Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 22 czerwca 2016 r. sygn. akt I SA/Wa 572/16 w sprawie ze skarg E. T., E. K., L. M. i M. K.-S. oraz A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Ministra Infrastruktury i Budownictwa z dnia [...] lutego 2016 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia nieważności orzeczenia na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) oraz art. 135 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016, poz. 718 ze zm., dalej: p.p.s.a.) uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia [...] września 2014 r. nr [...]. Na mocy zaskarżonej decyzji stwierdzono nieważność orzeczenia administracyjnego Prezydium Rady Narodowej m. st. Warszawy z dnia [...] listopada 1950 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa własności czasowej do gruntu nieruchomości warszawskiej położonej w Warszawie przy ul. K. [...] ozn. nr hip. [...].
Skargę kasacyjną od tego wyroku złożyli E. T., E. K., L. M. i M. K.-S., zaskarżając go w całości i wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
- 1) art. 82 rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 27 czerwca 1934 r. - Kodeks Handlowy (Dz. U. z 1934, Nr 57, poz. 502 ze zm., dalej: kodeks handlowy lub K.h.) w zw. z art. 109 § 3 tego kodeksu poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że nieruchomość stanowiła wyłączną własność E. S., podczas gdy stanowiła aktyw spółki jawnej B. przy ul. J. [...], wpisanej do rejestru Sądu Okręgowego w Warszawie pod numerem [...], a sytuacja ta nie uległa zmianie po śmierci E. S. w dniu [...] maja 1946, gdyż spółka trwała nadal, a więc żaden ze wspólników (będących spadkobiercami E. S.) nie mógł domagać się podziału jej majątku, w konsekwencji czego nie miał legitymacji do złożenia wniosku dekretowego;
- 2) art. 7 ust. 1 dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. Nr 50, poz. 279 ze zm., dalej: dekret warszawski) i art. 9 rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 22 marca 1928 r. o postępowaniu administracyjnem (Dz. U. Nr 36, poz. 341 ze zm., dalej: rozporządzenie o postępowaniu administracyjnem) w zw. z art. 115 § 1 i 2 w zw. z art. 82 K.h. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że M. K. jako córka i zarazem następca prawny E. S., który pozostał w spółce, nie była osobą uprawnioną do złożenia wniosku o przyznanie za czynszem symbolicznym prawa własności czasowej do nieruchomości w imieniu tej spółki, podczas gdy zgodnie z art. 115 § 1 Kodeksu handlowego miała wszystkie prawa i obowiązki wspólnika jawnego.
Ponadto podniesiono zarzut naruszenia przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
- 3) art. 134 § 1 w zw. z art. 113 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. przez uwzględnienie skargi, ale z innych przyczyn niż w niej podniesione, co doprowadziło do nierozstrzygnięcia sprawy w jej granicach, niewłaściwą ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego i ograniczenie ustaleń Sądu I instancji wyłącznie do niepełnych ustaleń dokonanych przez organ, wskutek czego zamknięto rozprawę mimo, że sprawa nie została dostatecznie wyjaśniona;
- 4) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. przez nieuwzględnienie skargi mimo naruszenia przepisów przez organ II instancji w toku postępowania administracyjnego, tj. art. 7, 8, 75, 76, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a. przez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, zwłaszcza niewłaściwej oceny materiału dowodowego w postaci błędnego przyjęcia, że skarżący nie wykazali, że nieruchomość stanowiła aktyw spółki jawnej, która zarządzała i była użytkownikiem gruntu objętego wnioskiem dekretowym, a ponadto niewyjaśnienia, z jakich względów organy i Sąd I instancji traktują zaświadczenie Sądu Grodzkiego w Warszawie z dnia [...] listopada 1948 r. jak dokument objęty domniemaniem zgodności wpisu z rzeczywistym stanem prawnym, podczas gdy jest to wyłącznie dowód z dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244 § 1 k.p.c., którego prawdziwość i zgodność z prawdą tego, co zostało w nim urzędowo zaświadczone, może być obalona;
- 5) art. 3 p.p.s.a. poprzez bezkrytyczne i błędne przyjęcie, że stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji w kwestii przeprowadzonych w sprawie dowodów i ich mocy dowodowej, podczas gdy sądy administracyjne zostały powołane do kontroli działalności administracji publicznej;
- 6) art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 75 § 1, 76 § 1, 77 § 1 i 80 k.p.a. poprzez istotne braki w uzasadnieniu wyroku polegające na niedostatecznym wyjaśnieniu stanowiska Sądu w zakresie zarzutu skarżących dotyczącego twierdzenia, że Minister Infrastruktury i Budownictwa w zaskarżonej decyzji naruszył art. 9, 15, 16 ust. 1 i 4 oraz 44 rozporządzenia o postępowaniu administracyjnem w zw. z art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego poprzez ich niezastosowanie i błędną ocenę ich wagi, w rezultacie czego pominięto, że organ rozpoznający wniosek dekretowy z urzędu badał, czy został złożony przez osobę uprawnioną, co spowodowało, że w zaskarżonej decyzji Minister bezpodstawnie przyjął, iż wniosek dekretowy pochodzi od nieuprawnionego podmiotu, jak też nieustalenie i dokonanie oceny szeregu dokumentów i zdarzeń prawnych dotyczących placu fabrycznego przy ul. K. [...]. W ocenie autora skargi kasacyjnej opisane wyżej uchybienia miały istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż wskutek ich zaistnienia Sąd I instancji, uchylając zaskarżoną decyzję oraz decyzję ją poprzedzającą, błędnie uzasadnił swoje orzeczenie, wskazując, iż wniosek dekretowy pochodził od nieuprawnionego podmiotu a więc skarżący nie mają uprawnienia do występowania w sprawie, a który to wyrok w razie uprawomocnienia się doprowadziłby do uchylenia orzeczenia administracyjnego Prezydium Rady Narodowej m. st. Warszawy z dnia [...] listopada 1950 r. i umorzenia postępowania dekretowego przez Ministra Infrastruktury i Budownictwa.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, że organ w zaskarżonej decyzji i Sąd I instancji nie ustaliły w sposób szczegółowy, że właściciel nieruchomości E. S. prowadził na niej działalność gospodarczą pod firmą [...] z siedzibą w W., a następnie prowadziła ją od 1939 roku rodzinna spółka jawna pod tą samą firmą i wpisana pod tym samym numerem w rejestrze handlowym. Jednoosobowa działalność gospodarcza została przekształcona w spółkę jawną na podstawie umowy sprzedaży części przedsiębiorstwa jednoosobowego oraz zawarcia umowy spółki między wszystkimi właścicielami, co zostało objęte umową z dnia [...] sierpnia 1939 r. i zarejestrowane w Sądzie Okręgowym w Warszawie w dniu [...] października 1946 r. jako zgłoszenie na zasadzie art. 79 Kodeksu handlowego. Podkreślono, że zachowanie tego samego numeru w rejestrze sądowym świadczy o pełnej tożsamości podmiotu przekształcanego i przekształconego i jedynie zmianie formy prawnej tego podmiotu.
W tej sytuacji nie było potrzeby przenoszenia własności majątku, ponieważ nie było przejścia własności z jednego podmiotu na drugi, inny od tego pierwszego, zaszło tylko wyodrębnienie pewnego kompleksu majątkowego istniejącego po przekształceniu w ramach spółki jawnej. Zaznaczono, że skoro spółka jawna nie posiadała osobowości prawnej, to co stanowiło wkład wspólników nie stanowiło własności spółki jako odrębnego od wspólników podmiotu prawa, a własność wszystkich wspólników. To z kolei oznacza, że nie było konieczności ujawnienia spółki jawnej jako właściciela nieruchomości w księgach wieczystych, zwłaszcza że zachowana została ciągłość podmiotu gospodarczego - kupca rejestrowego i powstałej spółki jawnej. Wskazano, że po śmierci E. S. w dniu [...] maja 1946 r. spółka jawna istniała nadal między pozostałymi wspólnikami i spadkobiercami zmarłego, co wprost oznacza, że każdy ze spadkobierców, który pozostał w spółce jako wspólnik jawny, miał wszystkie prawa i obowiązki wspólnika jawnego, a M. K. miała prawo występować w imieniu spółki samodzielnie.
Zwrócono uwagę na to, że złożony przez M. K. wniosek z dnia 13 stycznia 1948 r. był przez władze m. st. Warszawy jednoznacznie potraktowany jako wniosek złożony w trybie art. 7 dekretu warszawskiego. Zdaniem skarżących kasacyjnie, gdyby wniosek ten zawierał braki, na które wskazuje Sąd I instancji, to Prezydium m.st. Warszawy powinno było wezwać wnioskodawczynię do ich usunięcia, które to uchybienie nie może obciążać strony - następców prawnych E. S. i M. K.. Podniesiono także, że Sąd Wojewódzki nie odniósł się w żaden sposób do tego, że majątek spółki został objęty zarządzeniem Ministra Przemysłu Rolnego i Spożywczego z dnia 29 kwietnia 1950 r. o ustanowieniu przymusowego zarządu państwowego. W ocenie skarżących kasacyjnie objęcie w zarząd państwowy przedsiębiorstwa pod firmą: [...] potwierdza, że przedmiotowy grunt znajdował się w zarządzie i użytkowaniu spółki.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. wniosła o jej oddalenie i zasądzenie zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. W ocenie tej uczestniczki postępowania zaskarżony wyrok odpowiada prawu.
Uczestniczka postępowania C. Sp. z o.o. z siedzibą w W. wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej, podzielając argumentację podaną w odpowiedzi na skargę kasacyjną przez A. Sp. z o.o.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
W postępowaniu przed Naczelnym Sądem Administracyjnym prowadzonym na skutek wniesienia skargi kasacyjnej obowiązuje generalna zasada ograniczonej kognicji tego Sądu, wynikająca z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. tj. 2017, poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.). Naczelny Sąd Administracyjny, jako sąd drugiej instancji, rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, wyznaczonych przez przyjęte w niej podstawy, określające zarówno rodzaj zarzucanego zaskarżonemu orzeczeniu naruszenia prawa, jak i jego zakres. Z urzędu bierze pod rozwagę wyłącznie nieważność postępowania sądowego, która jednakże w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi. Przy braku przesłanek nieważnościowych w sprawie badaniu podlegały wyłącznie zarzuty podniesione w skardze kasacyjnej na uzasadnienie przytoczonych podstaw kasacyjnych.
W skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie wskazanych przepisów prawa materialnego poprzez nieuwzględnienie, że nieruchomość przy ulicy K. [...] w Warszawie stanowiła aktywa spółki jawnej B., gdyż na skutek zawarcia umowy spółki z dnia [...] sierpnia 1939 r. doszło do przekształcenia jednoosobowego kupca w spółkę jawną, w związku z czym doszło od zmiany formy prawnej podmiotu przy zachowaniu pełnej jego tożsamości. Z tego powodu zdaniem skarżących nie było potrzeby przenoszenia własności majątku (w tym przedmiotowej nieruchomości) z jednego podmiotu na drugi, gdyż zaszło tylko wyodrębnienie kompleksu majątkowego istniejącego po przekształceniu w ramach spółki jawnej. Naczelny Sąd Administracyjny nie podziela tego stanowiska, jak to bowiem trafnie wskazuje pełnomocnik A. Sp. z o.o. jest ono sprzeczne z treścią obowiązujących ówcześnie regulacji prawnych i z literalną treścią umowy spółki z [...] sierpnia 1939 r.
Przede wszystkim Kodeks handlowy z 27 czerwca 1934 r. (Dz. U. z 1934 r. Nr 57, poz. 502) w brzmieniu na datę zawarcia umowy spółki jawnej i do końca obowiązywania tego Kodeksu, nie przewidywał możliwości "przekształcenia" kupca jednoosobowego w jakąkolwiek spółkę. Przepisy działu XIII (art. 491-497) Księgi pierwszej Kodeksu handlowego dopuszczały jedynie możliwość przekształcenia spółki akcyjnej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Dopiero po nowelizacji obowiązującego obecnie Kodeksu spółek handlowych możliwe jest przekształcenie tej formy działalności przez przedsiębiorcę w spółkę, lecz jedynie kapitałową (art. 584¹ -584¹³ K.s.h.). Nie mogło zatem dojść do przekształcenia formy w jakiej prowadził działalność E. S. w spółkę jawną, co miałoby skutkować przejściem ogółu praw i obowiązków na nowo powstały podmiot. Okoliczność taka nie wynikała również z treści umowy z dnia [...] sierpnia 1939 r. Zgodnie z jej literalnym brzmieniem, E. S. będąc właścicielem przedsiębiorstwa pod firmą [...] sprzedał 75 % udziałów w całości tego przedsiębiorstwa M. K., J. S. i K. S. (§ 1 umowy).
W związku z dokonaną transakcją, wszyscy nowi właściciele przedsiębiorstwa zawiązali spółkę jawną (§ 5 umowy), a następnie nowi właściciele wnieśli do spółki jako swoje wkłady udziały w nabytym przedsiębiorstwie (§ 9 umowy). Zgodnie z art. 39 § 1 Kodeksu handlowego z 27 czerwca 1934 r. zbycie przedsiębiorstwa powinno być stwierdzone pismem, lecz zgodnie z § 3 tego artykułu nie uchybia to przepisom o formie czynności prawnych dotyczących przeniesienia własności lub obciążenia nieruchomości. Natomiast stosownie do treści art. 82 § 1 rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 27 października 1933 r. Prawo o notarjacie (Dz. U. z 1933 r. Nr 84 poz. 609, ze zm.) "Umowy o przejście, ograniczenie lub obciążenie prawa własności do nieruchomości powinny być pod nieważnością samej umowy sporządzane w formie aktu notarjalnego". Oznacza to, że umowa sprzedaży przedsiębiorstwa zawarta przez E. S. w zwykłej formie pisemnej nie mogła, ze względu na brak dochowania formy aktu notarialnego, wywołać skutku rzeczowego w stosunku do przedmiotowej nieruchomości przy ulicy K. [...].
Stanowisko to potwierdził również Sąd Najwyższy w cytowanym przez skarżących wyroku z dni 11 września 1945 r. sygn. akt I C 62/45. W wyroku tym SN stwierdził, że "Jeżeli spólnik wnosi do spółki jawnej jako wkład swój majątek nieruchomy, akt w tym przedmiocie zeznany musi być sporządzony w formie notarialnej zgodnie z art. 82 pr. o not., gdyż chociaż spółka jawna nie jest osobą prawną i majątek jej stanowi w istocie rzeczy majątek wyodrębniony spólników, ale przez taki akt zmienia się osoba właściciela, spólnik bowiem, wnoszący nieruchomość do spółki, przestaje być jej wyłącznym właścicielem, a właścicielami tej nieruchomości, jako wchodzącej od tego czasu w skład wyodrębnionego majątku spólników, stają się wszyscy ci spólnicy. Inna natomiast zachodzi sytuacja prawna, gdy jak w danym przypadku do spółki jawnej, składającej się z dwóch tylko spólników, obaj oni wnoszą nieruchomość, stanowiącą ich wspólną własność, i gdy przy tym wzajemny stosunek udziału każdego z nich w spółce jest taki sam, jak stosunek ich współwłasności w nieruchomości.
W przypadku takim nie ma przejścia własności, zachodzi tylko wyodrębnienie pewnego kompleksu majątkowego, nie ma więc podstawy do żądania formy aktu notarialnego, lecz wystarcza zachowanie formy pisemnej, wymaganej przez art. 77 K.h. dla stwierdzenia zawarcia umowy spółki i ustalenia jej warunków". Z pierwszą sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Zatem nawet przyjmując, jak tego chcą skarżący kasacyjnie, że majątek przedsiębiorstwa należącego wyłącznie do E. S. obejmował również nieruchomość przy ulicy K. [...], to zbycie części tego przedsiębiorstwa swoim dzieciom, nie skutkowało przejściem na nich ułamkowej części własności tej nieruchomości.
W konsekwencji nabywcy części przedsiębiorstwa [...] nie mogli wnieść wkładu do tworzonej spółki - w postaci nieruchomości przy ulicy K. [...] z tej przyczyny, że nie byli współwłaścicielami tej nieruchomości. Także jej ówczesny właściciel E. S., z powodu niezachowania wymaganej formy aktu notarialnego, nie wniósł tej nieruchomości jako wkładu, do utworzonej spółki jawnej B.. Dodać tu można, że wbrew twierdzeniom skarżących kasacyjnie, działanie spółki pod tą samą firmą, co wcześniej E.S.S., nie wynika z przekształcenia kupca jednoosobowego w spółkę, lecz z upoważnienia przez zbywcę przedsiębiorstwa do posługiwania się dotychczasowa firmą przez jego nabywców w myśl art. 33 Kodeksu handlowego z 27 czerwca 1934 r. co wynika z § 6 umowy z dnia [...] sierpnia 1939 r.
W rezultacie za nietrafne należało uznać zarzuty naruszenia przepisów art. 82 w zw. z art. 109 § 3 Kodeksu handlowego z 27 czerwca 1934 r. i art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego w zw. z art. 115 § 1 i 2 Kodeksu handlowego z 27 czerwca 1934 r. i w zw. z art. 9 Rozporządzenia Prezydenta RP o postępowaniu administracyjnem. Sąd bowiem prawidłowo przyjął, że spółka jawna B. nigdy nie była właścicielem nieruchomości przy ul K. [...] w Warszawie. Wobec tego wniosek dekretowy złożony przez M. K. działającą w imieniu i na rzecz tej spółki jawnej niebędącej właścicielem przedmiotowej nieruchomości, a tym samym nie była legitymowana do uzyskania prawa własności czasowej do tego gruntu w myśl art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego.
Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia przepisów postępowania, wskazać należy, że bezskuteczny jest zarzut naruszenia art. 3 p.p.s.a. Artykuł 3 p.p.s.a. składa się z 3 paragrafów, a jego § 2 składa się z 9 punktów regulujących odmienne stany prawne. Związanie podstawami skargi kasacyjnej i tzw. przymus adwokacko-radcowski uniemożliwia Sądowi kasacyjnemu ocenę tak sformułowanego zarzutu niespełniającego wymogów art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a.
Niezasadny jest także zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 133 § 1 p.p.s.a. i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Skarżący upatrują ten zarzut w tym, że Sąd nie rozstrzygnął sprawy w jej granicach, bo zamknął rozprawę i wydał wyrok pomimo, że sprawa nie została dostatecznie wyjaśniona. Ze wskazanego zarzutu nie można wywnioskować na czym konkretnie miałoby polegać naruszenie Sądu w tym zakresie, w szczególności jakie istotne okoliczności zostały pominięte i co jeszcze powinien wyjaśnić Sąd. Wbrew stanowisku skarżących, Sąd pierwszej instancji rozpoznał sprawę w jej granicach i orzekł na podstawie całych akt sprawy. Z uzasadnienia skargi kasacyjnej można jedynie wywieść, że uchybienie sądu polegać miało na nieuwzględnieniu tego, że M. K. była spadkobierczynią E. S. i że była legitymowana do złożenia wniosku dekretowego. Przy czym autor skargi nie dość precyzyjnie, podaje czy uważa, że M. K. składając wniosek dekretowy powinna być uznana za działającą w imieniu i na rzecz spółki czy w imieniu własnym jako spadkobierca E. S., czy też występowała w podwójnej roli.
Wydaje się bowiem, że w skardze kasacyjnej z jednej strony twierdzi się, że właścicielem nieruchomości w dniu wejścia w życie dekretu była spółka jawna a drugiej strony, twierdzi się, że gdyby przyjąć inaczej, to M. K. złożyła wniosek dekretowy w imieniu własnym. Jednak jedno wyklucza drugie. Sąd pierwszej instancji i organu nadzoru nie kwestionowali, że M. K. jako spadkobierczyni E. S. posiadała uprawnienie do złożenia wniosku dekretowego we własnym imieniu. Jak jednak prawidłowo przyjął za organem nadzoru Sąd pierwszej instancji, M. K. nigdy nie złożyła wniosku dekretowego w swoim imieniu lub w imieniu pozostałych spadkobierców po E. S. Z wniosku złożonego dnia 13 stycznia 1949 r. i załączonych do niego dokumentów niewątpliwie wprost wynika, że został złożony przez spółkę B., w imieniu i na rzecz której M. K. działała. Tych okoliczności w skardze kasacyjnej nie podważono. Stosownie do treści art. 81 Kodeksu handlowego z 27 czerwca 1934 r. spółka jawna choć nie miała osobowości prawnej dysponowała odrębną od wspólników zdolnością prawną ("może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywana").
Zatem czynności spółki jawnej nie były tożsame z czynnościami wspólników tej spółki. Skoro spółka nigdy nie stała się właścicielem nieruchomości przy ul. K. [...], to Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił, że wniosek dekretowy pochodził od podmiotu nieuprawnionego. Tego prawidłowego ustalenia, nie może podważać błędne przyjęcie przez organ dekretowy, że wniosek złożył podmiot uprawniony. Przy czym wydaje się, że autor skargi kasacyjnej, wbrew oczywistym faktom, w szczególności brzmieniu orzeczenia dekretowego, nie zauważa, że orzeczenie to zostało wydane na wniosek spółki i skierowane do spółki. Przy czym organ dekretowy wskazywał także na M. K. ale jako wspólnika spółki, działającego w imieniu tej spółki. Treść wniosku dekretowego nie budzi bowiem wątpliwości, co do tego w czyim imieniu wniosek dekretowy został złożony. Wskazuje na to także załączenie do wniosku odpisu z rejestru handlowego i wypisu z aktywów spółki.
W tej sytuacji nie sposób przyjąć, aby organ dekretowy był zobowiązany do wezwania M. K. do uzupełnienia braków formalnych wniosku. Zgodnie bowiem z art. 15 § 3 Rozporządzenia o postępowaniu administracyjnem "W razie zwrócenia się telegraficznego bez poświadczenia podpisu, władza ma prawo, gdy zachodzi wątpliwość, żądać od osoby interesowanej pisemnego potwierdzenia telegramu.". Natomiast z art. 16 § 3 i 4 tego rozporządzenia wynika, że "Podania bez podpisu lub też z podpisem, wykonanym sposobem mechanicznym, władza może nie przyjąć, o ile ma wątpliwości, czy podanie zostało wniesione z wolą osoby interesowanej. W razie potrzeby władza wyznacza stosowny termin dla potwierdzenia podania" (§ 3) i "Podobnie władza może postąpić również w wypadkach, gdy podanie ma inne braki formalne, jak np. jest nieczytelne, w treści swej niezrozumiałe, napisane z pogwałceniem przepisów o języku podań i t. p. (§ 4).
Takich braków wniosek dekretowy nie posiadał. Wobec tego organ dekretowy nie był zobowiązany do wzywania do usunięcia "braku formalnego" (jak to twierdzą skarżący) mającego na celu wyjaśnienie, czy podmiot, który wnosi podanie legitymuje się interesem prawnym w uzyskaniu rozstrzygnięcia. Należy tu podkreślić, że organ dekretowy nie miał wątpliwości co do uprawnienia spółki do złożenia wniosku dekretowego o przyznanie własności czasowej do przedmiotowego gruntu. Potwierdzeniem tego jest pobranie opłaty od wniosku i merytoryczne rozpoznanie sprawy przez ten organ. Jak już wykazano, było to postępowanie błędne i nie świadczy o tym, że wniosek dekretowy został wniesiony przez podmiot uprawniony. To wszystko przeczy zarzutowi skarżących, że organ dekretowy z naruszeniem prawa nie wezwał M. K. do uzupełnienia braków formalnych wniosku przez wykazanie następstwa prawnego po E. S.. Powyższe okoliczności pozwoliły Sądowi pierwszej instancji przyjąć, że wniosek dekretowy został złożony przez podmiot nieuprawniony (spółkę jawną) i w związki z tym organ dekretowy nie był uprawniony w myśl art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego rozstrzygnąć sprawy merytorycznie. Podsumowując nie można zgodzić się z tym, że zaskarżony wyrok zapadł bez dostatecznego wyjaśnienia sprawy.
Skarżący zarzucili również, że Sąd pierwszej instancji nie uwzględnił naruszenia przez organ nadzoru szeregu przepisów postępowania odnoszących się do sfery gromadzenia i oceny dowodów w postaci błędnego przyjęcia, że skarżący nie wykazali, iż nieruchomość przy ul. K. [...] stanowiła aktywa spółki jawnej oraz niewyjaśnienia z jakich względów organy i Sąd traktują zaświadczenie Sądu Grodzkiego jako dokument objęty domniemaniem zgodności wpisu z rzeczywistym stanem prawnym. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego organ nadzoru podjął wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia sprawy i dokonał właściwej oceny zebranego materiału dowodowego. Jak to trafnie wskazał pełnomocnik A. Sp. z o.o. należy przede wszystkim przypomnieć, że niniejsza sprawa zakończona wydaniem zaskarżonej decyzji miała charakter postępowania nadzorczego.
Zatem celem organu nadzoru była ocena prawidłowości prowadzenia postępowania przez organ dekretowy. Treść zaświadczenia Sądu Grodzkiego była w myśl art. 52 § 1 rozporządzenia o postępowaniu administracyjnem wiążąca dla organu dekretowego i nie mógł on poczynić odmiennych ustaleń bez stosownego przeciwdowodu. Ponadto powyższe zaświadczenie zachowuje walor dokumentu urzędowego w świetle art. 76 § 1 k.p.a., bez względu na upływ czasu i objęte jest domniemaniem prawdziwości co do stanu prawnego gruntu na dzień 4 listopada 1948 r. (a precyzyjnie, co do tego jaki stan prawny gruntu wynikał z księgi hipotecznej, gdyż w świetle art. 1 dekretu warszawskiego wszystkie grunty w Warszawie przeszły z mocy prawa na własność gminy m. st. Warszawy. Przeprowadzenie stosownego przeciwdowodu obciążało zatem skarżących. Jednak takich skutecznie podważających powyższe zaświadczenie dowodów nie złożyli.
Sąd pierwszej instancji jak i organ nadzoru prawidłowo przyjęli, że skarżący nie wykazali, iż nieruchomość przy ul. K. wchodziła w skład przedsiębiorstwa B.. Okoliczność ta bowiem nie wynika z żadnego dokumentu znajdującego się w aktach sprawy, mimo że skarżący byli wzywani przez organ nadzoru w trakcie postępowania, do jej wykazania. Przy tym trzeba podkreślić, że skarżący kasacyjnie powinni wykazać, że spółka była właścicielem nieruchomości. O przysługiwaniu prawa własności nieruchomości nie świadczy bowiem w okolicznościach niniejszej sprawy, faktyczne wykorzystywanie tej nieruchomości do działalności gospodarczej przez spółkę.
Należy też zauważyć, że nawet w przypadku jednoznacznego wykazania, że przedmiotowa nieruchomość stanowiła część przedsiębiorstwa E. S. [...], posiadanie nieruchomości przez spółkę w sytuacji braku formy aktu notarialnego przy jej zbyciu na rzecz wspólników spółki i wniesienia udziałów w tej nieruchomości jako wkładów do spółki, nie stanowi o przysługującej spółce własności tej nieruchomości.
Nie można się zgodzić również z zarzutem naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 75 § 1 i 76 § 1 k.p.a. Naruszenia tego skarżący upatrują w tym, że Sąd pierwszej instancji nie odniósł się w dostateczny sposób do zarzutu skarżących naruszenia przez organ przepisów rozporządzenia o postępowaniu administracyjnem, polegającego na pominięciu tego, że organ dekretowy już badał z pozytywnym rezultatem, czy wniosek został złożony przez osobę uprawnioną, jak też, że Sąd nie dokonał oceny szeregu dokumentów i zdarzeń prawnych dotyczących nieruchomości przy ulicy K. [...]. Przede wszystkim należy tu podkreślić, że przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. formułuje wymóg zwięzłego przedstawienia stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron i podstawy prawnej rozstrzygnięcia i jej wyjaśnienia.
Sąd pierwszej instancji z tego obowiązku wywiązał się, a zaskarżony wyrok poddaje się kontroli kasacyjnej. Wskazany przepis nie nakłada na Sąd obowiązku szczegółowego odnoszenia się do wszystkich wymienionych w skardze zarzutów, a jedynie do tych, które miały znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Zatem stawiając w skardze zarzut pominięcia określonych twierdzeń czy wniosków koniecznym jest precyzyjne ich wskazanie, a następnie ich powiązanie z uchybieniem stosownych przepisów oraz wykazanie wpływu tego naruszenia na wynik sprawy, tzn. wykazania, że gdyby Sąd ich nie pominął rozstrzygnięcie sprawy mogłoby być inne od kontrolowanego. Tego ostatniego wymogu skarżący kasacyjnie nie wykazali.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego Sąd pierwszej instancji prawidłowo i w dostateczny sposób odniósł się do istoty sprawy. W kwestii zbadania z urzędu przez organ dekretowy i zarazem przyjęcia, że wniosek dekretowy został złożony przez uprawniony podmiot, odniesiono się już wyżej. W uzupełnieniu należy tu dodać, że Sąd trafnie zwrócił uwagę, iż organ dekretowy był zobowiązany z urzędu do przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego i ustalenia: 1) czy wniosek dekretowy został złożony przez podmiot uprawniony;
- 2) czy wniosek dekretowy został złożony w terminie ustawowym;
- 3) czy dla przedmiotowej nieruchomości był uchwalony plan zagospodarowania i czy korzystanie z gruntu przez dotychczasowego właściciela da się pogodzić z przeznaczeniem gruntu według tego planu zagospodarowania przestrzennego. Stronami postępowania dekretowego o przyznanie prawa własności czasowej (aktualnie użytkowania wieczystego) są podmioty wymienione w przepisie art. 7 ust. 1 dekretu, zaś inne tylko wtedy, gdy legitymują się tytułem prawnorzeczowym do nieruchomości. Jak zatem trafnie podniósł Sąd, istotą sprawy była ocena czy M. K. działająca w imieniu spółki jawnej, była uprawniona do złożenia wniosku o przyznanie prawa własności czasowej do gruntu nieruchomości położonej przy ul. K. [...]. Z przedstawionych już wcześniej względów, należy uznać, że Sąd słusznie podzielił stanowisko organu nadzoru, że przeszkodą do przyznania legitymacji procesowej wnioskodawczyni jest okoliczność, że nieruchomość stanowiła własność E. S.. W tych okolicznościach Sąd doszedł do poprawnego wniosku, że organ dekretowy dopuścił się uchybień przepisów proceduralnych w postaci niezastosowania art. 44 i 71 rozporządzenia o postępowaniu administracyjnem i negatywnego, merytorycznego rozpoznania sprawy na gruncie art. 7 ust. 1 dekretu, a nie jej umorzenia. Jednakże, Sąd pierwszej instancji uznał, że niezależnie od tego czy rozstrzygniecie miało charakter merytoryczny, czy tylko formalny, jego konsekwencją byłby brak uzyskania przez spółkę przedmiotowego prawa. Zatem prawidłowo Sąd pierwszej instancji dostrzegł i uzasadnił charakter uchybienia jakiego dopuścił się organ dekretowy, którego istotą był właśnie brak należytego zbadania interesu prawnego wnioskodawcy w uzyskaniu merytorycznego rozstrzygnięcia. Jednak, jak zasadnie uznał sąd, uchybienie to nie może być rozpatrywane w kategoriach rażącego naruszenia prawa, gdyż nawet gdyby nie wystąpiło, to skutek byłby identyczny, bowiem i tak spółka B. nie mogła uzyskać prawa własności czasowej do przedmiotowego gruntu. W okolicznościach niniejszej sprawy nie mógł zatem być skuteczny zarzut braku ustalenia i dokonania w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oceny szeregu dokumentów i zdarzeń prawnych dotyczących nieruchomości przy ul K. [...], w szczególności tego, że majątek spółki został objęty zarządzeniem Ministra Przemysłu Rolnego i Spożywczego z dnia 29 kwietnia 1950 r. na podstawie dekretu z dnia 16 grudnia 1918 r. w przedmiocie przymusowego zarządu. Przedmiotowe okoliczności nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tych dokumentów nie wynika, że przedmiotowa nieruchomość wchodziła w skład spółki. Ponadto, jak już wskazano wyżej, kwestia posiadania przedmiotowej nieruchomości przez spółkę jawną B. w okolicznościach niniejszej sprawy nie mogła potwierdzić przysługiwania tej spółce prawa własności przedmiotowej nieruchomości.
Mając powyższe na względzie Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, dlatego na mocy art. 184 p.p.s.a. ją oddalił.
Wniosek A. Sp. z o.o. o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego oddalono, ponieważ stosownie do treści art. 199 p.p.s.a. strony ponoszą koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Przepisy art. 203 i art. 204 p.p.s.a. regulujące zasady zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego nie przewidują uprawnienia uczestnika postępowania kasacyjnego będącego skarżącym w pierwszej instancji, do żądania zwrotu kosztów od skarżącego kasacyjnie w sytuacji oddalenia skargi kasacyjnej od wyroku oddalającego skargę.