Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 23 marca 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2221/14, oddalił skargę P. Sp. z o.o. z siedzibą w R. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji przedstawił na wstępie stan faktyczny sprawy, z którego wynikało, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w C. zwrócił się do Dyrektora M. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o rozstrzygnięcie w przedmiocie objęcia S.S. (uczestnik postępowania) ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartych przez niego ze skarżącą umów nazwanych "umowami o dzieło". Dyrektor M. OW NFZ decyzją z dnia [...] października 2013 r. nr [...] ustalił, że S.S. podlegał od dnia 1 czerwca 2012 r. do dnia 30 czerwca 2012 r., od dnia 3 lipca 2012 r. do dnia 27 lipca 2012 r. oraz od dnia 3 września 2012 r. do dnia 21 września 2012 r., obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenia usług zawartej ze skarżącą. Zdaniem organu, do zawartych z uczestnikiem umów dotyczących robót budowlanych związanych z wykonaniem dylatacji pozornych na kapach chodnikowych oraz wypełnieniem materiałem trwale plastycznym przerw pomiędzy deskami gzymsowymi na kapach chodnikowych dla budowanej estakady W. w S., stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, gdyż te umowy są umowami o świadczenie usług.
W wyniku odwołania skarżącej oraz uczestnika postępowania, zaskarżoną decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r. Prezes NFZ na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, ze zm.) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 267, zwanej dalej: k.p.a.), utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu wskazał, że w myśl art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania i istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje.
Organ wskazał na cechy charakterystyczne umowy o dzieło i umowy zlecenie przytaczając przepisy kodeksu cywilnego oraz orzecznictwo i stwierdził, że pomiędzy skarżącą i uczestnikiem postępowania zawierane były umowy: nr 6/2012 z dnia 1 czerwca 2012 r. zawarta na okres od dnia 1 czerwca 2012 r. do dnia 30 czerwca 2012 r., nr 8/2012 z dnia 3 lipca 2012 r., zawarta na okres od dnia 3 lipca 2012 r. do dnia 27 lipca 2012 r. oraz nr 14/2012 z dnia 3 września 2012 r., zawarta na okres od dnia 3 września 2012 r. do dnia 21 września 2012 r. Przedmiot każdej z ww. umów stanowiły: roboty budowlane związane z wykonaniem dylatacji pozornych na kapach chodnikowych oraz wypełnienie materiałem trwale plastycznym przerw pomiędzy deskami gzymsowymi na kapach chodnikowych dla budowanej estakady W. w S. W ocenie organu, w żadnej z tych umów nie sprecyzowano ilości nacięć przewidzianych do wykonania, aby zaistniała realizacja "dzieła" w ramach danej umowy, określono natomiast kwotę wynagrodzenia.
Z załączników do umów, tj. z zestawień ilości wykonanych przez wykonawcę nacięć kap chodnikowych wynika natomiast, że podstawą do wypłaty wynagrodzenia wskazanego w umowie jest wykonana określona ilość nacięć liczona w metrach bieżących. Elementami umów znanymi przed ich realizacją były zatem: rodzaj czynności oraz kwota wynagrodzenia, a nie rezultat końcowy. W konkluzji organ stwierdził, że zawarte umowy nie były umowami o dzieło, gdyż w ich wyniku nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, a ich wykonywanie polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych.
W skardze na powyższą decyzję skarżąca zarzuciła naruszenie art. 627 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie na tej podstawie, że umowa, której przedmiotem jest wykonanie robót budowlanych zmierzających do osiągnięcia konkretnego celu (powstania dzieła) nie jest umową o dzieło, ale umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, a przez to błędne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalając skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. Z 2016 r., poz. 718 ze zm., dalej: p.p.s.a.) stwierdził na wstępie, że w rozpoznawanej sprawie należało rozstrzygnąć, czy umowy zawarte przez skarżącą jako płatnika z uczestnikiem postępowania były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd I instancji powołując się na treść art. 627, art. 647 i art. 750 k.c. oraz stanowisko doktryny i orzecznictwa w zakresie kwalifikacji umowy o roboty budowlane stwierdził, że skoro ustawodawca wyodrębnił umowę o roboty budowlane na tym samym poziomie kwalifikacyjnym co umowę o dzieło, tj. w odrębnym tytule księgi III Kodeksu cywilnego, to oznacza, że uznał odmienność tych umów. Sąd zaznaczył, że umowy te odnoszą się do szeroko podjętego świadczenia usług, a przy rozróżnieniu umowy o roboty budowlane od umowy o dzieło najważniejsze znaczenie ma ustalenie, czy proces inwestycyjny był wykonywany według rygorów i procedur przewidzianych przepisami prawa budowlanego (art. 3 pkt 7, art. 3 pkt 8, art. 17, art. 28 ust. 1 i art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane, Dz. U. z 1995 r. poz. 414, ze zm.).
W ocenie Sądu I instancji, w rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z umowami o roboty budowlane, czyli umowami starannego działania, gdyż wskazuje na to treść umów i większy procesem inwestycyjny - przedmiotem analizowanych umów było wykonywanie przez uczestnika postępowania dylatacji pozornych na kapach chodnikowych oraz wypełnienia materiałem trwale plastycznym przerw pomiędzy deskami gzymsowymi na kapach chodnikowych dla budowanej estakady W. w S. Zebrany materiał dowodowy pozwolił organowi na dokonanie prawidłowej oceny, że umowy z uczestnikiem postępowania stanowiły o ciągu określonych czynności starannego działania, które były powtarzalne, miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci powstania dylatacji, jednakże nie były charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały one bowiem z pewnych powtarzalnych prac niewymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania (ilość cięć dylatacyjnych nie została określona w umowie, a jedynie rodzaj czynności oraz kwota wynagrodzenia).
Sąd I instancji powołał i podzielił też poglądy wyrażane w orzeczeniach, w których Sąd Najwyższy dokonał analizy cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, co zdaniem Sądu potwierdziło prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez organ w zaskarżonej decyzji, a w tym dokonaną wykładnię art. 627 k.c., a w konsekwencji zastosowanie art. 66 ust. 1 lit. e) w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 750 i art. 734 k.c. i objęcie uczestnika postępowania obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. W rozpoznawanej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności niezbędnych do wykonania dylatacji pozornych, a takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których stanowi art. 627 Kodeksu cywilnego. Dlatego skarga podlegała oddaleniu.
W skardze kasacyjnej skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie i rozpoznanie skargi, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o zasądzenie kosztów postępowania.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie prawa materialnego, to jest art. 750 w zw. z art. 734 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędną wykładnię, a przez to przyjęcie, że do umowy o roboty budowlane, jako umowy o świadczenie usług mają zastosowanie przepisy regulujące zlecenie, podczas gdy z art. 750 Kodeksu cywilnego wynika, że ma on zastosowanie wyłącznie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, a w konsekwencji błędne zastosowanie przepisu art. 66 ust. 1 lit. e) w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Argumentację na poparcie powyższych zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie jest zasadna i nie zasługuje na uwzględnienie.
Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zmiana lub rozszerzenie podstaw kasacyjnych ograniczone jest natomiast, określonym w art. 177 § 1 p.p.s.a. terminem do wniesienia skargi kasacyjnej. Rozwiązaniu temu towarzyszy równolegle uprawnienie strony postępowania do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych sformułowanych w skardze.
Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
Ze skargi kasacyjnej wynika, że spór prawny w rozpatrywanej sprawie dotyczy oceny prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, który kontrolując zgodność z prawem decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdził, że decyzja ta nie jest niezgodna z prawem. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że niewadliwe przeprowadzone przez organ administracji ustalenia faktyczne uzasadniały - zdaniem Sądu I instancji - po pierwsze, przyjęcie ich za podstawę wyrokowania w rozpatrywanej sprawie, po drugie, zaakceptowanie dokonanej na ich podstawie oceny, że do umów zawartych przez skarżącą spółkę z uczestnikiem postępowania, zważywszy na ich przedmiot, należało stosować przepisy dotyczące umowy zlecenia, albowiem były to umowy o świadczenie usług, nie zaś umowy o dzieło, co po trzecie uzasadniało wniosek, że z tytułu wykonywania tych umów uczestnik postępowania w okresach wskazanych w kontrolowanej decyzji podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, postawiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia prawa materialnego, polegający na błędnej wykładni art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c., a w konsekwencji na błędnym zastosowaniu art. 66 ust. 1 lit. e) w związku z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, nie podważa prawidłowości stanowiska Sądu I instancji, z którego wynika, że kontrolowana przez ten Sąd decyzja nie jest niezgodna z prawem. Operując w granicach wyznaczonych wskazaną podstawą kasacyjną nie ma podstaw aby twierdzić, że kontrolowany wyrok Sądu I instancji nie odpowiada prawu.
Przede wszystkim z tego powodu, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby wyrażony w nim został pogląd prawy, z którym na gruncie omawianego zarzutu kasacyjnego podjęła polemikę strona skarżąca podważając jego prawidłowość. Jakkolwiek faktem jest, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera stwierdzenia, których znaczenie eksponuje strona skarżącą, to jednak za oczywiste uznać należy, że ocena tych stwierdzeń nie może być dokonywana w oderwaniu od całokształtu wywodu prawnego, który zaprezentowany został w uzasadnieniu kontrolowanego orzeczenia, w tym zwłaszcza jego konkluzji, z której wynika, że polegające na wykonaniem dylatacji pozornych na kapach chodnikowych oraz wypełnieniem materiałem trwale plastycznym przerw pomiędzy deskami gzymsowymi na kapach chodnikowych dla budowanej estakady W. w S. prace wykonywane przez uczestnika postępowania miały wszystkie cechy właściwe czynnościom starannego działania, nie zaś rezultatu, co oznacza, że wykonywane były na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, nie zaś na podstawie umów o dzieło.
W związku z tym, za uzasadnione uznać należy stanowisko, że to z perspektywy konsekwencji wynikających z całokształtu ocen prawnych zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz formułowanych na ich podstawie wniosków oceniać należało zgodność z prawem kontrolowanego wyroku Sądu administracyjnego I instancji.
Zwłaszcza, gdy argumentowi z eksponowanego przez stronę znaczenia wskazywanych w skardze kasacyjnej fragmentów uzasadnienia zaskarżonego wyroku przeciwstawić argument z treści art. 184 in fine p.p.s.a. Zgodnie z tym przepisem, Naczelny Sąd Administracyjny oddala skargę kasacyjną również wówczas, gdy zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu. W związku z tym, oceny skuteczności skargi kasacyjnej oraz oceny znaczenia dla wyniku sprawy stwierdzeń zawartych na s. 8 oraz s. 10 uzasadnienia kontrolowanego wyroku Sądu I instancji dokonywać należało z punktu widzenia konsekwencji wynikających z treści przywołanego przepisu. W ich świetle stwierdzić zaś należało - jak wynika to z dotychczas już przedstawionych argumentów - że kontrolowany wyrok sądu administracyjnego I instancji mimo częściowo błędnego uzasadnienia odpowiada jednak prawu.
Stanowisko Sądu I instancji, z którego wynika, że kontrolowana decyzja wydana w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego nie jest niezgodna z prawem, jest bowiem trafne.
W tej mierze przede wszystkim podkreślenia wymaga, że sam fakt nazwania przez strony łączącej je umowy "umową o dzieło" w żadnym razie nie może przesądzać o jej charakterze. Podzielić należy bowiem pogląd, że nazwa umowy z wyeksponowaniem terminologii służącej podkreśleniu wybitnie charakteru umowy jako umowy o dzieło, nie są elementami decydującymi samodzielnie o rodzaju zobowiązania w oderwaniu od oceny rzeczywistego przedmiotu tej umowy i sposobu oraz okoliczności jej wykonania (por. wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 6 czerwca 2012 r., sygn. Akt III AUa 377/12). Tym bardziej, gdy okoliczności wykonywania umowy nazwanej "umową o dzieło", mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwalają jednocześnie uznać, że są wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło. O ile bowiem, przedmiotem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu jest dokonanie (wykonywanie) określonej czynności faktycznej, to uwzględniając treść art. 627 k.c., zgodnie z którym przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia, przyjąć należy, że umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi".
Istotą umowy o dzieło jest więc osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej, zaś umowa o świadczenie usług jest umową starannego działania, której celem jest wykonywanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Jednym zaś z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).
W sytuacji więc, gdy stanowisko Sądu I instancji koresponduje z prezentowanym w ugruntowanym już w orzecznictwie podejściem do wykładni art. 750 oraz art. 627 k.c. oraz do wynikających z tych przepisów kryteriów oceny umowy, jako umowy o świadczenie usług, do której odpowiednio stosuje się przepisy zleceniu albo umowy o dzieło, to nie sposób zasadnie twierdzić, że w rozpatrywanej sprawie doszło do naruszenia art. 750 w związku z art. 734 k.c. w sposób, w jaki przedstawiono to w skardze kasacyjnej. Zwłaszcza, że jak powyżej już to podkreślono, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku - mimo wskazanych jego mankamentów - nie da się jednak wywieść poglądu prawnego, którego prawidłowość podważa skarga kasacyjna.
W konsekwencji nie sposób zasadnie również twierdzić, że w rozpatrywanej sprawie doszło do niewłaściwego zastosowania art. 66 ust. 1 lit. e) w związku z art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zarzut "niewłaściwego zastosowania" prawa materialnego wymaga bowiem wykazania i wyjaśnienia - elementu tego omawiany zarzut kasacyjny jednak nie zawiera - jak dany przepis prawa powinien być stosowany ze względu na stan faktyczny sprawy albo dlaczego, ze względu na ten stan faktyczny nie powinien być on stosowany, a w przypadku zarzutu niezastosowania tego przepisu, dlaczego powinien być on w sprawie zastosowany. Zarzut naruszenia przepisu prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie polega więc na zarzuceniu tzw. błędu subsumcji, tj. gdy ustalony w sprawie stan faktyczny błędnie uznano za odpowiadający albo nieodpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w danej normie prawnej.
Innym słowy, zarzut niewłaściwego zastosowania prawa materialnego (w formie pozytywnej) wiąże się z zarzuceniem zastosowania normy prawnej, która nie powinna być w danej sprawie zastosowana, albo (w formie negatywnej) z zarzuceniem niezastosowania normy prawnej, która w ocenie wnoszącego skargę kasacyjną powinna być zastosowana w sprawie ze względu na ustalenia jej stanu faktycznego - niewłaściwe zastosowanie prawa materialnego przez sąd, rozumiane jest, jako sytuacja polegająca albo na bezzasadnym tolerowaniu błędu subsumcji popełnionego przez organ administracyjny, albo wręcz przeciwnie, na bezzasadnym zarzuceniu organowi popełnienia takiego błędu.
Uwzględniając wymogi, którym powinny czynić zadość zarzuty oparte na podstawie z pkt 1 art. 174 p.p.s.a. podnieść należy również, w sytuacji, gdy strona skarżąca podważa prawidłowość zaskarżonego wyroku z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym, w odniesieniu do którego zarzuca niewłaściwe zastosowanie, to ocena zasadności tego rodzaju zarzutu może być dokonywana wyłącznie na podstawie stanu faktycznego, którego ustalenia nie są kwestionowane lub nie zostały skutecznie podważone, nie zaś na podstawie stanu faktycznego, który - w związku z jego odmienną oceną, niż ta której prawidłowość zaakceptował Sąd I instancji - sama strona skarżąca uznaje za prawidłowy. W rozpatrywanej sprawie nie została zakwestionowana prawidłowość przyjętych za podstawę wyrokowania ustaleń odnośnie do treści umów zawartych przez skarżącą spółkę z uczestnikiem postępowania, w tym zwłaszcza w zakresie odnoszącym się do opisu przedmiotu świadczonych przez niego prac, sposobu realizacji wynikających z tych umów obowiązków oraz uprawnień stron, co odnieść należy do sposobu ustalania wysokości wynagrodzenia za wykonaną pracę oraz jego wypłaty.
Tym samym nie został zakwestionowany ten istotny element stanu faktycznego sprawy, a mianowicie, że sporne umowy miały za swój przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w związku z art. 204 pkt 1 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.