Uzasadnienie
Na podstawie zgromadzonych w sprawie dowodów sąd ustalił następujący stan faktyczny.
A. Ż. zamieszkuje w miejscowości S. w gminie B., gdzie posiada gospodarstwo rolne, w którym hoduje między innymi krowy. Nieruchomość A. Ż. oraz pola, na których wypasa on krowy sąsiadują z nieruchomością B. G. (1). W okresie od czerwca do 12 września 2015r. krowy A. Ż. w drodze z budynków inwentarskich na pastwisko i z powrotem wielokrotnie przechodziły przez posesję B. G. (1) bez nadzoru A. Ż..
Obwiniony nie był karany (vide k. 11-12, 17).
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu o zeznania świadków B. G. (1), G. W. i R. W. (1) oraz w części na podstawie wyjaśnień obwinionego, nadto na podstawie zgromadzonych w aktach dokumentów.
Obwiniony A. Ż. wysłuchany na rozprawie nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, wskazał, iż jeśli takie zdarzenia miały miejsce to nie z jego winy. Obwiniony wyjaśnił, że nie pilnuje krów przez 24 godziny, krowy są na łańcuchach i skazane na łaskę i niełaskę. Potwierdził jednak, że istniała możliwość, że krowa się zerwała, np. spłoszona przez owady, on jednak tego nie widział i nic mu o tym nie jest wiadome. Z kolei przesłuchany w toku czynności wyjaśniających przez policję wyjaśnił, iż do zarzutu przyznaje się i wskazał, że wypuszcza krowy z budynku inwentarskiego i na pastwisko idą same z łańcuchami.
Z kolei B. G. (1) zeznała, iż od czerwca systematycznie krowy A. Ż. samodzielnie wracały wieczorami czy też nocą z pastwiska przez jej posesję, niszcząc drzewa na jaj działce. W toku czynności wyjaśniających zeznała, że dochodziło do takich zdarzeń również w ciągu dnia i trwało to od czerwca do 12 września 2015r. Świadek stanowczo wskazała, że nie było możliwe, aby krowy same się zrywały.
Również G. W. wskazała jednoznacznie, iż obwiniony często puszczał krowy na pole pokrzywdzonej, tzn. krowy szły z pola do budynków wieczorami jak również z budynków na pole. Świadek wskazała, iż od czerwca zeszłego roku w zasadzie dzień w dzień, z ewentualnymi krótkimi przerwami, obwiniony puszczał krowy ze złośliwości, krowy szły stadem, hałasując.
Funkcjonariusz policji R. W. (1), wskazał, iż osobiście nie widział krów obwinionego, jednak będąc na interwencji widział ślady krów na posesji pokrzywdzonej. Natomiast przesłuchany M. K. nie był naocznym świadkiem przechodzenia krów przez posesję pokrzywdzonej, wykonywał jedynie czynności z obwinionym.
Zdaniem Sądu twierdzenia pokrzywdzonej i jej córki jednoznacznie wskazują, iż w okresie objętym zarzutem (do czerwca do 12 września 2015r.) krowy obwinionego regularnie przechodziły wolno, bez jakiegokolwiek nadzoru przez posesję pokrzywdzonej, czy to idąc od budynków inwentarskich na pastwisko, czy też z powrotem. Zeznania te są stanowcze i logiczne, poparte nadto spostrzeżeniami R. W. (1), który w trakcie interwencji odnotował ślady pozostawione przez krowy na działce pokrzywdzonej. Obwiniony wprawdzie nie przyznał się na rozprawie do zarzutu, jednak w toku czynności wyjaśniających przyznał się i złożył wyjaśnienia korespondujące z twierdzeniami świadków. I chociaż na rozprawie obwiniony wyjaśnił, iż zapisane w protokole wyjaśnienia nie są zgodne z tym co wyjaśniał w rzeczywistości, jednak wobec złożenia pod nimi własnoręcznego podpisu, nie można mieć wątpliwości o prawidłowej treści zaprotokołowanych wyjaśnień.
W związku z powyższym Sąd uznał depozycje obwinionego z rozprawy za niewiarygodne, albowiem pokrętnie i nie przekonująco tłumaczył on ewentualną możliwość znalezienia się krów na działce pokrzywdzonej możliwością spłoszenia krów przez owady. Podkreślić należy, iż w sprzeczności z tymi depozycjami stoi szczególnie stwierdzenie obwinionego, iż po prostu nie ma on czasu cały czas zajmować się krowami, co jednocześnie nakazuje Sądowi utwierdzić się w przekonaniu, iż obwiniony puszczał wolno swoje krowy, co mógł czynić zarówno ze złośliwości (ta jest bowiem szczególnie wyraźnie widoczna w postawie obwinionego), z barku czasu na ich osobiste wyprowadzenie i przyprowadzenie, jak i z lenistwa.
Ujawnione na rozprawie dokumenty sąd uznał za wiarygodne, nie dopatrując się żadnych okoliczności, które uzasadniałyby ich podważenie.
Sąd zważył co następuje
Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił sądowi w sposób nie budzący wątpliwości ustalić, iż obwiniony dopuścił się zarzucanego mu czynu wyczerpującego znamiona wykroczenia z art. 77 § kw, który stanowi, że karze podlega ten kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
A. Ż. nie zastosował się do zwykłego obowiązku panowania nad zwierzętami gospodarskimi w sposób gwarantujący bezpieczeństwo w ich przemieszczaniu się z budynków inwentarskich na pastwisko i z powrotem. Będąc posiadaczem jedenastu krów, powinien trzymać je, wyprowadzać na pastwisko i sprowadzać z powrotem do budynków w taki sposób, by pod jego nadzorem krowy przebywały wyłącznie na terenie jego gospodarstwa, ewentualnie na ternie publicznym i nie dopuszczać by wchodziły na działkę sąsiadki, skoro ona stanowczo tego sobie nie życzy. Jest to elementarny, podstawowy wymóg, jaki powinien spełnić hodowca tych zwierząt. Tymczasem Obwiniony pozwalał na to, aby stado krów samodzielnie, bez jakiegokolwiek nadzoru, przemieszczało się między budynkami inwentarskimi obwinionego a pastwiskami. Skutkiem tego doszło do szeregu sytuacji, w których krowy wybierały sobie drogę przez sąsiednie grunty B. G. (1), ona zaś wyrażała na to stanowczy sprzeciw.
Z powyższych względów należało uznać obwinionego za winnego zarzucanego mu czynu, w szczególności tego, że w okresie od czerwca 2015 r. do 12 września 2015r. w miejscowości S. nie zachował należytych środków ostrożności przy trzymaniu krów, puszczając je wolno w trakcie wypasu. Sąd uznał, że całkowicie zasadny jest zarzut, iż obwiniony dopuścił się tego czynu w okresie od czerwca do 12 września 2015r. Ustalone zachowanie obwinionego uznać należało za wykroczenie trwałe, a to z uwagi na codzienną powtarzalność ustalonych zdarzeń w zakresie przechodzenia krów przez grunty pokrzywdzonej.
Wymierzając obwinionemu karę na podstawie art. 77 kw, Sąd miał do dyspozycji grzywnę do 250 zł lub karę nagany. Po dogłębnej analizie okoliczności sprawy oraz warunków osobistych obwinionego i jego stosunku do pokrzywdzonej, wobec której przejawia obwiniony szczególną złośliwość, Sąd doszedł do przekonania, iż wymierzenie kary nagany nie będzie wystarczające, nie wpłynie na poprawę stosunków i zaniechanie przez obwinionego dalszych takich zachowań. postawy obwinionego. Dlatego Sąd sięgnął po grzywnę i uznał, iż sprawiedliwa będzie kwota 100 zł - kara nie jest surowa, jednak uświadomi obwinionemu, iż po pierwsze nie jest w swoim złośliwym postępowaniu bezkarny, po drugie zaś, iż w przypadku kolejnych podobnych naruszeń musi liczyć się z surowszymi i częstszymi reakcjami karnymi.
O kosztach sądowych Sąd orzekł na podstawie art.118 § 1 kpw oraz na podstawie art. 3 pkt. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych, zasądzając od obwinionego 100 zł zryczałtowanych wydatków postępowania oraz 30 złotych opłaty, nie znajdując okoliczności uzasadniających zwolnienie od nich obwinionego.