Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 13

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 3359/15

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
sędzia NSA Mirosław Trzecki przewodniczący
sędzia NSA Anna Robotowska przewodniczący
sędzia del. WSA Stefan Kowalczyk przewodniczący, sprawozdawca
Anna Ważbińska-Dudzińska protokolant
Rozpoznanie
w dniu 10 marca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A.] w W.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 1 czerwca 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3272/14
Sprawa
w sprawie ze skargi [A.] w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego

Sentencja

  1. 1. oddala skargę kasacyjną;
  2. 2. zasądza od [A.] w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 1 czerwca 2015 r., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: Sąd I instancji), oddalił skargę [A.] w W. (dalej: Skarżąca), na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ), z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] wydanej w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Ze stanu sprawy przyjętego przez Sąd I instancji wynikało, że:

Pismem z dnia [...] września 2013r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Warszawie wystąpił do Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie A. B. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartej z płatnikiem – Skarżącą, wskazanej umowy z dnia [...] października 2010r. nazwanej "[...]". Zdaniem ZUS, przedmiotem wskazanej umowy było 20 godzin ćwiczeń z przedmiotu: Technologia informacyjna z przeniesieniem praw autorskich na Skarżącą. Według ZUS, wykonanie wskazanych umów odbyło się w miejscu prowadzenia działalności przez Skarżącą. Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ po wszczęciu z urzędu i przeprowadzeniu postępowania administracyjnego decyzją z dnia [...] listopada 2013r. nr [...] uznał, że A. B. objęta jest obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, z tytułu wykonywania zawartej ze Skarżącą umowy, co do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresie [...] października 2010r. do [...] grudnia 2010 r.

W uzasadnieniu decyzji Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ podniósł, że w jego ocenie, mając na względzie zadania niepublicznej uczelni wyższej, celem zawartej umowy było przekazanie wiedzy studentom i ich wyedukowanie (2 grupy studentów).

O powyższym, zdaniem organu świadczy sporządzony i zaakceptowany przez Skarżącą sylabus z dnia [...] października 2010r., wskazujący cele zawartej umowy. Wykonywanie umowy było zatem ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci nauczania uczestników zagadnień związanych z informatyką. Umowa miała zatem na celu prowadzenie zajęć dydaktycznych, co w stanie faktycznym sprawy wskazuje, że była to umowa o świadczenie usług dydaktycznych, do której znajdą zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenie.

Organ podkreślił, że A. B. nie mogła liczyć na daleko idącą swobodę w wykonywaniu pracy, co jest właściwe dla umowy o dzieło, bowiem zawarta przez nią umowa, miała z góry oznaczoną ilość godzin do przepracowania (zajęcia trwały po 10 godz. dla każdej z grup), a wynagrodzenie było związane z ilością przepracowanych godzin. Zajęcia odbywały się również w terminach wynikających z planu zajęć, albowiem przełożenie zajęć na inny termin wymagało zgody Rektora (§ 4 pkt 7 umowy). Zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała też określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do prowadzenia zajęć dydaktycznych, co jest właściwe dla umów o świadczenie usług. Ubezpieczona w rzeczywistości nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, która to odpowiedzialność jest konstytutywnym elementem umowy o dzieło.

Organ podniósł, że stwierdzenie wykonania przez A. B. zobowiązania, co należało do kompetencji Rektora (§ 7 ust.1 umowy), nie stanowiło kontrolowania wad dzieła, lecz jedynie było weryfikacją zgodności wykonanej pracy. Tym samym organ stwierdził, że w przypadku wskazanej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Przedmiotem działania ubezpieczonej był bowiem cały proces, na który składało się przeprowadzenie zajęć, a przygotowane materiały (chociażby w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukowo-dydaktyczną mająca na celu prawidłowe zrealizowanie ćwiczeń, które bezsprzecznie są po to, ażeby praktycznie wyedukować studentów. Prezes NFZ, po rozpoznaniu ponownie sprawy, na skutek złożonego odwołania, decyzją z dnia [...] sierpnia 2014r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ z [...] listopada 2013r.

W uzasadnieniu decyzji Prezes NFZ, podzielając stanowisko organu uznał, że badając obowiązki ubezpieczonego z tytułu zawartej z płatnikiem umowy, mając na względzie przepisy art. 627-646 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964r. Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16 poz. 93 ze zm., dalej: k.c.), oraz art. 734-750 k.c., uznał iż należy do nich zastosować przepisy o umowie zlecenia. Wskazał, że w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone. Zawarta umowa nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych, gdyż przedmiotem działania A. B. był cały proces, na który składało się "przeprowadzenie 20 godzin ćwiczeń z przedmiotu "Technologia informacyjna", a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową, dydaktyczną, mającą na celu prawidłowe zrealizowanie ćwiczeń.

Organ wskazał również, że opracowane materiały, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy, poprzez przeprowadzenie w/w zajęć. Podniósł również, że trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), fakt przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładów oceniają jego formę, poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc.

Organ podniósł, że przedmiotem umów zlecenia, jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenie jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Wykonywanie przez A. B. umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią.

Po rozpoznaniu skargi wywiedzionej przez Skarżącą, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 1 czerwca 2015r.oddalił powyższą skargę.

W uzasadnieniu stwierdził, że organy obu instancji, zasadnie uznały iż umowa zawarta pomiędzy Skarżącą a A. B., nie była umową o dzieło, lecz inną umową o świadczenie usług, do której, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Sąd I instancji odwołał się do obszernej analizy cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadzonej przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12.

Podniósł również, powołując się orzecznictwo sądów(wyrok SA w Gdańsku z 28 lutego 2013r., sygn. akt III AUa 1785/12; wyrok SA we Wrocławiu z 30 sierpnia 2012 r., sygn. akt III AUa 394/12; wyrok SA we Wrocławiu z 19 lipca 2012r., sygn. akt III AUa 612/12)., że przygotowanie i przeprowadzanie zajęć, nie stanowi dzieła Zdaniem Sądu I instancji, w zawartej umowie żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, albowiem przedmiotem umowy były zajęcia dydaktyczne (nie mogło dziełem tylko samo przeprowadzenie ćwiczeń, nawet gdy zostały przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie i czasie). Przedmiotem umowy był proces, na który składały się ćwiczenia (zajęcia dydaktyczne), przyjęcie egzaminu oraz dokonanie stosownych wpisów w dokumentach potwierdzających przebieg studiów. Były to ćwiczenia przygotowywane dla studentów, czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie (§ 1 i 2 umów) i jak wynika z celów wskazanych w sylabusie, służące przygotowaniu studentów do korzystania w życiu osobistym i zawodowym z powszechnie stosowanych urządzeń informatycznych do wykonywania pracy zawodowej (zatem nie obejmujące tak specjalistycznego zakresu, aby można było je potraktować jako umowy o dzieło, co potwierdza szczegółowy program zajęć zawarty w sylabusie.

W tej sytuacji, organy obu instancji prawidłowo ustaliły, że zadaniem A. B. było jej staranne, osobiste działanie, w ramach którego uczestniczka postępowania, jako prowadząca ćwiczenia z Technologii informacyjnej, miała przekazać wiedzę studentom podczas prowadzonych ćwiczeń, a nie był natomiast rezultat w jakiejkolwiek postaci. Treścią tej umowy nie było więc osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy, umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, o której mowa w przepisie art. 750 k.c. W ocenie Sądu, zgodny zamiar stron i cel umowy o których mowa w art. 65 § 2 k.c. nie mogą służyć obchodzeniu przepisów prawa, a usprawiedliwieniem dla stosowanej przez Skarżącą praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło z dydaktykami nie może być wynikająca z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 572 ze zm., dalej: ustawa o szkolnictwie wyższym) zasada autonomii uczelni, bowiem autonomiczność nie może naruszać przepisów powszechnie obowiązujących, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Zainteresowana zawarła z Skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu, dzieła. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż zainteresowana przyjęła na siebie obowiązek wykonania ciągu określonych czynności składających się na proces nauczania (proces dydaktyczny).

Tym samym za bezzasadne Sąd uznał też zarzuty naruszenia art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., bowiem orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W skardze kasacyjnej Skarżąca zarzuciła zaskarżonemu orzeczeniu:

  1. 1. naruszenie prawa materialnego poprzez jego błędne zastosowanie, polegające na nieuwzględnieniu przy wydawaniu orzeczenia dyspozycji art. 70 ust. 5 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w zw. z art. 4 ust. 1 i 5 prawa o szkolnictwie wyższym, poprzez pominięcie konstytucyjnej zasady autonomii szkół wyższych i utrzymanie decyzji pomimo, iż ingeruje ona w proces zatrudniania nauczycieli akademickich pomimo, iż uczelnie wyższe mają wyłączną władzę w tym zakresie i brak jest zakazów zatrudniania nauczycieli na podstawie umów o dzieło dydaktyczne, a organy orzekające nie wskazały podstawy materialnoprawnej stanowiącej podstawę do ingerencji tychże organów w sferę autonomii uczelni i ograniczanie zasady swobody wyboru zatrudniania dydaktyków,
  2. 2. naruszenie prawa materialnego tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t..j. Dz.U. 2012 poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.) w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust.1 – 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, pomimo zgodnego zamiaru stron, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich wykładów, w ramach zajęć organizowanych przez Skarżącą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach, co w konsekwencji skutkowało utrzymaniem w mocy zaskarżonej decyzji, podczas gdy Sąd I instancji powinien uchylić zaskarżoną decyzję,
  3. 3. naruszenie przepisów postępowania tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art, 7 k.p.a., 77 § 1 k.p.a. oraz 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 8 k.p.a. w zw. z art. 151 p.p.s.a. poprzez brak uchylenia zaskarżonej decyzji w sytuacji, gdy w postępowaniu administracyjnym doszło do naruszenia przepisów procedury mających wpływ na wydanie zaskarżonej decyzji, w postaci braku wskazania na podstawie jakich dowodów organ I i II instancji ustalił charakter spornej umowy oraz nie wyjaśnił dlaczego nie dał wiary wyjaśnieniom stron, które zgodnie oświadczyły, co do ich zamiaru towarzyszącemu zawieraniu umowy, a także co do charakteru i celu umowy. Przy zaistnieniu powyższych uchybień sąd oddalił skargę pomimo, iż stosownie do treści art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. decyzja ta winna podlegać uchyleniu. Powyższe naruszenie w konsekwencji skutkowało uznaniem umowy, za umowę stanowiącą podstawę do objęcia dydaktyka ubezpieczeniem zdrowotnym, podczas gdy umowa o dzieło dydaktyczne nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2009 nr 205 poz. 1585 ze zm., dalej: ustawa o świadczeniach).

. Podnosząc powyższe zarzuty wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.

W uzasadnieniu przedstawiła argumenty na poparcie przedstawionych w skardze kasacyjnej zarzutów.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Stosownie do brzmienia art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając sprawę na skutek wniesienia skargi kasacyjnej związany jest granicami tej skargi, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania, która zachodzi w wypadkach określonych w § 2 tego przepisu. Podstaw do stwierdzenia nieważności w niniejszej sprawie Sąd nie stwierdził.

Podstawy, na których można oprzeć skargę kasacyjną, zostały określone w art. 174 p.p.s.a. Przepis art. 174 pkt 1 p.p.s.a. przewiduje dwie postacie naruszenia prawa materialnego, a mianowicie błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Błędna wykładnia oznacza nieprawidłowe zrekonstruowanie treści normy prawnej wynikającej z konkretnego przepisu, czyli mylne rozumienie określonej normy prawnej, natomiast niewłaściwe zastosowanie to dokonanie wadliwej subsumcji przepisu do ustalonego stanu faktycznego, czyli niezasadne uznanie, że stan faktyczny sprawy odpowiada hipotezie określonej normy prawnej.

Również druga podstawa kasacyjna wymieniona w art. 174 pkt 2 p.p.s.a. - naruszenie przepisów postępowania - może przejawiać się w tych samych postaciach, co naruszenie prawa materialnego, przy czym w tym wypadku ustawa wymaga, aby skarżący nadto wykazał istotny wpływ wytkniętego uchybienia na wynik sprawy.

Podkreślić więc należy, że wyrok Sądu I instancji podlega kontroli pod kątem ustalenia, czy jest on wadliwy w zakresie objętym zarzutami wyartykułowanymi w skardze kasacyjnej, w ramach wskazanych wyżej podstaw Dodać przy tym należy, że rozpoznanie sprawy w granicach skargi kasacyjnej oznacza, iż Naczelny Sąd Administracyjny związany jest jej podstawami, czyli wskazanymi przepisami prawa materialnego lub procesowego. Nie jest natomiast władny badać czy zaskarżony wyrok nie narusza innych przepisów niż wskazane w podstawach, na których środek oparto.

Oceniając skargę kasacyjną przy zastosowaniu powyższych kryteriów oceny, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ nie ma usprawiedliwionych podstaw.

Istota problemu rzutującego na ocenę wyroku Sądu I instancji, dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy [A.] w W. a A. B. tj. czy w świetle obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu, jak uważa organ, czy też jako umowę o dzieło, za czym optuje Skarżąca.

Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.

Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot.

Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego.

Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu.

Jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05).

Wobec powyższego, w sytuacji, gdy w rozpoznawanej sprawie przedmiotem umowy było przeprowadzenie ćwiczeń z przedmiotu Technologia informacyjna, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do nauczenia/ wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonująca umowę nie miała żadnego wpływu na to, czy uczestnicy ćwiczeń nabędą wiedzę będącą przedmiotem ćwiczeń, a osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą seminarium nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć w ramach ćwiczeń, przez oznaczoną z góry ilość godzin, a wynagrodzenie było związane z ilością przepracowanych godzin. Skarżąca nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat seminarium.. Poziom osiągniętej wiedzy przez studentów nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c.

Dodać należy, że na tle sprawy dotyczącej cyklicznych zajęć dydaktycznych z języka obcego, a więc w zbliżonym stanie faktycznym, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych.

Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione stanowisko znajduje zastosowanie w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Istnieje bowiem daleko idące podobieństwo w zakresie obowiązków lektora prowadzącego cykliczne zajęcia dydaktyczne z języka obcego i nauczyciela akademickiego prowadzącego ćwiczenia dla studentów. W obu przypadkach przedmiotem świadczenia jest próba przekazania określonej wiedzy, a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności.

Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy stwierdził, że przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Zainteresowany został zobowiązany do przekazywania wiedzy w formie wykładów, ćwiczeń i warsztatów z danej dziedziny nauki w zakresie wynikającym z umowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług.

Z określonego celu umowy (edukacja studentów) nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania - umów o świadczenie usług. Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego.

Odnosząc stanowisko Sądu Najwyższego do stanu rozpoznawanej sprawy, należy zauważyć, że nie został spełniony żaden z wymienionych ostatnio warunków pozwalających na przyjęcie, że seminarium dyplomowe było przeprowadzone w wykonaniu zawarcia umowy o dzieło. Przedmiotem czynności A. B. był bowiem proces na który składało się przeprowadzenie ćwiczeń a także przygotowanie materiałów do powyższych ćwiczeń w formie sylabusów, które jednakże stanowiły pomoc naukowo-dydaktyczną służąca prawidłowemu przeprowadzeniu ćwiczeń.

Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd I instancji trafnie uznał, że stosunek zobowiązaniowy łączący Skarżącą i A. B. należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie ćwiczeń, niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty.

Naczelny Sąd Administracyjny w pełni akceptuje również stanowisko wyrażone przez Sąd I instancji, że w niniejszej sprawie nie została naruszona zasada autonomii uczelni wyższych, określona w art. 70 ust. 5 Konstytucji i w art. 4 prawa o szkolnictwie wyższym. Odnosi się ona bowiem do wewnętrznych spraw uczelni, takich jak regulamin studiów, regulamin przyznawania stypendiów etc. Szkoła wyższa nie może, powołując się na tę zasadę, nie stosować się do przepisów powszechnie obowiązujących, w tym w zakresie kodeksu cywilnego i ustawy o świadczeniach.

Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji słusznie uznał również, że w sprawie nie doszło do naruszenia przepisów postępowania. Przeprowadzone przez organy administracji postępowanie dowodowe odpowiadało normom wynikającym z art. 7 k.p.a. i art. 77 § 1 k.p.a., a dokonane ustalenia znalazły odzwierciedlenie w odpowiednio sformułowanej i uzasadnionej decyzji. Zebrane w toku postępowania administracyjnego materiały dowodowe pozwalały na ocenę charakteru spornej umowy. Ponadto, postępowanie było prowadzone w poszanowaniu zasady zaufania wynikającej z art. 8 k.p.a. Wobec tego Sąd I instancji nie naruszył art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w związku z art. 151 p.p.s.a., ponieważ nie było podstaw do uwzględnienia skargi.

Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.