Uzasadnienie
- W. (dalej jako skarżąca) wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie skargę na decyzję Małopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Krakowie z dnia [...] listopada 2014 r., znak [...], w przedmiocie nakazu rozbiórki obiektu budowlanego.
Postanowieniem z dnia 24 lipca 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oddalił wniosek skarżącej o zwolnienie od kosztów sądowych. Postanowienie zostało doręczne L. W. w dniu 3 sierpnia 2015 r. Skarżąca w dniu 11 sierpnia 2015 r. wniosła zażalenie na ww. postanowienie. Jednocześnie wniosła o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia z uwagi na okres urlopowy, odległość, utrudniony kontakt i niemożliwość sporządzenia go we wcześniejszym terminie.
Postanowieniem z dnia 9 października 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie oddalił wniosek skarżącej o przywrócenie terminu do wniesienia zażalenia na postanowienie z dnia 24 lipca 2015 r. w przedmiocie zwolnienia od kosztów sądowych.
Sąd mając na uwadze przesłanki przywrócenia terminu określone w art. 86 § 1 i art. 87 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity: Dz.U. z 2012 r., poz. 270 z pózn. zm., dalej jako P.p.s.a.) stwierdził, że okoliczności wskazane przez skarżącą nie uzasadniały przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia.
Sąd podkreślił, że przywrócenie terminu jest możliwe wyłącznie wówczas, gdy do uchybienia terminu nie doszło z winy strony. Strona powinna poczynić wszelkie możliwe starania, aby czynności dokonać w terminie. Przywrócenie terminu nie jest dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa, czy też nie zachowała należytej staranności w prowadzeniu spraw. Zatem o braku winy w niedopełnieniu obowiązku można mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia. Ponadto przywrócenie terminu może mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku.
Zdaniem Sądu, sam sezon urlopowy, odległość albo utrudniony kontakt (przesyłkę odebrał małżonek skarżącej) nie uzasadniają jeszcze wniosku, że wniesienie zażalenia z uchybieniem terminu było przez stronę niezawinione. Skarżąca nie uprawdopodobniła, że wniesienie zażalenia w terminie było całkowicie niemożliwe, a przeszkody w postaci odległości i trudności komunikacyjnych były tego rodzaju, że całkowicie wykluczały możliwość dochowania terminu. Samo bowiem przebywanie na urlopie nie jest uważane za okoliczność, wykluczającą winę w uchybieniu terminu. Sąd zauważył, że skarżąca wiedząc o toczącym się postępowaniu sądowym mogła ustanowić na czas wyjazdu pełnomocnika (np. udzielić pełnomocnictwa małżonkowi). Utrudniony kontakt z mężem, nie stanowi o jego całkowitym braku. Sąd przyjął, że przy dołożeniu należytej staranności możliwe było – z wykorzystaniem środków komunikacji na odległość – uzyskanie danych niezbędnych dla wniesienia zażalenia i złożenia środka zaskarżenia w ustawowym terminie.
Skarżąca wniosła zażalenie na powyższe postanowienie zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego tj.: art. 86 § 1 P.p.s.a. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, iż uchybienie terminu nastąpiło z winy strony; art. 72 § 1 P.p.s.a. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, iż doręczenie postanowienia z dnia 24 lipca 2015 r. nastąpiło w sposób prawidłowy, skoro pismo to odebrał małżonek strony nie będący domownikiem, gdyż małżonek zamieszkuje obecnie w N. pod adresem Al. K. [...].
W uzasadnieniu wskazała, że nie miała świadomości odebrania pisma przez małżonka, co w jej ocenie, uzasadnia brak winy. Nie wiedząc o piśmie nie mogła ponosić winy za niedochowanie terminu. Podała poprawny adres do doręczeń (ul. J. [...]), więc w sytuacji jej nieobecności listonosz powinien pozostawić awizo lub też doręczyć je dorosłemu domownikowi. Zaznaczyła, że za domownika nie można uznać jej męża, który zamieszkuje pod innym adresem. Doręczenie mu pisma nie stanowi o skutecznym doręczeniu w myśl art. 72 § 1 P.p.s.a. Dowiedziała się o piśmie kilka dni później i natychmiast zareagowała na jego treść.
Odnosząc się od poglądów orzecznictwa wskazała, że domownikiem jest osoba zamieszkująca pod adresem zgodnym z adresem, na który wysłana została przesyłka z sądu.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do treści art. 86 § 1 P.p.s.a., jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi o przywróceniu terminu. Postanowienie o przywróceniu terminu albo odmowie jego przywrócenia może być wydane na posiedzeniu niejawnym.
Intencją ustawodawcy przy tworzeniu przepisów regulujących instytucję przywrócenia terminu było umożliwienie stronie obrony swoich praw czy interesów w sytuacji, gdy upływ terminów procesowych wywołał dla niej negatywne skutki prawne, przy jednoczesnym założeniu, że strona dołożyła wszelkich możliwych starań, aby takich negatywnych konsekwencji uniknąć. Pierwszorzędne znaczenie dla rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności w postępowaniu sądowym ma zatem ustalenie, że fakt uchybienia przez stronę terminowi nie nastąpił z jej winy. Dla takiej oceny konieczne jest nie tylko dokonanie analizy okoliczności podnoszonych przez stronę, lecz również całości okoliczności sprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko zaprezentowane w zaskarżonym postanowieniu. Okoliczności podnoszone przez skarżącą nie uzasadniały przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia. Wskazywanie na okoliczność przebywania na urlopie i przez to utrudniony kontakt z mężem, nie stanowi o braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia zażalenia. Słusznie zauważył Sąd I instancji, że przy odłożeniu starań skarżąca mogła sporządzić zażalenie w terminie. Będąc na urlopie i otrzymując informację o wydanym postanowieniu za pomocą środków komunikacji na odległość mogła sporządzić zażalenie w terminie.
Kwestionowanie w zażaleniu skuteczności doręczenia postanowienia z dnia 24 lipca 2015 r. na podstawie art. 72 § 1 P.p.s.a. nie prowadzi do uznania, że uchybienie terminu nastąpiło bez jej winy.
Należy podkreślić, że na etapie rozpoznawania wniosku o przywrócenie terminu skarżąca nie podnosiła tej okoliczności. Zatem Sąd I instancji dokonując oceny spełnienia przesłanek z art. 87 § 1 P.p.s.a. na podstawie powołanych przez skarżącą we wniosku okoliczności nie brał w ogóle tej okoliczności pod uwagę. Tym samym nie naruszył tego przepisu wydając zaskarżone postanowienie.
Zaznaczyć należy, że bezpodstawne są twierdzenia skarżącej jakoby skierowane do niej postanowienie z dnia 24 lipca 2015 r., zostało odebrane przez małżonka, który nie jest domownikiem gdyż zamieszkuje pod innym adresem. Jak wynika ze zwrotnego potwierdzenia odbioru (k.
- postanowienie odebrał teść J. W. w dniu 3 sierpnia 2015 r. Sąd nie posiada wiedzy czy osoba ta jest domownikiem zatem ocena skuteczności dokonanego doręczenia w aspekcie art. 72 § 1 P.p.s.a okazała się niemożliwa. Jednak z powyższego wynika, że nieuzasadnione są twierdzenia skarżącej jakoby przesyłkę odebrał jej mąż niebędący domownikiem.
Mając powyższe na uwadze NSA uznał, że Sąd I instancji zasadnie przyjął, iż skarżąca nie uprawdopodobniła braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi.
Z tych względów i na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 1 i § 2 P.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji.