Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 11 maja 2015r., VI SA/Wa 113/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w W., po rozpoznaniu skargi B. Sp. z o.o. z siedzibą we W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2014r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2013r.; wstrzymał wykonanie uchylonych decyzji oraz zasądził na rzecz skarżącej spółki koszty postępowania sądowego.
W uzasadnieniu tego wyroku – przedstawiając stan faktyczny i prawny sprawy – Sąd I instancji wskazał, iż w wyniku przeprowadzonej w skarżącej spółce przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. kontroli stwierdzono, że do zawartych przez skarżącą z D. T. (uczestnikiem postępowania) umów, nazwanych "umową o dzieło", dotyczących wykonania określonej partii zestawów promocyjnych, w okresie 18 listopada 2004r. - 24 listopada 2004r., 13 grudnia 2004r. - 22 grudnia 2004r., 21 stycznia 2005r. - 9 lutego 2005r., 10 marca 2005r. - 17 marca 2005r., 15 kwietnia 2005r. - 21 kwietnia 2005r., mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Z treści zawartych umów wynika, iż nie zawierały one określonej ilości ani rodzajów zestawów, zatrudnieni mieli pełną swobodę co do czasu i ilości wykonywanych dzieł, a wynagrodzenie za ich wykonanie wyłącznie zależało od tempa pracy, tj. wykonanych ilości i typów zestawów.
Z powyższych względów ZUS Oddział we W. wystąpił do Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji o stwierdzeniu objęcia D. T. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartych ze "skarżącą" umów.
Następnie Sąd I instancji podniósł, że w toku prowadzonego postępowania skarżąca spółka zakwestionowała ustalenia ZUS i wskazała, że D. T. wykonywał umowę o dzieło. Tym samym, z tego tytułu nie podlega on ubezpieczeniu zdrowotnemu. Wyjaśniła także, że z uwagi na upływ czasu, nie jest możliwym wskazanie, czy w określonym czasie wykonał on ustaloną partię zestawów promocyjnych oraz jakie produkty dokładnie wchodziły w skład zestawu.
Decyzją z dnia [...] lipca 2013r. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia ustalił – jak wskazał Sąd I instancji - że D. T. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z B. Sp. z o.o. we W. w okresie18 listopada 2004r. - 24 listopada 2004r., 13 grudnia 2004r. - 22 grudnia 2004r., 21 stycznia 2005r. - 9 lutego 2005r., 10 marca 2005r. - 17 marca 2005r., 15 kwietnia 2005r. - 21 kwietnia 2005r.
Kwestionując zasadność tej decyzji skarżąca spółka wniosła odwołanie do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, który utrzymał tę decyzję w mocy, decyzją z dnia [...] października 2014r. Jako podstawę prawną tej decyzji wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn.: Dz.U. z 2008 r., Nr 164, poz. 1027, z późn. zm.), zwanej dalej ustawą o świadczeniach; oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., poz. 267 ze zm.), zwanej dalej k.p.a. Organ odwoławczy podkreślił, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
W związku z powyższym osoba spełniająca przesłanki do podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytułu umowy zlecenia podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. W ocenie organu odwoławczego w przedmiotowej sprawie z treści zawartej z D. T. umowy, w szczególności zakresu i charakteru wykonywanych czynności, nie wynika oznaczony, konkretny i przyszły rezultat, a jedynie obowiązek starannego działania wykonawcy. Wykonywane przez D. T. czynności w ramach zawartych "umów o dzieło" były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu.
W skardze na tą decyzję B. Sp. z o.o. we W. zarzuciła naruszenie:
- 1) przepisów postępowania, mających wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 7, art. 15, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80, art. 107 § 1 i § 3 k.p.a., poprzez niepodjęcie wszelkich niezbędnych działań celem wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy, a to charakteru wykonywanej przez "uczestniczkę" postępowania umowy, wskutek nie przeprowadzenia dowodów pozwalających na wyjaśnienie tych okoliczności, a to przesłuchania "uczestniczki" oraz zawnioskowanych świadków, a nawet nie ustosunkowanie się co do zgłoszonego przez skarżącą wniosku o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków; dowolną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wyrażającą się w pominięciu analizy treści całej spornej umowy i bezkrytycznym przywołaniu tylko i wyłącznie stanowiska wnioskodawcy - ZUS; brak ponownego merytorycznego rozpoznania sprawy, tj. nierozpatrzenia wszystkich zgłoszonych przez skarżącą zarzutów, a to uwzględnienia wszystkich podanych przez nią elementów umowy takich jak m.in. brak dyscypliny pracy, dowolność wyboru czasu pracy lub odpowiedzialność za wady dzieła, niezgodne z prawem uzasadnienie decyzji, w tym w szczególności brak uzasadnienia faktycznego;
- 2) przepisów prawa materialnego, tj.: art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez jego niewłaściwe zastosowanie wskutek błędnego uznania, że w niniejszej sprawie zawarto umowę o świadczenie usług (umowę zlecenia).
W oparciu o te zarzuty spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji oraz zasądzenie od organu na rzecz skarżącej zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 11 maja 2015r., VI SA/WA 113/15, uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji, z uwagi na stwierdzone naruszenie przepisów postępowania administracyjnego, w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie tego Sądu wydając zaskarżoną decyzję organ naruszył w szczególności przepisy art. 7, art. 8, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy. W zaskarżonej decyzji nie wskazał bowiem, w jaki sposób ustalono, że uczestnik podlegał ubezpieczeniom zdrowotnym w okresach, których decyzja ta dotyczy.
Odnosząc się do tej kwestii organ powołał się jedynie na wyjaśnienia spółki do protokołu przesłuchania z dnia 6 listopada 2012r., z których wynika, że w odniesieniu do dat rozpoczęcia i zakończenia obowiązywania zawartych z uczestnikiem postępowania umów, które zaginęły i nie zostały przedstawione do kontroli, należy przyjąć daty rozpoczęcia i zakończenia z umów zbiorowych, a w przypadku ich braku daty z najdłużej zawartej umowy danego zespołu. Ustalając okresy podlegania ubezpieczeniu społecznemu D. T. organ stwierdził, że z uwagi na powyższe przyjęto okres wykonywania umowy zgodnie z wnioskiem ZUS. Tymczasem jak zauważył Sąd I instancji, ani z tego wniosku, ani nawet z protokołu kontroli nie wynika, jakie dowody stanowiły źródło powyższych ustaleń.
Natomiast ustalenia poczynione przez inny organ nie mogą, zdaniem Sądu, zastąpić analizy źródłowego materiału dowodowego, na podstawie którego sformułowano wnioski wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Ponadto, w ocenie Sądu I instancji nie wiadomo także jakie znaczenie dla sprawy określenia obowiązku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika postępowania ma znajdująca się w aktach sprawy umowa z dnia 29 października 2004r., określająca datę odbioru dzieła na dzień 25 listopada 2004r. Tymczasem w zaskarżonej decyzji odnośnie tej umowy okres podlegania ubezpieczeniu określono od dnia 18 listopada 2004r. do dnia 24 listopada 2004r., nie wyjaśniając różnic w tym zakresie. Z uwagi na powyższe Sąd I instancji nie przeprowadził merytorycznej oceny legalności zaskarżonej decyzji.
Sąd administracyjny, rozpoznając skargę, nie może być zdany na domysły, musi nie tylko dysponować rozstrzygnięciem organu, lecz również przedstawionym do tego rozstrzygnięcia pełnym wywodem prawnym, pozwalającym na odczytanie motywów, jakimi kierował się organ podejmując określone działania. W przeciwnym bowiem wypadku sąd administracyjny nie spełniałby roli instytucji kontrolującej działanie administracji, lecz działalność tę zastępował.
W wywiedzionej od tego wyroku skardze kasacyjnej Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, działając na podstawie art. 174 pkt 2 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit.c p.p.s.a., zarzucił naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 7, art. 15, art. 75 § 1, art. 77 § 1, art. 78 § 1 i art. 80, art. 107 § 1 i § 3 k.p.a., poprzez przyjęcie, że wnoszący skargę kasacyjną nie wyjaśniając wszystkich okoliczności sprawy błędnie przyjął, że zawarta pomiędzy D. T. a spółką B. umowa, której przedmiotem było pakowanie i konfekcjonowanie kosmetyków, była umową o świadczenie usług/zlecenia, pomimo tego, że umowy tego rodzaju notorycznie kwalifikowane są przez ZUS jako umowy o charakterze umów zlecenia, a nie umów o dzieło, a co za tym idzie organ niezasadnie przyjął, że zawarta umowa podlegała reżimowi odprowadzenia przez płatnika składek na ubezpieczenie zdrowotne.
Ponadto strona skarżąca zarzuciła błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, że organ administracji nie uznał za konieczne przesłuchanie w sprawie samego zainteresowanego oraz zgłoszonych świadków, podczas gdy skarżący prawidłowo przyjął, że zgodnie z ustaleniami kontroli ZUS, przedmiotowa umowa wypełniała ustawowe cechy umowy o świadczenie usług/zlecenia, a nie umowy o dzieło, ponieważ była to typowa umowa starannego działania a nie rezultatu. Tym samym charakter umowy jako umowy o świadczenie usług/zlecenia ustanawiał ustawowy obowiązek po stronie spółki B. odprowadzenia składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Sąd I instancji nie wykazał naruszenia przez organ żadnego z przepisów postępowania administracyjnego, ani nie wykazał żadnych innych naruszeń prawa ze strony organu, które miałyby doprowadzić do niezgodnej ze stanem faktycznym kwalifikacji zawartej umowy jako umowy o świadczenie usług/zlecenia, jak również wadliwości twierdzenia organu, zgodnie z którym przesłuchanie zainteresowanej i świadków nie było konieczne i tylko niepotrzebnie wydłużyłoby przebieg postępowania administracyjnego, co wobec nie budzących w sprawie okoliczności, iż przedmiotowa umowa jest umową o świadczenie usług/zlecenia, pozbawiało przeprowadzenie wnioskowanych dowodów cechy konieczności.
Mając powyższe na uwadze Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i oddalenie skargi strony, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. do ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną B. Sp. z o.o. we W. wniosła o jej oddalenie oraz o zasądzenie na rzecz spółki od wnoszącego skargę kasacyjną kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz. U. z 2012r. poz. 270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie okoliczności enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Istotą tego postępowania jest bowiem weryfikacja zgodności z prawem orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego oraz postępowania, które doprowadziło do jego wydania.
W rozpoznawanej sprawie Naczelny Sąd Administracyjny – wobec nie stwierdzenia okoliczności skutkujących nieważnością postępowania przed Sądem I instancji – rozpoznał wniesioną przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia skargę kasacyjną w jej granicach.
Skarga kasacyjna oparta została na określonej w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. podstawie prawnej. Skarga ta - pomimo pewnej aczkolwiek nieistotnej wadliwości argumentacji jej uzasadnienia – jest zasadna, co oznacza, że ma ona usprawiedliwioną podstawę prawną i zasługuje na uwzględnienie.
Ze sformułowanych w skardze kasacyjnej zarzutów wynika, iż istota sporu w tej sprawie sprowadza się do tego, czy przeprowadzone przez kasatora a w pierwszej instancji przez Mazowiecki Oddział Wojewódzki w Warszawie Narodowego Funduszu Zdrowia postępowanie dowodowe i wyjaśniające na okoliczność charakteru zawartych przez B. Sp. z o.o. i uczestnika postępowania – D. T. umów, obejmujących konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków w zestawy promocyjne, spełnia określone w k.p.a. standardy proceduralne, a w konsekwencji, czy zasadnie organy uznały, iż w świetle zgromadzonego materiału dowodowego uczestnik postępowania z tytułu wykonania tych umów podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozpoznając tak sformułowane zarzuty kasacyjne nie można podzielić poglądu Sądu I instancji, że postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie przeprowadzone zostało z naruszeniem przepisów k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywody uzasadnienia zaskarżonego wyroku – poza stwierdzeniem nie wskazania sposobu ustalenia okresu objęcia uczestnika ubezpieczeniem i różnic co do daty początkowej rozpoczęcia umowy o świadczenie usług i objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym – mają czysto teoretyczny charakter, a nadto są oderwane od wynikających z akt administracyjnych okoliczności faktycznych.
Sąd I instancji, odwołując się bowiem do odpowiednich przepisów prawa i orzecznictwa sądów administracyjnych, wskazał przyjęte w k.p.a. standardy prowadzenia postępowania wyjaśniającego i sporządzania uzasadnienia decyzji administracyjnej, w szczególności akcentowany w orzecznictwie wymóg dokładnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, ustosunkowania się do żądań i twierdzeń stron oraz uwzględnienia w decyzji zarówno interesu społecznego, jak i słusznego interesu obywatela. Te teoretyczne wywody uzasadnienia zaskarżonego wyroku, wadliwie następnie odczytane przez kasatora, stały się przyczyną do sformułowania w skardze kasacyjnej zarzutu błędnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że kasator nie uznał za konieczne przesłuchanie w sprawie samego zainteresowanego oraz zgłoszonych świadków. Na tę, nie mającą jednak istotnego znaczenia dla wyniku kontroli zaskarżonego wyroku, okoliczność zasadnie zwróciła spółka w odpowiedzi na skargę, podnosząc, iż zarzut ten nie jest zrozumiały, skoro w zaskarżonym wyroku Sąd nie wypowiedział się co do tej kwestii.
Niezasadnie natomiast, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji zarzucił kasatorowi, że - naruszając wskazane w uzasadnieniu wyroku standardy postępowania administracyjnego i nie wyjaśniając wszystkich okoliczności sprawy - błędnie przyjął on, że zawarte pomiędzy uczestnikiem postępowania a spółką B. umowy, których przedmiotem było pakowanie i konfekcjonowanie kosmetyków, były umowami o świadczenie usług/zlecenia. Sąd I instancji – wskazując na zaniechanie przez kasatora wyczerpującego zebrania, a następnie oceny całokształtu materiału dowodowego – podniósł, że nie wskazał on sposobu, w jaki ustalił fakt podlegania uczestnika postępowania ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach wskazanych w decyzji. Wydając zaskarżony skargą kasacyjną wyrok Sąd I instancji nie dostrzegł jednak tego, że okres wykonywania przez tego uczestnika spornych umów nie był przedmiotem sporu między stronami.
Wyniki przeprowadzonej kontroli, które legły u podstaw złożenia przez ZUS wniosku o objęcie uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym w okresie wskazanym we wniosku, stanowią zatem okoliczność bezsporną. Płatnik nie kwestionował okresu wykonywania usług przez tego uczestnika postępowania, lecz dokonaną przez organ kwalifikację prawną umów jako umów o świadczenie usług, podczas gdy zdaniem płatnika była to umowa o dzieło. Płatnik w toku postępowania administracyjnego wskazał wręcz, że w przypadku braku części umów, a taka sytuacja zaistniała w tej sprawie, należy przyjąć daty rozpoczęcia i zakończenia z umów zbiorowych, a w przypadku ich braku daty z najdłużej zawartej umowy danego zespołu. Na tę wypowiedź płatnika Sąd I instancji powołał się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, po czym stwierdził, że w aktach znajduje się kopia wyciągu z systemu płac skarżącej spółki, jednak organ nie wyjaśnił znaczenia konkretnych danych wynikających z tego dokumentu.
W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wskazano natomiast, jakie wątpliwości Sądu co do prawidłowości przyjętego przez organ okresu objęcia uczestnika ubezpieczeniem zdrowotnym wzbudził ten dokument. Jest to o tyle istotne, że w sytuacji braku części umów wyciąg z systemu płac może stanowić jedyny obiektywny dowód na okoliczność okresu wykonywania usługi konfekcjonowania i pakowania kosmetyków w zestawy. W sytuacji gdy sam płatnik wskazuje sposób ustalenia rozpoczęcia i zakończenia wykonania umów, który przecież może różnić się od daty ich zawarcia (czego przykładem jest znajdująca się w aktach umowa z dnia 29 października 2004r.), nie są zrozumiałe zastrzeżenia Sądu I instancji co do sposobu ustalenia przez organ okresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika też sposób, w jaki zdaniem Sądu I instancji zarzucane organowi uchybienia procesowe wpłynęły na wynik sprawy.
W tym zakresie Sąd ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że zaskarżona decyzja uchyla się od merytorycznej kontroli. Jednakże w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie wyjaśnił dlaczego przyjęty przez organ w oparciu o wyjaśnienia samego płatnika i wydruk z sytemu płac okres objęcia ubezpieczeniem został w sposób wadliwy ustalony, tym bardziej, że sam płatnik przyznał, iż w momencie zawarcia umowy nie było wiadomym, jaki jest konkretny przedmiot usługi, gdyż o tym wykonawca usługi dowiadywał się dopiero w momencie przystąpienia do wykonania umowy, z czego można wywieść, że data wykonania usługi mogła nie być tożsama z datą jej zawarcia.
Wyrażając z kolei wątpliwości co do znaczenia zawartej w aktach umowy dla określenia obowiązku objęcia uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym - Sąd I instancji wskazał, że umowa została zawarta w dniu 29 października 2004r., natomiast odbiór dzieła nastąpić miał w dniu 25 listopada 2004r., w decyzji zaś okres podlegania ubezpieczeniu określono od dnia 18 listopada 2004r. do dnia 24 listopada 2004r., nie wyjaśniając różnic w tym zakresie. W tym aspekcie zauważyć jednak należy, że z wniosku ZUS z dnia 23 stycznia 2013r. znak [...] oraz protokołu kontroli wynika jednoznacznie, że za listopad 2004r. wnioskowano o objęcie uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym w okresie od dnia 18 do dnia 24 listopada 2004r., którego to okresu płatnik nie kwestionował. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd I instancji nie wyjaśnił również, jaki wpływ na wynik sprawy mogła mieć rozbieżność daty zawarcia umowy o świadczenie usług, odbioru rzekomego dzieła a przyjętego okresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, zwłaszcza, że rozpoczęcie i zakończenie wykonania usługi w miesiącu listopadzie 2004r. nie jest tożsame z datą zawarcia umowy i wskazanym w umowie maksymalnym terminem odbioru rzekomego dzieła, ustalonym na dzień 25 listopada 2004r.
Zważywszy na niesporny między kasatorem a spółką okres objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika postępowania, w tym z tytułu wykonania umowy z dnia 29 października 2004r., jak i wynikający ze zgromadzonych w aktach administracyjnych dowodów cel i sposób wykonania tej umowy za prawidłowe uznać należy zarówno ustalenia faktyczne, jak i dokonaną przez kasatora klasyfikację charakteru tej umowy, co z kolei uzasadnia oddalenie skargi B. Sp. z o.o. na decyzję kasatora. Podstawę prawną objęcia uczestnika postępowania ubezpieczeniem zdrowotnym stanowi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Stosownie do tego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Przez umowę zlecenia w myśl art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Według natomiast art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Rację ma co prawda spółka, kiedy podnosi, że stosownie do art. 3551 k.c. strony umowy mają swobodę wedle własnego uznania układania łączącego je stosunku prawnego, a więc wyboru rodzaju stosunku prawnego, w ramach którego będą wykonywane za wynagrodzeniem określone czynności. Jednakże z tego przepisu wynika również, iż swoboda ta jest ograniczona m.in. właściwościami (naturą) danego stosunku, co z kolei jest przedmiotem sporu między kasatorem a spółką. O prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych.
Wola stron umowy nie może bowiem zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). A zatem niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 3551 k.c. W procesie badania natury stosunku prawnego podstawowe znaczenia ma nie dosłowne brzmienie umowy, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy. Te zaś częstokroć w obrocie gospodarczym wynikają nie z treści kontraktu, który zazwyczaj odpowiada kodeksowym wzorcom, lecz ze sposobu jego realizacji, ujawniającym rzeczywiste intencje stron. Cel umowy można określić, jako intencję stron, co do osiągnięcia pewnego stanu rzeczy.
Zindywidualizowany dla danej konkretnej umowy i znany stronom cel jest wyznaczany jak wynika z art. 65 § 2 k.c. przez funkcję, jaką strony wyznaczają danej czynności w ramach łączącego je stosunku prawnego. Cel umowy, nie koniecznie wyartykułowany w treści umowy, a ustalany na podstawie okoliczności towarzyszących dokonaniu czynności prawnej, wpływa zatem pośrednio na kształt praw i obowiązków (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 5 maja 2016r., III AUa 1966/15, Lex nr 20655033).
Oceniając charakter prawny wykonanych przez uczestnika postępowania umów wskazać trzeba na odmienną istotę i konstrukcję prawną umowy o dzieło i umowy zlecenia (szeroko wykorzystywanej w stosunkach cywilnoprawnych do umów o świadczenie usług, nie uregulowanych innymi przepisami), na co w sposób prawidłowy zwrócił kasator w kontrolowanej przez Sąd I instancji decyzji.
Niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315). Rezultat, o który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony i obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny (por. wyrok SN z dnia 27 marca 2013r. I CSK 403/12, LEX 1341643 i wyrok SN z dnia 12 sierpnia 2015r.
I UK 389/14, LEX 1816587). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (wyrok SN z dnia 3 października 2013r., II UK 103/13, Lex nr 1455433). Dzieło jednoznacznie jest określane w orzecznictwie jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, przyjmującego zamówienie (tak wyrok SN z dnia 18 czerwca 2003r., II CKN 269/01, OSNC 2004, z. 4, poz. 142). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej poprzez jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie (por. np. wyrok SN z dnia 3 listopada 1999 r. IV CKN 152/00, LEX 45451). Dzieło może mieć także postać niematerialną. Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednoznacznego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy.
Możliwość poddania dzieła sprawdzeniu na istnienie wad fizycznych nie jest zatem możliwe, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło (tak wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 kwietnia 2016r., VI SA/Wa 2971/15, Lex nr 2055976). Odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło jest odpowiedzialnością za rezultat. W odniesieniu do umowy o dzieło istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem i jego wartością. Typowo wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633).
Natomiast umowa zlecenia, określana jako umowa starannego działania, wiąże się z wykonaniem określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. Wykonanie szeregu powtarzających się czynności, składających się na cykl systematycznych i regularnych działań jest cechą charakterystyczną dla umów o świadczenie usług (tak np. wyrok NSA z dnia 21 kwietnia 2016r., II GSK 2448/14, Lex nr 2081259, wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633). Elementem przedmiotowo wyróżniającym umowę zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i umowę o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.) są zatem starania celem wykonania umówionej czynności. Umowa zlecenia nie akcentuje rezultatu (wyniku) jako koniecznego do osiągnięcia (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315).
W odróżnieniu od umowy o dzieło, w umowie zlecenia przyjmujący zlecenie nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 16 września 2015r., III AUa 1527/14, Lex nr 1916633). W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo że niekoniecznie osiągnięto określony cel umowy (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016r., III AUa 1392/15, Lex nr 20711315).
Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło Naczelny Sąd Administracyjny - oceniając dokonaną przez Prezesa NFZ kwalifikację zawartej w aktach umowy, jak i pozostałych brakujących, lecz tożsamych jak wynika z wyjaśnień spółki co do treści umów - uznał, że umowy te odpowiadają konstrukcji prawnej umowy zlecenia, co w konsekwencji prowadzić musiało do objęcia uczestnika postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Uwzględniając wynikającą z umowy jej treść oraz potwierdzoną przez spółkę treść pozostałych umów, jak i sposób ich wykonania nie ma bowiem podstaw do przyjęcia, że stosunek prawny z nich wynikający uregulowany został w art. 627 k.c. Analizując zawartą w aktach umowę podnieść należy, iż jej przedmiot, obejmujący konfekcjonowanie i pakowanie kosmetyków, został ujęty w sposób ogólny, wykluczając tym samym jego zindywidualizowanie oraz możliwość obiektywnego zweryfikowania efektu wykonanej pracy.
W umowie tej nie zostały bowiem określone w żaden sposób elementy, które miałyby charakteryzować (wyróżniać) przedmiot umowy jako dzieła. Wszystkie zestawy kosmetyków w ramach danej umowy, wykonywanej w ramach zespołu wykonawców, były, co potwierdziła spółka, jednakowe. Przedmiot umowy był przy tym precyzowany dopiero w momencie rozpoczęcia wykonania umowy. Nie sposób zatem podzielić stanowiska spółki, że w wyniku wykonania umowy powstał rezultat, będący cechą charakterystyczną dla umowy o dzieło. Choć każde działanie ludzkie prowadzi do jakiegoś rezultatu i wiąże się ze zmianą otaczającej rzeczywistości, powstaniem, unicestwieniem lub przerobieniem czegoś, to nie oznacza to, że zawsze rezultat działania człowieka odpowiada cechom dzieła w rozumieniu przepisów o umowie o dzieło. Aby zatem możliwa była kwalifikacja stosunku zobowiązaniowego jako umowy o dzieło rezultat działań ludzkich musi spełniać kryteria, jakie ustawodawca stawia umowom o dzieło.
Wobec tego nie sposób przyjąć, jak tego oczekuje spółka, że w okolicznościach faktycznych tej sprawy składanie według dostarczonego schematu tekturowych pudełek, w których następnie układane były kosmetyki, nosi jakieś indywidualne piętno osoby wykonującej te czynności, co z kolei uprawniałoby uznania rezultatu tych czynności za dzieło w rozumieniu k.c. Połączenie (skompletowanie) określonych kosmetyków w zestaw nie prowadzi do wytworzenia nowego, jako finalnego, materialnego efektu. W wyniku połączenia kosmetyki nie zmieniają swojego charakteru, lecz są połączone jedynie w zestaw. Wszystkie zestawy kosmetyków były wykonywane w jednakowy sposób, zgodnie z przyjętym schematem (instrukcją), a wykonawcy zestawów – wbrew twierdzeniom spółki - nie mogli według własnego uznania, swobodnie i dowolnie w sposób twórczy i kreatywny komponować zestawów, lecz tylko i wyłącznie według ściśle określonych sztywnych zasad narzuconych przez spółkę jako zlecającego wykonanie zestawów.
Twierdzeniom spółki co do pozostawionej wykonawcy swobody przeczy wynikający z zeznań prezesa spółki fakt wykonywania umówionych czynności pod nadzorem przedstawiciela spółki, który był obecny w każdym zakładzie, a który wskazywał miejsce wykonania umowy i odpowiadał za jakość towarów i terminowe wykonanie zestawów. Przedstawiciel spółki codziennie nadzorował wykonywanie przez członków zespołu umówionych czynności, a członkowie tych zespołów wykonywali czynności – po uprzednim przeszkoleniu BHP - w ściśle określonym przez spółkę miejscu, do którego dostęp był po okazaniu przepustki, a wstęp na teren zakładu co do zasady odbywał się o ściśle określonej godzinie. W tych okolicznościach nie sposób przyjąć, że wykonawcza miał jakąkolwiek swobodę w wykonaniu umowy, co jest typowe dla umowy o dzieło. Oceniana umowa nie zawiera też kryteriów (parametrów), w oparciu o które możliwa byłaby weryfikacja wykonania rzekomego dzieła, przez co należy rozumieć, że wykonujący powinien wiedzieć w oparciu o wskazane w umowie przesłanki, w jaki sposób dane dzieło ma być wykonane.
Wykonywanie powtarzalnych czynności, zwłaszcza takich, które są wykonywane w ramach określonego zespołu osób nawet gdy prowadzi do pewnego wymiernego efektu w postaci zestawu kosmetyków, nie może być rozumiane jako jednorazowy rezultat i kwalifikowane jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Tego rodzaju czynności są charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, którą definiuje obowiązek starannego i cyklicznego wykonywania umówionych czynności. W konsekwencji zasadnie kasator przyjął, że wykonawca zleconych czynności w ramach tej umowy nie przyjął do wykonania żadnego skonkretyzowanego i indywidualnie oznaczonego dzieła, lecz zobowiązał się do wykonania w określonym czasie powtarzalnych czynności, podlegających nadzorowi zlecającego i wykonywanych zgodnie z jego poleceniem. Czynności wykonywane przez zainteresowanych w sposób powtarzalny nie prowadziły do powstania w przyszłości konkretnego indywidualnie oznaczonego o szczególnych cechach rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło.
Były to stosunkowo proste, ustandaryzowane, wielokrotnie i cyklicznie wykonywane umówione czynności. Nie wymagały one też – jak twierdzi spółka - posiadania szczególnych cech wykonawcy czy jego umiejętności i mogły być wykonywane przez każdą osobę, która przeszła odpowiednie przeszkolenie. Sam fakt wykonania nieokreślonej ilości tych samych zestawów kosmetyków dowodzi tego, że choć wykonanie umowy prowadziło do pewnego wymiernego efektu, to jednak efekt ten nie może być uznany za jednorazowy i zindywidualizowany rezultat, co stanowi istotę umowy o dzieło. W wyniku szeregu tych czynności nie doszło do powstania czegoś trwałego o cechach wyróżniających. Przedmiotem umowy było w istocie wykonanie kolejnych tożsamych przedmiotów, co z kolei jest charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług, które definiuje obowiązek starannego działania.
Nie sposób też pominąć i tej okoliczności, że wynagrodzenie z tytułu spornej umowy nie zostało, jak to powszechnie i zwyczajowo się przyjmuje, określone w sposób ryczałtowy czy kosztorysowy (art. 629 - art. 632 k.c.), lecz w wysokości z góry określonej. Zostało ono ustalone jako iloczyn stawki za wykonanie jednego zestawu kosmetyków i ilości wykonanych tych zestawów w uzgodnionym okresie obowiązywania umowy, "ilość wypłaconych pieniędzy zależała zawsze od ilości wykonanych zestawów, nawet gdy stawka na umowie była określona kwotowo". Było więc de facto uzależnione od ilości wykonanych przez poszczególnych członków zespołu zestawów w przyjętym okresie rozliczeniowym. Wykonawca za wykonaną usługę był rozliczany po wystawieniu rachunku przez zespół wykonawców. Podnieść też trzeba, że choć wykonywane przez wykonawcę zestawy były kontrolowane przez wyznaczonego przedstawiciela spółki, to jednak odpowiedzialność za wady wykonanych zestawów wobec kontrahentów ponosiła spółka, która posiada również policę OC na wszystkie wykonywane w spółce usługi na rzecz kontrahentów spółki.
Treść umów, na podstawie których uczestnik postępowania konfekcjonował i pakował kosmetyki, jak i okoliczności ich realizacji nie pozwalają zatem uznać za wadliwą dokonaną przez organ kwalifikację spornych umów jako umów, do których mają zastosowanie przepisy o umowie zlecenia. Wobec celu i charakteru tych umów, wynikających jednoznacznie ze sposobu realizacji umowy, w tym zwłaszcza wykonywania uzgodnionych czynności pod nadzorem i w sposób ściśle wskazany przez spółkę, nie mogły również zostać uznane za skuteczne zarzuty naruszenia prawa procesowego a polegające na zaniechaniu przeprowadzenia niezbędnego postępowania wyjaśniającego na okoliczność charakteru wykonywanej przez uczestnika postępowania umowy. Skoro bowiem charakter i cel umowy wynikał z jej treści oraz ze sposobu wykonywania umówionych czynności a nadto nie budził on najmniejszych wątpliwości w okolicznościach faktycznych tej sprawy, to nie było konieczne przeprowadzanie na tę okoliczność dalszych czynności dowodowych, jak domagała się w skardze do Sądu I instancji spółka.
Czynności takie byłyby nieracjonalne i niecelowe w świetle zasady ekonomiki i szybkości postępowania. Jak bowiem przyjmuje orzecznictwo sądowe postępowanie dowodowe nie jest celem samym w sobie (wyrok NSA z dnia 14 kwietnia 2015r., I GSK 830/13, LEX nr 1773230); przyjęta w postępowaniu administracyjnym zasada zupełności materiału dowodowego nie oznacza, że należy prowadzić postępowanie dowodowe nawet wówczas, gdy całokształt okoliczności ujawnionych w sprawie wystarcza do podjęcia rozstrzygnięcia, a zgłoszenie wniosków dowodowych nie powoduje automatycznie konieczności ich uwzględnienia i przeprowadzenia (wyrok WSA w Gdańsku z dnia 8 czerwca 2016r., I SA/Gd 95/16, LEX nr 2077594). Uprawnienie strony do zgłoszenia żądania przeprowadzenia dowodu podlega ograniczeniom a organ powinien każdorazowo rozważyć żądanie przeprowadzenia dowodu z uwagi na celowość i konieczność zapewnienia szybkości postępowania, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma dostatecznych argumentów przemawiających za zakwestionowaniem dotychczasowych ustaleń (wyrok NSA z dnia 11 lutego 2014r., II OSK 2191/12, LEX nr 1450898).
Jeśli zatem organ na podstawie dowodów zebranych w toku postępowania, może dokonać ustalenia stanu faktycznego niebudzącego wątpliwości, wówczas dalsze prowadzenie postępowania dowodowego nie jest zasadne; nie ma obowiązku uwzględniania wszystkich wniosków dowodowych, jeśli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności dostatecznie wyjaśnionych w postępowaniu (wyrok NSA z dnia 21 lipca 2016r., I FSK 808/16, LEX nr 2100310, wyrok NSA z dnia 27 września 2011r., I FSK 1241/10, LEX nr 1068123, wyrok NSA w Warszawie z dnia 5 maja 1998r., III SA 193/97, LEX nr 35474, wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 kwietnia 2008r., VIII SA/Wa 617/07, LEX nr 516099). Zarzucając organowi nie należyte wyjaśnienie okoliczności faktycznych sprawy Sąd I instancji nie dostrzegł też faktu, że prezes spółki został przesłuchany na istotne dla prawidłowego rozstrzygnięcia tej sprawy okoliczności faktyczne sposobu wykonywania umów z poszczególnymi wykonawcami usług i udzielił wyczerpujących informacji na te okoliczności.
Uczestnik postępowania, jak i sama spółka byli również wzywani do złożenia pisemnych wyjaśnień na te okoliczności, a spółka złożyła zastrzeżenia do protokołu kontroli, przedstawiając obszernie swoje stanowisko na okoliczność charakteru umowy.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 p.p.a.s. uwzględnił skargę kasacyjną i oddalił skargę B. Sp. z o.o. O kosztach postępowania sądowego orzekł zaś na podstawie art. 203 pkt 2 p.p.s.a.