Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 12 stycznia 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 1672/15 oddalił skargę "P." S.A. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Do wydania zaskarżonego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
W styczniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w Warszawie (dalej ZUS) wystąpił do Dyrektora OW NFZ o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. P. (dalej: Zainteresowany), a to z tytułu wykonywania przez niego pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych z P. SA z siedzibą w W. (dalej: płatnik składek). Przedmiotowe umowy o dzieło dotyczyły dozoru mienia i sprzętu oraz załadunku kruszywa do worków. Do wniosku załączono:
- • kserokopie umów zawartych między ww. stronami;
- • kserokopię wyciągu protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika składek;
- • kserokopię stanowisk płatnika składek zajętych w ramach kontroli;
- • kserokopię karty zarobkowej J. P.;
- • kserokopię protokołu kontroli przesłuchania R. K.;
- • zastrzeżenia płatnika wraz z informacją o sposobie ich rozpatrzenia;
- • kserokopię umowy o pracę i świadectwa pracy;
- • kserokopię decyzji dotyczącej podleganiu ubezpieczeniom społecznym przez J. P..
ZUS poinformował nadto, że płatnik składek przekazał zgłoszenia do ubezpieczeń ZUS ZUA od [...] września 2009 r. i od [...] stycznia 2010 r. oraz wyrejestrowania z ubezpieczeń ZUS ZWUA od [...] czerwca 2009 r., od [...] sierpnia 2009 r., od [...] lutego 2010 r., i od [...] kwietnia 2010 r., tj. w terminach innych niż zainteresowany faktycznie wykonywał umowy zlecenia oraz, że prowadzono postępowanie w sprawie podlegania ubezpieczeniom społecznym i wydano prawomocną decyzję.
W uzupełnieniu wniosku ZUS przesłał do akt sprawy swoją decyzję z [...] maja 2013 r., dotyczącą objęcia ubezpieczeniami społecznymi Zainteresowanego i dodatkowo wyjaśnił, że decyzja o podleganiu ubezpieczeniu zdrowotnemu ma uwzględniać również okresy wykonywania umów zlecenia w okresach wskazanych w owej decyzji, ponieważ płatnik składek dokonał zgłoszeń w terminach innych niż Zainteresowany faktycznie wykonywał umowy zlecenia.
W związku z powyższym Dyrektor OW NFZ z urzędu wszczął wobec płatnika składek postępowanie, o czym zawiadomił zarówno płatnika składek, jak i zainteresowanego.
Dyrektor OW NFZ decyzją z [...] kwietnia 2014 r. nie uwzględnił argumentów płatnika i stwierdził, że J. P. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem składek umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach wskazanych tj.:
- 1. od [...] lutego 2011 r. do dnia [...] lutego 2011 r.,
- 2. od [...] maja 2011 r. do [...] maja 2011 r.,
- 3. od [...] czerwca 2011 r. do [...] czerwca 2011 r.,
- 4. od [...] sierpnia 2011 r. do [...] sierpnia 2011 r.,
- 5. od [...] września 2011 r. do [...] października 2011 r.,
- 6. w dniu [...] stycznia 2012 r.,
- 7. od [...] marca 2012 r. do dnia [...] marca 2012 r.,
- 8. od [...] kwietnia 2012 r. do [...] kwietnia 2012 r.,
- 9. od [...] maja 2012 r. do [...] maja 2012 r., oraz
- 10. od [...] maja 2009 r. do [...] czerwca 2009 r.,
- 11. od [...] lipca 2009 r. do [...] sierpnia 2009 r.,
- 12. od [...] września 2009 r. do [...] września 2009 r.,
- 13. od [...] lutego 2010 r. do [...] lutego 2010 r.,
- 14. od [...] marca 2010 r. do [...] kwietnia 2010 r.
Zdaniem organu powyższe okresy wynikają z przekazanego przez ZUS protokołu kontroli, kserokopii umów oraz wyjaśnień.
Od powyższej decyzji płatnik składek z zachowaniem terminu wniósł odwołanie.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) decyzją z [...] kwietnia 2015 r. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] kwietnia 2014 r.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ stwierdził, że zgodnie z dokumentacją zgromadzoną w aktach sprawy J. P. w ww. okresach zobowiązany był do: "dozoru mienia i sprzętu na P. T., załadunku kruszywa do worków 25 kg i 50 kg". Badając umowy łączące ww. strony organ uznał, że nie określono w nich konkretnego rezultatu w postaci wykonania dzieła, będącego efektem wykonania owych umów. Wyjaśniwszy, czym jest zgodnie z art. 627 k.c. umowa o dzieło, a czym umowa zlecenia (art. 734 §1 k.c.) organ stwierdził, że umowy zawarte przez płatnika składek z ubezpieczonym, nazwane umowami o dzieło, nosiły w istocie znamiona umów zlecenia.
Ponadto w oparciu o wyjaśnienia ZUS Prezes NFZ ustalił, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego J. P. z tytułu wykonywania przez niego pracy na podstawie owych umów. Prezes NFZ podniósł także, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze.
Przywołując fragment wyroku Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2012 r. sygn. akt II UK 187/11, (mówiący o tym czym jest umowa o dzieło i rezultat uzyskany w wyniku jej wykonania), Prezes NFZ nie podzielił oceny prawnej prezentowanej przez płatnika składek, że zawarte przez niego umowy były umowami o dzieło. Uznał, że wykonywanie przedmiotowych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci dozoru mienia i sprzętu na P. T. oraz załadunku kruszywa do worków 25 kg i 50 kg. Zatem umowy te były umowami o świadczenie usług, gdyż w wyniku ich wykonania nie powstał żaden rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Przy rodzaju pracy jaką wykonywał Zainteresowany trudno, zdaniem organu, mówić, że polegała ona "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, że dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie.
Odnosząc się do stwierdzenia płatnika składek, że w okresach objętych decyzją organu I instancji Zainteresowany posiadał inny obowiązkowy tytuł do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, Prezes NFZ wskazał, że według wyjaśnień ZUS-u Zainteresowany nie posiadał innego tytułu do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego w ww. okresach. Zgodnie ze świadectwem pracy Zainteresowany był zatrudniony u przedsiębiorcy od [...] stycznia 1998 r. do [...] marca 2009 r.
Podsumowując uzasadnienie, Prezes NFZ stwierdził, że decyzja Dyrektora OW NFZ jest prawidłowa i dlatego brak jest podstaw prawnych do jej uchylenia.
Płatnik składek – P. SA z siedzibą w W. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który wyrokiem z dnia 12 stycznia 2016 r. na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) skargę oddalił.
W uzasadnieniu Sąd podał, że materiał dowodowy pozwolił organowi na dokonanie prawidłowej oceny, że umowa z uczestnikiem postępowania stanowiła o wykonaniu określonych czynności starannego działania polegających na dozorze mienia lub sprzętu oraz załadunku kruszywa do worków 25 i 50 kg. Czynności były czynnościami powtarzalnymi, zmierzającymi do wykonania zobowiązania w rozumieniu art. 353 k.c. Natomiast wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym (rzeczy).
Niewątpliwie w rozpoznawanej sprawie czynności dozoru oraz pakowania piasku do worków nie prowadziły do powstania jakiegokolwiek działa.
W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywały określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Umówiona praca stanowiła zespół prostych, zestandaryzowanych i powtarzalnych czynności zmierzających do uzyskania skutku w postaci zapakowania piasku do worków. W przypadku dozoru mienia ów skutek realizował się przez wykonywanie prostych czynności pilnowania mienia. Nie można im przypisać szczególnych cech, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Nie wymagały one od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Prace tego rodzaju mogą zostać wykonane przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przeszkolenia. Przy tego rodzaju pracy trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników pracy w postaci dzieła. Wbrew twierdzeniom skarżącego owym "dziełem" nie będą worki z piaskiem, mimo że w świetle prawa istnieje możliwość zareklamowania wykonania usługi zgodnie z art. 471 k.c.
Zdaniem Sądu, oznacza to prawidłowo dokonane zebranie materiału dowodowego i jego ocenę, że czynności wykonywane przez uczestnika postępowania w żadnym razie nie były charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały one bowiem z pewnych powtarzalnych prac nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania.
Sąd podziela zatem stanowisko organu, że zarówno dozór mienia, jak też pakowanie piasku do worków były umowami o świadczenie usług.
Słuszna jest zatem ocena organu, że pracownik, w niniejszej sprawie - Pan J. P. wykonywał powtarzalne, proste czynności fizyczne, mające charakter usługi. Oznacza to, że nie wykonywał żadnego dzieła.
W tej sytuacji odmienna ocena ww. dowodów, do której skarżący jest uprawniony - nie ma jednak istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Nie stanowi zatem naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Stanowi jedynie polemikę z oceną organu, ale jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Dokonana bowiem przez organ administracji ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru umowy jest prawidłowa.
P. S.A. złożyła skargę kasacyjną od wyroku Sądu I instancji, wnosząc o:
- 1) uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach za obie instancje;
- 2) lub zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez uznanie umów zawartych z J. P. na załadunek kruszywa jako umów o dzieło, nie podlegających składkom zdrowotnym i orzeczenie o kosztach postępowania.
Na podstawie art. 174 pkt 1) p.p.s.a. Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu zarzucono:
- - naruszenie prawa materialnego, tj.art. 627 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że umowy zawarte przez Skarżącą z J. P., których przedmiotem był załadunek kruszywa nie są umowami o dzieło;
- - naruszenie prawa materialnego, tj. art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie, polegające na przyjęciu, że umowy zawarte przez Skarżącego z J. P., których przedmiotem był załadunek kruszywa są umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy o zleceniu;
Na podstawie art. 174 pkt 2) p.p.s.a., w związku z art. 1 § 2 p.u.s.a., Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu zarzucono:
- - naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, poprzez nie dokonanie kontroli prawidłowości ustalenia przez PNFZ i Dyrektora MOWNFZ stanu faktycznego sprawy, zgodnie z art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a, skutkującej wadliwą kwalifikacją prawną umów zawartych z J. P. na załadunek kruszywa.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i podlega oddaleniu.
W szczególności należy podkreślić, że zgodnie z treścią art. 174 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. 153, poz.1270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 ustawy - p.p.s.a. rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania.
Wobec takich regulacji poza sporem winna pozostawać okoliczność, iż wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, a uzasadnione jest odniesienie się do poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych.
Skarga kasacyjna w niniejszej sprawie została oparta na obu podstawach kasacyjnych opisanych w treści art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a.
Istota problemu występującego w rozpoznawanej sprawie dotyczy charakteru prawnego umów zawartych pomiędzy skarżącym "P." S.A. z siedzibą w W. a uczestnikiem postępowania J. P. tj. czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować je, jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowy o dzieło.
Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu pierwszej instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że wspomniana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącego nie jest trafne.
Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.
Zgodnie z art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 Kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.
Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.
Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (vide wyrok SN z dnia 3.11.2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00, wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 26.01. 2006 r. o sygn. akt III AUa 1700/05).
Wobec powyższego, analiza przedmiotowych umów, obejmujących okresy szczegółowo podane w zaskarżonej decyzji, zawartych pomiędzy płatnikiem składek: "P." S.A. z siedzibą w W. a P. J. P., prowadzi do wniosków, że wykonawca mocą tych umów, zobowiązał się do wykonania czynności: "dozór mienia i sprzętu oraz załadunku kruszywa do worków 25 kg i 50 kg". W umowach nie jest akcentowany czy nawet opisany rezultat, jaki ma być osiągnięty w związku z tym nie jest on obiektywnie weryfikowalny. W przedmiotowej sprawie istotne jest świadczenie usług przez wykonawcę - Pana J. P.. Ponadto podnieść należy, iż wypłata wynagrodzenia nie została uzależniona od osiągnięcia efektu, będącego przedmiotem umowy. W przypadku umów o dzieło ważne jest to, aby osiągnąć określony efekt, a nie by wykonywać czynność przez określony czas.
Wskazać należy, że do cech konstytutywnych umowy o dzieło należą m.in. konieczność osiągnięcia określonego rezultatu, nie jest tu zatem istotna ilość pracy włożona przez przyjmującego zamówienie. Rezultat powinien być w umowie określony, a przede wszystkim, powinien on być obiektywnie weryfikowalny. Za niewykonanie umowy przyjmujący zamówienie ponosi odpowiedzialność nawet, gdy dołożył przy wykonywaniu dzieła wszelkiej staranności. Tym samym w przypadku umowy zlecenia ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania, przy czym wyraźnie należy zaznaczyć, iż wynikiem podejmowanych czynności może być osiągnięcie zamierzonego rezultatu (vide: A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s 327. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, sygn. akt III AUa 888/12).
W przypadku umowy o dzieło istotna jest samoistność rezultatu a także możliwość poddania dzieła testowi na obecność wad fizycznych, których stwierdzenie wpływa na wysokość wynagrodzenia. W przypadku umowy o dzieło równie istotna jest samoistność rezultatu, powinien on być niezależny od dalszego działania wykonawcy dzieła.
Kolejnym z kryteriów przemawiającym za umową o dzieło jest kryterium podmiotowe tj. m.in. określony zawód przyjmującego zamówienie, jego specyficzne umiejętności predyspozycje. Elementy podmiotowe nie mają aż tak dużego znaczenia przy zleceniu i umowach mu pokrewnych, w przeciwieństwie do umowy o dzieło, w której istotą jest osobiste świadczenie wykonawcy dzieła, które winno odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Prowadzi to do wniosku, iż w przypadku umowy zlecenia osobiste wykonanie zamówienia nie ma tak istotnego znaczenia jak w przypadku umowy o dzieło. Jednakże nie jest to wyłączną przesłanką kwalifikacji umowy do określonej kategorii umów.
Zgromadzony w sprawie materiał dokumentacyjny wskazuje, że prowadzone czynności opierały się na starannym działaniu. Elementy badanych umów zaprzeczają samoistności dzieła. Rezultat działań przyjmującego zamówienie w żadnej mierze nie zyskał autonomicznej wartości w obrocie. Niewątpliwie nie można wskazać indywidualnego charakteru takiego działania i kwalifikować je jako dzieło w znaczeniu o jakim mowa w art. 627 kodeksu cywilnego. Ponadto, realizacja zadania nie wymagała od wykonawcy posiadania specyficznych cech czy umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi.
Podkreślić należy, że bezspornym jest, iż wykonane przez Pana J. P. czynności prowadziły do powstania określonego skutku, co jest związane ze specyfiką usługi, jednak skutek ten był uzależniony wyłącznie od starannego działania wykonawcy umowy. Nie miał on cech szczególnych związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy. Czynności podejmowane w ramach umów miały charakter czynności faktycznych, nie dających żadnego rezultatu.
W umowie o dzieło chodzi o wytworzenie nowej rzeczy i przeniesienie praw do tej rzeczy (z reguły prawa własności, ale w niektórych przypadkach innych praw, np. praw autorskich) zamawiającego, ponieważ "wykonanie oznaczonego dzieła" stanowi proces pracy lub twórczości o możliwym do określenia momencie początkowym i końcowym. Celem tego procesu jest zawsze doprowadzenie do efektu (rezultatu) uzgodnionego przez strony w momencie zawieraniu umowy.
Zgodne poglądy orzecznictwa i doktryny uznają za przedmiot umowy o dzieło samoistny rezultat ludzkiej pracy lub twórczości. Tego rodzaju "samoistność" rezultatu potwierdza konstrukcja rękojmi przyjmującego zamówienie za wady dzieła. Przyjęte przez k.c. rozwiązanie tej kwestii pozwala traktować "wadę dzieła" jako określone odstępstwo uzyskanego rezultatu od rezultatu przewidzianego w umowie. Dzieło stanowi więc zawsze punkt odniesienia przy ustalaniu zgodności uzyskanego rezultatu z rezultatem, którego miał prawo oczekiwać zamawiający, zgodnie z treścią zobowiązania. Aby ocena ta była możliwa do przeprowadzenia dzieło musi istnieć w sposób "obiektywnie samoistny", dający możliwość w razie sporu wydania opinii przez osoby trzecie (np. ekspertyza biegłego). Dominujący jest więc pogląd, że elementem konstruktywnym umowy o dzieło jest możliwość zastosowania przepisów o rękojmi za wady fizyczne.
Wskazuje na to także wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 marca 2013 r., sygn. akt III AUa 851/12: "Gdy granica między usługami a dziełem jest płynna, to za kryterium odróżniające uznaje się możliwość poddania umówionego rezultatu dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych."
Wyjaśnienia wymaga natomiast, że pojęcie usługi jest określeniem niezwykle pojemnym, może obejmować szereg usług faktycznych wykonywanych na rzecz innej osoby. Umowy te nie mogą być umowami, których przedmiotem jest osiągnięcie określonego rezultatu. Są to umowy starannego działania, w przypadku umowy o świadczenie usług przyjmujący zlecenie zwalnia się od odpowiedzialności za nienależyte wykonania umowy w przypadku dołożenia należytej staranności przy jej wykonywaniu.
Prawidłowo wskazał Sąd I instancji akceptując w tym zakresie stanowisko organów, że trudno doszukać się w wykonaniu czynności polegających na dozorze mienia i sprzętu oraz załadunku kruszywa do worków, możliwości poddania takiego rzekomego dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Ewentualnie stwierdzone nieprawidłowości rozpatrywać należałoby w kategorii braku staranności przy wykonywaniu tych czynności.
Ponadto w przypadku umowy o dzieło, nie występuje stosunek zależności między stronami umowy.
Z materiału dowodowego wynika, że w poddanych ocenie umowach strony, pomimo nazwania ich umowami o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu. Czynności polegające na dozorze mienia i sprzętu oraz załadunku kruszywa do worków w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła.
Opisane czynności cechuje wyłącznie staranne działanie, polegające na typowej, rutynowej powtarzalnej pracy. Bezsporne przy tym jest, iż tego rodzaju praca nie prowadzi do stworzenia indywidualnego rezultatu. Wykonanie przedmiotu umowy nie pozwala na daleko idącą swobodę wykonawcy. Nie jest też związane z posiadaniem przez niego osobistych przymiotów (vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 20.08. 2013 r., sygn. akt III AUa 288/13). W wyniku staranności powstawał oczekiwany rezultat, odpowiadający w mniejszym lub większym stopniu ogólnie przyjętym wymogom lecz nie powstawało dzieło, będące ucieleśnieniem indywidualnych potrzeb czy też gustów zamawiającego - płatnika składek (vide: wyrok Sądu Apelacyjny w Białymstoku z dnia 25.06.2013 r., sygn. akt III AUa 12/13).
W odniesieniu do czynności dozoru mienia przywołania wymaga także wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 30 października 2012 r. sygn. akt III AUa 457/12, w którym sąd wskazał, że: "powyższe uniemożliwia przyjęcie, że łączący strony stosunek cywilnoprawny miał cechy umowy o dzieło (brak dzieła), w istocie była to umowa o świadczenie usług. Obowiązki w postaci dozorowania obiektów zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego, które Sąd Apelacyjny podziela, nie mogą mieć charakteru dzieła, bowiem wiążą się z powtarzającymi się czynnościami bez możliwości osiągnięcia rezultatu".
Wyjaśnienia wymaga również, iż w związku z obowiązującą w polskim prawie zasadą swobody umów, strony mogą kształtować stosunek prawny według swego uznania. Możliwe jest zatem "łączenie" cech konstytutywnych kilku "kodeksowych" umów w jednym dokumencie.
W takich przypadkach (mając na względzie obowiązek opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, które łączy się z określonymi kategoriami umów) konieczne jest ustalenie, na podstawie całokształtu umowy, która z cech konstytutywnych umów kodeksowych w danym przypadku "przeważa".
W ocenie NSA zasadnie Sąd I instancji uznał, że merytoryczna analiza wskazanych umów prowadzi do konstatacji, iż jest są to umowy o świadczenie usług, do której stosujemy przepisy k.c. w części dotyczącej umowy zlecenia.
W tym miejscu przypomnieć należy, że art. 3531 k.c. stanowi, iż strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, to jednak zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze.
W tym stanie rzeczy w ocenie NSA rzeczywistą wolą stron było zawarcie umów o świadczenie usług.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. oraz art. 204 pkt 1 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku.