Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w R. postanowieniem z 17 stycznia 2013 r., sygn. akt II SA/Rz 957/12 odmówił L. W. przywrócenia terminu do usunięcia braku formalnego skargi, w sprawie ze skargi L. W. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w R. z [...] lipca 2012 r., Nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za zajęcie pasa drogowego.
Sąd stwierdził, że we wniosku o przywrócenie terminu do uzupełnienia braku formalnego skargi - podpisania środka prawnego, skarżący przyznał, że nie podpisał skargi w wyznaczonym terminie, pomimo skierowania do niego prawidłowego wezwania. Uważał jednak, że uchybienie to nie było przez niego zawinione. W krótkim czasie skierowano do niego w siedmiu innych jeszcze sprawach identyczne wezwania. W ośmiu sprawach łącznie było ich szesnaście. W tym okresie strona padła także ofiarą licznych kradzieży pojemników firmowych służących do zbierania używanej odzieży. Przy braku informowania go przez pracownika o terminach wyznaczonych przez Sąd do uzupełnienia braków formalnych skarg doszło do powyższego uchybienia, ponieważ w tym czasie zajmował się on składaniem zawiadomień o przestępstwach aż w dwudziestu siedmiu jednostkach prokuratury w całym kraju. Na ogólną liczbę szesnastu wezwań tylko jedno nie zostało wykonane, ponieważ uznano je omyłkowo za zrealizowane.
Sąd pierwszej instancji stwierdził, że wniosek skarżącego nie zasługiwał na uwzględnienie, pomimo jego prawidłowego wniesienia w ustawowym terminie. Strona nie wykazała, aby nie ponosiła winy w uchybieniu terminu. Natłok spraw, obowiązków, czy innych podobnych czynników lub zła organizacja pracy nie stanowią okoliczności usprawiedliwiających niedokonanie czynności w określonym czasie. Podobnie jest z sytuacją, gdy dana osoba jest stroną kilku postępowań toczących się w tym samym lub bliskim okresie. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy strona nie mogła usunąć przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Niezachowanie należytej staranności przez pracownika pociąga za sobą konsekwencje dla pracodawcy.
L. W. złożył zażalenie, w którym wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy WSA w R. do ponownego rozpoznania, dla przeprowadzenia przed tym Sądem dowodu z zeznań świadka E. S. Postanowieniu zarzucił nietrafne przyjęcie przez Sąd pierwszej instancji, że do uchybienia terminu przez skarżącego doszło z jego winy, wynikłej z nienależytej organizacji pracy firmy, co doprowadziło do niepodpisania wniesionej skargi. Ta okoliczność byłaby wykazana zeznaniami świadka, zgłoszonego do przesłuchania we wniosku o przywrócenie terminu – E. S. Omawiana sytuacja w firmie zaistniała w okresie, kiedy miały być uzupełnione braki skargi. Były to okoliczności niemożliwe do przewidzenia (liczne kradzieże), które pracę firmy na tyle zdezorganizowały, że wykluczyły zawinienie przy uchybieniu terminu.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zgodnie z art. 87 § 2 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej: ppsa) we wniosku o przywrócenie terminu należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy strony w uchybieniu terminu. Kryterium braku winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu, polega na dopełnieniu przez stronę obowiązku dołożenia szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej. Oceniając wystąpienie przesłanki braku winy, sąd powinien przyjąć obiektywny miernik staranności, której można wymagać od każdego, należycie dbającego o swoje interesy. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy strona nie mogła usunąć przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego Sąd pierwszej instancji prawidłowo orzekł, że skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Nie można bowiem uznać za pozbawione winy tłumaczenie strony, iż liczne kradzieże mienia należącego do skarżącego na tyle zdezorganizowały pracę firmy, iż doszło do uchybienia terminu. Przywrócenie terminu ma charakter wyjątkowy i nie jest możliwe, nawet w sytuacji, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Od przedsiębiorcy należycie dbającego o swoje interesy należy oczekiwać, że tak zorganizuje pracę w swoim przedsiębiorstwie, że nawet podczas jego nieobecności, obsługiwać je będzie osoba zdolna co najmniej do prawidłowego rejestrowania zdarzeń mających wpływ na dochowanie przez skarżącego terminów procesowych w prowadzonych postępowaniach sądowych.
Odnosząc się do zarzutu skarżącego, że Sąd nie przeprowadził dowodu z zeznań świadka wskazać należy, że Sąd rzeczywiście nie odniósł się do wniosku dowodowego strony w uzasadnieniu postanowienia, jednakże uchybienie to nie miało wpływu na wynik sprawy. Procedura sądowoadministracyjna nie przewiduje bowiem przeprowadzania przed sądem administracyjnym postępowania dowodowego z zeznań świadków. Wynika to z art. 106 § 3 ppsa, zgodnie z którym sąd może z urzędu lub na wniosek strony przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów (co należy podkreślić), jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie.
Wobec wykazania, że zaskarżone postanowienie nie narusza prawa, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 2 ppsa orzekł jak w sentencji.