Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2011 r., sygn. akt IV SA/Wa 2050/10, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, uwzględniając skargę Parafii E. w W., uchylił zaskarżoną decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego, zwanego dalej "SKO", w W. z dnia [...] września 2010 r., nr [...], oraz utrzymaną nią w mocy decyzję tego organu z dnia [...] sierpnia 2010 r., nr [...], w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji. W uzasadnieniu wyroku Sąd przytoczył następujące okoliczności faktyczne i prawne sprawy.
Zaskarżoną decyzją SKO w W. utrzymało w mocy własną decyzję z dnia [...] sierpnia 2010 r. o stwierdzeniu nieważności decyzji Burmistrza Miasta J. z dnia [...] lipca 2006 r., nr [...], (błędnie podając datę jej wydania, tj. [...] lipca 2009 r., co zostało sprostowane postanowieniem SKO z dnia [...] września 2010 r., nr [...]). Ww. decyzją Burmistrz Miasta J. ustalił warunki zabudowy dla budynku zbiorowego zamieszkania z przeznaczeniem na placówkę pielęgnacyjno-opiekuńczą na terenie działek [...] i [...] obr. [...], położonych w J. przy ul. S. róg ul. M..
W swoich rozstrzygnięciach SKO w W. wskazało na cztery wady ww. decyzji o warunkach zabudowy, które w jego ocenie miały charakter rażącego naruszenia prawa. A mianowicie, w ocenie organu nadzorczego, decyzja o warunkach zabudowy została wydana z rażącym naruszeniem § 3 ust. 2, § 4, § 5 i § 6 rozporządzenia z dnia 26 sierpnia 2003 r. w sprawie sposobu ustalania wymagań dotyczących nowej zabudowy i zagospodarowania terenu w przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (Dz.U. nr 164, poz. 1588), zwanego dalej "rozporządzeniem". Zadaniem organu, uchybienia te polegały na wadliwym wytyczeniu obszaru analizowanego (§ 3 ust. 2); wyznaczeniu linii zabudowy, która nie znajduje żadnego uzasadnienia w sporządzonej analizie i jest sprzeczna z § 4; nieustaleniu dla przedmiotowej inwestycji wskaźnika wielkości powierzchni nowej zabudowy w stosunku do powierzchni działki, ograniczając się wyłącznie do określenia udziału powierzchni biologicznie czynnej (§ 5); ustaleniu szerokości elewacji frontowych dla realizowanych budynków na max 60 m z tolerancją 20%, gdy wg analizy szerokość ta wynosiła dla budynków jednorodzinnych od 9 do 14 m, a jedynie stwierdzono, że w obszarze znajdują się także inne budynki, których szerokość elewacji frontowej wynosi powyżej 60 m (§ 6).
Powyższe decyzje SKO w W. zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Parafia E. w W., wnosząc o ich uchylenie.
Strona skarżąca jako przesłankę do umorzenia postępowania nieważnościowego wskazała na błędne oznaczenie daty wydania decyzji o warunkach zabudowy, a ponadto wskazała, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem art. 15 K.p.a., ponieważ stanowi powielenie decyzji pierwszoinstancyjnej. W ocenie strony skarżącej organ nadzorczy bezpodstawnie zakwalifikował wytknięte wady jako rażąco naruszające prawo. Stanowisko swe w tym zakresie strona skarżąca poparła, powołując się na orzecznictwo Sądów Administracyjnych oraz stanowisko doktryny. Takim działaniem organ nadzorczy doprowadził w istocie do ponownego, merytorycznego rozpoznania sprawy, mimo że toczyło się postępowanie nadzorcze.
Strona skarżąca zarzuciła organowi dowolność przyjętych ustaleń, przez niewyjaśnienie wszystkich, istotnych okoliczności faktycznych. W ocenie strony skarżącej SKO w W. błędnie przyjęło, że obszar analizowany został wadliwie wyznaczony, podczas gdy obszar ten znacznie przekraczał trzykrotną szerokość działki, jak wymaga przepis, nie był więc mniejszy niż 50 m. Przeprowadzona została także analiza architektoniczno-urbanistyczna w formie graficznej. Organ błędnie przyjął, że wyznaczona linia zabudowy nie znajduje żadnego uzasadnienia w sporządzonej analizie, podczas gdy § 4 rozporządzenia pozwalał na inne wyznaczenie obowiązującej linii nowej zabudowy, jeżeli wynika to z analizy urbanistycznej. W obszarze analizowanym znalazło się ok. 200 zabudowanych działek. Urbanista wyodrębnił więc pewną zasadę usytuowania obiektów mieszkalnych i niemieszkalnych, dokonując koniecznej selekcji, czego nie wykluczało stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie zawarte w uzasadnieniu wyroków zapadłych w tym przedmiocie (sygn. akt: K 17/08 i P 37/06).
Ponadto w ocenie strony skarżącej, organ błędnie przyjął, że nie czyniło zadość wymogom § 5 ust. 1 rozporządzenia podanie procentu pow. terenu obu działek, która powinna pozostać biologicznie czynna, jako nie mniejszej niż 60%, gdy z analizy wynikało 50-80%. Podanie tego parametru wskazywało przecież graniczne możliwości zainwestowania terenu. W zaskarżonej decyzji błędnie również przyjęto, że szerokość elewacji zamierzonych budynków nie mogła wynosić max 60 m z tolerancją 20%, podczas gdy w obszarze analizowanym znalazły się obiekty, których elewacje znacząco przekraczają 60 m, jak szkoła podstawowa "tysiąclatka", budynki TBS.
W ocenie urbanisty, wynikająca z analizy szerokość elewacji frontowej dominującej na terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej nie mogła stanowić podstawy dla określenia szerokości elewacji frontowej wnioskowanej zabudowy. Z tego względu odwołał się do szerokości innych obiektów w terenie, których parametry i funkcja mogły stanowić podstawę dla zamierzonej inwestycji, odpowiadającej im charakterem.
W odpowiedzi na skargę SKO w W. wniosło o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację zawartą w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2011 r., sygn. akt IV SA/Wa 2050/10, uwzględniając skargę wskazał, że obie decyzje zostały wydane z naruszeniem przepisów postępowania, tj. art. 156 § 1 pkt 2 i art. 16 K.p.a., a zaskarżona decyzja dodatkowo z naruszeniem art. 15 K.p.a., które to naruszenia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd podkreślił, że o wszczęciu postępowania prowadzącego do wydania decyzji Burmistrza Miasta J. nr [...] inicjatorzy owego postępowania nieważnościowego wiedzieli i decyzja ta została im doręczona. Stała się ostateczna na skutek niezakwestionowania jej przez żadną ze stron postępowania zwykłego. Właściciele sąsiednich nieruchomości wnieśli o stwierdzenie nieważności owych warunków zabudowy wydanych dla skarżącej Parafii po około 4 latach.
Sąd wskazał, że obecni na rozprawie uczestnicy a zarazem inicjatorzy postępowania nieważnościowego oświadczyli, że zrealizowana zabudowa odbiega od ustaleń sformułowanych w udzielonych wówczas warunkach zabudowy. Na rozprawie przed Sądem Administracyjnym kwestionowali pozwolenie na budowę.
W ocenie Sądu I instancji, organ dokonując oceny legalności ww. decyzji o warunkach zabudowy w trybie nadzorczym, w rzeczywistości bezpodstawnie ocenił ją w kontekście wad, które mogłyby zostać uwzględnione w postępowaniu zwykłym. Sąd zwrócił uwagę, że zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. wykazania wymaga, czy mamy w sprawie do czynienie z rażącym naruszeniem prawa. Powołując się na orzecznictwo sądowoadministracyjne wskazał, że z rażącym naruszeniem prawa mamy do czynienia, gdy łącznie zostaną spełnione trzy przesłanki: w sprawie obowiązywał niewątpliwy stan prawny, zachodziła oczywistość naruszenia konkretnego przepisu, a więc treść decyzji pozostawała w oczywistej sprzeczności z treścią przepisów obowiązującego prawa, za uznaniem naruszenia za rażące przemawiał charakter naruszonego przepisu oraz racje ekonomiczne, społeczne, a w efekcie skutki, które wywołała decyzja są niemożliwe do zaakceptowania z punktu widzenia wymagań praworządności (por. m.in. wyroki NSA z dnia: 23 grudnia 2004 r. sygn. akt OSK 992/04; 18 lipca 1994 r. sygn. akt V SA 535/94; 27 października 2003 r. IV SA 905/2002; 26 września 2000 r. V SA 2998/99; 11 sierpnia 2000 r. sygn. akt III SA 1935/99).
Oczywistość naruszenia prawa polega na niewątpliwej sprzeczności pomiędzy treścią rozstrzygnięcia, a przepisem prawa stanowiącym podstawę prawną decyzji. W sytuacji, gdy ocena naruszenia prawa opiera się na wykładni przepisów prawa, nie można uznać, że kontrolowane orzeczenie narusza prawo w stopniu "rażącym". Nie można przyjąć, że jest to przekroczenie prawa w sposób jasny i niedwuznaczny. Należy więc oddzielić przypadki naruszenia prawa spowodowane wykładnią przepisów lub nieodpowiednim ich zastosowaniem od rażącego naruszenia prawa (wyrok NSA z dnia 2 lutego 2006 r., sygn. akt II OSK 489/05, publ. Lex 196694; wyrok WSA z dnia 4 kwietnia 2006 r., sygn. akt IV SA/Wa 1174/05, publ. LEX nr 205032; wyrok WSA z dnia 30 stycznia 2006 r., sygn. akt VII SA/Wa 1239/05, publ. Lex 206497).
Mając powyższe na względzie, Sąd I instancji zgodził się z zarzutami skargi, że wskazane przez SKO w W. uchybienia decyzji Burmistrza Miasta J. nie miały charakteru rażącego. W ocenie Sądu I instancji, wadliwość owej decyzji sprowadzała się jedynie do niedostatecznie wyczerpującego uzasadnienia przyjętych rozwiązań, a więc dopuszczenia innego wyznaczenia obowiązującej linii nowej zabudowy dla tej inwestycji, czy też przyjętej dla niej szerokości elewacji frontowej, niż wynikało to wprost z przeprowadzonej analizy. Zakreślenie zbyt rozległego obszaru analizowanego również nie mogło być, zdaniem Sądu, rozważane w kategoriach rażącego naruszenia prawa. Przepis nie wyznacza bowiem jego górnej granicy, a jedynie normuje pewne minimum, przy czym przez orzecznictwo sądowe wypracowane zostało stanowisko, że czynnikiem przesądzającym dopuszczenie określonych parametrów dla zamierzonego przedsięwzięcia jest zachowanie ładu urbanistycznego, z punktu widzenia rodzaju planowanej zabudowy.
Sąd wskazał, że prezentowane w części orzeczeń podstawy do zakreślenia górnej granicy tego obszaru stanowią wynik wykładni prawa, a nie wynikają z jednoznacznie brzmiącej normy prawnej. Zarówno § 4 w ust. 4, jak i § 6 w ust. 2 rozporządzenia dopuszczają możliwość innego wyznaczenia obowiązującej linii nowej zabudowy oraz wyznaczenia innej szerokości elewacji frontowej, niż to wynika z przeprowadzonej analizy. Ustawodawca dopuścił więc wyjątki, wymagane jest jednak, by zostały właściwie uzasadnione. Brak wyczerpującego uzasadnienia dla ich zastosowania nie może być jednakże potraktowany w kategoriach rażącego naruszenia prawa zwłaszcza wówczas, jak ma to miejsce w rozpatrywanej sprawie, gdy ocena prawidłowości przyjętego rozwiązania wymaga wnikliwego rozważenia przedstawionych argumentów. Oznacza to, że owa wadliwość nie ma charakteru oczywistego, nie zachodzi rzucająca się w oczy sprzeczność pomiędzy treścią rozstrzygnięcia, a przepisem stanowiącym jego podstawę prawną.
Co się zaś tyczy ustalenia powierzchni biologicznie czynnej, w miejsce wymaganego przez ustawodawcę w § 5 rozporządzenia wskaźnika wielkości pow. nowej zabudowy w stosunku do pow. działki albo terenu, który co do zasady wyznacza się na podstawie średniego wskaźnika tej wielkości dla obszaru analizowanego, w orzecznictwie Sądów Administracyjnych wielokrotnie nie kwestionowano błędnego oznaczenia wielkości pow. biologicznie czynnej w miejsce pow. nowej zabudowy w stosunku do pow. działki albo terenu. Nie traktowano tego zapisu jako uchybienia mającego wpływ na wynik sprawy, uznając, że w istocie prowadzą do ustalenia górnej granicy dopuszczalnego zainwestowania danej działki lub terenu. Mając to na względzie, skład orzekający w niniejszej sprawie, jakkolwiek uznałby to uchybienie za prowadzące do uchylenia decyzji Burmistrza Miasta J., to jednak nie uważa, aby stanowiło rażące naruszenie prawa, które winno skutkować stwierdzeniem nieważności tej decyzji.
W ocenie Sądu pogląd ten dodatkowo wzmacnia fakt, że odnośnie wskaźnika wielkości pow. nowej zabudowy w stosunku do pow. działki albo terenu prawodawca również dopuścił możliwość odstępstw, o czym stanowi § 5 ust. 2 rozporządzenia.
Z tych względów, w ocenie Sądu nie można przyjąć, że decyzja Burmistrza Miasta J. z dnia [...] lipca 2006 r., nr [...], naruszyła rażąco art. 61 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zwanej dalej "u.p.z.p.", co czyni wadliwym obie decyzje SKO w W., w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku opartą na przesłance z art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. nr 153, poz. 1270, ze zm.), zwanej dalej "p.p.s.a.", złożyli P.A. i D. P., wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz przekazanie sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie od Parafii E. na rzecz skarżącego kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. - art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., poprzez uznanie, że decyzja Burmistrza Miasta J. nr [...] zawierała wyłącznie wady, które nie stanowią rażącego naruszenia prawa (w uzasadnieniu strona skarżąca kasacyjnie zarzut ten wiąże z rażącym naruszeniem art. 61 ust. 1 pkt 1 u.p.z.p.);
- - art. 134 § 1 p.p.s.a., poprzez zaniechanie wyjścia poza granice skargi i niewskazanie, że decyzja Burmistrza Miasta J., której nieważność stwierdziło SKO w W., narusza art. 107 § 1 i § 3 K.p.a.;
- - art. 134 § 1 p.p.s.a., poprzez zaniechanie wyjścia poza granice skargi i niewskazanie, że decyzja Burmistrza Miasta J. nr [...] narusza art. 54 w zw. z art. 64 u.p.z.p. oraz § 3 i § 9 rozporządzenia;
- - art. 141 § 4 zdanie pierwsze p.p.s.a., poprzez nieopisanie stanowisk wszystkich stron postępowania oraz przez niedostateczne wyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia, tj. powołane w wyroku artykuły - 15 i 16 K.p.a.;
- - art. 145 § 1 p.p.s.a., poprzez jego błędne zastosowanie i uchylenie obu decyzji SKO w W., podczas gdy skarga Parafii E. nie powinna zostać uwzględniona.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Parafia E. w W.nu wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie od P. A. i D. P. na rzecz ww. Parafii kosztów zastępstwa procesowego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Naczelny Sąd Administracyjny, jak stanowi art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny kontroluje zgodność zaskarżonego orzeczenia z prawem materialnym i procesowym w granicach skargi kasacyjnej. Dokonując tej kontroli, Sąd nie jest uprawniony do badania ewentualnej wadliwości zaskarżonego orzeczenia, wykraczającej poza ramy wyznaczone zarzutami skargi kasacyjnej. Oznacza to zatem, że zakres rozpoznania sprawy wyznacza strona wnosząca skargę kasacyjną przez przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Nie dopatrzywszy się w niniejszej sprawie okoliczności uzasadniających nieważność postępowania, Naczelny Sąd Administracyjny przeszedł do oceny zarzutów skargi kasacyjnej i uznał, że podniesione w skardze kasacyjnej zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego nie zawierają usprawiedliwionych podstaw.
Nie znajduje usprawiedliwienia zarzut dotyczący dokonania błędnej oceny kontrolowanej decyzji przez Sąd I instancji, który stwierdził, że wady z jakimi została wydana decyzja o warunkach zabudowy nie mają charakteru wady kwalifikowanej, o jakiej mowa w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a.
W uzasadnieniu tego zarzutu strona wnosząca skargę kasacyjną powołuje się na treść art. 61 ust. 1 pkt 1 oraz art. 59 u.p.z.p., wskazując na charakter decyzji o warunkach zabudowy. W ocenie strony wnoszącej skargę kasacyjną taka decyzja winna być przygotowana ze szczególną starannością, a wszelkiej jej wady powinny być sankcjonowane i uznane za rażące.
Formułując ww. zarzut strona wnosząca skargę kasacyjną winna pamiętać, że postawienie takiego zarzutu wymaga wykazania, z jakich względów w ocenie strony skarżącej kasacyjnie w niniejszej sprawie zaistniały wady rażącego naruszenia prawa. Z uzasadnienia ww. zarzutu wynika jednak, że choć strona wskazuje na konkretne naruszenia prawa to już nie wskazuje, z jakich względów wykazane przez nią naruszenia prawa mają charakter rażący. W tym względzie nie wystarczy samo stwierdzenie strony, że doszło do naruszenia prawa, ponieważ już samo postawienie zarzutu, że Sąd I instancji dokonał błędnej oceny rażącego naruszenia prawa wymaga wykazania, z jakich konkretnie względów strona tak uważa. W niniejszej sprawie strona wnosząca skargę kasacyjną w zasadzie gołosłownie twierdzi, że jest inaczej niż to ocenił Sąd I instancji. Takie uzasadnienie zarzutu uniemożliwia więc Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu dokonanie stosownej oceny stanowiska strony skarżącej kasacyjnie, czyniąc ww. zarzut jako pozbawiony usprawiedliwienia.
W tym miejscu wskazania wymaga, że choć strona wnosząca skargę kasacyjną zarzuca naruszenie art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., to w zasadzie w całej rozciągłości potwierdza w uzasadnieniu zarzutu stanowisko Sądu I instancji, co do tego, w jaki sposób należy rozumieć owe rażące naruszenie prawa. Mając zatem świadomość w jaki sposób winno być przeprowadzone postępowanie w zakresie rażącego naruszenia prawa, jednocześnie domaga się uznania, że w zasadzie każda wada decyzji o warunkach zabudowy winna być uznana za wadę rażącą. Takie stanowisko jest niedopuszczalne, ponieważ godzi w podstawowe zasady postępowania administracyjnego, w tym zasadę dwuinstancyjności i trwałości decyzji administracyjnej. Strona skarżąca kasacyjnie zdaje się pomijać, że naruszenie ww. zasad może mieć tylko charakter wyjątkowy. Z tego względu wyeliminowanie decyzji z obrotu prawnego poprzez stwierdzenie jej nieważności wymaga od strony wykazania ściśle określonych przesłanek, które mają postać kwalifikowaną.
Między innymi wymagane jest wykazanie rażącego naruszenia prawa, co też wprost wynika z przepisu prawa. W tym zakresie, po pierwsze, wymagane jest więc wykazanie, że mamy o czynienia z oczywistością naruszenia prawa, co związane jest też z wykazaniem, że mamy do czynienia z naruszeniem przepisu, którego treść jest na tyle jasna, że nie budzi wątpliwości interpretacyjnych. Po drugie, wymagane jest ustalenie charakteru przepisu, i po trzecie, wymagane jest wykazanie, jakie konkretne skutki społeczno-gospodarcze wywołuje wadliwa decyzja, tj. czy są one nie do zaakceptowania w praworządnym państwie, które przecież jest gwarantem stabilności obrotu prawnego, co bezpośrednio przekłada się na rozwój społeczno-gospodarczy. Strona wnosząca skargę kasacyjną żadnego z ww. elementów nie wykazała, dlatego ww. zarzut należało uznać za gołosłowny, pozbawiony usprawiedliwianych podstaw.
Nie są też zrozumiałe zarzuty dotyczące naruszenia przez Sąd I instancji art. 134 § 1 p.p.s.a., co zadaniem strony skarżącej kasacyjnie miałoby polegać na zaniechaniu wyjścia przez Sąd poza granice skargi i niewskazanie, że decyzja Burmistrza Miasta J., której nieważność stwierdziło SKO w W., narusza art. 107 § 1 i 3 K.p.a. oraz art. 54 w związku z art. 64 u.p.z.p. Przechodząc do oceny ww. zarzutów, stwierdzić należy, że strona formułując je nie rozumie na czym polega rozpoznanie przez Sąd I instancji skargi w granicach przedmiotowej sprawy. Otóż w niniejszej sprawie przedmiotem kontroli Sądu były wyłącznie decyzje SKO w W. wydane w trybie nieważnościowym, a więc to czy organ nadzorczy dokonał prawidłowej oceny z punktu widzenia treści art. 156 § 1 K.p.a. Sąd nie mógł wyjść poza granice tak wyznaczonego zagadnienia prawnego i dokonać oceny decyzji Burmistrza Miasta J., która została wydana w zupełnie innym trybie postępowania administracyjnego, tj. w trybie zwykłym dotyczącym wydania decyzji o warunkach zabudowy.
Z tego względu nie można skutecznie zarzucić Sądowi, że nie wyszedł poza granice skargi, ponieważ nie ulega żadnych wątpliwości, że z uwagi na treść art. 134 § 1 p.p.s.a. decyzja Burmistrza Miasta J. o warunkach zabudowy nie była kontrolowana przez Sąd I instancji. Sąd I instancji w granicach niniejszej sprawy mógł zatem dokonać wyłącznie oceny tego, czy istniały podstawy prawne do stwierdzenia nieważnosci decyzji o warunkach zabudowy. Oceną Sądu obięte było więc zagadnienie związanie z prawidłowością przeprowadzenia postępowania nieważnościowego z uwględnieniem m.in. oceny zaistnienia przesłanki nieważnościowej jaką jest zawarta w art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. przesłanka rażącego naruszenie prawa. Jak wynika z zaskarżonego wyroku, Sąd I instancji dokonał stosownej oceny zaskarżonych decyzji SKO w W. w granicach sprawy, co czyni ww. zarzuty jako nieusprawiedliwione.
Nie znajduje usprawiedliwionych podstaw zarzut dotyczący naruszenia art. 141 § 4 zdanie pierwsze p.p.s.a., poprzez nieopisanie stanowisk wszystkich stron postępowania oraz przez niedostateczne wyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia, tj. powołanie w wyroku art. 15 i art. 16 K.p.a. W zasadzie trudno się w ogóle odnieść do ww. zarzutu. Po pierwsze, skoro strona skarżąca kasacyjnie podnosi, że Sąd I instancji w uzasadnieniu nie zawarł opisu stanowiska zajętego przez P. A. i D. P., to winien wykazać jakie było to stanowisko, gdzie zostało sformułowane oraz czy owe pominięcie stanowiska w związku z treścią art. 174 pkt 2 p.p.s.a. mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Strona wnosząca skargę kasacyjną jednak w takim zakresie nie uzasadniła swojego zarzutu. Jak wynika z akt administracyjnych i z akt sądowych, brak jest w nich innego stanowiska P. A. i D. P., poza tym stanowiskiem jakie zostało zaprezentowane podczas rozprawy, oraz tym zawartym we wniosku o stwierdzenie nieważności - przedstawionym przez SKO w W. w decyzji pierwszoinstancyjnej.
Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd I instancji zawarł w nim wyłacznie stanowisko P. A. i D. P. wygłoszone podczas rozprawy, wskazując, że "wwłaściciele sąsiednich nieruchomości wnieśli o stwierdzenie nieważności owych warunków zabudowy wydanych dla skarżącej Parafii po około 4 latach. Sąd wskazał, że obecni na rozprawie uczestnicy a zarazem inicjatorzy postępowania nieważnościowego oświadczyli, że zrealizowana zabudowa odbiega od ustaleń sformułowanych w udzielonych wówczas warunkach zabudowy. Na rozprawie przed Sądem Administracyjnym kwestionowali pozwolenie na budowę". Co prawda Sąd I instancji nie przytoczył przyczyn z jakich P. A. i D. P. składali wniosek o stwierdzenie nieważności, to jednak strona skarżąca kasacyjnie w ogóle nie uzasadniła, czy takie przeoczenie Sądu miało jakikolwiek wpływ na wynik sprawy. Strona wnosząca skargę kasacyjną winna mieć na względzie, że sformułowanie zarzutu kasacyjnego na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a., oprócz wskazania, jaka konkretnie okoliczność stanowiła o naruszeniu prawa procesowego, wymagało również wykazania, że uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Braki zarzutu w ww. zakresie w zasadzie uniemożliwiają Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu dokonania ich kontroli, ponieważ de facto z uwagi na nie uzasadnienie zarzutu, w okolicznościach faktycznych niniejszej sprawy w ogóle nie można odnieść się do twierdzeń zawartych w skardze kasacyjnej. Po drugie, w ramach ww. zarzutu zaskarżonemu wyrokowi zarzucono niedostateczne wyjaśnienie podstawy prawnej rozstrzygnięcia, w zakresie powołanych w wyroku artykułów - 15 i art. 16 K.p.a. Wbrew jednak twierdzeniom strony skarżącej kasacyjnie z zaskarżonego wyroku jasno wynika w jakim konteksie Sąd uznał, że doszło do naruszenia ww. przepisów. W zakresie naruszenia art. 15 K.p.a, Sąd jednoznacznie stwierdził, że SKO w W. naruszyło ten przepis "przez brak ponownego rozpoznania sprawy, na skutek złożonego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, w kontekście podniesionych w nim zarzutów". W ten sposób Sąd zarówno odniósł się do zarzutu zawartego w skardze, jak i stwierdził, że zarzut ten zasługuje na uwzględnienie z tej przyczyny, że decyzja drugoinstancyjna stanowi wyłącznie powielenie decyzji pierwszoinstancyjnej.
Nie można więc przyjąć za usprawiedliwione stanowisko strony skarżącej kasacyjnie, że w tym zakresie Sąd wywiązał się ze swojego obowiązku tylko częściowo. Natomiast w zakresie naruszenia art. 16 K.p.a., Sąd I instancji przytoczył ten przepis w powiązaniu z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. Dla wykazania, że stwierdzenie nieważności decyzji stanowi wyjątek od zasady trwałości decyzji administracyjnej, Sąd wskazał na naruszenie art. 16 K.p.a., przesądzając w dalszej części wywodu, że wykazane przez organ wady decyzji o warunkach zabudowy nie mają charakteru rażącego, co przecież niewątpliwie związało się ze stwierdzeniem, że w niniejszej sprawie postępowanie przez organ zostało przeprowadzone z naruszeniem art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., a w konsekwencji czego musiało również zostać stwierdzone naruszenie art. 16 K.p.a., w którym zawarta jest zasada trwałości decyzji administracyjnej, tak ważna z punktu widzenia pewności obrotu prawnego.
Poza tym strona skarżąca kasacyjnie, stawiając zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., nie wykazała czy jego uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, co świadczy o wadliwości postawionego zarzutu. Z tych względów, ww. zarzut należało uznać za nieusprawiedliwiony.
Mając na względzie powyższe wywody, nie znajduje również potwierdzenia zarzut dotyczący naruszenia art. 145 § 1 p.p.s.a., poprzez jego błędne zastosowanie i uchylenie przez Sąd I instancji obu decyzji SKO w W., podczas gdy skarga Parafii E. nie powinna zostać uwzględniona. Skoro, jak wynika z przedstawionych powyżej wywodów, sformułowane przez stronę wnoszącą skargę kasacyjną pozostałe zarzuty nie mogły odnieść zamierzonego skutku, to w konsekwencji brak było usprawiedliwionych podstawy do uznania, że zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem art. 145 § 1 p.p.s.a. Tym bardziej, że zarzut ten strona skarżąca kasacyjnie powiązała ze skutecznością swoich pozostałych zarzutów, które Naczelny Sąd Administracyjny uznał jako nieusprawiedliwione.
Z tych względów, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku. O kosztach orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a.