Uzasadnienie
Zaskarżonym kasacyjnie wyrokiem z dnia 25 września 2014 r. o sygn. akt IV SAB/Gl 98/14 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach po rozpoznaniu sprawy ze skargi M. W. na bezczynność Marszałka Województwa Śląskiego w przedmiocie bezczynności w zakresie udostępnienia informacji publicznej zobowiązał organ do załatwienia wniosku skarżącego z dnia 13 maja 2014 r., stwierdził, że bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa, zasądził od organu na rzecz skarżącego kwotę 100 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy.
M. W. w dniu 13 maja 2014 r. zwrócił się drogą elektroniczną do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej w zakresie studium wykonywalności (biznes plan) stanowiący załącznik do "Wniosku o dofinansowanie realizacji projektu ze środków Europejskiego Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013". Mailem wysłanym w dniu 27 maja 2014 r. organ poinformował wnioskodawcę o przedłużeniu terminu do udzielenia odpowiedzi na powyższy wniosek ze względu na konieczność przeprowadzenia dodatkowej analizy posiadanej dokumentacji pod kątem zakresu w jakim podlega ona udostępnieniu.
Następnie pismem z dnia 6 czerwca 2014 r. przesłanym drogą mailową organ wskazał, że wnioskowane studium wykonalności (biznes plan) nie posiada waloru dokumentu urzędowego, tylko stanowi dokument prywatny zawierający istotę projektu, czyli szczegółowe informacje biznesowe takie jak: oryginalny pomysł na projekt, oryginalną i bardzo zindywidualizowaną koncepcję, model biznesowy oraz pomysł na promocję projektu. Nie są to informacje zawierające oświadczenia funkcjonariusza publicznego, złożone w ramach kompetencji posiadanych przez tego urzędnika, skierowane do innego podmiotu lub złożone do akt sprawy. Wystąpienie przez podmiot w charakterze potencjalnego beneficjenta starającego się o dofinansowanie projektu i przygotowanie w związku z tym wymaganych dokumentów zawierających opisanie projektu zgodnie z wymogami, nie jest wykonywaniem zadań władzy publicznej. Dlatego wnioskowane dokumenty nie stanowią informacji publicznej i tym samym nie podlegają udostępnieniu.
Pismem z dnia 12 czerwca 2014 r. M. W. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach skargę na bezczynność Marszałka Województwa Śląskiego w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej, domagając się wydania postanowienia nakazującego organowi udzielenie informacji publicznej zgodnie z wnioskiem i orzeczenia, czy bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa nawet gdy będą podstawy do umorzenia postępowania sądowego, jeżeli organ udostępni wnioskowaną informację po wniesieniu skargi do Sądu oraz zasądzenia kosztów postępowania. W uzasadnieniu skarżący wskazał, że organ jest w posiadaniu wnioskowanej dokumentacji, jednakże nie udostępnił jej skarżącemu ani nie wydał też decyzji o odmowie jej udostępnienia.
Ponadto zdaniem skarżącego studium wykonywalności jest obowiązkowym załącznikiem do wniosku o dofinansowanie inwestycji, w tym przypadku jest załącznikiem do wniosku złożonego przez Muzeum Śląskie w Katowicach, czyli wojewódzką samorządową instytucję kultury. Celem studium wykonalności jest zbadanie finansowej opłacalności przedsięwzięcia oraz jego ekonomiczności. W ocenie skarżącego za pomocą tego dokumentu można zorientować się, czy przedsięwzięcie jest stabilne z finansowego punktu widzenia, czy jest korzystne społecznie i czy dąży do zrównoważonego rozwoju regionu. W związku z powyższym wnioskowany dokument jest dokumentem urzędowym, a nie prywatnym.
W odpowiedzi na skargę pełnomocnik organu administracji wniósł o jej odrzucenie, ewentualnie oddalenie w całości. Po pierwsze podniósł, że skarżący błędnie oznaczył organ, gdyż złożył skargę na czynność marszałka województwa w sprawie, dotyczącej kompetencji zarządu województwa, który pełni funkcję instytucji zarządzającej Regionalnym Programem Operacyjnym Województwa Śląskiego na lata 2007-2013. Po drugie wskazał, iż żądany dokument, czyli studium wykonalności (biznes plan) jest załącznikiem do wniosku o dofinansowanie projektu budowy nowej siedziby Muzeum Śląskiego w Katowicach i nie stanowi informacji publicznej. Pełnomocnik organu oświadczył ponadto, że studium wykonalności zawiera informacje o projekcie, a w szczególności analizy: techniczne, specyficzne dla danego sektora, finansowe, ekonomiczne oraz wrażliwości i ryzyka.
Tym samym, zdaniem pełnomocnika organu zakres informacji objętych żądaniem nie zawiera żadnych oświadczeń, deklaracji, czy stanowisk funkcjonariuszy publicznych, złożonych w ramach posiadanych kompetencji i upoważnień oraz adresowanych do innego podmiotu bądź włączonych do akt sprawy, tak więc nie jest dokumentem urzędowym tylko prywatnym, który zawiera informacje o szczegółach projektu, jego celach, oryginalnym pomyśle i koncepcji, danych dotyczących jego funkcjonowania w przyszłości, jego promocji oraz wybranym modelu zarządzania. Ponadto w ocenie pełnomocnika organu wystąpienie przez podmiot w charakterze potencjalnego beneficjenta starającego się o dofinansowanie projektu i przygotowanie w związku z tym wymaganych dokumentów zgodnie z wymogami, nie jest wykonywaniem zadań władzy publicznej. Również realizacja projektu w wyniku zawarcia umowy o dofinansowanie nie zmienia charakteru tych dokumentów.
Po rozpoznaniu sprawy pod sygnaturą IV SAB/Gl 98/14, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach powołanym na wstępie wyrokiem z dnia 25 września 2014 r. zobowiązał organ do załatwienia wniosku skarżącego z dnia 13 maja 2014 r., stwierdził, że bezczynność organu nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa, zasądził od organu na rzecz skarżącego kwotę 100 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
WSA w Gliwicach w uzasadnieniu zaskarżonego kasacyjnie wyroku podniósł w pierwszej kolejności, że to Marszałek Województwa (Przewodniczący Zarządu Województwa) prowadził postępowanie (pismo z dnia 27 maja 2014 r.) i udzielił skarżącemu merytorycznej odpowiedzi na jego wniosek o udostępnienie informacji publicznej (pismo z dnia 06 czerwca 2014 r.). Zatem stawianie obecnie przez Marszałka Województwa skarżącemu zarzutu, że skargę do Sądu skierował za pośrednictwem niewłaściwego organu nie może być skuteczne, albowiem wobec wcześniejszych czynności tego organu skarżący miał prawo być przekonany, że to Marszałek Województwa jako Przewodniczący Zarządu Województwa załatwia jego sprawę.
WSA w Gliwicach wskazał, że w sytuacji skierowania do organu administracji żądania w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej organ ten może dokonać następujących działań:
- - udzielić informacji publicznej, gdy jest jej dysponentem oraz nie zachodzą okoliczności wyłączające możliwość jej udzielenia. Organ dokonuje tego w formie czynności materialno – technicznej;
- - poinformować wnioskodawcę, że jego wniosek nie znajduje podstawy w przepisach ustawy o dostępie do informacji publicznej, gdyż żądanie nie dotyczy informacji mających charakter informacji publicznej, lub też wskazać, że organ nie jest dysponentem informacji, o których udzielenie wnioskodawca się zwrócił (art. 4 ust. 3 cytowanej ustawy), bądź też poinformować stronę, że w sprawie obowiązuje inny tryb udzielenia informacji, niż ten w którym strona się zwróciła (art. 1 ust. 2 ustawy);
- - odmówić udostępnienia informacji lub umorzyć postępowanie w sytuacji wskazanej w art. 14 ust. 2 stosownie do treści art. 16 ustawy, czego dokonuje w formie decyzji administracyjnej;
- - odmówić udostępnienia informacji publicznej przetworzonej w związku z niespełnieniem przez stronę warunku wskazanego w art. 3 ustawy.
W ocenie WSA W Gliwicach, dopiero brak podjęcia przez organ któregokolwiek z wyżej wskazanych działań, zgodnych z przepisami ustawy i podjętych w jej granicach, uzasadnia podniesienie zarzutu bezczynności wobec organu administracji. Sąd I Instancji podniósł, że organ właściwie zastosował przepisy ustawy, nie było więc podstaw do uznania, że pozostawał w zwłoce lub dokonywał działań nie znajdujących oparcia w jej przepisach dlatego zarzut bezczynności skierowany przeciwko organowi należało uznać za nieuzasadniony. Organ bowiem udzielił stronie odpowiedzi, że żądana dokumentacja nie stanowi informacji publicznej.
Dalej WSA w Gliwicach wywodził, że informacją publiczną jest treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, a które na podstawie tej ustawy zostały zobowiązane do udostępnienia informacji, które mają charakter informacji publicznej. W ocenie WSA w Gliwicach, wobec finansowania pomocy udzielanej beneficjentom realizującym poszczególne projekty w ramach programów operacyjnych ze środków publicznych (zarówno europejskich jak i krajowych), a więc z majątku publicznego, wszelkie informacje dotyczące przebiegu procedury zmierzającej do udzielenia tegoż dofinansowania uznać należy za informacje publiczną w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej, bowiem dotyczą one pomocy publicznej. Okoliczność, iż dokument w postaci wniosku o udzielenie dofinansowania w ramach danego programu operacyjnego nie jest dokumentem urzędowym, lecz pochodzi od beneficjenta mogącego być osobą fizyczną, osobą prawną lub jednostką organizacyjną niemającą osobowości prawnej, nie ma przy tym jakiegokolwiek znaczenia prawnego, albowiem w momencie złożenia go w instytucji zarządzającej (pośredniczącej, wdrażającej) staje się on podstawą rozstrzygnięcia konkursu przez tę instytucję, a więc dokumentem dotyczącym jej działania i stanowiącym niezbędną przesłankę wydatkowania środków publicznych.
Zdaniem Sądu i instancji, bez zapoznania się z treścią złożonych wniosków o dofinansowanie projektów nie sposób dokonać oceny postępowania instytucji zarządzającej (pośredniczącej, wdrażającej), która w oparciu o przedłożone wnioski dokonała wyboru określonego beneficjenta i zawarła z nim umowę, na podstawie, której udzielono mu pomocy publicznej. WSA w Gliwicach podniósł, że nie można utożsamiać informacji o warunkach konkursu i informacji o beneficjentach, z którymi zawarte zostały umowy o dofinansowanie projektów oraz informacji o wartości tych umów z samymi wnioskami o udzielenie dofinansowania w ramach programu operacyjnego, dokumentacją procedury oceny wniosków czy wreszcie zawartymi umowami o dofinansowanie poszczególnych projektów. Oczywistym jest bowiem stwierdzenie, iż dokumenty te mogą różnić się od siebie w istotnych punktach. Przy przyjęciu, iż sama treść wniosków o udzielenie dofinansowania składanych przez potencjalnych beneficjentów nie stanowi informacji publicznej iluzoryczną stałaby się – w ocenie WSA w Gliwicach – obywatelska kontrola wydatkowania środków publicznych przez organy władzy publicznej.
Obywatel nie miałby możliwości dokonania samodzielnej oceny, czy faktycznie dokonano wyboru oferty najlepszej oraz czy nie miały miejsca nieprawidłowości przy wyborze beneficjenta i zawieraniu z nim umowy wyrażające się na przykład w rozbieżnościach pomiędzy faktyczną treścią wniosku o dofinansowanie, a dokumentacją dotycząca procedury oceny wniosku i jego zakwalifikowania do dofinansowania, względnie pomiędzy wnioskiem, a zawieraną umową o dofinansowanie danego projektu. W tej sytuacji nawet ogłoszenie warunków konkursu i informacji o zawartych z wyłonionymi beneficjentami umowach, nie zwalnia organu od obowiązku udostępnienia wnioskodawcy treści złożonych wniosków o dofinansowanie projektów oraz całości dokumentacji związanej z ich oceną i wyłonieniem beneficjenta, względnie odmowy udzielenia tych informacji w trybie określonym w ustawie o dostępie do informacji publicznej, w przypadku zaistnienia okoliczności wskazanych w art. 5 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej.
Dalej WSA w Gliwicach wskazywał, że za przyjęciem przedstawionego powyżej poglądu prawnego dotyczącego charakteru wniosków o udzielenie dofinansowania w ramach programów operacyjnych i dokumentów związanych z oceną wniosków składanych przez potencjalnych beneficjentów jako zawierających informację publiczną jednoznacznie przemawia treść art. 28 ust. 8 ustawy z dnia 6 grudnia 2006 r. o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, zgodnie z którym wszelkie dokumenty przedstawiane przez wnioskodawców, oceniane w trakcie trwania konkursu lub danej tury konkursu, do czasu zawarcia umów o dofinansowanie lub zakończenia danej tury konkursu w przypadku konkursu otwartego, nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Z tego przepisu, w ocenie Sądu I instancji wyraźnie wynika, że dotyczy on wszelkich dokumentów przedstawianych przez wnioskodawców i nie budzi wątpliwości, iż intencją ustawodawcy było poddanie wszelkich dokumentów przedstawianych przez wnioskodawców, a ocenianych w trakcie trwania konkursu lub danej tury konkursu – a więc także samych wniosków o dofinansowanie – regulacjom ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, z wyłączeniem jedynie okresu poprzedzającego zawarcie umowy lub zakończenie danej tury konkursu.
Dlatego organ jako instytucja wdrażająca jest podmiotem zobowiązanym na gruncie ustawy o dostępie do informacji publicznej do udzielenia informacji, mającej walor informacji publicznej, będącej w jego posiadaniu, o ile nie zachodziła przesłanka o której była mowa wyżej. Zgodnie z art. 4 ust. 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej obowiązane do udostępniania informacji publicznej są podmioty, o których mowa w ust. 1 i 2 tegoż przepisu, będące w posiadaniu takich informacji. Powyższe oznacza, że zobowiązany jest każdy podmiot, który informację posiada, niezależnie od tego, czy konkretna informacja została wytworzona przez ten podmiot, czy też uzyskał ją od innego podmiotu, a nawet czy dotyczy zakresu działalności danego podmiotu.
Konkludując, WSA w Gliwicach zważył, że skoro postępowanie o dofinansowanie zostało zakończone – bowiem została zawarta umowa o dofinansowanie (dnia 13 sierpnia 2010 r.) – żądana informacja (biznes plan) ma przymiot informacji publicznej, a zatem organ winien udzielić wnioskowanej informacji albo jeśli dojdzie do wniosku, że istnieją ku temu przeszkody wydać decyzję w oparciu o przepis art. 16 u. d. i p.
WSA w Gliwicach nie znalazł podstaw do stwierdzenia, że bezczynność organu miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Jak wskazywał w uzasadnieniu, każdy przypadek bezczynności jest przejawem naruszenia prawa, natomiast dla stwierdzenia rażącego charakteru tego naruszenia konieczne jest wystąpienie dodatkowych cech, uzasadniających taką kwalifikację. Kryterium rażącego naruszenia wskazuje na znaczny stopień nasilenia stanu bezprawności, działanie wbrew określonym standardom bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla takiej praktyki, odstępstwo od prawnych wymogów bez jakiejkolwiek przyczyny. Taka sytuacja – zdaniem Sądu I instancji – nie zaistniała w sprawie.
Od powyższego wyroku WSA w Gliwicach skargę kasacyjną złożył Marszałek Województwa Śląskiego zaskarżając wyrok w zakresie punktu 1 i 3 jego sentencji oraz wnosząc o jego uchylenie w całości i oddalenie skargi M. W., ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gliwicach. Organ skarżący kasacyjnie wniósł także o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych, w tym również kosztów zastępstwa procesowego.
Zaskarżonemu kasacyjnie wyrokowi zarzucono:
- 1. naruszenie prawa procesowego poprzez niezastosowanie art. 141 § 4 P.p.s.a. w zw. z art. 134 P.p.s.a. polegające na braku dokonania ustaleń co do charakteru żądanej informacji wobec jej zastrzeżenia przez beneficjenta jako tajemnicy przedsiębiorstwa, co skutkowało błędnym przyjęciem przez Sąd I instancji, że zakres żądanych informacji stanowi informację publiczną;
- 2. naruszenie prawa procesowego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 134 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) P.p.s.a. w zw. z art. 107 § 1 i § 3, art. 8 i art. 10 K.p.a., co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo prawidłowego przeprowadzenia postępowania przez organ skutkującego odmową udzielenia żądanych informacji;
- 3. naruszenie prawa materialnego poprzez niezastosowanie art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, co skutkowało przyjęciem, że zakres żądanych przez skarżącego informacji, pomimo zastrzeżenia ich jako stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, jest informacją publiczną podlegającą udostępnieniu.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej organ wskazał, że WSA w Gliwicach naruszył art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy, albowiem w niniejszej sprawie beneficjent środków unijnych złożył zastrzeżenie w tej kwestii odnosząc je do "studium wykonalności / biznes planu do wniosku o dofinansowanie realizacji projektu pn. Budowa nowej siedziby Muzeum Śląskiego w Katowicach ze środków Europejskiego Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2007-2013". Zdaniem organu żądanie niniejszej informacji, która co do zasady jest informacją publiczną, podlega ograniczeniom wskazanym w art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zmianami, dalej jako: p.p.s.a.), Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie przesłanki uzasadniające nieważność postępowania określone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Oznacza to, że postępowanie kasacyjne oparte jest na zasadzie związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej i podstawami zaskarżenia wskazanymi w tej skardze.
Sąd ten, w odróżnieniu od Sądu I instancji, nie bada całokształtu sprawy z punktu widzenia stanu prawnego, który legł u podstaw zaskarżonego orzeczenia. Bada natomiast zasadność przedstawionych w skardze kasacyjnej zarzutów. Zakres kontroli jest zatem określony i ograniczony wskazanymi w skardze kasacyjnej przyczynami wadliwości prawnej zaskarżonego wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego. W rozpoznawanej sprawie przesłanki nieważności postępowania sądowego nie wystąpiły, dlatego sprawa podlegała rozpoznaniu w granicach zgłoszonych zarzutów kasacyjnych. Zarzuty te Naczelny Sąd Administracyjny uznał za nieuzasadnione.
Nie zasługuje na uwzględnienie pierwszy z zarzutów sformułowanych w skardze kasacyjnej oparty o naruszenie przez WSA w Gliwicach prawa procesowego poprzez niezastosowanie art. 141 § 4 P.p.s.a. w zw. z art. 134 P.p.s.a. polegające na braku dokonania ustaleń co do charakteru żądanej informacji wobec jej zastrzeżenia przez beneficjenta jako tajemnicy przedsiębiorstwa, co skutkowało błędnym przyjęciem przez Sąd I instancji, że zakres żądanych informacji stanowi informację publiczną. NSA wskazuje, że zastrzeżenie danej informacji jako tajemnicy przedsiębiorcy nie przesądza o tym, że informacja ta nie ma charakteru informacji publicznej.
Sąd I instancji trafnie wywodził, że wnioskowana przez M. W. informacja jest informacją publiczną. Publiczny charakter wnioskowanej przez M. W. informacji potwierdził sam organ w skardze kasacyjnej. Rozpoznając wniosek organ powinien był zatem albo udostępnić ją wnioskodawcy albo wydać w tej sprawie decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej w oparciu o art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (tekst jednolity: Dz. U. z 2015 r., poz. 2058 ze zmianami, dalej jako: u.d.i.p.) w zw. z art. 5 ust. 2 u.d.i.p., w przypadku uznania, że w sprawie tej zachodzą przesłanki ograniczenia prawa dostępu do informacji publicznej z uwagi na tajemnicę przedsiębiorcy. Tych działań organ nie podjął i dlatego trafnie sąd I instancji stwierdził jego bezczynność w niniejszej sprawie. Fakt, że dana informacja może stanowić tajemnicę przedsiębiorcy nie oznacza, że automatycznie nie stanowi ona informacji publicznej.
Może ona stanowić informację publiczną, ale niepodlegającą udostępnieniu przy spełnieniu przesłanek z art. 5 ust. 2 u.d.i.p. W takim przypadku organ może wydać decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej.
W konsekwencji za niezasadny uznać należy sformułowany przez skarżącego kasacyjnie zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 134 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) P.p.s.a. w zw. z art. 107 § 1 i § 3, art. 8 i art. 10 K.p.a., co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo prawidłowego przeprowadzenia postępowania przez organ skutkującego odmową udzielenia żądanych informacji. Skarga M. W. na bezczynność Marszałka Województwa Śląskiego – z wyżej opisanych powodów – była uzasadniona, dlatego sąd I instancji prawidłowo stwierdził bezczynność organu oraz zobowiązał go do załatwienia wniosku o udostępnienie informacji publicznej.
Nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia przez wojewódzki sąd administracyjny prawa materialnego poprzez niezastosowanie art. 5 ust. 2 u.d.i.p., co skutkowało przyjęciem, że zakres żądanych przez skarżącego informacji, pomimo zastrzeżenia ich jako stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa, jest informacją publiczną podlegającą udostępnieniu. Należy wskazać, że WSA w Gliwicach nie orzekł, że żądana przez M. W. informacja jest informacją publiczną podlegającą udostępnieniu. Zobowiązał jedynie organ do załatwienia wniosku o udostępnienie informacji publicznej wskazując, że ma ona przymiot informacji publicznej. NSA wskazuje, że organ powinien udostępnić wnioskowaną informację albo jeśli dojdzie do wniosku, że istnieją ku temu przeszkody, wydać decyzję odmowną w oparciu o przepis art. 16 u.d.i.p. W niniejszym postępowaniu sąd I instancji w ogóle nie musiał stosować art. 5 ust. 2 u.d.i.p.
Ocena legalności zastosowania przez organ art. 5 ust. 2, będącego przesłanką wydania decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej np. z uwagi na tajemnicę przedsiębiorcy, może być dokonywana przez sąd administracyjny w ramach rozpoznania skargi na decyzję o odmowie udostępnienia informacji publicznej. Taka decyzja zaś w niniejszej sprawie jak dotąd nie zapadła.
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 184 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzeczono, jak w sentencji.