Uzasadnienie
Decyzją z dnia 15 października 2012 r. Dyrektor Izby Skarbowej w K. uchylił w części decyzję Naczelnika Urzędu Skarbowego w C. z dnia 31 stycznia 2012 r. określającą A. i E. G. wysokość zobowiązania w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2005 r. i obniżył wysokość tego zobowiązania.
Decyzja ta została doręczona ustanowionemu przez A. G. pełnomocnikowi w dniu 17 października 2012 r., zaś E. G. w dniu 29 października 2012 r.
W dniu 17 listopada 2012 r. A. G. nadał w urzędzie pocztowym skargę na ww. decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w K. z dnia 15 października 2012 r.
Postanowieniem z dnia 7 stycznia 2013 r. sygn. akt I SA/Gd 1413/12 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach odrzucił skargę A. G. z uwagi na uchybienie terminu do jej wniesienia.
W dniu 14 marca 2013 r. A. G. wystąpił z wnioskiem o przywrócenie terminu do wniesienia skargi, wskazując w uzasadnieniu, że decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w K. z dnia 15 października 2012 r. doręczono jego pełnomocnikowi w dniu 17 października 2012 r. Po zapoznaniu się z treścią tej decyzji pełnomocnik stwierdził, że z uwagi na brak doświadczenia do działania przed sądami administracyjnymi na tym etapie postępowania nie jest w stanie dalej prowadzić sprawy i w dniu 18 października 2012 r. przekazał "akta sprawy" skarżącemu. A. G. stanął na stanowisku, że w związku z "przyjęciem dokumentacji" we wskazanym dniu termin do wniesienia skargi "zaczął płynąć od tego dnia" i dlatego skarga została złożona w terminie 30 dni od daty "odebrania dokumentacji". Wnioskodawca podał, że o jednodniowym przekroczeniu terminu do wniesienia skargi, pomimo podjętego natychmiastowego działania, dowiedział się z treści uzasadnienia postanowienia o odrzuceniu skargi.
Wtedy też okazało się, że małżonkowie nie są jedną stroną postępowania, lecz stronami i dlatego termin do wniesienia skargi liczony winien być od dnia doręczenia decyzji małżonkowi, który się odwołuje.
Postanowieniem z dnia 8 kwietnia 2013 r. sygn. akt I SA/Gl 1413/12 WSA w Gliwicach odmówił przywrócenia terminu do wniesienia skargi.
W uzasadnieniu Sąd pierwszej instancji podniósł, że zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie przyjmuje się bardzo rygorystyczne kryteria oceny postawy osoby, która dokonała czynności procesowej po terminie. Podkreślono, że od strony dokonującej czynności procesowej wymagać należy zachowania szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej, a oceny w tym zakresie dokonuje się poprzez przyjęcie kryteriów idealnego wzorca osoby należycie dbającej o swoje interesy.
W związku z tym przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. WSA w Gliwicach podkreślił, że przywrócenie terminu ma charakter wyjątkowy i może mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku.
Odnosząc powyższe uwagi do niniejszej sprawy, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że okoliczności przedstawione we wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi nie uprawdopodobniają braku winy skarżącego w uchybieniu terminu do dokonania tej czynności procesowej. Skarżący bowiem brak winy w dochowaniu terminu uzasadnia mylnym przekonaniem, że termin do wniesienia skargi rozpoczął swój bieg od dnia przekazania mu decyzji przez reprezentującego go w postępowaniu administracyjnym pełnomocnika, a to błędne przekonanie nie daje podstaw do uznania, że uchybienie terminu powstało wskutek okoliczności przez skarżącego niezawinionych.
WSA w Gliwicach podkreślił, że z treści pouczenia znajdującego się w zaskarżonej decyzji wyraźnie wynika, iż strony zostały prawidłowo pouczone o tym, że skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego wnosi w terminie trzydziestu dni od dnia doręczenia decyzji. Skoro zatem wnioskodawca ustanowił w postępowaniu administracyjnym pełnomocnika, chociażby nieprofesjonalnego, mającego działać za niego w tym postępowaniu i reprezentować jego interesy, to całkowicie pozbawione podstaw było jego przekonanie, że termin ów mógł rozpocząć swój bieg od dnia, w którym pełnomocnik przekazał mu decyzję doręczoną do jego rąk. Nieracjonalne zdaniem Sądu jest przyjęcie, że data, od której należy liczyć termin, mogłaby być uzależniona od tego rodzaju okoliczności – pełnomocnik mógłby przecież w ogóle nie dokonać tej czynności lub uczynić to ze znacznym opóźnieniem, wpływając w ten sposób na przebieg czy przedłużenie postępowania.
Wnioskodawca powinien zatem, mając wątpliwości, zwrócić się do organu o udzielenie informacji, celem weryfikacji jego zapatrywań, a nie dokonywać czynności procesowych w oparciu o swoje nieuzasadnione założenia. Dlatego też, zdaniem Sądu, uchybienie terminowi w niniejszej sprawie wynikało z niedołożenia należytej staranności, a ta okoliczność, zgodnie z ugruntowanym poglądem sądownictwa administracyjnego, wyklucza brak zawinienia.
W złożonym na powyższe postanowienie zażaleniu A.G. wniósł o jego zmianę poprzez przywrócenie terminu do wniesienia skargi.
W uzasadnieniu podkreślono, że sąd wydając postanowienie orzeka w danej sprawie na podstawie przedstawionych faktów i jako niezawisły nie jest związany doktryną i dotychczasowym orzecznictwem. Wskazano, że pomiędzy rezygnacją pełnomocnika a przejęciem sprawy przez stronę upłynął zaledwie jeden dzień. Dlatego też, uzasadnienie zaskarżonego postanowienia w tym zakresie jest zdaniem żalącego nieracjonalne i należało przywrócić termin, gdyż strona działała bez zbędnej zwłoki.
A. G. zwrócił uwagę, że wg stosownego pouczenia skargę wnosi się w terminie 30 dni od daty doręczenia, a doręczenie to nastąpiło w stosunku do strony w dniu 18 października 2012 r. i zostało zrealizowane w terminie 30 dniowym. A zatem, strona nie miała tu wątpliwości i działała bez zbędnej zwłoki. Żalący zwrócił uwagę, że nawet gdyby przyjął rozumowanie Sądu pierwszej instancji i zwrócił się o informację, nie miałby pewności, iż udzielona informacja telefoniczna jest wiążąca. A. G. wskazał w tym zakresie na nieprawidłowości w doręczeniu mu postanowienia z dnia 7 stycznia 2013 r. o odrzuceniu skargi, podkreślając, że nawet działania profesjonalnego Sądu obarczone są wadą w tym konkretnym przypadku i w związku z tym w rozpoznawanej sprawie należało przywrócić termin.
Dyrektor Izby Skarbowej w K., w odpowiedzi na zażalenie, wnosząc o jego oddalenie podzielił argumentację Sądu pierwszej instancji zaprezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) – dalej jako "P.p.s.a.", jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Postanowienie o przywróceniu terminu albo odmowie jego przywrócenia może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
Z kolei przepis art. 87 P.p.s.a. stanowi, że pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu (§ 1). W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu (§ 2). Równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie (§ 4).
Spóźniony lub z mocy ustawy niedopuszczalny wniosek o przywrócenie terminu sąd odrzuci na posiedzeniu niejawnym. Na postanowienie przysługuje zażalenie (art. 88 P.p.s.a.).
Z przytoczonych powyżej przepisów wynika, że dla przywrócenia terminu konieczne jest, aby wskazane wyżej przesłanki zostały spełnione łącznie, w przeciwnym razie wniosek podlega oddaleniu bądź też – w przypadku wniosku spóźnionego lub z mocy ustawy niedopuszczalnego – odrzuceniu przez Sąd.
Jak podkreślono wyżej jedną z przesłanek przywrócenie terminu jest uprawdopodobnienie przez stronę, że nie dokonała czynności bez własnej winy. Uprawdopodobnienie nie jest równoznaczne z udowodnieniem, niemniej wymaga wiarygodnej argumentacji, przekonywającej, że zaistniała niedająca się usunąć przeszkoda uniemożliwiająca dotrzymanie terminu (por. J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Warszawa 2010 r., komentarz do art. 86, teza 5).
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, oceniając wniosek o przywrócenie terminu Sąd pierwszej instancji miał podstawy uznać, że strona nie wykazała braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi. Trafnie Sąd przy tym podniósł, że przywrócenie terminu ma charakter wyjątkowy i nie jest możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody, której strona nie mogła przezwyciężyć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku, a więc jeżeli dochowała ona należytej staranności (por. postanowienia NSA: z dnia 18 grudnia 2012 r. sygn. akt II OZ 1104/12, LEX nr 1240807, i z dnia 14 lipca 2010 r. sygn. akt I FZ 226/10, LEX nr 658416).
W odniesieniu do podniesionej w zażaleniu argumentacji należy wskazać, że zgodnie z art. 53 § 1 P.p.s.a. skargę wnosi się w terminie trzydziestu dni od dnia doręczenia skarżącemu rozstrzygnięcia w sprawie.
Należy jednak zwrócić uwagę, że w myśl art. 145 § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r. poz. 749 ze zm.), jeżeli strona ustanowiła pełnomocnika, pisma doręcza się pełnomocnikowi.
Taka sytuacja miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, gdyż w postępowaniu podatkowym A. G. był reprezentowany przez pełnomocnika (co skarżący przyznał w zażaleniu). A zatem, organ podatkowy posiadając wiedzę o działaniu w sprawie pełnomocnika, zobligowany był do doręczania wszelkiej korespondencji (w tym zaskarżonej decyzji) pełnomocnikowi. Okoliczność, że pełnomocnik po zapoznaniu się z treścią decyzji poinformował skarżącego, iż nie będzie dalej prowadzić sprawy z uwagi na brak doświadczenia w postępowaniu przed sądami administracyjnymi, nie może rzutować na kwestię zachowania terminu do wniesienia skargi. Jak słusznie zauważył Sąd pierwszej instancji, nie można uzależniać rozpoczęcia biegu terminu do wniesienia skargi od tego, kiedy pełnomocnik przekazał skarżącemu decyzję wraz z informacją o rezygnacji z dalszego reprezentowania, gdyż mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której termin do wniesienia skargi byłby niezasadnie przedłużany w zależności od tego, w jakim dniu (w dniu otrzymania decyzji, kilka dni po otrzymaniu, ostatniego dnia terminu do wniesienia skargi) to przekazanie miałoby mieć miejsce. Rozwiązanie takie nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach.
Należy podkreślić, że prawidłowe doręczanie pism jest niezbędne dla spełnienia przesłanek ważności postępowania, właściwego obliczania terminów, zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu itp. Z uwagi na powyższe, przepisy o doręczeniach mają charakter obligatoryjny, tak by wyłączyć swobodną dyspozycję stron w zakresie sposobu doręczania pism (por. postanowienie NSA z dnia 22 stycznia 2013 r. sygn. akt I GZ 1/13, LEX nr 1273790).
Odnosząc się końcowo do argumentacji o "obarczonych wadą działaniach profesjonalnego Sądu", należy wskazać, że faktycznie w pierwotnie wysłanej do skarżącego korespondencji z dnia 9 stycznia 2013 r. najprawdopodobniej nie było odpisu postanowienia o odrzuceniu skargi. Należy jednak zwrócić uwagę, że z powodu tego przeoczenia skarżący nie poniósł żadnych ujemnych konsekwencji procesowych, gdyż odpis tego postanowienia został mu wysłany w dniu 5 marca 2013 r. Biorąc pod uwagę, że o uchybieniu terminu do wniesienia skargi A. G. dowiedział się z treści uzasadnienia postanowienia o odrzuceniu skargi, uznać należało, że termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia skargi rozpoczął swój bieg od dnia doręczenia skarżącemu odpisu tego postanowienia, co miało miejsce w dniu 11 marca 2013 r. Takie też założenie, najbardziej korzystne dla skarżącego, przyjął Sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu postanowienia z dnia 8 kwietnia 2013 r.
Reasumując, warunkiem przywrócenia terminu jest uprawdopodobnienie braku winy w jego uchybieniu, przy czym winę pojmuje się w sposób obiektywny – wymagając od strony staranności. Od strony postępowania należy bowiem oczekiwać i wymagać szczególnej staranności w zakresie prowadzenia swych spraw. W tym też kontekście należy oceniać przesłankę braku winy w uchybieniu terminu przez skarżącego A. G. Należyta staranność w prowadzeniu swych spraw wymaga, by w warunkach z jakiegokolwiek powodu niekorzystnych zachować szczególną dbałość i ostrożność, zwłaszcza w dokonywaniu istotnych czynności urzędowych.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 1 i 2 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji.