Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 20 grudnia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej: WSA w Warszawie lub Sąd I instancji) po rozpoznaniu skargi M Sp. z o.o. z siedzibą w W (dalej: skarżąca lub spółka) na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes) z dnia [..] lipca 2014 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu uchylił zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Dyrektora M Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor) z dnia [..] września 2014 r.
Ze stanu faktycznego sprawy przyjętego przez Sąd I instancji wynika, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w Warszawie zwrócił się do M Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym H R z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz skarżącej spółki. ZUS wskazał, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalił, że płatnik zawarł z H R umowę nazwaną umowa o dzieło, która była w rzeczywistości umową o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia. W okresie jej obowiązywania H R posiadała inny tytuł do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych u innego płatnika składek.
Dyrektor decyzją z [..] września 2014 r. działając na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 581 ze zm.; dalej: u.o.ś.) ustalił, że H R podlegała w dniu 18 października 2013 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą.
Prezes po rozpatrzeniu odwołania strony utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
WSA w Warszawie uwzględnił skargę spółki. Sąd wskazał, że istota sporu w sprawie sprowadza się do zagadnienia, czy umowa zawarta w dniu 18 października 2013 r. przez skarżącą spółkę – jako płatnika składek – z uczestniczką była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd I instancji wskazał, że umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności.
Z kolei istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast. wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu – dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania.
WSA w Warszawie nie zgodził się ze stanowiskiem organu, że umowa zawarta przez skarżącą – wbrew nazwie – nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług (dydaktycznych) z zachowaniem staranności, przy czym jej istotą było wykonanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła.
Organ, koncentrując się na ocenie treści spornej umowy pominął zupełnie temat wygłoszonego wykładu: "Stosowanie D w aspekcie bezpieczeństwa i tolerancji" i w istocie nie ocenił charakteru tego wykładu. Temat ten, co należy podkreślić, został w umowie konkretnie oznaczony, a nie ograniczony do danej dziedziny nauki. W konsekwencji organ nie wyjaśnił, czy w konkretnym, analizowanym przypadku istnieją cechy przesadzające o indywidualizacji zamówionego dzieła (wykładu), czyli takiego oznaczenia, które przydało mu cechy tylko jemu właściwe i niepowtarzalne, czy też nie.
W ocenie Sądu I instancji organ nie podjął też żadnych czynności zmierzających do ustalenia sposobu wykonania przez uczestniczkę umowy, pomimo że w odwołaniu od decyzji organu I instancji spółka podkreślała, że przedmiotem umowy było właśnie osiągnięcie konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła). Organ nie wziął pod uwagę argumentacji skarżącej spółki, że uczestniczka jest lekarzem o znacznym dorobku w środowisku lekarskim (co wynika z akt administracyjnych), stosującym D i obserwującym jego działanie, które jest uzależnione od konkretnego przypadku, masy ciała, wieku pacjenta, czy innych przyjmowanych leków. W takiej sytuacji konieczne jest ustalenie, choćby w oparciu o materiały stanowiące efekt materialnej realizacji umowy, czy dokonywany wykład jest czynnością niepowtarzalną, zależną od indywidualnej wiedzy, doświadczenia, umiejętności i predyspozycji wykładowcy, czy też nie.
Sąd I instancji zaznaczył, że po stronie organu istnieje obowiązek wszechstronnego zbadania i oceny (nie tylko w oparciu o treść umowy) zawartego przez strony zobowiązania, przy uwzględnieniu zgodnego zamiaru stron.
W ocenie WSA uzasadnienie decyzji organu I instancji, poza przytoczeniem ogólnych poglądów na temat doktrynalnych różnic pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenia, nie zawiera żadnych konkretnych argumentów, na podstawie których organ doszedł do wniosku, że sporna umowa cywilnoprawna stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie przepisy dotyczące umowy o dzieło. Organ I instancji błędnie wskazywał, że przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu "Optymalizacja leczenia chorych na chłonniaki z nowotworowym zajęciem OUN" (s. 2 i 6 uzasadnienia decyzji), co wskazuje, że w istocie w ogóle nie rozważał charakteru wykładu "Stosowanie D w aspekcie bezpieczeństwa i tolerancji" i sposobu jego wykonania pod kątem jego indywidualnych, niepowtarzalnych cech.
Argumentacja zawarta w uzasadnieniu decyzji organu II instancji wskazuje na niekonsekwencję, a nawet sprzeczność w przyjętym stanowisku. Organ odwoławczy przytoczył najpierw stanowisko spółki, że w celu wykonania umowy wykładowca gromadził materiały, piśmiennictwo, dokumenty medyczne, konsultował się z innymi specjalistami, a efektem tych poszukiwań był "produkt" w postaci materiałów autorskich. Jednocześnie jednak stwierdził w sposób stanowczy, że wykład spełniał funkcje wyłącznie informacyjne i jest reklamą produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne, realizowaną w ramach umowy o świadczenie usługi. W tym zakresie organ odwołał się do informacji na temat leku w formie ulotki dla pacjenta oraz charakterystyki produktu leczniczego znajdujących się na stronie internetowej spółki. W dalszej części uzasadnienia organ stwierdził natomiast, że "w niniejszym przypadku występuje wątpliwość, czy zamiarem stron było przeprowadzenie wykładu, czy wykonanie usług reklamowych. Przez wzgląd na niski stopień zainteresowania zleceniodawcy faktyczną treścią wykładu, można domniemywać, że celem stron umowy była promocja produktu leczniczego (tj. jego reklama)".
Obecny na rozprawie pełnomocnik skarżącej wskazał, że wygłoszony w ramach umowy przez uczestniczkę wykład nie mógł być reklamą leku w rozumieniu ustawy – Prawo farmaceutyczne, bowiem lek ten jest lekiem szpitalnym, a nie lekiem wypisywanym na receptę. Z kolei pełnomocnik organu oświadczył, że przedmiotowy wykład nie miał charakteru reklamy w znaczeniu normatywnym, jego celem zaś było zaprezentowanie tego leku w celu zachęcenia do jego stosowania w obrocie medycznym. W świetle powyższych wypowiedzi tym bardziej kwestia charakteru przedmiotowego wykładu wymaga starannego wyjaśnienia.
Prezes zaskarżył wyrok w całości domagając się jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i oddalenia skargi a także zasądzenia kosztów postępowania kasacyjnego. Zaskarżonemu wyrokowi strona zarzuciła naruszenie:
- I. Przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy i uchyleniu zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w oparciu o niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym ustalenie wyroku w zakresie naruszenia przez organ art. 7 i 77 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.; dalej: k.p.a.) i błędne przyjęcie, że Prezes NFZ:
- – niedokładnie przeprowadził postępowanie administracyjne w sprawie w zakresie wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy odnośnie do oceny charakteru zawartej przez skarżącą umowy oraz ocenił charakter tej umowy jako umowy, do której stosuje się przepisy o zleceniu, bez wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, w szczególności zaniechał wnikliwej oceny czy umowa nie miała cech umowy o dzieło,
- – nie wziął pod uwagę kwestii, czy sposób prezentacji produktu leczniczego o nazwie D miał inny charakter niż reklama produktu leczniczego w rozumieniu ustawy - Prawo farmaceutyczne,
- – przyjął, że wykład Pani H R nie miał charakteru reklamy leku D w znaczeniu normatywnym, podczas gdy na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego – co wynika z treści dokumentów – Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że:
- – zawarta umowa była typową umową zawieraną pomiędzy firmą sprzedającą produkty lecznicze objęte tematyką wykładów, a wykładowcami i prelegentami, a celem tej umowy była prezentacja cech i działanie produktu leczniczego oraz zachęcenie do jego nabywania przez potencjalnych odbiorców – uczestników i słuchaczy wykładu,
- – umowa nie była umową o dzieło, a treść umowy i treść dokonanej prezentacji leku nie wykraczała swą treścią ponad dość jasny cel marketingowy dotyczący zwiększenia podaży produktu leczniczego, którego dystrybutorem jest spółka,
- – w decyzji Prezes dokonał wnikliwej analizy charakteru umowy, a także zgodził się, że wykład nie mógł być dozwoloną reklamą leku w znaczeniu normatywnym, ponieważ lek ten jest lekiem dopuszczonym do obrotu, podawanym w warunkach szpitalnych, co nie zmienia faktu, że wykład posiadał wszelkie cechy reklamy w rozumieniu art. 52 ust. 1 i 2 Prawa farmaceutycznego, o czym świadczy przywołane przez Sąd pierwszej instancji ustalenie organu, że celem wykładu było "zaprezentowanie tego leku w celu zachęcenia do jego stosowania w obrocie medycznym" (art. 52 ust. 1 Prawa farmaceutycznego).
- II. Przepisów prawa materialnego – art. 52 ust. 1 i 2 Prawa farmaceutycznego, przez niezasadnie ustalenie, że pomimo tego, że wykład, który w swej treści zawierał informację o leku i zachęcał do jego nabywania, mógł mieć inny cel niż reklama, w tym zwiększenie sprzedaży leku, także pomimo tego że przedmiot zawartej umowy poza wymienieniem nazwy produktu leczniczego D nie precyzował żadnego szczególnego charakteru wykładu, np. naukowego, a zleceniodawcą był dystrybutor leku.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną spółka wniosła o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny (dalej: NSA lub Sąd II instancji) rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę przyczyny nieważności postępowania sądowoadministracyjnego określone w art. 183 § 2 p.p.s.a.
Zgodnie z treścią art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego, które może polegać na błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu albo na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy.
Skarga Prezesa NFZ oparta została na obu podstawach kasacyjnych z art. 174 p.p.s.a. W takiej sytuacji Sąd II instancji w pierwszej kolejności rozpoznaje podniesione w tej skardze zarzuty procesowe, a dopiero w dalszej zarzuty materialne. Zachowanie takiej kolejności rozpoznawania zarzutów kasacyjnych wynika z tego, że ocena sposobu stosowania prawa materialnego może być dokonana dopiero wówczas, gdy zostanie ustalone, że stan faktyczny sprawy jest niesporny albo że nie został skutecznie zakwestionowany skargą kasacyjną.
Skarga kasacyjna Prezesa NFZ nie ma usprawiedliwionych podstaw, dlatego nie mogła prowadzić do uchylenia skarżonego wyroku.
W ocenie NSA nietrafny jest podniesiony przez Prezesa NFZ zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. polegający na błędnym przyjęciu przez Sąd I instancji, że organ wadliwie prowadził postępowanie wyjaśniające i przez to nie wyjaśnił charakteru umowy zawartej przez spółkę z H R, a w konsekwencji błędnie ustalił, że była to umowa o reklamę produktu (leku).
Sąd II instancji podziela stanowisko prezentowane w zaskarżonym wyroku, że organ w istocie nie ocenił charakteru wygłoszonego wykładu, a więc nie ustalił poprawnie przedmiotu sprawy. Sąd II instancji zauważa i podkreśla, że w rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z objęciem ubezpieczeniem społecznym określonego typu umowy, o którym stanowi art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.z. Oznacza to, że sprawa administracyjna, a więc także zakres ustaleń faktycznych muszą być odnoszone do tego przepisu. Niepowiązanie rozważań dotyczących kodeksowej umowy o dzieło lub zlecenia z tą normą prawną musi prowadzić do stwierdzenia, że zarzut kasacyjny jest wadliwie skonstruowany, a to jest formalną przeszkodą do oceny zaskarżonego wyroku z punktu widzenia naruszeń podniesionych w zarzucie.
NSA analizując treść zarzutów i uzasadnienia skargi kasacyjnej nie doszukał się wskazanego wcześniej związku. Wprawdzie uzasadnienie odwołuje się do licznych przepisów prawnych, a więc art. 750 k.c., art. 638 k.c., art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, to jednak nigdzie nie łączy tych rozważań z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) u.ś.z. Natomiast posiada obszerne odniesienia do art. 52 ust. 1 i 2 prawa farmaceutycznego, które przecież nie było podstawą orzekania, a więc i przepisy tej ustawy nie mogły być naruszone, bo nie były stosowane. Z tych więc powodów zarzut procesowy należało uznać za chybiony.
Z kolei zarzut naruszenia prawa materialnego jest oczywiście niezasadny, bo po pierwsze przedwczesny, gdyż Sąd I instancji uchylił rozstrzygnięcia ze względu na naruszenie procesowe, więc nie stosował prawa materialnego, a po drugie odnosi się do przepisu art. 52 ust. 1 i ust. 2 prawa farmaceutycznego, które w rozpoznawanej sprawie nie miało i mieć nie mogło zastosowania.
Mając na uwadze powyższe oraz treść art. 184 p.p.s.a. orzeczono jak w sentencji. O kosztach postanowiono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a.