Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 23 listopada 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, po rozpoznaniu skargi A.A. (dalej jako "skarżący") uchylił zaskarżoną decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] kwietnia 2011 r. w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji.
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że kwestia przyznania skarżącemu świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji była już przedmiotem orzekania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, który wyrokiem z dnia 5 listopada 2010 r., II SA/Ł 1006/10 uchylił decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] lipca 2010 r. utrzymującą decyzję własną z dnia [...] czerwca 2010 r. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd wskazał, że organ podczas ustalania stanu faktycznego sprawy uchybił przepisom art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. nie wyjaśniając w trakcie postępowania faktu deportacji w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 31 maja 1996 roku o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. z 1996 r., Nr 87, poz. 395 ze zm. – dalej jako "ustawa o świadczeniu pieniężnym").
Nie ustalił w szczególności, czy w sprawie miała miejsce deportacja w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym, nadanym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009 r., sygn. akt K 49/07 (Dz.U. Nr 220, poz. 1734). Zdaniem Sądu, organ nie dostrzegł szczególnych okoliczności, których próbował dowieść skarżący, tj. tego, że pomimo wykonywania pracy przymusowej w niewielkim oddaleniu od domu rodzinnego był on pozbawiony możliwości kontaktowania się bliskimi. Podkreślono, że już sam sposób ujęcia skarżącego oraz jego wiek (zatrzymanie w trakcie zajęć szkolnych w wieku 14 lat bez możliwości powiadomienia rodziny) wskazywał, iż skarżący – jako dziecko - był poddany dodatkowemu stresowi związanemu z rozłąką z najbliższymi i koniecznością samodzielnej organizacji życia codziennego w gospodarstwie rybnym pod zarządem okupanta.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych decyzją z dnia [...] kwietnia 2011 r. utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...] czerwca 2010 r. W uzasadnieniu organ przypomniał, że skarżącemu odmówiono przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego, ze względu na fakt, iż wykonywał on pracę przymusową w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania.
Ponadto organ wyjaśnił, że podczas przesłuchania w dniu 28 marca 2011 r., wnioskodawca zeznał, że wykonywał pracę przymusową w majątku Tatar (obecnie część Rawy Mazowieckiej) od marca 1942 r. do marca 1945 r. Do pracy został skierowany poprzez Arbeitsamt. Wyjaśnił, że zabrano go wraz z innymi uczniami wprost ze szkoły, a następnie skierowano do majątku rybnego, gdzie wykonywał prace związane z rybołówstwem. Mieszkał i pracował wraz z pozostałymi 28 pracownikami majątku. W ocenie organu, z zeznań strony wynika, że początkowo jego matka nie wiedziała, gdzie znajdował się skarżący, jednakże później sąsiad pracujący w Arbeitsamcie poinformował ją o miejscu pobytu syna. Razem z wnioskodawcą w tym samym majątku pracowali jego koledzy ze szkoły Z.N. i R.N.. Za pracę nie otrzymywał żądnego wynagrodzenia, tylko jedzenie, nie otrzymywał przepustek i przesyłek od matki.
W dalszej części uzasadnienia Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wyjaśnił, że wystąpił do Fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie oraz do właściwego wydziału Prezydenta Miasta Łodzi o dokumenty pomocne przy rozpoznaniu niniejszej sprawy. Z ankiety dowodowej, kierowanej zaraz po wojnie do Biura Dowodów Osobistych w celu wydania pierwszego polskiego dokumentu tożsamości wynika, że wnioskodawca podczas okupacji niemieckiej nie zmienił miejsca zamieszkania i zamieszkiwał wraz z rodziną w Rawie Mazowieckiej przy Placu Niepodległości. Majątek Tatar znajdował się w odległości około 800 metrów od miejsca zamieszkania strony w czasie okupacji niemieckiej. Z dokumentów uzyskanych z Fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie natomiast wynika, że majątek Tatar znajdował się na przedmieściach Rawy Mazowieckiej.
Ponadto strona w swoim życiorysie z dnia 20 października 1999 r. wskazała, że wykonywanie pracy przymusowej mogą potwierdzić jego koledzy, którzy pracowali i przebywali na tym terenie. W aktach sprawy znajduje się m.in. oświadczenie świadka W.N., który pracował wraz z wnioskodawcą i którego zainteresowany znał ze szkoły, jak również oświadczenie T.G. z dnia [...] sierpnia 1981 r., w którym świadek wskazał, że posiada wiedzę o powyższych okolicznościach, bowiem znał wnioskodawcę i utrzymywał z nim kontakt. R.N. oświadczył natomiast, że o okoliczności wykonywania przez zainteresowanego pracy przymusowej wie, gdyż spotykał się z nim zamieszkując przy młynie "Dolina" w pobliżu majątku, w którym pracował wnioskodawca.
Dalej organ wyjaśnił, że podczas przesłuchania zainteresowany zeznał, iż jedyny kontakt jaki utrzymywał z T.G. to były rozmowy podczas połowu ryb "przez rzekę". Organ doszedł do przekonania, że skarżący nie wykonywał pracy przymusowej w warunkach deportacji, w oderwaniu od dotychczasowego otoczenia i rodziny. Organ podkreślił, że skarżący pracował w majątku znajdującym się na obrzeżach Rawy Mazowieckiej — miejscu zamieszkania strony, gdzie pracowali również jego rówieśnicy ze szkoły i inni mieszkańcy Rawy Mazowieckiej. Wnioskodawca podczas wykonywania pracy miał kontakt z innymi osobami narodowości polskiej, w tym ze znajomymi ze szkoły. Organ podkreślił także, że ze znajdujących się w aktach sprawy dokumentów wynika, że praca ta nie wiązała się z deportacją oraz szczególnie uciążliwymi represjami, o których mowa w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Z oświadczeń świadków wynika, że zainteresowany utrzymywał z nimi kontakty podczas świadczenia pracy. Organ nie dał wiary wyjaśnieniom skarżącego, że wykonując pracę w odległości 800 metrów od miejsca dotychczasowego zamieszkania nie utrzymywał kontaktu z najbliższą rodziną.
Skarżący wniósł skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi.
Uchylając decyzję Sąd I instancji wskazał, że ustalenia organu i ocena materiału dowodowego, poczynione w wykonaniu zaleceń wyroku tego Sądu z dnia 5 listopada 2010 r, budzą poważne wątpliwości. Sąd I instancji nie podzielił wniosków organu. Wyjaśnił, że poza sporem jest, iż skarżący w marcu 1942 r., jako uczeń drugiej klasy gimnazjum został, wraz z pozostałymi uczniami tej klasy, zabrany przez okupanta prosto ze szkoły do urzędu pracy. Każdy z zatrzymanych uczniów otrzymał osobne skierowanie do pracy. Świadczona przez niego praca miała charakter przymusowy. Przedmiotem sporu pozostaje natomiast kwestia deportacji. Sąd I instancji uznał za wadliwe ustalenia w zakresie zamieszkiwania skarżącego wraz z rodziną przez cały okres okupacji, pozostawania w "Tatarze" wśród kolegów ze szkoły czy w końcu utrzymywania relacji z rodziną w okresie wykonywania pracy przymusowej.
Sąd I instancji podkreślił ponadto, że niewielka odległość miejsca świadczenia pracy od wcześniejszego miejsca zamieszkania skarżącego, nie przesądza o braku deportacji w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym. Kryterium odległości deportowania nie ma decydującego znaczenia, a ponadto należało mieć na względzie realia okupacyjne - utrudnioną czy wręcz niemożliwą zdolność do przemieszczania się pracowników przymusowych - oraz fakt, że wysiedlenie dotyczyło kilkunastoletniego dziecka. Sąd I instancji wskazał przy tym, że ustalenia organu w tym zakresie, nie zostały poparte żadnym dowodem a pozostają sprzeczne z oświadczeniami skarżącego, który wyjaśnił, że przebywał około 8 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania.
Sąd I instancji wskazał, że we wniosku o przyznanie świadczenia skarżący wskazał, iż okres deportacji trwał od marca 1942 r. do maja 1945 r. Organ powinien był zatem między innymi ustalić, czy w tym czasie skarżący przebywał w majątku Tatar bez możliwości jego opuszczania, czy miał możliwość powrotu do domu, czy mógł kontaktować się z resztą rodziny, znajomymi i w jakich warunkach.
Zdaniem Sądu I instancji, całkowicie dowolne jest stwierdzenie organu, że odległość majątku Tatar od miejsca dotychczasowego zamieszkania sugeruje, iż skarżący przez cały czas miał kontakt z rodziną. Nie dowodzą tego również dane zawarte w ankiecie dowodowej, skierowanej do Biura Dowodów Osobistych, bowiem służyły one celom ewidencyjnym i meldunkowym, w żaden sposób nie odnosząc się do faktycznego miejsca pobytu osoby, szczególnie w realiach okupacyjnych.
W ocenie Sądu I instancji, stwierdzenie organu, że skarżący miał kontakt z innymi Polakami, pracującymi w tym samym majątku, w tym także kolegami ze szkoły, nie może samo w sobie świadczyć o braku wyrwania z dotychczasowego środowiska.
Sąd I instancji podkreślił, że z wytycznych Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zawartych w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. wynika, że organ powinien uwzględnić w rozważaniach takie elementy, jak wyrwanie z dotychczasowego środowiska, zmuszanie dziecka do pracy, zagrożenia z tym związane, warunki egzystencji w nowym środowisku. W ocenie Sądu I instancji, ustalenie (kwestionowane zresztą przez skarżącego), że skarżący pozostawał w kontakcie z niektórymi z kolegami ze szkoły, nie uzasadnia tezy o braku deportacji. Z zebranych dowodów wynika bowiem, że skarżący w okresie wykonywania pracy przymusowej nie dostawał żadnych przepustek, nie "miał Świąt", pracował po 12-16 godzin latem i po 12 godzin zimą.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł organ administracji.
W pierwszej kolejności zarzucił naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym, polegającą na przyjęciu, że represje doznane przez stronę postępowania stanowią represję w myślę wskazanego przepisu.
Ponadto organ zarzucił naruszenie przepisów postępowania.
Po pierwsze, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - zwanej dalej "p.p.s.a.") w związku art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez ten organ naruszone, co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo, że w ocenie organu, zebrano i rozpatrzono cały dostępny materiał dowodowy konieczny do załatwienia sprawy.
Po drugie, art. 153 p.p.s.a. poprzez błędne przyjęcie, że organ nie w pełni wypełnił wytyczne zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie sygn. akt II SA/Łd 1006/10.
Organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o zasądzenie od skarżącego na rzecz organu kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu kasacyjnym.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
W świetle art. 174 p.p.s.a. – skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:
- 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie,
- 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Podkreślić przy tym trzeba, że Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, ponieważ w świetle art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Jeżeli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. (a w rozpoznawanej sprawie przesłanek tych brak), to Sąd związany jest granicami skargi kasacyjnej. Oznacza to, że Sąd nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej, a upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej.
Po pierwsze, na uwzględnienie nie zasługują zarzuty naruszenia prawa procesowego, a więc zarzuty dotyczące art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Naczelny Sąd Administracyjny aprobuje stanowisko zaprezentowane w zaskarżonym wyroku przez Sąd I instancji, zgodnie z którym ocena materiału dowodowego sprawy dokonana przez Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w niniejszej sprawie budzi poważne wątpliwości i nie mogła stanowić podstawy negatywnego rozstrzygnięcia wobec skarżącego.
Nie ulega wątpliwości, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwalał na jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy skarżący był w okresie okupacji deportowany do pracy przymusowej, przy czym kluczową kwestią było właśnie ustalenie faktu deportacji, przy uwzględnieniu wykładni tego pojęcia ustalonej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 grudnia 2010 r., K 49/07. Organ nie wyjaśnił okoliczności zamieszkiwania przez skarżącego wraz z rodziną przez cały okres okupacji, opierając się przede wszystkim na danych pochodzących z ankiety dowodowej, skierowanej do Biura Dowodów Osobistych. Jak trafnie podkreślił Sąd I instancji, dane te służyły celom ewidencyjnym i meldunkowym i nie mogą świadczyć o faktycznym miejscu pobytu skarżącego, szczególnie mając na uwadze okres okupacji.
Trudno również uznać za wyjaśnioną kwestię "wyrwania" skarżącego z dotychczasowego środowiska, a więc, czy skarżący przebywał podczas świadczenia pracy wśród kolegów ze szkoły, czy mógł utrzymywać kontakty z rodziną, czy mógł opuszczać majątek "Tatar" oraz ewentualnie na jakich warunkach i jak często.
Argumentacja organu w znacznej części opiera się na niewielkiej odległości majątku "Tatar" od dotychczasowego miejsca zamieszkania skarżącego. Oczywiście nawet niewielka odległość miejsca świadczenia pracy od wcześniejszego miejsca zamieszkania skarżącego, nie przesądza o braku deportacji w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym. Na uwadze trzeba mieć bowiem warunki okupacji, w których niejednokrotnie nawet niewielkie oddalenie oznaczać mogło całkowite zerwanie kontaktów. Niewątpliwie więc odległość ta wymaga chociaż przybliżonego ustalenia w kontekście możliwości utrzymywania przez skarżącego kontaktów z rodziną czy znajomymi. Okoliczność ta ma ponadto znaczenie z uwagi na sprzeczności między stwierdzeniami organu, a oświadczeniem strony, przy czym to na organie ciążył obowiązek poczynienia ustaleń, które tę sprzeczność wyeliminują.
Powyższe oznacza, że Sąd I instancji prawidłowo zastosował przepis art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. uchylając zaskarżoną decyzje i trafnie wywodząc, że organ naruszył art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a także art. 76 § 1 i art. 107 § 1 i 3 k.p.a. (których naruszenie również stanowiło podstawę uchylenia przez Sąd I instancji zaskarżonej decyzji, lecz nie zostały powołane w podstawach kasacyjnych).
Po drugie, na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 153 p.p.s.a, zgodnie z którym ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność́ lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Nie ulega wątpliwości, że ze wskazań Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi zawartych w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. wynikało, że organ powinien uwzględnić w rozważaniach takie elementy, jak wyrwanie z dotychczasowego środowiska, zmuszanie dziecka do pracy, zagrożenia z tym związane, warunki egzystencji w nowym środowisku. O nieuwzględnieniu powyższych zaleceń świadczy przede wszystkim naruszenie wskazanych wyżej przepisów dotyczących postępowania dowodowego. Oczywistym jest bowiem, że Sąd I instancji w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. nałożył na organ obowiązek takiego przeprowadzenia postępowania dowodowego, które w sposób niebudzący wątpliwości pozwoli rozstrzygnąć, czy skarżący w okresie okupacji pracował przymusowo w warunkach deportacji.
Po trzecie, na uwzględnienie nie zasługuje zarzut błędnej wykładni art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym. Sąd I instancji nie dokonywał wykładni powyższego przepisu, akceptując jego rozumienie ustalone dorobkiem orzeczniczym sądów administracyjnych, a przede wszystkim wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2010 r., K 49/07. Interpretacja ta nie budzi wątpliwości. Jednocześnie w żaden sposób nie można wywodzić z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, że Sąd I instancji przesądził jednoznacznie o charakterze pracy przymusowej świadczonej przez skarżącego w okresie okupacji. Stwierdzenie takie byłoby co najmniej przedwczesne, mając na uwadze, że jak trafnie zarzucił organowi Sąd I instancji, postępowanie dowodowe przeprowadzone przez organ administracji nie pozwalało na rozstrzygnięcie sprawy.
Z tych względów Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
- - ---------------------- 6 2