Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 19.03.2004 r. II SA 1554/03, oddalił skargę Andrzeja K. na orzeczenie Komendanta Głównego Policji z dnia 14.03.2003 r. (...), utrzymujące w mocy orzeczenie Komendanta Stołecznego Policji z dnia 7.01.2003 r. (...).
Uzasadniając powyższy wyrok Sąd stwierdził, że komisarz Andrzej K. został obwiniony o to, że w nocy z dnia 11 na 12 września 2002 r. pełniąc służbę kontrolnego Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Stołecznej Policji i mając obowiązek dokonywania kontroli instruktażowych i doraźnych, obowiązku tego nie dopełnił, za co został uznany winnym naruszenia dyscypliny służbowej i wymierzono mu karę dyscyplinarną surowej nagany, ww. orzeczeniami.
Dokonując oceny zgodności z prawem orzeczeń, Wojewódzki Sąd uznał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwalał na stwierdzenie, że stan faktyczny zdarzenia został wyczerpująco wyjaśniony i udokumentowany, a czyn skarżącego, polegający na naruszeniu art. 58 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji /Dz.U. 2002 nr 7 poz. 58 ze zm./ który stanowi, że policjant obowiązany jest dochować obowiązków wynikających z roty złożonego ślubowania, właściwie oceniony. Komisarz Andrzej K., mając obowiązek dokonywania kontroli instruktażowych oraz doraźnych i obserwacyjnych, obowiązku tego - zdaniem Sądu - nie dopełnił i z tego powodu, po przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, wymierzona mu została kara surowej nagany, którą ocenił jako współmierną do popełnionego czynu i stopnia zawinienia.
Będąc w strukturze hierarchicznie podporządkowanej, skarżący jako oficer Komendy Stołecznej Policji, miał szczególny obowiązek kontroli funkcjonariuszy uczestniczących w zdarzeniu, których nie był bezpośrednim przełożonym - podkreślił Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Od powyższego wyroku Andrzej K., reprezentowany przez radcę prawnego Antoniego T., wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, wnosząc o jego uchylenie w całości. Zarzucił on Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu jako podstawy orzeczenia art. 58 ust. 1 ustawy w zw. z art. 27 ust. 1 i art. 132 ust. 1 o Policji oraz naruszenie przepisów postępowania, mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy tj. art. 141 par. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi /Dz.U. nr 153 poz. 1270/, poprzez nieustosunkowanie się do zarzutów skarżącego zawartych w skardze na orzeczenie Komendanta Głównego Policji.
W uzasadnieniu skarżący zauważył, iż w toku całego postępowania podnosił zarzut, że nie zachodzą żadne przesłanki do uznania, że w czasie zdarzenia w nocy z 11 na 12 września 2002 r. miało miejsce naruszenia obowiązków służbowych, gdyż przypisywane mu obowiązki nie mieszczą się w zakresie jego czynności. Z zakresu tego wynika, że jest on przełożonym funkcjonariuszy jego komórki, a nie wszystkich funkcjonariuszy biorących udział w zdarzeniu, także spoza jego referatu.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje
W skardze kasacyjnej, jak i w całym postępowaniu, Andrzej K. podnosił, że nie zaniedbał obowiązków wobec funkcjonariuszy, których był bezpośrednim przełożonym, uczestniczących w zajściu zaś co do innych, którzy brali udział w zdarzeniu jako wiodący w zajściu, nie mógł podjąć interwencji, gdyż nie był ich przełożonym W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że takie postawienie sprawy jest niezrozumieniem przez Andrzeja K. jego roli, bowiem będąc w strukturze hierarchicznie podporządkowanej, jako oficer Komendy Stołecznej Policji, miał szczególny obowiązek kontroli funkcjonariuszy uczestniczących w zdarzeniu, których nie był bezpośrednim przełożonym.
Zgodzić należy się z twierdzeniem Andrzeja K., że z jego zakresu czynności wynika, iż obowiązek kontroli dotyczy funkcjonariuszy będących "na stanie" referatu. Niewykluczone jest, że obowiązek kontroli instruktażowych i doraźnych mógł dotyczyć również innych funkcjonariuszy, których bezpośrednim przełożonym nie był. Jednakże taki obowiązek musiałby wynikać z aktów regulujących strukturę organizacyjną i zadania jednostek Policji.
W aktach sprawy nie ma żadnego dokumentu, z którego mogłoby wynikać, że Andrzej K. nie miał racji uznając, że obowiązek kontroli dotyczył tylko jego bezpośrednich podwładnych, wymienionych w zakresie czynności, a nie wszystkich biorących udział w zdarzeniu. Sąd uznał, że taki obowiązek wynikał z istnienia struktury hierarchicznie podporządkowanej, jednakże na żaden akt ani przepis regulujący tę strukturę nie wskazał.
Ze sprawy jasno nie wynika, czy kara dyscyplinarna została Andrzejowi K. wymierzona za niedopełnienie obowiązku kontroli wobec funkcjonariuszy podległych mu bezpośrednio /z akt sprawy wynika, że co do tych interweniował/, czy wszystkich biorących udział w zajściu, choć z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynikałoby, że z tego drugiego powodu.
W tym stanie rzeczy, skargę kasacyjną należało uznać za posiadającą usprawiedliwione podstawy i Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji na podstawie art. 185 par. 1 cyt. ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.