Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2014 r., sygn. akt I SA/Wa 2818/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę L. M., M. B. oraz A. S. na decyzję Ministra Skarbu Państwa z dnia [...] września 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przytoczył następujące okoliczności faktyczne i prawne sprawy.
W dniu 21 stycznia 2008 r. L. M., ponawiając wniosek z dnia 14 grudnia 1990 r. A. S., wystąpił w swoim imieniu oraz jako pełnomocnik A. S., M. B. i B. R., do Wojewody [...] o potwierdzenie prawa do rekompensaty za nieruchomość pozostawioną przez A. B. w S. Postanowieniem z dnia [...] sierpnia 2011 r. Wojewoda [...], w oparciu o przedłożone dowody uznał, że w przedmiotowej sprawie istnieją podstawy prawne do otrzymania rekompensaty za pozostawione przez A. B. mienie. Ponadto wezwał strony do przedłożenia operatu szacunkowego mienia pozostawionego w S. przy ul. Ś., składającego się z: ziemi ogółem 0,025 ha (w tym 0,011 ha pod zabudowaniami), zabudowanej drewnianym otynkowanym krytym gontem domem mieszkalnym o wymiarach 4 x 9 x 3 m oraz 18 x 4 x 3 m, podłogach drewnianych i roku budowy - 1904, komorą o wymiarach 8 x 4 x 2m o jednej ścianie murowanej, trzech ścianach drewnianych, krytej blachą ocynkowaną roku budowy - 1920.
Decyzją z dnia [...] lipca 2013 r. nr [...] Wojewoda [...] orzekł o odmowie potwierdzenia L. M., M. B. i A. S. prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia przez A. B. nieruchomości położonej w S. przy ul. Ś., pow. s., woj. s., poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej o powierzchni 9,911 ha zabudowanej domem i komorą. Powodem odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty było niedostarczenie przez strony postępowania operatu szacunkowego określającego wartość nieruchomości pozostawionej poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (co do nieruchomości o pow. 0,025 ha) oraz brak dowodów świadczących o pozostawieniu przez A. B. również nieruchomości o pow. 9,911 ha.
Od powyższej decyzji odwołanie wniósł L. M. działający w imieniu własnym oraz jako pełnomocnik M. B. i A. S. Strony nie zgodziły się z ustaleniami poczynionymi w postanowieniu Wojewody [...] z dnia [...] sierpnia 2011 r., w kwestii powierzchni pozostawionego gruntu i wniosły o potwierdzenie prawa do rekompensaty za grunt o powierzchni 9,911 ha, a nie 0,025 ha.
Minister Skarbu Państwa decyzją z dnia [...] września 2013 r. Nr [...] utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję Wojewody. Organ odwoławczy wskazał, że A. B. posiadała obywatelstwo polskie 1 września 1939 r., zamieszkiwała w na byłym terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i opuściła je w związku z wojną rozpoczętą w 1939 r. Prawo własności do pozostawionych nieruchomości organ wojewódzki ustalił na podstawie pozyskanego z Archiwum Akt Nowych egzemplarza opisu mienia pozostawionego wystawionego na A. B. przez Polsko-Radziecką Komisję Mieszaną ds. Ewakuacji w S., zgodnie z którym A. B. posiadała nieruchomość z zabudowaniami o powierzchni całkowitej gruntu 0,025 ha, w tym pod zabudowę 0,011 ha. Na podstawie ww. dokumentu zostało przez organ wojewódzki wydane postanowienie z dnia [...] sierpnia 2011 r. o spełnieniu wymogów do potwierdzenia prawa do rekompensaty, wezwano również strony do przedłożenia operatu szacunkowego mienia pozostawionego przez A. B. w S. przy ul. Ś., składającego się z: ziemi ogółem 0,025 ha (w tym 0,011 ha pod zabudowaniami).
W toku postępowania wnioskodawcy przedłożyli do akt sprawy uwierzytelnioną kolorową kserokopię opisu mienia pozostawionego wystawionego na A. B. przez Polsko-Radziecką Komisję Mieszaną ds. Ewakuacji w S. wraz z tłumaczeniem przysięgłym, zgodnie z którym A. B. pozostawiła zabudowania oraz ziemi ogółem 0,025 ha, w tym pod zabudowę 9,911 ha. Organ wojewódzki po analizie przedłożonej przez strony kserokopii opisu mienia ustalił, iż w miejscu, gdzie jest określona ziemia pod zabudowę, jednym kolorem tuszu napisano 0,011 ha, a innym dopisano znaki do zer, przerabiając zapis z liczby 0,011 ha na liczbę 9,911 ha. Minister zgodził się z organem wojewódzkim, iż na opisie mienia pozostawionego przedłożonego przez strony, najprawdopodobniej dokonano przerobienia liczby 0,011 ha na liczbę 9,911 ha, na co wskazuje nieco inny charakter pisma przerobionych liczb. Jeżeli w dokumencie zostało napisane, że ogółem ziemi pozostawiono 0,025 ha (taka sama liczba na obydwu dokumentach) to liczba określająca ziemię pod zabudowę z logicznego punktu widzenia nie powinna być większa niż 0,025 ha.
Zdaniem Wojewody, za wiarygodną uznać zatem należy liczbę w rubryce ziemia pod zabudowę 0,011 ha, a nie 9,911 ha. Ponadto w trakcie prowadzonego postępowania ustalono na podstawie planu miasta S. sporządzonego przez Wydział Kartograficzny Magistratu w 1938 r. wyd. [...] a także planu S. pod redakcją W. J. [...] że ulica Ś. znajdowała się w obszarze zabudowy miejskiej w sąsiedztwie dworca kolejowego w kwadracie wyznaczanym ulicami W., K. oraz kompleksem gmachów Dyrekcji Kolejowej. Organ po analizie ww. obszaru z wykorzystaniem aktualnych zdjęć lotniczych zamieszczonych na aplikacji Google Earth stwierdził, iż ul. W. zachowała swoją nazwę, ul. K. obecnie stanowi Plac P., ul. B. to ul. T. Gmachy Dyrekcji Kolejowej w niezmienionej formie zachowały się do dziś mając jedynie nowe przeznaczenie - na cele sądowe. W wyniku poczynionych ustaleń stwierdzono, iż kwartał zabudowy w okolicach ul. Ś. stanowił wielokąt zbliżony do prostokąta o wymiarach 108 x 207 m., co daje powierzchnię 2,2356 ha, przy czym ulica Ś. przebiegając centralnie dzieliła go na mniej więcej równe części.
Organ wojewódzki wyciągnął zatem wniosek, iż skoro cały obszar zabudowy w okolicach ul. Ś. zamykał się w powierzchni nieco przekraczającej 2 ha to nie jest możliwe, by nieruchomość A. B. stanowiąca jedynie jego część mogła mieć powierzchnię ponad 9 ha. Słusznie zatem Wojewoda [...] stwierdził, że egzemplarz opisu mienia zawierający liczbę 9,911 ha został przerobiony i nie może być podstawą do ustalenia powierzchni pozostawionej nieruchomości. Ponadto, zdaniem Ministra, organ wojewódzki prawidłowo stwierdził, iż szkic działki przy ul. Ś. w S. wykonany 30 stycznia 2013 r. przez firmę U. s. c., w skali 1:500, szkic działki o powierzchni 9,911 ha przy ul. Ś. w S. wykonany przez geodetę uprawnionego M. J. oraz opinia na temat interpretacji opisu mienia pozostawionego przez A. B., jako dokumenty sporządzone na podstawie zakwestionowanego opisu mienia pozostawionego nie mogą stanowić podstawy określenia powierzchni działki o rozmiarach 9,911 ha ponieważ zostały sporządzone na podstawie przedłożonego przez stronę postępowania przerobionego opisu mienia pozostawionego, w którym widniała powierzchna działki 9,911 ha.
Minister wskazał również, że w postanowieniu o spełnieniu wymogów organ wojewódzki wezwał strony do przedłożenia operatu szacunkowego nieruchomości pozostawionej poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej. Zawiadomieniami z dnia 14 września 2011 r., z dnia 30 grudnia 2011 r., z dnia 23 kwietnia 2012 r., z dnia 31 grudnia 2012 r. i z dnia 24 kwietnia 2013 r. Wojewoda [...] wyznaczał kolejne terminy zakończenia postępowania administracyjnego, oczekując przedłożenia przez strony operatu szacunkowego. Następnie pismem z dnia 24 kwietnia 2013 r. organ wojewódzki poinformował strony postępowania o konsekwencjach nie przedłożenia operatu szacunkowego. Strony, pomimo kilkukrotnych wezwań, nie przedstawiły do akt sprawy aktualnego operatu szacunkowego, co obligowało organ wojewódzki do zakończenia sprawy poprzez wydanie decyzji o odmowie potwierdzenia prawa do rekompensaty.
Skargę na powyższą decyzję złożyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie L. M., M. B. i A. S.. Skarżący nie zgodzili się z twierdzeniem organu jakoby stary dokument z 1945 r. został przerobiony poprzez poprawienie dwóch "kresek". Na datach roku budowy 1904 i 1920 widać było bowiem, jak słabo widocznie i delikatnie napisane były "ogonki" dziewiątki. Zdaniem skarżących, niezrozumiałym jest dlaczego w tej sytuacji pomija się znaczenie innego dokumentu z tego okresu, gdzie w odpisie mienia pozostawionego na wschodzie wyraźnie wypisano na maszynie: ziemi ogółem 0,25 ha pod budowę 9,911 ha – właściciel majątku: A. B.. Dokument ten posiada aktualną pieczątkę za zgodność z oryginałem wbitą przez Państwowy Urząd Repatryjacyjny nr [...]. Organy bezpodstawnie uznają zatem, że działka pod budowę stanowiła 0,011 ha powierzchni.
Ponadto wykonany został szkic działki o powierzchni 9,911 ha - parcela pod budowę, 2 domy, ul. Ś. 9, gdzie mieszkali dziadkowie, gdzie urodziła się ich mama H., i zmarła prababcia L. Parcela na której rosło ok 98 drzew owocowych i krzewów był drugi dom ul. Ś., gdzie trzy mieszkania przeznaczone były do wynajmu tylko i wyłącznie lokatorom. Dwa domy stały na tej samej parceli przy tej samej ulicy. Parcela ta była bardzo duża, miała drzewa, a powierzchni nikt w chwili obecnej nie jest w stanie określić. W ocenie skarżących, istotnym jest również w sprawie fakt, że opinię interpretacji opisu mienia pozostawionego w S. przez A. B., wydał w dniu 15 grudnia 2011 r. J. G. - [...]. Opis ten wskazuje na działkę budowlaną zabudowaną budynkami mieszkalnymi i budynkiem składowym, komorą o łącznej powierzchni zabudowy: 140 m, pozostała część: czyli 110 m stanowiła konieczne obejście zabudowy. Odnośnie zaś pow. 9,911 ha to w opisie wskazano: "grunty budowlane, w związku z tym, że miasto S. było miastem wojewódzkim, był to teren najprawdopodobniej zarezerwowany pod jego rozbudowę". Jednocześnie skarżący oświadczyli, że wycena działki o pow. 250 m2 nie została wykonana, gdyż działka babci wynosiła 9,911 ha, a nie 250 m2, jak wskazuje organ.
W odpowiedzi na skargę Minister Skarbu Państwa wniósł o jej oddalenie i podtrzymał stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd wyjaśnił, że art. 5 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 169, poz. 1418 ze zm., dalej również jako: ustawa zabużańska), reguluje zasady postępowania w sprawie potwierdzenia prawa do rekompensaty, które nie zostały zakończone decyzją wojewody. Postępowanie to jest wszczynane wnioskiem osób ubiegających się o potwierdzenie – art. 5 ust.
1. Wniosek ten musi być uzupełniony o operaty szacunkowe określające zarówno wartość nieruchomości pozostawionej jak i wartość praw już otrzymanych na poczet obecnego prawa do rekompensaty (art. 7 ust. 1 pkt 3). W rozpoznawanej sprawie w postanowieniu z dnia [...] sierpnia 2011 r. Wojewoda [...] wezwał strony do przedłożenia operatu szacunkowego, a w uzasadnieniu zaznaczył, iż dokonanie przez skarżących czynności wskazanych w postanowieniu jest niezbędnym warunkiem zakończenia przedmiotowego postępowania w drodze decyzji administracyjnej. Ponadto w piśmie z dnia 24 kwietnia 2013 r. organ I instancji poinformował skarżących, iż niedostarczenie operatu szacunkowego spowoduje wydanie decyzji odmownej. Wbrew temu, skarżący nie podjęli żadnych działań zmierzających do wykonania powyższego obowiązku oświadczając wprost, iż operatu szacunkowego nie złożą, gdyż nie zgadzają się z przyjętym przez organ I instancji w postanowieniu z dnia [...] sierpnia 2011 r. rodzajem i wielkością mienia pozostawionego przez ich poprzedniczkę prawną. Tymczasem, przedłożenie stosownego operatu szacunkowego stanowi niezbędny warunek określenia przez organ wysokości należnej rekompensaty, obowiązek jego złożenia spoczywa zaś na stronach postępowania i w świetle obowiązujących przepisów brak jest możliwości zwolnienia stron z tego obowiązku. Niespełnienie powyższego obowiązku skutkuje zaś wydaniem decyzji odmownej w myśl art. 7 ust. 2 powołanej ustawy.
Sąd podzielił również pogląd organów dotyczący braku dowodów świadczących o pozostawieniu przez A. B. poza obecnymi granicami kraju nieruchomości o pow. 9,911 ha, które zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy zabużańskiej, wnioskodawcy winni przedstawić. Wątpliwości Sądu wzbudził w szczególności dokument będący uwierzytelnioną kolorową kserokopią opisu mienia pozostawionego wystawionego na A. B. przez Polsko-Radziecką Komisję Mieszaną ds. Ewakuacji w S., gdzie w miejscu określającym ziemię pod zabudowę, jednym kolorem tuszu napisano 0,011 ha, a innym dopisano “ogonki" do zer, w wyniku czego z liczby 0,011 ha powstała liczba 9,911 ha.
Sąd zauważył, iż z pozyskanego z Archiwum Akt Nowych egzemplarza opisu mienia pozostawionego wystawionego na A. B. przez Polsko-Radziecką Komisję Mieszaną ds. Ewakuacji w S. wyraźnie wynika, że posiada on zbieżną treść i w miejscu spornym dla stron podaje powierzchnię gruntu 0,025 ha, a pod zabudowę 0,011 ha. W aktach sprawy znajduje się odpis ww. dokumentu sporządzony w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym, z którego wynika, że w skład nieruchomości wchodziło także 9,911 ha gruntów pod budowę. W ocenie Sądu, dokument ten jest jednak jedynie odwzorowaniem treści zawartych w oryginale. A ponieważ pomiędzy nim, a oryginałem istnieje rozbieżność, należało uznać wyższość zapisów oryginału nad kopią.
Ponadto, z logicznego punktu widzenia nawet jeżeli w dokumencie zostało napisane, że ogółem ziemi pozostawiono 0,025 ha (taka sama liczba na obydwu dokumentach) to liczba określająca ziemię pod zabudowę, nie może być większa 0,025 ha. Tymczasem zdaniem skarżących ziemia przeznaczona pod zabudowę wynosiła aż 9,911 ha. Sąd podkreślił również, że organ przeprowadził szczegółową analizę planu miasta S. z 1938 r. z którego wyraźnie wynikało, że kwartał zabudowy w okolicach ul. Ś. stanowił wielokąt zbliżony do prostokąta o wymiarach 108 x 207 m., co daje powierzchnię 2,2356 ha, przy czym ulica Ś. przebiegając centralnie dzieliła go na mniej więcej równe części. Organ wyciągnął zatem słuszny wniosek, iż skoro cały obszar zabudowy w okolicach ul. Ś. zamykał się w powierzchni nieco przekraczającej 2 ha to nie jest możliwe, by nieruchomość A. B. stanowiąca jedynie jego część mogła mieć powierzchnię ponad 9 ha.
Sąd uznał, że dokumenty na które powołuje się strona skarżąca, a mianowicie sporządzone na jej zlecenie przez rzeczoznawcę majątkowego J. G. opinia interpretacji opisu mienia pozostawionego przez A. B. oraz szkic działki przy ul. Ś. w S. wykonany w dniu 30 stycznia 2013 r. przez U. s.c, jako dokumenty współczesne i sporządzone na podstawie zakwestionowanego opisu mienia pozostawionego, nie mogą stanowić podstawy określenia powierzchni działki o rozmiarach 9,911 ha. Podobnie, podstawy ustalenia wielkości mienia nie może stanowić oświadczenie skarżącego L. M. złożone przed notariuszem M. J. w dniu 24 maja 2012 r., oraz jego wyjaśnienie z dnia 4 lutego 2013 r. Po pierwsze nie są to dowody w rozumieniu art. 6 ust. 5 ustawy zabużańskiej, a ponadto strona nie może składać we własnej sprawie zeznań, od których uzależniona jest wielkość ewentualnej rekompensaty.
Jednocześnie Sąd wskazał, że strona skarżąca nie wykazała, aby poprzedniczka prawna posiadała dodatkową nieruchomość pod adresem O., pod którym miała rzekomo zamieszkiwać. Mając powyższe na uwadze WSA w Warszawie oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 270 ze zm., dalej jako P.p.s.a.).
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł L. M. wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił"
- I. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 7 ust. 2 ustawy zabużańskiej, w zw. z art. 104 K.p.a. poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że brak elaboratu szacunkowego mienia zabużańskiego uzasadnia dopuszczalność odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty, w sytuacji gdy sporna jest kwestia rozmiaru tegoż mienia a w konsekwencji, rozmiaru ewentualnej rekompensaty.
- II. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
- 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. poprzez oddalenie skargi pomimo tego, że organy administracji I i II instancji nie przeprowadziły pełnego postępowania dowodowego, nie wyjaśniły całego stanu faktycznego oraz w konsekwencji oparły swoje decyzje nie na całokształcie dającego się zebrać materiału dowodowego, czym naruszyły w sposób mający istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy przepisy art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 K.p.a. w zw. z art. 84 § 1 K.p.a. Organy nie wyjaśniły wątpliwości związanych z dokumentami dotyczącymi mienia pozostawionego przez rodzinę skarżącego poza terytorium RP,
- 2. art. 3 § 1, art. 134 § 1, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w zw. z art. 75 oraz art. 7 K.p.a., polegające na tym, że Sąd I instancji w wyniku niewłaściwej kontroli legalności działalności administracji publicznej nie zastosował środka określonego w ustawie, tj. cyt. art. 145 P.p.s.a., mimo że decyzja została wydana w postępowaniu, w którym organy naruszyły zasadę, iż dowodem może być wszystko, co jest zgodne z prawem oraz w konsekwencji, wbrew dyspozycji art. 7 i art. 80, nie ustalił prawdy obiektywnej.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że sporna kwestia wielkości majątku zabużańskiego nie mogła zostać rozstrzygnięta samodzielnie przez organy administracji, ale winna być przedmiotem opinii biegłego grafologa, który wypowie się w kwestii zmiany dokumentu, tj. opisu mienia zabużańskiego, który to dokument w oryginale jest w posiadaniu stron. Także odnośnie wielkości terenu położonego w S. przy ul. O. winien się wypowiedzieć biegły geodeta-kartograf. Z wywodów organów administracji nie wynika bowiem nawet, w jakiej skali sporządzone były mapy i materiał źródłowy, służące do oceny wielkości tego terenu. Zdaniem skarżącego kasacyjnie, błędnie również oceniono rangę i znaczenie dokumentów źródłowych dotyczących wielkości mienia. Dokument sporządzony w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym, złożony do akt przez strony, zawierający opis mienia - nie jest odpisem tegoż dokumentu, pozyskanego przez organ z Archiwum Akt Nowych.
Oba dokumenty są dokumentami oryginalnymi. Natomiast tłumaczenie dokumentu złożonego do akt sprawy przez strony - jest w nagłówku opatrzone terminem "odpis" i - jako tłumaczenie - w całości jest w języku polskim, w przeciwieństwie do oryginału sporządzonego w języku ukraińskim i polskim.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Minister Skarbu Państwa wniósł o jej odrzucenie wskazując, iż skarga kasacyjna nie zawiera oznaczenia wyroku ze wskazaniem czy jest on zaskarżony w całości, czy w części; nadto, skarga kasacyjna zawiera nieprawidłowe sformułowanie wniosku, który ograniczono wyłącznie do żądania "uchylenia zaskarżonego wyroku w całości" bez wskazania czy strona wnosi o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, czy też o rozpoznanie skargi. W ocenie organu, wskazane braki uniemożliwiają rozpoznanie istoty sprawy. W razie nieuwzględnienia powyższego zarzutu organ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej jako bezprzedmiotowej. Jednocześnie wystąpił o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W piśmie procesowym z dnia 17 września 2016 r. skarżący kasacyjnie wskazał, że poza dokumentem opisu mienia otrzymanym od H. M., którego autentyczność potwierdza drugi posiadany przez niego dokument - napisany w języku polskim odpis potwierdzony za zgodność przez Państwowy Urząd Repatriacyjny, dysponuje również dokumentem - przedwojenne wydanie: Dział VI woj. S., ul Ś. - dwa domy na parceli plus zabudowania gospodarcze i sad. W tym opisie, na stronie [...], wymienione jest nazwisko jego dziadka J. B. Skarżący oświadczył, że w 1944 r. ostatni raz widział te dwa domy z ul. Ś., sad i zabudowania gospodarcze. Miał wtedy 9 lat. Gdy po wielu latach ponownie odwiedził S. zrozumiał, że parcela 9.911 ha znajdowała się w innej części miasta, a nazwisko odnosi się do miejsca byłego zamieszkania.
Skarżący kasacyjnie wskazał, że dobra wola spadkobierców i chęć załatwienia sprawy rekompensaty była powodem podjęcia decyzji o rezygnacji z domu, w którym mieszkał do śmierci J. B. (zm. w 1949 r.); posiadając oryginalny dokument potwierdzający własność rodziców (części kamienicy z parcelą) spadkobiercy zrezygnowali z dochodzenia rekompensaty.
Podczas rozprawy przeprowadzonej przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w dniu 22 września 2016 r. skarżący kasacyjnie, odnosząc się do pisma procesowego z dnia 17 września 2016 r., oświadczył, że aktualnie jest przekonany, iż grunty o powierzchni 9,911 ha położone były w S. ale w innej części miasta. W istocie bowiem nieruchomość o takiej powierzchni nie zmieściłaby się przy ul. O. Wskazał, iż pamięta jednak, że na nieruchomości przy ul. O., pomiędzy dwoma domami, znajdowały się drzewa owocowe w ilości ok.
80. Domaga się rekompensaty za jeden dom, gdyż co do drugiego domu nie ma żadnych dokumentów wymaganych do potwierdzenia prawa do rekompensaty. Stwierdził jednak, że dom był tam na pewno. Oświadczył, że złożyłby operat szacunkowy gdyby zobowiązanie organu odnosiło się do gruntu o powierzchni ponad 9 ha. Za niezasadne uznał składanie operatu na powierzchnię 0,025 ha.
Skarżący kasacyjnie przyznał, że w świetle złożonych w dniu rozprawy oświadczeń, nie jest możliwe by za rzeczywisty uznać obraz działki znajdującej się na k. 238a akt adm, tom II. Nie potrafił powiedzieć nic na temat adnotacji pod nr [...] w wykazie domów miasta S., odnoszącej się i zawierającej nazwisko A. B. (k. 250 akt adm., tom II).
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
Przede wszystkim należy podkreślić, że Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej (art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi –Dz.U.2012. 270 ze zm., dalej P.p.s.a.), z urzędu zaś bierze pod rozwagę jedynie nieważność postępowania, co oznacza związanie przytoczonymi w skardze kasacyjnej jej podstawami, ogólnie określonymi w art. 174 P.p.s.a. Podstawy te determinują kierunek postępowania Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wychodząc z tego założenia, należy na wstępie zaznaczyć, że wobec niestwierdzenia z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 P.p.s.a.), Naczelny Sąd Administracyjny ograniczył swoje rozważania do oceny wskazanych w skardze kasacyjnej zarzutów.
Istotą problemu w niniejszej sprawie była ocena wiarygodności złożonego przez wnioskodawców dokumentu w postaci "Opisu mienia zabużańskiego", sporządzonego przez Polsko-Radziecką Komisję Mieszaną ds. Ewakuacji w S. W ocenie organów, która zaaprobowana została przez sąd I instancji, wobec sprzeczności złożonego przez strony dokumentu z pozyskanym w Archiwum Akt Nowych uwierzytelnionym odpisem dokumentu "Opis mienia pozostawionego" pierwszeństwo dać należało dokumentowi pochodzącemu z urzędowego archiwum. W istocie bowiem dokument przedłożony przez stronę ma charakter odpisu, który nadto nosi ślady fałszerstwa w postaci przerobienia cyfr obrazujących wielkość pozostawionej poza granicami Polski powierzchni ziemi.
Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że organy stwierdziły fałszerstwo dokumentu bez udziału specjalisty z dziedziny grafologii, wyłącznie w oparciu o naoczną ocenę zapisu cyfr w dokumencie przedłożonym przez L. M., mającym postać kolorowej kserokopii. Podczas badania przedłożonego dokumentu ustalono, że wielkość powierzchni nieruchomości oznaczona cyfrą 9,911 ha powstała z przerobienia uprzednio tam znajdującej się cyfry 0,011 ha poprzez następcze dopisanie innym kolorem tuszu "ogonków" do zer, co w konsekwencji doprowadziło do uzyskania dokumentu obrazującego nie mającą odzwierciedlenia w rzeczywistości wielkość pozostawionej nieruchomości. Rozważenia w związku z tym wymagało, czy dla ustalenie faktu przerobienia dokumentu koniecznym było uzyskanie wiadomości specjalnych, dla wyjaśnienia których należało powołać biegłego.
Rozstrzygnięcie sprawy wtedy wymaga skorzystania z wiadomości specjalnych, gdy przy jego rozpoznaniu wyłoni się zagadnienie, mające znaczenie dla rozstrzygnięcia, a którego wyjaśnienie przekracza zakres wiadomości i doświadczenia życiowego osób mających wykształcenie ogólne i nie jest możliwe bez posiadania wiadomości specjalnych w określonej dziedzinie nauki, sztuki, rzemiosła, techniki stosunków gospodarczych.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stwierdzenie, czy w dokumencie doszło do przerobienia zapisu w sposób, który przyjęty został przez organy i kontrolujący sąd wymagało dopuszczenia takiego dowodu. Waga tej okoliczności w świetle mających dla sprawy istotne znaczenie jest ogromna. Dokument zatytułowany "Opis mienia pozostawionego" jest kluczowym w tej sprawie. To na nim strona opierała swe żądanie.
Podważenie jego wiarygodności doprowadziło do odmowy uwzględnienia żądania w zakresie wynikającym z tego dokumentu. Organ zatem zobligowany był ze szczególną starannością podjąć wszelkie czynności, by zweryfikować jego prawdziwość. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego w okolicznościach tej sprawy poprzestanie na ogólnej wiedzy i doświadczeniu życiowym, bez wyjaśnień specjalisty naruszało zasadę prawdy obiektywnej, o której mowa w art. 7 kpa, skutkowało koniecznością przyjęcia, że nie wszystkie czynności mające na celu ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy zostały podjęte, co w konsekwencji czyniło zasadnym zarzut naruszenia art. 145§1pkt.1lit.c P.p.s.a. w związku z art. 7,77§1, 80, 84§1 kpa. Rzetelność organu w działaniach prowadzących do zbadania prawdziwości zapisów dokumentu znajdującego się w posiadaniu strony ma tym większe znaczenie jeśli weźmiemy po uwagę, iż w Archiwum Akt Nowych znajduje się także dokument pod tytułem "Opis mienia pozostawionego", który odnosi się do A. B., a którego treść w zakresie wielkości pozostawionej powierzchni ziemi w S. znacząco różni się od przedłożonego przez wnioskodawców.
Zauważyć należy, że dokument, którym dysponuje strona, jak wynika z jego oryginału okazanego na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, jest wypełniony zapisami uczynionymi odręcznie atramentem, zawiera oryginalne podpisy i pieczęcie. Nie ma charakteru odpisu sporządzonego przez kalkę, co pozwalałoby od razu na przyjęcie, iż priorytet winien mieć ten pochodzący z Archiwum Akt Nowych jako oryginał. W istocie zatem w niniejszej sprawie istnieją dwa własnoręcznie sporządzone dokumenty, o takim samym tytule, stwierdzające jaki majątek pozostawiła A. B. w S.. Skoro dokumenty te różnią się pomiędzy sobą znacząco co do kluczowych danych, konieczne było podjęcie dodatkowych działań mających na celu wyjaśnienie przyczyn powstałych rozbieżności, w tym wspomniany dowód z opinii biegłego. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że organ który podważa wiarygodność dokumentu poprzez zarzut przerobienia jego treści winien w pierwszej kolejności ustalić, czy dysponujący jego kserokopią ma również oryginał.
Istotnym w sprawie jest także że w posiadaniu L. M. znajduje się sporządzony maszyną do pisania dokument zatytułowany "Odpis opisu pozostawionego mienia", z którego wynika, że A. B. pozostawiła 9,911 ha ziemi pod budowę. Widnieje na nim pieczątka Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, co sugeruje że był on stworzony w czasach istnienia tego Urzędu.
Sporządzenie odpisu zdaje się sugerować, że Urząd ten dysponował oryginałem, który nie wzbudzał wątpliwości co do swej autentyczności.
Dowód ten zatem winien być również poddany ocenie w świetle uzupełnionego materiału dowodowego.
Podkreślić w tym miejscu należy, że ocena poszczególnych zapisów w dokumentach przedłożonych przez stronę w świetle zasad logiki, doświadczenia życiowego, z ich odniesieniem do całości zawartej w nich treści jest niewątpliwie konieczna przy ocenie materiału dowodowego, jednak w pierwszej kolejności organ winien podjąć wszelkie czynności zmierzające do wyjaśnienia czy w sprawie doszło do przerobienia istotnych dla sprawy dowodów.
Zwrócenia uwagi wymaga także że organom administracji oraz kontrolującemu je sądowi umknęło, iż ocena wiarygodności dokumentów w postaci "Opisu mienia pozostawionego" wymagała potraktowania ze szczególną starannością i uwagą prawidłowości ich tłumaczeń na język ukraiński. Tymczasem znajdujące się w aktach tłumaczenia, sporządzone przez tłumaczy przysięgłych są rozbieżne w zakresie zapisów dotyczących terenów zabudowanych. Z niektórych wynika, że tereny te miały w istocie charakter terenów już zabudowanych, inne sugerują pozostawienie w S. obszarów dopiero przeznaczonych pod zabudowę.
I tak w tłumaczeniu przysięgłej A. P. znajduje się zapis "pod zabudową 0,011ha""- k.200 akt administracyjnych. W tłumaczeniu B. P. zawarto stwierdzenie" pod budowę 9,911ha"- k. 189 akt administracyjnych. Tłumacz przysięgły E. H. odnotował w dokumencie na 223 akt administracyjnych "pod budową 0,011 ha", z kolei zaś na k. 236 akt zapisał pod "budowę 9,911 ha".
Podkreślenia wymaga, że istnienie tych różnic spowodować winno podjęcie działań przez organy zmierzających do wyjaśnienia rozbieżności w przedłożonych tłumaczeniach w zakresie rzeczywistego znaczenia pojęcia, które odnosi się do zapisu oznaczającego teren zabudowy. Pojęcie "pod zabudowę" nie oznacza że objęty takim przeznaczeniem obszar jest już zabudowany, a wręcz odwrotnie znaczy jedynie tyle że został pod taką zabudowę przeznaczony. Tłumaczenie winno zatem precyzyjnie wyjaśniać z jakim terenem mamy do czynienia. Tymczasem rozbieżności tłumaczeń nie pozwalają w sposób nie budzący wątpliwości przyjąć (niezależnie od wielkości pozostawionego obszaru), czy były to grunty przeznaczone pod zabudowę czy też już zabudowane. Treść zapisów ma istotne znaczenie dla oceny wiarygodności kluczowych dokumentów w sprawie.
Powyższe nie pozwala również przyjąć, że działania organu pozostają w zgodzie z art.7,77§1, 80 kpa, co w konsekwencji musiało spowodować uznanie za słuszny, także z tego powodu zarzut naruszenia tych przepisów w powiązaniu z art. 145§1pkt.1lit.c P.p.s.a.
Zaistnienie powyższych wadliwości skutkować musiało uchyleniem zaskarżonego wyroku, a także decyzji organów administracji obu instancji. Konieczność uzupełnienia materiału dowodowego w zakresie istotnym dla wyniku sprawy nie pozwalała na przyjęcie że sprawa dojrzała do rozstrzygnięcia. Z tego też względu niemożliwym było przeprowadzenie dodatkowego postępowania dowodowego przed organem II Instancji.
Mając na względzie dotychczasowy stan sprawy tj. ujawnione braki postępowania dowodowego nie miało w sprawie znaczenia, że L. M. nie dostarczył żądanego przez organ operatu szacunkowego z wyliczeniem wartości pozostawionego w S. mienia.
Powyższe zaniechanie należałoby jednak ocenić odmiennie, gdyby organ wyczerpał wszelkie czynności dowodowe w tej sprawie i nie zachodziłaby potrzeba ich uzupełnienia. Niewykonanie wezwania czyniłoby wówczas zasadną odmowę przyznania rekompensaty w części, która uznana została przez organy za należną.
Naczelny Sąd Administracyjny zaniechał ustosunkowania się do zarzutu naruszenia art. 145§1pkt.1lit.c P.p.s.a. w związku art. 7, 77§ 80 kpa który uzasadniono brakiem powołania opinii geodety kartografa oraz zaniechaniem podania dokładnych danych co do skali map służących do oceny wielkości obszaru położonego w sąsiedztwie dworca kolejowego w S..
Spowodowane to zostało faktem, że L. M. na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w dniu 22 września 2016r. oświadczył, że doszedł do przekonania, iż grunty o powierzchni 9,911 ha, położone były wprawdzie S., ale w innej części miasta, nieruchomość o takiej powierzchni nie zmieściłaby się przy ul. Ś. Identyczne stanowisko zaprezentował w piśmie z dnia 17 września 2016r. Na marginesie jedynie podkreślić należy, że decyzje organów winny zawierać precyzyjne wskazanie dokumentów, które wykorzystano, tak aby możliwa była kontrola sądowoadministracyjna poczynionych w ich oparciu ustaleń faktycznych. Pozwoli to również stronom na poznanie okoliczności prawnych i faktycznych, które leżały u podstaw rozstrzygnięcia zgodnie z regułami zawartymi w art. 9 kpa. Czyniąc ustalenia w oparciu o mapę organy winny więc wskazać jej rodzaj, skalę, oznaczyć dokładnie badany obszar.
W świetle powyższych rozważań rację przyznać należało skardze kasacyjnej iż naruszony został przepis art. 7 ust.2 ustawy zabużańskiej poprzez przedwczesną odmowę potwierdzenia tego prawa
W tym stanie rzeczy orzeczono na zasadzie art. 188 P.p.s.a jak w pkt. 1 i 2 sentencji wyroku.
O kosztach orzeczono na zasadzie art. 203 pkt.1 oraz art. 200 P.p.s.a.
- - ---------------------- 3