Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 18 kwietnia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 2613/17, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 2325; powoływanej dalej jako: p.p.s.a.), oddalił skargę A. Sp. z o.o. w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2017 r. w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
A. Sp. z o.o. złożyła skargę kasacyjną od powyższego wyroku, zaskarżając orzeczenie w całości oraz wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. zaskarżonemu wyrokowi zarzucono rażące naruszenie:
- 1. przepisów prawa materialnego, tj.:
- - art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.; powoływanej dalej jako: ustawa o świadczeniach), poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w sytuacji, gdy stan faktyczny sprawy nie daje podstaw do przyjęcia, jakoby uczestnik postępowania był osobą wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, gdyż z treści umów wiążących skarżącą z uczestnikiem postępowania jednoznacznie wynika, że intencją stron było zawarcie umowy o dzieło, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym również konsekwencją niepodlegania uczestnika postępowania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
- 2. przepisów prawa procesowego, tj.:
- - art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7 w zw. z art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.; powoływanej dalej jako: k.p.a.), mające istotny wpływ na wynik sprawy, a polegające na zaniechaniu wyczerpującego rozważenia i zebrania materiału dowodowego, w szczególności odnośnie charakteru czynności wykonywanych przez uczestnika na podstawie umowy zawartej ze skarżącą oraz rezultatu tych czynności, poza tym organ zupełnie zignorował fakt, że umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem była każdorazowo doprecyzowywana ustnie w celu ustalenia zindywidualizowanego dzieła.
Argumentację na poparcie zarzutów sformułowanych w petitum skargi kasacyjnej przedstawiono w jej uzasadnieniu.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w składzie trzyosobowym, na podstawie art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (tekst jedn. Dz. U. z 2020 r. poz. 1842) oraz zarządzenia Przewodniczącej Wydziału II Izby Gospodarczej NSA z 3 grudnia 2020 r. Sąd w obecnym składzie podzielił stanowisko przedstawione w uzasadnieniu uchwał składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 listopada 2020 r. sygn. II OPS 6/19 i II OPS 1/20 (te oraz pozostałe powołane orzeczenia dostępne w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych pod adresem: http://orzeczenia.nsa.gov.pl), zgodnie z którym powyższy przepis należy traktować jako "szczególny" w rozumieniu art. 10 i art. 90 § 1 p.p.s.a. Prawo do publicznej rozprawy nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniu, w tym także ze względu na treść art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w którym jest mowa o ograniczeniach w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, gdy jest to unormowane w ustawie oraz tylko wtedy, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia.
Nie ulega wątpliwości, że celem stosowania konstrukcji przewidzianych przepisami uCOVID-19 jest m. in. ochrona życia i zdrowia ludzkiego w związku z zapobieganiem i zwalczaniem zakażenia wirusem COVID-19, a w obecnym stanie faktycznym istnieją takie okoliczności, które w zarządzonym stanie pandemii, w pełni nakazują uwzględnianie rozwiązań powyższej ustawy w praktyce działania organów wymiaru sprawiedliwości.
Zgodnie z art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Dodać należy, że w przypadku oparcia skargi kasacyjnej na naruszeniu prawa procesowego (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.) wnoszący skargę kasacyjną musi mieć na uwadze, że dla ewentualnego uwzględnienia skargi kasacyjnej niezbędne jest wykazanie wpływu naruszenia na wynik sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Ze wskazanych przepisów wynika, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Wychodząc z tego założenia, należy na wstępie zaznaczyć, że wobec niestwierdzenia z urzędu nieważności postępowania (art. 183 § 2 p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny ogranicza swoje rozważania do oceny zagadnienia prawidłowości dokonanej przez sąd I instancji wykładni wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów prawa. Skarga kasacyjna oparta została na obu podstawach z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji Sąd II instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje podniesione w tej skardze zarzuty procesowe, a dopiero w dalszej kolejności - naruszenia prawa materialnego.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zarzuty skargi kasacyjnej nie są uzasadnione i dlatego skarga nie może być uwzględniona.
Odnosząc się najpierw do zarzutu opartego na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. wskazać należy, że nie jest usprawiedliwione oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu art. 134 § 1 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. poprzez wskazanie, że naruszenie to polegało na "zaniechaniu wyczerpującego rozważenia, zebrania i oceny materiału dowodowego...". Przepis art. 134 § 1 p.p.s.a. stanowi, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, z zastrzeżeniem art. 57a. Skład orzekający opowiada się za stanowiskiem, że przepis ten może stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną tylko w sytuacji, gdy sąd I instancji - nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną - nie wyszedł poza ich granice, mimo że w danej sprawie powinien był to uczynić, lub rozpoznając skargę, dokonał oceny pod względem zgodności z prawem innej sprawy (w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym), niż sprawa rozstrzygnięta zaskarżonym aktem, lub rozpoznał skargę z przekroczeniem granic danej sprawy, lub nie rozpoznał istoty sprawy.
Zarzut naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. może więc być uznany za usprawiedliwiony, gdy strona w postępowaniu sądowym wskazywała na istotne dla sprawy zarzuty bądź powołała dowody, które zostały przez sąd pominięte, względnie, gdyby w postępowaniu administracyjnym popełniono uchybienia na tyle istotne, a przy tym oczywiste, że bez względu na treść zarzutów sąd nie powinien był przechodzić nad nimi do porządku. Nie jest natomiast dopuszczalne w ramach zarzutu naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. kwestionowanie wyniku sądowej kontroli ustaleń faktycznych sformułowanych przez organy, prawidłowości oceny materiału dowodowego ani też prawidłowości zajętego stanowiska prawnego i wyrażonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku poglądów (por. wyroki NSA: z 17 września 2018r., sygn. akt II OSK 3343/17; z 20 lutego 2019 r., sygn. akt II OSK 840/17, z 13 marca 2019 r., sygn. akt II GSK 2349/17, 2 października 2019 r., sygn. akt II OSK 2738/17, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). Spółka zaś za pomocą tego zarzutu podważała dokonaną przez WSA ocenę ustaleń faktycznych organów NFZ, wiążąc naruszenie omawianego przepisu z art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a.
Owszem, w uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca próbowała podnosić, że WSA zdawkowo odniósł się do zarzutów skargi dotyczących charakteru wykonywanych utworów, w rezultacie składających się na dzieło. Jednakże takiego zarzutu nie sformułowała w petitum skargi kasacyjnej. Ponadto rozważania te nie dotyczyły braku uwzględnienia zarzutów skargi, podważających ustalenia faktyczne, a odnosiły się do sfery zastosowania przepisów prawa materialnego.
W tej sytuacji stan faktyczny ustalony przez organy NFZ i przyjęty przez Sąd I instancji nie został skutecznie podważony przez skarżącą kasacyjnie spółkę.
Zresztą w niniejszej sprawie nie było sporne zawarcie umowy pisemnej między Spółką a Uczestnikiem, ale charakter tej umowy i jej kwalifikacja prawna. Stwierdzenie bowiem czy Zainteresowany realizujący umowę na rzecz Spółki wykonywał dzieło czy usługi miało znaczenie dla kwestii ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez Uczestnika. Podważana więc była ocena ustalonych faktów, co stanowi proces subsumpcji stanu faktycznego (por. wyroki NSA z: 6 listopada 2019 r., sygn. akt II GSK 841/19; 26 września 2019 r., sygn. akt II GSK 546/19, opubl.: orzeczenia.nsa.gov.pl).
Zatem ocena, czy kontrolowana umowa była umową o świadczenie usług, mieściła się w zakresie zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zastosowanie przepisu prawna materialnego - subsumcja - polega bowiem właśnie na ocenie, czy stan faktyczny sprawy odpowiada stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, czy ten stan faktyczny może być "podciągnięty" pod hipotezę określonej normy prawnej (por. postanowienie SN z 15 października 2001 r., sygn. akt I CKN 102/99).
Należy zauważyć, że o zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej - celem zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach - nie decyduje wola stron czy nazwa umowy, lecz rzeczywisty (obiektywny) przedmiot umowy. Istotny jest przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nawet bowiem zgodny zamiar stron umowy nie może zmieniać ustawy, co wynika wprost z art. 58 § 1 k.c. (por. wyroki NSA w sprawie II GSK 546/19, z 6 sierpnia 2019 r., sygn. akt II GSK 1697/17).
W rozpoznawanej sprawie z treści dwóch umów zawartych między Spółką a Zainteresowanym nie wynikało, aby efektem "usługi konferansjerskiej" miało być zindywidualizowane dzieło, gdyż w treści umów nie zostało to uregulowane. W umowach zapisano, że wykonawca zobowiązywał się do wykonania dzieła czyli "usługi konferansjerskiej" według swojej najlepszej wiedzy fachowej (pkt 1 postanowień ogólnych umowy).
Należy zauważyć, że przedmiot umów z udziałem profesjonalisty stanowi elementarną cechę kontraktu opisanego w treści 627 k.c. Powinien on być oznaczony konkretnie, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od rodzaju prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy. Oznaczenie dzieła następuje przy tym pierwotnie - już w trakcie układania postanowień umownych. Ułomna konstrukcja przedmiotu umów nie rodzi z kolei żadnego domniemania (faktycznego ani prawnego), że chodzi wyłącznie o uzyskanie konkretnego rezultatu. Ten bowiem może być osiągnięty w toku wykonania różnych rodzajów umów. Wynika z tego, że na gruncie ubezpieczenia społecznego umowa, której przedmiot został przez profesjonalistę określony nieprecyzyjnie, nie może być kwalifikowana jako wyjątek od reguły, usprawiedliwiający fakt niepodlegania ubezpieczeniu społecznemu.
Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi natomiast do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat (por. wyrok SN z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II UK 362/17, Lex nr 2580537). Podobnie też wypowiedział się SN w wyroku z 2 czerwca 2017 r., sygn. akt III UK 147/16, Lex nr 2296861. Skład orzekający w pełni akceptuje te stanowiska.
Należy zaznaczyć, iż w toku postępowania uczestnik M. Z. nie zajął stanowiska w sprawie oraz nie przedłożył żadnych dokumentów i dowodów. Natomiast z akt administracyjnych, a zawłaszcza z pisma z dnia [...] czerwca 2014 r., w którym płatnik składek zajął stanowisko w sprawie wynika, że zawierano umowy na dłuższe okresy i miały one charakter ramowy. Skarżąca kasacyjnie spółka (tzn. płatnik) wyjaśniła, że "zawarcie umowy na określony okres miało na celu zapobiec powielaniu zawierania tych samych umów na każdą czynność, a także zabezpieczenie realizacji przez wykonawcę konkretnego dzieła w zależności od zawartych przez Spółkę kontraktów z klientami. W takiej sytuacji z konkretnym wykonawcą uzgadniano miejsce, czas i zakres tematyczny dzieła. Wykonanie dzieła zależało od osobistych przymiotów danej osoby, tj. talentu artystycznego". Mimo jednak, że umowę nazwano "umowa o dzieło", w umowie tej posługiwano się pojęciem dzieła, to w rzeczywistości chodziło o świadczenie usług – wykonanie czynności zapewniających usługę konferansjerską prowadzenia przedstawienia estradowego – tj. imprezy, której charakter nie został określony w umowie ramowej.
Z umowy nie wynikało, aby w ramach realizacji usługi konferansjerskiej powstawały utwory spełniające kryteria utworu według art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.; dalej: "u.p.a.p.p."). Przy tym, zgodnie z art. 8 ust. 2 u.p.a.p.p. domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu. Spółka nie przedstawiła dowodu, który doprecyzowałby przedmiot umowy, co do rodzaju wykonywanych utworów, ich autora, jeżeli miały być utworami według u.p.a.p.p.
Przy tym należy podnieść, że utwór (gdyby nawet w niniejszej sprawie w ramach spornej umowy powstał, co jednak nie zostało przez Spółkę wykazane) w rozumieniu prawa autorskiego nie przesądza dzieła. Przepis art. 1 ust. 1 u.p.a.p.p. i art. 627 k.c. nie muszą mieć wspólnego zakresu. Dziełem może być również przedmiot umowy, która nie ma charakteru autorskiego. Prawo autorskie jest samodzielną regulacją, z której wcale nie wynika, że o autorskim charakterze umowy przesądza tylko wykonanie jej w ramach umowy o dzieło. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego może być dziełem w rozumieniu art. 627 k.c., jeżeli powstał w ramach umowy o dzieło. Utwór może powstać również w wykonywaniu stosunku pracy (art. 12 i 14 u.p.a.p.p.) lub umowy o świadczenie usług. Utwór w rozumieniu prawa autorskiego nie determinuje bezwzględnie rodzaju umowy (o dzieło lub wykonywanie usługi).
W konsekwencji, co do zasady, określony wytwór może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria (por. wyrok SN w sprawie II UK 362/17), których w ocenianej umowie zabrakło.
Co więcej, Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko przedstawione w zaskarżonym wyroku, że konferansjer to osoba prowadząca przedstawienie, zapowiadająca poszczególne punkty programu, nadająca kształt widowiskom artystycznym o charakterze estradowym, jej zadaniem jest przedstawianie artystów, przygotowanie publiczności na ich występ. WSA słusznie zatem przyznał rację organowi, że samo w sobie nie stanowi to dzieła, a zawartą umowę należało zakwalifikować do umowy starannego działania. Wbrew zatem twierdzeniom skarżącej kasacyjnie spółki, Sąd I instancji słusznie przyjął, że w przypadku usługi konferansjerskiej nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanych umiejętności, tworzy atmosferę i oprawę przedstawienia nie zaś samo przedstawienie. Słusznie zatem uznał zarówno WSA jak i NFZ, że M. Z. zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia "konferansjerki", jednak nie przyjmował na siebie odpowiedzialności za jej rezultat. Zatem Sąd I instancji, a wcześniej organy NFZ prawidłowo uznali sporne umowy za umowy o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c.
Dlatego za niezasadny należało uznać zarzut ujęty w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej.
Mając na uwadze powyższe, skoro skarga kasacyjna nie zawierała usprawiedliwionych podstaw, na mocy art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w pkt 1 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono w pkt 2 sentencji wyroku na podstawie art. 204 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 265).