Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wyrokiem z 1 października 2004 r., II SA/Po 1524/02 oddalił skargi Lasów Państwowych - Nadleśnictwo Ł. i Rejonowego Zarządu Infrastruktury w P. na decyzję Wojewody W. z 15 maja 2002 r., (...) w przedmiocie zwrotu nieruchomości. W uzasadnieniu swego orzeczenia Sąd stwierdził, że zwrot nieruchomości na podstawie art. 136 ust. 3 ustawy z dnia 21sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami /Dz.U. 2000 nr 46 poz. 543 ze zm./ jest możliwy i dopuszczalny w wypadku, jeżeli nieruchomość stała się zbędna na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu. W art. 137 ust. 1 powołanej ustawy zostały określone przesłanki zbędności nieruchomości. I tak, zgodnie z brzmieniem pkt 1/ tego przepisu nieruchomość uznaje się za zbędną na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu, jeżeli pomimo upływu 7 lat od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu stała się ostateczna, nie rozpoczęto prac związanych z realizacją tego celu.
W decyzji Wojewody P. wyraźnie określono, że celem wywłaszczenia spornej nieruchomości było rozszerzenie poligonu artyleryjskiego w B. Sąd podzielił argumentację zawartą w uzasadnieniu decyzji, co do tego, że ujęcie na mapach sporządzonych dla celów wojskowych spornej nieruchomości, jako składnika poligonu wojskowego samo przez się nie przesądzało o realizacji celu wywłaszczenia. Istotne znaczenie w tym zakresie miała okoliczność, że wskazany stan istniał jeszcze przed wywłaszczeniem /1944 r./, wobec czego nie mógł być uznany za przejaw prac związanych z realizacją celu wywłaszczenia. Sporządzanie map uznać można było jedynie jako manifestację wstępnych zamiarów dotyczących wykorzystania terenu, dalekich od bezpośredniego zmierzania do realizacji celu wywłaszczenia.
Ocena, czy w okresie o jakim mowa w art. 137 ust. 1 pkt 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami realizowano cel wywłaszczenia, wymagała pewnego doprecyzowania celu wywłaszczenia. Leksykalne znaczenie słowa "poligon" oznacza tyle, co: "wydzielony teren przeznaczony do ćwiczeń wojskowych" /Słownik języka polskiego, Wydanie VII, Warszawa 1978 r., str. 783/. Już taka definicja wskazuje na cechy wydzielenia terenu i związek jego wykorzystywania z realizacją celów ćwiczeń wojskowych. Nie wymaga wiadomości specjalnych i tym samym konieczności powoływania biegłego stwierdzenie, że pojęcie to odnieść należy do terenów, na których dokonywane są ruchy wojska i sprzętu wojskowego oraz takich, które niezbędne są do zapewnienia bezpiecznego przebiegu ćwiczeń wojskowych. Nie ulega wątpliwości, że zapewnienie bezpiecznego funkcjonowania poligonu artyleryjskiego wymaga wydzielenia terenu niezbędnego dla zapewnienia, by upadki pocisków, zamierzone lub nawet przypadkowe, nie zagrażały ludności cywilnej i mieniu. Identyczne wnioski wyprowadzić można, jeśli odwołać się do terminologii wojskowej, czemu służyło zgromadzenie w aktach instrukcji działalności ośrodków szkolenia poligonowego z 1995 r. Pojęcia pola roboczego i otuliny poligonu jako strefy bezpieczeństwa nie odbiegały od wniosków, jakie wyprowadzić można było z potocznego znaczenia słowa poligon. Doszukiwanie się dalej odległych znaczeń przy użyciu terminologii wojskowej było chybione.
Wymienione znaczenie celu wywłaszczenia powodowało, że za trafne uznać należało stanowisko organu odwoławczego, który wykluczył możliwość traktowania jako składnik poligonu artyleryjskiego, w tym jako otuliny /strefy bezpieczeństwa/ terenu trwale wykorzystywanego rolniczo, nieosłoniętego i nieoznakowanego tablicami ostrzegawczymi, względnie w inny sposób wydzielonego. Grunty o takich cechach dostępne były bowiem zarówno dla użytkujących je rolników, jak i dla nieokreślonej liczby innych osób. Nie można było więc przyjąć, by na takim terenie podjęto jakiekolwiek prace zmierzające do włączenia go do strefy zagrożonej upadkami pocisków i innych niebezpieczeństw związanych z przebiegiem ćwiczeń wojskowych. Organowi odwoławczemu nie można było również skutecznie zarzucić uchybień w zakresie postępowania dowodowego. Jak już wspomniano w sprawie nie powstała konieczność odwoływania się do wiadomości specjalnych, o jakich mowa w art. 84 par. 1 Kpa. Oparcie ustaleń dotyczących sposobu wykorzystania gruntów w latach 1947-1955 głównie na zeznaniach świadków nie budziło zastrzeżeń i nie mogło być traktowane jako przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Z punktu widzenia wymogów z art. 107 par. 3 Kpa zauważyć należało, że powołane dowody w istocie nie znajdowały dowodów przeciwnych. Przesłuchanie Franciszka J., o stanowisku której to osoby mowa w obu skargach, w charakterze świadka, to jest z zachowaniem wymogów z art. 83 par. 3 Kpa, okazało się niemożliwe. Z oświadczenia tej osoby wynikało jedynie tyle istotnego, że w 1953 r. wyznaczono pasy bezpieczeństwa, nie wiadomo było natomiast, czy pasy te obejmowały sporną nieruchomość. Powołując się na twierdzenia Franciszka J. oraz aktualne brzmienie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, skarżący powoływali się na praktykę zezwalania na okresowe wykorzystywania gruntów na cele rolnicze. Rzecz jednak w tym, że ustalenia przedstawione w zaskarżonej decyzji wskazywały na trwałość rolniczego wykorzystywania nieruchomości i brak cech wyłączenia terenu na potrzeby poligonu w całym okresie lat 1947-1955. Można uznać, że przejściowe zaniechanie realizacji celów powodujących zagrożenia w niektórych częściach poligonu umożliwiające wykorzystanie rolnicze nie powoduje zmiany przeznaczenia gruntów. Inaczej rzecz się ma, gdy stan taki trwa co najmniej 7 lat, co zresztą odpowiada szerszym założeniom, które legły u podstaw sformułowania art. 137 ust. 1 pkt 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami w zakresie długotrwałości zaniechania realizacji celu wywłaszczenia.
Przed sądem Lasy Państwowe - Nadleśnictwo Ł. powołało argument dotyczący wyłączenia spornych gruntów spod planowania przestrzennego, jako objętych terenem poligonu. Argument ten nie miał istotnego znaczenia skoro okoliczność funkcjonowania na mapach tego terenu jako należącego do poligonu było bezsporne i zostało należycie ocenione przez organ odwoławczy.
Chybione też było powoływanie się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego Ośrodka Zamiejscowego w Poznaniu z dnia 8 maja 1998 r. II SA/Po 1217-1218/97, który zapadł pod rządami art. 69 ustawy z dnia 29 kwietnia 1985 r. o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości /Dz.U. 1991 nr 30 poz. 127 ze zm./, z którego to przepisu wyprowadzać należało odmienne wnioski, co do pojęcia zbędności nieruchomości niż to wynika z treści art. 137 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Przede wszystkim, w świetle tego przepisu, najistotniejsze znaczenie miał aktualny stan wykorzystania nieruchomości, brak było z reguły powodów do cofania się do okresów bezpośrednio następujących po wywłaszczeniu, chyba że występowały przesłanki wykorzystania terenu, a następnie zmiany sposobu użytkowania.
Skargą kasacyjną z dnia 10 listopada 2004 r. Nadleśnictwo Ł. zaskarżyło powyższy wyrok w całości, zarzucając mu:
- naruszenie przepisów postępowania mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 133 par. 1, art. 134 par. 1 i art. 141 par. 4 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. nr 153 poz. 1270 ze zm./, przez pominięcie istotnych dowodów i błędną ocenę materiału dokumentacyjnego na którym się oparły zarówno organ odwoławczy jak i Sąd; wyciągając błędne wnioski z faktów uznanych za udowodnione, jak i błędne wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji organu II instancji oraz zaskarżonego wyroku; nadto przez błędną ocenę pojęcia "poligon" identyfikując go z "polem roboczym" poligonu i błędne uznanie za udowodnione, że przedmiotowy grunt nie był poligonem w latach 1947-1955 i nie jest nim dziś, jako grunt ze śladami rolniczego użytkowania.
Wskazując na powyższe zarzuty wnoszono o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z uwzględnieniem oceny całości materiału sprawy oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa sądowego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu podniesiono, że zaskarżony wyrok prowadzi do naruszenia interesu prawnego i majątkowego Skarbu Państwa - składającego skargę kasacyjną Państwowego Nadleśnictwa Ł.; aktualnie reprezentującego Skarb Państwa w zakresie zarządzanego mienia, a w tym i przedmiotowej nieruchomości wywłaszczonej i przejętej na własność Państwa - WOJSKA POLSKIEGO - będącej od dnia 1.09.2003 r. pod zarządem i w zasobach Lasów Państwowych i w stanie posiadania tego Nadleśnictwa.
Wojewódzki Sąd Administracyjny wydaje wyrok na podstawie akt sprawy i rozstrzyga sprawę w jej granicach nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi, jednakże
- zdaniem skarżącego - prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga uprzedniego przeprowadzenia dodatkowego postępowania dowodowego, co do aktualnego oznaczenia geodezyjnego gruntów wnioskodawców. Dane geodezyjne działki 307/102 o pow. 8.08.56 ha wchodzącej w skład działki leśnej 2441 obręb B. - arkusz mapy 17, są nieprecyzyjne i wymagają sprecyzowania co do powierzchni /co wynika z treści pisma Starostwa Powiatowego w P. ODGK./. Suma powierzchni trzech działek będących przedmiotem żądania zwrotu daje łączną powierzchnię 8.07.70 ha. Z mapy wynika, że działka 2441 leży w granicach poligonu, natomiast treść Kw (...) nie wykazuje, że księga ta obejmuje również powierzchnię wymienionych trzech działek.
Zarzut procesowy błędnej oceny niektórych dowodów zgromadzonych przez Organ i Sąd dotyczy dokumentów /oryginałów/ nadesłanych Sądowi przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w P. przy piśmie z dnia 11.03.2002 r. (...), które znajdują się nie ponumerowane w kopercie oraz pominięcia w ocenie pisemnego oświadczenia świadka Franciszka J. Sąd z przekroczeniem granicy swobodnej oceny dowodów pominął w ocenie swej mapę odtajnioną dnia 1.04.2002 r. pod nazwą "Obóz ćwiczeń i poligon artylerii B.", a ponadto notatki służbowej z dnia 17.09.2001 r. z uzasadnienia której wynika, że przedmiotowa nieruchomość została bezspornie włączona do ogólnej powierzchni Poligonu B., skoro wskazano w niej iż podstawą prawną przyłączenia wywłaszczonych w 1947 roku nieruchomości pod poligon jest orzeczenie Wojewody P. z 17.03.1947 r., (...). W treści Karty opisowej placów ćwiczeń Garnizonu B. - Centralny Poligon Artylerii nr 2 z dnia 16.04.1949 r. na stronie 1 w kolumnie 12 jest zamieszczony zapis o przyłączeniu powierzchni 4.500 ha własności Państwowej, a jako podstawę przyłączenia podano również orzeczenie Wojewody P. z dnia 17.03.1947 r., które było tytułem prawnym do korzystania z tych nieruchomości w okresie 7 lat od wywłaszczenia, tj. w latach 1947-1955.
W niniejszej sprawie istotnym jest stan faktyczny nieruchomości spornych istniejący w latach 1947-1955, a uzyskane dokumenty przez Organ wskazywały na okoliczności uzasadniające odmowę zwrotu, a więc, że wywłaszczone nieruchomości pod poligon w okresie 7 lat od wywłaszczenia, były wykorzystywane zgodnie z celem wskazanym w orzeczeniu wywłaszczeniowym Wojewody z 17.03.1947 r., a granica poligonu była w tym rejonie ustabilizowana. WSA powołując się na protokół zdawczo-odbiorczy z dnia 24.08.1964 r. sformułował błędny wniosek o braku stabilizacji granic Poligonu B. w rejonie położenia spornej nieruchomości, a to wbrew treści punktu IX tegoż protokółu, gdzie pisze się, że granice poligonu jak i "pola roboczego" oznaczone na załączonej mapie /mowa tu o mapie znajdującej się w kopercie wraz z innymi oryginalnymi pismami/ są uzgodnione i mogą ulec zmianie jedynie za zgodą zainteresowanych ministrów. Z kontekstu punktu V tegoż protokółu wynika, że tworzy się "pole robocze" oznaczone na mapie obwódką koloru brązowego /na podstawie tego protokółu i mapy/ a nie jak ustalił WSA, że będą dopiero kiedyś tworzone "pola robocze" według zapisu strony 3 uzasadnienia cyt.: Według wskazanego protokółu w granicach poligonu miano tworzyć tak zwane "pola robocze". Jest to ustalenie sprzeczne z treścią punktów V i IX tego protokółu i dalej cyt.: "podniesiono, że według protokołu zdawczo-odbiorczego z 24 sierpnia 1964 pola robocze powstać miały dopiero po przekazaniu określonych w protokole gruntów". Analiza ww. mapy /pominiętej jako dowód w sprawie/ oraz przebiegu granicy poligonu w pobliżu przedmiotowej nieruchomości, musiałaby Sąd doprowadzić do wniosku, że 3 działki gruntu opisane w protokóle oględzin z dnia 27.10.1999 r., leżą w granicach pola roboczego poligonu a nie poza granicami otuliny poligonu; to w konsekwencji doprowadziło do błędnej oceny dowodów -uzasadniającej zarzut prawny - przekroczenia granicy swobodnej oceny. WSA winien więc rozpatrzyć potrzebę dokonania wizji lokalnej na gruncie z udziałem stron i biegłego, połączonej ze szczegółową analizą map Poligonu B. Dodatkowo wyjaśnienia wymaga, dlaczego Organ II instancji i Sąd i w oparciu o jakie dowody uznały, że powierzchnie 3 działek uznano za teren trwale wykorzystywany rolniczo. Strefa bezpieczeństwa /otulina poligonu/ ustalana jest po to, aby izolować pole robocze poligonu od dalej położonych na zewnątrz gruntów dostępnych przez osoby trzecie. W świetle pisemnego oświadczenia świadka Franciszka J., treści map, treści opisowej placów ćwiczeń i protokółu z dnia 24.08.1964 r. pkt IV, V i IX dokonanie zgodnych ustaleń Organu i Sądu dotyczących sposobu wykorzystania spornych gruntów w latach 1947/1955 wyłącznie o zeznania świadków /sąsiadów uprawiających grunty/ jest w ocenie skarżącego przekroczeniem granic swobodnej oceny dowodów /art. 107 par. 3 Kpa/. Fakt, że działki znalazły się w granicach poligonu w latach 1947 i następnych, do dnia dzisiejszego uznać należy za potwierdzenie tego, że spełniały one cele poligonowe /wojskowe/, co stawia trwałość ich rolniczego wykorzystania pod znakiem zapytania z potrzebą dokładnego tego wyjaśnienia. Ustalenia Organu Odwoławczego i Sądu nie są w tym zakresie prawidłowe, całkowite i wszechstronne. Dokonane ustalenia faktyczne winny bez wątpliwości wykazywać dowodnie, a nie tylko wskazywać na trwałość rolniczego wykorzystania tych działek w latach 1947-1955. W tym zakresie zeznania świadków słuchanych przed Organami są mało konkretne a stąd potrzeba skorzystania z wiadomości specjalnych biegłego geodety wojskowego, potrafiącego czytać mapy albo wizji lokalnej Sądu z udziałem biegłego i stron. Zdaniem skarżącego pojęcie poligon odnieść należy do terenów na których dokonywane są ruchy wojska. Skoro na spornych działkach biegła droga, którą jeździły czołgi, to znaczy, że tutaj był poligon tj. teren ćwiczeń wojskowych. Błędne jest więc ustalenie Organów i Sądu I instancji, że przedmiotowe działki stanowiły teren trwale wykorzystywany rolniczo, nie cały bowiem teren poligonu stanowi strefę zagrożoną upadkami pocisków i innych niebezpieczeństw związanych z przebiegiem ćwiczeń. Prawidłowy wyrok wymaga także ustalenia przebiegu granicy poligonu, jak i taktycznej powierzchni nieruchomości gruntowej wykorzystywanej przez Wojsko Polskie w latach 1947-1955 na cele poligonowe. Sąd I instancji błędnie ustalił stan faktyczny sprawy, oceniając niektóre dokumenty niezgodnie z ich treścią, inne zaś pomijając, choć miały w sprawie istotne znaczenie. Ocena przez Sąd dowodów - choć szczegółowa to nie jest wszechstronna i dokonana z pominięciem niektórych z nich a więc dokonana wadliwie, co do części materiału dokumentacyjnego - co zdaniem skarżącego uzasadnia zarzut skargi kasacyjnej, naruszenia prawa procesowego z art. 174 pkt 2/ p.p.s.a.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Ewa M. wniosła o jej odrzucenie, podzielając argumentację zawartą w zaskarżonym wyroku WSA w Poznaniu. W szczególności podkreśliła, że włączenie spornej nieruchomości na mapach w granice poligonu nastąpiło już w czasie, wojny, a więc na kilka lat przed decyzją o wywłaszczeniu, co dyskwalifikuje ten dowód.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
W myśl art. 174 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. nr 153 poz. 1270 ze zm./ skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1/ naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2/ naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, albowiem według art. 183 par. 1 ustawy - p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego - wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kasacja nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności. Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko-radcowskim /art. 175 par. 1-3 p.p.s.a/. Opiera się on na założeniu, że powierzenie tej czynności wykwalifikowanym prawnikom zapewni skardze odpowiedni poziom merytoryczny i formalny.
Sąd uznał, że złożona w rozpatrywanej sprawie skarga kasacyjna odpowiada przedstawionym wymogom formalnym. Niemniej przedstawione w niej zarzuty naruszenia art. 134 par. 1 i art. 141 par. 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi przez pominięcie istotnych dowodów i błędną ocenę materiału dokumentacyjnego, na którym się oparły zarówno organ odwoławczy jak i Sąd; wyciągając błędne wnioski z faktów uznanych za udowodnione, jak i błędne wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji organu II instancji oraz zaskarżonego wyroku; nadto przez błędną ocenę pojęcia "poligon" identyfikując go z "polem roboczym" poligonu i błędne uznanie za udowodnione, że przedmiotowy grunt nie był poligonem w latach 1947-1955 i nie jest nim dziś, jako grunt ze śladami rolniczego użytkowania nie są trafne, bo w sposób podniesiony przez skarżącego kasacyjnie tych przepisów nie można naruszyć.
Zgodnie z art. 134 par. 1 p.p.s.a. "Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną". Granice rozpoznania skargi przez sąd są z jednej strony wyznaczone przez kryterium legalności działań administracji publicznej, z drugiej zaś - przez całokształt tylko prawnych aspektów i tylko tego stosunku administracyjnoprawnego, który jest objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia. Niezwiązanie granicami skargi nie oznacza, że sąd może czynić przedmiotem swych rozważań i ocen wszystkie aspekty skargi bez względu na treść zaskarżonego aktu lub czynności. Oznacza ono natomiast, że sąd ten ma prawo, a nawet obowiązek dokonać oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet gdy dany zarzut nie został podniesiony w skardze. Nie jest przy tym skrępowany sposobem sformułowania skargi, użytymi argumentami, a także podniesionymi wnioskami, zarzutami i żądaniami. Pogląd ten nie budzi najmniejszych wątpliwości również na gruncie orzecznictwa NSA powstałego po 1 stycznia 2004 r. - por. np. wyrok NSA z 27.07.2004 r., OSK 628/04 - nie publ. W ten właśnie sposób, a więc zgodnie z przytoczonym przepisem procesował WSA w Poznaniu w rozpoznawanej sprawie. Żaden z podniesionych w skardze zarzutów nie może być zatem odniesiony do tego przepisu p.p.s.a.
Z kolei art. 141 par. 4 p.p.s.a. stanowi, że "Uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jeżeli w wyniku uwzględnienia skargi sprawa ma być ponownie rozpatrzona przez organ administracji uzasadnienie powinno ponadto zawierać wskazania co do dalszego postępowania". Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie te elementy, a więc jest zgodne z przytoczonym przepisem.
Skarżące Nadleśnictwo zarzuciło także Sądowi naruszenie art. 133 par. 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, który stanowi, że "Sąd wydaje wyrok po zamknięciu rozprawy na podstawie akt sprawy, chyba że organ nie wykonał obowiązku, o którym mowa w art. 54 par.
- Wyrok może być wydany na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu uproszczonym albo jeżeli ustawa tak stanowi". Z przepisu tego wynika, że sąd orzeka wedle stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie wydania zaskarżonego aktu lub podjęcia zaskarżonej czynności, a wynikającego z akt sprawy. Ma zatem obowiązek ocenić, jaki stan faktyczny sprawy wynika z tych akt i czy w świetle istniejącego wówczas stanu prawnego podjęte przez organ rozstrzygnięcie sprawy jest zgodne z obowiązującym prawem. Przytoczony przepis mógł więc zostać naruszony w sposób określony przez wnoszącego skargę kasacyjną. Kwestia ta jednak powinna być oceniana w kontekście art. 137 ust. 1 pkt 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami, gdzie zostały określone przesłanki zbędności nieruchomości. I tak, zgodnie z brzmieniem tego przepisu nieruchomość uznaje się za zbędną na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu, jeżeli pomimo upływu 7 lat od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu stała się ostateczna, nie rozpoczęto prac związanych z realizacją tego celu. Zatem dla oceny, czy zostały spełnione te przesłanki miarodajny jest stan faktyczny istniejący w dacie upływu 7 lat od dnia, w którym decyzja o wywłaszczeniu stała się ostateczna. W tym stanie rzeczy należało uznać, że Sąd I instancji oparł swoje oceny i wnioski na podstawie istniejących w sprawie akt i nie wykroczył poza granicę swobodnej oceny dowodów.
Po pierwsze, z uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, że rozstrzygnięcie sprawy wymaga uprzedniego przeprowadzenia dodatkowego postępowania dowodowego, co do aktualnego oznaczenia geodezyjnego gruntów wobec istniejących w tej kwestii rozbieżności. Zarzut ten nie jest trafny, ponieważ rozbieżności te dadzą się łatwo wyjaśnić w świetle danych zawartych w istniejącym materiale geodezyjnym i decyzji wywłaszczeniowej Wojewody P. z 17.03.1947 r., co zresztą uczyniły organy administracji obu instancji w swoich decyzjach.
Z kolei zarzut procesowy błędnej oceny niektórych dokumentów /oryginałów/ nadesłanych Sądowi przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w P. przy piśmie z dnia 11.03.2002 r. (...), które znajdują się nie ponumerowane w kopercie oraz pominięcia w ocenie pisemnego oświadczenia świadka Franciszka J., a także przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów przez pominięcie w swej ocenie mapy odtajnionej dnia 1.04.2002 r. pod nazwą "Obóz ćwiczeń i poligon artylerii B.", a ponadto notatki służbowej z dnia 17.09.2001 r. również nie może być uwzględniony. NSA podziela ocenę Sądu I instancji, że umieszczenie spornej nieruchomości na mapie dla celów wojskowych, jako składnika poligonu miało miejsce jeszcze przed jej wywłaszczeniem, a więc mapy te nie mogą stanowić dowodu, że został realizowany cel wywłaszczenia. Natomiast dokumenty świadczące o dzisiejszym wykorzystywaniu terenu również świadczą o tym, że przedmiotowy teren nie wchodzi w skład poligon B. Nieprawdziwy jest zarzut pominięcia przez Sąd w swej ocenie pisemnego oświadczenia świadka Franciszka J. Na s. 7 uzasadnienia swego wyroku WSA w Poznaniu wyjaśnia, dlaczego nie podzielił punktu widzenia zawartego w tym oświadczeniu. Ocena ta nie zawiera cech dowolności, jako że F. J., nie był pouczony o odpowiedzialności karnej składając oświadczenie, gdzie były wyznaczone pola robocze, a ponadto inny stan faktyczny wynika z zeznań świadków. Zaś tym ostatnim należy przypisać zwiększoną wiarygodność, ponieważ świadkowie przed odebraniem zeznania są pouczani o prawie odmowy zeznań i odpowiedzi na zadane pytanie oraz o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania, czego nie uczyniono w stosunku do Franciszka J. Także kolejny postawiony Sądowi I instancji zarzut nierozpatrzenia potrzeby dokonania wizji lokalnej na gruncie z udziałem stron i biegłego, połączonej ze szczegółową analizą map Poligonu B. jest całkowicie bezzasadny w kontekście art. 106 par. 3 p.p.s.a., który dopuszcza w postępowaniu sądowoadministracyjnym przeprowadzenie jedynie dowodów uzupełniających z dokumentów. Oznacza to, że przeprowadzenie w tym postępowaniu wszelkich innych dowodów - w tym z oględzin i z opinii biegłego - jest niedopuszczalne.
Trafnie też WSA w Poznaniu uznał, że w świetle zgromadzonego w aktach administracyjnych materiału dowodowego oparcie ustaleń dotyczących sposobu wykorzystania przedmiotowych gruntów w latach 1947-1955 głównie na zeznaniach świadków nie budzi zastrzeżeń i nie mogło być potraktowane jako przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów.
Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał skargę kasacyjną za bezzasadną i na podstawie art. 184 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.