Uzasadnienie
Postanowieniem z 2 sierpnia 2017 r., sygn. akt II SA/Gl 251/17, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach odmówił skarżącemu J. H. przywrócenia terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi na decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowanego w [...] z [...] stycznia 2017 r. w przedmiocie wykonania określonych robót budowlanych.
We wniosku o przywrócenie terminu, zawartym w pismach z 11 czerwca 2017 r. i 28 czerwca 2017 r., skarżący wskazał, że od 2004 r. choruje na nawracające zaburzenia depresyjne, że w maju 2015 r. nastąpił nawrót choroby oraz że od lipca 2015 r. do stycznia 2016 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim, a od września 2016 r. jest na rencie. Zdaniem skarżącego, jego choroba oraz zażywane leki powodują zaburzenia koncentracji, pogorszenie pamięci oraz problemy z mobilizacją do działania, co spowodowało, że w wyznaczonym przez Sąd terminie uiścił jedynie wpis sądowy, jednak nie wysłał odpisu skargi.
Sąd pierwszej instancji odmawiając przywrócenia terminu stwierdził, że skarżący nie uprawdopodobnił okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu. Stwierdził, że we wniosku o przywrócenie uchybionego terminu skarżący wskazał, że choruje na zaburzenia depresyjne, w związku z czym musi brać leki. Jak twierdzi skarżący, leki te powodują u niego zaburzenia koncentracji, pogorszenie pamięci oraz problemy z mobilizacją do działania, jednak – w ocenie Sądu – z dokumentacji medycznej dołączonej do wniosku nie wynika, aby faktycznie leki wywoływały powyższe skutki.
Sąd nie dał wiary twierdzeniom skarżącego, że nie zdołał on uzupełnić braków formalnych skargi, skoro w odpowiedzi na wezwanie Sądu uiścił wpis sądowy. Zachowanie skarżącego polegające na uiszczeniu wpisu sądowego przy jednoczesnym zaniechaniu wysłania odpisu skargi świadczy o niedochowaniu należytej staranności, jakiej można wymagać od osoby należycie dbającej o swoje interesy. Z tych względów Sąd uznał, że nie zachodzą powody do przywrócenia uchybionego terminu.
W zażaleniu skarżący zarzucił naruszenie art. 87 § 2 p.p.s.a., a także a contrario art. 87 § 5 p.p.s.a. Skarżący stwierdził, że nie tylko uprawdopodobnił, ale i wykazał dołączoną do wniosku dokumentacją medyczną, że choruje na zaburzenia depresyjne, że stale przyjmuje leki, które "w sposób jednoznaczny powodują obniżenie (...)koncentracji, pogorszenie pamięci oraz problemy w mobilizacji do działania". Zdaniem skarżącego, oczywiste jest, że nienadesłanie jednego egzemplarza skargi spowodowane było brakiem koncentracji, co obiektywnie niemożliwe jest do wykazania. Stwierdził, że "osoba o niezaburzonej koncentracji, takiego błędu by nie popełniła". W związku z tym wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia.
Rozpoznając zażalenie Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie można Sądowi pierwszej instancji, który odmówił skarżącemu przywrócenia terminu, zarzucić naruszenie art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), skoro skarżący we wniosku o przywrócenie terminu, jak i w zażaleniu nie wskazał takich okoliczności, które uprawdopodobniałyby brak winy w niedochowaniu terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi poprzez nadesłanie jednego jej egzemplarza. Niewątpliwie skarżący choruje na nawracające zaburzenia depresyjne od 2004 r. Niewątpliwie też choroba ta wymaga przyjmowania leków, które w niektórych przypadkach, czego jak słusznie stwierdził skarżący obiektywnie stwierdzić nie można, mogą obniżać koncentrację, wpływać na pamięć, czy też mobilizację do działania. Nic jednak nie wskazuje na to, że w terminie otwartym do uzupełnienia braków formalnych skargi stan zdrowia skarżącego pogorszył się w sposób nagły, czy niespodziewany, powodujący niemożność działania, i że w tym okresie skarżący zażywał leki, które spowodowały wskazane wyżej dolegliwości.
Wielokrotnie w orzecznictwie sądowoadministracyjnym podkreślano, że podeszły wiek, zły stan zdrowia, czy nawet choroba nie przesądza jeszcze o braku winy w uchybieniu terminu, a samo powołanie się na te okoliczności nie jest równoznaczne z uprawdopodobnieniem, że uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Konieczne jest bowiem uwiarygodnienie, że choroba miała charakter niespodziewany i nagły, a jej wystąpienie uniemożliwiło stronie prowadzenie swych spraw. Przewlekłość choroby, która z różnym nasileniem trwa u skarżącego od 2004 r., wykluczają co do zasady jej nagły, czy niespodziewany charakter. Jeżeli zaś chodzi o brak ewentualnej koncentracji skarżącego, problemy z pamięcią, czy też mobilizacją do działania, to okoliczności te nie mogą świadczyć o braku winy w uchybieniu terminowi dokonania czynności procesowej.
Wręcz przeciwnie, świadczą o nienależytym prowadzeniu swojej sprawy. Ma to o tyle istotne znaczenie, że w sytuacji uznania, że dolegliwości te utrudniały skarżącemu prowadzenie sprawy, to na każdym etapie postępowania mógł on ustanowić pełnomocnika z wyboru bądź wystąpić do Sądu o ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika z urzędu w ramach prawa pomocy. Stwierdzić też należy, że skarżący w terminie wykonywał wszystkie tak wcześniejsze, jak i późniejsze wezwania Sądu pierwszej instancji (do uiszczenia wpisu sądowego, do sprecyzowania pisma z 11 czerwca 2017 r., do uzupełnienia braków formalnych zażalenia), co zaprzecza temu, by u skarżącego wystąpiły problemy z mobilizacją do działania, pamięcią, czy koncentracją.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji odmawiające przywrócenia terminu jest prawidłowe, a zażalenie niezasadne, dlatego też, na podstawie art. 184 z zw. z art. 197 § 1 i 2 p.p.s.a., postanowił jak w sentencji.