Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 12 lutego 2008 r., sygn. II SA/Bk 627/07 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku oddalił skargę S. O. na decyzję Wojewody Podlaskiego z dnia [...] lipca 2007 r. nr [...] w przedmiocie wymeldowania z pobytu stałego.
Z uzasadnienia wyroku sądu I instancji wynika, że Wojewoda Podlaski powyższą decyzją utrzymał w mocy decyzję Prezydenta Miasta Białegostoku z dnia [...] czerwca 2006 r. Nr [...] o wymeldowaniu S. O. z pobytu stałego w B. przy ul. [...].
U podstaw tego rozstrzygnięcia legły następujące ustalenia:
- I. O. złożyła wniosek o wymeldowanie S. O. z pobytu stałego w lokalu Nr [...] przy ul. [...] w B.. Uzasadniając swój wniosek wskazała m. in., iż S. O. nie przebywa i nie mieszka w tym lokalu od 3 listopada 2003 r. oraz że toczy się przeciwko niemu sprawa o znęcanie się nad rodziną. Prezydent Miasta Białegostoku decyzją z dnia [...] czerwca 2006 r. Nr [...] orzekł o wymeldowaniu S. O. wskazując, że w sprawie spełniona została przesłanka polegająca na opuszczeniu bez wymeldowania miejsca pobytu stałego.
W złożonym odwołaniu S. O. podniósł, iż zamieszkuje i ma zamiar zamieszkiwać w lokalu przy ul. [...] w B., zaś czasowe nie przebywanie w tym lokalu wynika z faktu, iż była żona wymieniła zamki w drzwiach i nie zezwala mu na wejście do niego. Nie jest prawdą, że sam oddał klucze byłej żonie i zabrał z lokalu swoje rzeczy - zabrał jedynie ich część. Wielokrotnie próbował wejść do przedmiotowego lokalu i ponownie w nim zamieszkać, wielokrotnie też prosił o pomoc Policję, jednak nie był wpuszczany do domu. Obecnie mieszka w pomieszczeniu gospodarczym firmy [...] przy ul. [...] w B..
Organ II instancji w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] lipca 2007 r. nr [...] stwierdził, że S. O. nie mieszka w miejscu stałego zameldowania od początku listopada 2003 r. Strony składały sprzeczne wyjaśnienia, co do charakteru opuszczenia przez skarżącego w/w lokalu – mianowicie I. O. podała, iż były mąż oddał jej klucze i zabrał z lokalu swoje rzeczy, natomiast S. O. temu zaprzeczył. Stwierdził, że powodem jego niezamieszkiwania w miejscu stałego zameldowania jest uniemożliwianie mu przez byłą żonę dostępu do lokalu, w którym wymienione zostały zamki w drzwiach wejściowych. Zeznania świadków K. G. i R. O. oraz przeprowadzone przez organ I instancji oględziny lokalu potwierdziły, że S. O. zabrał z mieszkania swoje rzeczy. S. O. oddał też I. O. klucze do drzwi wejściowych. Kiedy skarżący próbował wrócić do mieszkania, próby te kończyły się interwencjami Policji, a w ich rezultacie nadal nie był do niego wpuszczany.
Prokuratura Rejonowa Białystok - Północ w Białymstoku dwukrotnie nadzorowała postępowania w sprawie uniemożliwiania skarżącemu korzystania z lokalu umarzając jednak postępowania w sprawie. Organ odwoławczy wskazał też, że rozstrzygnięcie Sądu I instancji w sprawie o rozwód dotyczące podziału do korzystania przedmiotowego lokalu, zostało zmienione przez Sąd II instancji w ten sposób, że nie orzeczono o sposobie korzystania z mieszkania. Organ podkreślił, że to skarżący występował z powództwem rozwodowym, jak i z wnioskiem o podział majątku dorobkowego, wnosząc o przyznanie spornego lokalu byłej żonie, tak więc i w jego przekonaniu więzi łączące go z I. O. mieszkającą w tym lokalu, uległy trwałemu zerwaniu. W efekcie stwierdzono, że S. O. poprzez swoje działania w listopadzie 2003 r., takie jak oddanie kluczy do lokalu, zabranie swoich rzeczy zadeklarował wolę opuszczenia lokalu i lokal ten opuścił, zmienił jednak swoje stanowisko i podejmował próby powrotu.
Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego za równoznaczną z opuszczeniem lokalu w rozumieniu art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych należy uznać nie tylko dobrowolną zmianę miejsca pobytu, ale także sytuację, w której osoba dotychczas zameldowana nie mieszka w lokalu z powodu stawianych jej przeszkód, a nie skorzystała we właściwym czasie z przysługujących środków umożliwiających powrót do lokalu. Podejmowane przez S. O. próby powrotu do mieszkania okazywały się bezskuteczne, z powództwem o ochronę naruszonego posiadania lokalu skarżący nie występował i upłynął już okres do tego przewidziany.
W związku z tym organ uznał, że została spełniona przesłanka opuszczenia bez wymeldowania się dotychczasowego miejsca pobytu stałego w rozumieniu art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Celem ewidencji ludności jest rejestracja danych o faktycznym miejscu pobytu osób, skarżący mieszka zaś od prawie 4 lat poza miejscem stałego zameldowania.
W skardze do sądu administracyjnego S. O. zarzucił, że decyzja organu II instancji została wydana z naruszeniem art. 15 ust 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych i wniósł o jej uchylenie. Zdaniem skarżącego w niniejszej sprawie nie zostały spełnione przesłanki warunkujące wymeldowanie, a więc trwałe i dobrowolne opuszczenie miejsca stałego pobytu. Nie można mówić o trwałości opuszczenia lokalu, skoro bezustannie i uporczywie próbował on wejść do mieszkania, by w nim zamieszkać, a każde takie usiłowanie przerywało okres "trwałości".
Skarżący stwierdził, że korzystał ze wszystkich przysługujących mu praw, nie mógł zaś wystąpić z roszczeniem windykacyjnym wobec toczącej się sprawy o podział majątku. Tym bardziej nie można mówić o spełnieniu przesłanki dobrowolności. Skarżący nie oddał kluczy byłej żonie, fakt ten potwierdziła tylko siostra wnioskodawczyni, której przy tym nie było. Wskazał też, że jako chory człowiek dobrowolnie nie wyrzekałby się mieszkania, po to by zamieszkać w firmie na fotelach i bez dostępu do łazienki i kuchni. W sprawie o podział majątku skarżący dopiero po opinii biegłego zdecyduje o sprecyzowaniu wniosku co do mieszkania.
W odpowiedzi na skargę organ II instancji wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku wskazał w uzasadnieniu wyroku oddalającego skargę, że skarga nie zasługiwała na uwzględnienie. Materialnoprawną podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia organu administracyjnego stanowił art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 139, poz. 993 ze zm.). Przepis ten stanowi, iż organ gminy wydaje na wniosek strony bądź z urzędu decyzję w sprawie wymeldowania osoby, która opuściła miejsce pobytu stałego i nie dopełniła obowiązku wymeldowania się. W orzecznictwie utrwalił się pogląd, że opuszczenie to powinno mieć cechy trwałości i dobrowolności. W ocenie Sądu I instancji ustalenia faktyczne organu II instancji poczynione w niniejszej sprawie są prawidłowe.
W badanej sprawie stwierdzono, iż S. O. nie mieszka w miejscu stałego zameldowania przy ul. [...] w B. od początku listopada 2003 r. Kwestią sporną było przede wszystkim ustalenie, czy opuszczenie przez skarżącego mieszkania miało charakter dobrowolny. W toku postępowania ustalono okoliczności, które wskazują na dobrowolne opuszczenie przez skarżącego zamieszkiwanego lokalu.
W szczególności organ II instancji stwierdził, że S. O. zabrał z przedmiotowego mieszkania swoje rzeczy, co potwierdziły zeznania świadków K. G. i R. O., a także przeprowadzone przez organ I instancji oględziny lokalu. Jak stwierdzono S. O. oddał też I. O. klucze do drzwi wejściowych mieszkania, zaś wyjaśnienia I. O. odnośnie tej okoliczności znajdują potwierdzenie w ustaleniach Sądu I instancji w sprawie o rozwód. Ponadto we wniosku o podział majątku dorobkowego z dnia 2 kwietnia 2004 r. S. O. wniósł o przyznanie lokalu mieszkalnego żonie wskazując, że taki sposób podziału odpowiada interesom stron, gdyż m.in. I. O. wraz z dziećmi zamieszkuje w mieszkaniu stron.
Należy też jednak wskazać, że I. O. wymieniła w zajmowanym mieszkaniu zamki w drzwiach wejściowych, co uniemożliwiało skarżącemu uzyskanie do niego dostępu, a ponadto podejmował on próby powrotu do tego lokalu. Niemniej w orzecznictwie sądów administracyjnych ugruntowane jest stanowisko zgodnie z którym, za równoznaczną z dobrowolnym opuszczeniem lokalu należy uznać sytuację, w której osoba w nim zameldowana została z niego usunięta przez dysponenta lokalu, ale nie skorzystała we właściwym czasie z przysługujących jej środków prawnych umożliwiających powrót do lokalu, których podjęcie doprowadziłoby do uznania działań dysponenta lokalu za bezprawne. Skorzystanie przez stronę ze wskazanych środków prawnych nie oznacza jednak wyłącznie formalnego wystąpienia przez stronę o stosowną ochronę prawną do właściwych organów, ale oznacza uzasadnione prawnie wystąpienie, w wyniku którego właściwe organy uznały możliwość powrotu tej osoby do lokalu i uznały za bezprawne działanie dysponenta lokalu polegające na usunięciu z niego osoby zameldowanej.
I tak wskazuje się, że prawomocny wyrok przywracający posiadanie lokalu osobie bezprawnie z niego usuniętej, oznacza brak przesłanki "opuszczenia". Nieskorzystanie z tych środków, ewentualnie oddalenie powództwa przez sąd powoduje, że brak jest podstaw prawnych do utrzymywania fikcji meldunkowej.
Jak ustalił organ administracji S. O. podejmował próby faktycznego powrotu do mieszkania związane z interwencjami Policji, jednak do mieszkania się nie dostał. Występował również dwukrotnie do Prokuratury z zawiadomieniem, że I. O. zmusza go do określonego zachowania, w ten sposób, że nie wpuszcza go do mieszkania wymieniwszy zamki w drzwiach, przy czym w obu przypadkach umorzono dochodzenie ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Białymstoku zawarte w wyroku z dnia 21 czerwca 2005 r. sygn. akt I C 1913/03 orzekającym rozwód S. O. i I. O., dotyczące podziału do korzystania przedmiotowego lokalu zostało zmienione przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 21 grudnia 2005 r. sygn. akt I ACa 660/05 w ten sposób, że nie orzeczono w tym zakresie.
Sąd Apelacyjny stwierdził w uzasadnieniu wyroku, iż S. O. w momencie wyrokowania przez Sąd I instancji nie zamieszkiwał w mieszkaniu położonym w Białymstoku przy ul. [...], wyprowadził się z niego około 2 lata temu i w toku postępowania przed Sądem Okręgowym nie zabiegał o udzielenie zabezpieczenia sposobu korzystania z tegoż lokalu. Co prawda opuszczając mieszkanie oświadczył, że nie zrezygnował z niego, ale podyktowane to było specyfiką zaistniałych okoliczności, zatem mając na uwadze okres jego nieobecności w mieszkaniu w wyroku rozwiązującym małżeństwo przez rozwód nie zachodziła potrzeba orzekania o "wspólnym mieszkaniu". Samo orzeczenie o podziale wspólnego mieszkania do odrębnego korzystania przez małżonków na czas wspólnego zamieszkiwania powoduje tylko takie konsekwencje jak podział rzeczy quo ad usum i nie przesądza w kwestii posiadania lokalu.
Zatem podejmowane przez skarżącego środki były bezskuteczne. Niewątpliwie skarżący nie skorzystał z przysługujących mu środków zmierzających do przywrócenia utraconego posiadania jak powództwo posesoryjne, czy żądanie eksmisji z należnego mu lokalu zajmujących go osób. Sytuacja ta jest zatem równoznaczna z dobrowolnym opuszczeniem przez S. O. miejsca stałego pobytu. W związku z tym, że podejmowane przez skarżącego środki i próby powrotu do lokalu były nieskuteczne, opuszczenie to miało charakter trwały. Skoro zachodziły przesłanki warunkujące wymeldowanie skarżącego z przedmiotowego lokalu, zaskarżonej decyzji nie można zarzucić niezgodności z prawem. Zameldowanie w lokalu służy jedynie celom ewidencyjnym i ma na celu potwierdzenie tylko faktu pobytu w tym lokalu. Skoro w niniejszej sprawie ustalono w sposób nie budzący wątpliwości, że skarżący nie przebywa od kilku lat pod adresem zameldowania na pobyt stały, to brak jest uzasadnienia do dalszego utrzymywania fikcji meldunkowej w tym przedmiocie.
W rozpatrywanej sprawie centrum życiowe skarżącego nie było ulokowane w przedmiotowym lokalu od kilku lat, stosunki pomiędzy nim, a byłą żoną i dziećmi układały się w tym czasie źle. W tej sytuacji trudno jest opierać się wyłącznie na oświadczeniach skarżącego o chęci stałego pobytu w przedmiotowym lokalu, tym bardziej, że wyraził on wolę oddania go I. O. w ramach podziału majątku dorobkowego oraz zabrał z niego swoje rzeczy. Należy też wskazać, że podtrzymywanie zameldowania nie oznacza przywrócenia możności faktycznego korzystania z przedmiotowego lokalu, gdyż temu celowi służą inne środki prawne, z których skarżący nie skorzystał.
Skarżący S. O. wniósł od powyższego wyroku skargę kasacyjną, w której domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia wniosku o jego wymeldowanie. Skarżący zarzucił wyrokowi naruszenie przepisów:
- – prawa materialnego, a mianowicie art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych z dnia 18 kwietnia 1974 r. poprzez błędną wykładnię tego przepisu, polegającą na uznaniu, iż w myśl tegoż przepisu i utrwalonego orzecznictwa nastąpiło trwale i dobrowolne opuszczenie lokalu przez skarżącego,
- – prawa materialnego cywilnego poprzez błędne ustalenie, iż służyło skarżącemu prawo posesoryjne oraz prawo do eksmisji.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, iż Sąd naruszył art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności poprzez błędna wykładnię tegoż przepisu i ustalonego orzecznictwa. Organ administracji ustalił bowiem, że S. O. podejmował działania zmierzające do faktycznego powrotu do mieszkania. Fakt ten był wprawdzie bezsporny, jednak na podstawie bezskuteczności kroków skarżącego Sąd wysnuł wniosek, że opuszczenie mieszkania byto dobrowolne. Powyższa wykładnia analizowanego przepisu nie może się ostać w świetle zasady, iż działanie bezprawne nie podlega ochronie prawa. U podstaw wszelkich zdarzeń późniejszych leży fakt zmiany przez byłą żonę skarżącego zamków i uniemożliwienie mu dostępu do jego własnego mieszkania. Żaden późniejszy fakt rzekomego oddania kluczy i rzekomej zgody skarżącego nie może mieć znaczenia wobec początkowego bezprawnego pozbawienia go zamieszkiwania we własnym domu przez wymianę zamków.
Ten fakt przyznany jest przez strony i uznany przez Sąd. Żadna interpretacja nie jest jednak w stanie udowodnić konieczności wymiany zamków, w sytuacji kiedy to strona wnosząca o wymeldowanie byłaby wyłącznym posiadaczem wszystkich kluczy do domu. Zatem należy przyjąć, że akt bezprawny był przyczyną niemożliwości korzystania przez skarżącego z jego mieszkania. W tej sytuacji jakakolwiek dobrowolność jest nie do przyjęcia. Ten akt bezprawny był przez cały czas podstawą działań skarżącego, zmierzających do przywrócenia mu możliwości mieszkania we własnym domu.
Zatem nie jest prawdą, jak chce Sąd że skarżący nie wykorzystał przysługujących mu prawnie możliwości. Sąd przyznaje, że skarżący wielokrotnie informował Policję, składał doniesienia o przestępstwie w Prokuraturze i czynił to regularnie w zasadzie aż do tej pory. Swoich uprawnień zatem nie zaniechał. Okoliczności te dostrzegł słusznie Sąd rozwodowy przyznając skarżącemu do korzystania stosowne pomieszczenia. Nieprawdziwe też jest twierdzenie o zabraniu rzeczy, bowiem nikt nie sprawdził, że do tej pory w spornym mieszkaniu znajdują się ubrania i dokumenty skarżącego. Podnieść wypada, że stwierdzenie Sądu, iż niewątpliwie skarżący nie skorzystał z przysługującego mu środka zmierzającego do przywrócenia posiadania, jak powództwo posesoryjne, czy żądanie eksmisji z lokalu osób zajmujących go jest bezzasadne. Jeżeli już to jako właścicielowi służyło skarżącemu roszczenie windykacyjne, które jest bezskuteczne przeciwko drugiemu współwłaścicielowi. Tym bardziej nie służyło mu powództwo eksmisyjne p-ko żonie jako właścicielce.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że właśnie w tym czasie toczyła się sprawa rozwodowa i skoro skarżący w tej sprawie domagał się przyznania mu lokalu do użytkowania to było wykluczone inne działanie oprócz policyjnych i prokuratorskich. Prawo do lokalu na jakiś czas zostało mu przyznane. Te wszystkie fakty powodują konieczność uznania za niesłuszne twierdzenia o dobrowolności i braku działania ze strony skarżącego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Skarga kasacyjna nie opiera się na usprawiedliwionych podstawach.
W myśl art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 154, poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania.
Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd oraz uzasadnienia zarzutu ich naruszenia. Niezbędne jest przy tym precyzyjne określenie przepisów prawa, które według wnoszącego skargę kasacyjną naruszył sąd I instancji – ze wskazaniem odpowiednich jednostek redakcyjnych takich jak artykuły, ustępy, czy paragrafy. Skarga kasacyjna nieodpowiadająca tym wymaganiom uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności.
Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami, sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko-radcowskim (art. 175 § 1-3 p.p.s.a). Opiera się on na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny.
Nie odpowiada powołanym powyżej wymogom stawianym skardze kasacyjnej podniesiony przez stronę skarżącą zarzut naruszenia prawa materialnego cywilnego poprzez błędne ustalenie, iż służyło skarżącemu prawo posesoryjne oraz prawo do eksmisji. Tak sformułowany zarzut nie łączy się bowiem z żadnym konkretnym przepisem prawa – co uniemożliwia Sądowi rozpoznającemu sprawę w postępowaniu kasacyjnym jego merytoryczną ocenę.
Zgodnie z przepisem art. 174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Naruszenie prawa materialnego przez jego błędną wykładnię polega na mylnym rozumieniu treści określonej normy prawnej, natomiast uchybienie prawu materialnemu przez niewłaściwe zastosowanie polega na tzw. błędzie w subsumcji co wyraża się w tym, że stan faktyczny ustalony w sprawie błędnie uznano za odpowiadający stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej albo, że ustalonego stanu faktycznego błędnie nie podciągnięto pod hipotezę określonej normy prawnej (por. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz. Jan Paweł Tarno. Warszawa 2008. str. 425).
Podniesiony przez stronę skarżąca zarzut naruszenia art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 139, poz. 993 ze zm.) określony został wadliwie jako zarzut błędnej wykładni tego przepisu podczas gdy w świetle uzasadnienia skargi kasacyjnej sprowadza się on w istocie do zarzutu naruszenia przywołanego przepisu przez jego wadliwe zastosowanie w stanie faktycznym ustalonym w sprawie.
Zwrócić należy w tym miejscu uwagę, że zwalczanie ustaleń faktycznych poczynionych przez sąd I instancji nie może nastąpić przez podniesienie zarzutu naruszenia prawa materialnego. Zatem brak w skardze kasacyjnej zarzutu naruszenia przepisów postępowania wyklucza możliwość skutecznego podważenia okoliczności stanu faktycznego sprawy uznanych przez sąd I instancji za udowodnione.
Skoro zatem ustalono, że skarżący faktycznie opuścił lokal, w którym był zameldowany i zabrał z niego swe rzeczy osobiste to jedynie wykazanie przez skarżącego, że opuszczenie lokalu pozbawione było cech dobrowolności w rozumieniu ukształtowanym w judykaturze na tle stosowania art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności mogłoby doprowadzić do uznania, że przepis ten został w rozpoznawanej sprawie wadliwie zastosowany.
Podzielić należy pogląd sądu I instancji w myśl którego jedynie skuteczne wykorzystanie przez skarżącego przysługujących mu środków prawnych zmierzających do przywrócenia utraconego władztwa w stosunku do lokalu mogłoby skutkować uznaniem, że opuszczenie lokalu nie było dobrowolne i co za tym idzie brak podstaw do wymeldowania na podstawie art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych.
Zasadniczym środkiem prawnym, z którego mógł korzystać skarżący było stosowne żądanie zgłoszone w postępowaniu o podział majątku, wszczętym jeszcze przed wydaniem decyzji przez organ I instancji. Żądanie takie co do przywrócenia mu posiadania lokalu nie zostało jednak zgłoszone, przeciwnie skarżący wnosił o przyznanie byłej żonie prawa do lokalu przy ul. [...] w B..
Nie przyniosły także zamierzonego przez skarżącego skutku wnioski skarżącego do Prokuratury dotyczące zarzutu zmuszania go do określonego zachowania przez I. O., w ten sposób, że nie wpuszcza go do mieszkania. Jak wynika z ustaleń sądu I instancji - dochodzenia w sprawach tych umorzono ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Skoro zatem z niekwestionowanych skutecznie ustaleń poczynionych przez organy administracji i sąd I instancji wynika, że skarżący nie zdołał wykazać, że opuszczenie przez niego lokalu, w którym był zameldowany pozbawione było cechy dobrowolności w analizowanym znaczeniu – to za nietrafny należało uznać zarzut naruszenia art. 15 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych.
Mając zatem na względzie powyższe okoliczności skargę kasacyjną należało oddalić na podstawie art. 184 p.p.s.a.