Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu postanowieniem z 9 lutego 2024 r., sygn. akt IV SA/Po 744/23, na podstawie art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2023 r., poz. 1634 ze zm., dalej jako P.p.s.a.) po rozpoznaniu wniosku M. W. (dalej jako skarżący) o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych jego skargi poprzez uiszczenie wpisu sądowego w sprawie z jego skargi na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu z dnia 31 sierpnia 2023 r., znak: SKO.GP.4000.313.2023 w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy, odmówił uwzględnienia tego wniosku.
Sąd zreferował przebieg postępowania sądowego w zakresie okoliczności dotyczących uiszczenia wpisu sądowego w przedmiotowej sprawie a następnie ocenił dopuszczalność wniosku o przywrócenie terminu do uzupełnia braków formalnych skargi poprzez uiszczenie wpisu sądowego w pełnej wysokości w zakresie wymogów z art. 87 § 1 i § 4 P.p.s.a., uznając, że zostały wypełnione warunki formalne do rozpoznania wniosku.
Przechodząc do merytorycznego rozpatrzenia sprawy w kontekście art. 86 § 1 i art. 87 § 2 P.p.s.a. Sąd zauważył, że w orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, że o braku winy w niedopełnieniu obowiązku dochowania terminu do dokonania czynności procesowej można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody niedającej się przezwyciężyć.
Sąd wskazał, że oceniając wystąpienie powyższej przesłanki, sąd obowiązany jest przyjąć obiektywny miernik staranności, której można wymagać od każdego należycie dbającego o własne interesy (por. np. stanowisko doktryny przywołane w postanowieniu Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 listopada 2023 r. sygn. akt II OZ 689/23, dostępne w Internecie: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Oznacza to, że strona składająca wniosek powinna dla uprawdopodobnienia braku swojej winy w uchybieniu terminu wskazać na takie nieprzezwyciężalne okoliczności – zwykle takie, które nastąpiły nagle i niespodziewanie – które uniemożliwiały prawidłowe dokonanie czynności procesowej.
Sąd wyjaśnił, że w orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że skoro art. 87 § 2 P.p.s.a. stanowi, że we wniosku o przywrócenie terminu należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy po stronie zainteresowanego przywróceniem terminu, to należy uznać, że jakikolwiek stopień zawinienia strony w uchybieniu terminu (nawet lekkie niedbalstwo) powoduje niedopuszczalność jego przywrócenia. Przywrócenie terminu może mieć bowiem miejsce tylko wtedy, gdy jego uchybienie nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Przywrócenie terminu jest zatem dopuszczalne wyłącznie w przypadku zaistnienia obiektywnych okoliczności, występujących bez woli strony, a które to, mimo dołożenia przez stronę odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw, udaremniły dokonanie czynności w terminie. Do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się m.in. stany nadzwyczajne, takie jak problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe (powódź, pożar), czy nagłą chorobę strony lub jej pełnomocnika, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą. Przy ocenie winy lub jej braku w uchybieniu terminowi do dokonania czynności procesowej, należy brać pod rozwagę także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu (por. m.in. postanowienia Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 23 lutego 2012 r. sygn. akt II OZ 102/12, 13 stycznia 2015 r. sygn. akt II GZ 921/14, 20 stycznia 2015 r. sygn. akt II GZ 896/14, 12 lutego 2015 r. sygn. akt I OZ 91/15 - wszystkie dostępne jw.).
Sąd podzielił również prezentowane w orzecznictwie stanowisko, że za okoliczność uzasadniającą przywrócenie terminu do uiszczenia wpisu nie można uznać niezrozumienia pouczenia sądu, którego treść nie budzi wątpliwości (por. postanowienie NSA z dnia 13 maja 2016 r. sygn. akt II OZ 466/16, dostępne jw.).
Odnosząc powyższe do okoliczności sprawy Sąd stwierdził, że skarżący już z pouczenia zawartego w decyzji Kolegium z dnia 31 sierpnia 2023 r. mógł dowiedzieć się o wysokości wpisu stałego od skargi w tej sprawie, wynoszącego 500 zł zgodnie z § 2 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r. w sprawie wysokości oraz szczegółowych zasad pobierania wpisu w postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2021 r., poz. 535). Przy wnoszeniu skargi strona uiściła jednakże tylko 200 zł. Wobec stwierdzenia, że skarga nie została przy jej wniesieniu opłacona należnym wpisem w pełnej wysokości, Przewodniczący Wydziału zarządzeniem z dnia 28 listopada 2023 r. wezwał stronę do uiszczenia uzupełniającego wpisu sądowego. W przedmiotowym zarządzeniu dwukrotnie podkreślono, że chodzi o wpis uzupełniający i wskazano kwotę 300 zł, jaką powinien był uiścić skarżący w wykonaniu tego zarządzenia. Ponadto, wprawdzie w zarządzeniu tym nie wskazano wysokości wpisu od skargi wynoszącego 500 zł – co zresztą byłoby mylące, skoro wezwano stronę nie do uiszczenia wpisu, a do uzupełnienia wpisu, skoro wcześniej skarżący uiścił 200 zł przy wnoszeniu skargi – ale wskazano (z podkreśleniem) podstawę prawną wysokości obowiązującego wpisu, tj. § 2 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r. Co więcej, w zarządzeniu tym zawarto pouczenie, że "wymienioną kwotę [a taką była wskazana w zarządzeniu kwota 300 zł] należy uiścić (...) w terminie 7 dni od daty doręczenia odpisu zarządzenia (...), pod rygorem odrzucenia skargi".
W ocenie Sądu ww. zarządzenie jednoznacznie określało, jaką kwotę (tj. 300 zł), z jakiego tytułu (wpis uzupełniający), w jakim terminie (7 dni od doręczenia odpisu zarządzenia), w jaki sposób (w kasie Sądu lub na podany rachunek bankowy) i pod jakim rygorem (odrzucenia skargi) należy uiścić na wskazany rachunek sądowy.
Zdaniem Sądu, według obiektywnego miernika staranności skarżący nie powinien mieć poważnych trudności z jego odczytaniem i prawidłowym zrozumieniem. Jeżeli zatem się pomylił w rozumieniu treści wezwania do uiszczenia wpisu, to ryzyko takiego błędu obarcza samą stronę. Sąd zwrócił uwagę, że strona formułuje wypowiedzi w skardze i dalszych pismach procesowych, w tym we wniosku o przywrócenie terminu, w sposób wskazujący na odpowiednie rozeznanie co do spraw urzędowych. Poza tym skarżący mógł skontaktować się z Sądem w celu potwierdzania sposobu rozumienia wezwania, jeżeli miał – jakkolwiek obiektywnie nie powinien mieć – wątpliwości co do tego, jaką kwotę powinien faktycznie uiścić według treści zarządzenia. Nie czyniąc tego, przyjął na siebie ryzyko błędnego zrozumienia wezwania, co należało rozpatrywać w kategoriach nienależytej staranności i ostrożności w prowadzeniu swoich spraw.
Wobec powyższego Sąd uznał, że błędne odczytanie przez stronę zawartego w zarządzeniu wezwania nie może świadczyć o braku winy skarżącego w uchybieniu terminu. W szczególności brak podstaw do przyjęcia, że błędne odczytanie wezwania mogło być wywołane działaniem Sądu (nieprawidłowym, niejasnym sfomułowaniem zarządzenia Przewodniczącego co do zawartego w nim wezwania do uiszczenia opłaty i pouczenia), tj. okolicznością niezależną od strony. Wobec tego Sąd stwierdził, że skutki przyjęcia ryzykownej dla swojej sytuacji procesowej interpretacji treści zarządzenia – w tym zawartego w nim wezwania do uiszczenia wskazanej w zarządzeniu kwoty 300 zł – obciążają skarżącego. Zwłaszcza, że był on pouczony o konsekwencjach niezachowania terminu do uiszczenia kwoty wymienionej w tym zarządzeniu.
Skarżący wniósł zażalenie na powyższe postanowienie, zaskarżając je w całości. Domaga się jego uchylenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Skarżący podkreślił, że brak uiszczenia wpisu wynikał z rozumienia wezwania jako konieczności uiszczenia go w wysokości 300 złotych. Uprzednio uiścił już 200 złotych, więc dodatkowo uiścił 100 złotych dla pewności. Był przekonany, że kwota ta wyczerpuje wysokość wpisu od składanej skargi. W wezwaniu nie było informacji o tym, że wpis wynosi 500 złotych. Zauważył, ze nie jest profesjonalistą i wykonał zobowiązanie Sądu tak jak je zrozumiał. W jego ocenie, pouczenie nie było jasne i nie wskazywało całości kwoty, która powinna podlegać uiszczeniu. Sąd nie wskazał, że kwota 300 złotych, do której wzywany był skarżący, nie obejmuje wcześniej uiszczonej kwoty 200 złotych. Podkreślił, że Sąd dopuszczał inną interpretację wezwania, gdyż stwierdza, że "skutki przyjęcia ryzykownej dla swojej sytuacji procesowej treści zarządzenia – w tym zawartego w nim wezwania do uiszczenia wskazanej w zarządzeniu kwoty 300 zł – obciążają skarżącego". Skarżący uważa, że wezwanie powinno być na tyle jasne, biorąc pod uwagę fakt, że skarżący działa bez pełnomocnika procesowego, aby nie dawać pola na jakiekolwiek interpretacje i konieczność szacowania ryzyka przez skarżącego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 86 § 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2023 r., poz. 1634 ze zm., dalej jako "P.p.s.a.") jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu. Postanowienie o przywróceniu terminu albo odmowie jego przywrócenia może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
Analiza powyższego przepisu prowadzi do wniosku, że występujący z wnioskiem powinien go uzasadnić pod kątem braku jego winy w uchybieniu terminowi do dokonania czynności. Należy przywołać okoliczności świadczące o tym, że będąc zobowiązanym do określonego działania obiektywnie rzecz biorąc nie mógł dokonać czynności w terminie nawet przy dołożeniu największej staranności wymaganej od osoby właściwie dbającej o prowadzenie własnych spraw.
Słusznie Sąd I instancji zauważył, że jakikolwiek stopień zawinienia strony w uchybieniu terminu (nawet lekkie niedbalstwo) powoduje niedopuszczalność jego przywrócenia. Przywrócenie terminu może wystąpić tylko wtedy, gdy jego uchybienie nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Przywrócenie terminu jest zatem dopuszczalne wyłącznie w przypadku zaistnienia obiektywnych okoliczności, występujących bez woli strony, a które to, mimo dołożenia przez stronę odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw, udaremniły dokonanie czynności w terminie.
W okolicznościach niniejszej sprawy brak winy skarżącego sprowadza się do ustalenia czy dołożył należytej staranności w zakresie uiszczenia wpisu sądowego w wymaganej wysokości mając na uwadze kierowane do niego pisma a w szczególności treść zarządzenia Przewodniczącego Wydziału wzywającego go do uiszczenia wpisu z 28 listopada 2023 r. Jeśli Sąd prawidłowo uznał, że skierowane do skarżącego wezwanie do uiszczenia wpisu nie budziło wątpliwości, to o przywróceniu terminu nie mogło przesądzić mylne zrozumienie jego treści przez skarżącego. Niezrozumienie pouczenia sądu, którego treść nie budzi wątpliwości wskazuje bowiem, że wina za niedokonanie wpisu w terminie spoczywa wyłącznie na zobowiązanym.
Wbrew temu co podnosi skarżący w zażaleniu zarządzenie Przewodniczącego Wydziału o wezwaniu do uiszczenia wpisu sądowego z 28 listopada 2023 r. w ocenie NSA nie budzi jakichkolwiek wątpliwości w zakresie tego jaki jest charakter wpisu sądowego, do którego skarżący jest wzywany, jaka jest jego wysokość oraz termin uiszczenia. Już sam nagłówek tego zarządzenia wskazuje, że jest to wezwanie do uiszczenia "uzupełniającego" wpisu sądowego. Należało to rozumieć, że już jakiś wpis został dokonany ale istnieje konieczność jego uzupełnienia. To nie powinno budzić jakichkolwiek wątpliwości skarżącego skoro miał świadomość, że po złożeniu skargi za pośrednictwem SKO w Poznaniu 24 października 2023 r. odrębnym pismem z 25 października 2023 r. przesyłał uzupełnienie skargi w postaci potwierdzenia opłaty sądowej w wysokości 200 zł (k.15 akt) dokonanej 24 października 2023 r. (k. 16 akt). Należy przyjąć, że skarżący dba o własne sprawy a zatem kontroluje wydatki z nimi związane tj. koszty opłat sądowych.
Otrzymując zatem ww. zarządzenie zatytułowane "o wezwaniu do uiszczenia uzupełniającego wpisu sądowego", w którego dalszej treści podkreślono graficznie (pogrubienie), że wzywa się skarżącego do uiszczenia uzupełniającego wpisu od przedmiotowej skargi w kwocie 300 złotych w terminie 7 dni od otrzymania wezwania, pod rygorem odrzucenia skargi, skarżący nie miał uzasadnionych podstaw do mylnego zrozumienia jego treści i powzięcia wątpliwości w zakresie nałożonego na niego obowiązku. Nawet jeśli z niewyjaśnionych powodów wątpliwości pojawiły się, to od osoby właściwie dbającej o własne sprawy należało oczekiwać, że podejmie się wyjaśnienia tych wątpliwości np. kontaktując się z Sądem. Takich czynności skarżący nie podjął, a zatem słusznie zauważył Sąd I instancji, że na własną odpowiedzialność wziął na siebie ryzyko mylnego rozumienia treści przesłanego wezwania.
Za błąd Sądu nie można było uznać braku podania całości kwoty wpisu sądowego w wysokości 500 zł bowiem niewątpliwie Sąd wzywał jedynie o brakującą część wpisu 300 złotych bowiem 200 złotych zostało już wcześniej zapłacone.
Wobec powyższego Sąd I instancji słusznie odmówił przywrócenia terminu do uiszczenia wpisu sądowego bowiem winę za mylne zrozumienie wezwania i brak upewnienia się co do jego treści, która obiektywnie rzecz biorąc w ocenie NSA żadnych wątpliwości nie budziła, ponosi wyłącznie skarżący. Nie wykazano zatem braku winy w uchybieniu terminowi do uiszczenia wpisu. Zdaniem NSA, skarżący nie dochował należytej staranności w prowadzeniu spraw i dopuścił się lekkiego niedbalstwa co wykluczało przywrócenie terminu. Zdawał sobie sprawę, że uiszczał już 200 złotych tytułem wpisu zatem wezwanie nie dotyczyło już uiszczonej kwoty (byłoby w tym zakresie bezzasadne) ale jedynie brakującej części stąd "wezwanie o uzupełniający wpis".
Obiektywnie rzecz biorąc skierowane do skarżącego wezwanie było jasne, nie dawało uzasadnionych podstaw do odmiennej interpretacji jego treści niż wynikałoby to z potocznego rozumienia użytych w nim słów. Niezasadne są zarzuty, że wezwanie wymagało interpretacji czy prowadziło do "konieczności szacowania ryzyka przez skarżącego". Osoba nie będąca pełnomocnikiem profesjonalnym, która rzeczowo formułuje swoje stanowisko w pismach urzędowych jak skarżący powinna była bez jakichkolwiek problemów zrozumieć i wykonać obowiązek wskazany w przedmiotowym zarządzeniu.
W tym stanie rzeczy Sąd I instancji słusznie odmówił przywrócenia terminu bowiem skarżący nie wykazał okoliczności świadczących o braku jego winy w uchybieniu terminowi tj. okoliczności, które mimo zaangażowania wszelkich sił i środków oraz należytej staranności w prowadzeniu własnych spraw uniemożliwiałyby mu wykonanie zarządzenia sądu w terminie. Zatem wymóg z art. 86 § 1 i art. 87 § 2 P.p.s.a. nie został zachowany. W zażaleniu także nie przedstawiono takich okoliczności, które czyniłyby brak winy choćby prawdopodobnym.
Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 P.p.s.a. w zw. art. 197 § 2 P.p.s.a., orzekł jak w sentencji.