Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 2

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 12 września 2017 r., sygn. akt II GSK 3440/15

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
sędzia NSA Gabriela Jyż przewodniczący
sędzia NSA Joanna Zabłocka przewodniczący
sędzia del. WSA Małgorzata Grzelak przewodniczący, sprawozdawca
Sylwia Nerkowska protokolant
Rozpoznanie
w dniu 12 września 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. B.
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 maja 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 4100/14
Sprawa
w sprawie ze skarg E. B. i P. B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oraz zwrot kosztów postępowania

Sentencja

  1. oddala skargę kasacyjną.

Uzasadnienie

P.B. wniósł skargę kasacyjną od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 18 maja 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 4100/14 w części, w jakiej Sąd ten oddalił skargę P.B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy.

Jak wynika z akt sprawy, do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wpłynęły skargi [..] na powyższą decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UP RP) oddalającą wniosek P.B. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą [..] P.B. w K. o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "Art of Translation" o numerze [...] udzielonego na rzecz E.B. (zwanej dalej uprawnioną) prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [...] (pkt 1 decyzji) i przyznającą E.B. od P.B. kwotę w wysokości 2 427,55 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2 decyzji).

E.B. zaskarżyła powyższą decyzję wyłącznie w zakresie punktu 2, tj. orzeczenia o kosztach postępowania. Skarga E.B. została zarejestrowana w Sądzie pod sygnaturą akt VI SA/Wa 4100/14.

Natomiast P.B. zaskarżył wzmiankowaną decyzję Urzędu Patentowego RP w całości (skarga została zarejestrowana pod sygnaturą akt VI SA/Wa 4101/14).

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (WSA), postanowieniem wydanym na rozprawie w dniu 18 maja 2015 r. zarządził połączenie wymienionych spraw VI SA/Wa 4100/14 oraz VI SA/Wa 4101/14 do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia oraz dalsze ich prowadzenie pod sygn. akt VI SA/Wa 4100/14.

Następnie, po rozpoznaniu skarg [..], opisanym na wstępie wyrokiem z 18 maja 2015 r. WSA uchylił zaskarżoną decyzję w punkcie 2 (pkt 1 wyroku); oddalił skargę P.B. (pkt 2 wyroku); zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz E.B. 912 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 3 wyroku).

Wyrok Sądu I instancji został wydany w następującym stanie faktycznym i prawnym:

Znak towarowy słowno – graficzny "Art of Translation" (dalej: sporny znak) przeznaczony do oznaczania usług w zakresie tłumaczeń (kl.41) został udzielony na rzecz E..B. (zwanej dalej uprawnioną) prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą [..] decyzją z [..] kwietnia 2013r., z pierwszeństwem od [..] lutego 2012 r. O udzieleniu prawa ochronnego ogłoszono w [..].

W dniu 2 grudnia 2013 r. do UP RP, wpłynął wniosek P.B. (zwanego dalej wnioskodawcą) prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą [..] P.B. w K. o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak. Jako podstawę prawną swojego żądania wnioskodawca wskazał art. 131 ust. 2 pkt 1 w zw. z art. 164 ustawy z 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r. poz. 1410; dalej p.w.p.). Wnioskodawca podniósł, że prowadzi działalność gospodarczą w zakresie usług tłumaczeniowych i oprócz nazwy [...] a następnie [...] posługiwał się również sloganem "...", co najmniej od 2007 r. Slogan ten był umiejscowiony obok bądź pod nazwą firmy oraz obok znaku składającego się z sześciu kółek ułożonych w piramidkę. Slogan "the art of translation" wraz ze znakiem i nazwą firmy znajdował się między innymi na pieczątkach firmowych, ogłoszeniach, zamówieniach i informacjach marketingowych wysyłanych za pomocą e-mail.

P.B. podniósł, że zarówno znak jak i slogan "the art of translation" istniał w świadomości zarówno klientów jak i osób współpracujących z firmą [...], w tym tłumaczy, którzy świadczyli usługi na rzecz firmy. Podniósł, iż strona internetowa firmy [..], działająca w tym kształcie od 2008 r. zawiera w widocznym dla wszystkich użytkowników miejscu, nazwę firmy wraz ze znakiem oraz sloganem "the art of translation". Wskazał, że z uwagi na prowadzoną działalność w sektorze usług tłumaczeniowych, firma A. współpracuje z kilkusetosobową grupą tłumaczy zarówno w Polsce jak i zagranicą. Jednym z tłumaczy była E.B., która w ramach prowadzonej działalności w postaci spółki cywilnej [..] wykonywała na rzecz [..], a później na rzecz [..] usługi tłumaczeniowe. Współpraca z e.B. datuje się na okres od czerwca 2007 r. do stycznia 2012 r. Wnioskodawca podał, że firma [..] w styczniu 2010 r. zmieniła się i od tej pory firma A. nadal współpracowała z E.B. działającą, jako "....".

Na te okoliczności wnioskodawca przedłożył przykładowe faktury wystawione przez E.B. z dnia 17 grudnia 2009 r. i z dnia 7 stycznia 2010 r., wskazujące na czas, od kiedy uprawniona rozpoczęła posługiwanie się nową nazwą swojej firmy "...". Wnioskodawca stwierdził, że było to wówczas, gdy firma A. działała pod aktualną nazwą oraz gdy od co najmniej trzech lat posługiwała się przy nazwie, w korespondencji, ogłoszeniach i na stronie internetowej sloganem: "the art of translation". Jego zdaniem, zgłoszenie do Urzędu Patentowego przez E.B. wniosku o udzielenie prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "Art of Translation" dokonane było w złej wierze, ponieważ wykorzystała ona slogan, którym od co najmniej trzech lat, posługiwała się firma A. P.B.. Zdaniem wnioskodawcy, uprawniona miała świadomość takiego stanu rzeczy, zdawała sobie sprawę z tego, że w powszechnej świadomości odbiorców usług tłumaczeniowych firmy A. a także jej kontrahentów i współpracowników, firma A. posługuje się sloganem "the art of translation" i z takim sformułowaniem jest kojarzona w tym sektorze usług.

W uzasadnieniu swojego interesu prawnego wnioskodawca wskazał, że działa na tym samym rynku usług tłumaczeniowych, co uprawniona, posługuje się sloganem "the art of translation", oraz że dokonał zgłoszenia do Urzędu Patentowego znaku towarowego zawierającego slogan "the art of translation" w celu uzyskania prawa ochronnego.

Uprawniona wniosła o oddalenie wniosku. Stwierdziła, że P.B. nie posiada interesu prawnego w unieważnieniu spornego znaku towarowego. Podniosła, iż działalność tłumaczeniową prowadzi od 1991 r., którą w latach 1997-2009 prowadziła wspólnie z byłym mężem, pod nazwą B. a od sierpnia 2008 r. pod firmą [...]. Na dowód przedłożyła do akt niniejszej sprawy zaświadczenie o zmianie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej z dnia 25 sierpnia 2008 r. oraz zaświadczenie o numerze identyfikacyjnym REGON z dnia 28 sierpnia 2008 r. W związku z kontynuowaniem działalności gospodarczej pod firmą [..] uprawniona w 2008 r. wykupiła prawo do adresu internetowego: [...], czego dowodem jest przedłożona do akt przedmiotowej sprawy faktura VAT z 26 sierpnia 2008 r. E.b. podniosła, iż do dnia 25 stycznia 2012 r. tj. do dnia otrzymania od managera wnioskodawcy - wiadomości elektronicznej (karta 70), nie miała jakiejkolwiek wiedzy o posługiwaniu się przez wnioskodawcę zwrotem "the art of translation".

Uprawniona wskazała, że do tego dnia we wszelkich dokumentach i materiałach, jakie były udostępniane przez wnioskodawcę uprawnionej, wnioskodawca posługiwał się zwrotem [..]E.B. podała, iż w reakcji na pojawienie się w materiałach wnioskodawcy zwrotu "the art of translation", w dniu 21 lutego 2012 r., skierowała za pośrednictwem poczty elektronicznej prośbę o wyjaśnienie przyczyn używania przez wnioskodawcę zwrotu niemalże identycznego do firmy uprawnionej. Uprawniona ponadto podniosła, że wnioskodawca miał świadomość użycia w nazwie uprawnionej zwrotu Art of Translation, bowiem korespondencja mailowa kierowana do uprawnionej wysyłana była na adres poczty elektronicznej ".... natomiast w stopce wiadomości wysyłanych przez uprawnioną do wnioskodawcy widniał zwrot "Art of Translation".

Ponadto, od 2010 r. wszystkie wystawione przez uprawnioną faktury na rzecz wnioskodawcy zawierały nazwy [..]. Uprawniona podkreśliła, że materiały załączone przez wnioskodawcę do wniosku nie były jej znane i nie miała możliwości zapoznania się z nimi przed złożeniem wniosku o udzielnie prawa ochronnego na znak towarowy. Uprawniona nie zgodziła się z zarzutem, iż zgłoszenie przez nią znaku towarowego zostało dokonane w złej wierze. Według E.B., z przedstawionych dowodów wynika, że przed dokonaniem zgłoszenia, uprawniona posługiwała się spornym zwrotem "Art of Translation" od ponad czterech lat. Podniosła, iż fakt ten znany był wnioskodawcy, który w żaden sposób nie zareagował na dokonaną przez uprawnioną zmianę firmy, strony internetowej czy też adresów poczty elektronicznej.

Na rozprawie przed organem strony podtrzymały stanowiska.

Rozpatrując sprawę organ uznał, że wnioskodawca posiada interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ze zgromadzonego materiału wynika bowiem, że między stronami działającymi na tym samym rynku usług tłumaczeniowych zaistniał spór, co pierwszeństwa używania sloganu "art. of translation" (skarżący dokonał zgłoszenia w UP RP oznaczenie zawierające powyższy slogan), zatem należało przyznać wnioskodawcy możliwość domagania się zbadania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego na sporny znak.

Następnie organ wyjaśnił, że zgodnie z art. 131 ust.2 pkt 1 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które zostały zgłoszone w złej wierze w celu uzyskania ochrony a obowiązujące prawo nie zawiera definicji złej lub dobrej wiary. Odwołując się do poglądów doktryny oraz orzecznictwa krajowego i europejskiego UP wskazał, że przy uznaniu złej wiary muszą zaistnieć okoliczności wskazujące, że zgłoszenie było nieuczciwe w świetle ogólnych zasad prawnych, jak też interesów innych przedsiębiorców. Do okoliczności takich może należeć zgłoszenie znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez osobę dysponującą tym znakiem, a zatem z zamiarem przejęcia pozycji danego znaku towarowego.

Ponadto, okolicznością taką może być zgłoszenie w celach spekulacyjnych, gdy wcześniej nie występuje używanie znaku przez inny podmiot, lecz zgłaszający liczy na potencjalne zainteresowanie znakiem. Zgłoszenie takie może być zatem połączone z zamiarem zaoferowania go - już po udzieleniu prawa - innym podmiotom. W ocenie organu, z materiałów dowodowych przedłożonych przez uprawnioną w istocie wynika, że w dacie zgłoszenia spornego znaku miała ona wiedzę, że wnioskodawca używa spornego sloganu obok nazwy [...] w korespondencji mailowej (k.58). Jednakże samo posiadanie takie wiedzy nie wystarcza do przyjęcia złej wiary po stronie zgłaszającego. Według UP, z załączonego do akt sprawy materiału dowodowego wynika, że uprawniona używała oznaczenia "Art of Translation" na długo przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego, co jest bezsporne między stronami. Okoliczność ta wynika z materiału dowodowego zebranego w przedmiotowej sprawie.

Świadczą o tym między innymi: zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej z dnia 25 sierpnia 2008 r., zaświadczenie REGON z dnia 28 sierpnia 2008 r. (karta 72), faktura za domenę 26 sierpnia 2008 r. oraz przedłożona przez wnioskodawcę faktura wystawiona przez E.b. z dnia 7 stycznia 2010 r. Natomiast z przedłożonej przez uprawnioną korespondencji mailowej z 28 kwietnia 2010 r. wynika, że również pracownicy wnioskodawcy mieli tego świadomość. Zdaniem organu, zgłoszenie spornego znaku towarowego nie nastąpiło w warunkach złej wiary, lecz miało na celu zgłoszenie oznaczenia używanego już wcześniej przez uprawnioną do oznaczenia świadczonych przez siebie usług. Zdaniem UP, z akt sprawy nie wynika, aby uprawniona zgłosiła sporny znak towarowy w celach nieuczciwych, nastawionych na bezpodstawny wyzysk, czyli innych niż do oznaczania świadczonych przez siebie usług. Według organu, uprawniona dokonała zgłoszenia spornego znaku towarowego by zastrzec sobie wyłączność wykorzystywania oznaczenia, którego używała na długo przez datą jego zgłoszenia, aby wykorzystywane przez nią oznaczenie indywidualizowało świadczone przez nią usługi wśród usług tego samego rodzaju świadczonych przez innych przedsiębiorców.

W ocenie organu, uprawniona zgłosiła sporny znak w celu używania go do oznaczania świadczonych przez siebie usług, a zatem zgodnie z funkcją, jaką przypisuje znakom towarowym ustawa Prawo własności przemysłowej. Według Urzędu Patentowego, spór między stronami powstał dopiero w momencie, gdy uprawniona postanowiła wyjaśnić kwestię używania spornego sloganu przez wnioskodawcę, którego postrzegała, jako naruszyciela spornego oznaczenia zgłoszonego przez nią do UP w celu uzyskania prawa ochronnego.

Co do zwrotu kosztów organ wskazał, że rozstrzygnięto je w oparciu o art. 256 ust. 2 p.w.p., który w tym względzie nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o postępowaniu cywilnym. Zgodnie z art. 98 § 1 kpc strona przegrywająca sprawę zobowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i obrony. W oparciu o te przepisy oraz na podstawie § 10 ust. 1 pkt 18 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1349) stawka minimalna w sprawach o naruszenie patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji wynosi 840 złotych. Uwzględniając powyższą stawkę, koszty dojazdów pełnomocników na rozprawy w wysokości 1 570,55 złotych oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł Urząd Patentowy ustalił łączne koszty postępowania w przedmiotowej sprawie w wysokości 2 427,55 złotych.

Jak już powiedziano, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu skarg [...] na powyższą decyzję UP RP uchylił zaskarżoną decyzję w punkcie 2 (pkt 1 wyroku); oddalił skargę P.B. (pkt 2 wyroku);

Z uzasadnienia wyroku wynika, że w zakresie wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy WSA uznał, że organ wyczerpująco zbadał wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadził dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). W ocenie Sądu I instancji, organ administracji, rozstrzygając sprawę oparł się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji, organ uzasadnił w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. WSA w pełni podzielił stanowisko i argumenty organu w zakresie dotyczącym zarówno istnienia interesu prawnego wnioskodawcy w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak (art. 164 p.w.p.) jak i pogląd, że zgłoszenie spornego znaku nie nastąpiło w warunkach złej wiary, lecz miało na celu zgłoszenie oznaczenia używanego już wcześniej przez uprawnioną do oznaczenia świadczonych przez siebie usług.

Zdaniem WSA, organ słusznie uznał, że w świetle załączonego do akt sprawy materiału dowodowego wyszczególnionego przez organ w decyzji wynika, że uprawniona używała oznaczenia "Art of Translation" na długo przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego. Sąd wskazał, że uprawniona już od stycznia 2010 r. wystawiała faktury na usługi świadczone na rzecz wnioskodawcy, w których wskazana była firma "....". Natomiast o używaniu tego oznaczenia przez wnioskodawcę dowiedziała się na kilka miesięcy przed dniem 21 lutego 2012 r., tj. dniem, w którym uprawniona wysłała wiadomość do wnioskodawcy, w którym wyraża chęć wyjaśnienia sprawy używania oznaczenia "the art of translation" przez wnioskodawcę. Według Sądu, prawidłowe jest stanowisko organu, że z akt sprawy nie wynika, aby uprawniona zgłosiła sporny znak towarowy w celach nieuczciwych, nastawionych na bezpodstawny wyzysk, czyli innych niż do oznaczania świadczonych przez siebie usług.

Uprawniona dokonała zgłoszenia spornego znaku towarowego by zastrzec sobie wyłączność wykorzystywania oznaczenia, którego używała na długo przez datą jego zgłoszenia, aby wykorzystywane przez nią oznaczenie indywidualizowało świadczone przez nią usługi wśród usług tego samego rodzaju świadczonych przez innych przedsiębiorców. Zdaniem WSA, słusznie uznano, że uprawniona zgłosiła sporny znak w celu używania go do oznaczania świadczonych przez siebie usług, a zatem zgodnie z funkcją, jaką przypisuje znakom towarowym ustawa Prawo własności przemysłowej. W efekcie nie można uznać, że zarejestrowanie znaku nastąpiło w złej wierze, co by miało miejsce w sytuacji, gdyby rejestracja nastąpiła bez zamiaru używania znaku i wyłącznie po to, aby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek. Z przytoczonych wyżej powodów, Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (obecnie t.j. Dz. U. 2016.718 ze zm., dalej: p.p.s.a.) oddalił skargę w części dotyczącej wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy.

Uchylając natomiast zaskarżoną decyzję w zakresie dotyczącym rozstrzygnięcia o kosztach postępowania (pkt 2 zaskarżonej decyzji) na podstawie art. 145 § 1 pkt.1 lit. c) p.p.s.a. Sąd I instancji wskazał, że organ nie dokonał właściwej oceny, tj. nie wziął pod uwagę niezbędnego nakładu pracy pełnomocnika oraz czynności podjętych przez niego w sprawie, a także charakteru sprawy i wkładu pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Sąd nakazał organowi przy ponownym rozpoznaniu sprawy kosztów zastępstwa wziąć pod uwagę nakład pracy pełnomocnika oraz czynności podjętych przez niego w sprawie, a także charakter sprawy i wkładu pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Wobec wątpliwości, co do wysokości kosztów nie można, zdaniem WSA uznać, że argumentacja jest zasadna w tym konkretnym przypadku.

P.B., reprezentowany przez adwokata, wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku zaskarżając ten wyrok w części dotyczącej pkt 2 wyroku, oddalającego skargę.

Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzucił:

  1. 1) naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść wydanego wyroku, a to art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 80 i 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi na skutek zaaprobowania błędnych ustaleń faktycznych i prawnych Urzędu Patentowego wskutek pominięcia zgromadzonych dowodów, polegających na przyjęciu, że uprawniona ze znaku nie działała w złej wierze, a tym samym brak jest podstaw do unieważnienia znaku ochronnego, podczas gdy zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że uprawniona współpracując ze skarżącym wiedziała od, co najmniej od 2007 roku o używaniu przez niego sloganu "the art. of translation" oraz, że zgłoszenie przez nią spornego znaku miało na celu uniemożliwienie przez skarżącego używanie tego znaku, co tym samym wskazywało na działanie w sposób nieuczciwy w świetle ogólnych zasad prawnych jak też interesów innych przedsiębiorców;
  2. 2) naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na treść wydanego wyroku, a to art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez nieodniesienie się do podniesionego w skardze zarzut naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. i zaaprobowanie stanowiska Urzędu Patentowego, że uprawniona nie działa w złej wierze, pomimo braku wskazania powodów, dla których odmówiono uwzględnienia stanowiska zawartego we wniosku o unieważnienie prawa ochronnego, nie odniesienie się do wskazanych we wniosku o unieważnienie prawa ochronnego dowodów, oparcie się na orzecznictwie europejskim bez odniesienia się do zgromadzonego materiału dowodowego;
  3. 3) naruszenie prawa materialnego, a to art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy prawo własności przemysłowej przez uznanie, że nie wystąpiła przesłanka negatywna udzielenia prawa ochronnego w postaci złej wiary zgłaszającej znak słowno-graficzny "Art of Translation" i w konsekwencji niewłaściwym jego zastosowaniu, w związku z brakiem rozpatrzenia całości materiału dowodowego.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podano argumenty mające, zdaniem P.B., potwierdzić słuszność podniesionych zarzutów.

Organ oraz uczestnik postępowania E.b. nie skorzystali z prawa wniesienia odpowiedzi na skargę. Natomiast na rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, radca prawny reprezentująca E.b., wniosła o oddalenie wniesionego środka zaskarżenia oraz zwrot kosztów postępowania kasacyjnego.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, zatem podlega oddaleniu.

Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, której przesłanki określone w §2 art. 183 p.p.s.a. w tej sprawie nie występują. Rozpoznanie sprawy w granicach skargi kasacyjnej oznacza, że Naczelny Sąd Administracyjny pozostaje związany zarzutami i wnioskami tego środka odwoławczego. Wykluczone jest zatem badanie ewentualnych innych wadliwości wyroku, wykraczających poza granice określone w skardze kasacyjnej.

Przed przystąpieniem do oceny zasadności zarzutów kasacyjnych Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnia, że wniosek pełnomocnika uczestniczki postępowania o zwrot kosztów postępowania kasacyjnego nie mógł zostać uwzględniony, ponieważ brak było podstawy prawnej do wydania wnioskowanego orzeczenia a to z uwagi na treść art. 204 pkt 1 p.p.s.a. W razie bowiem oddalenia skargi kasacyjnej od wyroku Sądu I instancji oddalającego skargę (a z taką sytuacją mamy do czynienia na gruncie tej sprawy), strona która wniosła skargę kasacyjną obowiązana jest zwrócić niezbędne koszty postępowania kasacyjnego poniesione przez organ.

Przechodząc natomiast do kwestii związanych z oceną trafności zarzutów kasacyjnych sformułowanych w niniejszym środku zaskarżenia wniesionym przez P.B. należy wskazać, że z ich istoty wynika, iż skarżący kasacyjnie kwestionuje stanowisko Sądu I instancji, który uznał za prawidłowy pogląd organu, że w świetle dowodów zgromadzonych w sprawie, brak jest podstaw, aby uznać, że zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony w dniu 14 lutego 2012 r., zgłaszająca tj. E.b. była w złej wierze.

Uwzględniając istotę sporu prawnego w rozpoznawanej sprawie, zarzuty skargi kasacyjnej można i należy rozpoznać łącznie zwłaszcza, że umożliwia to również ich komplementarny charakter (por. wyrok NSA z dnia 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 654/13).

Wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie, brak jest podstaw do przyjęcia, że organ nie ocenił, czy wręcz pominął, materiały przedstawione przez P.B. na okoliczność istnienia złej wiary po stronie zgłaszającej. Na wstępie należy podzielić stanowisko Sądu I instancji, że okoliczność, iż w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony E.B. miała wiedzę (świadomość), że P.B. używa sloganu "the art of translation" obok nazwy [...] w korespondencji mailowej samo w sobie nie przesądza o tym, że zgłoszenie spornego znaku do ochrony nastąpiło w złej wierze. Jak słusznie podaje Sąd I instancji, w ślad za organem, w powołaniu się na poglądy wyrażone w orzecznictwie, że dla uznania, iż zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze wymaga wykazania dodatkowych okoliczności. Zła wiara nie została zdefiniowana ani na gruncie ustawy o znakach towarowych z 1985 r., ani też na gruncie obecnie obowiązującej ustawy Prawo własności przemysłowej.

Przyjmuje się, że pojęcie "złej wiary" jest pojęciem niezależnym od pojęcia złej wiary przyjętego w prawie cywilnym. Zła wiara w świetle art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. to nie tylko świadomość niezgodnego stanu rzeczy z rzeczywistym stanem prawnym, brak takiej świadomości, która jest wynikiem niedbalstwa, ale również nieuczciwe zgłoszenie znaku towarowego. Zła wiara nie jest uzależniona od subiektywnego stanu osoby działającej, ale w zakres tego pojęcia należy przyjąć także obiektywnie zdarzenia i okoliczności. Chodzi tutaj o takie zdarzenia, które w sposób jednoznaczny potwierdzają, iż dokonane zgłoszenie spornego znaku było nieuczciwe "zarówno w świetle ogólnych zasad prawnych, jak też zwłaszcza interesów innych przedsiębiorców" (R. Skubisz "Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) w/:/ Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Wyd. Zakamycze 2005 r., str. 1339 i następ.).

Jak już powiedziano, okoliczność, że dokonujący zgłoszenia wie, że na chwilę zgłoszenia, inny podmiot używa identycznego lub podobnego oznaczenia oczywiście nie wystarcza sama w sobie do tego, aby wykazać istnienie w rozumieniu omawianego przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. złej wiary dokonującego takie zgłoszenie. Aby wykazać istnienie złej wiary po stronie zgłaszającego należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki występujące w danej sprawie a istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji. W orzecznictwie wskazuje się, że do celów oceny ewentualnej złej wiary należy zbadać zamiary zgłaszającego znak towarowy, które można wywieść z obiektywnych okoliczności i jego konkretnych działań, roli lub stanowiska, wiedzy, jaką posiadał na temat używania wcześniejszego oznaczenia ze względu na stosunki, jakie utrzymywał z wnioskującym o unieważnienie spornego prawa na podstawie umów, przed wejściem w stosunek umowny lub po zawarciu umów, istnienia wzajemnych obowiązków lub zobowiązań, w tym obowiązku lojalności i uczciwości wynikłego z umocowania do reprezentacji przedsiębiorstwa wnioskującego o unieważnienie lub z funkcji sprawowanych w tym przedsiębiorstwie oraz, bardziej ogólnie, wszystkich obiektywnych sytuacji dotyczących konfliktu interesów, w jakich działał zgłaszający znak towarowy.

Takich jednak dowodów strona skarżąca kasacyjnie nie przedstawiła a w istocie cała argumentacja skarżącego opiera się na niezasadnym założeniu, że już sam fakt posiadania informacji o wcześniejszym posługiwaniu się przez P.B. oznaczeniem podobnym do zarejestrowanego, pozwala na przypisanie E.B. złej wiary w momencie dokonywania zgłoszenia. Niepodzielenie przez Sąd I instancji stanowiska skarżącego nie może być natomiast rozumiane, jako naruszenie wskazanego w skardze kasacyjnej przepisu art. 80 kpa, statuującego zasadę swobodnej oceny dowodów. W zaskarżonym wyroku wszechstronnie poddano kontroli zebrane w sprawie dowody w spornej kwestii. Wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie, organ nie pominął dowodów wymienionych w uzasadnieniu skargi kasacyjnej na okoliczność wiedzy zgłaszającej o posługiwaniu się przez P.B. oznaczeniem podobnym, mianowicie: ogłoszenia informującego o zamknięciu biura w dniu 7 czerwca 2007r. oraz wydruku wewnętrznego raportu systemu skarżącego (v. str. 3 skargi kasacyjnej).

Przeczy temu treść zaskarżonej decyzji, w której organ przedstawił stanowisko strony odnośnie do tych dowodów. Wbrew zarzutowi P.B. zaskarżony wyrok nie narusza art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy wymagane od wyroku. Przedstawia bowiem stan sprawy, zarzuty podniesione w skardze, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Natomiast, czego nie bierze pod uwagę skarga kasacyjna, ta część uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego nie powinna łączyć się z oceną pod względem zgodności z prawem rozstrzygnięcia (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 maja 2010 r., sygn. akt II FSK 119/09; Lex nr 590810, dnia 23 lipca 2013 r., sygn. akt II GSK 412/12, Lex nr 1374780).

Zatem, zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie jest usprawiedliwioną podstawą dla czynienia zaskarżonemu wyrokowi zarzutu dokonania błędnych ustaleń faktycznych, czy też błędnego rozstrzygnięcia sprawy. Za niezasadny należy także uznać zarzut, że Sąd I instancji zaakceptował stanowisko organu opierając się na orzecznictwie TSUE bez odniesienia się do zgromadzonego materiału dowodowego. Również tej tezie przeczy analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji, jak i zaskarżonego wyroku. Podkreślić przy tym trzeba, że ani organowi, ani Sądowi (a także stronom) nie można zakazać poszukiwania przy wykładni prawa inspiracji w elementach zaczerpniętych z orzecznictwa czy to unijnego czy to krajowego. Tym bardziej, gdy – jak na gruncie tej sprawy – zarówno w prawie wspólnotowym, jak i w prawie polskim przepisy nie precyzują pojęcia "zła wiara". Jak już natomiast akcentowano w doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że działaniem w złej wierze jest nieuczciwe wykorzystanie i zawłaszczenie cudzych oznaczeń, mimo posiadanej wiedzy o rzeczywistym używaniu z sukcesem w określonej branży tego oznaczenia przez inny podmiot, który rejestracji nie dokonał, co jednak nie miało miejsca w niniejszej sprawie, a przynajmniej materiał dowodowy przedstawiony przez P.B. na to nie wskazywał.

Skarżący kasacyjnie z oczywistych względów pomija tak istotne okoliczności, jak ta, że E.B. posługiwała się zgłoszonym oznaczeniem na długo przed zgłoszeniem spornego znaku, co organ uznał za bezsporne między stronami. Natomiast, co najmniej od kwietnia 2010 r. skarżący kasacyjnie miał o tym świadomość i pomimo to pozostawał bierny. Nie ulega przy tym wątpliwości, że zgłoszenie do Urzędu Patentowego spornego znaku, podobnego do używanego przez P.B. i uzyskanie prawa ochronnego na ten znak przez E.B., która tego znaku używała i nadal używa w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej, nie może być obecnie postrzegane, jako trafny argument, że uprawniona blokuje możliwość zarejestrowania podobnego oznaczenia przez P.B., co z kolei ma świadczyć o tym, że E.B. w chwili zgłoszenia pozostawała w złej wierze. Jak już powiedziano, ocena motywów działania zgłaszającego może być przeprowadzona tylko na podstawie całokształtu uwarunkowań faktycznych, w których zgłaszający podejmuje działanie.

Dopiero analiza tych okoliczności pozwoli na ustalenie, czy zgłaszający kieruje się chęcią zablokowania rejestracji znaku innemu podmiotowi, czy pragnie znakiem "spekulować, czy też kieruje się innymi pobudkami, które na podstawie obiektywnych standardów można uznać za "nieuczciwe". Należy jednak podkreślić, że sam zamiar zamknięcia konkurentom dostępu do rynku, nie świadczy o uzyskaniu prawa z rejestracji znaku towarowego w złej wierze. Prawo ochronne na znak towarowy, jako prawo wyłączne, z natury rzeczy wprowadza pewne ograniczenia dla innych podmiotów, które nie mogą już używać takiego oznaczenia.

Zatem sam fakt zgłoszenia znaku do ochrony nie świadczy o złej wierze ale, jak już powiedziano, muszą zaistnieć dodatkowe okoliczności wskazujące na naganne postępowanie zgłaszającego. Takich jednak okoliczności na gruncie tej sprawy nie wykazano, co słusznie wytknął skarżącemu kasacyjnie organ, a następnie zaakceptował to Sąd I instancji. Natomiast, o czym też już była mowa, zarzuty skargi kasacyjnej oraz argumenty podane na ich uzasadnienie nie podważyły skutecznie stanowiska zaprezentowanego przez Sąd I instancji. Wszelkie zaś ewentualne wątpliwości w tym zakresie nie mogły zostać przez organ, a następnie przez Sąd I instancji, rozstrzygnięte na niekorzyść E.B., a to z uwagi na posiadanie przez nią wcześniejszego prawa z rejestracji i konieczności respektowania zasady, że ciężar wykazania przesłanek istnienia złej wiary po stronie uprawnionego spoczywa na składającym wniosek o unieważnienie prawa ochronnego.

Uznając, że na gruncie tej sprawy prawidłowe jest stanowisko, że strona wnioskująca o unieważnienie spornego prawa – a więc PB - nie wykazał okoliczności udzielenia tego prawa na rzecz E.B.w warunkach złej wiary po stronie zgłaszającej sporny znak do rejestracji - zarzut kasacyjny niewłaściwego zastosowania przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. w sposób opisany w punkcie 3 petitum skargi kasacyjnej należy uznać za niezasadny.

Mając na uwadze powyższe, skarga kasacyjna, jako nie oparta na usprawiedliwionych podstawach podlega oddaleniu (art. 184 p.p.s.a.).

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.