Uzasadnienie
Wyrokiem z 4 listopada 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę R.C. (dalej jako "skarżący") na decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z [...] lutego 2015 r. w przedmiocie wymierzenia kary pieniężnej.
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że 30 września i 18 października 2013 r. Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska przeprowadził kontrolę działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącego. Organ I instancji ustalił, że skarżący poza zarejestrowaną działalnością w zakresie naprawy i handlu używanymi samochodami, prowadzi także działalność w zakresie demontażu pojazdów. Organ stwierdził, że na terenie nieruchomości skarżącego znajdują się odpady oraz części i elementy samochodowych pochodzących z demontażu pojazdów tj. tapicerki samochodowej, odpady pianki poliuretanowej, zaolejone części silników, szyby, drzwi, zderzaki, opony, gumy, przewody elektryczne, tłumiki, tworzywa sztuczne oraz około 20 samochodów, z których część była w znacznym stopniu zdemontowana, skorodowana lub znacząco uszkodzona (w tym "połówki samochodów"), pochodzenia krajowego i zagranicznego.
Wskazane odpady znajdowały się na nieutwardzonej powierzchni terenu, co nie zapewniało ochrony gruntu przed przedostaniem się odcieków. Demontaż odbywał się na terenie niewyposażonym w separator substancji ropopochodnych. W trakcie kontroli skarżący oświadczył, że części i elementy samochodowe znajdujące się na placu to pozostałość po samochodach, które były naprawiane w warsztacie i nie zostały zabrane przez właścicieli pojazdów, natomiast część zakupił skarżący, ale nie przedstawił dowodów zakupów. Ponadto na terenie działki znajdowały się odpady niebezpieczne w postaci pojemników po olejach, zaolejonego czyściwa i plastikowego wiadra z czarną oleistą cieczą.
W ocenie organu, ilość odpadów może świadczyć o tym, że działalność polegająca na demontażu była prowadzona od dłuższego czasu. W trakcie trwania kontroli 15 października 2013 r. stwierdzono, że sześć spośród dwudziestu pojazdów, w tym również tych w znacznym stopniu zdemontowanych, usunięto z placu zakładu. Według oświadczenia kontrolowanego – pięć samochodów zostało zabranych przez właścicieli – klientów warsztatu. Skarżący przedstawił do wglądu dokumenty pojazdów, przy czym w stosunku do siedmiu z nich skarżący jako nabywca, nie dopełnił obowiązku ich przerejestrowania w ustawowym terminie, natomiast sześć nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia OC. Spośród dwudziestu pojazdów znajdujących się na placu 30 września 2013 r., zgodnie z oświadczeniem skarżącego, dziesięć stanowiło własność klientów warsztatu.
Skarżący nie okazał dowodów rejestracyjnych tych pojazdów i nie ustalono tożsamości ich właścicieli. Podczas ponownych oględzin 15 października 2013 r. na terenie nieruchomości znajdowało się o pięć mniej samochodów. Z notatki sporządzonej przez Izbę Celną w Olsztynie Wydział Zwalczania Przestępczości, Referat Grupy Mobilnej w Elblągu wynika, że 17 maja 2013 r. na terenie nieruchomości skarżącego znajdowały się cztery pojazdy w stanie zdemontowanym. Skarżący nie posiadał dokumentów tych pojazdów i oświadczył, że należą do obywatela Wielkiej Brytanii.
Skarżący skorzystał z prawa odmowy podpisania protokołu i przedstawił swoje stanowisko w piśmie z 24 października 2013 r.
Ponadto w piśmie z 24 października 2013 r. skarżący złożył wyjaśnienia do protokołu kontroli i dołączył pięć faktur. Wyjaśnił, że w prowadzonym przez niego warsztacie nie prowadził demontażu samochodów, a części znajdujące się na placu to pozostałości po naprawie, pozostawione przez klientów, części z jego samochodów, bądź też zakupione z firmy [...]. Wskazał, że nie prowadził ewidencji zbieranych i wytwarzanych odpadów powstających w trakcie demontażu pojazdów. Odpady przy wiacie nie powstały z demontażu pojazdów, tylko w trakcie ich naprawy, a ponadto pojazdy znajdujące się na placu były pozostawione do naprawy. Samochody posiadające wymontowane np. zderzak, klamki, reflektor, maskę itp. to są samochody w trakcie naprawy. Wyjaśnił także, że dokumentów pojazdów klientów przeznaczonych do naprawy nie posiadał, ponieważ nie zostały pozostawione przez klientów. Część samochodów, które były 30 września 2013 r. pozostawione na placu, zostały naprawione i dlatego nie było ich podczas następnej kontroli. Wyjaśnił także, że część opon to jego opony i zostaną założone do jego samochodów.
W trakcie rozprawy administracyjnej przed Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska w Olsztynie, skarżący zeznał, że nie demontował pojazdów tylko je naprawiał. Przedstawił również karty przekazania odpadów o kodach 16 01 17 w ilości 0,730 Mg i 16 01 18 – 0,050 Mg. Skarżący nie przedstawił dodatkowych dowodów na zakup części.
Decyzją z [...] lutego 2014 r. Warmińsko-Mazurski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wymierzył skarżącemu karę pieniężną w wysokości 50 000 zł za dokonywanie poza stacją demontażu: działalności polegającej na usuwaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów lub substancji niebezpiecznych, w tym płynów, wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji przedmiotów wyposażenia lub części nadających się do ponownego użycia oraz na wymontowywaniu z pojazdów wycofanych z eksploatacji elementów nadających się do odzysku i recyklingu, tj. za naruszenia art. 53a ust. 1 ustawy z 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji (Dz.U. z 2013 r., poz. 1162, ze zm. – dalej jako "ustawa o recyklingu pojazdów").
W ocenie organu I instancji, poddawane demontażowi pojazdy wypełniały definicję odpadów określoną w obowiązującej w trakcie kontroli ustawie z 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz. U. z 2013 r., poz. 21 – dalej jako "ustawa o odpadach").
Skarżący wniósł odwołanie od tej decyzji.
Decyzją z [...] lutego 2015 r. Główny Inspektor Ochrony Środowiska utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
Organ odwoławczy nie podzielił stanowiska skarżącego, że pojazdy na placu były naprawiane, ponieważ wskazywał na to stan techniczny tych pojazdów (zdemontowane w sposób bezładny przednie części tych pojazdów, wnętrza oraz różne części i elementy samochodów, nieporządek panujący wokół pojazdów, porozrzucane części i elementy samochodowe, samochody zardzewiałe, poprzerastane roślinnością), a także sposób magazynowania tych pojazdów, tj. bez żadnego zabezpieczenia przed oddziaływaniem czynników atmosferycznych. Zdemontowane pojazdy stanowiły pojazdy wycofane z eksploatacji, a dokumentacja fotograficzna potwierdziła, że skarżący nie użytkował tych pojazdów zgodnie z ich przeznaczeniem, tylko poddawał demontażowi, przez co spełniona została definicja odpadu.
Organ II instancji zaznaczył, że teren, na którym skarżący dokonywał czynności związanych z demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji, nie spełniał nawet minimalnych wymagań dla stacji demontażu (brak separatora substancji ropopochodnych). Zatem skarżący dokonywał czynności demontażu poza stacją demontażu, o której mowa w przepisach ustawy o recyklingu pojazdów. Z tych względów organ odwoławczy uznał, że kara pieniężna w wysokości 50 000 zł jest adekwatna do naruszeń popełnionych przez skarżącego. Ponadto organ odwoławczy odniósł się szczegółowo do wyjaśnień i zarzutów skarżącego.
Skarżący wniósł skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Oddalając skargę Sąd I instancji wskazał, że organy obu instancji w oparciu o wyniki przeprowadzonej kontroli prawidłowo uznały, że skarżący oprócz zarejestrowanej działalności polegającej na naprawie samochodów, zajmował się demontażem pojazdów wycofanych z eksploatacji, przy czym czynności tych dokonywał na terenie nie wyposażonym w urządzenia chroniące glebę i wody powierzchniowe. Ponadto wytworzone odpady, w tym odpady niebezpieczne, magazynowane były w sposób zagrażający środowisku. Organy także prawidłowo przyjęły, że działania skarżącego wyczerpały przesłanki określone w art. 53a ust. 1 ustawy o recyklingu pojazdów, a więc wymierzenie kary pieniężnej było zasadne.
Zdaniem Sądu I instancji, ustalony stan faktyczny wskazujący na obecność zdemontowanych pojazdów, części pojazdów i odpadów pochodzących z pojazdów, wskazywał bez wątpienia na prowadzenie demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji.
Sąd I instancji stanął na stanowisku, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ odwoławczy dokonał kompleksowej oceny stanu faktycznego sprawy. Z protokołu kontroli wynika, które pojazdy zostały znacząco zdemontowane oraz, że część pojazdów została zdemontowana w mniejszym zakresie. W toku postępowania skarżący nie przedłożył żadnych dokumentów potwierdzających wykonanie napraw pojazdów (chociaż składał w tym czasie pisma procesowe). Tego rodzaju dokumenty zostały przedłożone dopiero wraz ze skargą i na ich podstawie strona skarżąca dąży do obalenia ustalonego prawidłowo stanu faktycznego. Organy nie kwestionowały, że niektóre pojazdy stanowiły własność skarżącego. Nie miały one jednak widocznych śladów demontażu i nie były uwzględnione w prowadzonym postępowaniu. Akta administracyjne zawierają dokumentację fotograficzną w kolorze o dobrej jakości, która pozwalała na dokonanie oceny stanu pojazdów wraz z załączonym protokołem kontroli.
W ocenie Sądu I instancji, organy prawidłowo przyjęły, że sposób postępowania ze zmagazynowanymi pojazdami, brak zabezpieczenia przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, samochody zardzewiałe, poprzerastane roślinnością, nieporządek, obecność znacznej ilości odpadów, bezładne usytuowanie odpadów co do których skarżący nie udokumentował ich pochodzenia, nie świadczyły o prowadzeniu napraw tych pojazdów.
Sąd I instancji podkreślił, że bez znaczenia jest, kto był właścicielem demontowanych pojazdów, ponieważ w postępowaniu dotyczącym wymierzenia kary pieniężnej za prowadzenie nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji istotne znaczenie ma ustalenie, kto dokonywał demontażu.
Ponadto Sąd I instancji podkreślił, że w sprawach dotyczących nielegalnego demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji nie ma znaczenia, czy pojazdy posiadały dokumenty umożliwiające rejestrację, ani też kto był właścicielem pojazdów, tylko w jakich warunkach były demontowane i kto dokonywał ich demontażu. Celem przepisów przewidujących karę pieniężną za dokonywanie demontażu poza stacjami jest zachowanie standardów środowiska i jego ochrona.
Zdaniem Sądu I instancji, wymierzenie skarżącemu kary pieniężnej jest w pełni zasadne, a jej wysokość w kwocie 50 000 zł, jak trafnie uznały organy obu instancji, była adekwatna do naruszeń popełnionych przez skarżącego. Przy jej wymierzeniu organy wzięły pod uwagę kryteria z art. 53 ust. 4 ustawy o recyklingu pojazdów, tj. zakres naruszeń, ilość odpadów, rodzaj stwarzanego zagrożenia dla środowiska (demontaż prowadzony bezpośrednio na gruncie) oraz okoliczności uprzedniego naruszenia przepisów o odpadach.
Sąd I instancji stwierdził, że skarżącemu wielokrotnie umożliwiono przedłożenie dokumentów mogących stanowić materiał dowodowy w sprawie, a wszystkie wyjaśnienia i dokumenty złożone przez skarżącego znajdują się w aktach postępowania. Ponadto organy kilkukrotnie wzywały skarżącego do uzupełnienia przedłożonych dokumentów, wskazując jednocześnie, że ich nieprzedłożenie uniemożliwi ich uwzględnienie w toczącym się postępowaniu. W sprawie została przeprowadzona rozprawa administracyjna, podczas której również strona skarżąca mogła odnieść się do zgromadzonego materiału dowodowego, Do pisma z 24 października 2013 r., skarżący załączył kilka faktur, do których również organy odniosły się. Skarżący nie przedkładał wówczas innych dowodów np. oświadczeń właścicieli pojazdów, które mogłyby wskazywać na wadliwie ustalony stan faktyczny.
Sąd I instancji uznał za prawidłowe stanowisko organów odnośnie wiadra zawierającego przepracowany olej, która to kwestia została szczegółowo poddana analizie przez organy i wyjaśniona. Zasadne było także przyjęcie przez organy, że beczki (uwidocznione na zdjęciu nr 25) stanowiły bez wątpienia pojemniki po olejach, a zatem były to odpady niebezpieczne. Organy prawidłowo dokonały oceny rekonstrukcji skorodowanej podłogi, co dodatkowo zostało uwidocznione na zdjęciach nr 14 i 15. Wbrew stanowisku skarżącego na załączonych fotografiach widać fotele i elementy wykładziny, co pozwalało na wniosek, że był to demontaż pojazdu, a nie jego naprawa.
Sąd I instancji stwierdził ponadto, że kara pieniężna wymierzona skarżącemu jest adekwatna do popełnionych naruszeń.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł skarżący.
Skarżący w pierwszej kolejności zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego.
Po pierwsze, art. 3 pkt 6 ustawy o recyklingu pojazdów w związku z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach przez ich niewłaściwą interpretację i przyjęcie, że każdy pojazd, z którego zdemontowano części, niezależnie od tego w jakim celu ten demontaż się odbywa i jakie przeznaczenie tego pojazdu jego właściciel zakłada, jest pojazdem wycofanym z eksploatacji.
Po drugie, art. 53a ust. 1 pkt 1-3 ustawy o recyklingu pojazdów przez jego niewłaściwe zastosowanie i błędne przyjęcie przez Sąd I instancji, że zachodzą przesłanki określone w tym przepisie. Skarżący nie dokonywał jakichkolwiek czynności wymienionych w tym przepisie na pojazdach wycofanych z eksploatacji. Skarżący dokonywał tylko czynności mechanicznych (w tym niezbędnego demontażu poszczególnych części) jedynie na pojazdach będących w ciągłej eksploatacji (pozostawionych przez klientów warsztatu w celu ich naprawienia bądź nabytych przez skarżącego w celu ich ulepszenia i odsprzedaży z zyskiem).
Skarżący wskazał, że naruszenie powyższych przepisów prawa materialnego nastąpiło w związku z naruszeniem art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r., poz. 270, obecnie Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm. – dalej jako "p.p.s.a.").
Ponadto skarżący zarzucił naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. przez oddalenie skargi i nieuchylenie decyzji organu II instancji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji w całości, pomimo że do wydania przedmiotowych decyzji doszło z naruszeniem przepisów postępowania tj. art. 106 § 3 p.p.s.a., a także art. 134 i art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 11, art. 77 §1 i art. 80 k.p.a. W ocenie skarżącego polegało to na błędnym zaakceptowaniu przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych poczynionych przez organ.
Po pierwsze, zakwalifikowaniu pojazdów znajdujących się na terenie nieruchomości skarżącego jako pojazdów wycofanych z eksploatacji, podczas gdy w rzeczywistości nie miały one takiego charakteru, a organ kontrolujący przy określaniu ich w powyższy sposób wziął pod uwagę jedynie ich stan z okresu kontroli, z pominięciem analizy przesłanek, które muszą być spełnione, żeby pojazd uznać za wycofany z eksploatacji
Po drugie, przyjęciu, że skarżący prowadził nie tylko działalność polegającą na naprawie pojazdów, ale także na demontowaniu pojazdów wycofanych z eksploatacji, podczas gdy wszelkie czynności demontowania części aut były niezbędne dla procesu naprawczego i w żadnym wypadku nie były wykonywane na samochodach wycofanych z eksploatacji.
Po trzecie, przyjęciu, że uwidocznione na fotografii nr 25 beczki są odpadami niebezpiecznymi, podczas gdy w rzeczywistości nie miały takiego charakteru, a powyższe "określenie" dokonane zostało jedynie poprzez pobieżną ocenę wyglądu zewnętrznego beczek.
Ponadto naruszenie powyższych przepisów prawa procesowego polegało na pominięciu dowodów przedłożonych przez skarżącego wraz ze skargą, tj. oświadczeń właścicieli pojazdów wraz z dołączonymi do nich dokumentami, które jednoznacznie potwierdzały, że pojazdy znajdujące się w trakcie kontroli na posesji skarżącego nie stanowiły jego własności i nie były pojazdami wycofanymi z eksploatacji. Żaden z właścicieli tych pojazdów nie oddał go skarżącemu z zamiarem wyzbycia się go, a jedynie zlecił mu naprawę celem doprowadzenia pojazdu do stanu pozwalającego na dalsze jego użytkowanie.
W przypadku nieuwzględnienia przez Sąd powyższych zarzutów skarżący zarzucił naruszenie art. 53a ust. 4 ustawy o recyclingu pojazdów, polegające na wymierzeniu kary pieniężnej rażąco wysokiej w stosunku do naruszeń jakich dopuścił się skarżący oraz brak wzięcia pod uwagę, że stwierdzone naruszenia są małej wagi, a skarżący dopuścił się ich po raz pierwszy.
Naruszenie powyższego przepisu skarżący powiązał z zarzutem naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a.
Skarżący wniósł o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a w razie uznania, że nie ma naruszeń przepisów postępowania, które mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a zachodzi jedynie naruszenie prawa materialnego, skarżący wniósł o uchylenie wyroku w całości i rozpoznanie skargi. Ponadto skarżący wniósł o zasądzenie na rzecz skarżącego od organu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
W świetle art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:
- 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie,
- 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Podkreślić przy tym trzeba, że Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, ponieważ w świetle art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Jeżeli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. (a w rozpoznawanej sprawie przesłanek tych brak), to Sąd związany jest granicami skargi kasacyjnej. Oznacza to, że Sąd nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej, a upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej.
Zarzuty skargi kasacyjnej nie zasługują na uwzględnienie. Skarżący zarzucił zarówno naruszenie przepisów prawa materialnego, jak i prawa procesowego, stąd też w pierwszej kolejności należało odnieść się do tych ostatnich, bowiem tylko w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy możliwe jest zastosowanie i dokonanie prawidłowej wykładni przepisów prawa materialnego.
Po pierwsze, skarżący zarzucił naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. przez oddalenie skargi i brak uchylenia decyzji organu II instancji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji w całości, pomimo że do wydania tych decyzji doszło z naruszeniem przepisów postępowania tj. art. 106 § 3 p.p.s.a., a także art. 134 i art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 11, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Wbrew jednak zarzutom skargi kasacyjnej, Sąd I instancji prawidłowo stwierdził, że zebranie materiału dowodowego i ocena stanu faktycznego, zostały dokonane prawidłowo przez właściwe w tej sprawie organy.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji trafnie ocenił, że pojazdy znajdujące się na terenie nieruchomości skarżącego zostały prawidłowo zakwalifikowane jako pojazdy wycofane z eksploatacji. Organ miał więc podstawy do uznania, że skarżący prowadził nie tylko działalność polegającą na naprawie pojazdów, ale także na demontowaniu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Z protokołu kontroli wynika, które pojazdy zostały znacząco zdemontowane oraz, że część pojazdów została zdemontowana w mniejszym zakresie. Jak trafnie wskazał Sąd I instancji, w toku postępowania skarżący nie przedłożył żadnych dokumentów potwierdzających wykonanie napraw pojazdów, natomiast przedłożenie tego rodzaju dokumentów na etapie postępowania sądowoadministracyjnego uznać należy za spóźnione. Sąd I instancji nie dokonuje bowiem ustaleń faktycznych w sprawie, ale ocenia, czy właściwy w sprawie organ przeprowadził postępowanie dowodowe w zgodzie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.
Należy mieć na uwadze, że ustalenia kontroli zostały udokumentowane również w postaci fotografii. Ponadto, o prowadzeniu przez skarżącego działalności w postaci demontażu pojazdów świadczy sposób postępowania z pojazdami znajdującymi się na terenie jego nieruchomości. Pojazdy te nie zostały w żaden sposób zabezpieczone przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, część z nich była skorodowana, poprzerastane roślinnością oraz bezładnie usytuowane na terenie nieruchomości. Dotyczy to pojazdów, których pochodzenia skarżący nie udokumentował, przy czym podkreślić należy, że ustalenia organu uwzględniały również znajdujące się na terenie nieruchomości pojazdy znajdujące się w trakcie naprawy lub stanowiące własność skarżącego i tych pojazdów nie dotyczyła wymierzona kara pieniężna. Prawidłowa zatem była ocena Sądu I instancji odnośnie ustaleń faktycznych organów i wniosków na ich podstawie sformułowanych.
Nie można również podzielić stanowiska skarżącego, że organy bezpodstawnie przyjęły, że uwidocznione na fotografii nr 25 beczki są odpadami niebezpiecznymi. Zdaniem skarżącego, odpady te nie miały takiego charakteru, a wniosek organu opiera się na podstawie pobieżnej ocenie wyglądu zewnętrznego beczek. Wbrew jednak twierdzeniom skarżącego, organy ustaliły i wyjaśniły w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że beczkach przechowywany były oleje stanowiące odpady niebezpieczne. Ponadto organy trafnie uznały, że w wiadrze znajdującym się na terenie nieruchomości znajdował się "przepracowany" olej silnikowy. Podstawą wymierzenia kary pieniężnej w tym zakresie było stwierdzenie, że olej ten przechowany był w sposób zagrażający środowisku. Skarżącemu nie udało się skutecznie podważyć ustaleń kontroli przeprowadzonych w tym zakresie. W szczególności nie można uwzględnić wynikającego z protokołu kontroli stwierdzenia skarżącego, że nie wie on, jakiego rodzaju jest to ciecz i skąd pochodzi.
Wbrew twierdzeniom skargi kasacyjnej, ustalenia organu nie opierały się jedynie na dokumentacji fotograficznej. Przeciwnie, dokumentacja fotograficzna stanowiła jedynie odzwierciedlenie ustaleń kontroli przeprowadzonej przez upoważnionych pracowników wyspecjalizowanego w tym zakresie organu administracji. Zasadnicze ustalenia pozwalające na wymierzenie kary pieniężnej zostały przeprowadzone w trakcie kontroli, a następnie w toku postępowania administracyjnego toczącego się z udziałem strony i ostatecznie znalazły one odzwierciedlenie w przekonującym i prawidłowo sporządzonym uzasadnieniu decyzji zarówno organu I jak i II instancji.
Brak więc było podstaw do podzielenia zarzutów skargi kasacyjnej dotyczących naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. oraz art. 106 § 3 p.p.s.a., a także art. 134 i art. 151 p.p.s.a., ponieważ Sąd I instancji prawidłowo ocenił, że organy nie naruszyły art. 7, art. 11, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.
Po drugie, w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sprawy organy zastosowały właściwe przepisy prawa materialnego. Ocena prawna sformułowana na tym tle przez Sąd I instancji jest również prawidłowa. Brak więc było podstaw do uwzględniania skargi na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. Wbrew zarzutom kasacyjnym, Sąd I instancji nie dokonał błędnej wykładni art. 3 pkt 6 ustawy o recyklingu pojazdów w związku z art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy o odpadach. Z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku w żadnej mierze nie wynika, że każdy pojazd, z którego zdemontowano części, niezależnie od tego w jakim celu ten demontaż się odbywa i jakie przeznaczenie tego pojazdu jego właściciel zakłada, jest pojazdem wycofanym z eksploatacji. Argumentacja skarżącego opiera się w istocie na kwestionowaniu stanu faktycznego sprawy i omówionych wcześniej, niezasługujących na uwzględnienie twierdzeniach strony, że wszystkie pojazdy znajdujące się na terenie jego nieruchomości były pojazdami w trakcie naprawy lub stanowiły własność skarżącego.
Jak już jednak wyżej wskazano, prawidłowe ustalenia faktyczne organu I instancji pozwalały na jednoznaczne przyjęcie, że tego rodzaju prace naprawcze skarżący prowadził tylko przy niektórych pojazdach, natomiast stan technicznych pozostałych pojazdów i ich zagospodarowanie, wskazywały, że były to pojazdy wycofane z eksploatacji i podlegające demontażowi. Uzasadniało to wymierzenie kary pieniężnej na podstawie art. 53a ust. 1 pkt 1-3 ustawy o recyklingu pojazdów.
Po trzecie, na uwzględnienie nie zasługiwał także zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w związku z art. 53a ust. 4 ustawy o recyclingu pojazdów polegającego na wymierzeniu kary pieniężnej rażąco wysokiej w stosunku do naruszeń jakich dopuścił się skarżący. Należy bowiem pamiętać, że ustalając wysokość tego rodzaju kary pieniężnej, właściwy w sprawie organ działa w granicach uznania administracyjnego, którego granice wyznaczają przesłanki z art. 53a ust. 4 ustawy o recyclingu pojazdów. Jeżeli zatem organ wymierzy karę pieniężną w kwocie nie mniejszej i nie większej niż to przewiduje to art. 53a ust. 1 tej ustawy, a jednocześnie uzasadni wysokość tej kary przez odniesienie do określonych okoliczności sprawy, uwzględniając przy tym przesłanki z art. 53a ust. 4 ustawy o recyklingu pojazdów, to brak jest podstaw do kwestionowania tego rodzaju oceny w postępowaniu sądowoadministracyjnym.
Sąd administracyjny ocenia w takim przypadku, czy organ nie przekroczył granic uznania administracyjnego i zasady proporcjonalności. Tego rodzaju kontroli Sąd I instancji w tej sprawie dokonał, co znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Z tych względów i na podstawie art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji wyroku.