Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2019 r. r., sygn. VI SA/Wa 322/19, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA w Warszawie), po rozpoznaniu skargi H. sp. z o.o. z siedzibą we W. (dalej zwanej spółką lub skarżącą), na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) z dnia 29 listopada 2018 r., nr 1670/2018/Ub, w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia, uchylił zaskarżoną decyzję.
W okolicznościach przedmiotowej sprawy Zakład Ubezpieczeń Społecznych pismem z dnia 11 stycznia 2016 r. zwrócił się do Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym W.S., zwanego dalej "zainteresowanym", z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, zawartej z płatnikiem składek – spółką, w okresie: od 3 sierpnia 2009 r. do 30 września 2009 r.
Spółka zawarła z zainteresowanym umowę zatytułowaną jako umowa o dzieło, realizowaną w okresie od 3 sierpnia 2009 r. do 30 września 2009 r,. której przedmiot określono: [...] (dalej: zwany Aneksem).
Wskazano w ww. umowie, iż zainteresowany przyjął prace do osobistego wykonania oraz że to zleceniodawca ponosi odpowiedzialność za usługę zleceniobiorcy względem osób trzecich.
Prezes NFZ podzielił stanowisko organu I instancji, że zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy K.c. (ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny - t.j. Dz. U. z 2014 r. poz. 121), dotyczące zlecenia, zawartej z płatnikiem składek: tj. skarżącą, w okresie: od 3 sierpnia 2009 r. do 30 września 2009 r.
W ocenie organu odwoławczego, w okolicznościach przedmiotowej sprawy, czynności wykonywane przez zainteresowanego, polegające na (utworzeniu) Aneksu, zgodnie z zamówieniem zleceniodawcy, który ponosił odpowiedzialność za usługę zleceniobiorcy względem osób trzecich, nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny i określony w momencie zawarcia umowy rezultat. Były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Czynności wykonywane przez zainteresowanego, w żaden sposób nie zmierzały do powstania nowego bądź zmodyfikowanego, określonego w sposób dokładny, stanowiący o jego indywidualnym charakterze samoistnego dzieła, które zostało zdefiniowane w momencie zawierania umowy.
Przedmiot umowy został określony w sposób ogólny, abstrakcyjny i bez specyfikacji pozwalających na wskazanie parametrów, którymi miałyby się charakteryzować rezultat umowy. Zainteresowany miał utworzyć "aneks do opracowania". Z powyższego nie wynika jednak, iż sam aneks może stanowić samoistny rezultat umowy jako dzieło, w myśl K.c., ponieważ jak sama nazwa wskazuje aneks to dodatek, uzupełnienie, bądź załącznik, który stanowi integralną część jakiegoś pisma, w tym wypadku opracowania. Wydaje się zatem, iż aneks mógłby być np. jednym z etapów powstawania, bądź częścią czegoś tworzonego, co ewentualnie nazwać by można dziełem. Jest więc częścią pewnych większych prac, a nie rezultatem wieńczącym te prace.
Natomiast wykonanie ww. prac wymagało zaangażowania wielu różnorodnych powtarzalnych czynności i w związku z koniecznością przestrzegania określonych, narzuconych z góry reguł i wytycznych, zachowania należytej staranności. Nie można zatem zgodzić się z odwołującym, iż same w sobie stanowią dzieło lub do dzieła rozumianego w oparciu o K.c., z pewnością doprowadzą.
Zdaniem organu w przypadku wykonywanych przez zainteresowanego prac, wyżej opisany rodzaj wymaganego rezultatu, charakterystyczny dla umowy o dzieło w myśl przepisów K.c. - nie występuje. Wprawdzie czynności wykonywane przez zainteresowanego, prowadziły do powstania określonego skutku, jednak ten skutek pracy był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Czynności wykonywane przez zainteresowanego nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Zatem wkład w postaci wykorzystanych umiejętności wykonawcy, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, czy nawet specjalistycznej wiedzy w danym zakresie, jest elementem obowiązku starannego działania.
W ocenie organu, w przypadku spornej umowy trudno byłoby wskazać właściwy dla umowy o dzieło finalny i skończony rezultat oraz tym bardziej następnie poddać go sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Ponadto żaden z zapisów umowy nie obciąża odpowiedzialnością zainteresowanego za wykonywane prace i ich ewentualne skutki. Jeżeli przedmiot umów został określony w sposób ogólny, w zakresie wskazania czynności do wykonania – jak w przedmiotowej sprawie, to nie można sprawdzić czy oczekiwany rezultat został osiągnięty i jest zgodny z oczekiwaniami zamawiającego. Nie wskazano zatem w umowie w jaki sposób miał następować odbiór dzieła, czy też w oparciu o jakie kryteria należało zweryfikować, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo, zgodnie z zamówieniem płatnika składek i czy nie posiada wspomnianych wyżej wad fizycznych. Wskazano jedynie w umowie datę do kiedy "dzieło" miało zostać wykonane.
Natomiast odpowiedzialność osoby za osiągnięty rezultat, charakterystyczna dla umowy o dzieło, jest na zasadzie ryzyka, a umowy o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Co więcej, wyraźnie wskazano w umowie, iż to zleceniodawca ponosi odpowiedzialność za usługę zleceniobiorcy względem osób trzecich.
Organ zwrócił uwagę, iż w niniejszej sprawie, prace wykonywane w ramach przedmiotowej umowy były ściśle związane z zakresem bieżącej działalności firmy lub były niezbędne dla prowadzenia przez firmę działalności o wskazanym profilu. Prace wykonywane w ramach zawartej umowy stanowiły część większej całości prac związanych z realizacją jakiegoś projektu. Zatem zainteresowany nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie uczestniczył/współuczestniczył w jednym z procesów większych prac. Charakter wykonywanych czynności nie stanowił wykonywania określonego dzieła, a jedynie staranne działania poprzez świadczenie określonych, powtarzalnych czynności na rzecz zamawiającego, według z góry określonych norm, instrukcji, wytycznych nałożonych przez obowiązujące przepisy lub zamawiającego, poprzez co nie zmierzały one do osiągnięcia konkretnego rezultatu charakterystycznego dla umowy o dzieło. Są to elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia, gdzie zlecone czynności faktyczne często wymagają ich powtarzalności. Z uwagi na powyższe trudno również byłoby wskazać, iż zainteresowanemu towarzyszyła swoboda w wykonywaniu przedmiotowych umów.
W niniejszym przypadku organ II instancji nie zanegował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego i w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne.
WSA w Warszawie, wyrokiem z 10 czerwca 2019 r., uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa NFZ z 29 listopada 2018 r.
Sąd stanął na stanowisku, że wydający decyzję organ dopuścił się przede wszystkim - mogącej mieć zasadniczy wpływ na ostateczny wynik sprawy - obrazy przepisów postępowania administracyjnego, a w szczególności art. 7 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego - Dz.U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm. dalej zwanej K.p.a.), art. 77 § 1 K.p.a., art. 80 K.p.a., a także art. 107 § 3 K.p.a. - polegającej na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy oraz dokonaniu dowolnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i zarzutów strony skarżącej, podnoszonych w odwołaniu.
Powyższe uchybienia proceduralne polegały przede wszystkim na tym, że nie wyjaśniono w sposób dostatecznie jasny, na jakiej podstawie przyjęto w sprawie, iż sporna umowa cywilnoprawna zawarta pomiędzy stroną skarżącą, a uczestnikiem postępowania – stanowi umowę świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia (art. 750 K.c.), a w konsekwencji dlaczego - pomimo nieprzeprowadzenia jednoznacznych ustaleń - przyjęto, że w sprawie niniejszej zachodzą podstawy do uznania, iż uczestnik postępowania podlegał, w okresie wskazanym w decyzjach, obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Tym samym doszło w niniejszej sprawie, do naruszenia przepisu art. 8 K.p.a. i wyrażonej w nim zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa.
Sąd I instancji stwierdził, że zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego Funduszu, dokonując analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym przede wszystkim spornej umowy o dzieło, przedłożonych przez ZUS, zobowiązany był w sposób jednoznaczny ustalić, czy w świetle obowiązujących unormowań prawnych, a więc głównie powołanych wyżej przepisów K. c., zachodzą podstawy do uznania, że analizowana umowa cywilnoprawna zawarta pomiędzy skarżącą, a uczestnikiem postępowania, dają jednoznaczną podstawę do przyjęcia tezy, że zainteresowany podlegał, we wskazanym przez organy okresie, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 1510, ze zm., zwanej dalej ustawą o świadczeniach), zaś strona skarżąca była w tym okresie zobowiązana, jako płatnik, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonej, na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
W niniejszej sprawie organ nie przeprowadził jakiegokolwiek postępowania wyjaśniającego, nie przesłuchał świadków, nie ocenił sporządzonego Aneksu, będącego przedmiotem umowy.
Zbagatelizowano osobiste właściwości wykonawcy wskazując, że czynności nie miały cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, nie wymagały od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Praca ubezpieczonego mogłaby zostać wykonana przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przyuczenie w zakresie obsługi sprzętu i wypełniania dokumentacji.
WSA w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie spełnia wymogów stawianych przez normę prawną zawartą w przepisie art. 107 § 3 K.p.a., albowiem nie zawiera pełnego wyjaśnienia okoliczności branych pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie ustalenia faktu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu na podstawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Skargę kasacyjną od wyroku WSA w Warszawie z 10 czerwca 2019 r. wniósł Prezes NFZ, zaskarżając go w całości.
Zaskarżonemu wyrokowi, na podstawie przepisu art. 174 pkt 1 i pkt 2 P.p.s.a. (ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 259) zarzucił naruszenie:
- I. przepisów postępowania, mogące mieć wpływ na wynik sprawy, polegające na naruszeniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. oraz art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2017 r. poz. 2188 z późn. zm.) i uchyleniu zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenie wyroku w zakresie naruszenia przez organ poniższych przepisów K.p.a. i błędne ustalenie, że Prezes NFZ:
- 1) naruszył art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 K.p.a. oraz błędne przyjęcie, że Prezes NFZ niedostatecznie wnikliwie zbadał stan faktyczny i prawny sprawy, poprzez niewyczerpujące uzasadnienie oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie i niepodjęcie wszelkich koniecznych czynności, niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego i nieprzeprowadzenie oceny postępowania dowodowego odpowiadającego wymogom art. 7 i 77 K.p.a., podczas gdy Prezes NFZ podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, który znajduje się w aktach sprawy, dokonał wyczerpującej analizy prawnej i oceny istoty zagadnienia opierając się na zebranym oraz prawidłowo zinterpretowanym materiale dowodowym znajdującym się w aktach sprawy, ze szczególnym uwzględnieniem treści zawartej umowy, zgodnego zamiaru stron umowy, sposobu wykonania umowy przez uczestnika i skarżącego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego,
- 2) naruszył art. 75 § 1 K.p.a., ponieważ w ocenie Sądu zaskarżona decyzja została wydana bez przesłuchania uczestnika postępowania, podczas gdy nie doszło do naruszenia tego przepisu, ponieważ organ nie był zobligowany przesłuchiwać uczestnika postępowania będącego na etapie postępowania administracyjnego stroną, gdyż zgodnie z art. 86 K.p.a. organ mógł przesłuchać stronę dopiero, gdy po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne do rozstrzygnięcia sprawy, co nie zaszło w niniejszym postępowaniu. Naruszenie przepisów przez Sąd skutkowało błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) P.p.s.a.,
- 3) naruszył przepis art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., ponieważ utrzymał w mocy decyzją organu I instancji, podczas gdy w ocenie Sądu nie pozwalały na to zgromadzone dowody. Tymczasem nie doszło do naruszenia tego przepisu, ponieważ w sprawie dowody zostały zgromadzone prawidłowo. Również prawidłowo został zinterpretowany materiał dowodowy ze szczególnym uwzględnieniem treści zawartej umowy, zgodnego zamiaru stron umowy, sposobu wykonania umowy przez uczestnika i skarżącego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego. Naruszenie przepisów przez Sąd skutkowało błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) P.p.s.a,
- II. W konsekwencji ww. naruszeń należy także wskazać na naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o którym mowa w art. 174 pkt 2 P.p.s.a. polegające na naruszeniu art. 145 pkt 1 lit. a i c P.p.s.a. poprzez uwzględnienie skargi i uchylenie decyzji organu, mimo, że nie było podstaw do jego zastosowania, ponieważ decyzja nie została wydana z naruszeniem przepisów postępowania czy prawa materialnego i niezasadnie została uchylona, bowiem zachodziły przesłanki do oddalenia skargi i zastosowanie art. 151 P.p.s.a.,
- III. Naruszenie prawa materialnego, o którym mowa w art. 174 pkt 1 P.p.s.a, polegające na:
- 1) naruszeniu art. 145 §1 pkt 1 lit. a P.p.s.a. poprzez błędną wykładnię art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach polegającą na uznaniu, że przepis ten nie stanowi podstawy uznania, iż uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba spełniająca warunki objęcia ubezpieczeniem społecznym lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy K.c., podczas gdy z przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach wynika, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy K.c. dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Naruszenie przepisów przez Sąd skutkowało błędnym uchyleniem zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a P.p.s.a.
Na tej podstawie skarżący kasacyjnie organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i oddalenie skargi, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie. Ponadto w skardze kasacyjnej sformułowano wniosek o zasądzenie kosztów postępowania.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej Prezes NFZ stwierdził, że przesłuchanie stron, którego nieprzeprowadzenie wytknął mu Sąd I instancji uregulowane jest przez art. 86 K.p.a., zgodnie z którym dopiero jeśli po wyczerpaniu środków dowodowych lub z powodu ich braku pozostały niewyjaśnione fakty istotne do rozstrzygnięcia sprawy, organ administracji publicznej dla ich wyjaśnienia może przesłuchać stronę. Należy zauważyć, że przesłuchanie strony jest uprawnieniem, a nie obowiązkiem organu. W niniejszym postępowaniu nie zaszły przesłanki przesłuchania strony, zatem organ nie miał obowiązku przesłuchiwać zainteresowanego, bowiem zgromadzony materiał dowodowy był wystarczający do wydania decyzji w przedmiotowej sprawie, przedstawiona umowa została sformułowana w sposób pozwalający na zakwalifikowanie jej charakteru prawnego. Strony również nie kwestionowały treści umowy, a jedynie jej kwalifikację prawną.
W kwestii nieprawidłowego zastosowania art.66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, organ wskazał, iż jego ocena była podyktowana treścią umowy i sposobem jej realizacji, co wynikało z dokumentacji zebranej w sprawie. Z samej umowy, jaką strony zawarły wynikało, iż to nie zainteresowany (zleceniobiorca), lecz płatnik składek (zleceniodawca) miał brać na siebie odpowiedzialność za prawidłowe wykonanie przedmiotu umowy. W związku z tym to nie można uznać, iż zainteresowany miał do wykonania dzieło, w myśl K.c., lecz zobowiązany był wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zgodnie z art. 183 § 1 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Strony mogą przytaczać nowe uzasadnienie podstaw kasacyjnych.
Jak stanowi zaś art. 174 P.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na: naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1), bądź na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 2).
W myśl przytoczonej wyżej regulacji granice rozpoznania sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z zasadą dyspozycyjności, zakreślają, co do zasady, podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty, zdefiniowane poprzez wskazanie przez jej autora konkretnych jednostek redakcyjnych przepisów, które jego zdaniem zostały naruszone, a także oparte na tych przepisach twierdzenia, dotyczące mających według skarżącego kasacyjnie miejsce uchybień regulacjom prawa materialnego czy procesowego.
W niniejszym przypadku, w którym brak jest podstaw do stwierdzenia wystąpienia przesłanek nieważności, enumeratywnie wymienionych w art. 183 § 2 P.p.s.a., skarżący kasacyjnie organ podniósł zarzuty związane zarówno z naruszeniem przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania.
Odnosząc się do nich, na wstępie zaznaczyć jednak należy, że uchylając zaskarżoną decyzję WSA w Warszawie wytknął Prezesowi NFZ wyłącznie uchybienia przepisom prawa procesowego, tj. niewyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy, istotnych dla prawidłowego i pełnego jej rozstrzygnięcia oraz dokonanie dowolnej oceny dowodów, bez wyraźnego wskazania przyczyn nieuwzględnienia twierdzeń i zarzutów strony skarżącej, podnoszonych w odwołaniu. Oprócz tego Sąd I instancji wskazał na wady uzasadnienia zaskarżonej decyzji, w której wbrew wymogom wynikającym z art. 107 § 3 K.p.a., nie zawiera pełnego wyjaśnienia okoliczności branych pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie ustalenia faktu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, na podstawie przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Innymi słowy WSA w Warszawie wskazał na konieczność przeprowadzenia w niniejszej sprawie pełnego postępowania dowodowego, celem wyjaśnienia wszelkich okoliczności sprawy, po przeprowadzeniu którego dopiero będzie możliwe jej rozstrzygnięcie.
Mając więc na względzie powyższe stwierdzić należy, że takie stanowisko Sądu I instancji, jakie zostało zaprezentowane w zaskarżonym wyroku sprawia, iż bezzasadnym jest zarzut skargi kasacyjnej, oparty na twierdzeniach dotyczących naruszenia prawa materialnego, tj. art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, poprzez jego błędną wykładnię. Sąd bowiem nie dokonywał wykładni tego przepisu, a poprzestał jedynie na stwierdzeniu odnoszącym się do naruszenia przepisów postępowania, mającego wpływ na wynik sprawy, z uwagi na które uchylił zaskarżoną decyzję, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a.
Jeżeli natomiast chodzi o zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania, to w tym zakresie skarżący kasacyjnie organ ograniczył się w zasadzie do prostego zaprzeczenia twierdzeniom zawartym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, bez wskazania konkretnych okoliczności, które miałyby przemawiać za zasadnością przytaczanej przez niego argumentacji.
WSA w Warszawie stwierdził, że Prezes NFZ w przedmiotowej sprawie dopuścił się naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a., natomiast skarżący kasacyjnie podniósł, że przeprowadzone przez niego postępowanie opierało się na zebraniu odpowiedniego materiału dowodowego, jak również dokonaniu jego wyczerpującej analizy. W tym zakresie organ zaznaczył, że w sposób szczególny uwzględnił postanowienia umowy, jaką spółka zawarła z zainteresowanym, a także zgodny zamiar stron i sposób wykonania umowy.
Odnosząc się do tego rodzaju argumentów stwierdzić należy, że potwierdzają one jedynie stanowisko WSA w Warszawie, wyrażone w zaskarżonym wyroku, że organ rozstrzygając sprawę nie przeprowadził postępowania wyjaśniającego w sposób wymagany przez prawo, ale ograniczył się jedynie do zapisów umowy. Zbagatelizował bowiem indywidualne cechy wykonawcy umowy, jak również te aspekty jej realizacji, które wprost odnosiły się do przedmiotu umowy, tj. aneksu do opracowania pt. [...] (...).
Prezes NFZ wskazując na dokonanie przez siebie analizy sposobu realizacji umowy poprzestał na gołosłownych stwierdzeniach, nie przytaczając żadnych szczegółów w tym zakresie. W tej więc sytuacji brak jest podstaw do uznania zasadności tego rodzaju zarzutu.
W kwestii podnoszonego w kolejnym zarzucie naruszenia art. 75 K.p.a., w związku z nieprzesłuchaniem zainteresowanego, stwierdzić należy, iż w WSA w Warszawie, wskazując na niedostatki przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego, zwrócił między innymi uwagę na nieprzesłuchanie świadków. Nie zakwestionował natomiast bezpośrednio braku przesłuchania zainteresowanego/uczestnika, nie nakazał także przeprowadzenia jego przesłuchania, w ponownie przeprowadzonym postępowaniu.
Z uwagi więc na powyższe, a także nieoparcie przedmiotowego zarzutu na twierdzeniach odnośnie naruszenia art. 86 K.p.a., który to traktuje o przesłuchaniu strony sprawia, że przedmiotowy zarzut nie znajduje uzasadnionych podstaw.
W kwestii pozostałych zarzutów, dotyczących mającego miejsce, zdaniem skarżącego kasacyjnie organu, naruszenia przepisów postępowania stwierdzić należy, że oparte są one na przepisach wynikowych oraz ustrojowych, które nie mogą stanowić samoistnej podstawy przedmiotowych zarzutów.
Co zaś się tyczy naruszenia art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a., w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a., to również w tym wypadku brak jest podstaw do uwzględnienia opartego na nich zarzutu, gdyż pierwszy z przytoczonych przepisów, rozpatrywany samodzielnie, zawiera normę kompetencyjną adresowaną do organu, której sąd administracyjny nie stosuje.
Mając więc na uwadze powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 P.p.s.a., oddalił skargę kasacyjną.