Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 3

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 28 czerwca 2017 r., sygn. akt II GSK 3090/15

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Andrzej Kuba przewodniczący, sprawozdawca
Sędzia NSA Wojciech Kręcisz przewodniczący
Sędzia del. WSA Tomasz Smoleń przewodniczący
Beata Kołosowska protokolant
Rozpoznanie
w dniu 28 czerwca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej K. P.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 maja 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3459/14
Sprawa
w sprawie ze skargi K. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy

Sentencja

  1. oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 maja 2015 r. oddalił skargę K. P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 19 sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny.

Sąd orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym:

W dniu 30 sierpnia 2012 r. skarżący zwrócił się do Urzędu Patentowego RP o udzielenie na jego rzecz prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "[....] z ornamentem kolorowym imitującym płatki kwiatu, przeznaczony do oznaczania: rośliny, cebulki kwiatowe, kwiaty naturalne, suszone do dekoracji, nasiona, rośliny suszone do dekoracji, w klasie 31.

Decyzją z 31 grudnia 2013 r. Urząd Patentowy RP działając w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (j.t. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410), dalej p.w.p., odmówił skarżącemu udzielenia prawa ochronnego na ww. znak, ponieważ stwierdził, że znak ten jest podobny do innego znaku "[...]", zarejestrowanego z pierwszeństwem od 30 lipca 2008 r. na rzecz [...] z siedzibą w D. ([...]) i przeznaczonego do oznaczania towarów i usług z klas 16, 31 i 44, a w zakresie towarów w klasie 31 dla: produkty ogrodnicze (nieujęte w innych klasach), świeże owoce i warzywa, nasiona, świeże rośliny i kwiaty, części roślin i kwiatów do zapytania, cebulki, sadzonki, suszone rośliny i kwiaty do celów dekoracyjnych, krzewy róż, drzewa, torf na ściółkę, winorośle.

Po rozpoznaniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy decyzją z 19 sierpnia 2014 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd Patentowy RP) utrzymał w mocy swoją poprzednią decyzję z 31 grudnia 2013 r. Jako podstawę skarżonej decyzji organ wskazał art. 245 p.w.p.

Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wskazał, że art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p. wyłącza z rejestracji znaki towarowe, których używanie mogłoby spowodować wprowadzenie w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów nim oznaczonych. Niedopuszczalna jest bowiem rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się - chociaż częściowo, z zakresem prawa zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem. Organ wyjaśnił, że o tym czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionego z rejestracji danego towaru/usługi ze względu na nałożony nań znak.

Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest więc rezultatem podobieństwa towarów i podobieństwa oznaczeń. Obydwa elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca, dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaków towarowych (towaru i oznaczenia) nie rozdziela ich. Im bardziej są podobne towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne do siebie. Zakres ochrony prawa z rejestracji znaku towarowego sięga tak daleko, jak sięga granica podobieństwa towaru i oznaczenia przy zestawieniu z innym towarem i oznaczeniem.

Organ wskazał, że przy ustalaniu podobieństwa towarów bierze pod uwagę rodzaj towaru, przeznaczenie towaru oraz warunki zbytu. Do stwierdzenia podobieństwa nie jest natomiast konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców. Wystarczy, że istnieje taka możliwość. Przy ocenie podobieństwa oznaczeń należy mieć na uwadze nie tylko możliwość uznania znaków za identyczne, ale również uznania, że informują one o związkach łączących odrębne przedsiębiorstwa. Dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Kieruje się on przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia z pominięciem drobnych rozbieżności.

Mając to na uwadze Urząd Patentowy RP stwierdził, że w przedmiotowej sprawie bezsporna jest zarówno jednorodzajowość, komplementarność porównywanych znaków, jaki i zastosowanie towarów zawartych w klasie 31. W związku z tym uznał, że ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców w przedmiotowej sprawie zależy od ustalenia relewantnego kręgu odbiorców, względem którego należy dokonywać analiz oraz od ustalenia podobieństwa towarów, do oznaczania których służą przedmiotowe oznaczenia, a także od ustalenia podobieństwa samych oznaczeń.

W kwestii ustalania zaś podobieństwa towarów oznaczonych spornymi znakami organ wziął pod uwagę: rodzaj towarów/usług, przeznaczenie towarów/usług oraz warunki zbytu. Stwierdził, że przeciwstawione oznaczenia przeznaczone są do oznaczania takich samych towarów zawartych w klasie 31. Wobec tego uznał, że przy zakupie tego typu towarów, zazwyczaj klient nie przeprowadza dogłębnej analizy oznaczeń zamieszczanych na towarach, ma bowiem w pamięci ogólny zarys oznaczeń i w związku z tym może uznać, że towary oznaczane porównywanymi znakami pochodzą od jednego podmiotu – zwłaszcza że przedmiotowe towary nabywa się w tych samych punktach sprzedaży.

W kwestii podobieństwa samych oznaczeń organ przeprowadził badanie w trzech płaszczyznach, tj. wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Wyjaśnił jednocześnie, że wystarczy ich podobieństwo w jednej tylko z ww. płaszczyzn. Przypomniał, że w warstwie wizualnej sporne oznaczenie to słowno-graficzne "[...]" i przedstawia ono oprócz ww. napisu słownego, w kolorze zielonym, również kolorowy ornament imitujący płatki kwiatu, w kolorach: czerwonym, żółtym i zielonym. W warstwie fonetycznej zdaniem organu przeciwstawione znaki są identyczne - obydwa wymawiane są w taki sam sposób. W sferze wizualnej jego zdaniem różnica polega natomiast na tym, że znak wspólnotowy – zarejestrowany, jest słowny, a znak skarżącego jest słowno-graficzny.

Reasumując, Urząd Patentowy stwierdził, że zawarcie w obu badanych znakach wyrażenia "[...]" stanowi o ich podobieństwie. W porównywanych oznaczeniach, najłatwiej zapamiętać jest wyróżniające wyrażenie "[...]".

Natomiast w warstwie znaczeniowej, ze względu na tożsamość warstwy słownej porównywanych znaków, również ich znaczenie jest takie samo. Wyrażenie "[...]" w tłumaczeniu z języka angielskiego na język polski oznacza "[...]". Wśród polskojęzycznych odbiorców znajomość angielskiego jest dobrze znana, w związku z tym nabywcy rozpoznają znaczenie ww. frazy, która ma charakter wyróżniający, fantazyjny względem towarów do oznaczania jakich służą porównywane znaki.

Oddalając skargę Sąd I instancji wskazał, że Urząd Patentowy zasadnie ocenił, iż towary, dla oznaczania których przeznaczone zostały przeciwstawione sobie znaki, są podobne. Taki wniosek organu jest, zdaniem Sądu, całkowicie uzasadniony. O fakcie, że w niniejszej sprawie mamy do czynienia z towarami tego samego rodzaju (podobnymi) lub komplementarnymi świadczy okoliczność, iż oba znaki dotyczą gamy produktów związanych z roślinnością i ogrodnictwem.

Sąd I instancji za prawidłowe uznał stanowisko organu, że znaki powinny być oceniane jako całość ze zwróceniem uwagi na elementy zbieżne, ponieważ to one decydować będą o podobieństwie znaków. Niewątpliwie zbieżnym elementem obu znaków są słowa "[...]", co w polskim tłumaczeniu oznacza "[...]". Wyrazy te są identyczne pod względem fonetycznym, przy czym sporny znak jest znakiem słowno-graficznym zaś przeciwstawiony znak jest znakiem słownym.

Sąd wskazał, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania towarów podobnych, zatem możliwość błędu odbiorcy towaru co do pochodzenia towaru jest realna i musi prowadzić do wniosku, że znaki nie mogą koegzystować na jednym rynku.

W ocenie Sądu I instancji znak towarowy, który wypełniają dwa fantazyjne i rozpoznawalne (zapadające w pamięć odbiorców) wyrazy, należy uznać za znak o dużej sile odróżniającej, którego rejestracja zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, jest przeszkodą dla udzielenia prawa ochronnego na później zgłoszony znak dla identycznych, bądź tylko podobnych towarów, jeżeli znak ten wykorzystuje i eksponuje w całości jeden z charakterystycznych elementów znaku wcześniejszego.

Oceniając ryzyko konfuzji, czyli niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego, WSA w Warszawie stwierdził, że towary z porównywanych klas towarowych mogą być nabywane przez szeroki krąg odbiorców w różnym przedziale wiekowym. Przeciętny nabywca tego rodzaju towarów, jak słusznie zauważył Urząd, z uwagi na ich powszechny charakter ogrodnictwa i kwiaciarstwa nie będzie w sposób dokładny analizował etykiety na danym produkcie, nie poświęci nim tyle skrupulatności, co przy nabywaniu towarów wysokowartościowych np. samochodów.

W ocenie Sądu zaskarżona decyzja nie narusza również art. 7 i 77 § 1 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. Urząd Patentowy w sposób prawidłowy zgromadził i ocenił materiał dowodowy zebrany w sprawie, a także dokonał prawidłowego uzasadnienia swojej decyzji zgodnie z dyspozycją art. 107 § 3 k.p.a. Przedstawiając szczegółowy sposób badania przeciwstawionych znaków we wszystkich płaszczyznach Urząd Patentowy wskazał, że przeciętny odbiorca może pomylić znaki wcześniejszy słowny znak towarowy "[...]" (C.) i późniejszy słowno-graficzny "[...]", pozostając w przekonaniu, iż istnieją związki organizacyjno-prawne łączące skarżącego i uprawnionego z rejestracji znaku wspólnotowego.

W konsekwencji zdaniem Sądu przeprowadzona analiza i ocena podobieństwa przeciwstawionych znaków była dokonana zgodnie z ustaloną praktyką z uwzględnieniem wszystkich koniecznych elementów tejże oceny, która to znalazła swoje odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.

Od powyższego wyroku skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego wniósł K. P., wnosząc o jego uchylenie oraz uchylenie decyzji UP z dnia 19 sierpnia 2014 r. i przekazanie sprawy do Urzędu Patentowego celem ponownego rozpoznania sprawy oraz przyznanie skarżącemu kosztów postępowania według norm przepisanych.

Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił:

  1. 1. Naruszenie przepisów postępowania (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie przepisów art. 145 § 1 pkt 1 lit. c/ p.p.s.a. poprzez nieuchylenie decyzji Organu w sytuacji naruszenia art. 7, 77 i 80 k.p.a., w sytuacji gdy Organ dokonał błędnych ustaleń faktycznych i dowolnej oceny materiału dowodowego w wyniku niedokonania całościowej analizy znaku towarowego [...], pomijając zwłaszcza wyróżniające się elementy graficzne, kompozycję i kolorystykę znaku, gdzie ograniczył się Organ, a poparł to stanowisko Wojewódzki Sąd Administracyjny do oceny elementów słownych;
  2. 2. Naruszenie prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., co uzasadnia podstawę zaskarżenia wyrażoną w przepisie art. 174 pkt 1 p.p.s.a., wskutek przyjęcia błędnej wykładni art. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zakresie:
  3. a) pojęcia podobieństwa znaków towarowych, w szczególności w wyniku uznania, iż przy porównywaniu znaku słownego i słowno-graficznego elementem dominującym, porównywanym jest wyłącznie płaszczyzna słowna;
  4. b) nieuwzględnienia okoliczności, iż przy porównywaniu znaków towarowych zdolność dystynktywna znaku towarowego jest znacznie osłabiona, jeśli używane są w części słownej znaku wyłącznie określenia potoczne, opisujące towar;
  5. c) pojęcia podobieństwa znaków towarowych, szczególnie wskutek pominięcia w ocenie postrzegania oznaczeń przez przeciętnego odbiorcę w kontekście możliwości wprowadzenia jego w błąd, w zakresie dominujących elementów znaku, w tym powszechności używania i braku znamion odróżniających elementów słownych znaku z jednej strony i wyróżniającej się grafiki z drugiej strony.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący przedstawił argumentację na poparcie swoich zarzutów.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż jest pozbawiona usprawiedliwionych podstaw.

Analiza zarzutów kasacyjnych w zakresie podstawy z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., tj. rzekomego naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji przyjął jako własne prawidłowe ustalenia stanu faktycznego i ocenę całokształtu okoliczności faktycznych ustalonych przez organ w zaskarżonej decyzji i swoje stanowisko wystarczająco zgodnie z wymogami art. 141 § 3 p.p.s.a. uzasadnił.

Zasadniczy zarzut w tym zakresie sprowadza się do braku oceny zdolności odróżniającej przeciwstawnych znaków towarowych odnośnie elementów graficznych spornego znaku i pominięcie istotnych elementów graficznych znaku decydujących o jego zdolności odróżniającej względem znaku korzystającego z ochrony z powodu wcześniejszej rejestracji (znaku słownego wspólnotowego).

Zarówno organ, Urząd Patentowy, jak również Sąd I instancji stwierdzają, że mimo bogatej szaty graficznej przedmiotowego znaku towarowego jego kompozycja sprawia, że uwagę odbiorcy skupiają słowa "[...]", tj. element zbieżny ze znakiem wcześniejszym.

Należy podzielić stwierdzenie zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że warstwa graficzna spornego znaku nie jest na tyle wyróżniająca, aby mogła zniwelować podobieństwo w warstwie słownej.

Zatem należało przyjąć, że wbrew zarzutom strony skarżącej Sąd I instancji aprobując ustalenia faktyczne organu oraz dokonaną przez niego ocenę materiału dowodowego zasadnie nie stwierdził naruszenia przez organ przepisów postępowania administracyjnego, a w szczególności art. 7, 77, 80 k.p.a., które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.

Organ niewątpliwie wyczerpał materiał dowodowy w tej sprawie, a ocena tego materiału została dokonana zgodnie z regułami wyrażonymi w przepisach postępowania administracyjnego i nie można było mu postawić zarzutu dowolności tej oceny w wyniku niedokonania całościowej analizy znaku towarowego.

Sąd I instancji nie pominął w swoich rozważaniach elementów graficznych spornego znaku, a jedynie uznał, że nie mają one decydującego znaczenia dla zdolności odróżniającej tego konkretnego znaku względem przeciwstawionego znaku wspólnotowego.

Należy podkreślić, że została dokonana wszechstronna analiza przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a szczególnie w zakresie podobieństwa znaków towarowych i organ przekonywująco uzasadnił dlaczego w tym konkretnym przypadku uznał, że dominującym elementem spornego znaku jest wyłącznie płaszczyzna słowna.

Nie można przyjąć natomiast zarzutu skarżącego, że część słowna znaku zawiera w odniesieniu do towarów, które będą oznaczone spornym znakiem, wyłącznie określenie potoczne opisujące towar.

Sąd I instancji przyjął za organem, że słowa "[...]" w odniesieniu do przedmiotowych towarów i usług u polskiego odbiorcy mają charakter fantazyjny, a nie opisowy i dlatego pełnią rolę dystynktywną dla przeciwstawionych znaków towarowych w tej sprawie.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego kolejna przesłanka art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a mianowicie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym w świetle powyższych ustaleń faktycznych została w niniejszej sprawie spełniona i dlatego wykładnia i zastosowanie ww. przepisu oraz w konsekwencji rozstrzygnięcie Urzędu Patentowego o odmowie udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy nie mogło być przez Sąd I instancji podważone.

Skoro okazało się, że wszystkie podnoszone w skardze kasacyjnej zarzuty nie są usprawiedliwione, to Naczelny Sąd Administracyjny musiał skargę kasacyjną oddalić na podstawie art. 184 p.p.s.a.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.