Uzasadnienie
A. M. (dalej: strona, skarżący), 8 października 2010 r. złożył wniosek o przyznanie prawa pomocy w zakresie zwolnienia od kosztów sądowych.
Referendarz sądowy, postanowieniem z dnia 8 listopada 2010 r. I SA/Wr 1105/10 odmówił skarżącemu przyznania prawa pomocy. Odpis rozstrzygnięcia doręczono skarżącemu w dniu 18 listopada 2010 r., wraz ze stosownymi pouczeniami.
Skarżący, 24 listopada 2010 r. (data stempla pocztowego), złożył w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym we Wrocławiu pismo z dnia 22 listopada 2010 r., zaadresowane do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie i nazwane w treści "zażalenie", w którym zakwestionował "postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 08 listopada 2010 r."
Zarządzeniem z 1 grudnia 2010 r. skarżący został wezwany do jednoznacznego wskazania adresata w/w pisma oraz sprecyzowania, czy należy je traktować jako sprzeciw. Skarżący został pouczony, że - w razie nieudzielenia odpowiedzi w terminie siedmiu dni - pismo zostanie potraktowane jako zażalenie na postanowienie referendarza sądowego skierowane do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zarządzenie zostało skutecznie doręczone stronie 13 grudnia 2010 r.
Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazał w zakwestionowanym postanowieniu z 10 stycznia 2011 r., że pismo skarżącego z 22 listopada 2010 r. zawiera wszelkie elementy konstrukcyjne zażalenia, o których mowa w art. 194 § 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., dalej p.p.s.a.) i dlatego uznać je należało za zażalenie na postanowienie referendarza sądowego. Zdaniem Sądu, żaden przepis p.p.s.a. nie przewiduje możliwości wniesienia zażalenia na postanowienie wydane przez referendarza sądowego. Tym samym zażalenie takie jest w świetle ustawy niedopuszczalne.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
NSA wskazuje, że sprzeciw nie jest tak sformalizowanym środkiem prawnym, by jego błędne nazwanie skutkowało zawsze negatywnymi dla strony konsekwencjami. Stąd, określenie sprzeciwu mianem zażalenia, jeśli z treści pisma wynikała wola skarżącego, mogła skutkować rozpoznaniem tego pisma w sposób korzystny dla strony, nawet wbrew tytułowi pisma "zażalenie". Jeżeli Sąd zakwalifikowałby, arbitralnie i bez porozumienia ze stroną, pismo z 22 listopada 2010 r. w sposób niekorzystny dla strony, możnaby rozważać usunięcie takiego rozstrzygnięcia z obrotu prawnego.
Mając jednak na uwadze to, że Sąd I instancji, przed podjęciem decyzji, zwrócił się do skarżącego o wyjaśnienie wątpliwości, a skarżący tych wyjaśnień nie udzielił, Sąd był zobowiązany do zakwalifikowania pisma strony z 22 listopada 2010 r., wniesionego przecież po stosownym pouczeniu strony, zgodnie z nazwą pisma.
Dlatego NSA podziela pogląd Sądu I instancji wyrażony w zakwestionowanym postanowieniu o konieczności odrzucenia zażalenia, jako środka prawnego, którym nie można kwestionować postanowienia referendarza sądowego. NSA wskazuje, że zażalenie można skutecznie wnieść w przypadkach wymienionych w art. 194 § 1 p.p.s.a., tj. w sytuacjach wyraźnie określonych w ustawie. Do tych sytuacji nie należy kwestionowanie postanowienia referendarza sądowego, ponieważ dla osiągniecia tego celu został przewidziany, w art. 259 § 1, § 2, § 3 p.p.s.a. oraz w art. 260 p.p.s.a., inny tryb.
Mając to na uwadze należało, na podstawie art. 184 i art. 197 § 2 p.p.s.a., orzec jak w sentencji.