Uzasadnienie
Zaskarżonym postanowieniem z 12 kwietnia 2016 r., sygn. akt IV SA/Gl 147/16, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach odmówił skarżącej E. S.A. w K. przywrócenia terminu do wniesienia skargi na decyzję [...] Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w [...] z [...] grudnia 2015 r., którą utrzymano w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w K. z [...] września 2015 r. o stwierdzeniu u R. C. choroby zawodowej.
Rozpoznając wniosek skarżącej spółki o przywrócenie terminu Sąd uznał, że nie zasługuje on na uwzględnienie. W uzasadnieniu wniosku skarżąca wskazała bowiem, że jakkolwiek skarga została nadana zamiast na adres organ odwoławczego, bezpośrednio do Sądu w ostatnim dniu ustawowego terminu, co w następstwie przekazania przez Sąd skargi do organu administracji spowodowało uchybienie terminu do jej wniesienia, to jednak uchybienie terminu nastąpiło bez winy spółki. Jak wyjaśniła, pełnomocnik spółki po sporządzeniu skargi wręczył bowiem komplet dokumentów sekretarce – K. D., w celu wpisania przez nią pisma do dziennika korespondencyjnego, zaadresowania koperty i nadania jej w urzędzie pocztowym. Ta jednak, z powodu nagłej choroby i w następstwie zażytych tego dnia lekarstw, które ograniczyły jej koncentrację, omyłkowo zaadresowała skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, zamiast – jak wynikało z treści skargi – do [...] Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.
Wynika to z oświadczenia złożonego przez K. D. na potrzeby tego postępowania. Sąd pierwszej instancji uznał jednak, że skoro skarżąca działała przez profesjonalnego pełnomocnika – radcę prawnego M. S., to okoliczność ta ma istotne znaczenie przy ocenie miernika staranności wymaganego przy dokonywaniu czynności procesowych, albowiem adwokat, czy też radca prawny, podlega w tym zakresie bardziej rygorystycznym kryteriom oceny ze względu na posiadaną przez siebie wiedzę z zakresu prawa i znajomość procedury sądowej. Tym samym zobligowany jest do zachowania dużo dalej posuniętej staranności niż wymagana jest ona od osób niebędących profesjonalnymi pełnomocnikami.
Sąd podkreślił, że zawodowy charakter działalności radcy prawnego powoduje, iż odpowiedzialność pełnomocnika obejmuje również działania wszystkich osób, którymi posługuje się wykonując swój zawód. A zatem ustanowiony pełnomocnik odpowiada za błędy i zaniechania pracownika kancelarii. Jeżeli pracownik kancelarii, odpowiedzialny za wysłanie skargi do sądu, dopuści się zaniedbania, to jest ono traktowane jako wina pełnomocnika profesjonalnego, który jako jego przełożony zlecił mu wykonanie takiego zadania. Tylko właściwa organizacja wewnętrznej pracy kancelarii jest traktowana jako dochowanie staranności uzasadniającej brak winy w uchybieniu terminu.
Tym samym, w ocenie Sądu pierwszej instancji, błędne zaadresowanie korespondencji przez sekretarkę, zatrudnioną w kancelarii, nawet jeżeli przyczyną błędu było jej złe samopoczucie, nie może stanowić podstawy do przywrócenia terminu do wniesienia skargi, gdyż nie zachodzi przesłanka braku winy w uchybieniu terminu.
W zażaleniu na to postanowienie skarżąca jeszcze raz podkreśliła, że K. D. w dniu 4 lutego 2016 r., tj. w ostatnim dniu terminu na wniesienie skargi, nie zgłosiła swoim przełożonym istnienia przeszkód, które nie pozwalałyby jej prawidłowo wykonywać obowiązków służbowych. Po zażyciu lekarstw poczuła się bowiem lepiej. Minęło poranne złe samopoczucie. Grypa jelitowa ujawniła się nagle po godz. 16.00, kiedy już nikogo nie było w kancelarii. W związku z tym nie mogła nikomu zgłosić choroby, ani też nikim innym wyręczyć się w powierzonych jej tego dnia obowiązkach, w tym dotyczących zaadresowania i nadania skargi. Mając świadomość z jednej strony upływającego w tym dniu terminu na wniesienie skargi, z drugiej strony nasilających się objawów choroby, zaadresowała kopertę szybko, zadzwoniła po swoją matkę, by ta zawiozła ją do lekarza i nadała skargę w urzędzie pocztowym. Następnego dnia zgłosiła w pracy jeden dzień urlopu na żądanie, gdyż jako matka samotnie wychowująca córkę, z uwagi na niższe w tym czasie wynagrodzenie, nie wzięła zwolnienia lekarskiego.
W tym stanie sprawy, w ocenie skarżącej, K. D. dochowała wszelkiej możliwej staranności, by nadać skargę w terminie, co oznacza, że spełnione zostały przesłanki przywrócenia skarżącej terminu do dokonania uchybionej czynności procesowej. Dlatego wniesiono o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez przywrócenie terminu.
Rozpoznając zażalenie Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje.
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
W okolicznościach rozpoznawanej sprawy, trudno Sądowi pierwszej instancji, który odmówił skarżącej przywrócenia terminu, zarzucić naruszenie art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.). Zasadą jest bowiem, iż uchybienia popełnione przez pełnomocnika obciążają stronę, podobnie jak zawinione działania osób trzecich, którym strona powierzyła wykonanie czynności. W tej sprawie podkreślić należy, że ani ustanowiony przez skarżącą spółkę r.pr. D. M., ani działająca z jego substytucji r.pr. M. S., nie skontrolowali w dniu, w którym polecono K. D. wysłanie skargi, jak też następnego dnia, gdy zgłosiła urlop na żądanie, prawidłowości wykonania wydanego polecenia. Nieprawidłowe wysłanie pisma przez sekretarkę pracującą w kancelarii pełnomocnika, nawet jeżeli wynikało to z choroby sekretarki, z uwagi na możliwość i obowiązek kontroli jej działania przez przełożonych, nie może przesądzić o stwierdzeniu braku winy pełnomocnika strony w uchybieniu terminu.
Pełnomocnik, który powierzył pracownikowi kancelarii zadanie do wykonania i nie nadzorował jego wykonania, musi liczyć się z konsekwencjami ewentualnego błędnego wykonania zadania przez tę osobę. Podobnie jak sekretarka, która mając świadomość złego samopoczucia i choroby, cały dzień będąc na silnych lekach przeciwbólowych, ograniczających koncentrację, decyduje się na wykonywanie zadań, ze wszystkimi jednak tego konsekwencjami, w tej sprawie obciążającymi pełnomocnika skarżącej, a tym samym samą stronę.
Zasadnie zatem Sąd pierwszej instancji stwierdził, iż nie uprawdopodobniono braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia skargi, co spowodowało odmowę jego przywrócenia na podstawie art. 86 § 1 p.p.s.a.
W tym stanie sprawy wniesione zażalenie, jako niezasadne, podlega oddaleniu na podstawie art. 184 w zw. z art. 197 § 1 i 2 p.p.s.a.