Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach postanowieniem z dnia 4 lipca 2005r. odmówił S. K. przywrócenia terminu do wniesienia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku.
W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że w dniu 24 maja 2005r. skarżący wniósł pismo zawierające wniosek o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku z dnia 12 maja 2005r. jednocześnie dopełniając tej czynności przez złożenie wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku. W przedmiotowej sprawie oceny wymaga przesłanka braku winy w uchybieniu terminu. Strona skarżąca składając wniosek o przywrócenie terminu winna uprawdopodobnić brak swojej winy, czyli powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda uniemożliwiająca dokonanie czynności w terminie była od niej niezależna. Kryterium braku winy jako przesłanki zasadności wniosku o przywrócenie terminu wiąże się bowiem z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowych. Przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Uchybienie terminu może być stronie poczytane jako zawinione gdy strona chciała dopełnić czynności, lecz nie dopełniła jej z powodu przeszkody, którą mogła przezwyciężyć.
W rozpoznawanym przypadku o sposobie i terminie wniesienia skargi kasacyjnej, w tym o konieczności uprzedniego złożenia w terminie siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyroku wniosku o jego pisemne uzasadnienie, skarżący – działając osobiście bez pełnomocnika - został pouczony po ogłoszeniu wyroku i ustnym podaniu zasadniczych motywów rozstrzygnięcia, co wynika z protokołu rozprawy. Z twierdzeń skarżącego wynika ponadto, że zasięgnął on również informacji w sekretariacie Sądu, jednakże nie dosłyszał "co mówiono, że termin do składania wniosku mija po upływie siedmiu dni od rozprawy". Zdaniem Sądu jeżeli skarżący miał problemy z wyraźnym usłyszeniem oraz zrozumieniem pouczenia Sądu i informacji udzielonej mu w sekretariacie, to powinien był dążyć do tego aby nie mieć żadnych wątpliwości co do sposobu i terminu wniesienia środka odwoławczego, w tym terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku.
Skarżący dbając należycie o własne interesy powinien był uczynić wszystko aby mieć pewność, czy w pełni rozumiał pouczenie. Zatem okoliczność, iż skarżący nie dosłyszał "co mu mówiono w sekretariacie ",a on z powodu niedosłuchu "wstydzi się upominać aby mówiono do niego głośniej " i dlatego "przegapił" termin do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku świadczy o tym, iż nie dochował on należytej staranności w zakresie prowadzenia swoich spraw, to natomiast nie może stanowić usprawiedliwienia dla przywrócenia uchybionego terminu.
Zgodnie z poglądami orzecznictwa przy ocenie winy przyjmuje się obiektywny miernik staranności jakiego należy wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić wtedy, gdy strona nie mogła usunąć przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Zajęcie stanowiska odmiennego, uwzględniającego subiektywny miernik staranności wprowadziłoby do stosunków procesowych element niepewności, (por. m. in. wyrok NSA z dnia 13 sierpnia 1999r. III S.A. 7432/98, wyrok NSA z dnia 28 maja 1999r. I SA/ Ka 2039/96 publ. Serwis Podatkowy 2001/7 str. 8).
Wobec powyższego, w ocenie Sądu przyczyny wskazanej we wniosku o przywrócenie terminu nie można zaliczyć do przyczyn uzasadniających przyjęcie, że uchybienie terminu nastąpiło bez winy skarżącego, zaś innych powodów braku winy skarżący nie wskazał.
W zażaleniu na to postanowienie skarżący wniósł o jego zmianę i uchylenie w całości. Skarżący podniósł, że jedyną przeszkodą do przywrócenia terminu jest zarzut nie zachowania należytej stadności w zakresie prowadzenia swoich spraw, który jest bezzasadny. Skarżący wskazał, że "ma silny niedosłuch i z tego powodu zaskarżył decyzje Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach odmawiającą stwierdzenia choroby zawodowej. W Sądzie był po raz pierwszy, nigdy nie zetknął się z terminologią prawniczą, nie wiedział też, że nie złożenie pisma w terminie może wywołać takie skutki. Wydawało mu się, że zrozumiał pouczenie Sądu, że może złożyć wniosek o uzasadnienie i odwołanie w zakreślonym terminie, ale nikt nie wytłumaczył mu, że ten termin jest taki ważny i od niego wszystko zależy.
Skarżący powołał się na postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1971r. I Cz 9/71 zgodnie, z którym błędne zrozumienie przepisów przez nie prawnika wyklucza jego winę, a nie znajomość przepisów prawa nie może mu szkodzić. Skarżący stwierdził ponadto, że zaskarżone postanowienie Sądu zamyka mu drogę do kontynuowania procesu, a sprawa ciągnie się już ponad dwa lata.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do art. 86 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócić termin.
Zgodnie z art. 87 § 1 cytowanej ustawy pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność ma być dokonana, w ciągu 7 dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu (§ 2 tego art.). Równocześnie z wnioskiem strona skarżąca powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie.
W niniejszej sprawie strona skarżąca nie wykazała, że uchybiła terminowi bez swojej winy.
Z treści art. 141 § 2 cytowanej ustawy wynika, że w sprawach, w których skargę oddalono uzasadnienie wyroku sporządza się na wniosek strony zgłoszony w terminie siedmiu dni od dnia ogłoszenia wyroku.
Bezzasadny jest zarzut skarżącego, iż z powodu niedosłuchu, pobytu w Sądzie po raz pierwszy, braku wcześniejszej styczności z terminologią prawniczą nie wiedział, iż nie złożenie w terminie wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku może spowodować negatywne skutki prawne.
Podkreślić należy, iż z protokołu rozprawy w Sądzie I instancji z dnia 12 maja 2005r. wynika, że skarżący został prawidłowo pouczony o sposobie, trybie i terminie zaskarżenia wyroku, jak również o sposobie i terminie złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku. Poza tym sam skarżący przyznał, że w kwestii tej kontaktował się dodatkowo z sekretariatem Sądu I instancji, gdzie uzyskał stosowne informacje, jednak nie dosłyszał "co mu mówiono, że termin do składania wniosku mija po upływie siedmiu dni od dni rozprawy".
W ocenie Sądu skoro, mimo powyższego, skarżący miał uzasadnione wątpliwości, iż z powodu niedosłuchu nie zrozumiał pouczenia udzielonego przez Sąd I instancji w czasie rozprawy, jaki i wyjaśnień uzyskanych w sekretariacie Sądu, to mógł w celu dochowania należytej staranności w trosce o własne interesy niezwłocznie skontaktować się ponownie (np. telefonicznie) z sekretariatem Sądu w celu rozwiania owych wątpliwości. Ponadto skarżący mógł skorzystać z pomocy innych osób w celu uzyskana telefonicznej informacji o sposobie i terminie złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku. Tego jednak skarżący nie uczynił, co wskazuje, iż nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Niedosłuch skarżącego nie był zatem w zaistniałej sytuacji przeszkodą nie do przezwyciężenia.
Słuszne jest stanowisko Sądu I instancji, że uprawdopodobnienie braku winy w uchybieniu terminu wiąże się z tym, iż strona skarżąca powinna uwiarygodnić stosowną argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda uniemożliwiająca dokonanie czynności w terminie była od niej niezależna. Kryterium braku winy jako przesłanki zasadności wniosku o przywrócenie terminu wiąże się bowiem z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowych. Przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa. Uchybienie terminu może być stronie poczytane jako zawinione gdy strona chciała dopełnić czynności, lecz nie dopełniła jej z powodu przeszkody, którą mogła przezwyciężyć.
W świetle powyższego, powołane przez skarżącego orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1971r. pozostaje bez wpływu na ocenę, iż w niniejszej sprawie skarżący nie wykazał braku winy w uchybieniu terminu, ponieważ nie zachował należytej staranności w zakresie prowadzenia swoich spraw.
Z tych względów, Naczelny Sąd Administracyjny, w oparciu o art. 184 w związku z art. 197 § 2 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji postanowienia.