Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 21 listopada 2013 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1050/13 oddalił skargę P. S.A.S. w L. we Francji (dalej: Spółka P., Spółka) na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] oddalającą wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy "Pastani" nr R-187617.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji przyjął za podstawę rozstrzygnięcia następujące ustalenia.
Decyzją z dnia [...] lutego 2007 r. Urząd Patentowy udzielił [...] Sp. z o.o. w P. prawo ochronne na znak towarowy słowny Pastani nr R-187617, zgłoszony w dniu 2 grudnia 2004 r., przeznaczony do oznaczania towarów z klasy 30 klasyfikacji nicejskiej – makaronów. Na mocy decyzji UP z dnia [...] sierpnia 2009 r. obecnie uprawnionym z tego znaku jest O. M. Sp. z o.o. w W. Wnioskiem z dnia [...] czerwca 2011 r. Spółka P. wystąpiła do Urzędu Patentowego o unieważnienie prawa ochronnego na wskazany wyżej znak towarowy. Jako podstawę prawną wniosku podała art. 164 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), dalej: p.w.p. Jak wyjaśniła, jest uprawniona do międzynarodowego znaku słownego Panzani nr IR-641812, z pierwszeństwem od dnia 12 maja 1995 r., przeznaczonego, analogicznie jak znak Pastani, do oznaczania towarów z klasy 30, tj. makaronów.
Zdaniem Spółki makarony są łatwo dostępne, znajdują się w tych samych działach i na tych samych półkach sklepowych, są niedrogie i nabywa się je powszechnie, bez szczególnej analizy znaków towarowych. Makarony oznaczane znakami Panzani i Pastani są adresowane do tych samych klientów i zaspokajają takie same potrzeby. Porównanie znaków wskazuje, zdaniem Spółki, na ich silne podobieństwo wizualne, bowiem różnią się jedynie dwiema literami "st" w znaku Pastani i "nz" w znaku Panzani. Na płaszczyźnie fonetycznej znaki też są podobne, ponieważ składają się z identycznej liczby liter i tak samo dzielą się na sylaby, przy czym pierwsza i ostatnia sylaba: "pa" oraz "ni" są identyczne w obydwu znakach. Sylaba, którą się różnią, to środkowa "nza" oraz "sta".
W ocenie wnioskodawcy różnica ta nie ma dużego znaczenia przy wymowie porównywanych znaków, a obecność litery "n" w sylabie "nza" powoduje, że sylabę tę można wymówić miękko jak "nsa", a nie "nza", co dodatkowo zwiększa podobieństwo wymowy znaków. Ponadto wyrazy "pastani" i "panzani" nie pochodzą z j. polskiego, natomiast ich podobna wymowa i linia melodyczna sugeruje pochodzenie z j. włoskiego. Z tego powodu dla polskiego przeciętnego odbiorcy oznaczenie Pastani może stanowić odmianę oznaczenia Panzani. Wnioskodawca stwierdził, że skoro prawo ochronne na znak Pastani ogranicza jego prawo wyłączne do znaku Panzani, to z art. 153 p.w.p., a także art. 20 Konstytucji RP oraz art. 6 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 173, poz. 1807 ze zm.), dalej: u.s.d.g. wypływa jego interes prawny w domaganiu się unieważnienia znaku Pastani.
Uprawniony wniósł o oddalenie wniosku, kwestionując interes prawny wnioskodawcy i twierdząc, że porównywane znaki nie są do siebie podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Znaki Pastani oraz Panzani, zdaniem uprawnionego, są odmienne znaczeniowo. Znak Pastani przywodzi na myśl słowo "pasta" tłumaczone z j. włoskiego jako "makaron", które jest powszechnie znane oraz używane także w Polsce, natomiast znak Panzani nie wywołuje żadnych skojarzeń. Element "pasta" jest często stosowany jako część znaku towarowego dla oznaczania towarów z klasy 30, czego dowodzą liczne, wymienione przez uprawnionego, przykłady znaków zawierających ten element. Jak zaznaczył uprawniony, pomiędzy znakami Pastani i Panzani występują istotne różnice fonetyczne, wynikające przede wszystkim z różnej środkowej sylaby obydwu znaków. Przeciętny polski odbiorca odmiennie odczyta oba znaki – odpowiednio "Pastani" (miękko literę "s") oraz "Panzani" (twardo literę "z").
Mimo że wizualnie obydwa znaki, jako słowne, mogą być przedstawione w dowolnej grafice, to jednak przeciętny konsument dostrzeże różny początek znaków – odpowiednio "pasta" i "panza", co eliminuje ryzyko pomyłki pomiędzy porównywanymi znakami, w szczególności ryzyko skojarzenia późniejszego znaku Pastani z wcześniejszym znakiem Panzani.
Odnosząc się do stanowiska uprawnionego wnioskodawca uznał, że nie jest ono prawidłowe, ponieważ dla przeciętnego polskiego konsumenta określenie "pastani" może stanowić odmianę słowa "panzani". Słowo "pasta" ma znaczenie, ale jako pasta do butów czy do zębów lub jajeczna, natomiast nie wskazuje na makaron. W języku polskim funkcjonuje słowo "makaron" i tego słowa używają Polacy dla nazywania makaronu, a nie wyrazu "pasta". Ponadto, istotne jest, że sporne znaki nie są wyrazami pochodzenia polskiego i w związku z tym ich podział na sylaby według zasad gramatyki nie będzie jednoznaczny. Podział na sylaby oznaczeń Pastani oraz Panzani będzie następujący: Pa-nza-ni i Pa-sta-ni, gdzie dwie sylaby, pierwsza i ostatnia są identyczne, co wskazuje na podobieństwo znaków. Znaki są też fonetycznie podobne, bo zbudowane z jednego wyrazu, takiej samej długości. Nadto, ze względu na identyczność dwóch pierwszych i trzech ostatnich liter, ogólne wrażenie wywierane przez znaki jest tożsame.
W odpowiedzi na argumentację wnioskodawcy uprawniony wyjaśnił, że polski odbiorca nie będzie dzielił na sylaby porównywanych oznaczeń w sposób określony przez wnioskodawcę, jak również wskazał, że początki obu oznaczeń są różne: "Pan" i "Pas", a słowo "pastani" przywołuje na myśl pastę, czyli makaron. Uprawniony uznał, że różnice znaczeniowe przeważają nad podobieństwem wizualnym czy brzmieniowym obu znaków, toteż nie występuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Decyzją z dnia [...] listopada 2012 r. Urząd Patentowy, działając na podstawie art. 164 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. oddalił wniosek Spółki o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy Pastani nr R-187617 i przyznał uprawnionemu od wnioskodawcy koszty postępowania.
Urząd Patentowy stwierdził, że wnioskodawca ma interes prawny w domaganiu się unieważnienia spornego prawa ochronnego, który wynika z treści art. 153 p.w.p., bo znak sporny Pastani i znak przeciwstawiony Panzani są przeznaczone do oznaczania towarów identycznych w klasie 30 klasyfikacji nicejskiej – makaronów.
Porównując znaki na płaszczyźnie wizualnej Urząd podkreślił, że są to znaki słowne, wobec tego wizualna ocena ich podobieństwa dotyczy samych wyrazów, które nie pozostają we wzajemnym oddziaływaniu z elementami graficznymi. Jak stwierdził Urząd, oznaczenia różnią się dwiema środkowymi literami. W znaku Pastani są to litery "st", a w znaku Panzani "nz". Z powodu dalece odmiennego wyglądu liter "st" i "nz" porównywane oznaczenia są odmienne w odbiorze wizualnym.
Porównując znaki w warstwie fonetycznej UP uznał, że odmienność środkowych dwóch liter w tych elementach słownych jest decydująca, bowiem wpływa na ich podział na sylaby. Wyraz "pastani" dzieli się na sylaby w następujący sposób: pa-sta-ni, zaś wyraz "panzani" – pan-za-ni. Ponadto występujące w wyrazie "pastani" głoski "s" i "t" są bezdźwięczne, natomiast w wyrazie "panzani" głoski "z" i "n" są dźwięczne, co wpływa na odmienne brzmienie tych słów.
Oceniając przeciwstawione znaki w warstwie znaczeniowej organ wskazał, że są one oznaczeniami fantazyjnymi, niemniej jednak oznaczenie Pastani pośrednio może wskazywać na makaron z uwagi na człon "pasta-", który w języku włoskim znaczy makaron, lecz także ciasto i pastę. Organ zgodził się z wnioskodawcą, że wydźwięk obydwu oznaczeń sugeruje pochodzenie z języka włoskiego, jednak nie uznał za trafny argumentu, że pochodzenie porównywanych znaków z języka włoskiego może sprawić, że przeciętny odbiorca uzna oznaczenie Pastani za odmianę oznaczenia Panzani. Jak wyjaśnił Urząd, na polskim rynku funkcjonuje wiele znaków towarowych zawierających w warstwie słownej wyrażenia pochodzące z włoskiego. Pomimo to nie uznaje się ich za pochodzące od tego samego podmiotu, więc przeciwstawione znaki towarowe nie są podobne na płaszczyźnie znaczeniowej.
W ocenie Urzędu znaki towarowe objęte sporem są na tyle różne, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, które w szczególności obejmuje ryzyko skojarzenia znaków. Znak Pastani został przeznaczony do oznaczania makaronów tak jak znak przeciwstawiony. Podzielając stanowisko Spółki, że makarony to towary niedrogie i powszechnie kupowane, UP stwierdził, że towary te jako artykuły spożywcze podlegają przy zakupie dłuższym oględzinom, niż inne powszechnie kupowane towary nie będące żywnością, co związane jest z dbałością o jakość spożywanej żywności. Odbiorcy produktów spożywczych, których krąg jest nieograniczony i obejmuje ogół polskich konsumentów, starannie wybierają produkt, sprawdzając przy tym jego markę, pochodzenie i jakość, a zakupu dokonują po zastanowieniu. Zdaniem organu, odbiorcy makaronów, uważnie wybierając produkt, nie pomylą przeciwstawionych znaków, tym bardziej że różnią się one pod względem wizualnym i fonetycznym w znaczącym stopniu. Wobec powyższego UP stwierdził, że brak podobieństwa znaków Pastani i Panzani wyklucza możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd pomimo stwierdzonej identyczności towarów.
Oddalając skargę Spółki na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), dalej: p.p.s.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny zgodził się z organem, że wnioskodawca, jako uprawniony z rejestracji międzynarodowego znaku towarowego słownego Panzani nr IR-641812, miał interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego do znaku towarowego słownego Pastani nr R-187617, należącego do O. M. sp. z o.o. w W., znajdujący swoje źródło w art. 20 Konstytucji RP i art. 6 u.s.d.g. Skoro przeciwstawione znaki towarowe służą do oznaczania jednorodzajowych towarów (makaronów), to ten stan rzeczy jest zagrożeniem dla interesów wnioskodawcy na rynku.
Zdaniem Sądu UP przeprowadził prawidłową ocenę konfuzyjnego podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, uwzględniając zaostrzone kryteria i w rezultacie słusznie uznał, że nie ma mowy o wprowadzeniu odbiorców w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zgodnie z treścią tego przepisu, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
W ocenie Sądu organ dokonał analizy porównawczej znaków na trzech różnych płaszczyznach postrzegania: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, mając na uwadze, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń miało kryterium ogólnego wrażenia jakie te znaki wywierają na przeciętnym odbiorcy. Analiza ta znalazła swoje odzwierciedlenie w prawidłowo sporządzonym uzasadnieniu decyzji.
Sąd nie podzielił stanowiska skarżącej Spółki, że przeciwstawione znaki są do siebie podobne w warstwie wizualnej i fonetycznej. Skarżąca podkreśliła, że znaki są 7-dmioliterowymi wyrazami o podobnej strukturze, różnią się tylko dwiema literami znajdującymi się w środku: Panzani i Pastani, a początek i koniec są identyczne. Sąd wskazał, że kolidujące ze sobą znaki mają taką samą liczbę liter (7), zaczynają się i kończą takimi samymi literami (odpowiednio: "pa-" oraz "–ani"), jednak znaki te wykazują także zasadnicze różnice pod względem wizualnym, wynikające z obecności liter "st" w centralnej części znaku spornego oraz "nz" w znaku przeciwstawionym, mających zdecydowanie odmienny wygląd. W rezultacie, w ocenie Sądu, UP nie popełnił błędu stwierdzając, że przeciwstawione znaki nie są wizualnie podobne. UP trafnie również uznał, że znaki nie są podobne w warstwie fonetycznej. Są to znaki słowne, trzysylabowe.
Wyraz "pastani" dzieli się na sylaby następująco: pa-sta-ni, a wyraz "panzani" – pan-za-ni. Na odmienne brzmienie tych słów wpływają głoski bezdźwięczne "s" i "t" w wyrazie "pastani", natomiast w wyrazie "panzani" głoski dźwięczne "z" i "n".
Sąd stwierdził, że organ prawidłowo uwzględnił podział wyrazów Pastani i Panzani na sylaby, czyli z zastosowaniem metody podziału fonetycznego, nie zaś morfologicznego. W ocenie Sądu okoliczność, że organ odniósł się do proponowanej przez skarżącą Spółkę metody morfologicznego podziału wyrazów, według której wyrazy "pastani" i "panzani" powinno dzielić się na sylaby jak następuje: pa-nza-ni i pa-sta-ni (co ma prowadzić do wniosku, że dwie sylaby, tj. pierwsza i ostatnia są identyczne, a więc oznaczenia są podobne w wymowie oraz pisowni) dopiero w odpowiedzi na skargę, nie miała wpływu na wynik sprawy, ponieważ prawidłowy był podział fonetyczny tych wyrazów, dokonywany intuicyjnie.
Sąd I instancji uznał za trafną ocenę Urzędu, że porównywane oznaczenia nie są podobne na płaszczyźnie znaczeniowej i podkreślił, że kolidujące znaki są fantazyjne wobec towarów z klasy 30 klasyfikacji nicejskiej, czyli makaronów, ale nawet przy przyjęciu, że oznaczenie Pastani będzie przywodzić konsumentowi na myśl makaron i konsument rozdzieli ten wyraz na człon "pasta-" (co znaczy w j. włoskim makaron, ciasto, pasta) to kolidujące oznaczenia nie są podobne, bowiem drugie z nich – Panzani – jest postrzegane jako fantazyjne i nie ma jakiegokolwiek znaczenia.
Zdaniem Sądu, dokonując oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, Urząd Patentowy uwzględnił wszystkie istotne czynniki, włącznie z warunkami w jakich są sprzedawane towary opatrzone kolidującymi oznaczeniami. Organ zasadnie wziął pod uwagę, że konsument, wybierając tak popularny produkt żywnościowy jakim jest makaron, zapoznaje się z informacjami na opakowaniu i dokonuje wyboru uważnie. Od rozsądnego konsumenta oczekuje się bowiem, że sam może zdobyć odpowiednią liczbę informacji o produkcie i będzie w stanie wyciągnąć racjonalne wnioski z dostarczonych mu informacji. Z tego względu WSA nie podzielił stanowiska skarżącej Spółki, że przeciętny konsument nabywa makaron pod wpływem impulsu, a więc bez zastanowienia. Organ zasadnie uznał, że przeciętni odbiorcy makaronów oznaczonych znakami Pastani i Panzani nie pomylą ich, gdyż znaki te różnią się w tak znaczącym stopniu pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym, że nie istnieje ryzyko konfuzji.
W skardze kasacyjnej Spółka domagała się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenia kosztów postępowania wg norm prawem przepisanych, zarzucając:
- 1. rażące naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
- - art. 151 p.p.s.a. przez jego błędne zastosowanie i niezastosowanie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. na skutek błędnego uznania przez WSA w W., że Urząd Patentowy RP słusznie nie zastosował art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w związku z art. 164 p.w.p.;
- - art. 106 § 5 p.p.s.a. w związku z art. 233 § 1 k.p.c. przez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów i bezpodstawne pominięcie dowodów potwierdzających fakt, że oznaczenie Pastani jest konfuzyjnie podobne do oznaczenia Panzani, co miało wpływ na niezastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w związku z art. 164 p.w.p.;
- - art. 133 § 1 oraz art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i art. 107 § 1 i 3 k.p.a. w związku z art. 256 p.w.p. polegające na wadliwym uznaniu, że Urząd Patentowy RP rozpatrzył wszystkie okoliczności sprawy, pomimo tego że nie dokonał wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych sprawy i wydał rozstrzygnięcie w oparciu o dowolnie poczynione i błędne ustalenia faktyczne oraz prawne, a także nienależycie sporządził uzasadnienie faktyczne decyzji;
- - art. 3 § 1 p.p.s.a. i art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), dalej: p.u.s.a. poprzez zaniechanie rozpoznania zasadniczych zarzutów skargi na decyzję Urzędu Patentowego RP;
- - art. 133 § 1 i art. 134 § 1 p.p.s.a. poprzez bezpodstawne rozszerzenie granic rozpoznania sprawy i oparcie wyroku na okolicznościach i materiałach nieobjętych postępowaniem administracyjnym przed Urzędem Patentowym RP, przy jednoczesnym zwężeniu granic rozpoznawania sprawy w wyniku pominięcia szeregu istotnych okoliczności objętych tym postępowaniem.
Zdaniem skarżącej kasacyjnie Spółki powyższe naruszenia miały istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ doprowadziły do błędnej oceny przez WSA odnoszącej się do konfuzyjnego podobieństwa porównywanych oznaczeń i bezpodstawnego oddalenia skargi na decyzję Urzędu Patentowego RP.
2. rażące naruszenie prawa materialnego, a mianowicie błędną wykładnię oraz niewłaściwe zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., w myśl którego powinna zostać zapewniona ochrona podmiotom, które zarejestrowały swój znak towarowy wcześniej, poprzez uniemożliwienie rejestracji na rzecz innych osób oznaczeń, których używanie mogłoby stwarzać ryzyko pomyłki.
Uzasadniając zarzuty wnosząca skargę kasacyjną stwierdziła, że Sąd w uzasadnieniu wyroku bezkrytycznie przyjął za prawdziwe błędne ustalenia UP co do braku podobieństwa spornych oznaczeń Panzani i Pastani, co jest sprzeczne z normą art. 141 § 4 p.p.s.a. Zdaniem skarżącej kasacyjnie Sąd naruszył art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. w związku z art. 133 § 1 p.p.s.a., gdyż niesłusznie uznał za Urzędem Patentowym, że porównywane, 7-literowe oznaczenia, które de facto różnią się tylko dwiema literami znajdującymi się w środku wyrazów, nie wprowadzają w błąd odbiorców towarów nimi oznaczonych. Organ nie przedstawił żadnych dowodów na potwierdzenie tezy, że towary oznaczone spornymi znakami należą do produktów nabywanych z odpowiednią rozwagą i namysłem. Skarżąca podkreśliła, że Sąd I instancji rażąco naruszył art. 133 § 1 p.p.s.a., bo nie poddał analizie stanu faktycznego sprawy i niezasadnie przyjął za udowodnioną okoliczność braku wprowadzania w błąd odbiorców towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami.
Zdaniem skarżącej kasacyjnie znaki towarowe Panzani i Pastani są do siebie podobne zarówno w warstwie wizualnej, jak i fonetycznej, bowiem różnią się tylko dwiema literami w środku: Panzani i Pastani. Początek i koniec są natomiast identyczne. Porównywane znaki towarowe nie są wyrazami pochodzącymi z języka polskiego, więc ich podział na sylaby według zasad polskiej gramatyki nie będzie jednoznaczny. Porównanie tych oznaczeń powinno uwzględniać zasady wymowy w języku relewantnego przeciętnego konsumenta. Rozróżnia się dwa kryteria podziału wyrazów na sylaby: fonetyczny i morfologiczny. Zgodnie z podziałem morfologicznym należy zwracać uwagę na granicę przedrostka i rdzenia wyrazu. Przejrzystość podziału na przedrostek i rdzeń może być zatarta, w szczególności w odniesieniu do wyrazów obcych i fantazyjnych. Dlatego też podział na sylaby oznaczeń Panzani i Pastani będzie następujący Pa-nza-ni i Pa-sta-ni, gdzie dwie sylaby, a więc pierwsza i ostatnia, są identyczne.
Wobec tego sporne oznaczenia są podobne w wymowie oraz pisowni. Znaki mają taką samą strukturę, są zbudowane z jednego wyrazu oraz mają taką samą długość, która determinuje podobny rytm i intonację. W konsekwencji brzmią podobnie, toteż bez wątpienia są fonetycznie podobne. Jak stwierdziła skarżąca kasacyjnie, istnieje wysokie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Przeciętny konsument, który omyłkowo wybierze towary oznaczone znakiem Pastani nr R-187167, dopiero po nabyciu towarów spostrzeże, że nie nabył swojego ulubionego makaronu Panzani albo uzna, że Pastani to nowa linia produktów skarżącej. Obecnie klienci nabywający makarony oznaczone Pastani mają przekonanie, że pochodzą one od skarżącej. Utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku pozbawi skarżącą prawa do klienteli, co spowoduje duże szkody dla Spółki i jeszcze większe dla jej klientów.
Urząd Patentowy RP nie skorzystał z prawa wniesienia odpowiedzi na skargę kasacyjną. Uczestnik postępowania, O. M. Sp. z o.o. w W., wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej jako pozbawionej usprawiedliwionych podstaw.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Kontrolowanym kasacyjnie wyrokiem Sąd I instancji uznał za prawidłowe stanowisko Urzędu Patentowego, który nie stwierdzając istnienia, podnoszonej przez Spółkę P., przeszkody udzielenia prawa ochronnego na słowny znak towarowy Pastani, o której mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., odmówił unieważnienia udzielonego prawa. Sąd zgodził się z organem, że zakwestionowany przez Spółkę P. znak towarowy Pastani przeznaczony do oznaczania makaronów nie jest podobny do znaku towarowego Panzani, a istniejące pomiędzy znakami różnice wizualne, fonetyczne i konceptualne wykluczają ryzyko konfuzji.
Formułując zarzuty w ramach obu podstaw wskazanych w art. 174 pkt 1 i pkt 2 p.p.s.a., skarżąca kasacyjnie Spółka twierdzi, że Sąd I instancji wadliwie wyłożył art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie rozpatrzył sprawy wnikliwie w oparciu o całokształt materiału dowodowego przez co doszedł do błędnych wniosków co do braku podobieństwa znaków przeciwstawionych i błędnie zastosował art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Skarga kasacyjna nie została oparta na usprawiedliwionych podstawach i podlega oddaleniu.
Odnosząc się w pierwszym rzędzie do zarzutu błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stwierdzić należy, że Sąd I instancji nie dokonywał żadnej wykładni wskazanego przepisu, lecz jedynie przywołał jego treść. Należy jednocześnie zauważyć, że zarzut postawiony w petitum skargi kasacyjnej, wbrew dyspozycji art. 176 p.p.s.a., nie doczekał się żadnego omówienia w uzasadnieniu, nie jest zatem wiadome w jakim stwierdzeniu czy poglądzie WSA skarżąca kasacyjnie upatrywała błędu interpretacyjnego, ewentualnie jaka wykładnia przepisu powinna była towarzyszyć rozważaniom Sądu w kwestii konfuzyjnego podobieństwa znaków. Zważywszy, że sąd kasacyjny sprawuje kontrolę wyłącznie w obszarze zakreślonym skargą kasacyjną, co wynika z art. 183 § 1 p.p.s.a., brak uzasadnienia zarzutu postawionego w petitum skargi kasacyjnej uniemożliwia ocenę jego trafności.
Pozostałe zarzuty naruszenia prawa procesowego oraz powiązany z nimi zarzut wadliwego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. należy uznać za nieuzasadnione, tak jak za nieuzasadniony należało uznać zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., który skarga kasacyjna wiąże z naruszeniem art. 1 § 1 i § 2 p.u.s.a.
Pozostając przy ostatnim zarzucie stwierdzić należy, że art. 141 § 4 p.p.s.a. określa niezbędne elementy, jakie powinno zawierać uzasadnienie wyroku tj.: zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie, a jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji – wskazania co do dalszego postępowania. Wadliwość uzasadnienia wyroku i naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić przedmiot skutecznego zarzutu kasacyjnego wyprowadzonego z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zasadniczo wyłącznie w sytuacji, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do stanu faktycznego przyjętego jako podstawa zaskarżonego rozstrzygnięcia lub gdy sporządzone jest w sposób uniemożliwiający instancyjną kontrolę zaskarżonego wyroku.
Tego rodzaju błędów w zaskarżonym wyroku dopatrzyć się nie sposób. Sąd w sposób wyczerpujący i niepozostający w sprzeczności z aktami administracyjnymi sprawy przedstawia stan sprawy, a także jasno i klarownie wyjaśnia motywy faktyczne i prawne rozstrzygnięcia. W żadnym razie nie można zarzucić Sądowi naruszenia wskazanej normy, a tym bardziej niewykonania obowiązku kontroli pod względem zgodności z prawem. Zaznaczenia wymaga, że zarzutem zbudowanym w oparciu o art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można skutecznie zwalczać ustaleń dokonanych w toku postępowania administracyjnego, czego zdaje się oczekiwać skarżąca kasacyjnie, podnosząc obowiązek sądu przedstawiania stanu faktycznego "w sposób rzeczywisty, ustalonego i przyjętego w zgodzie z obowiązującym prawem".
Przechodząc do oceny dalszych zarzutów i twierdzeń co do stanu faktycznego ustalonego wadliwie i niezgodnie z przepisami k.p.a. powołanymi w skardze kasacyjnej, skutkującego błędną oceną braku podobieństwa znaków Pastani i Panazani, należy je uznać za bezpodstawne. Po pierwsze zauważyć wypada, że powtarzając kilkakrotnie, iż Sąd I instancji przyjął "bezkrytycznie" ustalenia organu i nie zweryfikował ich z materiałem dowodowym, autor skargi kasacyjnej nie wyjaśnił jaki materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy Sąd pominął lub ocenił w sposób ewidentnie sprzeczny z ich treścią ani nie wskazał jakie "inne okoliczności występujące w sprawie" Sąd powinien był wziąć pod uwagę dla pełnej oceny stanu faktycznego. Taki sposób kontestowania zaskarżonego wyroku w omawianym zakresie nie usprawiedliwia zarzutu naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a. podobnie jak zarzutu naruszenia art. 134 § 1 tej ustawy.
Dla pełnej jasności dodać należy, że kierowane pod adresem Sądu I instancji zarzuty dokonania wadliwych ustaleń faktycznych nie uwzględniają specyfiki postępowania przed sądem administracyjnym, który co do zasady żadnych ustaleń nie dokonuje, a dopuszczona art. 106 § 3 p.p.s.a. możliwość przeprowadzenia przez sąd dowodu wyłącznie z dokumentu ma jedynie charakter uzupełniający i może dotyczyć wyjaśnienia istotnych wątpliwości wszakże pod warunkiem nieprzedłużenia postępowania sądowoadministracyjnego. Sąd I instancji nie przeprowadzał w sprawie postępowania dowodowego, przy czym – co należy podkreślić – strona skarżąca kasacyjnie nie formułowała w tym przedmiocie żadnych wniosków. Stąd należało uznać za pozbawiony podstaw zarzut naruszenia art. 106 § 5 p.p.s.a. (w związku z art. 233 § 1 k.p.c.), który to przepis nakazuje stosować do postępowania dowodowego, o którym mowa w § 3 przepisy Kodeksu postępowania cywilnego i którego ewentualne naruszenie należy badać z perspektywy zastosowanego w sprawie przepisu at. 106 § 3 p.p.s.a.
Naczelny Sąd Administracyjny nie uznał także za uzasadnione zarzutów naruszenia przepisów art. 7, 8, 77 § 1 i 107 § 1 i § 3 k.p.a. co, zdaniem skarżącej kasacyjnie, doprowadziło do wadliwych wniosków w kwestii konfuzyjnego podobieństwa znaków Pastani i Panzani. Przeprowadzona przez Sąd kontrola działania Urzędu Patentowego, który odmówił zastosowania art. 164 p.w.p. w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie nasuwa wątpliwości. Przypomnieć tylko wypada, że przeszkoda udzielenia prawa ochronnego wprowadzona z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ma stwarzać barierę przed ewentualnymi pomyłkami odbiorców co do pochodzenia towarów.
W zakresie zarzutów naruszenia przepisów k.p.a. należy zauważyć, że zasada prawdy obiektywnej zawarta w art. 7 k.p.a. oraz służące jej realizacji obowiązki organu administracji publicznej określone w art. 77 § 1 k.p.a. rozumiane są jako źródło konieczności "wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych związanych z określoną sprawą, aby w ten sposób stworzyć jej rzeczywisty obraz i uzyskać podstawę do trafnego zastosowania przepisu prawa" (W. Dawidowicz, Ogólne postępowanie administracyjne. Zarys systemu, Warszawa 1962, s. 108). Na takiej podstawie formułowane są na ogół dwa zasadnicze obowiązki organu administracji publicznej, to jest: określenie z urzędu jakie dowody są niezbędne dla ustalenia stanu faktycznego sprawy i przeprowadzenie z urzędu wskazanych w postanowieniu dowodów (por. B. Adamiak [w]: B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Warszawa 2003, s. 68-69).
Jak łatwo zauważyć, stosowanie wprost wskazanych zasad w postępowaniu spornym w omawianym przedmiocie nie jest możliwe. Już na tle prostego stosowania art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. w orzecznictwie prezentowany jest pogląd, według którego w przypadkach gdy strona nie przedstawia dowodów na daną okoliczność organ administracji publicznej nie zawsze ma obowiązek działać z urzędu (szerzej A. Wróbel, Komentarz do art. 77 k.p.a. [w:] M. Jaśkowska, A. Wróbel, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Zakamycze 2005, Wydanie II). Tym bardziej wynikające z art. 7 i 77 § k.p.a. obowiązki organu ulegają ograniczeniu w postępowaniu, co do którego obowiązują wyraźne regulacje co do ciężaru dowodu, a przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego stosuje się jedynie odpowiednio. Mimo dotychczasowych stwierdzeń nie można uznać, że w omawianym rodzaju postępowania nie istnieje po stronie Urzędu Patentowego obowiązek wyjaśnienia sprawy i wyczerpującego rozpatrzenia materiału dowodowego.
Omawiane reguły dotyczące ciężaru dowodu wywołują jednak ten skutek, że organ administracji publicznej zwolniony jest z obowiązku rozważania jakie jeszcze dowody niezbędne są do rozpatrzenia sprawy. Prawidłowe działanie organu polega na rozpatrzeniu wszelkich zaoferowanych przez stronę dowodów i wyjaśnieniu sprawy poprzez ocenę czy dokonane na tej podstawie ustalenia pozwalają na zgodne z żądaniem rozstrzygnięcie sprawy przy zastosowaniu odpowiednich przepisów prawa materialnego.
Odnosząc przedstawione uwagi do omawianych łącznie zarzutów naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza w pierwszej kolejności, że nie jest zasadny zarzut braku należytego wyjaśnienia stanu faktycznego. Autor skargi kasacyjnej nie wskazuje jednoznacznie co rozumie poprzez postulat dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i nie dookreśla, o czym była już wyżej mowa, jakie dowody w sprawie zostały pominięte, wadliwie ocenione czy jakie ewentualnie należało jeszcze przeprowadzić. Równocześnie Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd I instancji szeroko uzasadnił swoje stanowisko uznając za prawidłową ocenę Urzędu Patentowego co do braku mylącego podobieństwa między znakami towarowymi.
Sąd I instancji, mając na uwadze, że znaki przeznaczone są do oznaczania takich samych towarów, dokonał wnikliwego badania na wszystkich trzech płaszczyznach możliwego podobieństwa, wykluczył je i stwierdził brak możliwości wywołania u odbiorców błędu co do pochodzenia towaru. Sąd dokonał przede wszystkim prawidłowego, właściwego dla języka polskiego, podziału obu oznaczeń na sylaby, odrzucając proponowany przez Spółkę, nienaturalny fonetycznie podział z zastosowaniem właściwego dla obu znaków morfemu "pa". Nie jest tak jak twierdzi składająca skargę kasacyjną, że jeśli, jak w znakach przeciwstawionych, pierwsze dwie litery i dwie ostatnie są takie same, to znaki automatycznie są podobne. Decydujące w takiej sytuacji są bowiem wymowa i odbiór fonetyczny obu znaków oraz ich graficzny zapis. Trafnie WSA uznał, że znaki Panzani i Pastani dzielą się na trzy sylaby: Pan-za-ni i Pas-ta-ni, z czego tylko jedna, ostatnia "ni" jest taka sama.
Odmienność dwóch pierwszych sylab w znakach i głosek, wpływające na ich odbieranie fonetyczne i graficzne, doprowadziła Sąd do prawidłowego wniosku, że znaki są niepodobne na płaszczyznach fonetycznej i graficznej. Sąd trafnie nie doszukał się też podobieństwa na płaszczyźnie znaczeniowej, bowiem znak Panzani jest całkowicie pozbawiony znaczenia, a znak Pastani może – w razie braku skojarzenia z włoskim słowem "pasta" w znaczeniu makaron, ciasto – kojarzyć się z pastą w rozumieniu takim jakie narzuca język polski i w takim sensie odróżniać znaczeniowo znak Spółki lub też może być odbierany co najwyżej jako wyraz pozbawiony znaczenia. Wreszcie prawidłowo Sąd przyjął, że zakup towarów spożywczych, a do takich należy makaron, dokonywany nie jest, jak twierdzi Spółka, impulsywnie i bez zastanowienia, lecz uważnie, a jeśli tak, to w sytuacji braku podobieństwa samych znaków towarowych, mimo identyczności towaru do oznaczania którego znaki te są przeznaczone, ryzyko konfuzji nie występuje.
Mając na uwadze powyższe, na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w sentencji.