem sam fakt łączenia nauki w szkole z pracą w gospodarstwie rolnym nie może stanowić przeszkody do zaliczenia okresu wykonywania takiej pracy do stażu pracowniczego, o ile zostanie wykazane, że stała praca w gospodarstwie faktycznie była wykonywana. Takie stanowisko od dawna prezentowane jest piśmiennictwie prawniczym (zob. E. Szemplińska "Praca w gospodarstwie rolnym a uprawnienia pracownicze", Praca i Zabezpieczenie Społeczne z 1998 r., nr 6, str. 32 oraz T. Śmigiewicz-Podgórska "Praca na roli a świadczenia pracownicze" – Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego z 1993 r., nr 2, str. 14). Podobne poglądy dominują też w judykaturze, co wynika z powołanych w zaskarżonym wyroku orzeczeń Sądu Najwyższego i innych sądów powszechnych, a także wielu orzeczeń sądów administracyjnych.
W orzecznictwie zwraca się ponadto uwagę, że po wejściu w życie ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. nieujawienie przez pracownika pracy wykonywanej w gospodarstwie rolnym może nasuwać wątpliwości, czy taka praca rzeczywiście była przez niego wykonywana albo czy miała ona charakter stały. Oczywiste jednak jest, że sama ta okoliczność nie może istotnie wpływać na sposób rozpatrzenia wniosku pracownika czy kandydata do służby mundurowej. Żaden przepis prawa z faktem nieujawnienia wszystkich okresów zaliczanych do stażu służby (pracy) nie łączy negatywnych skutków prawnych w tym znaczeniu, że nie pozbawia funkcjonariusza (pracownika) możliwości powoływania się na określone zdarzenia w późniejszym czasie. W omawianej kategorii spraw istotne znaczenie ma to, czy funkcjonariusz (pracownik) wykaże, że wykonywał stałą pracę w gospodarstwie rolnym prowadzonym przez bliską mu osobę, a nie to, kiedy zdecyduje się na ujawnienie takiego faktu i wystąpienie z określonym roszczeniem.
WSA w Kielcach trafnie ponadto wskazał, że pracy domownika nie można oceniać taką samą miarą co w przypadku rolnika. Domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek. Ma on jedynie pomagać rolnikowi, wykonując wskazane przez niego prace związane z prawidłowym funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego. Ustawodawca w żadnym przepisie prawa nie zdefiniował pojęcia "stałej pracy". Charakter pomocy świadczonej rolnikowi przez bliską mu osobę należy zatem analizować indywidualnie, a tym samym na tle okoliczności konkretnej sprawy oceniać czy pomoc taką można uznać za "stałą pracę" dla celów ubezpieczeniowych lub uzyskania określonych uprawnień pracowniczych.
Nie można natomiast zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, że dla uznania, że praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały wystarczy jedynie ustalenie, że osoba bliska rolnikowi wykonywała wszystkie zabiegi agrotechniczne związane z prowadzoną produkcją rolną, w rozmiarze niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego. Takie wskazania mogą sugerować, że skoro rozmiar zadań wykonywanych przez osobę bliską rolnika zależy przede wszystkim od struktury, powierzchni gospodarstwa oraz ilości pracujących osób, to w rachubę może wchodzić w istocie każda praca i w każdym rozmiarze.
Zatem chociaż rozmiar świadczonej pomocy może być bardzo różny, to jednak – jak sugeruje Sąd I instancji – nie powinien on mieć jakiegokolwiek wpływu na możliwość zakwalifikowania takiej pomocy jako stałej pracy domownika i obowiązek zaliczenia okresu jej wykonywania do stażu służby (pracy), od którego zależą uprawnienia pracownicze. Takie założenia są błędne i nie mogą być akceptowane. Nie ma bowiem żadnych racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika i przyjmowania, że nawet drobne prace wykonywane przez nich w gospodarstwie rolnym, w czasie wolnym od nauki czy innych zajęć zawodowych, należy bezwzględnie uznawać za stałą pracę w omawianym znaczeniu. Byłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób wykonujący jakąkolwiek pracę w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 1997 r., sygn. akt II UKN 318/97, Lex 33101 i z dnia 15 czerwca 2010 r., sygn. akt II CSK 37/10, Lex 852536 oraz NSA z dnia 22 maja 2014 r., sygn. akt I OSK 1234/13, Lex 1578853 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 22 kwietnia 2013 r., sygn. akt II SA/Wa 5/13, Lex 1317090).
W warunkach wiejskich dzieci rolnika na ogół pomagają swym rodzicom czy dziadkom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie oznacza to jednak, że każde z nich może w przyszłości skorzystać z omawianego przywileju. Zakres świadczonej pomocy nie może być zatem obojętny dla oceny, czy pomoc ta może być uznana za stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Drobne czynności systematycznie wykonywane w ramach rodzinnego podziału obowiązków oraz inne, ale świadczone okazjonalnie nie stanowią stałej pracy w gospodarstwie rolnym. O stałej pracy można mówić tylko wtedy, gdy pomoc na rzecz rolnika była (lub mogła być) świadczona w rozmiarach istotnych dla funkcjonowania gospodarstwa. Dlatego przed dokonaniem przedmiotowej kwalifikacji należy przeanalizować przebieg pracy wnioskodawcy w gospodarstwie oraz ustalić, jakie konkretnie czynności wykonywał wnioskodawca, czy pomoc ta świadczona była w rozmiarze znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego, a jeżeli tak, to czy musiała być ona wykonywana w takim rozmiarze przez cały rok czy jedynie sezonowo, a także jaki był charakter gospodarstwa i ile osób rzeczywiście świadczyło pomoc na rzecz rolnika oraz czy z uwagi na profil gospodarstwa i liczbę członków rodziny rolnika rzeczywiście zachodziła potrzeba wykonywania pracy w deklarowanym przez wnioskodawcę rozmiarze (w niniejszej sprawie S. Z. początkowo wskazywał, że w gospodarstwie rolnym rodziców o powierzchni 1,60 ha, miał w zależności od pory roku pracować codziennie 4-6 godzin (k. – 42 akt admin.), później zaś podał (k. – 117 akt administracyjnych), że praca zajmowała mu w dni szkolne po 4-5 godzin, a w dni wolne od nauki po 8 godzin).
WSA w Kielcach nie dostrzegł potrzeby dokonywania wszystkich takich ustaleń, co niewątpliwie wynikało z nie w pełni prawidłowej interpretacji pojęcia "stałej pracy" zawartego w art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników. Tymczasem przy wykładni i zastosowaniu tego przepisu, wbrew przekonaniu Sądu I instancji, istotne jest nie tylko to, czy wnioskodawca ubiegający się o zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym mógł połączyć naukę z jakąkolwiek pomocą świadczoną na rzecz rolnika, ale czy taką pomoc faktycznie wykonywał i czy w okolicznościach konkretnej sprawy rzeczywiście można uznać ją za "stałą pracę" w omawianym znaczeniu.
Z powyższych względów uznać należy, że przyjęta w zaskarżonym wyroku interpretacja art. 6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników nie jest w pełni prawidłowa. Na skutek częściowo błędnej wykładni tego przepisu Sąd I instancji niewłaściwie ocenił, jakie fakty powinny mieć decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy oraz nie wziął pod uwagę tego, że analizy przebiegu pracy, jaką wnioskodawca miał w gospodarstwie wykonywać, należy dokonywać przy uwzględnieniu przede wszystkim ilości pracujących tam osób oraz wielkości i struktury gospodarstwa.
W konsekwencji Sąd przesądził, że skarżący powinien być uznany za domownika, chociaż stanowisko takie w okolicznościach niniejszej sprawy było co najmniej przedwczesne. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje bowiem pewności, że skarżący w gospodarstwie rolnym wykonywał prace, które należało uznać za stałą pracę podlegającą zaliczeniu do wysługi lat, od której zależą jego uprawnienia pracownicze.
Zaskarżony wyrok mimo powyższych uchybień odpowiada jednak prawu. Dopiero po prawidłowym i jednoznacznym ustaleniu stanu faktycznego sprawy możliwa będzie ocena, w jaki sposób określone przepisy prawa materialnego powinny mieć w niej zastosowanie.
Dodać także należy, że przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organ powinien mieć również na uwadze, że zgodnie z art. 3 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy, okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym należy potwierdzić albo zaświadczeniem urzędu gminy albo zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących na terenie, na którym jest położone gospodarstwo rolne. W tej kategorii spraw zasadnicze ustalenia muszą być udokumentowane we wskazany sposób. Świadkowie powinni mieć świadomość odpowiedzialności karnej w razie składania fałszywych zeznań. Ich zeznania nie mogą budzić wątpliwości co do ich wiarygodności i stwierdzonych w nich faktów. Jeżeli dokumenty przedstawione przez wnioskodawcę albo złożone przez świadków zeznania nasuwają uzasadnione zastrzeżenia organu, powinien on samodzielnie przesłuchać świadków.
Poprzestanie w takiej sytuacji na żądaniu od świadków pisemnych informacji jest niedopuszczalne. Pisemne wyjaśnienia takich osób nie spełniają bowiem wymogów, o jakich mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., a zatem na ich podstawie nie można dokonywać ustaleń mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 – ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku. Od zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego odstąpiono na podstawie art. 207 § 2 P.p.s.a.