Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 1

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 17 maja 2016 r., sygn. akt II GSK 2639/14

prawomocnyRozstrzygnięcie: za stronąTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Marzenna Zielińska przewodniczący, sprawozdawca
Sędzia NSA Zbigniew Czarnik przewodniczący
Sędzia NSA Małgorzata Korycińska przewodniczący
Paweł Gorajewski protokolant
Rozpoznanie
w dniu 17 maja 2016 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Głównego Inspektora Transportu Drogowego
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 23 lipca 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 3244/13
Sprawa
w sprawie ze skargi J. K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2013 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym

Sentencja

  1. oddala skargę kasacyjną

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 23 lipca 2014 r. (sygn. akt V SA/Wa 3244/13) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej powoływanej jako "p.p.s.a."), uwzględnił skargę J. K., uchylając zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2013 r. (nr [...]), która utrzymywała w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lipca 2013 r. (nr [...]) o nałożeniu na skarżącego kary pieniężnej w wysokości 15 000 zł za wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII w pozostałych przypadkach. Ponadto Sąd stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu, a także zasądził od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego 450 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Sąd pierwszej instancji wskazał w swoim rozstrzygnięciu ustalenia faktyczne i stanowisko organów administracji orzekających w sprawie. Organy te ustaliły, że w dniu [...] czerwca 2013 r. w miejscowości [...] na drodze wojewódzkiej nr [...] (na której dopuszczalny jest ruch pojazdów o nacisku pojedynczej osi napędowej 8 ton) inspektor transportu drogowego zatrzymał do kontroli pojazd marki [...] z naczepą marki [...], którym przewożono 23 680 kg blachy. Kierowcą wspomnianego zespołu pojazdów był W. P., który wykonywał międzynarodowy transport drogowy rzeczy w imieniu skarżącego. W wyniku kontroli zespołu pojazdów ustalono, że nacisk na pojedynczą oś napędową pojazdu samochodowego wyniósł 12,35 t (po pomniejszeniu pomiaru o maksymalne dopuszczalne błędy pomiarowe dla wag), a zatem przekraczał o 4,35 t dopuszczalny nacisk na oś napędową pojazdu.

W konsekwencji [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego wszczął postępowanie administracyjne, a następnie decyzją z [...] lipca 2013 r. (wydaną m.in. na podstawie art. 64 i art. 140aa ust. 1 - 3 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym - t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) nałożył na skarżącego karę pieniężną w wysokości 15 000 zł, uznając że miało miejsce wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII w pozostałych przypadkach. W uzasadnieniu organ I instancji stwierdził w szczególności, że kierowca przed rozpoczęciem wykonywania operacji transportowych winien sprawdzić, czy przejazd będzie wykonywany zgodnie z prawem, zaś w interesie przedsiębiorcy leży opracowanie i wprowadzenie do stosowania takich rozwiązań technicznych, które pomogą kierowcom zweryfikować wielkość nacisku na osie pojazdu już po załadunku, gdyż dopuszczalna masa całkowita nie jest jedynym parametrem normatywności pojazdów w obowiązującym prawie.

Po rozpatrzeniu odwołania strony (w którym skarżący wskazał, że dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz nie miał wpływu na powstanie naruszenia, gdyż kierowca nie został dopuszczony do ważenia ładunku), Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z [...] września 2013 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Zdaniem organu odwoławczego, w sprawie nie zachodzi możliwość uwolnienia się podmiotu wykonującego przejazd od odpowiedzialności, przewidziana w art. 140aa ust. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym, bowiem przedsiębiorca nie przedstawił dowodów wskazujących, że dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz nie miał wpływu na powstanie naruszenia. Główny Inspektor Transportu Drogowego uznał, że wskazane w zebranym materiale dowodowym okoliczności popełnienia zarzucanego naruszenia były okolicznościami, które podmiot wykonujący przejazd powinien był przewidzieć i nie dopuścić do ich zaistnienia.

Zdaniem organu odwoławczego, w interesie podmiotu wykonującego przejazd leży dopracowanie się sprawnego systemu załadunku pojazdów, w którym powinien uczestniczyć zarówno załadowca, jak i podmiot wykonujący przejazd, tak aby nie były przekraczane normy wymagane przepisami o drogach publicznych. Oceniając stan faktyczny, organ odwoławczy wskazał, że w sprawie stwierdzono zarówno przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, jak i przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczej osi napędowej pojazdu o 4,35 t w stosunku do dopuszczalnych 8 t. Główny Inspektor Transportu Drogowego wskazał również, że "oparcie się wyłącznie na argumentacji, że kierowca został zapewniony przez nadawcę o prawidłowym rozmieszczeniu ładunku nie jest niewystarczające do uznania, iż podmiot wykonujący przejazd dochował należytej staranności, nie miał wpływu na powstanie naruszenia".

Zdaniem Sądu pierwszej instancji, zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, mającym istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia.

Sąd stwierdził, że naruszenie zasad poruszania się po drogach z ładunkiem lub naciskami na osie większymi niż dopuszczalne, w przypadku braku zezwolenia skutkuje dla podmiotu wykonującego transport odpowiedzialnością administracyjną w postaci nałożenia kary pieniężnej. Odwołując się do treści art. 140aa ustawy Prawo o ruchu drogowym, Sąd wskazał, że przewoźnik ma możliwość zwolnienia się od odpowiedzialności, m.in. w przypadku, gdy nie miał wpływu na powstanie naruszenia (art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. b/ ustawy).

Sąd pierwszej instancji wskazał, że w toku postępowania administracyjnego skarżący informował o sytuacji, o której mowa w art. 140aa ust. 4 pkt 1 lit. b) ustawy Prawo o ruchu drogowym, wskazując że kierowca nie miał wpływu na załadunek, bo nie został do niego dopuszczony. Do wyjaśnień strony w tym zakresie odniósł się w uzasadnieniu swojej decyzji organ I instancji, odwołując się do obowiązku znalezienia przez przewoźnika takich rozwiązań organizacyjnych, które pozwolą na przestrzeganie prawa oraz na fakt, że organ jest zobligowany do nałożenia kary w sytuacji stwierdzenia naruszenia przepisów. W odwołaniu od tej decyzji skarżący zarzucił organowi I instancji, że ten nie odniósł się do złożonego w sprawie oświadczenia kierowcy H. K. (z którego wynika, że w firmie niemieckiej, podczas odbierania ładunku blachy, nie został dopuszczony do czynności załadunkowych) oraz podnoszonej okoliczności co do braku wpływu na powstałe naruszenie.

W ocenie Sądu pierwszej instancji, organ odwoławczy nie odniósł się do tych zarzutów w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, czym naruszył zasadę dwuinstancyjności określoną w art. 15 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 267; dalej powoływanej jako "k.p.a.").

Zdaniem Sądu, organ odwoławczy naruszył również art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., bowiem nie dochował warunków wskazanych w tych przepisach, a wadliwość ta może mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

W tym zakresie Sąd uznał, że nie znajduje potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym ustalenie Głównego Inspektora Transportu Drogowego wskazane na str. 4 zaskarżonej decyzji, że w sprawie stwierdzono zarówno przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, jak i przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczej osi napędowej. Z akt sprawy, jak i ustaleń kontroli wynika bowiem, że doszło wyłącznie do przekroczenia dopuszczalnego nacisku na pojedynczej osi napędowej pojazdu o 4,35 t.

Zdaniem Sądu, organ odwoławczy nie dokonał również jakiejkolwiek oceny dowodów, a nawet o nich nie wspomniał, zarzucając jednocześnie skarżącemu, że nie przedstawił żadnych okoliczności na potwierdzenie faktu, że dołożył należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem bądź nie miał wpływu na powstanie naruszenia. W ocenie Sądu pierwszej instancji, taka argumentacja oznacza, że organ odwoławczy nie zapoznał się z zarzutami odwołania i dowodami, na które powołuje się strona.

Ponadto za niezrozumiałe uznał Sąd stwierdzenie organu, że "oparcie się wyłącznie na argumentacji, iż kierowca został zapewniony przez nadawcę o prawidłowym rozmieszczeniu ładunku nie jest niewystarczające do uznania, iż podmiot wykonujący przejazd dochował należytej staranności, nie miał wpływu na powstanie naruszenia". W niniejszej sprawie skarżący nie podnosił bowiem okoliczności zapewniania go "przez nadawcę o prawidłowym rozmieszczeniu ładunku", a o niedopuszczeniu przez załadowcę do przestrzeni załadunkowej. Sąd zwrócił przy tym uwagę, że użyty w cytowanym zdaniu zwrot "nie jest niewystarczające" oznacza wszak "wystarczające".

Sąd pierwszej instancji zobowiązał Głównego Inspektora Transportu Drogowego, aby przy ponownym rozpatrywaniu sprawy uwzględnił wskazania zawarte w wyroku, ustalając nie budzący wątpliwości stan faktyczny i dokonując jego oceny oraz oceny dowodów przedłożonych przez stronę.

Skargę kasacyjną od wyroku Sądu pierwszej instancji złożył Główny Inspektor Transportu Drogowego. Zaskarżył wyrok w całości i wniósł o jego uchylenie w całości i oddalenie skargi, ewentualnie przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.

Organ administracji zarzucił zaskarżonemu wyrokowi:

  1. 1) naruszenie przepisów postępowania - art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., przejawiające się w przyjęciu przez Sad, że organ odwoławczy dokonał wadliwie ustaleń faktycznych z tego powodu, że w uzasadnieniu swojej decyzji wskazał, iż w sprawie doszło także do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, podczas gdy stwierdzenie takie znalazło się omyłkowo w jednym tylko miejscu obszernego uzasadnienia uchylonej decyzji, której rozstrzygnięcie, a także konkluzje zawarte w samym uzasadnieniu nie pozostawiały żadnych wątpliwości, że jedynym stwierdzonym w sprawie naruszeniem, za które nałożona została kara pieniężna było wykonywanie przejazdu pojazdem nienormatywnym w zakresie przekroczenia dopuszczalnego nacisku osi, bez wymaganego zezwolenia (vide str. 3 - przedostatni akapit, str. 4 - ostatni akapit, str. 9 - drugi akapit), wobec czego oczywista omyłka wskazana przez Sąd nie mogła mieć jakiegokolwiek wpływu na wynik sprawy;
  2. 2) naruszenie przepisów postępowania - art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., przejawiające się w mylnym przyjęciu przez Sąd pierwszej instancji, że organ dokonał wadliwie ustaleń faktycznych z tego powodu, że w uzasadnieniu swojej decyzji uznał za niewystarczającą argumentację skarżącego o zapewnieniu kierowcy przez nadawcę ładunku o jego prawidłowym rozmieszczeniu na pojeździe, w sytuacji gdy skarżący nie podnosił takich twierdzeń, lecz wskazywał wyłącznie na okoliczność niedopuszczenia go przez załadowcę do przestrzeni ładunkowej, przy czym stwierdzenie "nie jest niewystarczające" oznaczało wszak "wystarczające", podczas gdy wyczerpujące uzasadnienie uchylonej decyzji w sposób wyraźny odnosiło się do okoliczności podnoszonych przez skarżącego, wyjaśniając motywy zapadłego rozstrzygnięcia (vide: w szczególności str. 5-9 decyzji), które nie pozwalały na przyjęcie przez organ, ażeby argumentacja dotycząca niemożliwości uczestnictwa kierowcy przy czynnościach załadunkowych mogła wyłączać odpowiedzialność tego podmiotu za prawidłowe rozmieszczenie i zabezpieczenie ładunku na pojeździe, zaś użyte sformułowanie "nie było niewystarczające" wynikało z oczywistego błędu pisarskiego, i nie mogło mieć wpływu na wynik sprawy;
  3. 3) naruszenie przepisów postępowania - art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 15, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., przejawiające się w niczym nieuprawnionym przyjęciu przez Sąd pierwszej instancji, że organ odwoławczy nie zapoznał się z zarzutami odwołania i nie dokonał oceny dowodów powoływanych przez stronę, podczas gdy w uzasadnieniu swojej decyzji organ II instancji szeroko wyjaśnił przyczyny, dla których nie uznał twierdzeń skarżącego za okoliczności mogące wyłączyć jego odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie w świetle art. 140aa ust. 4 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, albowiem takie przygotowanie przewozu, podczas którego kierowca przewoźnika nie może nawet uczestniczyć w procesie załadunku, bądź nie ma na niego wpływu albo potem nie może on nawet sprawdzić sposobu jego dokonania i zabezpieczenia ładunku przed rozpoczęciem przewozu, świadczy wyłącznie o jego niewłaściwej organizacji i niezachowaniu należytej staranności przez wykonawcę przewozu;
  4. 4) naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 140aa ust. 4 pkt 1 w związku z art. 61 ust. 2 pkt 1, ust. 3, art. 64 ust. 1 pkt 1, ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, polegające na ich błędnej wykładni i uznaniu przez Sąd pierwszej instancji, że okoliczności podnoszone przez podmiot odpowiedzialny za prawidłową realizację przewozu jako jego wykonawcę i uczestnika ruchu drogowego, dotyczące braku zapewnienia kierowcy przez nadawcę możliwości uczestniczenia w procesie załadunku, mogą stanowić przesłanki wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika za stwierdzone naruszenie polegające na przekroczeniu nacisku osi, w sytuacji gdy świadczą one wyłącznie o braku należytej staranności tego podmiotu, który w świetle przywołanych wyżej norm prawnych ma obowiązek prawidłowego zabezpieczenia ładunku na pojeździe, aby nie powodował on przekroczenia nie tylko jego masy całkowitej, ale także nacisku osi pojazdu.

W uzasadnieniu autor skargi kasacyjnej stwierdził w szczególności, że przesłanki określone w art. 140aa ust. 4 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym (dochowanie należytej staranności, a także brak wpływu na powstanie naruszenia) muszą wystąpić łącznie i dopiero wówczas podmiot może uchylić się od odpowiedzialności za przejazd pojazdem nienormatywnym bez wymaganego zezwolenia. Wykładnia tego przepisu musi zatem uwzględniać pojęcie zachowania należytej staranności w aspekcie obiektywnego wzorca kształtowanego na tle danego stosunku prawnego, a przede wszystkim obowiązków nakładanych przez przepisy prawa.

Z kolei "brak wpływu" w przypadku przedsiębiorcy profesjonalnie trudniącego się przewozami drogowymi musi być rozpatrywany w kategorii wystąpienia okoliczności, którym przewoźnik nie jest w stanie zapobiec, pomimo uczynienia wszystkiego czego można od niego wymagać w stosunkach danego rodzaju. Skoro na przewoźniku, jako uczestniku ruchu drogowego ciążą określone obowiązki w zakresie prawidłowego rozmieszczenia i zabezpieczenia ładunku podczas przewozu, aby nie powodował on przekroczenia dopuszczalnych na danej drodze nacisków osi (art. 61 ust. 2 pkt 1), to nie może on skutecznie zasłaniać się twierdzeniem, że jego kierowca nie został dopuszczony do czynności załadunkowych.

Autor skargi kasacyjnej dodał, że wbrew argumentacji Sądu pierwszej instancji organy administracji w uzasadnieniu swoich decyzji - odnosząc się do przesłanek wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy określonych w art. 140aa ust. 4 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym - w sposób wyczerpujący wyjaśniły stronie, dlaczego nie uznały okoliczności podnoszonych przez nią w toku postępowania za odpowiadające dyspozycji tej normy prawnej.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.

Wniesiona w sprawie niniejszej skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, albowiem była pozbawiona uzasadnionych podstaw.

Na wstępie dalszych rozważań należy przypomnieć, że przedmiotem kontroli dokonywanej przez Naczelny Sąd Administracyjny jest badanie zgodności z prawem zaskarżonego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a nie ponowna ocena prawidłowości zaskarżonej decyzji. Tym samym przedmiotem oceny w sprawie niniejszej jest to, czy w świetle zgromadzonego materiału uchylenie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny zaskarżonej decyzji jest zgodne z prawem, czy też stanowi jego naruszenie, a konkretnie wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów.

Podnosząc w skardze kasacyjnej cztery zarzuty – trzy naruszenia przepisów postępowania i jeden naruszenia prawa materialnego – autor skargi kasacyjnej w uzasadnieniu decyzji nie omawia poszczególnych z nich, lecz traktuje je niejako zbiorczo. To w znacznym stopniu utrudnia przeprowadzenie kontroli zasadności wniesionego środka odwoławczego, gdyż Naczelny Sąd Administracyjny nie ma obowiązku domyślać się co strona mogła lub mogłaby mieć na myśli; to obowiązkiem skarżącej strony – a przede wszystkim w jej interesie – jest jasne i zrozumiałe przedstawienie zarzutów i uzasadnienie każdego z nich.

W zaistniałej zatem sytuacji również Naczelny Sąd Administracyjny odniesie się zbiorczo do zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania, tym bardziej, że wszystkie one dotyczą art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a., a tylko w jednym przypadku dodatkowo jest wskazany art. 15 k.p.a.

Odnosząc się zatem do uzasadnienia skargi kasacyjnej, należy zauważyć, że zawiera ono przede wszystkim szeroką własną wykładnię organu dotyczącą art. 140aa ust. 4 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, natomiast tylko w samym zakończeniu zostało stwierdzone: "W konkluzji wypada jeszcze raz podkreślić, że Sąd I instancji dopuścił się obrazy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 15, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 1 k.p.a., stwierdzając że doszło naruszenia przepisów postępowania, podczas gdy naruszenie takie, w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, nie miało w rzeczywistości miejsca, a organy administracji należycie ustaliły stan faktyczny sprawy oraz w sposób rzetelny przedstawiły motywy wydanych decyzji". Jednakże w żadnym innym miejscu uzasadnienia skargi kasacyjnej, strona skarżąca nie nawiązuje do żadnego z powołanych w ramach drugiej podstawy kasacyjnej przepisów, ani do wymienionego dopiero in fine art. 107 § 1 k.p.a. Tym samym żaden z zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania nie mógł być uwzględniony, a to już tylko z tej przyczyny, że nie posiada uzasadnienia.

W tej sytuacji wywody dotyczące punktów 1-3 skargi kasacyjnej należy uznać jedynie za polemikę z oceną Sądu, a nie uzasadnienie postawionych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przepisów postępowania.

Niezależnie od powyższego, należy przy tym zauważyć, że dokonane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny oceny są uzasadnione treścią materiału dowodowego, jaką dysponował ten Sąd w chwili orzekania. Podzielając co do zasady zawarte tak w zaskarżonej decyzji, jak i w skardze kasacyjnej wywody dotyczące dochowania należytej staranności, trzeba je również odnieść do organu administracji publicznej, który przed wysłaniem decyzji stronie powinien sprawdzić przynajmniej czy nie zawiera ona błędów i omyłek, jak również powinien ocenić czy decyzja jest czytelna oraz zrozumiała dla stron, które przecież nie muszą być prawnikami.

Ponadto również w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym organ miał szanse na sprostowanie swoich omyłek, które musiał dostrzec, gdyż trudno byłoby założyć, że biorąc udział w sporze sądowoadministracyjnym organ nie zapoznał się z treścią własnej decyzji, będącej przedmiotem tego sporu. Z tych względów zarzuty zawarte w pkt 1 i 2 skargi kasacyjnej należy potraktować jako nieporozumienie polegające na tym, że organ w postępowaniu kasacyjnym stara się obciążyć Wojewódzki Sąd Administracyjny skutkami własnego braku staranności, jakby oczekiwał od sądów administracyjnych obowiązku poprawiania omyłek i błędów zawartych w wydawanych przez niego decyzjach.

Z kolei zarzut z pkt 3 petitum skargi kasacyjnej należy potraktować jako niezrozumienie przez stronę skarżącą stanowiska Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zawartego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Na jego str. 9-10 Sąd podniósł, że "Po drugie, organ odwoławczy nie dokonał jakiejkolwiek oceny dowodów. Nawet o nich nie wspomniał. Z tego względu nie dokonał żadnej ich oceny, ale w argumentach uzasadnienia zarzucił skarżącemu, że "nie przedstawił on żadnych okoliczności na potwierdzenie faktu, że dołożył on należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem bądź nie miał wpływu na powstawanie naruszenia Taka argumentacja oznacza, że organ odwoławczy nie zapoznał się z zarzutami odwołania i dowodami na które powołuje się strona".

Natomiast na str. 11 uzasadnienia zaskarżonego wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził: "W sytuacji zatem, kiedy organ w piśmie z 17 czerwca 2013 r. powołuje się na przysługujące stronie prawa, także wynikające z "dobrodziejstwa" art. 140aa ust. 4 P.r.d. i wzywa stronę do przesłania dowodów na spełnienie przesłanek wskazanych w ww. normie, to w przypadku złożenia takich dowodów nie może ich pominąć w ocenie, szczególnie jeśli ich nie uwzględnia". Wynika z tego w sposób jasny i oczywisty, że zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, organ ma obowiązek wskazać w uzasadnieniu decyzji jakie dowody strona przedstawiła i ocenić je. Naczelny Sąd Administracyjny podziela ten pogląd.

Polemizując z tym stanowiskiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego strona skarżąca w skardze kasacyjnej podnosi, że organ nie ma obowiązku dopuszczania dowodów na okoliczności nieistotne dla rozstrzygnięcia, po czym dochodzi do następującej konkluzji (str. 8-9): "Tym samym przeprowadzenie dowodu z przesłuchania kierowcy w celu potwierdzenia okoliczności podnoszonych przez stronę pozbawione w było w sprawie jakiegokolwiek sensu, i prowadziłoby wyłącznie do bezcelowego przedłużenia postępowania Organy zasadnie nie uznały za konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy dopuszczenie tego środka dowodowego, skoro nie został on zgłoszony na okoliczności mogące mieć znaczenie dla jej wyniku". Jak więc z tego wynika, skarżący organ nawiązuje do możliwości niedopuszczenia dowodów, podczas gdy Sąd wypowiadał się co do ich oceny, a przecież nie są to kwestie tożsame.

Ponadto, jeżeli organ nie dopuszcza jakiegoś dowodu, to również powinien uzasadnić dlaczego uznał, że nie ma on znaczenia. W sprawie niniejszej natomiast organ w decyzji jedynie stwierdził (str. 8), że: "Strona w toku postępowania, ani na etapie odwoławczym nie przedstawiła dowodów wskazujących, że dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz nie miała wpływu na powstanie naruszenia". Ta konstatacja niewątpliwie nie jest oceną czy dane okoliczności są istotne dla rozstrzygnięcia, a o czym jest mowa dopiero w skardze kasacyjnej. Jeżeli więc strona w toku postępowania przedstawiła jakieś dowody, a organ twierdzi, że "nie przedstawiła dowodów wskazujących, że dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz nie miała wpływu na powstanie naruszenia", to znaczy, że organ jednak dokonał oceny już złożonych dowodów jako niewykazujących tego, iż strona dochowała należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem oraz że nie miała wpływu na powstanie naruszenia. W takiej sytuacji obowiązkiem organu było wyjaśnienie dlaczego przyjął taką ocenę. Skarżący organ jednak tego nie uczynił, więc zasadnie Wojewódzki Sąd Administracyjny wytknął mu to uchybienie.

W tym miejscu trzeba też zwrócić uwagę, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji na str. 7 został zamieszczony następujący passus: "W myśl natomiast art. 61 ust. 1 i ust. 2 pkt.

1) prawa o ruchu drogowym ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu. Ładunek na pojeździe umieszcza się w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Zauważyć w tym miejscu należy, że naruszenie ww. norm prawa bezwzględnie obowiązującego świadczy o niedochowaniu przez stronę należytej staranności oraz o jej wpływie na powstanie naruszenia". Z kolei w skardze kasacyjnej organ podnosi, że wyjaśnienie przyczyn, z powodu których kierowca nie został dopuszczony do czynności załadunkowych, nie ma znaczenia. Zestawiając ze sobą te dwa stanowiska tego samego organu, zajęte w tej samej sprawie, uprawniony będzie wniosek, iż w jego ocenie sam fakt przekroczenia stosownych norm jest już dowodem świadczącym o niedochowaniu przez stronę należytej staranności oraz o jej wpływie na powstanie naruszenia, w związku z czym za zbędne uznał przeprowadzenie dowodów przeciwnych.

Gdyby tak było w istocie, to taka sytuacja jest niedopuszczalna z dwóch przyczyn. Po pierwsze, byłoby to działanie contra legem, gdyż zgodnie z zapisami art. 140aa ust. 4 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym dopiero wtedy, gdy zostaje ujawniony przejazd pojazdem nienormatywnym powstaje potrzeba dowodzenia, że dochowało się należytej staranności i nie miało się wpływu na powstanie naruszenia, co oznacza, iż nie można przyjąć założenia przeciwnego, a mianowicie, że właśnie z tą chwila dowodzenie tych okoliczności nie ma już znaczenia dla rozstrzygnięcia. Po drugie, odmowa przeprowadzenia dowodów na okoliczności przeciwne do tych, które organ uznaje za udowodnione innymi dowodami, nie daje się pogodzić z art. 7, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80 k.p.a. A to przecież m.in. naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. było powodem uchylenia zaskarżonej decyzji.

Jako zupełnie nieuzasadniony należy tez ocenić zarzut z pkt 4 petitum skargi kasacyjnej. Po pierwsze, zupełnie nie wiadomo na jakiej podstawie skarżący organ przyjął, że w sprawie niniejszej mamy do czynienia z brakiem "zapewnienia kierowcy przez nadawcę możliwości uczestniczenia w procesie załadunku". Organ nie przesłuchał kierowcy, natomiast w jego pisemnym oświadczeniu zostało stwierdzone: "nie dopuszczono mnie do udziału w czynnościach załadunkowych i nie miałem wpływu na załadunek". W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że brak zapewnienia możliwości uczestniczenia w jakiejś czynności jest czymś zupełnie innym niż niedopuszczenie do udziału w niej. Dlaczego zatem organ przyjął, że w sprawie niniejszej nie zapewniono kierowcy możliwości uczestniczenia w procesie załadunku, a nie że uniemożliwiono to mu, nie zostało wyjaśnione, co potwierdza zasadność stwierdzonego przez Sąd I instancji naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. Po drugie, obojętnie czy będziemy mieli do czynienia z "brakiem zapewnienia możliwości" czy też z "niedopuszczeniem", to w każdym z tych przypadków organ przyjmuje, iż to zachowania innego podmiotu stanowią brak należytej staranności przewoźnika i że na skutek działania tej osoby trzeciej, to przewoźnik miał wpływ na powstanie naruszenia. Taka konstrukcja musi budzić istotne wątpliwości pod względem logiki i doświadczenia życiowego, które jednak nie zostały w skardze kasacyjnej wyjaśnione.

W tym kontekście niezrozumiała staje się też zawarta na str. 6 skargi kasacyjnej następująca konstatacja organu: "Wbrew argumentacji Sądu I instancji, organy obydwu instancji w uzasadnieniu swoich decyzji odnosząc się do przesłanek wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy określonych w art. 140aa ust. 4 pkt pkt 1 PRD, w sposób wyczerpujący wyjaśniły stronie, dlaczego nie uznały okoliczności podnoszonych przez nią w toku postępowania za odpowiadające dyspozycji tej normy prawnej (vide: uzasadnienie decyzji organu odwoławczego na stronach 2-9). Wbrew twierdzeniom Sądu I instancji, organy w żadnym razie nie uznały za nieprawdziwe wyjaśnień strony na temat ewentualnego braku dopuszczenia kierowcy przez nadawcę do załadunku, jednakże biorąc pod uwagę jednoznaczne brzmienie art. 104aa ust. 4 pkt 1 w związku z art. 61 ust. 2 pkt i i ust. 3 PRD organy zmuszone były stwierdzić, że nie jest to przyczyna mogąca wyłączyć w tym przypadku odpowiedzialność podmiotu wykonującego przejazd za stwierdzone naruszenie".

Przede wszystkim nie zostało bowiem wyjaśnione w jaki sposób niedopuszczenie kierowcy do załadunku powoduje, że tym samym przewoźnik ma wpływ na ten załadunek i powstałe w jego wyniku naruszenie oraz – przyjmując taką samą pryncypialność i bezkompromisowość, jaką organ zastosował w postępowaniu administracyjnym – zgodnie z jaką wykładnią ma to jednoznacznie wynikać z postanowień art. 104aa ust. 4 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym podczas gdy w tej ustawie nie ma takiego przepisu.

Nie zostało też wyjaśnione przez skarżący organ, na czym polega błędna wykładnia art. 140aa ust. 4 pkt 1 w związku z art. 61 ust. 2 pkt 1, ust. 3, art. 64 ust. 1 pkt 1, ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym, polegająca na uznaniu przez Sąd pierwszej instancji, że okoliczności podnoszone przez przewoźnika dotyczące braku możliwości jego uczestniczenia w procesie załadunku, mogą stanowić przesłanki wyłączenia odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie. Wskazane przez niego przepisy nie wprowadzają bowiem żadnych reguł dowodowych, a zatem nie wprowadzają również żadnych w tym względzie ograniczeń. Nie wiadomo więc dlaczego okoliczności podnoszone przez przewoźnika nie mogą stanowić przesłanki wyłączenia jego odpowiedzialności. Chyba żeby przyjąć, iż rzeczywiście organ oparł się na wskazanej wyżej tezie, że jeżeli zostało stwierdzone dokonanie przejazdu nienormatywnego, to tym samym przewoźnik utracił prawo dowodzenia zachowania należytej staranności i braku wpływu na powstanie tego naruszenia. Takie podejście, jak to również wskazano wyżej, w warunkach demokratycznego państwa prawnego jest jednak niemożliwe do zaakceptowania.

Pozostałe wywody odnośnie do tego zarzutu są rozważaniami prowadzonymi in abstracto, a zatem pozostają bez związku z konkretnymi zagadnieniami związanymi ze sprawą niniejszą.

W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny, nie dopatrzywszy się uchybień Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, stosownie do postanowień art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku, zalecając jednocześnie aby przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ uwzględnił również wnioski wypływające z niniejszego uzasadnienia.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.