Uzasadnienie
Wyrokiem z 10 grudnia 2020 r., sygn. akt II SA/Wa 1771/20, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę J. H. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z [...] lipca 2020 r., nr [...], w przedmiocie odmowy przyznania prawa do procentowego wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat.
Wyrok zapadł w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Wnioskiem z 25 listopada 2019 r. J. H. zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji z prośbą o zaliczenie do wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego, okresu pracy od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. w charakterze domownika w indywidualnym gospodarstwie rolnym prowadzonym przez jego rodziców S. i J. H.. Do wniosku załączył m.in.: postanowienie Burmistrza K. z [...] października 2019 r. o odmowie wydania zaświadczenia o pracy w charakterze domownika w indywidualnym gospodarstwie rolnym, zaświadczenie Starosty Jasielskiego z [...] października 2019 r. o prowadzeniu gospodarstwa rolnego przez S. i J. H., oświadczenie w sprawie zatrudnienia w gospodarstwie rolnym z 10 października 2019 r., zaświadczenie Burmistrza K. z [...] października 2019 r. o zameldowaniu, zeznania dwóch świadków: B. W. i E. W., zaświadczenie Dyrektora Liceum Ogólnokształcącego im. [...] o tym, że sierż. J. H. w okresie od 1 września 2009 r. do 30 kwietnia 2012 r. był uczniem tego liceum ogólnokształcącego, a także własne oświadczenie z [...] października 2019 r.
Rozkazem personalnym z [...] maja 2020 r., nr [...], Komendant Stołeczny Policji, na podstawie art. 101 ust. 1 i art. 106 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360; zwanej dalej "ustawą o Policji"), art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54 poz. 310; zwanej dalej "ustawą z 20 lipca 1990 r.") oraz § 4 ust. 1 i § 5 ust. 1 i 4 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. z 2015 r. poz. 1236, ze. zm.; zwanego dalej "rozporządzeniem") odmówił przyznania sierż. J. H. prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r.
Rozkazem personalnym z [...] lipca 2020 r. Komendant Główny Policji, po rozpoznaniu odwołania skarżącego, utrzymał w mocy powyższy rozkaz personalny. W uzasadnieniu wskazał, że istotnym zagadnieniem w rozpatrywanej sprawie jest ustalenie normatywnej treści pojęcia "domownik" w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin, z którym ustawodawca związał możliwość zaliczenia pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do ogólnego stażu pracy. Komendant wskazał, że pojęcie "domownika" wykonującego pracę w gospodarstwie rolnym nie zostało zdefiniowane w ustawie z 20 lipca 1990 r., lecz ustawodawca odesłał w zakresie ustalania jego normatywnej treści do przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. W związku z faktem, że policjant wniósł o ustalenie procentowego wzrostu uposażenia zasadniczego poprzez zaliczenie mu do wysługi lat okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r., to normatywnej treści pojęcia "domownik" należy poszukiwać w ustawie z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2020 r., poz. 174).
Organ stwierdził, iż brak jest dostatecznych dowodów świadczących o tym, że praca skarżącego w gospodarstwie rolnym miała charakter stały, a także by była ona niezbędna dla prowadzonego gospodarstwa rolnego jego rodziców. Istotne zastrzeżenia budzą bowiem zeznania wskazanych przez stronę świadków, którzy w sposób lakoniczny przedstawili rodzaj i ilość czynności wykonywanych w ramach pomocy rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Zdaniem organu ich treść uniemożliwia ustalenie w sposób niebudzący wątpliwości, jakie w istocie czynności te miały charakter, a w szczególności czy mogą być uznane za pracę o charakterze stałym. Informacje zawarte w tych zeznaniach stanowią pewne przypuszczenie co do faktu, że skarżący pomagał w gospodarstwie rolnym rodziców. Nie stanowią natomiast dostatecznego wyjaśnienia istoty czynności, w których mógł uczestniczyć lub uczestniczył skarżący oraz nie określają ich charakteru, w szczególności nie determinują do bezsprzecznego stwierdzenia, iż były one przez skarżącego w ogóle wykonywane, a jeśli nawet przyjąć, iż skarżący je wykonywał, by były one bez wątpienia pracą o charakterze stałym.
Organ podkreślił, iż świadek B. W. wskazała, że widziała codziennie jak skarżący pracował w gospodarstwie rolnym. Jednocześnie zeznała, że w okresie od 2005 r. do 2012 r. pracowała zawodowo na pełen etat jako sprzedawca w kwiaciarni w K., w godzinach 8-16, a po pracy pracowała w gospodarstwie rolnym swoich rodziców w godzinach 16:30-20:00. Do kwiaciarni chodziła pieszo około 2 km, co zajmowało jej około 20 minut w jedną stronę. Miejsce zamieszkania świadka oddalone było od gospodarstwa rolnego Państwa H. o ok. 300-400 metrów. Następnie świadek zeznała, że widziała, że sierż. J. H. pracował w gospodarstwie rolnym swoich rodziców około 4-5 godzin po szkole i przed szkołą około pół godziny, natomiast w wakacje więcej godzin, tj. od rana do wieczora.
Z kolei świadek E. W. zeznała, że również codziennie widywała swojego brata pracującego w gospodarstwie rolnym ich rodziców po 8 godzin po szkole, natomiast przed szkołą do dwóch godzin maksymalnie, a na wakacjach od rana do wieczora. Następnie świadek zeznała, że w tym okresie pracowała na podstawie umowy o pracę w pizzerii w K. Praca ta miała charakter zmianowy, tj. w godzinach 10-16 albo 16-22. Ponadto świadek w tym okresie studiowała zaocznie. Zjazdy odbywały się w systemie sobotnio-niedzielnym, co dwa weekendy, a czasami częściej.
Organ wskazał, iż zeznania wymienionych świadków są rozbieżne w aspekcie wymiaru czasu pracy jaki skarżący miał poświęcać na pracę w gospodarstwie rolnym swoich rodziców. Istotne znaczenie ma bowiem to, czy przed szkołą skarżący poświęcał tej pracy poł godziny, czy też były to 2 godziny, a także po szkole, czy było to od 4 do 5 godzin czy 8 godzin. Zdaniem organu zeznania B. W. i E. W. nie są w tym zakresie spójne, a więc i wiarygodne. Skoro świadkowie w tym okresie zatrudnieni byli na podstawie umowy o pracę na pełny etat, a jeden z nich zatrudniony był w systemie zmianowym, to co najmniej wątpliwym jest by mogli obserwować sierż. J. H. pracującego w gospodarstwie rolnym swoich rodziców codziennie przez wskazany przez nich czas. Organ dodał, że świadek B. W., jak sama zaznaczyła, po przybyciu z pracy pomagała swoim rodzicom w prowadzeniu ich własnego gospodarstwa rolnego, a zabudowania pomiędzy tymi gospodarstwami znajdowały się w odległości około 300-400 metrów, co również miało wpływ na możliwość obserwacji aktywności sierż.
J. H. w gospodarstwie rolnym jego rodziców. Tym samym ocena poszczególnych fragmentów zdarzeń wynika nie z obserwacji całości określonych faktów, ale z oceny charakteru fragmentów zdarzeń, które świadkowie łączą w całość, tj. które zaobserwowali podczas poszczególnych pobytów w tym gospodarstwie rolnym, albo w wyniku obserwacji tego gospodarstwa rolnego z zewnątrz. W ocenie organu przyjęcie jednostronne, że świadek prawidłowo ocenił zdarzenia, bez konfrontacji z pozostałym materiałem dowodowym, w tym w szczególności pochodzącym od strony, będącym materiałem wytworzonym w określonym czasie w przeszłości, a zatem nie na potrzeby uzyskania prawa do świadczenia, tj. wzrostu uposażenia, a także z materiałem wytworzonym przez stronę na potrzeby tego postępowania, świadczyłoby jednoznacznie o selektywnym traktowaniu materiału dowodowego, nakierowanego wyłącznie na dowiedzenie z góry przyjętej tezy.
Zdaniem Komendanta Głównego Policji zeznania świadków powinny być traktowane na równi z innymi dowodami, a przede wszystkim nie mogą być z nimi sprzeczne. Przedstawione zeznania świadków, jako podstawowy dowód, na podstawie którego zgodnie z art. 3 ust. 3 ustawy z 20 lipca 1990 r. można potwierdzić okres pracy policjanta w gospodarstwie rolnym rodziców, są zbyt lakoniczne i niewiarygodne, zwłaszcza wobec innych ustaleń poczynionych w niniejszej sprawie. Skoro świadek twierdzi, że obserwował zdarzenia z zewnątrz, bądź wyłącznie jak przebywał na terenie gospodarstwa rolnego, a nie przebywał w nim stale (bo pracował zawodowo lub też kształcił się poza miejscem zamieszkania) i nie uczestniczył permanentnie w poszczególnych czynnościach, to niedopuszczalne jest przyjęcie, że pewne fragmenty rzeczywistości, które obserwował, stanowią determinantę do wnioskowania o całości zdarzeń.
Organ podniósł, iż skarżący w okresie, w którym wskazał, iż pracował w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, objęty był obowiązkiem szkolnym. Obowiązek edukacyjny wykonywany przez skarżącego w określonych stałych porach dnia stanowi argument wzmacniający twierdzenie o braku istotnego znaczenia czynności wykonywanych przez skarżącego w tym gospodarstwie. Strona we wnioskowanym okresie uczęszczała bowiem do liceum ogólnokształcącego w K. Zatem zakres zajęć szkolnych wypełniał znaczny czas - zajęcia szkolne najczęściej trwały od 6 do 9 godzin. Organ zwrócił uwagę na czas niezbędny do wykonania obowiązku szkolnego, z uwzględnieniem czasu koniecznego na przygotowanie się do drogi do szkoły, przemieszczenia się do szkoły, jak również powrotu z niej, a także czasu koniecznego do wypoczynku (snu) i wykonania przez skarżącego podstawowych czynności życiowych (np. posiłek). Wskazał, że czynności polegające w szczególności na zmianie z odzieży roboczej na odzież stosowną do wyjścia do szkoły, umycie się po wykonaniu obowiązków w gospodarstwie, przygotowanie do wyjścia do szkoły, w tym przedmiotów niezbędnych do szkoły, jak również sama podroż do i ze szkoły (a podroż piechotą do szkoły wynosiła do 20 minut w jedną stronę - jak wskazują świadkowie), wymagają do ich wykonania znacznej ilości czasu.
Z kolei obecność w szkole, która stanowiła zasadniczą część dnia strony, która przy uwzględnieniu czasu niezbędnego do powrotu do miejsca, w którym zlokalizowane było gospodarstwo rolne powodowała, że strona obecna była w tym miejscu dopiero w godzinach popołudniowych (pomiędzy 14:00 a 15:00 - jak wskazują świadkowie). Przy założeniu, że lekcje w szkole średniej rozpoczynały się od godziny 8:00 (bo zdaniem skarżącego trwały od 6 do 9 godzin, a w miejscu zamieszkania był w godzinach 14:00-15:00), to musiałby on przed lekcjami wstawać co najmniej przed godziną 6:00 (jeśli prace te wykonywałby przez 2 godziny), natomiast po szkole musiałby pracować do co najmniej godziny 23:00, jeśli wykonywałby je przez 8 godzin.
Zatem czas niezbędny na naukę, zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych i sen wynosiłby około 6 godzin. Organ podkreślił, iż przedstawione wyliczenia nie stanowią spekulacji w tym zakresie, ale wynikają z zeznań wskazanych przez skarżącego świadków, a także oświadczeń samej strony.
Komendant wskazał, że zgodnie z zaświadczeniem Starosty Jasielskiego z [...] października 2019 r. rodzice strony w okresie od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. posiadali gospodarstwo rolne o niewielkiej powierzchni, tj. 1,99 ha. W gospodarstwie w okresie objętym żądaniem zamieszkiwało 6 osób: rodzice policjanta, jego dziadkowie, on sam, brat P., siostra E., a także brat W., który ze względu na wiek, nie miał realnej możliwości pomocy w gospodarstwie, podobnie jak i dziadkowie. Świadkowie zeznali, że w omawianym okresie w gospodarstwie rolnym pracowały łącznie 4 osoby, przy czym rodzice dodatkowo pracowali zawodowo, a siostra strony studiowała w systemie zaocznym. Gospodarstwo zmechanizowane było w stopniu podstawowym. Wykonywano pracę przy zwierzętach: koniu, krowach, kozach, drobiu i trzodzie chlewnej, a także uprawiano zboża, ziemniaki, warzywa i truskawki. Zdaniem organu w tak niewielkim gospodarstwie rolnym (1,99 ha), w którym czynności wykonywało 4 osoby, w tym dwoje dorosłych (przy czym ojciec i matka strony w czasie poza pracą zawodową wykonywaną w pełnym wymiarze czasu) i dwoje nastoletnich dzieci, produkcja rolna osiągnęła takie rozmiary, że sierż.
J. H. musiał w sposób stały, a nie dorywczy, wynikający z warunków wiejskich, pomagać rodzicom (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2018 r., sygn. akt II SA/Wa 468/17). Sam skarżący podkreślił również, że praca zawodowa rodziców stanowiła ich główne źródło utrzymania. Musieli ją podjąć ze względu na sytuację finansową rodziny. Zatem prowadzenie gospodarstwa rolnego nie było, a przynajmniej tak wynika z twierdzeń samej strony, ich głównym źródłem utrzymania. Jego prowadzenie stanowiło wyłącznie działalność uzupełniającą w stosunku do pracy zawodowej rodziców, tj. owoce gospodarstwa domowego uzupełniały, albo też jedynie poprawiały status materialny rodziny, ale go w istotny sposób nie mogły kształtować.
Ponadto skoro rodzice policjanta byli w stanie łączyć pracę w tym gospodarstwie rolnym z zatrudnieniem poza rolnictwem to nieuprawnionym byłoby przyjęcie, iż do prawidłowego funkcjonowania tego gospodarstwa niezbędna była stała praca kilkunastoletniego wówczas sierż. J. H., który uczęszczał we wnioskowanym okresie do szkoły ponadpodstawowej, a zatem jego głównym zajęciem w tym okresie było uczestniczenie w zajęciach szkolnych oraz przygotowywanie się do nich.
Skargę na ww. rozkaz personalny do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego [...] wniósł J. H. W szczególności podniósł w niej, że organy obu instancji błędnie odmówiły uznania go za domownika w rozumieniu art. 6 pkt 2 ustawy z 20 grudnia 1990 r. w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego organów wynika, że od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. był osobą bliską rolnikowi, ukończył 16 lat, pozostawał z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym oraz stale pracował w gospodarstwie rolnym i nie był związany z rolnikiem stosunkiem pracy.
W odpowiedzi na skargę Komendant Główny Policji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe argumenty faktyczne i prawne.
Oddalając skargę Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że przeprowadzone badanie zgodności z prawem zaskarżonej decyzji wykazało, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem nie można organom Policji skutecznie zarzucić, że przy rozstrzyganiu sprawy naruszyły obowiązujące przepisy prawa. W ocenie Sądu stan faktyczny sprawy został ustalony w sposób wyczerpujący, a interpretacja powołanych przez organy przepisów materialnych jest prawidłowa.
Sąd pierwszej instancji powołał się na art. 99 ust. 1, art. 100, art. 101 ust. 1 i 2 i art. 106 ust. 1 ustawy o Policji. Nadto przytoczył § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (t.j. Dz. U. 2015 r. poz. 1236). Zdaniem tego Sądu organ, analizując zasadność wliczenia okresu pracy skarżącego od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. w gospodarstwie rolnym jego rodziców do pracowniczego stażu pracy, prawidłowo powołał się na przepisy ustawy z 20 grudnia 1990 r., w tym art. 1 ust. 1 pkt 3, art. 3 ust. 1 i ust. 3 tej ustawy. Wskazał, że zgodnie z art. 6 pkt 2 tej ustawy domownikiem jest osoba bliska rolnikowi, która ukończyła 16 lat, pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie oraz stale pracuje w tym gospodarstwie i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy.
Zbadania zatem wymagało, czy skarżący spełnia wszystkie wymogi określone w powołanych wyżej przepisach, pozwalające na uznanie go za domownika w rozumieniu ustawy z 20 grudnia 1990 r., co uzasadniałoby przyznanie prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji na wynik sprawy mają wpływ okoliczności faktyczne istotne z punktu widzenia prawa materialnego, a więc odnoszące się do materialnych przesłanek zaliczenia okresu pracy do wysługi lat. Skoro kontrowersja dotyczy pojęcia domownika, to istotne są okoliczności wyczerpujące przesłanki określone w art. 6 pkt 2 ustawy z 20 grudnia 1990 r. Sąd zwrócił uwagę, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym wskazuje się, że tego typu sprawach należy ustalić indywidualnie w każdej sprawie okoliczności związane z rodzajem działalności rolniczej prowadzonej w gospodarstwie, zakresem prac wykonywanych przez rolnika i jego rodzinę, a także prac wykonywanych przez osobę zainteresowaną, częstotliwością wykonywania tych prac. Konieczne jest również ustalenie innej aktywności zainteresowanego w tym okresie i wpływem tej aktywności na możliwość świadczenia stałej pracy w gospodarstwie rolnym.
Sąd ten wskazał, że zgodnie z art. 3 ust. 1 ww. ustawy na wniosek zainteresowanej osoby właściwy urząd gminy jest obowiązany stwierdzić okresy jej pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym, wydając stosowne zaświadczenie w celu przedłożenia w zakładzie pracy. Jeżeli organ, o którym mowa w ust. 1, nie dysponuje dokumentami uzasadniającymi wydanie zaświadczenia o pracy zainteresowanej osoby w indywidualnym gospodarstwie rolnym, zawiadamia ją o tej okoliczności na piśmie, co wynika z art. 3 ust. 2 tej ustawy. W wypadku, o którym mowa w ust. 2, okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym mogą być udowodnione zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących w tym czasie na terenie, na którym jest położone to gospodarstwo rolne (art. 3 ust. 3). Podstawowym zatem trybem uzyskania potwierdzenia pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym jest zaświadczenie właściwego organu, wydane na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z 20 lipca 1990 r. Dopiero wyczerpanie procedury określonej we wskazanych wyżej przepisach pozwala na skorzystanie z określonej w art. 3 ust. 3 możliwości udowodnienia okresów pracy zeznaniami co najmniej dwóch świadków.
Sąd pierwszej instancji zwrócił uwagę, że w przedmiotowej sprawie, wobec braku stosownego zaświadczenia z urzędu gminy, należało się oprzeć m.in. na przedstawionych przez stronę, a następnie uzupełnionych w wyniku czynności organu, zeznaniach świadków, zestawiając ich treść z pozostałą dokumentacją będącą w dyspozycji organu. Sąd ten wskazał, że organ stwierdził, iż przedstawione zeznania świadków, jako podstawowy dowód w sprawie, są zbyt lakoniczne i niewiarygodne, zwłaszcza wobec innych ustaleń poczynionych w niniejszej sprawie. Sąd powtórzył za organem, iż świadkowie zeznali, że w omawianym okresie w gospodarstwie rolnym pracowały łącznie 4 osoby, przy czym rodzice dodatkowo pracowali zawodowo, a siostra strony studiowała w systemie zaocznym. Gospodarstwo rolne zmechanizowane było w stopniu podstawowym. Wykonywano pracę przy zwierzętach: koniu, krowach, kozach, drobiu i trzodzie chlewnej, a także na sianiu zboża, ziemniakach, warzywach i truskawkach.
Organ wskazał nadto, iż nie można uznać za nielogiczną czy oderwaną od doświadczenia życiowego ocenę, że w tak niewielkim gospodarstwie rolnym (1,99 ha), w którym czynności wykonywały 4 osoby, w tym dwoje dorosłych (przy czym ojciec i matka strony w czasie poza pracą zawodową wykonywaną w pełnym wymiarze czasu) i dwoje nastoletnich dzieci, produkcja rolna osiągnęła takie rozmiary, że sierż. J. H. musiał w sposób stały, a nie dorywczy, wynikający z warunków wiejskich, pomagać rodzicom. Sąd zwrócił uwagę, że sam skarżący podkreślił, że praca zawodowa rodziców stanowiła ich główne źródło utrzymania. Musieli ją podjąć ze względu na sytuację finansową rodziny.
Zatem prowadzenie gospodarstwa rolnego nie było ich głównym źródłem utrzymania. Jego prowadzenie stanowiło wyłącznie działalność uzupełniającą w stosunku do pracy zawodowej rodziców. Ponadto skoro rodzice policjanta byli w stanie łączyć pracę w tym gospodarstwie rolnym z zatrudnieniem poza rolnictwem to nieuprawnionym byłoby przyjęcie, iż do prawidłowego funkcjonowania tego gospodarstwa niezbędna była stała praca kilkunastoletniego wówczas sierż. J. H., który uczęszczał we wnioskowanym okresie do szkoły ponadpodstawowej, a zatem jego głównym zajęciem w tym okresie było uczestniczenie w zajęciach szkolnych oraz przygotowywanie się do nich.
Sąd pierwszej instancji stwierdził, że trudno zarzucić organowi w powyższym zakresie dowolność czy nierzetelność w ocenie materiału dowodowego. Jeśli rodzice skarżącego wykonywali pracę zarobkową poza rolnictwem, to logicznym jest że działalność rolnicza traktowali jako uzupełnienie aktywności zarobkowej. Przemawia za przyjęciem tej tezy również niewielki areał gospodarstwa rolnego, co rzutuje na zakres pracy i obowiązków z nim związanych. Zdaniem Sądu organ uwzględnił w swojej ocenie fakt, iż skarżący uczył się, przeanalizował też kwestie związane z czasem dotarcia do szkoły, czasem nauki, powrotu oraz zwykłych czynności wynikających z potrzeb życiowych.
W ocenie tego Sądu, uwzględniając zeznania świadków oraz kwestie związane z upływem czasu, co przekładało się na ich treść, organ nie mógł przy tak przedstawionym przez skarżącego materiale dowodowym uznać, iż praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały. Sąd pierwszej instancji nie zakwestionował, tego że skarżący pomagał rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego lecz trzeba mieć tu na względzie pojęcie ustawowe, które determinuje kierunek działania organu. Podkreślił, że przy zaliczaniu okresów pracy w gospodarstwie rolnym do stażu pracowniczego, od którego zależą konkretne, dodatkowe uprawnienia pracownicze, nie może być mowy jedynie o incydentalnych, drobnych świadczeniach domownika na rzecz rolnika, czyli pomocy, jaką w warunkach wiejskich zwyczajowo udziela się jako pomocy rodzinnej osobom prowadzącym gospodarstwo rolne. Zdaniem tego Sądu ustawodawca jednoznacznie określił, że wliczaniu do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownicze, podlegają wyłącznie okresy prowadzenia gospodarstwa rolnego lub pracy w takim gospodarstwie, nie umożliwił natomiast wliczenia do wspomnianego stażu pracy okresów pomocy w gospodarstwie rolnym.
Takiej doraźnej pomocy (w wykonywaniu typowych obowiązków domowych) nie należy utożsamiać z pracą w gospodarstwie rolnym czy też pracą w czasie ferii lub wakacji. Sformułowania "stała praca", "staż pracy", "uprawnienia pracownicze" wskazują bowiem, że przy zaliczaniu do przedmiotowego stażu mogą wchodzić tylko okresy wykonywania zajęć o charakterze i systemie przynajmniej zbliżonym do pracowniczego. Stała praca polega zatem na systematyczności i co najmniej gotowości do wykonywania pracy rolnej, gdy jest to niezbędne rolnikowi prowadzącemu gospodarstwo, a nie wyłącznie wówczas, gdy pomoc taką deklaruje domownik i tylko wtedy, gdy ma taką możliwość. Zgodnie z aktualną linią orzeczniczą sądów administracyjnych ocena ewentualnej pracy w gospodarstwie rolnym musi być dokonywana na tle okoliczności konkretnej sprawy, przy czym oceny tego, jakie prace strona wykonywała w gospodarstwie rolnym oraz w jakim charakterze, należy dokonać także przy uwzględnieniu ilości osób je wykonujących oraz struktury i wielkości gospodarstwa.
Ponadto organy w toku prowadzonego postępowania, biorąc pod uwagę zasady logiki i doświadczenia życiowego, zajmują stanowisko co do tego, czy ustalone okoliczności pozwalają na akceptacje twierdzeń strony o potrzebie i rzeczywistym wykonywaniu prac w gospodarstwie rolnym.
W ocenie Sądu pierwszej instancji organ prawidłowo wskazał, że praca policjanta w przedmiotowym gospodarstwie nie przekraczała pewnej intensywności wymaganej od małoletnich dzieci zamieszkujących wraz z rodzicami na wsi i prowadzących gospodarstwo rolne, ani że była niezbędna do jego prawidłowego funkcjonowania. W ocenie Sądu zgromadzony w rozpoznawanej sprawie materiał dowodowy pozwala na przyjęcie, że skarżący pomagał rodzicom jako młodociany w prowadzeniu gospodarstwa. Pomoc ta jednak nie mogła mieć charakteru pracy domownika. Treść zeznań świadków w przedmiotowej sprawie nie daje podstawy do uwzględnienia wniosku o przyznanie prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców. W przedmiotowej sprawie nie wystąpiły przesłanki stanowiące iż praca w gospodarstwie rolnym była głównym źródłem utrzymania rodziny w rozumieniu art. 2 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników i członków ich rodzin, ani też, że od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały, co jest warunkiem koniecznym przy określaniu statusu domownika według obowiązujących ówcześnie przepisów prawa.
Reasumując Sąd pierwszej instancji stwierdził, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa, zaś zarzuty skargi nie zasługują na uwzględnienie. Zdaniem tego Sądu organ drugiej instancji zasadnie uznał w okolicznościach niniejszej sprawy, że materiał dowodowy nie potwierdził, że skarżący spełnił przesłanki do uznania go za domownika rolnika. Przed podjęciem rozstrzygnięcia organ przeprowadził postępowanie wyjaśniające czyniąc zadość wymogom określonym w art. 6, art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm., zwanej dalej: "k.p.a."). Swe stanowisko w sprawie należycie uzasadnił, stosownie do przesłanek zawartych w art. 107 § 3 k.p.a.
Mając powyższe na względzie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325; zwanej dalej "p.p.s.a.") skargę oddalił.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł skarżący reprezentowany przez adwokata, zaskarżając wyrok w całości. Wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd pierwszej instancji. Nadto wniósł o rozpoznanie skargi kasacyjnej na posiedzeniu niejawnym oraz o zasądzenie od organu na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
- 1. naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienie miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a., art. 134 § 1 p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., art. 151 p.p.s.a. poprzez oparcie się na stanie faktycznym, który nie został wyjaśniony przez organy w sposób pełny, co w efekcie doprowadziło do uznania, iż zaskarżona decyzja nie narusza prawa, a w konsekwencji do błędnego zastosowania środka w postaci oddalenia skargi zamiast zastosowania środka w postaci uchylenia decyzji organu drugiej instancji w całości, a w szczególności uznanie, iż zeznania świadków potwierdzające okres pracy skarżącego w gospodarstwie rolnym rodziców są zbyt lakoniczne i niewiarygodne, zwłaszcza wobec innych ustaleń poczynionych w niniejszej sprawie, w sytuacji gdy zdaniem skarżącego organy nie wyjaśniły w sposób wyczerpujący stanu faktycznego sprawy z uwagi na brak dokonania wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego zebranego w sprawie i w konsekwencji dokonanie jego oceny w sposób przedwczesny, wybiórczy i dowolny, w szczególności przez:
- a) pominięcie stanowiska skarżącego opisanego w piśmie z 10 grudnia 2019 r., w którym skarżący szczegółowo opisał zakres i rodzaj czynności wykonywanych w gospodarstwie rolnym rodziców;
- b) pominięcie, że przy uznaniu za domownika i uznaniu tego okresu do stażu nie ma znaczenia ilość godzin pracy w gospodarstwie rolnym, ale fakt jej wykonywania;
- c) pominięcie faktu, że obaj świadkowie potwierdzili ogólny fakt wykonywania pracy przez skarżącego w gospodarstwie rolnym w okresie od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r., a sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego jest wymaganie od świadków permanentnego monitorowania pracy skarżącego w tymże gospodarstwie każdego dnia i przez określoną ilość godzin;
- d) uznanie, że praca wykonywana przez skarżącego miała charakter doraźny, drobny i incydentalny, podczas gdy praca ta miała charakter stały, co zostało wykazane przez stronę w postępowaniu dowodowym;
- e) stwierdzenie, że zeznania świadków są zbyt lakoniczne i niewiarygodne, podczas gdy świadkowie w sposób szczegółowy podali jakie prace w gospodarstwie rolnym rodziców wykonywał skarżący;
- f) pominięcie faktu, że skarżący i świadkowie zeznawali na okoliczności faktyczne sprzed kilku lat, więc nie jest sprzecznym z zasadami logiki i doświadczenia życiowego fakt, iż świadkowie nie są w stanie dokładnie wskazać ilości godzin pracy wykonywanej przez skarżącego w gospodarstwie rolnym natomiast z całym przekonaniem wskazują na okoliczność wykonywania tej pracy w tym okresie i w sposób stały;
- g) pominięcie okoliczności, iż zeznania świadków wskazujące na okoliczność, iż rodzeństwo skarżącego w tamtym okresie pracowało i było pomocą dla rodziców nie dyskwalifikuje pracy skarżącego jako domownika, a wręcz odwrotnie, potwierdza tę okoliczność;
- h) pominięcie okoliczności, iż zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego intensyfikacja prac w gospodarstwie rolnym w Polsce zawsze następuje w sezonie letnim, natomiast prace skarżącego nie miały charakteru wyłącznie sezonowego, skoro skarżący zajmował się także zwierzętami (które wymagają nadzoru i opieki również w innych porach roku);
- 2. naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienie miało istotny wynik sprawy, tj. naruszenie art. 133 § 1 p.p.s.a., art. 134 § 1 p.p.s.a., art. 145 § 1 pkt 1 lit, c p.p.s.a, art. 151 p.p.s.a. poprzez błędne uznanie, że stan faktyczny sprawy został ustalony w sposób wyczerpujący, polegające na uznaniu, iż:
- a) wykonywanie przez rodziców skarżącego dodatkowej pracy zarobkowej poza rolnictwem, skutkuje tym, iż można uznać że działalność rolniczą traktowali jako uzupełnienie aktywności zarobkowej, a co za tym idzie nie był wymagany duży nakład pracy na utrzymywanie gospodarstwa rolnego i praca skarżącego była jedynie incydentalna, w sytuacji gdy dodatkowe zajęcia zarobkowe rolników są w stosunkach wiejskich powszechnie spotykane i pozwalają na zwiększenie budżetu domowego i jednocześnie nie można przesądzać że w takim wypadku w gospodarstwie rolnym nie jest wymagany duży nakład pracy, a co więcej wykonywanie dodatkowej pracy zarobkowej przez rodziców powodowało, iż to skarżący miał więcej pracy w gospodarstwie rodziców;
- b) zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala jedynie na przyjęcie, że skarżący pomagał rodzicom jako młodociany, jednak jego praca nie miała charakteru pracy domownika, w sytuacji gdy zdaniem skarżącego całość zgromadzonego materiału dowodowego, w tym zeznania świadków i wyjaśnienia skarżącego pozwalają uznać, iż skarżący stale pracował w gospodarstwie rodziców.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżący odniósł się do powyższych zarzutów oraz rozwinął je o naruszenie przepisów regulujących postępowanie jurysdykcyjne. Odnosząc się do oceny zeznań świadków wskazał, że wynika z nich ponad wszelką wątpliwość, iż skarżący pracował stale w gospodarstwie rolnym rodziców. Na bazie ustaleń faktycznych poczynionych z naruszeniem przepisów art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. wyprowadzony został zaś przez organ błędny wniosek, że praca wykonywana była okazjonalnie, czego Wojewódzki Sąd Administracyjny nie uwzględnił. Wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym nie wyklucza innych form aktywności domownika.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną organ wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie na rzecz organu od skarżącego kosztów zastępstwa procesowego. Nadto zrzekł się rozprawy.
Naczelny Sąd Administracyjny zaważył co następuje
W niniejszej sprawie pełnomocnik skarżącego kasacyjnie – na podstawie art. 176 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j.: Dz. U. z 2019 r. poz. 2325; zwanej dalej "p.p.s.a."), zrzekł się rozprawy, a strona przeciwna w ustawowym terminie nie wniosła o jej przeprowadzenie. W tej sytuacji rozpoznanie skargi kasacyjnej nastąpiło na posiedzeniu niejawnym, stosownie do art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając skargę kasacyjną, związany jest jej granicami. Z urzędu bierze pod rozwagę wyłącznie nieważność postępowania. W rozpoznawanej sprawie żadna z enumeratywnie wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a. przesłanek nieważności postępowania nie zachodzi, skutkiem czego Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną w jej granicach.
Skarga kasacyjna jest niezasadna.
Skarga kasacyjna oparta została na podstawie z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Zarzuty sformułowane w żądaniu skargi kasacyjnej należy rozpoznać w związku z treścią uzasadnienia, w którym zostały one rozwinięte oraz uzupełnione w zakresie podstaw prawnych przez wskazanie dodatkowo naruszonych przez organy w toku postępowania jurysdykcyjnego przepisów art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. Zestawienie zarzutów z treścią uzasadnienia pozwala przyjąć, że zostały one sporządzone w sposób odpowiadający przepisom art. 174 i 176 p.p.s.a.
Istota podniesionych dwóch zarzutów i ich rozwinięcia w uzasadnieniu skargi kasacyjnej sprowadza się do zakwestionowania ustalonego przez organy i przyjętego przez Sąd pierwszej instancji za podstawę wyrokowania stanu faktycznego, który zdaniem autora skargi kasacyjnej nie został wyjaśniony w sposób pełny i wyczerpujący z uwagi na brak dokonania wszechstronnego rozważenia całości materiału dowodowego zebranego w sprawie i w konsekwencji dokonanie jego oceny w sposób przedwczesny, wybiórczy i dowolny. Organy oraz Sąd pierwszej instancji ustaliły, iż skarżący w okresie od 26 kwietnia 2009 r. do 10 grudnia 2013 r. wykonywał pracę w gospodarstwie rolnym swoich rodziców, lecz jej wykonywanie miało charakter okazjonalny. Autor skargi kasacyjnej stoi zaś na stanowisku, że z przeprowadzonego postępowania dowodowego wyprowadzić można wniosek, iż była ona wykonywana w sposób stały, a wykonywanie stałej pracy nie wyklucza innych aktywności domownika.
Przepisy art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. nakazują organom wyjaśnienie istotnych kwestii po wyczerpującym zebraniu, rozpatrzeniu i ocenie całego materiału dowodowego. Elementy powyższe mają znaleźć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. Obowiązkiem każdego organu administracji publicznej jest zatem wyczerpujące wskazanie okoliczności faktycznych i prawnych, którymi kierował się przy podejmowaniu rozstrzygnięcia, a uzasadnienie winno zawierać ocenę zebranego w postępowaniu materiału dowodowego, dokonaną przez organ wykładnię stosowanych przepisów oraz ocenę przyjętego stanu faktycznego w świetle obowiązującego prawa. Na organach administracji spoczywa nie tylko obowiązek wskazania swojego rozstrzygnięcia, ale i umotywowania swojego stanowiska w tym zakresie, tj. przedstawienia toku rozumowania, który doprowadził do podjęcia rozstrzygnięcia, w tym wskazania przyczyn zajęcia danego stanowiska, jak i powodów, dla których zarzuty i argumenty podnoszone przez stronę są lub nie są zasadne.
Z zasady prawdy obiektywnej wyrażonej w art. 7 k.p.a. wywodzi się, że podjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia oraz załatwienia sprawy wymaga w pierwszym rzędzie rozważenia, jakie fakty mają w sprawie znaczenie. O tym decyduje zaś norma prawa materialnego (B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks Postępowania Administracyjnego. Komentarz 8 wydanie, Warszawa 2006, s. 69, wyrok NSA z dnia 2 marca 2017 r., I GSK 1855/15, CBOSA).
W przedmiotowej sprawie zastosowanie mają przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz.U. z 1991 r., poz. 24). Przepis art. 6 pkt 2 ustawy z 1990 r. za domownika uznawał osobę bliską rolnikowi, która ukończyła 16 rok życia, pozostawała z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkiwała na terenie gospodarstwa lub w jego bliskim sąsiedztwie oraz stale pracowała w tym gospodarstwie, nie będąc związana z rolnikiem stosunkiem pracy. Domownikiem mogła być więc osoba, która w pierwszym rzędzie stale pracowała w gospodarstwie. Obowiązkiem organu było tym samym ustalenie przesłanek materialnych odpowiadających pojęciu domownika w świetle tego przepisu.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego w zaskarżonym wyroku oraz rozkazie personalnym dokonano poprawnej wykładni przepisów prawa materialnego, przeprowadzono postępowanie jurysdykcyjne w koniecznym zakresie, a zgromadzone dowody zostały poddane wszechstronnej i odpowiadającej prawu ocenie. W postępowaniu sądowoadministracyjnym sąd nie ustala stanu faktycznego, lecz bada, czy w trakcie postępowania administracyjnego zostały ujawnione wszystkie okoliczności istotne dla wydania decyzji, czy były one uwzględnione przy wydaniu decyzji i w jaki sposób zostały ocenione przez organ (por. wyrok NSA z 16.5.2008 r., II OSK 554/07).
Sąd pierwszej instancji prawidłowo wywiązał się z tego obowiązku, dokonał poprawnej oceny zaskarżonej decyzji i słusznie przyjął ustalony przez organ stan faktyczny za odpowiadający wymogom prawa. Przeprowadzone przez organ dowody koncentrowały się na problematyce stałości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym, gdyż pozostałe przesłanki uznania wnioskodawcy za domownika w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników nie były w tej sprawie sporne.
Czynności organu w postępowaniu wyjaśniającym oraz ocena jego wyników zostały oparte na kilku słusznych założeniach. Po pierwsze, że ustalenie okoliczności pracy w charakterze domownika należało zindywidualizować do rozpoznawanego przypadku, w tym również do wielkości i profilu gospodarstwa rolnego rodziców skarżącego. Po drugie, że istnieje teoretyczna możliwość pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze domownika i łączenia jej z uczęszczaniem do szkoły średniej. Po trzecie, że praca skarżącego musiała wykazywać się pewną stałością, że musiała być niezbędna dla funkcjonowania gospodarstwa, a wykonywane czynności musiały być istotne dla gospodarstwa.
Po czwarte, iż obowiązkiem procesowym wnioskodawcy jest dążenie do uzupełnienia materiału dowodowego w koniecznym zakresie, jeśli przeprowadzone dowody nie usuwają wątpliwości co do stałości pracy skarżącego, a zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala organowi na podjęcie odpowiednich działań z urzędu.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego organ, kierując się tymi założeniami, dokonał prawidłowej oceny wiarygodności zeznań przesłuchanych świadków B. W. i E. W. i słusznie uznał, że na ich podstawie nie można było przyjąć jako udowodnionego twierdzenia, że praca skarżącego miała charakter stały. Po pierwsze, świadkowie nie obserwowali jego pracy w sposób stały. Z ich zeznań wynika zaś, że formułowali stanowcze tezy generalne na podstawie obserwacji jedynie fragmentów rzeczywistości, której byli świadkami naocznymi (w związku z ich pracą zawodową), co nakazuje daleko idącą ostrożność w ocenie takich zeznań. Pierwszy ze świadków zamieszkiwał ok. 300-400 m od gospodarstwa skarżącego i nie mógł widzieć wszystkiego, a jedynie mógł zaobserwować sporadycznie jakieś pojedyncze fakty, w oparciu o które niedopuszczalne było formułowanie stanowczych twierdzeń generalnych. Drugi świadek, to siostra skarżącego, która pracowała również zawodowo w systemie zmianowym w innej miejscowości i nie mogła być w sposób stały naocznym świadkiem jego pracy.
Po drugie, organ dokonał należytej oceny wiarygodności tych zeznań, w tym także przez pryzmat całego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Z zeznań świadek W. wynika, że skarżący pracował w gospodarstwie codziennie po ok. 8 godzin po szkole i do dwóch godzin przed szkołą, a w wakacje od rana do nocy. Z kolei świadek W. zeznała, że pracował ok. 4-5 godzin po szkole oraz pół godziny przed szkołą, zaś w wakacje od rana do wieczora. Organ słusznie zwrócił uwagę na bardzo dużą rozbieżność obu zeznań odnośnie długości czasu pracy w gospodarstwie, co pozbawiało je już tylko z tej przyczyny wiarygodności. Zdaniem Sądu pierwszej instancji ocena ich wiarygodności była prawidłowa, a organ słusznie uznał, iż nie sposób przyjąć, aby praca skarżącego mogła być wykonywana codziennie w wymiarze od ok. 8 do nawet 10 godzin przy założeniu, że skarżący realizował obowiązek szkolny, chodził do szkoły pieszo (co zajmowało mu ok. 20 minut w jedną stronę), miał czas na zaspokajanie potrzeb w zakresie spożywania posiłków, uczenia się, wypoczynku, snu, a nawet przebierania się, czy mycia się po pracy w gospodarstwie.
Organ prawidłowo przyjął, iż zestawienie takich danych jak: wielkości gospodarstwa rolnego rodziców skarżącego (1,99 ha plus grunty dzierżawione, choć ta okoliczność także jest niewykazana w dostateczny sposób), jego profilu (było to gospodarstwa tzw. tradycyjne nastawione na wiele kierunków produkcji rolnej bez specjalizacji), stopnia mechanizacji, z zeznaniami świadków co do ilości godzin pracy skarżącego w gospodarstwie nie pozwala tych zeznań uznać za wiarygodne. Logiczne było założenie organu, iż mało prawdopodobna jest możliwość godzenia pracy w gospodarstwie w rozmiarze ok. 8-10 godzin dziennie z prawidłową realizacją obowiązków szkolnych oraz zapewnieniem skarżącemu odpoczynku. Słusznie zwrócono także uwagę, że w takim niewielkim gospodarstwie pracowały aż 4 osoby.
W konsekwencji czego organ prawidłowo zakwestionował, by przy założeniach, że to rodzice skarżącego byli rolnikami i że z natury rzeczy ciężar prowadzenia gospodarstwa winien spoczywać na nich, aby była potrzeba stałej pracy skarżącego w charakterze domownika w rozmiarze, który wynikał z zeznań świadków.
Organ kierując się zasadą swobodnej oceny materiału dowodowego wyrażoną w art. 80 k.p.a. prawidłowo ocenił całość materiału dowodowego. W zgodzie z tą zasadą skonfrontował dowody z zeznań świadków B. W. i E. W. oraz oświadczenie skarżącego z [...] października 2019 r. z dowodem z dokumentu w postaci dokumentacji związanej z przyjęciem do Policji, w której skarżący nie wspomniał w żadnym miejscu o pracy w gospodarstwie, mimo że praca w gospodarstwie rolnym miała wypełniać aż 8-10 godzin każdego i być pracą w pełnym wymiarze czasu pracy w charakterze domownika. Słusznie organ ustalił tym samym, a Sąd pierwszej instancji przyjął za podstawę wydania wyroku, że przeprowadzone dowody pozwalają na ustalenie, iż skarżący w gospodarstwie rolnym rodziców bez wątpienia pracował, lecz materiał dowodowy i zasada swobodnej jego oceny nie pozwalają przyjąć, aby praca ta mogła być pracą stałą w charakterze domownika.
Obowiązywanie w postępowaniu administracyjnym zasady oficjalności – w świetle której to na organie administracji prowadzącym postępowanie spoczywa, co do zasady, obowiązek wszechstronnego oraz rzetelnego ustalenia stanu faktycznego sprawy – nie oznacza, że organ ma obowiązek poszukiwania dowodów mających wykazać zaistnienie okoliczności, których wykazanie leży w interesie strony, w sytuacji pasywnej postawy strony w tym zakresie w przypadku, gdy przeprowadzone dowody nie potwierdzają jej twierdzeń. Nałożenie na organy prowadzące postępowanie administracyjne obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego nie zwalnia bowiem strony postępowania od współudziału w realizacji tego obowiązku. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy nieudowodnienie określonej czynności faktycznej może prowadzić do rezultatów niekorzystnych dla strony. Z treści przepisów nakładających na stronę postępowania wspomniane wyżej obowiązki nie daje się w szczególności wyprowadzić konkluzji, iż organy administracji zobowiązane są do poszukiwania środków dowodowych służących poparciu twierdzeń strony w sytuacji, gdy ta ostatnia, mimo wezwania albo dostrzegając rozbieżność a wręcz niewiarygodność przeprowadzonych dowodów, środków takich nie przedstawia.
Nie można bowiem w takim przypadku założyć, że przy bierności strony cały ciężar dowodzenia faktów mających przemawiać przeciwko ustaleniom poczynionym przez organy administracji spoczywa na tych organach (por. wyroki NSA: z 20.05.1998 r., I SA/Ka 1605/96; z 10.10.2007 r., II GSK 172/07; z 21.12.2007 r., II OSK 1783/06; z 07.12.2010 r., II OSK 1677/10; z 28.06.2011 r., II GSK 631/10; z 27.07.2011 r., II OSK 1560/10; z 09.09.2011 r., II OSK 1700/10; z 08.11.2013 r., II OSK 1291/12; z 08.12.2015 r., II OSK 910/14, wyrok NSA z 11.4.2017 r., II OSK 2045/15: – dostępne w CBOSA). Z tych względów zarzuty naruszenia przepisów art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art.
- 80. k.p.a., art. 145 § 1 pkt 1 c p.p.s.a. nie mogły zostać uznane za uzasadnione.
W obu zarzutach podniesiono również naruszenie przepisów art. 133 § 1 p.p.s.a. i art. 134 § 1 p.p.s.a. Przypomnieć należy w tym miejscu, iż w drodze obu zarzutów autor skargi kasacyjnej kwestionuje prawidłowość stanu faktycznego przyjętego za podstawę wyrokowania.
Zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a. sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy, chyba że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa w art. 54 § 2. Wyrok może być wydany na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu uproszczonym albo jeżeli ustawa tak stanowi.
Przepis art. 133 § 1 p.p.s.a. mógłby zostać naruszony, gdyby Sąd pierwszej instancji przykładowo oparł swe rozstrzygnięcie na materiale innym niż ten, który zawarty jest w aktach sprawy. Przypadek taki nie zachodzi w rozpoznawanej sprawie, gdyż dowody zostały przeprowadzone przed organami, a Sąd pierwszej instancji dokonał oceny dochowania przepisów procesowych regulujących przebieg czynności wyjaśnienia sprawy i oceny materiału dowodowego. Należy odróżnić poddanie sądowej kontroli działalności administracji publicznej na podstawie innego materiału niż akta sprawy, od wydania wyroku na podstawie akt sprawy, z przyjęciem odmiennej oceny materiału dowodowego zawartego w tych aktach (wyrok NSA z 5 października 2021 r., sygn. akt I OSK 3139/21, LEX nr 3240059).
Z kolei zgodnie z art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Przepis ten określa zatem granice rozpoznania skargi przez sąd administracyjny pierwszej instancji, zaś granice danej sprawy wyznacza jej przedmiot wynikający z treści zaskarżonego działania organu administracji publicznej. Oznacza to, że o naruszeniu normy wynikającej z powyższego przepisu można byłoby mówić, gdyby sąd wykroczył poza granice sprawy, w której została wniesiona skarga, albo – mimo wynikającego z tego przepisu obowiązku – nie wyszedł poza zarzuty i wnioski skargi, np. nie zauważając naruszeń prawa, które nie były powołane przez skarżącego, a które Sąd pierwszej instancji zobowiązany był uwzględnić z urzędu. W niniejszej sprawie brak jest wątpliwości, iż Sąd pierwszej instancji, rozpoznając skargę, orzekał w granicach sprawy.
Analiza zarzutów i ich uzasadnienia prowadzi do jednoznacznego wniosku, że autor skargi kasacyjnej próbuje poprzez zarzut naruszenia ww. przepisu zwalczać prawidłowość przyjętego przez Sąd pierwszej instancji stanu faktycznego. Natomiast w świetle jednolitego stanowiska orzecznictwa sądowoadministracyjnego kwestionowanie wyniku sądowej kontroli ustaleń faktycznych sformułowanych przez organy nie jest dopuszczalne w ramach zarzutu naruszenia art. 134 § 1 p.p.s.a. (por. m. in. wyrok NSA z 20 lutego 2008 r., sygn. akt I FSK 135/07). Ponadto przepis art. 134 § 1 p.p.s.a. nie może stanowić generalnej podstawy zwalczania dokonanej przez Sąd oceny działań organu administracji publicznej pod kątem zachowania przepisów procedur obowiązujących ten organ (por. m. in. wyrok NSA z 25 marca 2011 r., sygn. akt I FSK 1862/09; wyrok NSA z dnia 11 kwietnia 2007 r., II OSK 610/06). Z tej przyczyny organ prawidłowo zastosował przepis art. 151 p.p.s.a. oddalając skargę. Podniesione zarzuty okazały się tym samym nieuzasadnione.
Naczelny Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł o oddaleniu skargi kasacyjnej.
O kosztach postępowania sądowego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.