Uzasadnienie
W postępowaniu przed Sądem Rejonowym w Skarżysku – Kamiennej M. S. (1) wnosił o stwierdzenie nabycia przez zasiedzenie z dniem 1.01.2001r. własności nieruchomości położonej w miejscowości R., stanowiącej „część działki o nr ew. (...), od strony zachodniej przylegającej do drogi publicznej, od strony południowej graniczącej z działką oznaczoną nr (...) od strony wschodniej – z działką nr (...), od strony północnej – z działką nr (...) (nie wskazując przy tym jej powierzchni).
Uczestnicy C. i H. małżonkowie G. oponowali wnioskowi, a pozostali uczestnicy albo nie zajęli żadnego stanowiska, albo przyłączyli się do wniosku.
Postanowieniem z dnia 23.04.2014r. Sąd Rejonowy w Skarżysku – Kamiennej stwierdził, że M. i A. małżonkowie S. nabyli przez zasiedzenie z dniem 1 stycznia 2001r. na zasadach wspólności majątkowej małżeńskiej własność nieruchomości położonej w R., oznaczonej na mapie geodety Z. B. nr (...), zaewidencjonowanej w (...) Ośrodku (...) za nr (...), o powierzchni 333 m², mającej urządzoną księgę wieczystą (...). Podstawy faktyczne i prawne tej treści rozstrzygnięcia Sąd Rejonowy przedstawił w pisemnym uzasadnieniu (k.136-138).
Postanowienie w całości zaskarżyli uczestnicy – C. i H. małżonkowie G.. Zarzucili:
- - sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału dowodowego w szczególności poprzez przyjęcie, iż wnioskodawca spełnił niezbędne do zasiedzenia obie przesłanki, tj. samoistne posiadanie i upływ wymaganego przepisami czasu, gdy de facto przesłanka samoistnego posiadania nieruchomości nie została spełniona;
- - naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 kpc, poprzez pobieżną i nieadekwatną do rzeczywistej ocenę materiału dowodowego w szczególności zeznań świadków B. i B. W., a także dowodu z przesłuchania małżonków G. w przedmiocie posiadania spornej nieruchomości oraz przebiegu ogrodzenia pomiędzy sporną nieruchomości, a działką wnioskodawcy.
Wobec powyższego apelujący wnieśli o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez nieuwzględnienie wniosku w całości i jego oddalenie ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.
Sąd Okręgowy, zważył co następuje
Apelacja, o ile zmierzała do uchylenia zaskarżonego postanowienia, okazała się zasadna. W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji nie rozpoznał istoty sprawy, tj. nie wyjaśnił materialnej podstawy roszczenia.
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że nie został zidentyfikowany w sposób zupełny przedmiot żądania wniosku. Skoro stanowiła go jedynie część nieruchomości będącej działką o nr ew. (...), to jest rzeczą oczywistą, że punktem wyjścia dla owej identyfikacji było oznaczenie przez wnioskodawcę powierzchni tej części. Stanowiło to nic innego jak dopełnienie wymogów formalnych wniosku w postaci dokładnego określenia jego żądania (art. 187 § 1 kpc w zw. z art. 13 § 2 kpc). Skoro Przewodniczący na etapie badania formalnych wymogów wniosku, tego braku nie dostrzegł, nadając temu pismu bieg, to Sąd rozpoznający sprawę winien był to zagadnienie wyjaśnić (odbierając stosowne oświadczenie od wnioskodawcy). Tak się jednak nie stało, a sam wnioskodawca (reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika), poprzestał jedynie na wyrażonym w piśmie procesowym oświadczeniu, że przedmiotem zasiedzenia jest część działki o nr (...) (k.22), w dalszym ciągu nie określając jej powierzchni.
W tym miejscu wyjaśnić należy, że tego podstawowego braku pozwalającego na zidentyfikowanie przedmiotu postępowania, nie sanuje złożenie przez wnioskodawcę mapy podziału działki o nr ew. (...), z wyodrębnieniem z niej działki o nowym nr (...) – o powierzchni 0,0333 ha (k.40). Po pierwsze, wnioskodawca na żadnym etapie postępowania nie operuje tak wyrażonym opisem nieruchomości. Po drugie, niezależnie od tego, próba przyjęcia „konkludentnego” wyrażenia powierzchni przedmiotowej nieruchomości, zawodzi także z tego względu, że pochodzi od osoby trzeciej (tj. od geodety), a ponadto dotyczy działki o innym nr ew., niż ten, na którym poprzestał wnioskodawca formułując żądanie wniosku, raz jeszcze podkreślić należy – nie odnosząc się także do wskazanej mapy wraz w wykazem zmian gruntowych (k.40).
Wobec tego wszystkiego trudno było przyjąć, że Sąd I instancji orzekł o przedmiocie żądania wniosku, skoro to, w jaki sposób został on opisany przez wnioskodawcę („część działki o nr ew. (...) ”- bez oznaczenia powierzchni tejże części), nie koresponduje z oznaczeniem nieruchomości wyrażonym w sentencji zaskarżonego postanowienia (działka o nr ew. (...), o powierzchni 333 m kw.). Tym samym Sąd Rejonowy orzekł o czymś, co nie było przedmiotem postępowania. Raz jeszcze podkreślić należy, że to w jaki sposób wnioskodawca go oznaczył nie korelowało z tym co przyjął Sąd Rejonowy jakie przedmiot rozstrzygnięcia. To z tych przyczyn Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że istota sprawy nie została rozpoznana. Dodać należy jedynie to, że owym przedmiotem żądania wniosku sąd w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia każdorazowo jest związany, co powoduje, że realizacja obowiązku jego pełnej identyfikacji nabiera szczególnego wymiaru.
Oznacza to również i to, że sąd rozpoznający żądanie stwierdzenia zasiedzenia, nie może orzec ponad żądanie, czy zupełnie obok żądania, czego oczywiście nie można mylić, z dopuszczalnością przedmiotowego ograniczenia przy rozstrzyganiu, np. przez uwzględnienie wniosku, tylko co do części nieruchomości, która jednak była w całości precyzyjnie wskazana (oczywiście ten ostatni przypadek nie zachodzi w niniejszym postępowaniu). Stanowisko o związaniu przedmiotem zasiedzenia pozostaje dostatecznie utrwalone w orzecznictwie Sądu Najwyższego (p. m.in. postanowienie z dnia 21.11.2013r., III CSK 316/12, Lex nr 1431015), a Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni go podziela
Niezależnie od powyższego, Sąd Okręgowy zauważa, że pisemne uzasadnienie zaskarżonego postanowienia, nie spełnia wymogów opisanych w treści art. 328 § 2 kpc. Sąd I instancji formuje w nim tezę, że „działka objęta wnioskiem” pierwotnie stanowiła własność matki wnioskodawcy F. S. (k.136v). Zupełnie nie wiadomo, jakie ustalenia faktyczne stały się podstawą takiej konkluzji. Skoro pisemne uzasadnienie, już z samego założenia, ma pozwolić na zrekonstruowanie podstawy faktycznej i prawnej wydanego orzeczenia, a Sąd Rejonowy nie przytacza w uzasadnieniu okoliczności faktycznych, które doprowadziły go do wyprowadzenia takiego, a nie innej wniosku co do stanu prawnego nieruchomości, to oznacza, że ich nie poczynił.
Zatem to nie jest problem wadliwości, czy niekompletności poczynionych ustaleń i ich subsumpcji, tj. odniesienia do właściwej normy prawa materialnego (co otwierałoby drogę sądowi odwoławczemu do uzupełnienia postępowania, a to w kontekście istnienia systemu apelacji pełnej), a braku poczynienia jakichkolwiek ustaleń, które stanowiłyby podstawę faktyczną wniosku co do stanu prawnego nieruchomości, tak, a nie inaczej zidentyfikowanej przez Sąd I instancji. W kontekście tego wszystkiego zauważyć należy, że Sąd Rejonowy zaniechał jakichkolwiek ustaleń w tym zakresie pomimo dość czytelnie nasuwających się spostrzeżeń, na tle już przeprowadzonych dowodów z osobowych źródeł, z których zdaje się wynikać, że co najmniej od lat 40 –ych ubiegłego stulecia F. S. władała tą zabudowaną częścią działki, na którą próbował wskazywać wnioskodawca. Trudno było bagatelizować wypowiedzi zeznających o tym świadków (T. A., T. K., E. K., E. P., M. S. (2) – 84-85), już także w kontekście twierdzeń samych zainteresowanych.
Przykładowo wystarczy przytoczyć wypowiedź uczestnika B. S., który słuchany informacyjnie stwierdził m.in.,że nieruchomość w przeszłości należała do matki jego ojca, czyli F. S. (k.56v). Sąd Rejonowy w ogóle się do tego wszystkiego nie odniósł. Wskazane wadliwości uzasadnienia, są na tyle istotne, że nie pozwalają na weryfikację zaskarżonego postanowienia, ponieważ dostrzeżone przez Sąd Okręgowy braki w motywach ilustrujących „drogę” prowadzącą Sąd Rejonowy do rozpoznania sprawy, miały fundamentalne znaczenie dla tego jak wyglądały jej kolejne etapy. Nie przesądzając aktualnie (z przyczyn już wskazanych), czegokolwiek, ale jeżeli okazałoby się, że istnieją podstawy faktyczne by przyjąć, że F. S. była właścicielem nieruchomości wskazywanej przez wnioskodawcę (bo np. nabyła ją w drodze zasiedzenia, przy uwzględnieniu przesłanek do tego prowadzących, a opisanych w dekrecie o prawie rzeczowym), to doniosłego znaczenia dla oceny przesłanek prowadzących do zasiedzenia przez wnioskodawcę nabiera to, że zmarła ona w roku 1988 (jak wynika z dotychczas zebranego materiału dowodowego).
Wobec tego pojawia się kilka kolejnych zagadnień, których Sąd Rejonowy w ogóle nie wyjaśnia, a postępując konsekwentnie (wobec założenia, że F. S. była właścicielką nieruchomości) winien to uczynić. W szczególności chodzi o to, czy doszło do ewentualnego przekazania posiadania nieruchomości przez F. S. na rzecz jej syna (wnioskodawcy), a jeżeli tak, to kiedy, co miałoby istotne znaczenie dla ustalenia okresu jego posiadania, a na co trafnie, jak się wydaje w tej sytuacji, wskazuje zarzut apelacji. Trudno bowiem z tych dość lakonicznie przytoczonych w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia czynności wnioskodawcy, wyprowadzać wniosek, że objął on w wyłączne posiadanie nieruchomość jeszcze za życia matki, niezależnie od jej woli, tj. w roku 1971. Ta teza nie wytrzymuje krytyki z także z punktu tego, co wynikało z zeznań w/w już świadków. Jeżeli okazałoby się, że do takiego przekazania posiadania przez F. S. nie doszło, to rozważania o najwcześniejszej możliwej chwili objęcia nieruchomości w posiadanie przez wnioskodawcę, winne rozpocząć się od daty śmierci F. S. w roku 1988. To z kolej oznacza, że nie upłynąłby jeszcze okres czasu potrzebny na nabycia prawa własności nieruchomości przez wnioskodawcę, jeżeli wziąć pod uwagę przepis art. 172 § 2 kc.
Zupełnie innym zagadnieniem jest możliwość doliczenia do czasu posiadania wnioskodawcy, także okresu posiadania jego poprzedniczki prawnej (F. S.). Odpowiedź na to pytanie będzie determinowana ostatecznym wyjaśnieniem tego, czy F. S. nabyła nieruchomość przez zasiedzenie, czy też nie. Jeżeli bowiem okazałoby się, że do takiego nabycia prawa własności przez F. S. doszło, to jakiekolwiek doliczanie do czasu posiadania wnioskodawcy czasu posiadania jego matki, w kontekście utrwalonej i niebudzącej już żadnych wątpliwości wykładni art. 176 kc nie będzie możliwe. Innymi słowy, spadkobierca nie może doliczyć do czasu swego posiadania czasu posiadania spadkodawcy, jeżeli ten ostatni zdołał już nabyć nieruchomość przez zasiedzenie. Te wszystkie zagadnienia Sąd Rejonowy winien mieć na uwadze ponownie rozpoznając sprawę, przy czym raz jeszcze podkreślić należy, że fundamentalne znaczenie ma poczynienie ustaleń i wyprowadzenie weryfikowalnych wniosków co do prawa własności nieruchomości przysługującego F. S., bądź braku tego brawa, bo wyznaczy to dalszy kierunek rozpoznania sprawy.
Czyniąc tak, Sąd Rejonowy będzie miał na względzie jeszcze jeden problem, a dotyczący najogólniej rzecz ujmując granic związania żądaniem wniosku, w płaszczyźnie podmiotowej. Zagadnienie to może stać się doniosłym, jeżeli okazałoby się, że istnieją podstawy do stwierdzenia, że to F. S. nabyła przez zasiedzenie prawo własności nieruchomości (na jaką wskaże ostatecznie i precyzyjnie wnioskodawca), a nie jej syn. Analizując kwestię dopuszczalności takiego orzeczenia w tym postępowaniu (w przypadku gdyby takiego żądania wprost nie zgłaszał sam wnioskodawca), Sąd Rejonowy uwzględni wyrażane w licznych orzeczeniach stanowisko Sądu Najwyższego (p. m.in. postanowienie z dnia 17.10. 2012r. ICSK 51/12, Lex nr 1293679,a także orzeczenia wskazane w jego uzasadnieniu).
W związku z tym raz jeszcze podkreślić należy, że o ile wnioskodawca, nie zająłby wyraźnego stanowiska, to bezwzględnie winien wyeksponować okoliczności, z których wynikać będzie jego interes prawny w rozumieniu art. 609 § 1 kpc w zw. z art. 510 § 1 kpc. Przy czym, w tym konkretnym stanie faktycznym, samo ustalenie, że wnioskodawca jest spadkobiercą F. S., może okazać się nie wystarczające do przyjęcia istnienia owego interesu, prawnego. Dla jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie koniecznym wydaje się wyjaśnienie tego, czy i jakie skutki dla aktualnego stanu prawnego nieruchomości, mogłoby wywrzeć stwierdzenie jej zasiedzenia na rzecz F. S., a to wszystko w kontekście uprzedniego zbadania tego w jaki sposób, w szczególności na podstawie jakiej czynności prawnej C. i H. małżonkowie G. nabyli prawo własności do tej nieruchomości (w roku 1993) i jakie to wszystko może mieć znaczenie z punktu widzenia treści art. 5 oraz 6 ust. 1 – ustawy o księgach wieczystych i hipotece.
W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy, na podstawie art. 386 § 4 kpc orzekł jak w sentencji.