Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 26 lutego 2015 r. oddalił skargę O. Sp. z o.o. w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2014 r., w przedmiocie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy:
Urząd Patentowy RP decyzją z dnia [...] listopada 2012 r., powołując się na art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r., poz. 1410, dalej: p.w.p.), odmówił udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "T." zgłoszony dnia 21 kwietnia 2011 r. przez skarżącą spółkę, przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: piwo (kl. 32). Organ stwierdził podobieństwo zgłoszonego znaku do wspólnotowego słownego znaku towarowego "T." zarejestrowanego pod numerem CMT [...], z pierwszeństwem od 15 stycznia 2007 r. na rzecz Union des Europeennes de Football (UEFA) Nyon, Szwajcaria, w zakresie klasy 32. Podobieństwo spornych znaków dotyczyło samych oznaczeń, jak również podobieństwo towarów, do oznaczania których znaki zostały przeznaczone.
W wyniku ponownego rozpoznania sprawy, zainicjowanego wnioskiem strony skarżącej, Urząd Patentowy RP objętą skargą decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r. utrzymał w mocy swoje poprzednie rozstrzygnięcie wskazując, że zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie jest możliwe uzyskanie ochrony na znak identyczny lub podobny do znaków już zarejestrowanych, jeżeli znaki te przeznaczone są do oznaczania towarów identycznych lub podobnych i jeżeli w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego znaki te poprzez swoje podobieństwo mogłyby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów (konkretny wytwórca) lub usług (określony usługodawca).
W ocenie organu nie ulegała wątpliwości identyczność towarów, do sygnowania których przeznaczono porównywane znaki, bowiem zgłoszony przez skarżącą znak przeznaczony był do oznaczania towarów z klasy 32 jak "piwo", natomiast znak zarejestrowany został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak "piwa" oraz "piwa ciemne mocne, piwo jasne i piwa ale".
Analizując podobieństwo oznaczeń organ wskazał, że znak przeciwstawiony, na który udzielono ochrony oraz znak zgłoszony były oznaczeniami bardzo podobnymi, mogącymi wprowadzić w błąd potencjalnych odbiorców co do pochodzenia towarów nimi sygnowanych. W płaszczyźnie słownej, wliczając w to warstwę fonetyczną, organ zauważył, że znak zgłoszony był niemal tożsamy ze znakiem przeciwstawionym. Występująca pomiędzy tymi znakami różnica w postaci powtórzenia w znaku zgłoszonym ostatniej litery, nie wpływała w istotny sposób na odczyt fonetyczny znaku zgłoszonego. W warstwie graficznej organ podkreślił, że zarejestrowany z wcześniejszym pierwszeństwem znak wspólnotowy był znakiem słownym, a zatem uprawniony z rejestracji takiego znaku towarowego uzyskał prawo wyłączne o bardzo szerokim zakresie ochrony - bez zastrzeżenia określonej szaty graficznej. Mógłby również przyjąć grafikę znaku zgłoszonego.
Analizując warstwę znaczeniową porównywanych znaków towarowych organ zaznaczył, że elementy słowne "T." oraz "T." dla polskiego odbiorcy mają charakter całkowicie fantazyjny w odniesieniu do sygnowania towarów, do których zostały one przeznaczone.
W aspekcie podobieństwa organ wskazał, że pojawienie się w obrocie znaku podobnego, zbudowanego w oparciu o ten sam element może sugerować, że znak jest tylko odmianą wcześniej zarejestrowanego znaku towarowego i pochodzi od tego samego przedsiębiorcy. Nie zostaje zatem wyeliminowana możliwości pomyłki wśród odbiorców, którzy mogą uznać, że znak towarowy "T." jest elementem serii znaków tego samego przedsiębiorstwa, czy też nową wersją dotychczasowego oznaczenia, co często stanowi popularny chwyt marketingowy i klasyczne "odświeżenie" marki na rynku.
Odnosząc się do trzeciej z przesłanek zawartych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - wprowadzenia odbiorców w błąd obejmujące w szczególności ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym, organ uznał, że zaistniała zbieżność zarówno towarów, jak i porównywanych znaków, dlatego występuje duże prawdopodobieństwo, iż konsumenci widząc towary opatrzone porównywanymi znakami będą je utożsamiać jako pochodzące od tego samego podmiotu, względnie przedsiębiorców ze sobą ściśle powiązanych.
Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję, stwierdził w pierwszej kolejności, że organ nie naruszył przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., gdyż starannie przeprowadził postępowanie dowodowe, wnikliwie ocenił materiał dowodowy zaś zajęte stanowisko w sprawie należycie uzasadnił.
W ocenie Sądu, organ ustalając podobieństwo znaku zgłoszonego "T." oraz zarejestrowanego znaku wspólnotowego "T." CTM zastosował przyjętą powszechnie w doktrynie i orzecznictwie metodę ich porównania. W pierwszej kolejności porównał towary oznaczane wymienionymi znakami towarowymi, dochodząc do trafnego wniosku, że są identyczne. Ocenił podobieństwo oznaczeń we wszystkich trzech płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, uznając podobieństwo tych oznaczeń. Następnie organ dokonał analizy możliwości wprowadzenia w błąd odbiorców towarów, oznaczanych tymi znakami i przyjął, że istnieje ryzyko skojarzenia spornego znaku ze znakiem wcześniejszym.
Sąd w pełni podzielił argumentację organu odnośnie podobieństwa towarów, oznaczeń i ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców towarów.
Odnosząc się do zarzutu nieprzeprowadzenia przez organ analizy wzorca przeciętnego konsumenta, co uniemożliwiało sprawdzenie poprawności przyjętego rozumowania przez Urząd Patentowy RP, Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, że kluczowym czynnikiem przy ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorcy w błąd było podobieństwo towarów oraz podobieństwo porównywanych oznaczeń. Niewielki stopień podobieństwa oznaczonych towarów może zostać zrekompensowany wyższym stopniem podobieństwa znaków i odwrotnie. Poza tym ryzyko wprowadzenia w błąd jest tym większe im większa jest zdolność odróżniająca wcześniejszego znaku. Ta reguła badania ryzyka wprowadzenia w błąd została przez organ zastosowana w sprawie.
Sąd nie zgodził się ze skarżącą spółką, że z chwilą uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy "T. M." nabyła ona nieograniczone prawo do dokonywania modyfikacji tego znaku oraz do tworzenia serii znaków towarowych. Zgłoszenie do rejestracji znaku "T." nie było realizacją prawa do wcześniejszego znaku towarowego "T. M.", ale próbą zarejestrowania kolejnego znaku, który musiał przejść taką samą procedurę rejestrową co inne znaki, a więc podlegał badaniu na okoliczność istnienia przeszkód w udzieleniu prawa ochronnego. Zdaniem Sądu okoliczność, że zgłoszony znak był kojarzony ze zgłaszającym i jego wcześniejszym znakiem była bez znaczenia, gdyż organ nie był zobowiązany do ustalenia używania znaku ale badał, czy nie zachodzi przeszkoda w udzieleniu prawa ochronnego wynikająca z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. trafnie uznając, że stanowi ją chroniony również na terytorium Polski znak wspólnotowy "T.".
W podstawie prawnej wyroku Sąd I instancji podał art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.).
Skargą kasacyjną O. M. Spółka z o.o. w W. zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu naruszenie:
- 1. przepisów postępowania:
- a) art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak wyczerpującego odniesienia się do okoliczności wskazywanych przez skarżącą w skardze na decyzję organu wyłączających niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów;
- b) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że Urząd Patentowy nie naruszył przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. oraz w sposób prawidłowy ocenił przeszkody do udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "T." [...], podczas gdy organ nie dokonał analizy wzorca przeciętnego konsumenta w odniesieniu do rozpatrywanej spraw oraz nie dokonał rzetelnej analizy znaczenia okoliczności rejestracji znaku towarowego "T. M." [...], co doprowadziło do pominięcia okoliczności wyłączających niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów w rozpatrywanej sprawie;
- 2. prawa materialnego:
- a) art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez niewłaściwe zastosowanie poprzez pominięcie przesłanki niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów.
Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie spółka wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i zasadzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Oznacza to związanie NSA zarzutami i wnioskami skargi kasacyjnej, które mogą dotyczyć wyłącznie ocenianego wyroku Sądu I instancji, a nie postępowania administracyjnego i wydanych w nim rozstrzygnięć.
Natomiast stosownie do treści art. 176 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna czynić zadość wymaganiom określonym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać oznaczenie zaskarżonego orzeczenia ze wskazaniem, czy jest ono zaskarżone w całości czy w części, przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie, wniosek o uchylenie lub zmianę orzeczenia z oznaczeniem zakresu żądanego uchylenia lub zmiany.
Przepis art. 174 p.p.s.a stanowi z kolei, iż skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: a) naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) lub b) naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). W świetle cytowanych przepisów do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów procesowych, które w jego ocenie naruszył Sąd I instancji i precyzyjne wyjaśnienie na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja - w stosunku do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd I instancji – w odniesieniu do przepisów postępowania. A zatem Naczelny Sąd Administracyjny, z uwagi na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, ani uściślać bądź w inny sposób ich korygować.
W niniejszej sprawie strona wnosząca skargę kasacyjną wskazała w petitum skargi kasacyjnej zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania, tj. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez brak wyczerpującego odniesienia się do okoliczności wskazywanych przez skarżącą w skardze na decyzję organu wyłączających niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że UP RP nie naruszył przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. oraz w sposób prawidłowy ocenił przeszkody do udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "T." [...], podczas gdy organ nie dokonał analizy wzorca przeciętnego konsumenta w odniesieniu do rozpatrywanej spraw oraz nie dokonał rzetelnej analizy znaczenia okoliczności rejestracji znaku towarowego "T. M." [...], co doprowadziło do pominięcia okoliczności wyłączających niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd co do pochodzenia towarów w rozpatrywanej sprawie.
Chybiony jest zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie brak podstaw aby uznać, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymogów określonych przepisem art. 141 § 4 p.p.s.a. Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji, uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39), po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny.
W rozpoznawanej sprawie nie występuje żaden z wymienionych przypadków. Uzasadnienie zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne przewidziane w tym przepisie. W uzasadnieniu Sąd I instancji przedstawił bowiem opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej oraz przedstawił stan faktyczny przyjęty za podstawę wyroku, wskazując z jakich przyczyn skarga nie zasługuje na uwzględnienie, co umożliwia przeprowadzenie kontroli instancyjnej ustaleń Sądu I instancji w kwestionowanym zakresie. To natomiast, że autorka skargi kasacyjnej nie podziela stanowiska Sądu, czy też jej ocena, iż uzasadnienie wyroku jest dla niego nieprzekonywujące, nie stanowi skutecznej przesłanki uwzględnienia tego zarzutu (por. wyrok NSA z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 470/14). Nie jest zasadny podniesiony przez skarżącą Spółkę zarzut brak wyczerpującego odniesienia się przez Sąd I instancji do okoliczności wskazywanych przez skarżącą w skardze na decyzję organu wyłączających niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oraz zarzut braku przeprowadzenia przez organ patentowy analizy wzorca przeciętnego konsumenta.
Po pierwsze zauważyć należy, iż uzasadnienie wyroku (w tym także odniesienie się do zarzutów skargi) powinno być w świetle treści art. 141 § 4 p.p.s.a. "zwięzłe". Po drugie Sąd I instancji wyraźnie na s.7 uzasadnienia zaskarżonego tu wyroku stwierdził, że: "W ocenie Sądu sformułowany wyżej zarzut skarżącej nie jest zasadny. Należy zgodzić się z organem, że kluczowym czynnikiem przy ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorcy w błąd jest podobieństwo towarów oraz podobieństwo porównywanych oznaczeń. Niewielki stopień podobieństwa oznaczonych towarów może zostać zrekompensowany wyższym stopniem podobieństwa znaków i odwrotnie. Poza tym ryzyko wprowadzenia w błąd jest tym większe im większa jest zdolność odróżniająca wcześniejszego znaku. Powyższe reguły badania ryzyka wprowadzenia w błąd zastosował organ w niniejszej sprawie." Nadto podkreślić trzeba, iż w tzw. części historycznej uzasadnienia wyroku – WSA wskazał wyraźnie, iż w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy RP stanął na stanowisku, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że kwestia podobieństwa porównywanych oznaczeń jest oczywista również dla zgłaszającego.
Dlatego też, uznając, że przedmiotowe znaki są podobne i służą do sygnowania zbieżnych towarów należy rozważyć trzecią przesłankę ujętą w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a mianowicie, czy w takim stanie oznaczenia te mogą wprowadzać odbiorców w błąd, obejmujące w szczególności ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym. Celem unormowań zawartych w tym przepisie jest zapewnienie ochrony zarejestrowanych znaków towarowych przez uniemożliwienie rejestracji oznaczeń stanowiących ich imitację, które może prowadzić do pomylenia ze sobą towarów lub usług pochodzących od różnych przedsiębiorców. Do błędu takiego może dojść, gdy zmodyfikowana postać znaku oryginalnego będzie służyła oznaczaniu towarów/usług identycznych lub podobnych, z czym niewątpliwie mamy do czynienia w tej sprawie. W niniejszej sprawie, co potwierdziła wcześniejsza analiza, istnieje zbieżność zarówno towarów, jak i porównywanych znaków, dlatego też w opinii Urzędu występuje duże prawdopodobieństwo, iż konsumenci widząc towary opatrzone porównywanymi znakami będą je utożsamiać jako pochodzące od tego samego podmiotu, względnie przedsiębiorców ze sobą ściśle powiązanych.
Zdaniem organu, przy tak podobnych oznaczeniach i zbieżnych towarach ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd jest znaczne. W konsekwencji, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie można podzielić także zarzutów naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. poprzez przyjęcie, że Urząd Patentowy nie naruszył przepisów art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. oraz w sposób prawidłowy ocenił przeszkody do udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy "T." [...]. Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie zasadna jest ocena Sądu I instancji, iż w tej sprawie organ patentowy nie naruszył art. 7, art. 77 § 1 k.p.a., albowiem starannie przeprowadził postępowanie dowodowe, zaś przyjęte stanowisko w sprawie należycie uzasadnił.
Sąd I instancji odniósł się w uzasadnieniu swego wyroku zarówno do argumentów skarżącego, iż znak towarowy "T." CTM [...] "nie może być używany w Polsce", a tym samym nie może stanowić przeszkody do udzielenia prawa ochronnego na znak "T.", jak i do kwestii, że skarżący jest uprawniony ze znaku towarowego "T. M." [...], zarejestrowanego z pierwszeństwem od 18 maja 2006 r. To, że ocena tych okoliczności dokonana przez Sąd I instancji, który podzielił w tym zakresie stanowisko organu, nie jest zgodna ze zdaniem skarżącej Spółki nie może być powodem do uchylenia zaskarżonego wyroku Sądu I instancji, który w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, odpowiada prawu.
Za nie znajdujący uzasadnienia Naczelny Sąd Administracyjny uznał także pomieszczony w pkt II petitum skargi kasacyjnej zarzut naruszenia przez Sąd I instancji prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. "poprzez niewłaściwe zastosowanie poprzez pominięcie przesłanki niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów". Nie jest bowiem prawdą, że Sąd I instancji nie zauważył, iż organ jak twierdzi skarżący kasacyjnie ograniczył badanie niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia towarów jedynie do podobieństwa towarów oraz podobieństwa oznaczeń oraz, że organ pominął okoliczność rejestracji znaku towarowego "T. M." [...], jako wyłączającą niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Jak wskazano wyżej zarówno Urząd Patentowy RP w zaskarżonej decyzji, jak i Sąd I instancji w uzasadnieniu swojego wyroku poddali analizie te kwestie, a to iż doszli do innych wniosków niż skarżący kasacyjnie nie czyni tego zarzutu skargi kasacyjnej zasadnym.
Mając to na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o art. 184 p.p.s.a. skargę kasacyjna oddalił.