Prosto w prawo Skróty klawiszowe⌘KCtrl KPrzejdź do przepisu, ustawy albo sygnatury/Pole pytania albo wyszukiwania na stronie← →Poprzedni i następny artykuł albo strona listyCKopiuj przypis; z zaznaczonym tekstem cytat z przypisemLKopiuj linkFUkryj albo pokaż spis treści ustawyEscZamknij panel, menu albo okno?Lista skrótów Dla profesjonalistyPro
Spis treści, przepisy i wyszukiwarka

Powołane przepisy 6

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnegoz 19 lipca 2023 r., sygn. akt II GSK 64/22

prawomocnyRozstrzygnięcie: za organemTekst u wydawcy: CBOSA

Metryka

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Skład
Sędzia NSA Cezary Pryca przewodniczący
Sędzia NSA Zbigniew Czarnik przewodniczący, sprawozdawca
Sędzia del. WSA Marek Sachajko przewodniczący
Klaudia Dąbrowska protokolant
Rozpoznanie
w dniu 19 lipca 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie
Od orzeczenia
od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1582/21
Sprawa
w sprawie ze skargi Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 12 kwietnia 2021 r. nr 237/2021/Ub w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego

Sentencja

  1. 1. oddala skargę kasacyjną,
  2. 2. zasądza od Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA, sąd pierwszej instancji) wyrokiem z 10 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1582/21 oddalił skargę Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (dalej: skarżąca, płatnik) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) z 12 kwietnia 2021 r. w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.

Sąd pierwszej instancji orzekał w następującym stanie sprawy:

Pismem z 11 marca 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych III Oddział w Warszawie zwrócił się do Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym W.S. (dalej: uczestnik postępowania, zainteresowany) z tytułu zrealizowanej od 2 do 10 czerwca 2011 r. na rzecz skarżącej umowy cywilnoprawnej nazwanej "umową o dzieło", w istocie będącej umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. z 2022 r. poz. 1360; dalej: k.c.) stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.

Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ, działając m.in. na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2022 r. poz. 2561; dalej: ustawa o świadczeniach; u.ś.o.z.) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ z 21 maja 2015 r. stwierdzającą, że uczestnik postępowania w okresie od 2 do 10 czerwca 2011 r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej 2 czerwca 2011 r. umowy o świadczenie usług, której przedmiotem było opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć w wymiarze 20 godzin z przedmiotu: [...] utrwalone w formie prezentacji [...]. Z treści zawartej umowy wynika, że zamawiający zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy.

Oceniając charakter spornej umowy Prezes NFZ stwierdził, że pomimo nazwania jej "umową o dzieło" nie sprecyzowano w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu (dzieła), określono jedynie czynności do wykonania, które w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Zdaniem organu czynności ujęte w umowie były częścią procesu edukacyjnego, a ich celem było świadczenie typowych usług dydaktycznych w zakresie oferowanym przez płatnika, a więc przede wszystkim przekazanie uczestnikom zajęć wiedzy w wyznaczonym umową zakresie, który nie dotyczył wąskiej i wyspecjalizowanej dziedziny, co ewentualnie mogłoby przesądzać o zakwalifikowaniu wygłoszonych wykładów jako dzieła. W ocenie Prezesa NFZ zobowiązaniu określonemu w spornej umowie nie można przypisać cech essentialia negotii umowy o dzieło.

Nie zgadzając się z tym rozstrzygnięciem skarżąca wniosła skargę domagając się uchylenia w całości decyzji organów obu instancji i zasądzenia kosztów postępowania.

W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał swoje stanowisko w sprawie i wniósł o jej oddalenie.

WSA w Warszawie oddalił skargę na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r. poz. 259, dalej: p.p.s.a.).

W ocenie sądu pierwszej instancji organy obu instancji dokonały prawidłowej analizy oraz oceny spornej umowy poprzez dokonanie odpowiednich i wyczerpujących ustaleń faktycznych oraz prawidłowe zastosowanie obowiązujących przepisów prawa, co doprowadziło do prawidłowych wniosków, że zakwestionowana umowa zawarta przez skarżącą z uczestnikiem postępowania, której przedmiotem było opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć w wymiarze 20 godzin z przedmiotu pn. [...] utrwalone w formie prezentacji [...], była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a nie umową o dzieło.

Tym samym za niezasadne WSA uznał zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w tym art. 10 § 1, art. 12 i art. 75 § 1 oraz art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r. poz. 775, dalej: k.p.a.).

Zdaniem WSA chybione okazały się również zarzuty naruszenia prawa materialnego. Ze spornej umowy oraz argumentacji przedstawionej w skardze wynika, że przygotowany program zajęć miał być niepowtarzalny, odróżniający go od innych wykładów z tego przedmiotu na innych wydziałach innych uczelni, gdyż zainteresowany indywidualnie dobierał treści, przykłady, kazusy i materiały, opracowywał kolejność zagadnień dla studentów na przygotowane przez siebie zajęcia, sam decydował o egzaminie, jego formie i zakresie materiału, który musiał przyswoić student by zdać egzamin. Postanowienia umowy oraz wyjaśnienia skarżącej jednoznacznie wskazują, że zawarciu umowy przyświecał cel edukacyjny.

W ocenie sądu pierwszej instancji, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. WSA stanął na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu.

W ocenie WSA nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć. Zdaniem WSA nie można uznać za rezultat, w rozumieniu umowy o dzieło, wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, nie da się jej bowiem z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego zajęcia. Przy tego rodzaju rezultacie nie można określić odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji zawarta umowa nie zawierała żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.

WSA uznał, że organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornej umowy, zaliczając ją do umów o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych(tekst jedn. Dz.U. z 2022 r. poz. 2509, dalej: ustawa o prawie autorskim), bowiem nawet jeżeli przyjąć, że przeprowadzone zajęcia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, nie stanowiły one twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz edukacyjne działania mające na celu przekazanie uczestnikom zajęć konkretnej wiedzy, a następnie zweryfikowanie jej podczas egzaminu. W konsekwencji nie doszło do naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach w zw. z art. 65 § 2 k.c.

W skardze kasacyjnej skarżąca zaskarżyła powyższy wyrok w całości i wniosła o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy WSA w Warszawie do ponownego rozpoznania, ewentualnie z ostrożności procesowej wniosła o uchylenie wyroku w całości i rozpoznanie skargi, zasądzenie kosztów postępowania oraz rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie. Zaskarżonemu wyrokowi, na podstawie art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a., zarzucono:

  1. I. naruszenie prawa materialnego, a mianowicie:
  2. 1. art. 65 § 1 w zw. z art. 65 § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie i błędną wykładnię objawiające się nieuwzględnieniem zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów, praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego, co skutkowało uznaniem, że zawarte przez H.J. (powinno być: W.S., dop. sądu) ze skarżącą umowy były umowami starannego działania, podczas gdy prawidłowa wykładnia umów winna doprowadzić do wniosku, iż zawarte umowy były umowami o dzieło;
  3. 2. art. 353¹ k.c. poprzez jego błędne niezastosowanie i pominięcie w toku dokonywania oceny spornych umów zasady swobody umów rozumianej jako prawo do wyboru rodzaju umowy, na podstawie której ma być wykonywana praca, a także prawa swobodnego ukształtowania stosunku prawnego według własnego przekonania w sytuacji, gdy wyznaczone ustawą granice swobody umów nie zostały przekroczone;
  4. 3. poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że opracowanie i sporządzenie konspektu wykładu naukowego, a następnie w oparciu o ww. autorski konspekt wygłoszenia cyklu wykładów na jeden określony temat stanowi wykonanie umowy starannego działania, a nie umowy rezultatu, co skutkowało niewłaściwym zastosowaniem powołanego przepisu wyrażającym się w niezakwalifikowaniu spornych umów jako umów o dzieło, czego konsekwencją był obowiązek objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym;
  5. 4. art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 i art. 13 pkt 2, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz.U. z 2023 r. poz. 1230), art. 81 ust. 1 ustawy o świadczeniach oraz art. 750 k.c. przez błędną wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach, mając na uwadze okoliczności niniejszej sprawy, należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego i rentowego, wypadkowego, zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.;
  6. II. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie:
  7. 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim polegające na oddaleniu skargi oraz nieuchyleniu decyzji organu drugiej instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, a w szczególności poprzez nieodniesienie się do powstałego w trakcie realizacji umowy konspektu, który jako jeden z elementów składowych umowy wskazywał na ich rodzaj – jako umowy o dzieło;
  8. 2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 10 k.p.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 107 § 3 k.p.a. poprzez oddalenie skargi oraz nieuchylenie decyzji organu drugiej instancji, pomimo braku wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiorczą ocenę i przez brak zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, a także brak umożliwienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, podczas gdy organ administracyjny jest zobowiązany do zapewnienia stronie czynnego udziału w sprawie, w tym możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umowy, który pozwoliłby na zakwalifikowanie umów jako umów o dzieło.

Argumentację na poparcie powyższych zarzutów skarżąca kasacyjnie przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.

W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie w całości i zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Uczestnik postępowania nie zajął stanowiska w sprawie.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje

Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub Sąd drugiej instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego. W rozpoznawanej sprawie nie zaszły okoliczności skutkujące nieważnością postępowania, zatem spełnione zostały warunki do merytorycznego rozpoznania skargi kasacyjnej.

Zgodnie z art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na rozstrzygnięcie.

Skarga kasacyjna Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie nie ma usprawiedliwionych podstaw, dlatego nie mogła prowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku.

W ocenie NSA podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał sąd pierwszej instancji.

Na wstępie należy wskazać, że NSA w składzie orzekającym w tej sprawie podziela poglądy wyrażone na gruncie analogicznych spraw w wyrokach z 26 stycznia 2021 r., sygn. akt II GSK 1236/18 i z 28 czerwca 2022 r., sygn. akt II GSK 699/19.

Postawione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty, zarówno naruszenia przepisów postępowania, jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku sądu pierwszej instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez WSA zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju – umowy łączącej skarżącą z uczestnikiem postępowania.

Ocenę tę, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia.

W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.

Zgodnie zaś z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c., przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.

W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą"), doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności.

Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck – Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).

Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia.

Podkreślenia również wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17).

Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy, NSA stwierdza, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżącą z uczestnikiem postępowania umowy nie za umowę o dzieło, jak nazwały ją strony, lecz za umowę o świadczenia usług, do której zastosowanie miały przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował sąd pierwszej instancji.

Przedmiotem umowy cywilnoprawnej było opracowanie i zrealizowanie autorskiego programu zajęć nt. "[...]", utrwalonego w formie prezentacji [...]. Z treści umowy wynika, że zamawiający zobowiązuje się do zapewnienia odpowiednich warunków technicznych i organizacyjnych do wykonania umowy.

Powyższe wskazuje, co trafnie zauważył sąd pierwszej instancji, że celem umowy był cel edukacyjny – przekazanie studentom skarżącej wiedzy na konkretne tematy. W świetle powyższego sąd pierwszej instancji uznał, że cel dydaktyczny umowy determinował jej prawny charakter jako umowy o świadczenie usług.

Jak wielokrotnie NSA wskazywał w swoim orzecznictwie, umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń czy seminariów, a więc wszelkiej szeroko rozumianej aktywności nakierowanej na przekazanie uczestnikom zajęć określonej wiedzy, z uwagi na cele, dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Nie można również poziomu opanowania przekazanej słuchaczom zajęć wiedzy i umiejętności traktować jako rezultatu w rozumieniu powołanego art. 627 k.c. (por. wyroki NSA z: 12 kwietnia 2017 r., sygn. akt II GSK 4624/16; 10 marca 2017 r., sygn. akt II GSK 2954/15; cytowane orzeczenia dostępne w CBOSA).

Istotną dla oceny charakteru spornych w sprawie umów jest również okoliczność dotycząca odpowiedzialności za wady dzieła jako elementu konstytutywnego umowy o dzieło. Z umowy łączącej skarżącą z uczestnikiem postępowania wynikało, że to zamawiający, a więc skarżąca, miała ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich, co do jakości i skutków przedmiotu umów.

Z § 1 łączącej skarżącą z uczestnikiem postępowania umowy wynikało, że to zamawiający, a więc skarżąca, miała ponosić odpowiedzialność wobec osób trzecich, co do jakości i skutków przedmiotu umowy.

Taki sposób określenia odpowiedzialności przyjmującej zamówienie, poprzez wyłącznie jej odpowiedzialności za wady "dzieła", jakie miało powstać w związku z wykonaniem umowy, wskazuje, że w swojej istocie przyjmujący zamówienie zobowiązany był wyłącznie do sumiennego i starannego według jej wiedzy wykonania powierzonego zadania. Okoliczność ta wyłączała podstawę przyjęcia, że sporne umowy były umowami o dzieło, skoro faktycznie przyjmujący zamówienie zobowiązany był do starannego działania w ramach zawartej umowy, co jest charakterystyczne dla umów starannego działania.

Wbrew stanowisku skarżącej, nie można było uznać za element decydujący o charakterze umowy łączącej ją z uczestnikiem postępowania konspektu, który zdaniem strony przemawiał za uznaniem umów za umowy o dzieło. Z zaskarżonej decyzji wynika, że od wykładowców wymagano przygotowania "indywidualnych konspektów" zajęć i ich wykorzystania w ramach zawartych umów (np. utrwalenie przeprowadzonych wykładów), jednak "konspekt" w swojej istocie był niesprecyzowanym w umowie elementem składającym się na opracowanie wykładów – zajęć, których dotyczyły umowy.

Konspekt stanowiący z definicji skrót wypowiedzi pisemnej lub ustnej ujęty w punktach, bardziej szczegółowy niż plan, ma umożliwić autorowi pracy uporządkowanie wiedzy, ukierunkowanie działań oraz zdefiniowanie ewentualnych braków. Niewątpliwie, mając na względzie tematy wykładów, jakie miał przeprowadzić uczestnik postępowania w ramach podpisanej umowy, wymagał uszczegółowienia wiedzy, jaką wykładowca miał przekazać studentom lub słuchaczom Uczelni. Nie mniej, w świetle argumentacji strony związanej z omawianą kwestią uznać należało, że brak było podstaw do nadania, na podstawie "konspektu" bądź innego rodzaju materiałów przygotowawczych do zajęć, cech klasyfikujących sporną umowę za umowę o dzieło.

Raz jeszcze podkreślenia wymaga, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat) (zob.: wyrok Sądu Najwyższego z 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19).

Podsumowując, powyższe rozważania czynią niezasadnymi zarzuty naruszenia prawa materialnego pomieszczone w punktach I.1, I.2 i I.3 petitum skargi kasacyjnej w zakresie, w jakim skarżąca kwestionowała przyjętą przez organy i zaakceptowaną przez sąd pierwszej instancji klasyfikację spornych umów jako umów o świadczenia usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, nie zaś jako umów o dzieło.

Niezasadny jest również zarzut naruszenia przez sąd pierwszej instancji zasad dotyczących tłumaczenia oświadczeń woli – art. 65 § 1 i 2 k.c. oraz swobody umów – art. 353¹ k.c. (pkt I.1 i I.2 petitum skargi kasacyjnej).

Przeprowadzona powyżej analiza spornych w sprawie umów oraz argumentacji skarżącej zawartej w motywach skargi kasacyjnej nie dają podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie istotnie doszło do naruszenia wymienionych zasad prawa cywilnego.

Skarżąca upatrywała naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w niewłaściwym zastosowaniu i błędnej wykładni tego przepisu poprzez nieuwzględnienie zgodnej woli stron umowy, a także poprzez brak uwzględnienia ustalonych zwyczajów i praktyki uczelnianej oraz zasad współżycia społecznego.

NSA stwierdza, że część tego zarzutu, która odnosi się do zasad współżycia społecznego, nie została umotywowana w sposób wskazujący na sposób naruszenia tej zasady. Oznacza to, że Naczelny Sąd Administracyjny nie może przeprowadzić kontroli zaskarżonego wyroku w tym aspekcie, a więc czy w spawie doszło do naruszenia zasad współżycia społecznego, czy naruszenie takie miejsca nie miało.

Odnosząc się do pozostałej części omawianego zarzutu, w którym skarżąca wskazuje na naruszenie art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zgodnej woli stron umów oraz praktyk i zwyczajów panujących na Uczelni, dotyczących rodzaju zawieranych z wykładowcami umów, wskazać należy, że ustalone zwyczaje nie muszą mieć charakteru powszechnego, mogą zaś mieć charakter środowiskowy, profesjonalny bądź mogą być powiązane z określonym regionem. Jednakże ustalone zwyczaje w określonym środowisku nie mogą być skutecznie przeciwstawiane przepisom prawnym bezwzględnie obowiązującym (zwyczaje sprzeczne z prawem). Zwyczaj może stanowić podstawę kształtowania stosunków społecznych tylko w wypadkach wyraźne określonych ustawą (zob. K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna, Komentarz, Zakamycze 2003).

Nie można wobec powyższego uznać przyjętych przez skarżącą praktyk i zwyczajów, na podstawie których zawierane z wykładowcami umowy uzależnione były od sposobu przygotowania i prowadzenia zajęć dydaktycznych przez wykładowców, za kluczowy i decydujący miernik o rodzaju zawieranej umowy cywilnej – czy będzie ona umową o dzieło czy też umową zlecenia. Skoro bowiem zasada swobody umów określona w art. 353¹ k.c. warunkuje ułożenie stosunku prawnego pomiędzy zawierającymi umowę od tego, aby stosunek ten nie sprzeciwiał się właściwości (naturze) stosunku, ustawie oraz zasadom współżycia społecznego, to zwyczaj i praktyka panująca w obrębie danego podmiotu gospodarczego, naukowego czy szkolono-dydaktycznego nie może przesądzać o faktycznym rodzaju zawieranych przez taki podmiot umów, w szczególność gdy w swojej istocie z ich treści i zawartych w nich postanowień wynikać będzie, że umowy takie pomimo ich literalnego nazwania nie są zgodne z właściwością czy też naturą faktycznie zawieranego lub zawartego stosunku prawnego.

Wobec prawidłowego uznania przez organy i sąd pierwszej instancji spornych umów za umowy świadczenia usług, z uwagi na ich cel i faktyczną naturę, brak było podstaw do stwierdzenia, aby w sprawie niewłaściwie, poprzez pominięcie zwyczajów jednej ze stron, zastosowano art. 65 § 1 k.c. oraz aby pominięto przywołaną już zasadę swobody kształtowania umów, o której mowa w art. 353¹ k.c.

Brak było również podstaw do stwierdzenia, że przy ocenie charakteru umów pominięto zgodny zamiar stron. Ów zamiar w sposób jasny wynikał z samej treści umów i nie nasuwał wątpliwości jaki był ich cel, o czym była już mowa. Kwestią sporną było wyłącznie ustalenie, czy sposób realizacji umów prowadzić miał do powstania określonego rezultatu – dzieła i jego prezentacji, czy też był formą świadczenia usługi o charakterze edukacyjnym w zakresie specjalistycznej dziedziny nauki lub wiedzy. Kwestia ta została trafnie przesądzona, o czym również była już mowa.

W konsekwencji prawidłowej oceny faktycznego charakteru umów, jakie skarżąca zawarła z uczestnikiem postępowania, brak jest podstaw do uznania za zasadny ostatniego z zarzutów naruszenia prawa materialnego, jaki został postawiony w punkcie I.4 petitum skargi kasacyjnej. Skoro bowiem sporne umowy uznane zostały za umowy o świadczenie usług, to zasadnie organy, a za nimi sąd pierwszej instancji stwierdziły, że uczestnik postępowania podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach.

Na uwzględnienie nie zasługują również zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w ramach których strona podnosi niezastosowanie przez sąd pierwszej instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w związku z brakiem wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę przez organ, wskutek niedoniesienia się do konspektu oraz wskutek niezapewnienia stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego oraz możliwości przedłożenia konspektu sporządzonego do umów.

Jak wynika z zaskarżonej decyzji i analizy akt administracyjnych sprawy, skarżąca nie została pozbawiona przez organy możliwości wypowiedzenia się w sprawie oraz przedłożenia dowodów przemawiających za zasadnością podnoszonych przez nią twierdzeń i argumentacji. W toku postępowania skarżąca oraz uczestnik postępowania informowani byli o możliwości zapoznania się oraz wypowiedzenia odnośnie do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a także –w oparciu o art. 10 § 1 k.p.a. – o możliwości zgłoszenia swoich żądań.

W takim stanie sprawy nieskorzystanie przez skarżącą z przysługujących jej, uprawnień nie mogło zostać uznane za naruszenie przepisów procedury administracyjnej, które powinno skutkować uchyleniem przez sąd decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.

Nieusprawiedliwiony jest również zarzut nierozpatrzenia przez organ materiału dowodowego i jego wybiórczą ocenę wskutek niedoniesienia się do konspektu. Strona miała możliwość przedłożenia organowi konspektu na poparcie swoich twierdzeń i stanowiska, co też uczyniła przy składaniu odwołania. Wobec tego brak było podstaw do uznania, że decyzja oparta został na wybiórczej ocenie materiału dowodowego, skoro zgromadzone w sprawie dowody (dokumenty oraz wyjaśnienia strony złożone w toku przeprowadzonej przez ZUS kontroli) dawały podstawę do oceny charakteru spornych umów.

Mając powyższe na uwadze, stwierdzając bezzasadność skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła.