Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 28 czerwca 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 276/11, oddalił skargę Z. P. U. M. P. R. P. Sp. z o.o. z siedzibą w M. (dalej: skarżąca) na decyzję Urzędu Rzeczpospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2010 r. nr [...] w przedmiocie prawa ochronnego na znak towarowy.
Referując stan faktyczny sprawy, Sąd I instancji wskazał, że decyzją z dnia [...] września 2007 r. zostało udzielone prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny D.-P. zgłoszony w dniu [...] kwietnia 2005 r., na rzecz skarżącej spółki.
Znak towarowy został przeznaczony do oznakowania towarów w klasie [..] i [...] klasyfikacji nicejskiej, tj.: [...] preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową, [...] preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową. Informacja o udzieleniu prawa ochronnego została opublikowana w Wiadomościach Urzędu Patentowego Nr 3/2008 z 31 marca 2008 r.
W dniu [...] sierpnia 2008 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw D. S.p.A. z siedzibą w L. we W. wobec decyzji o udzieleniu przedmiotowego prawa ochronnego. Według wnoszącego sprzeciw, udzielenie prawa ochronnego na wskazany znak towarowy nastąpiło z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. p.w.p.), ponieważ sporny znak towarowy jest podobny do zarejestrowanego znaku D.. (C..), do którego uprawnionym jest wnioskodawca.
Uczestnik podniósł, iż podobieństwo znaków towarowych jest łudzące zarówno pod względem wizualnym jak i fonetycznym, zaś cała różnica między nimi sprowadza się do jednej litery umieszczonej w środkowej części znaków, a która to może zostać łatwo przeoczona przez odbiorcę. Zakres towarów, do oznaczenia których są przeznaczone oba znaki, jest tego samego rodzaju i o tym samym przeznaczeniu.
Uprawniony ze spornego znaku uznał sprzeciw za bezzasadny, stwierdził, iż towary, do których oznaczania przeznaczone są wskazane znaki nie są do siebie podobne, zaś preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową; preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową nabywają jedynie specjalistyczne podmioty takie jak ciepłownie.
Zdaniem Urzędu Patentowego RP podstawowym kryterium dla oceny jednorodzajowości towarów jest rodzaj towaru oraz jego przeznaczenie – przy uwzględnieniu dziedzin zastosowania oraz funkcji towaru, a nie przynależność do klasy nicejskiej. Towary tego samego rodzaju mogą występować w różnych klasach, tym samym organ uznał, iż Klasyfikacja Nicejska jest jedynie środkiem pomocniczym, a podobieństwo preizolowanych rur elastycznych z rurami przewodowymi metalowymi; preizolowanych rur elastycznych z rurami przewodowymi niemetalowymi kl. [...] i [...] (D. P.) oraz rur, rurek metalowych, giętkich rurek niemetalowych kl. [...] i [..] (D. D.) należało rozpatrywać mimo przypisania ich częściowo do różnych klas towarowych. Nie ma wątpliwości, iż towary te posiadają względem siebie charakter uzupełniający i zgodnie z przedstawioną definicją stanowią towary jednorodzajowe.
Organ zauważył, iż towary obu oznaczeń mogą być nabywane przez tych samych odbiorców, ale przede wszystkim mogą być sprzedawane w tych samych punktach. Dystrybucja towarów przeznaczonych do oznaczania spornego znaku nie podlega wyjątkowym rygorom.
Ważnym argumentem świadczącym o jednorodzajowości a wręcz identyczności towarów znaków porównywanych jest fakt, iż przesyłanie medium przez np. elektrociepłownie następuje najpierw poprzez preizolowane rury (D. P.), które łączą się np. za pomocą spawów, z instalacją centralnego ogrzewania budynku. Ta ostatnia jest wykonywana właśnie z rurek, rurek metalowych czy też giętkich rurek niemetalowych (D. D.). Zdaniem organu potwierdza to identyczność lub jednorodzajowość towarów. Rozpatrując podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń należy uwzględnić ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcy.
Sporne oznaczenia są znakami słowno-graficznymi, można je zatem rozpatrywać w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Płaszczyzny te są w ocenie organu identyczne dla znaku towarowego D. P. oraz do przeciwstawionego mu oznaczenia D., gdyż pisownia i wymowa w obu wypadkach jest praktycznie taka sama. Znak sporny zawiera się w zasadzie w całości w znaku przeciwstawionym – oznaczenia różnią się w tym zakresie jedynie jedną literą ‘R’ zamiast ‘L’. Dla przeciętnego odbiorcy, który podświadomie ma tendencję do pomijania drobnych różnic czy też błędów, zróżnicowanie takie jest zdecydowanie niewystarczające.
Oceniając znaki na płaszczyźnie fonetycznej organ wskazywał, że porównanie znaków należy rozpocząć od zestawienia na płaszczyźnie fonetycznej. Wymowa znaku towarowego przeciwstawionego będzie dokonana w formie "d.", zaś znaku spornego "d.". Fonetyka znaku spornego jest zatem niezwykle zbliżona do fonetyki elementu "d. " znaku przeciwstawionego. Na uwagę zasługuje fakt, iż fonetyka znaku spornego zawiera się w całości w znaku przeciwstawionym, a zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą wykorzystanie elementu znaku przeciwstawionego, w zasadzie w całości, rodzi ryzyko wprowadzenia potencjalnego odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów. Wobec tego organ uznał, iż nie tylko na płaszczyźnie fonetycznej występuje podobieństwo porównywanych oznaczeń.
Oceniając znaczenie porównywanych znaków organ wskazał, że dla przeciętnego odbiorcy wszystkie elementy porównywanych oznaczeń są fantazyjne, gdyż zarówno "D.", "D.", "D." czy też "P." nie stanowią tłumaczenia, luźnego nawiązania czy też synonimu. Przeciętny odbiorca, którym będzie zarówno pracownik elektrociepłowni, jak i zwykły majsterkowicz, czy też osoba budująca dom tzw. "metodą gospodarczą", nie skojarzy żadnego z powyższych elementów ani z rurą, jej ociepleniem, materiałem z jakiej ją wykonano, czy też z medium jakie ma przesyłać. Powyższe stwarza zatem w ocenie organu ryzyko pomyłki również w warstwie znaczeniowej, dlatego też należy uznać, iż na płaszczyźnie konceptualnej nie występują różnice, które mogłyby ewentualnie niwelować stwierdzone wcześniej podobieństwo w warstwie wizualnej.
Oceniając grafikę porównywanych znaków organ wskazał, iż ten element znaku spornego jest nie tylko ubogi, ale przede wszystkim ogranicza się do niewyszukanej i w zasadzie bezszyfrowej czcionki. Zdaniem organu uprawniony wybrał najbardziej bezwyrazową czcionkę, która przy zastosowaniu oczywistej kolorystyki "czerni" – podstawowej barwy – nie nadaje spornemu znakowi jakichkolwiek cech odmienności. Dlatego też grafika znaku spornego nie stanowi wyróżniającego elementu, który mógłby ewentualnie zniwelować ryzyko pomylenia znaku spornego z przeciwstawionym mu oznaczeniem "D.". Tym bardziej, iż litery "D" i "P" znaku przeciwstawionego zapisane są w sposób przeplatający się i zostały umieszczone w kole. Tym samym element "D." wyodrębniony został w całości od elementu "D.". Ten ostatni jest postrzegany w ocenie organu jako właściwa warstwa słowna znaku.
Grafika obu porównywanych oznaczeń jest uboga i bezwyrazowa, co zbliża podobieństwo znaku spornego do przeciwstawionego. Dlatego też organ uznał, iż skromne różnice (a w zasadzie ich brak) w warstwie graficznej znaku spornego nie są na tyle wystarczające, aby wyeliminować ryzyko konfuzji.
Ostatecznie Urząd Patentowy RP wskazywał, że wypadkową stwierdzenia podobieństwa towarów, jak i samych oznaczeń jest ostatnia przesłanka art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a więc ryzyko wprowadzenia przeciętnego odbiorcy w błąd co do skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Odbiorca towaru może uznać, że "D." i "D." należą do jednego podmiotu lub między wnioskodawcą i uprawnionym zachodzą powiązania. W ocenie organu w przedmiotowej sprawie istnieje podobieństwo oznaczeń na płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej i wizualnej oraz identyczność towarów. Tym samym organ uznał, iż prawo ochronne na sporny znak towarowy należy unieważnić na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo własności przemysłowej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił wniesioną skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), zwanej dalej: "p.p.s.a."
W uzasadnieniu Sąd I instancji podał, że zasadnie organ nie poprzestając na przypisaniu towarów do określonych klas klasyfikacji nicejskiej dokonał indywidualnego badania podobieństwa towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki towarowe. Dokonane przez organ w przedmiotowej sprawie zestawienia towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone porównywane znaki towarowe jednoznacznie wskazuje, iż organ zasadnie uznał, że porównywane znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczania tego samego rodzaju towarów. Towary, do oznaczenia których przeznaczony jest znak "D.", zostały sformułowane w sposób ogólny i wobec tego należy je rozumieć szeroko.
Nie można przyjąć, iż preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową i preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową niemetalową, są czym innym niż rury i rurki metalowe i gięte rurki niemetalowe, do oznaczenia których został przeznaczony przeciwstawiony znak "D.".
W ocenie Sądu zasadnie przyjął organ, że charakter i funkcje przeciwstawionych towarów są podobne. Są to bowiem materiały budowlane tego samego rodzaju – używane do przewodzenia różnego rodzaju mediów (wody, gazu). Materiały te mają to samo przeznaczenie, tzn. mogą być skierowane do tych samych odbiorców.
Nie jest przy tym, w ocenie Sądu, zasadne podnoszone przez skarżącego twierdzenie, iż towary, do oznaczenia których przeznaczony jest sporny znak mogą być przeznaczone jedynie dla przedsiębiorstw energetycznych (dostawców mediów).
Sąd podzielił również ocenę, że przeciwstawione towary jako materiały budowlane mogą być wprowadzane do obrotu przez te same kanały dystrybucji. Nie ma przy tym znaczenia czy kanały te są obecnie wykorzystywane przez skarżącego, istotne jest bowiem, że w każdej chwili może on z nich skorzystać rozszerzając dystrybucję produkowanych przez siebie towarów. Zasadnie też wskazywał organ na komplementarność przeciwstawionych towarów, które w trakcie prac budowlanych mogą być nawet fizycznie ze sobą łączone. Zarówno preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową oraz rurki, rurki metalowe i giętkie rurki niemetalowe stosowane są w tym samym procesie technologicznym, w celu przesyłania medium w postaci wody lub innych płynów czy też gazów. Towary te zatem co najmniej mają wobec siebie charakter uzupełniający. Nie mają przy tym znaczenia podnoszone w skardze różnice dotyczące technologii produkcji porównywanych towarów, czy też różnice w przekrojach produkowanych rur wobec tego, że udzielony zakres ochrony dla obu porównywanych oznaczeń nie uwzględnia takiej specyfikacji.
Z wywodów skarżącego pośrednio wynika, że towary, do oznaczania których przeznaczony został przeciwstawiony znak towarowy (rury metalowe i niemetalowe) przynajmniej teoretycznie mogłyby zostać wykorzystane do produkcji preizolowanych rur metalowych i niemetalowych, co zdaniem Sądu I instancji wzmacnia argumentację dotyczącą podobieństwa lub jednorodzajowości towarów. Szeroki zakres sformułowania towarów, do oznaczenia których przeznaczony jest znak "D." nie pozwala wykluczyć, że w ramach rur i rurek metalowych oraz giętych rurek niemetalowych oznaczone tym znakiem będą też metalowe i niemetalowe rury preizolowane. Fakt, iż obecnie uczestnik postępowania rur takich nie wytwarza nie ma znaczenia w sprawie, bowiem uprawniony w każdym czasie może zacząć używać znaku do oznaczania towarów, dla których został zarejestrowany.
Zasadnie zatem przyjął organ, że towary, do oznaczenia których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki są identyczne lub podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Towary te mają bowiem podobny charakter i funkcje, tożsame przeznaczenie i sposób użytkowania, mogą być rozprowadzane przez te same kanały dystrybucji (np. składy, supermarkety budowlane), mają tożsamy krąg odbiorców (szeroko pojęci wykonawcy robót budowlanych i instalacyjnych), a nadto towary te są wobec siebie komplementarne.
Organ prawidłowo uzasadnił swoje stanowisko, a jego ocena nie wykracza poza ramy swobodnej oceny zakreślone normami procedury administracyjnej, którą organ był w tym postępowaniu związany.
Zaskarżona decyzja zawiera analizę podobieństwa przeciwstawionych znaków zarówno pod kątem ich elementów wspólnych, jak i odmiennych. Analiza w ocenie Sądu I instancji uwzględnia wszystkie przedstawione kryteria, tym samym Sąd podzielił ocenę organu, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość są w taki stopniu podobne, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. W szczególności Sąd podzielił ocenę, że pomiędzy spornym znakiem "D." i wcześniejszym znakiem "D." istnieje znaczne podobieństwo pod względem fonetycznym i wizualnym, zaś elementy odróżniające porównywane oznaczenia, jakimi są uboga grafika przeciwstawionego znaku, zamiana litery "L" na "R" oraz splecione litery "D." poprzedzające znak "D." mają drugorzędne znaczenie i nie eliminują niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami.
Same znaki w ich warstwie słownej postrzegane są jako całość i odczytywane odpowiednio jako: "D." i "D.", którym to wyrażeniom trudno przypisać określone znaczenie, a raczej trzeba postrzegać je jako wyrażenia fantazyjne. Grafika obu porównywanych oznaczeń jest uboga i bezwyrazowa, co zbliża podobieństwo znaku spornego do przeciwstawionego. Dlatego też skromne różnice w warstwie graficznej znaku spornego nie są na tyle wystarczające, aby wyeliminować ryzyko konfuzji.
W świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. nie chodzi tylko o tzw. ryzyko bezpośrednie, czyli o sytuację, gdy podobieństwo przeciwstawionych znaków jest tak bliskie, że odbiorca może je łatwo pomylić ale także o ryzyko pośrednie polegające na tym, że potencjalny klient może błędnie kojarzyć ze sobą obydwa znaki. Ryzyko konfuzji, o którym mowa we wspomnianym przepisie ustawy, obejmuje więc prawdopodobieństwo wprowadzenia klienta w błąd co do pochodzenia towaru sensu stricte, jak również ryzyko błędu co do powiązań źródeł pochodzenia towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami.
Słusznie wskazywał organ, iż odbiorca rzadko ma możliwość porównywania znaków zestawionych obok siebie, a z psychologicznego punktu widzenia zachowuje w głowie jedynie ogólny obraz znaku towarowego przeciwstawionego. Dlatego też odbiorca może uznać, że "D." i "D." należą do jednego podmiotu lub że między skarżącym i uprawnionym zachodzą powiązania gospodarcze. Zachodzi zatem ryzyko wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców, którzy mogą mylnie uznać, że preizolowane rury elastyczne z rurą przewodową metalową czy też niemetalową oznaczone "D." stanowią nie tylko kolejną serię produktów "D.", ale przede wszystkim pochodzą od uczestnika lub podmiotu z nim powiązanego.
Reasumując, WSA stanął na stanowisku, że organ wydając zaskarżoną decyzję nie dopuścił się naruszeń prawa materialnego, które miałyby wpływ na wynik sprawy, ani uchybień formalnoprawnych w stopniu, w jakim mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne, ostatecznie zatem za niezasadny należy uznać zarzut naruszenia art. 80 k.p.a. a także 107 § 3 k.p.a.
W skardze kasacyjnej Z. P. U.M. P. R. P. Sp. z o.o. z siedzibą w M. zaskarżył powyższy wyrok w całości, domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenia kosztów postępowania.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie prawa materialnego, a to:
- - art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo własności przemysłowej (dalej: p.w.p.), w tym art. 130 p.w.p.;
oraz na podstawie art. 174 ust. 2 p.p.s.a. naruszenie art. 145 § 1 lit. c/ p.p.s.a., art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz przepisów art. 107 § 3, art. 77 i art. 80 k.p.a.
W uzasadnieniu Kasator przedstawił argumentację na przedstawione zarzuty skargi kasacyjnej.
Uczestnik postępowania D.S.p.A. w odpowiedzi na wniesiona skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 183 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania. Oznacza to, że z wyjątkiem nieważności postępowania, która w rozpoznawanej sprawie nie zachodzi, Sąd jest związany podstawami skargi kasacyjnej. Przepisy o kontroli kasacyjnej są bowiem tak skonstruowane, że wola strony składającej skargę kasacyjną (reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika) decyduje o zakresie kontroli sądu kasacyjnego.
W skardze kasacyjnej w ramach podstawy określonej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. zarzucono naruszenie przez Sąd I instancji przepisów art. 145 § 1 lit. c/ i art. 141 § 4 p.p.s.a. oraz art. 107 § 3, 77 i 80 k.p.a. przez uchybienie obowiązkowi dokładnej oceny materiału dowodowego i pominięcie w tej ocenie niektórych dowodów.
Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej, Sąd I instancji nie naruszył art. 145 § 1 lit. c/ p.p.s.a., gdyż uchylając na podstawie tego przepisu zaskarżoną decyzję musiałby ustalić, iż doszło do naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, czyli musiałby wykazać, iż gdyby nie było stwierdzonego w postępowaniu sądowym naruszenia innych przepisów postępowania, to rozstrzygnięcie sprawy najprawdopodobniej byłoby inne. Taka zaś sytuacja nie miała miejsca w przedmiotowej sprawie, skoro Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, iż pomiędzy spornym znakiem "D." i wcześniejszym znakiem "D." istnieje znaczne podobieństwo pod względem fonetycznym i wizualnym, zaś elementy odróżniające porównywalne oznaczenia, w postaci ubogiej grafiki przeciwstawionego znaku, zamiana litery "L" na "R" oraz splecione litery "D." poprzedzające znak "D." mają drugorzędne znaczenie i nie eliminują niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, co do pochodzenia towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami.
Sąd I instancji ustosunkował się też do zarzutów skargi dotyczących znaczenia sylab "D." oraz "P." i zasadnie stwierdził, iż znaczenia tych sylab nie można było "odrywać" od całościowej oceny znaku "D.", który to znak stanowił całość. Stąd też okoliczność, iż symbol "P." w terminologii technicznej jest międzynarodowym oznaczeniem określającym rodzaj tworzywa polimerowego, nie mogła mieć decydującego znaczenia przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych znaków.
Trudno też podzielić zarzut kasatora, iż Sąd I instancji dokonał "wysoce krzywdzącej" oceny, stwierdzając, iż przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko, skoro znak skarżącego był chroniony z pierwszeństwem od dnia [...] kwietnia 2005 r., a znak przeciwstawiony od dnia [...] maja 2004 r. w trybie ochrony Znaku Towarowego Wspólnoty.
W okolicznościach niniejszej sprawy Sąd I instancji niewadliwie też ocenił, iż Urząd Patentowy miał podstawy do stwierdzenia, że przeciwstawione znaki towarowe zostały przeznaczone do oznaczenia tego samego rodzaju towarów. Podnoszona zaś w skardze kasacyjnej okoliczność, iż Uczestnik postępowania nigdy nie produkował i nie produkuje rur preizolowanych nie miała znaczenia w sprawie, skoro zakres ochrony dla obu porównywalnych znaków nie uwzględniał specyfikacji produkcji towarów. Sąd I instancji nie stwierdził przy tym, aby wyroby strony skarżącej oraz uczestnika postępowania były produkowane w tym samym procesie technologicznym, a jedynie że są stosowane w tym samym procesie technologicznym, gdyż były wykorzystywane do przesyłania medium w postaci wody, innych płynów oraz gazów. Towary te miały zatem wobec siebie charakter co najmniej uzupełniający.
Nie można też mówić o naruszeniu przez Sąd I instancji art. 141 § 4 p.p.s.a., gdyż uzasadnienie wyroku spełnia wymogi określone w tym przepisie. Do uznania zaś, że nastąpiło naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. niezbędne jest wykazanie, iż przyjęty przez Sąd I instancji stan faktyczny sprawy w rzeczywistości był inny, bądź też został przez Sąd pominięty. Odnośnie zaś podstawy prawnej i jej wyjaśnienia niezbędne byłoby wykazanie, że podstawa taka w uzasadnieniu wyroku nie została wskazana i wyjaśniona. Poza tym nawet gdyby uchybienia w tym zakresie miały miejsce, należałoby wykazać, że uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Tych okoliczności strona skarżąca nie wykazała, a z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, iż Sąd I instancji przedstawił wynikający z akt sprawy stan faktyczny, dokonał jego oceny, wskazał podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie.
Z kolei naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 130 ustawy – Prawo własności przemysłowej strona skarżąca upatruje w tym, iż Sąd I instancji nie uwzględnił zarzutu, iż jej znak towarowy nabył wtórną zdolność odróżniającą, a zgodnie z art. 130 p.w.p. przy ocenie, czy oznaczenie ma dostateczne znamiona odróżniające, należy uwzględnić wszystkie okoliczności związane z oznaczeniem nim towarów w obrocie.
Rzecz jednak w tym, iż art. 130 p.w.p. nie stanowił podstawy materialnoprawnej unieważnienia spornego znaku towarowego, w sprawie nie budziło wątpliwości, iż znak ten posiada zdolność odróżniającą, a zatem nie zachodziła potrzeba badania, czy ten znak nabył wtórną zdolność odróżniającą.
Istota sporu sprowadzała się jedynie do kwestii, czy zachodziły przesłanki określone w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., które to przesłanki – jak wynika z wcześniejszych rozważań – zostały należycie przez Sąd I instancji zbadane i wyjaśnione.
Z przytoczonych powodów Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w wyroku na mocy art. 184 p.p.s.a.