Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 25 lutego 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 3129/14 uchylił decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego (dalej: GITD) z [...] lipca 2014 r. nr [...] oraz utrzymaną ta decyzją w mocy decyzję Opolskiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] lutego 2014 r. nr [...]w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej w wysokości 5 000 zł na D K prowadzącego działalność pod firmą: T (dalej też skarżący).
Uchylone decyzje zostały wydane w oparciu o art. 2 ust. 35a, art. 64 ust.1,2, art. 64c, art. 140aa ust.1,3,4, art. 140ab ust.1 pkt 2, ust.2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 z późn. zm. - dalej p.r.d.), art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 260 z późn. zm – dalej: u.d.p.). Podstawą ich wydania było ustalenie, że 13 stycznia 2014 r. w miejscowości Byczyna na drodze krajowej nr 11 zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika siodłowego oraz trzyosiowej naczepy, którym kierował A K, przewożący nawozy w big-bagach w imieniu skarżącego. Przebieg kontroli został utrwalony protokołem. W trakcie kontroli stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego nacisku pojedynczej osi napędowej o 0,39 t (nacisk wynosił 10,39 t). Tymczasem droga krajowa nr 11, po której poruszał się w/w pojazd, zgodnie z załącznikiem nr 1 do rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 6 września 2012 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2012 r. poz. 1061) została zaliczona do kategorii dróg, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t. Nie stwierdzono przekroczenia innych parametrów kontrolowanego pojazdu. Podmiot wykonujący przejazd nie miał zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym kategorii IV.
W odwołaniu od decyzji skarżący wniósł o jej uchylenie i umorzenie postępowania lub znaczące zmniejszenie wysokości kary. Podnosił, że za przekroczenie masy całkowitej jak również nacisku osi odpowiada załadowca, bo to on odpowiada za załadunek a załadunkiem jest również prawidłowe rozmieszczenie towaru. Wskazywał, że zestaw pojazdów przed wjazdem do firmy, z której został podjęty ładunek oraz po załadunku jest ważony całkowicie. Waga pojazdu nie przekraczała 40 t, a zatem kierowca ani przedsiębiorca nie miał podstaw przypuszczać, że nastąpiło naruszenie. Dokumenty świadczyły, że towar w big-bagach ważył po 500 kg.
Skarżący wskazał przy tym, że towar nie mógł się również przesunąć w trakcie jazdy, gdyż był ułożony ciasno jeden koło drugiego (3 big-bagi wszerz naczepy i 16 big-bagów wzdłuż). Zatem przedsiębiorca oraz kierowca nie mieli wpływu na powstałe naruszenia, co wypełnia przesłankę z art. 140aa ust.4 p.r.d.
GITD po rozpoznaniu odwołania decyzją z dnia 18 lipca 2014 r. utrzymał w mocy orzeczenie organu I instancji. Odnosząc się do zarzutów i argumentów skarżącego podniesionych w odwołaniu organ wyjaśnił, że zgodnie z zapisem art. 140aa ust.3 p.r.d., za naruszenie przepisów odpowiedzialność ponosi podmiot wykonujący przewóz, zaś odpowiedzialność innych podmiotów niż wykonujących przewóz następuje dopiero po stwierdzeniu, że podmioty te miały wpływ lub godziły się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Tym samym nie ma możliwości uniknięcia przez przewoźnika odpowiedzialności za przejazd poprzez przeniesienie tej odpowiedzialności na załadowcę, co nie wyklucza dodatkowego ukarania również tego podmiotu po przeprowadzeniu odrębnego postępowania w sprawie. Organ nie dopatrzył się przesłanek do umorzenia postępowania administracyjnego na podstawie art. 140aa ust.4 p.r.d.
W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżący wniósł o umorzenie postępowania lub znaczne zmniejszenie kary. Zarzucał, że rozpoznając odwołanie GITD nie wziął pod uwagę przesłanych dokumentów, w szczególności: zlecenia transportowego, dokumentów CMR oraz WZ, które wskazują m. in. na to, że:
- – nie wymagano od skarżącego samochodu niestandardowego,
- – kierowca nie miał wpływu na sposób załadowania towaru, gdyż załadowca ma swoje procedury ładowania towaru,
- – przed jak i po załadunku auto wjechało na wagę zakładową, która wykazała, że DMC pojazdu nie przekracza 40 000 kg a waga samego ładunku wynosi 24 000 kg,
- – ładunek zajmował całą powierzchnię (worki ściśle ustawione) bez możliwości przesunięcia ich w czasie transportu ani w jedną ani w drugą stronę.
Skarżący zarzucił, że organ nie uwzględnił przy rozpoznawaniu sprawy przepisu art. 43 ust.2 ustawy prawo przewozowe. Zwrócił uwagę na sprzeczność zapisów polskiego prawa, gdyż prawo przewozowe w art. 43 mówi wprost, że czynności ładunkowe należą odpowiednio do nadawcy lub odbiorcy. Tak samo stanowi również art. 18 ust. 2 Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego (CMR), sporządzonej w Genewie dnia 19 maja 1956 r. (Dz. U. z 1962 r., Nr 49, poz. 238, dalej: Konwencja CMR). Natomiast Prawo o ruchu drogowym nakłada karę bezpośrednio na przewoźnika, który nie ma możliwości obrony mimo dochowania należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał skargę za uzasadnioną. Za bezsporny uznał fakt przekroczenia o 0,39 t dopuszczalnego nacisku pojedynczej osi napędowej pojazdu członowego. Zdaniem Sądu I instancji przedstawione przez skarżącego okoliczności, które miały go zwalniać z odpowiedzialności, organ odwoławczy wziął pod uwagę. W ocenie Sądu I instancji organ niezasadnie jednak przyjął, że okoliczności te nie mogły usprawiedliwiać powstania naruszenia, a tym bardziej świadczyć o dochowaniu należytej staranności w realizacji przez podmiot wykonujący przejazd czynności związanych z przewozem, czy chociażby uprawdopodobnić, że przewoźnik nie miał wpływu na powstanie naruszenia.
Sąd I instancji zauważył, że zgodnie z art. 140aa ust. 1 i 3 pkt 1 p.r.d kara pieniężna w drodze decyzji administracyjnej może być zawsze nałożona na podmiot wykonujący przewóz, a niezależnie od odpowiedzialności przewoźnika, może zostać nałożona na podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, w tym załadowcę, w sytuacjach opisanych w pkt 2 ust. 3 art. 140aa, tj. jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust.
1. Ustawodawca umożliwił jednak w przepisie art. 140 aa ust.4 pkt 1 lit. a) i b) p.r.d. zwolnienie przedsiębiorcy od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie prawa, jeżeli dołożył on należytej staranności, to znaczy uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek niezależnych od niego okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. Sąd I instancji zauważył przy tym, że skoro za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo, to na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności również za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z tą osobą (zob. wyrok NSA z 6 lipca 2011 r., sygn. akt II GSK 716/10). Stąd też ciężar dowodu, że w sprawie wystąpiły przesłanki, przewidziane w przepisach prawa, do zwolnienia z tej odpowiedzialności, spoczywa na przedsiębiorcy, gdyż to on wywodzi z tych przepisów skutki prawne.
Zdaniem Sądu I instancji skarżący wykazał okoliczności wynikające z hipotezy art. 140 ust.4 pkt 1 lit a) i b) p.r.d., uwalniające go od odpowiedzialności. Towarem przewożonym przez skarżącą w dniu kontroli był nawóz - mocznik załadowany w big-bagach. Jak wynika z przedłożonych przez skarżącego dokumentów każdy z big-bagów winien mieć wagę 500 kg, a łączna waga ładunku wynosiła 24 t. Tym samym łączna masa pojazdu z ładunkiem (DMC) nie była przekroczona. Zdjęcie wykonane w dniu kontroli wskazuje, że big-bagi zostały rozmieszczone w pojeździe ciasno i równomiernie po 3 w rzędzie aby uniemożliwić ewentualne przesuniecie się przewożonego towaru.
Nadto ze zdjęcia wynika, że towar został dodatkowo zabezpieczony przed przesuwaniem się. Powyższe wskazuje, że przewoźnik zdawał sobie sprawę z rodzaju przewożonego towaru oraz jego masy całkowitej. A zatem słusznie wskazuje skarżący, iż wytłumaczeniem przeciążenia na pojedynczej osi pojazdu może być fakt, że poszczególne big-bagi miały inną wagę niż deklarowana w dokumentach. Tego jednak przy dołożeniu należytej staranności zarówno przewoźnik, jak i będący na miejscu kierowca nie są w stanie stwierdzić bez dokonania ważenia każdego załadowanego big-baga.
Tym samym w przekonaniu Sądu skarżący dochował w niniejszej sprawie należytej staranności w realizacji czynności związanych z przewozem, bowiem posiadał informacje o towarze (masa, waga, rodzaj opakowania, rodzaj towaru), wiedział również w jaki sposób towar winien być załadowany by nie doszło do przeciążeń (załadunek został dokonany zgodnie ze schematem) – a zatem uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać przy organizowaniu przewozu i nie miał wpływu na powstanie naruszenia. Dlatego też Sąd I instancji uchylił decyzję wskazując jako podstawę uchylenia art. 145 § 1 pkt 1 lit a) ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zmianami, dalej: p.p.s.a). Orzekł też o wstrzymaniu wykonania decyzji na podstawie art. 152 p.p.s.a.
Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł skargę kasacyjną od tego wyroku, zaskarżając go w całości. Wniósł o jego uchylenie oraz oddalenie skargi, ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Wniósł też o zasądzenie na rzecz organu kosztów postępowania.
W skardze kasacyjnej GITD zarzucił:
- 1) naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest art. 145 § 1 lit. a) p.p.s.a w zw. z art. 140aa ust. 4 pkt 1, art. 61 ust. 2 pkt 1, ust. 3, art. 64 ust. 1 pkt 1, ust. 2 p.r.d. oraz art., 36 ust. 1 pkt 2, art. 38 ust. 2 pkt 2, art. 46 ust. 1 i art. 48 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (Dz. U. z 2012 r. poz. 1173, dalej: prawo przewozowe) polegające na ich błędnej wykładni i przejawiające się w nieuprawnionym przyjęciu, że organ odwoławczy nie wyjaśnił wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności w niedostateczny sposób ustalił i rozważył wystąpienie po stronie przewoźnika przesłanek mogących wyłączać jego odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie, podczas gdy organ szeroko wyjaśnił przyczyny, dla których nie uznał twierdzeń skarżącej za okoliczności mogące wyłączyć jej odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie w świetle art. 140 aa pkt 1 p.r.d., albowiem takie przygotowanie i organizacja załadunku i przewozu, w trakcie których przewoźnik nie zapewnia sobie możliwości weryfikacji parametrów pojazdu, a następnie nie dopełnia obowiązków przewidzianych przepisami prawa przewozowego i prawa o ruchu drogowym, nie dokonując sprawdzenia przed rozpoczęciem przewozu i wyjazdem na drogę publiczną prawidłowego rozmieszczenia i zabezpieczenia ładunku na pojeździe tak, ażeby nie doszło do przekroczenia dopuszczalnego nacisku na danej drodze, świadczy wyłącznie o niezachowaniu należytej staranności, a także o jego bezpośrednim wpływie na powstałe naruszenia;
- 2) naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest art. 145 § 1 lit a) p.p.s.a w zw. z art. 140aa ust. 4 pkt 1, art. 61 ust. 2 pkt 1, ust. 3, art. 64 ust. 1 pkt 1, ust. 2 p.r.d. oraz art. 36 ust. 1 pkt 2, art. 38 ust. 2 pkt 2, art. 46 ust. 1 i art. 48 prawa przewozowego polegające na ich błędnej wykładni i przejawiające się w nieuprawnionym przyjęciu, że organ odwoławczy niedostatecznie ustalił i rozważył wystąpienie po stronie przewoźnika podnoszonych przez niego przesłanek mogących wyłączać jego odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie, dotyczących opierania się wyłącznie na zapisach poczynionych w dokumentach CMR, WZ oraz zleceniu spedycyjnym co do prawidłowego rozmieszczenia towaru, podczas gdy organy nie kwestionowały zgodności z rzeczywistością danych wynikających z tych dokumentów, bo nie doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, lecz naruszenie spowodowane było wyłącznie nieprawidłowym rozmieszczeniem przewożonych sztuk przesyłki na przestrzeni ładunkowej pojazdu i tym samym umieszczeniem zbyt dużej ich liczby na osi pojedynczej napędowej, przy czym to obowiązkiem przewoźnika było sprawowanie nadzoru nad procesem załadunku i sprawdzenie jego wyników przed rozpoczęciem przewozu, gdyż posiada on odpowiednią wiedzę na temat parametrów i konstrukcji pojazdu, którym posługiwał się przy wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego;
- 3) naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest art. 145 § 1 lit a) p.p.s.a w zw. z art. 140aa ust. 4 pkt 1, art. 61 ust. 2 pkt 1, ust. 3, art. 64 ust. 1 pkt 1, ust. 2 p.r.d. oraz art., 36 ust. 1 pkt 2, art. 38 ust. 2 pkt 2, art. 46 ust. 1 i art. 48 prawa przewozowego polegające na ich błędnej wykładni i uznaniu przez sąd I instancji, że okoliczności podnoszone przez podmiot odpowiedzialny za prawidłową realizację przewozu jako jego wykonawcę i uczestnika ruchu drogowego, dotyczące jedynie sprawdzenia zgodności całkowitej masy załadowanego towaru wedle zapisów CMR, WZ i zlecenia spedycyjnego, a także zapewnienie przez załadowcę co do prawidłowego rozmieszczenia towaru, mogą stanowić przesłanki wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika za stwierdzone naruszenie polegające na przekroczeniu nacisku osi w sytuacji, gdy świadczą one wyłącznie o braku należytej staranności tego podmiotu, który w świetle przywołanych norm prawnych ma obowiązek weryfikacji prawidłowego rozmieszczenia i zabezpieczenia ładunku na pojeździe przed rozpoczęciem przewozu i wyjazdem na drogi publiczne, aby nie powodował on przekroczenia nie tylko masy całkowitej, ale także nacisku osi pojazdu, którego właściwości konstrukcyjne i parametry techniczne powinny mu być doskonale znane.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną (wniesionej 15. dnia od otrzymania odpisu skargi) pełnomocnik skarżącego wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie zwrotu kosztów postepowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do brzmienia art. 174 p.p.s.a., skargę kasacyjną można oprzeć na zarzucie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) albo naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Dopełnienie wymogu wskazania podstaw skargi kasacyjnej zakreślonych w powołanym przepisie art. 174 p.p.s.a. jest konieczne, ponieważ wyznacza granice skargi kasacyjnej, którymi jest związany Naczelny Sąd Administracyjny (art. 183 § 1 p.p.s.a.). Wyjątkiem są przesłanki nieważności postępowania, które sąd bierze pod rozwagę z urzędu. Przed przystąpieniem do oceny zarzutów skargi kasacyjnej zbadano, czy nie zaistniała którakolwiek z przesłanek nieważności określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że w sprawie nie wystąpiła żadna z przyczyn nieważności, wskazywana w przywoływanym unormowaniu, w tym również wskazana w skardze kasacyjnej. Jak wynika z art. 176 § 1 pkt 1 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna zawierać przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie.
W podstawach kasacyjnych skarżący kasacyjnie zarzucił w sposób jednoznaczny naruszenie przepisów prawa materialnego (powołując się na naruszenie przez Sąd I instancji w szczególności art. 145 § 1 pkt 1 lit a) p.p.s.a., zarzucając w każdym z trzech zarzutów, że powoływane naruszenia przywołanych przepisów prawa materialnego polegały na błędnej ich wykładni. Nie zarzucał przy tym naruszenia przepisów postępowania przez ich błędne zastosowanie. Skarżący kasacyjnie nie wskazywał, zwłaszcza przy uzasadnianiu dwóch pierwszych zarzutów skargi, na czym miały polegać błędy wykładni. Powoływał przy tym obok rzekomo naruszonych przepisów ustawy prawo o ruchu drogowym naruszenia przepisów prawa przewozowego. Przepisy prawa przewozowego w ogóle nie stanowiły podstawy rozstrzygnięcia w zaskarżonym wyroku. Nie mogły mieć nawet zastosowania. Ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (Dz. U. z 2012 r. poz. 1173, dalej: ustawa prawo przewozowe) reguluje przewóz osób i rzeczy wykonywany odpłatnie na podstawie umowy przez uprawnionych przewoźników.
Dotyczy ona stosunków cywilnoprawnych jakie powstają na podstawie umowy przewozu osób i rzeczy, jest więc regulacją cywilnoprawną, o czym świadczy też jej art. 90 odsyłający w sprawach nieuregulowanych do przepisów kodeksu cywilnego.
Nadto, podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty nie korespondują z uzasadnieniem skargi kasacyjnej, gdyż podnosząc zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego, skarżący zarzucił w pierwszych dwóch zarzutach, że błędna wykładnia przepisów prawa materialnego miała przejawiać się w nieuprawnionym przyjęciu przez Sąd I instancji, że:
"organ odwoławczy nie wyjaśnił wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy..." (zarzut pierwszy), lub "organ odwoławczy w niedostateczny sposób ustalił i rozważył wystąpienie po stronie przewoźnika podnoszonych przez niego przesłanek mogących wyłączać jego odpowiedzialność...".
Tak więc w odniesieniu do pierwszych dwóch zarzutów skarga kasacyjna w sposób oczywisty nie spełnia nawet wymogów art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a., skoro przy powołaniu zarzutów naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię nie zawiera uzasadnienia, na czym ta błędna wykładnia miała polegać.
Należy tu zauważyć, że Sąd I instancji oparł swoje rozstrzygnięcie na tym, że uznał za wykazane przez skarżącego D K okoliczności zwalniające go kary pieniężnej za pojazd pojazdem nienormatywnym na podstawie art. 140 ust. 1 pkt 4 lit a) i b) p.r.d, to jest że dochował on należytej staranności w realizacji czynności związanych z przewozem i nie miał wpływu ma powstanie naruszenia. Wobec niepostawienia zaskarżonemu wyrokowi w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przepisów postępowania, Naczelny Sąd Administracyjny nie jest władny oceniać prawidłowości dokonania takich ustaleń faktycznych przez Sąd I instancji.
Trzeci zarzut, choć sformułowany niejednoznacznie, jest niewątpliwie zarzutem naruszenia przepisów prawa materialnego. Można go sprowadzić do tego, że w ocenie autora skargi kasacyjnej błąd wykładni miał polegać na tym, że Sąd I instancji wadliwie uznał, że sprawdzenia zgodności całkowitej masy załadowanego towaru wedle zapisów CMR, WZ i zlecenia spedycyjnego, a także zapewnienie przez załadowcę co do prawidłowego rozmieszczenia towaru, mogą stanowić przesłanki wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika za stwierdzone naruszenie w świetle art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. Tak rozumiany zarzut również nie zasługuje na uwzględnienie. W orzecznictwie NSA nie budzi wątpliwości pogląd, zgodnie z którym art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. może mieć zastosowanie tylko w tych sytuacjach, w których należyta staranność w wykonywaniu czynności przewozowych i brak wpływu na powstałe naruszenia ma charakter obiektywny i nie jest skutkiem funkcjonowania przedsiębiorcy.
Sąd I instancji przedstawił w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku prawidłową wykładnię tego przepisu. Na stronie 8 uzasadnienia wskazał w szczególności, że dla zastosowania tego przepisu przedsiębiorca dokonujący przewozu powinien wykazać, że dołożył należytej staranności, to znaczy uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać, a jedynie wskutek niezależnych od niego okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. Przepisy prawa nie wskazują na szczegółowy katalog dowodów, jakimi mają być wykazane okoliczności powołane w art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d.
Nie można więc przyznać racji skarżącemu kasacyjnie organowi, że Sąd I instancji uznając podnoszony przez dokonującego przewóz wynikający z zapisów w CMR, z dokumentu WZ i ze zlecenia spedycyjnego zarzut zawinienia załadowcy,, dokonał błędnej wykładni lub zastosowania art. 140aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. Sąd I instancji miał prawo ocenić, czy między innymi na podstawie tych dokumentów, dokonujący przewozu wykazał przesłanki zwolnienia go z odpowiedzialności na podstawie art. 140 aa ust. 4 pkt 1 p.r.d. Wobec braku podniesienia w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przepisów postępowania Naczelny Sąd Administracyjny nie może jednak oceniać prawidłowości tych ustaleń faktycznych.
Biorąc powyższe pod uwagę Naczelny Sąd Administracyjny uznając, że skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw, orzekł jak w sentencji, na podstawie art. 184 p.p.s.a.
Nie zasądzono zwrotu kosztów postępowania dla D K, bowiem jego pełnomocnik wniósł odpowiedź na skargę kasacyjną po upływie czternastodniowego terminu określonego w art. 179 p.p.s.a i nie uczestniczył w rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.