Uzasadnienie
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach (dalej: SKO) decyzją z dnia 28 września 2015 r. (akta organu II instancji) utrzymało w mocy decyzję wójta gminy z dnia 10 grudnia 2014 r. określającą W. sp. z o.o.
z siedzibą w W.(dalej: spółka) wysokość zobowiązania w podatku od nieruchomości za 2010 r.
Powyższa decyzja doręczona została spółce w dniu 1 października 2015 r. Odbiór poświadczył własnoręcznym podpisem oraz pieczątką dyrektor ds. technicznych – M. W. (akta organu II instancji).
Na oznaczoną wyżej decyzję spółka, reprezentowana przez pełnomocnika – radcę prawnego - wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Na stemplu na kopercie widnieje data nadania przesyłki - dzień 3 listopada 2015 r. (karta nr 9)
Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzucił skargę jako spóźnioną. Zgodnie bowiem z art. 53 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - dalej: p.p.s.a.), skargę wnosi się w terminie trzydziestu dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia w sprawie.
Sąd wskazał, że skoro doręczenie spółce przesyłki z decyzją nastąpiło w dniu 1 października, to termin trzydziestodniowy do wniesienia skargi upłynął w dniu 2 listopada. Skarga została natomiast nadana w dniu 3 listopada - czyli po terminie.
Ostatni (trzydziesty) dzień terminu przypadał wprawdzie na sobotę 31 października 2015 r., ale zgodnie z art. 83 § 2 p.p.s.a. - jeżeli ostatni dzień terminu przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny od pracy, za ostatni dzień terminu uważa się następny dzień po dniu lub dniach wolnych od pracy.
Sąd pierwszej instancji odrzucił skargę jako wniesioną po terminie.
Na postanowienie o odrzuceniu skargi spółka wniosła zażalenie podnosząc w nim, że pełnomocnik bez swej winy uchybił terminowi. Pełnomocnik nie miał podstaw podejrzewać, że skargi, które zostały mu przesłane pocztą elektroniczną w dniu 5 października (karta 35) zostały doręczone wcześniej. Pracownik sekretariatu spółki, który przesyłał pełnomocnikowi dokumenty również nie mógł podejrzewać, że przesyłki te zostały odebrane wcześniej bowiem zostały przyniesione przez dyrektora do sekretariatu dopiero w dniu 5 października.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Prawidłowo sąd I instancji wskazał, że z akt wynika, iż decyzja została odebrana przez spółkę w dniu 1 października. Na potwierdzeniu odbioru znajduje się podpis i pieczątka osoby odbierającej – dyrektora ds. technicznych. Osoba odbierająca, potwierdzając odbiór i przystawiając pieczątkę ze swoim nazwiskiem nie kwestionowała swojego upoważnienia do odbioru korespondencji.
Doręczenie nastąpiło za pośrednictwem Poczty Polskiej w miejscu wskazanym, jako siedziba spółki. Z adnotacji na zwrotnym poświadczeniu odbioru wynika, że doręczenie nastąpiło do rąk pracownika spółki. Zgodnie z art. 150 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r., poz. 749 ze zm. – dalej: ord. pod.) osobom prawnym oraz jednostkom organizacyjnym niemającym osobowości prawnej pisma doręcza się w lokalu ich siedziby lub w miejscu prowadzenia działalności - osobie upoważnionej do odbioru korespondencji. Przez osobę upoważnioną do odbioru pism należy rozumieć "nie tylko osobę, która ma specjalne upoważnienie pod tym względem, ale również każdą osobę, która ze względu na funkcję wykonywaną w organizacji adresata jest regulaminowo lub zwyczajowo uprawniona do odbioru pism, np. pracownik kancelarii (biura), portier, członek zarządu (administracji) itp." (E. Iserzon [w:] Komentarz IV, 1970, s. 124).
W wyroku NSA z dnia 31 stycznia 1997 r., I SA/Lu 514/96, Lex nr 29014 stwierdzono z kolei, że: "Domniemywać należy, iż pracownik dysponujący pieczęcią osobistą notariusza i potwierdzający odbiór korespondencji jest osobą upoważnioną do odbioru pism". Zakres pojęcia "osoby uprawnionej" (upoważnionej) zależy od wewnętrznego podziału funkcji w określonej jednostce, a może wynikać także z przyjętej praktyki (por. wyr. NSA z dnia 27 września 2000 r., V SA 2035/99, niepubl.). Pojęcie osoby upoważnionej jest szersze od pojęcia pełnomocnika, czy reprezentacji (wyr. NSA z dnia 9 czerwca 2000 r., V SA 1953/99, niepubl.). Z reguły upoważnienie do odbioru pism wynika z zakresu zadań pracownika lub też funkcji jaką pełni w danej jednostce organizacyjnej. W wyroku z dnia 16 października 1998 r. (I SA/Gd 1753/97, niepubl.) NSA przyjął, że: "W sytuacji, gdy jednostka organizacyjna nie posiada obsługi, która zwyczajowo zajmuje się wysyłaniem i odbiorem korespondencji (sekretariat, biuro), a żaden z pracowników funkcjonujących w siedzibie jednostki organizacyjnej nie został formalnie upoważniony do odbioru korespondencji, za prawidłowe należy uznać doręczenie pisma do rąk pracownika uprawnionego do sprawowania bieżącej obsługi firmy, załatwiania zwykłych spraw związanych z funkcjonowaniem podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą.
Oznacza to, że np. w jednostce zajmującej się działalnością handlową taką osobą może być osoba zatrudniona np. na stanowisku sprzedawcy, kierownika działu handlowego, kierownika magazynu". Doręczający pismo nie ma obowiązku sprawdzania, czy pismo odbiera formalnie upoważniona osoba. To obowiązkiem jednostki organizacyjnej jest takie zorganizowanie odbioru pism, by odbioru dokonywała osoba upoważniona (wyr. NSA z dnia 6 lipca 1999 r., I SA/Po 1829/98, LEX nr 37900). Trudno przyjąć, że osoba znajdująca się w siedzibie spółki, dysponująca pieczątką spółki jest dla spółki osobą obcą i nieznaną. Wewnętrzny obieg dokumentów w spółce jest kwestią spółki.
Zatem sąd nie ocenia kiedy pracownik przekazał dokumenty, komu i z jakiej przyczyny. Sąd bierze pod uwagę obiektywne kryteria, rozpatrując zażalenie na postanowienie o odrzuceniu skargi. Należy zbadać zatem, czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił datę doręczenia przesyłki, czy prawidłowo policzył termin 30 dni od tej daty i czy wydał rozstrzygnięcie, na które pozwalały mu przepisy.
Zasadnie zatem sąd I instancji przyjął dzień 1 października jako dzień odebrania przesyłki wraz z decyzją. Od tego dnia należy liczyć bieg terminu. 30 dni upływa w sobotę, co również trafnie wziął pod uwagę sąd pierwszej instancji. Zatem ostatnim dniem na wniesienie skargi (nadanie jej u operatora pocztowego) był dzień 2 listopada. Skarga nadana w dniu 3 listopada była zatem skargą spóźnioną i jako taka podlegała odrzuceniu.
Okoliczności braku winy nie mogą zostać wzięte pod uwagę w tym postępowaniu, bowiem to może być badane dopiero przy przywróceniu terminu do dokonania czynności. Obecnie brane pod uwagę są jedynie okoliczności obiektywne – to, czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił datę odebrania przesyłki, czy prawidłowo policzył bieg terminu i jego koniec, oraz czy przepisy pozwalały odrzucić skargę spóźnioną.
W tych okolicznościach Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że rozstrzygnięcie wydane przez sąd I instancji o odrzuceniu skargi na podstawie art. 58 § 1 pkt 2 p.p.s.a. z powodu uchybienia terminu do jej wniesienia było prawidłowe.
W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 2 p.p.s.a., orzekł jak sentencji postanowienia.