Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 29 maja 2014 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1996/13 oddalił skargę [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2012 r. nr [...] w przedmiocie odmowy unieważnienia prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "[...].
Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
I
Pismem z [...] grudnia 2004 r. Przedsiębiorstwo Lubelskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego [...] (dalej: uprawniona) zgłosiło oznaczenie słowno-graficzne "[...]" (dalej: sporny znak towarowy) przeznaczone do oznaczania towarów zawartych w klasie 33, tj. wyroby alkoholowe.
Urząd Patentowy RP decyzją z [...]stycznia 2007 r. udzielił prawa ochronnego na wnioskowany znak słowno-graficzny "[...] na rzecz [...] - która była uprawniona do tego znaku w dniu wydawania przez UPRP decyzji z [...] czerwca 2012 r. Uprawniona uległa dalszemu przekształceniu w firmę [...], która zbyła prawo ochronne na przedmiotowy znak firmie [...]. Uprawnioną do przedmiotowego znaku w dniu wydania wyroku w rozpoznawanej sprawie była zatem [...].
Pismem z [...] maja 2007 r. [...] (dalej wnoszący sprzeciw lub skarżący) wniósł do Urzędu Patentowego RP sprzeciw wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Jako podstawę prawną żądania wskazano art. 246 i art. 247 oraz art. 4, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz art. 141 ust 1 i 144 ustawy z 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze. zm. dalej: p.w.p.).
W uzasadnieniu wnoszący sprzeciw podniósł, że jest uprawiony do znaków towarowych tworzących serię "[...]". Cechami wspólnymi tych znaków są: identyczny człon słowny "spirytus rektyfikowany", identyczna grafika tego elementu (ten sam krój liter), kolor zielony jako kolor dominujący, identyczne tło. Wszystkie wymienione znaki są przeznaczone do oznaczania towarów z klasy 33, tj. wyrobów alkoholowych. Organ udzielił praw ochronnych na znaki towarowe [...], oraz na sporny znak towarowy [...], które to znaki przeznaczone są do oznaczania "spirytusu rektyfikowanego" uznając tę nazwę za wskazującą na rodzaj towarów w klasie 33, podczas gdy w obowiązującej terminologii technicznej nie występuje pojęcie "spirytus rektyfikowany". Występuje ono natomiast w zarejestrowanych na rzecz Strony znakach towarowych, które są powszechnie znane i renomowane.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw renoma znaku towarowego "[...]" jest niewątpliwa. Na tę okoliczność przedłożono wizerunki etykiet "[...]" z różnych lat oraz umowy licencyjne mające wskazywać grafikę, w jakiej używane były znaki należące do licencjobiorców. Po 1999 r. - pomimo przeprowadzonego podziału znaków "polmosowskich" - kontynuowała ona jako wyłączny uprawniony, stosowanie znaku [...], o czym świadczą liczne materiały reklamowe oraz faktury sprzedaży spirytusu butelkowanego.
Uprawniona do spornego znaku w piśmie z [...] lipca 2007 r. uznała wniesiony sprzeciw za bezzasadny.
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP) decyzją z [...] czerwca 2012 r. znak [...]- działając na podstawie na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 1 pkt 2, art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - odmówił unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Odnosząc się do zarzutów podniesionych w sprzeciwie, organ wyjaśnił, iż zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., dla wypełnienia jego dyspozycji, konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: identyczność lub podobieństwo towarów, do oznaczania których znaki te są przeznaczone; identyczność lub podobieństwo znaków towarowych.
Organ podkreślił, iż w przedmiotowej sprawie bezsporne jest, że towary do oznaczania których przeznaczony został sporny znak towarowy, tj. "spirytus rektyfikowany" oraz towary do oznaczania których przeznaczone są przeciwstawione mu znaki towarowe, należą do tej samej klasy towarowej, tj. kl. 33 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług, tj. "napoje i wyroby alkoholowe".
Następnie, organ wyjaśnił w decyzji, iż dokonał badania podobieństwa znaków towarowych, przez pryzmat postrzegania ich przez zorientowanych odbiorców towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki, którymi będą - z uwagi na ograniczenia wiekowe w nabywaniu alkoholów - osoby dorosłe nabywające alkohol czy spirytus w celu konsumpcji zarówno bezpośredniej, jak i jako dodatku do innych produktów.
Organ podkreślił, że wszystkie znaki towarowe, zarówno sporny, jak i przeciwstawione zawierają dwa wspólne elementy słowne "[...]" oraz "[...]". Oba te słowa stanowią jednak wyłącznie informację o rodzaju towaru i sposobie jego wytworzenia, przez co nie posiadają dostatecznej zdolności odróżniającej w odniesieniu do towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone.
Jednocześnie organ podkreślił, że występują między tymi znakami zauważalne różnice. Znak sporny zawiera niewystępujący w znakach przeciwstawionych przymiotnik "[...]", który informuje potencjalnego nabywcę o miejscu wytworzenia danego produktu. W rozpoznawanej sprawie, elementami, których nie można nazwać charakterystycznymi, są bez wątpienia słowa [...]". Podobnie w znakach przeciwstawionych elementy takie jak: "[...]", gdyż po przetłumaczeniu z języka angielskiego na język polski nie stanowią one nic innego jak informację dla odbiorcy, że ma do czynienia ze [...]
Organ dokonując analizy porównawczej znaku spornego ze znakami przeciwstawionymi w warstwie wizualnej zauważył, że znak sporny to etykieta w kształcie prostokąta z obwódką, którą stanowią trzy pasy: czarny, biały i czarny. Na całej powierzchni białego tła znajdują się regularnie i symetrycznie umieszczone napisy "[...]" w kolorze srebrnym o bardzo charakterystycznej i fantazyjnej czcionce - stylizowanej na ręczne pismo kaligraficzne. W środkowej części etykiety znajduje się wielki napis "[...]" oraz mniejszy napis "[...]". Napis jest koloru czarnego z cieniem. Nad nim znajduje się wizerunek zamku oraz "[...]", umieszczone w kole z elementem wstążki.
Urząd Patentowy RP stwierdził, że sporny znak w warstwie graficznej różni się od przeciwstawionych znaków towarowych należących do tych tworzących tzw. "zieloną serię", gdyż znaki te różnią się całkowicie odmiennym tłem, które w spornym znaku stanowią napisy "[...]" wykonane charakterystyczną czcionką stylizowaną na kaligraficzne pismo ręczne, podczas gdy tła znaków "zielonej serii" składają się z liter "SM" (stylizowanych na specyficzny monogram) o odmiennej grafice i wpisanych w niewystępujące w znaku spornym jasne kwadraty. Kwadraty te są ułożone w odwróconą o 45 stopni szachownicę, zaś ciemne pola szachownicy są w części znaków poprzecinane jasnymi pasami. Występowanie tych pasów w dodatkowy sposób różnicuje tło tych znaków od tła znaku spornego.
UPRP uznał, że różnice w znakach "[...]" w zestawieniu ze znakiem spornym, z pewnością są łatwo dostrzegalne przez potencjalnego odbiorcę. Odnosząc się do kolorystyki spornego znaku towarowego, organ podkreślił, iż jest ona różna od kolorystyki znaków przeciwstawionych, gdyż obwódka znaku spornego składa się z trzech pasów: czarnego, białego i czarnego, także napis "[...]" został wykonany w kolorze czarnym z cieniem, podczas gdy zarówno napisy, jak i obwódki znaków przeciwstawionych z tzw. zielonej serii są utrzymane w kolorze jasnej zieleni. Przy tym znak "[...]utrzymany jest w kolorystyce czarno-szarej, jednak jego grafika jest różna od znaku spornego, gdyż cechą charakterystyczną odróżniającą porównywane znaki jest przede wszystkim różne tło, tj. szachownica w znakach "[...]" oraz powtarzalny element "[...]" w znaku spornym, które sprawia, iż znaki te jako całość różnią się w takim stopniu, że wywierają odmienne wrażenie i nie rodzą skojarzenia ze znakami towarowymi wnoszącego sprzeciw.
Dodatkowo, sporny znak towarowy zawiera - nie występujący w znakach przeciwstawionych - napis "[...]" w charakterystycznym okręgu koloru czarnego z przecinającą go pionową wstążką, tym samym nie zachodzi podobieństwo między porównywanymi oznaczeniami w warstwie wizualnej.
Napis "[...]" w znaku spornym, jak i "[...]" oraz inne elementy słowne w znakach przeciwstawionych są zapisem opisowych elementów, dokonanym zwykłą, nieodróżniającą i niewyszukaną czcionką, przez co nie nadają porównywanym znakom cech charakterystycznych czy odróżniających. Uznanie braku podobieństwa w warstwie graficznej, pomiędzy znakiem spornym a znakami tzw. "zielonej serii" rzutuje także na brak podobieństwa z pozostałymi znakami przeciwstawionymi, gdyż ich grafika jest całkowicie odmienna i/lub utrzymana w odmiennych kolorach od znaków z tzw. "zielonej serii". Tym samym znaki przeciwstawione różnią się w takim stopniu, że każdy z nich, z osobna postrzegany jako całość, wywiera odmienne wrażenie i nie rodzi skojarzenia ze spornym znakiem towarowym.
Organ stwierdził, że znaki towarowe nie są podobne, a tym samym mimo identyczności towarów nie zachodzi ryzyko wprowadzenia w błąd potencjalnych odbiorców.
W odniesieniu do podstawy unieważnienia z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., tj. kolizji zarejestrowanego znaku ze znakiem renomowanym, organ stwierdził, że w orzecznictwie sądowym utrwalił się pogląd zgodnie z którym dla zastosowania tego po pierwsze "należy zbadać, czy zgłoszony znak towarowy jest identyczny z tymi wcześniejszymi znakami towarowymi lub czy odznacza się wobec nich podobieństwem, po drugie, czy te wcześniejsze znaki posiadają renomę (...) i po trzecie, czy używanie bez uzasadnionego powodu tego znaku towarowego powodowałoby czerpanie nienależnej korzyści" (wyrok Sadu Pierwszej Instancji z dnia 25 maja 2005 r., T-67/04, zob. także wyrok z dnia 6 lutego 2007 r., T- 477/04, a także wyrok WSA z dnia 30 sierpnia 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 807/10). Tym samym warunkiem sine qua non wypełnienia dyspozycji powyższej normy prawnej jest w pierwszej kolejności ustalenie podobieństwa samych znaków.
Mając powyższe stanowisko orzecznictwa na uwadze, organ uznał, że także w aspekcie zarzutu z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie zachodzi podobieństwo pomiędzy znakiem spornym a znakami przeciwstawionymi.
Znaki przeciwstawione różnią się w takim stopniu, że każdy z nich, z osobna postrzegany jako całość, wywiera odmienne wrażenie i nie rodzi skojarzenia ze znakiem towarowym spornym "[...]Brak podobieństwa, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., jest następstwem tego, że w znaku spornym oraz znakach przeciwstawionych tworzących tzw. zieloną serię, mamy do czynienia z różną ilością, wielkością oraz charakterystyką "powtarzalnych" elementów tła, co jest łatwo dostrzegalne. Pozostałe znaki przeciwstawione składają się natomiast ze zwykłych napisów "[...]) w niebieskim i granatowym kolorze lub "[...]) w kolorach czerwonym i czarnym, więc tym bardziej nie są podobne do znaku spornego.
Z tego samego powodu organ uznał za niezasadną podstawę unieważnienia z art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. w myśl którego nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli znak ten jest identyczny lub podobny do znaku, który przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania prawa ochronnego, był powszechnie znany i używany jako znak towarowy dla towarów pochodzących od innej osoby. Także i w tym przypadku koniecznym warunkiem, bez spełnienia którego przepis nie może być zastosowany, jest podobieństwo samych znaków towarowych, które w rozpatrywanej sprawie nie zostało stwierdzone. Tym samym także zarzut naruszenia art. 132 ust 1 pkt 2 p.w.p. należało uznać za niezasadny.
Brak podobieństwa porównywanych znaków w warstwie wizualnej oraz opisowy charakter elementów słownych "spirytus rektyfikowany" odgrywa również istotne znaczenie przy ocenie zasadności zarzutu zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze, o której mowa w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Organ podkreślił, że wnoszącemu sprzeciw nie przysługuje uprawnienie do opisowych elementów "spirytus rektyfikowany", bowiem należą one do tzw. domeny publicznej. Tym samym uprawnionemu nie można zarzucić zgłoszenia cudzego oznaczenia, skoro elementy słowne "spirytus rektyfikowany" mogą być swobodnie wykorzystywane przez wszystkie podmioty posiadające odpowiednie koncesje do oznaczania wyrobu w postaci "[...]" uzyskanego w procesie "[...]", przy czym znak sporny oraz znaki przeciwstawione strony różnią się istotnie, także w warstwie graficznej. Urząd Patentowy RP wykluczył zatem zasadność zarzutu zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze, o której mowa art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W kontekście tego braku podobieństwa między elementami graficznymi, bez znaczenia są zapisy poczynione w Porozumieniu dotyczącym podziału "polmosowskich" znaków towarowych oraz pozostały materiał dowodowy zgromadzony w przedmiotowej sprawie.
Mając wszystkie powyższe okoliczności na uwadze organ uznał, iż wnoszący sprzeciw nie wykazał, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych przesłanek do uzyskania prawa określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 132 ust. 1 pkt 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., a tym samym brak było podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na ten znak towarowy.
Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wyrokiem z dnia 29 maja 2014 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1996/13 oddalił skargę.
Sąd I instancji stwierdził, że nie można zgodzić się ze stanowiskiem skarżącej, że UPRP w ogóle nie odniósł się do renomy jej znaków. Organ dokonał w pierwszej kolejności porównania znaków pod kątem kryteriów wynikających z art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p, a następnie pod kątem kryteriów wynikających z art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p dochodząc do wniosku, że znaki przeciwstawione różnią się w takim stopniu, że każdy z nich, z osobna postrzegany jako całość, wywiera odmienne wrażenie i nie rodzi skojarzenia ze spornym znakiem towarowym.
Sąd I instancji stwierdził, że jak słusznie wskazał organ, elementami wspólnymi dla wszystkich słowno-graficznych znaków, spornego i przeciwstawionych, są słowa: "[...]". Słowo "spirytus", stanowi rodzajową nazwę określonego rodzaju wyrobu alkoholowego, wysokoprocentowego. Słowo "rektyfikowany" odnosi się do procesu technologicznego pozyskiwania spirytusu, polegającego na wielopoziomowej destylacji produktu. Zgodnie z internetowym wydaniem Słownika języka polskiego, Wydawnictwa Naukowego PWN S.A., "spirytusem" jest "wysokoprocentowy roztwór wodny alkoholu etylowego", natomiast "rektyfikacja" oznacza "rozdzielanie mieszaniny cieczy przez wielokrotne odparowywanie i skraplanie". "Spirytus rektyfikowany" zatem, według cytowanego Słownika, to "destylat alkoholowy otrzymywany podczas rektyfikacji spirytusu surowego". Ani zatem pojęcie "Spirytus" ani pojęcie "Rektyfikowany" nie są określeniami fantazyjnymi, zawierają natomiast informację o rodzaju towaru i technologicznym procesie jego uzyskania.
Zestawienie powyższych wyrazów "Spirytus Rektyfikowany" nie ma zdolności odróżniającej i nie można na podstawie występowania tych pojęć w spornych znakach oraz znakach przeciwstawionych, uznać ich podobieństwa. Przedmiotową kwestię rozstrzygnął dwukrotnie Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 185/08 oraz w wyroku z 18 maja 2011 r. sygn. akt II GSK 553/10.
Sąd I instancji podniósł, że podobieństwa analizowanych znaków nie można również stwierdzić, zdaniem Sądu, na podstawie oceny tych znaków jako całości. Stylistyka spornego znaku, a nawet sposób wyeksponowania wspólnych, opisowych wyrażeń "spirytus rektyfikowany" nie wykazuje podobieństwa porównywanych znaków. W spornym znaku towarowym dużymi, drukowanymi literami, wyeksponowano w centralnym miejscu etykiety, słowny element "lubelski spirytus", w ustawieniu dwóch równej długości słów jedno nad drugim "lubelski" i pod spodem "spirytus". Słowo rektyfikowany, napisane jest mniejszymi literami i stanowi jakby dopisek, uzupełnienie informacji o wyrobie, którego dotyczy sporny znak. Jest to całkowicie odmienne rozwiązanie od stosowanego w przeciwstawionych znakach skarżącej, gdzie wyeksponowany jest słowny element "spirytus rektyfikowany", napisany dużymi drukowanymi literami, krótszy wyraz "spirytus" nad dłuższym "rektyfikowany".
Sąd I instancji wskazał, że uwzględniając pozostałe elementy porównywanych znaków nie można dopatrzeć się podobieństwa pomiędzy spornym znakiem a znakami przeciwstawionymi. Obwódkę spornego znaku stanowią pasy: czarny, biały i czarny. Na białym tle etykiety rozmieszczone są symetrycznie litery "[...]" w kolorze srebrnym, o stylizowanej na ręczne pismo czcionce. Elementy słowne są w kolorze czarnym z cieniem. W górnej części etykiety, w kole z elementem wstążki umieszczono rysunek zamku oraz rok "[...]". Tymczasem tła znaków przeciwstawionych z tzw. "zielonej serii" składają się ze stylizowanych na monogram liter "SM", które są wpisane w jasne, ułożone w odwróconą o 45 stopni szachownicę, kwadraty. Napisy oraz obwódki znaków "[...]", są utrzymane w kolorze jasnej zieleni, z wyjątkiem znaku [...]utrzymanego w kolorystyce czarno-szarej oraz znaku [...], utrzymanego w żółtej kolorystyce. Opisana powyżej szachownica bez monogramu "[...]" występuje w znaku [...].
Niektóre znaki skarżącej zawierają w górnej części etykiety stylizowany na ręczne pismo napis "Polmos", niektóre natomiast, w dolnej części znaków, dodatkowe elementy słowne w języku angielskim jak, np. [...]". Niektóre, znaki Skarżącej składają się jedynie ze słownych elementów "[...]", niekiedy z dopiskiem "[...]", w kolorach niebieskim, granatowym, czerwonym albo czarnym. W żadnym ze znaków towarowych skarżącej nie zawarto, poza wskazaniem kraju pochodzenia wyrobu, dokładniejszego miejsca ich pochodzenia. Sformułowanie "[...]" stanowi całkowicie odmienne od skarżącej rozwiązanie.
Zdaniem WSA, sporny znak nie wykazuje podobieństw z żadnym ze znaków przeciwstawionych. W opisie porównywanych znaków trudno, dopatrzeć się elementów podobnych, choćby takich, które skutkowałyby łączeniem spornego znaku ze znakami przeciwstawionymi, kojarzeniem tych znaków, czy też przywodzeniem na myśl znaków skarżącej poprzez znak sporny. Jedynym wspólnym elementem porównywanych znaków jest słowny element tych znaków "spirytus rektyfikowany", który nie może stanowić elementu odróżniającego.
Sąd I instancji podkreślił, że wykluczenie podobieństwa porównywanych znaków pod kątem kryteriów wynikających z art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p., sprawia że nie można mówić o podobieństwie spornego znaku do przeciwstawionych znaków jako znaków powszechnie znanych. Tym samym, wykluczona jest możliwość przyniesienia na uprawnionego do spornego znaku nienależnej korzyści, a także wykluczone jest niebezpieczeństwo szkody dla odróżniającego charakteru oraz renomy znaków skarżącej. W konsekwencji, nie ma ryzyka wprowadzenia w błąd konsumenta o pochodzeniu towaru oznaczonego spornym znakiem.
Sąd I instancji nie stwierdził zgłoszenia spornego znaku w złej wierze w celu uzyskania ochrony. Oznaczenie "[...]" nie stanowi nazwy fantazyjnej dla produktu pozyskanego w danym procesie, a jedynie określa rodzaj tego produktu wynikającego z rektyfikacji. Sformułowanie "[...]" z racji swego opisowego charakteru należy do domeny publicznej, przez co może być wykorzystywane przez inne podmioty na rynku. Jest to jedyny wspólny element porównywanych znaków słowno-graficznych.
II [...]wniosło skargę kasacyjną od powyższego wyroku, domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Alternatywnie – na podstawie art. 188 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2012, poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) - wniosło o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i rozpoznanie skargi. Skarżący wniósł również o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:
- I. Naruszenie prawa materialnego (art. 174 pkt. 1 p.p.s.a.), tj.
- 1) art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na całkowicie błędnym uznaniu, iż w niniejszej sprawie nie została spełniona przesłanka podobieństwa znaków, o której mową we wskazanym przepisie,
- 2) art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na całkowicie błędnym uznaniu, iż w niniejszej sprawie podobieństwo między spornymi znakami oraz towarami nie skutkuje powstaniem wprowadzenia w błąd konsumenta co do pochodzenia towarów od konkretnego przedsiębiorcy;
- 3) art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy miało miejsce naruszenie renomy znaków towarowych wnoszącego skargę kasacyjną przez znak towarowy uczestnika postępowania, w szczególności z uwagi na całokształt okoliczności związanych z odwzorowaniem etykiety oraz jej podstawowych elementów składających się na warstwę wizualną oraz fonetyczną znaku,
- 4) art. 131 ust. 2 pkt. 1 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy z całokształtu okoliczności sprawy, w tym przyjętych przez uczestnika postępowania zobowiązań wynika, iż jego działanie związane ze zgłoszeniem spornego znaku towarowego nosiło znamiona złej wiary w rozumieniu ww. przepisu,
- II. Naruszenie przepisów postępowania (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
- 1) art. 145 § 1 pkt 1 lit c p.p.s.a. poprzez nieuwzględnienie rażącego naruszenia przez Urząd Patentowy przepisów postępowania, tj.: art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego oraz błąd w ustaleniach faktycznych poprzez niepodjęcie wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego załatwienia sprawy, w szczególności w zakresie koniecznym do wyczerpującego zbadania, czy miało miejsce podobieństwo towarów i znaków w stopniu mogącym wprowadzić konsumenta w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p.
- 2) art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a i art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, mimo że zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP naruszyła przepisy prawa materialnego w sposób mający wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie przez Urząd Patentowy RP art. 132 ust. 2 pkt. 2 i 3 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na całkowicie błędnym uznaniu, że w niniejszej sprawie nie zostały spełnione wszystkie przesłanki zastosowania art. 132 ust. 2 pkt. 2 i 3 p.w.p., tj. przesłanka podobieństwa pomiędzy spornymi znakami, przesłanka podobieństwa pomiędzy spornymi towarami oraz przesłanka istnienia ryzyka wprowadzenia w błąd konsumentów co do pochodzenia towarów od konkretnego przedsiębiorcy oraz naruszenia renomy znaków towarowych skarżącego,
- 3) art. 145 § 1 pkt. 1 lit. a i art. 151 p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, mimo że zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP naruszyła przepisy prawa materialnego w sposób mający wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie przez UPRP art. 131 ust. 2 pkt. 1 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy z całokształtu okoliczności wynikało działanie uczestnika postępowania w złej wierze z celu uzyskania ochrony spornego znaku towarowego.
Argumentację na poparcie zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie ze względu na brak usprawiedliwionych podstaw.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania wskazanych w punkcie II ppkt 1) – 3) petitum skargi kasacyjnej należy stwierdzić, że są one niezasadne.
Na wstępie podkreślenia wymaga, że generalnym mankamentem skargi kasacyjnej jest brak wykazania, iż uchybienia te mogły mieć wpływ na wynik sprawy, jak to wymaga przepis art. 174 pkt 2 p.p.s.a. W świetle utrwalonego orzecznictwa, nie każde naruszenie przepisów postępowania może stanowić podstawę kasacyjną, ale tylko takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Obowiązkiem wnoszącego skargę kasacyjną jest wykazanie, że gdyby do zarzucanego naruszenia przepisów nie doszło, wyrok Sądu I instancji byłby inny (por. m.in. wyrok NSA z dnia 4 października 2012 r., II FSK 437/11; LEX nr 1233849). Jednakże takich dowodów skarga kasacyjna nie przeprowadziła. Już z tego powodu wskazane w skardze kasacyjnej zarzuty naruszenia przepisów postępowania należy uznać za niezasadne.
Za chybiony należało uznać zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 i 80 k.p.a. Autor skargi kasacyjnej zarzucił brak wszechstronnego rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego w szczególności w zakresie koniecznym do wyczerpującego zbadania, czy mogło dojść do wprowadzenia konsumenta w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Odnosząc się zatem do powyższego należy zauważyć, iż WSA w Warszawie w sposób prawidłowy ocenił i zaakceptował stan faktyczny sprawy przedstawiony w zaskarżonej decyzji przez organ administracyjny. Jak wskazuje uzasadnienie wydanego orzeczenia, Sąd I instancji zbadał działanie Urzędu Patentowego RP pod kątem naruszenia gwarancji procesowych strony wynikających m. in. z art. 77 § 1 k.p.a. (obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego) oraz z art. 80 k.p.a. (zasada swobodnej oceny zgromadzonych dowodów). W wyniku tego nie stwierdził uchybień proceduralnych, które dyskwalifikowałyby decyzję wydaną przez ten organ. Urząd Patentowy RP w sposób wyczerpujący rozpatrzył materiał dowodowy sprawy oraz dokonał jego wnikliwej, szczegółowej analizy i oceny, nie przekraczając przy tym granic swobodnej oceny dowodów, a zatem dokładnie wyjaśnił stan faktyczny sprawy w niezbędnym dla jej rozstrzygnięcia zakresie.
Ponadto, jak trafnie stwierdził Sąd I instancji, Urząd Patentowy RP - wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie - prawidłowo dokonał oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd stwierdzając, że takie ryzyko nie zachodzi. Podkreślenia przy tym wymaga, iż kwestionowanie procesowych czynności tak organu, jak i sądu administracyjnego, podjętych w zakresie oceny materiału dowodowego sprawy, nie może być sprowadzone wyłącznie do zaprezentowania własnej, odmiennej od przyjętej, oceny konkretnych dowodów i faktów z nich wynikających. To, że dowód został oceniony niezgodnie z intencją strony skarżącej nie oznacza, że organ naruszył zasadę ich swobodnej oceny, zaś WSA niewłaściwie tę kwestię skontrolował. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów wymaga bowiem wykazania uchybienia zasadom logicznego i legalnego rozumowania przy ocenie dowodów. Nie jest natomiast wystarczające - jak już wspomniano - samo przekonanie strony o innym niż przyjęte rozumieniu i ocenie danych środków dowodowych.
Niezasadne są również zarzuty wskazane w pkt II ppkt 2) – 3) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i art. 151 p.p.s.a. w powiązaniu z art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Odnosząc się do tak skonstruowanych zarzutów zauważyć należy, że dotyczą one naruszenia przepisów prawa materialnego, a nie przepisów postępowania, a zatem powinny być zawarte w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 1 p.p.s.a., a nie jak to uczynił autor skargi kasacyjnej wskazując te zarzuty w ramach podstawy z art. 174 pkt 2 p.p.s.a.
Niemniej jednak ustosunkowując się do tych zarzutów, co zostanie szerzej przedstawione w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w rozpoznawanej sprawie podziela stanowisko Sądu I instancji, że Urząd Patentowy RP prowadził postępowanie prawidłowo, w oparciu o obowiązujące przepisy prawa, a zatem nie doszło do naruszenia wskazanych przez skarżącego kasacyjnie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, o czym stanowi art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., a w konsekwencji - wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie - Sąd I instancji zasadnie skorzystał z art. 151 p.p.s.a. oddalając skargę.
Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, sformułowanych w pkt I ppkt 1)-4) petitum skargi kasacyjnej, należało je uznać za niezasadne.
Chybiony jest zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię polegającą na błędnym uznaniu, że nie została spełniona przesłanka podobieństwa znaków, o której mową we wskazanym przepisie oraz że podobieństwo między spornymi znakami oraz towarami nie skutkuje ryzkiem wprowadzenia konsumenta w błąd co do pochodzenia towarów od konkretnego przedsiębiorcy.
Jak stwierdził Sąd I instancji, organ prawidłowo wziął pod uwagę, iż ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem – w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. – wymaga ustalenia: 1) identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami;
- 2) identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków, którą należy badać w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, przy czym dokonując porównania należy wziąć pod uwagę rodzaj porównywanych znaków towarowych;
- 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Analizując towary objęte przeciwstawionymi znakami organ uznał, że towary te są identyczne i należą do tej samej klasy towarowej, tj. kl. 33 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług, tj. napoje i wyroby alkoholowe.
Następnie badając podobieństwo znaków towarowych organ podkreślił, że zarówno sporny znak towarowy, jak i znaki przeciwstawione zawierają dwa wspólne elementy słowne "[...]" oraz "[...]". Słusznie podkreślił, że oba te pojęcia stanowią jednak wyłącznie informację o rodzaju towaru i sposobie jego wytworzenia, przez co nie posiadają dostatecznej zdolności odróżniającej w odniesieniu do towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone.
Natomiast uwzględniając pozostałe elementy przeciwstawionych znaków organ zasadnie stwierdził, że nie można dopatrzeć się podobieństwa pomiędzy spornym znakiem a znakami przeciwstawionymi, przede wszystkim sporny znak towarowy różni się w warstwie graficznej od znaków towarowych należących do skarżącego kasacyjnie tworzących tzw. "zieloną serię".
W tym też kontekście ocena podobieństwa przeciwstawionych znaków zawierających wspomniany wspólny zwrot "[...]" - wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie - nie może polegać na stwierdzeniu, że znaki te są do siebie podobne z powodu użycia w nich pojęć ogólnych, informujących o rodzaju produktu i procesie jego pozyskiwania, które to pojęcia należą do domeny publicznej i mogą być używane przez innych przedsiębiorców, mimo że stanowią element zarejestrowanego znaku towarowego, które to stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie (por. m. in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 21 maja 2009 r., sygn. akt VI A Ca 949/08 oraz wyroki NSA: z 18 maja 2011 r., sygn. akt II GSK 553/10; z 18 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 185/08).
Jak słusznie stwierdził Urząd Patentowy RP, co zaakceptował Sąd I instancji, całościowa ocena spornego znaku i znaków przeciwstawionych, nie daje podstaw do stwierdzenia, aby były one do siebie podobne w sposób, który wprowadzałby w błąd odbiorców towarów nimi oznaczonych. Znaki przeciwstawione różnią się w takim stopniu, że każdy z nich postrzegany jako całość, wywiera odmienne wrażenie i nie rodzi skojarzenia ze spornym znakiem towarowym "[...]. Naczelny Sąd Administracyjny w niniejszym składzie podziela powyższe stanowisko. Uzasadniony jest raczej pogląd, iż w życiu codziennym produkty opatrzone spornym znakiem towarowym i znakami przeciwstawionymi, wzbudzą w dobrze poinformowanym konsumencie (bo taki konsument stanowi wzór porównawczy przy ocenie wprowadzającego w błąd podobieństwa znaków) zainteresowanie, co do źródła pochodzenia towaru. Mając do dyspozycji oba produkty: [...], o zupełnie odmiennej szacie graficznej, które zawierają w nazwie zwrot: "[...]", konsument zwróci uwagę na inne cechy wyróżniające znaków.
Nie można uznać za zasadny zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy miało miejsce naruszenie renomy znaków towarowych, w szczególności z uwagi na całokształt okoliczności związanych z odwzorowaniem etykiety oraz jej podstawowych elementów składających się na warstwę wizualną oraz fonetyczną znaku.
Wbrew twierdzeniom skarżącego kasacyjnie - jak słusznie stwierdził Sąd I instancji - wykluczenie podobieństwa porównywanych znaków pod kątem kryteriów wynikających z art. 132 ust 2 pkt 3 p.w.p., sprawia że nie można mówić o podobieństwie spornego znaku do przeciwstawionych znaków jako znaków renomowanych. Tym samym wykluczona jest możliwość przyniesienia uprawnionemu do spornego znaku nienależnej korzyści, a także wykluczone jest niebezpieczeństwo szkody dla odróżniającego charakteru oraz renomy znaków należących do skarżącego kasacyjnie.
Nieusprawiedliwiony jest również zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt. 1 p.w.p. poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, gdy z całokształtu okoliczności sprawy wynika, że działanie uprawnionego związane ze zgłoszeniem spornego znaku towarowego nosiło znamiona złej wiary w rozumieniu ww. przepisu, przy czym autor skargi kasacyjnej wiąże to naruszenie z użyciem w spornym znaku towarowym wspólnego określenia "[...]".
Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu I instancji oraz organu, że działanie uprawnionego związane ze zgłoszeniem spornego znaku towarowego nie nosiło znamiona złej wiary. Bowiem użyte w spornym znaku i w znakach przeciwstawionych określenie "[...]" nie stanowi nazwy fantazyjnej dla produktu pozyskanego w danym procesie, a jedynie określa rodzaj tego produkt wynikającego z rektyfikacji. W związku z tym użycie tej nazwy w innym znaku nie może być oceniane jako użycie części znaku w złej wierze.
Nie można bowiem skutecznie przypisywać uprawnionemu zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. w postępowaniu o unieważnienie prawa, wywodząc ją jedynie z samego faktu rejestracji jako części spornego znaku słowno-graficznego nazwy "spirytus rektyfikowany", która stanowi element wspólny spornego znaku i znaków przeciwstawionych przez wnoszącego sprzeciw. Ani pojęcie "spirytus", ani pojęcie "rektyfikowany" nie są określeniami fantazyjnymi, zawierają natomiast informację o rodzaju towaru i technologicznym procesie jego uzyskania, a zatem są to oznaczenia opisowe, znajdujące się w domenie publicznej, których mogą używać w obrocie inni przedsiębiorcy.
Zatem Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w rozpoznawanej sprawie podziela stanowisko organu, zaakceptowane przez Sąd I instancji, iż skarżący kasacyjnie nie wykazał, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych przesłanek do uzyskania prawa, a tym samym brak było podstaw do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy.
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, jak w sentencji.