Uzasadnienie
lI OSK 817/09
Wyrokiem z dnia 21 października 2008 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie oddalił skargę R.L. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] czerwca 2008 r. (znak [...]) w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich.
W uzasadnieniu wyroku, Sąd I instancji przytoczył następujące okoliczności faktyczne i prawne:
Decyzją z dnia [...] czerwca 2008 r. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych po ponownym rozpatrzeniu sprawy z wniosku R.L. utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...] października 2007 r. o odmowie przyznania uprawnień kombatanckich. W uzasadnieniu decyzji organ orzekający przytoczył treść art. 22 ust. 1 i art. 1 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz.U. z 2000 r. nr 42, poz. 371 ze zm.). W celu zweryfikowania złożonych przez świadków oświadczeń organ dokonał sprawdzenia akt kombatanckich tych świadków. Dokonał także przeglądu publikacji poświęconych Inspektoratowi AK - WiN Radzyń Podlaski, m.in. publikacji Jarosława Kopińskiego, Inspektorat Radzyń Podlaski AK - ROAK - WiN, Zeszyty Historyczne WiN, Nr 11, 1998, "Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość w dokumentach" Wrocław 1999 r. Działania te pozwoliły wykazać, że pomiędzy twierdzeniami świadków i strony a informacjami uzyskanymi dzięki publikacjom i informacjami wynikającymi z akt kombatanckich świadków zachodzą istotne rozbieżności.
Oceniając zgromadzone w sprawie dowody, Kierownik Urzędu zwrócił uwagę na okoliczności, które przemawiają przeciwko przyznaniu im waloru wiarygodności. Jak wskazał w związku z tym organ, świadek P.W. potwierdził działalność R.L. w organizacji WiN. Tymczasem analiza akt kombatanckich tego świadka wskazuje, że jego działalność konspiracyjna w strukturach Armii Krajowej przypada na okres II Wojny Światowej i miała miejsce w latach 1943-1944, za który to okres posiada przyznane uprawnienia kombatanckie. W dowodzonym przez stronę okresie nie był więc członkiem konspiracji i nie mógł posiadać wiedzy, której dał świadectwo w swym oświadczeniu.
Podobnie – jak wskazał organ – rzecz wygląda w przypadku świadków H. Ś. i J.K.. H.S. przesłuchany w charakterze strony dla potrzeb postępowania o sygnaturze [...] zeznał, że w okresie lat 1946-1947 był członkiem plutonu i podlegał dowództwu J.K.. Dla potrzeb organizacji miał wykonywać zadania łącznika: przenosić meldunki, rozkazy, kolportować prasę. Jego działalność potwierdzili świadkowie J.K. i H.M. Z kolei, świadek J.K. posiada uprawnienia z tytułu przynależności do Armii Krajowej w okresie lat 1941 - 1944 oraz Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" w okresie październik 1945 r. - październik 1947. W okresie przynależności do organizacji WiN miał także wykonywać podobne czynności co H.S. i R.L., tj. m.in. przenoszenie meldunków, kolportaż. Podkreślenia wymaga zatem, iż chociaż świadkowie w swych aktach szczegółowo opisali prowadzoną przez siebie działalność kombatancką, m.in. wymienili osoby, z którymi współpracowali, to jednak w żadnym miejscu nie wspomnieli, by mieli kontakt z R.L.
Organ zauważył także, że placówka WiN, do której mieli należeć świadkowie i strona, miały już łączników w osobach ww. świadków, zatem niecelowym było wcielanie do służby kolejnych łączników. Stoi to – zdaniem organu – w sprzeczności nie tylko z doświadczeniem życiowym, lecz także ze źródłami historycznymi, z treści których wynika, że funkcje łączników powierzono zaufanym, doświadczonym konspiratorom, posiadającym doświadczenie jeszcze z czasów II Wojny Światowej. Nieprawdopodobnym jest zatem powierzenie tak odpowiedzialnej funkcji osobie w młodym wieku, dopiero co przyjętej do organizacji.
Dodatkowo organ wskazał, że wątpliwości budzi sytuacja, w której R.L. tak późno wystąpił z wnioskiem o przyznanie uprawnień w sytuacji, gdy świadkowie otrzymali je już w latach 90-tych m.in. na podstawie zeznań domniemanego dowódcy strony, tj. Piotra Pontusa. Nie było zatem przeszkód, by w tym okresie czasu R.L. uzyskał oświadczenie osoby, której rozkazom miał podlegać tj. Piotra Pontusa.
Organ wobec powyższych rozbieżności w zeznaniach świadków uznał je za niewiarygodne. Przyjął natomiast, iż R.L. jako 11-12 letni chłopiec mógł najwyżej sporadycznie wykonywać na rzecz organizacji niepodległościowej czynności pomocnicze o charakterze adekwatnym do wieku. Pomaganie partyzantom było jednak działaniem, które zasługuje na społeczny szacunek, ale nie stanowi podstawy do przyznania uprawnień kombatanckich. Między uczestnikami ruchu oporu, a osobą działającą na rzecz ruchu oporu występuje bowiem zasadnicza różnica. W tym drugim wypadku chodzi o cenną, ale świadczoną dobrowolnie i okazjonalnie pomoc organizacjom ruchu oporu, która nie była wymuszona ani rozliczana według zasad dyscypliny wojskowej obowiązującej żołnierzy ugrupowań konspiracyjnych.
Dla potwierdzenia prawidłowości powyższego rozumowania organ powołał szerokie orzecznictwo sądów administracyjnych. W końcowej części uzasadnienia, Kierownik Urzędu stwierdził, iż z akt sprawy wynika, że strona nie była członkiem Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", zaś współpraca z organizacją podziemną zgodnie z ustawą o kombatantach i orzecznictwem sądowym, nie może być podstawą do przyznania uprawnień kombatanckich.
W skardze na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych R.L. wnosił o jej uchylenie zarzucając, iż organ z góry był nastawiony na odmowne załatwienie jego wniosku. Zarzucił, że pomimo obszernego uzasadnienia potraktowano sprawę powierzchownie i bez głębszej analizy. Podnosił, iż w przypadku takich osób jak J.G. i W.Ł. mimo, iż w 1945 r. mieli oni zaledwie 9 i 13 lat, to otrzymali uprawnienia kombatanckie z tytułu służby w AK. Skarżący zakwestionował także uprawnienia organu do oceny, czy dana organizacja miała wystarczającą ilość łączników oraz oceny zasadności powierzenia takiej funkcji skarżącemu. Wnosił ponadto o przesłuchanie świadków na rozprawie na okoliczności przedstawione w ich oświadczeniach. Fakt natomiast późnego wystąpienia z wnioskiem o przyznanie uprawnień kombatanckich tłumaczy skrępowaniem, że może narazić się na pośmiewisko znajomych, którzy mogliby dziwić się, że mimo młodego wieku chce zostać kombatantem.
Podkreślał, że nie rozpocząłby starań o przyznanie uprawnień, gdyby nie dowiedział się o przyznaniu uprawnień J. G. i W. Ł. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku wyrokiem z dnia 18 listopada 2009 r. oddalił skargę.
W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji wskazał, że słusznie w swoim rozstrzygnięciu podkreślił organ, iż przepis ustawy o kombatantach posługuje się pojęciem służby, która jest sformalizowanym stosunkiem łączącym uczestnika organizacji konspiracyjnej lub niepodległościowej z tą organizacją Wymagane jest zatem złożenie przysięgi, uzyskanie pseudonimu, stopnia wojskowego i stałego przydziału mobilizacyjnego oraz poddanie się rozkazom i regułom odpowiedzialności dyscyplinarnej ukształtowanej na wzór wojskowy. Z akt administracyjnych sprawy wynika natomiast, że skarżący we wrześniu 1946 r. miał 11 lat i – jak twierdzi - był łącznikiem, wywiadowcą, przenosił "bibułę".
Zdaniem Sądu, organ zebrał i rozpatrzył cały dostępny materiał dowodowy, w szczególności uwzględnił wyjaśnienia skarżącego oraz osób wskazanych przez niego jako świadków jego działalności. Przeanalizował także akta kombatanckie świadków, którzy opisując swoją działalność wymieniali osoby, z którymi współpracowali, jednak w żadnym miejscu nie wspomnieli by mieli kontrakt z R.L. W tym zakresie Sąd nie zakwestionował, iż skarżący mógł jako dziecko wykonywać pewne czynności stanowiące pomoc dla członków WiN, jednakże ze względu na wiek, nie mógł pełnić służby w tej organizacji. Wprawdzie w powołanym wyżej przepisie ustawy o kombatantach – jak wskazał Sąd meriti - ustawodawca nie wprowadził granicy wieku jako warunku przyznawania uprawnień kombatanckich, jednakże konieczność wykazania, że osoba ubiegająca się o uprawnienia pełniła służbę w organizacji powoduje, że możliwość pełnienia takiej służby wiązała się ściśle z osiągnięciem odpowiedniego wieku. Współpraca z taką organizacją nie może być natomiast podstawą do przyznania uprawnień kombatanckich.
Sąd I instancji, powołując się na utrwalone orzecznictwo, stwierdził, że między uczestnikiem ruchu oporu, a osobą działającą na rzecz ruchu oporu występuje zasadnicza różnica. W tym drugim wypadku chodzi o cenną, ale świadczoną dobrowolnie i okazjonalnie pomoc organizacjom ruchu oporu, która nie była wymuszana ani rozliczana według zasad dyscypliny obowiązującej żołnierzy tych ugrupowań.
W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku, pełnomocnik R.L. zaskarżył powyższy wyrok w całości, zarzucając mu: naruszenie prawa materialnego, tj. art. 1 ust. 1 pkt 5, art. 21 i art. 22 ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego, poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, polegającą na przyjęciu, iż nie występują okoliczności potwierdzające działalność kombatancką R.L., gdy natomiast z przedstawionych przez skarżącego dokumentów i zeznań świadków wynika, iż służył on w szeregach "Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość" oraz naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt1 ustawy p.p.s.a., poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy skarżący wykazał, iż postępowanie organów administracji publicznej dotknięte było wadami, które uniemożliwiły prawidłowe ustalenie stanu faktycznego w sprawie.
Wskazując na powyższe podstawy kasacyjne, pełnomocnik skarżącego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie kosztów postępowania.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor wskazał, że działania podejmowane przez Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych naruszały przepisy k.p.a., w szczególności art. 7, art. 8, art. 11 oraz art.
77. zdaniem autora skargi kasacyjnej, organ rozpoznając sprawę pominął oświadczenia świadków, z których wynikało w sposób jasny i bezsporny, iż R.L. działał jako "łącznik" przenoszący meldunki podczas działań zbrojnych przeciwko UB (oświadczenie świadka K.S i N.S.).W ocenie skarżącego, Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych i nie dokonał prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego oraz nie rozpatrzył całego materiału dowodowego, a zatem wydana przez niego decyzja winna być przez Sąd I instancji uchylona.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Stosownie do postanowień art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) [dalej ustawa p.p.s.a.] Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej z urzędu biorąc pod uwagę tylko nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie nie zachodzi żadna z przesłanek nieważności postępowania, wymienionych w art. 183 § 2 ustawy p.p.s.a., tym samym sprawa ta mogła być rozpoznana przez Naczelny Sąd Administracyjny wyłącznie w granicach zakreślonych w skardze kasacyjnej.
Skarga kasacyjna analizowana pod tym kątem nie zasługuje jednak na uwzględnienie. Zostały w niej sformułowane zarzuty naruszenia prawa materialnego przez błędną wykładnię, a w konsekwencji - jego niewłaściwe zastosowanie tj. naruszenie art. 1 ust. 1 pkt 5, art. 21 i art. 22 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz naruszenia przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 145 § 1 pkt 1 p.p.s.a.. W takiej sytuacji, Naczelny Sąd Administracyjny czyni przedmiotem rozpoznania w pierwszej kolejności zarzuty dotyczące uchybień proceduralnych, bowiem ich zasadność może eliminować potrzebę odnoszenia się do zarzutów naruszenia prawa materialnego.
Zarzut naruszenia przepisów postępowania, w szczególności zarzut, że sąd I instancji oddalając skargę zaakceptował sytuację, w której zaskarżona decyzja wydana została bez należytego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, nie jest zasadny. Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej Sąd I instancji prawidłowo ocenił, że zeznania świadków i dokumenty znajdujące w ich aktach kombatanckich nie dawały podstaw do przyjęcia, że skarżący pełnił służbę w organizacji WiN w latach 1946-1947, mogły natomiast wskazywać, że wykonywał na jej rzecz dobrowolnie czynności o charakterze pomocniczym. Taka ocena stanu faktycznego została w należyty i przekonujący sposób uzasadniona, nie nosi zatem cech dowolności i znajduje swoje odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Rozbieżności jakie wynikały z porównania zeznań świadków i strony z aktami kombatanckimi świadków nie uzasadniały przyjęcia, że skarżący pełnił służbę w organizacji WIN jako łącznik w okresie wrzesień 1946 – kwiecień 1947 r. nie wykluczały natomiast przyjęcia, że R.L. dobrowolnie współpracował z organizacją WIN w zakresie adekwatnym do jego wieku, jak przyjął organ i Sąd I instancji.
Zasadne było zatem uznanie, że w toku postępowania administracyjnego nie doszło do naruszenia zasady prawdy obiektywnej wyrażonej w art. 7 k.p.a., a zaskarżona decyzja wydana została z uwzględnieniem całego materiału dowodowego, który został oceniony wnikliwie z zachowaniem zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Brak także podstaw do przyjęcia, że doszło do naruszenia zasady pogłębiania zaufania do organów państwa i zasady przekonywania (art. 8 i 11 k.p.a.).
Nie doszło także w rozpatrywanej sprawie do naruszenia prawa materialnego. Zgodnie z art. 1 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. z 2002 r. Nr 42, poz. 371 ze zm.) za działalność kombatancką uznaje się pełnienie służby w polskich podziemnych formacjach wojskowych lub organizacjach niepodległościowych na terytorium Państwa Polskiego w jego granicach sprzed dnia 1 września 1939 r. oraz w granicach powojennych w okresie od wkroczenia armii Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (ZSRR) do końca 1956 r., jeżeli były to formacje lub organizacje stawiające sobie za cel niepodległość i suwerenność Rzeczypospolitej. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wielokrotnie wskazywano, że użyte w zacytowanym przepisie sformułowanie "pełnienie służby" zakłada działanie w takiej organizacji w sposób stały i po formalnym przyjęciu w jej skład poddanie się rozkazom przełożonych i regułom odpowiedzialności dyscyplinarnej i ponoszenie konsekwencji za ich naruszenie.
Wprawdzie przepisy ustawy o kombatantach nie wprowadzają kryterium wieku, jeżeli chodzi o możliwość przyznania uprawnień z tytułu służby w organizacjach niepodległościowych to jednak regułą było dopuszczanie do takiej działalności osób dorosłych i osób młodocianych, a nie dzieci. Jak słusznie podkreślił Wojewódzki Sąd Administracyjny, możliwość przyjęcia, że osoba ubiegająca się o przyznanie uprawnień kombatanckich z tego tytułu, iż pełniła służbę w organizacji niepodległościowej występuje wówczas, gdy jej wiek pozwalał na świadome złożenie przysięgi, potwierdzającej uznanie celów organizacji i poddanie się jej regulaminowi. Stosunek służby nawiązywany przez członka takiej organizacji to stosunek prawny, którego treścią było świadome, wynikające z woli wstępującego do służby kandydata, poddanie się władztwu organizacyjnemu organu wojskowego oraz wykonywanie władczych aktów (rozkazów, poleceń służbowych) właściwych organów. 11-12 letnie dziecko, jakim był skarżący w 1946 r., nie mogło być uznane za posiadające dostateczne rozeznanie do złożenia wiążącej przysięgi i oceny skutków z nią związanych.
Stanowisko takie Naczelny Sąd Administracyjny prezentował w wielu orzeczeniach, w tym w wyroku z 21 czerwca 2007 r. (sygn. II OSK 929/06) i wyroku z 6 marca 2007 r. (sygn. II OSK 409/06). Dlatego uznanie przez organ i przez Sąd I instancji, że dobrowolnie świadczona przez skarżącego pomoc członkom organizacji WIN nie spełnia przesłanki "pełnienia służby", o której mowa w art. 1 ust. 2 pkt 5 ustawy o kombatantach było prawidłowe. Nie doszło zatem do naruszenia powyżej wskazanego przepisu przez błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie. Brak było zatem podstaw przyznania skarżącemu uprawnień kombatanckich, o których mowa w art. 21 ust. 1 ustawy.
Argumenty podnoszone przez skarżącego dotyczące przyznania uprawnień kombatanckich osobom, które jako dzieci działały w AK nie mogły mieć wpływu na ocenę materiału dowodowego w niniejszej sprawie. Każda sprawa jest bowiem przedmiotem odrębnego rozpatrzenia.
Z powyższych względów na podstawie art. 184 p.p.s.a. skarga kasacyjna podlegała oddaleniu. Naczelny Sąd Administracyjny nie orzekł w wyroku o przyznaniu pełnomocnikowi skarżącego wynagrodzenia na zasadzie prawa pomocy, gdyż przepisy art. 209-210 p.p.s.a. mają zastosowanie tylko do kosztów postępowania między stronami. Natomiast wynagrodzenie dla pełnomocnika ustanowionego z urzędu za wykonaną pomoc prawną, należne od Skarbu Państwa (art. 250 p.p.s.a.) przyznawane jest przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w postępowaniu określonym w przepisach art. 258-261 p.p.s.a.