Uzasadnienie
K. J. domagała się od C. (...) Towarzystwo (...) w P. 6.000zł zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami.
Podniosła, że w 2013r. kierowca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przez pozwanego spowodował wypadek drogowy, w czasie którego doznała urazu szyi powodującego ból wyrostków kolczystych, zwiększenie napięcia mięśni przykręgosłupowych i ograniczenie zakresu ruchomości kręgosłupa szyjnego. Pozwany odmówił jej zaś zadośćuczynienia.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa podnosząc, że obrażenia powódki były drobne i nie miały trwałych następstw dla jej zdrowia, co wyklucza roszczenie.
Sąd ustalił co następuje
13 listopada 2013r. kierowca ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych przez C. (...) Towarzystwo (...) w P. spowodował kolizję drogową, w której uczestniczyła K. J..
Bezsporne.
Po kolizji K. J. odczuwała ból szyi; następnego dnia lekarz pierwszego kontaktu skierował ją do szpitala gdzie podano jej leki przeciwbólowe i zalecono noszenie kołnierza ortopedycznego.
Bezsporne.
K. J. nosiła kołnierz ortopedyczny do stycznia 2014r.
Dowód: zeznania K. J., k. 343.
W związku z wypadkiem K. J. przeszła rehabilitację.
Dowód: zeznania K. J., k. 343.
Przez miesiąc po wypadku koleżanka K. J. pomagała jej w pracach domowych i woziła jej córkę na zajęcia pozaszkolne.
Dowód: zeznania I. J., k. 342v-343
Dolegliwości K. J. związane z wypadkiem ustąpiły w styczniu 2014r.
Dowód: zeznania K. J., k. 343.
W czasie kolizji K. J. doznała skręcenia kręgosłupa szyjnego, które uległo wygojeniu nie pozostawiając na jej zdrowiu żadnych skutków.
Dowód: opinie biegłych, k. 377 – 381.
K. J. jest na rencie z powodu dyskopatii kręgosłupa lędźwiowego.
Bezsporne.
Po kolizji K. J. miała adaptacyjne zaburzenia lękowe o niewielkim nasileniu przejawiające się w napięciu i obawie przed prowadzeniem samochodu. Po dwóch tygodniach objawy te ustąpiły.
Dowód: opinia biegłego, 450.
Sąd zważył, co następuje
I. Stan faktyczny był co do zasady bezsporny wobec czego Sąd ustalił go na podstawie zgodnych oświadczeń stron. Spór dotyczył natomiast rozmiaru następstw wypadku dla zdrowia powódki, jej krzywdy i kwestii wysokości należnego jej zadośćuczynienia.
Ustalając fakty niezbędne dla rozstrzygnięcia Sąd oparł się na opiniach biegłych, ponieważ były jasne i konkretne a wnioski ekspertów w sposób logiczny wypływały z przeprowadzonych przez nich badań i wywodów. Zarzuty pozwanego zostały zaś przekonująco odparte w pisemnych wyjaśnieniach.
Wiarygodne były zeznania powódki, ponieważ były logiczne, spójne, zgodne z zasadami doświadczenia i wnioskami biegłych.
Z tych samych względów odpowiadały prawdzie zeznania świadka.
II. 1. Zgodnie z art. 445 § 1 w związku z art. 444 § 1 k.c. w razie uszkodzenia ciała sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę. Z kolei zobowiązanie ubezpieczyciela odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego pokrywa się z zakresem odpowiedzialności sprawcy szkody (art. 822 § 1 k.c.).
W doktrynie i w judykaturze wypracowano szereg dyrektyw pozwalających na ustalenie wysokości należnego zadośćuczynienia. W jurysprudencji słusznie podkreśla się jednak, że po pierwsze, każdy przypadek powinien być analizowany indywidualnie, po drugie, krzywda, a w konsekwencji zadośćuczynienie „jest z natury trudno wymierne", po trzecie wreszcie, pojęcia, jakimi z reguły posługuje się orzecznictwo i literatura przy formułowaniu zasad ustalania wysokości odszkodowania za szkodę niemajątkową są tak elastyczne, że niewiele wyjaśniają. (Por. A. Szpunar, Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową, Bydgoszcz 1999r., s. 164 i n. oraz powołane tam piśmiennictwo).
Nie budzi jedynie wątpliwości, że zadośćuczynienie mając na celu rekompensatę krzywdy w pieniądzu powinno z jednej strony wyrównać w dostatecznym stopniu szkodę niemajątkową, z drugiej, nie może prowadzić do wzbogacenia pokrzywdzonego i przekraczać poziomu określanego przez doznany ból i cierpienie.
W tym miejscu należy też podkreślić, że w sprawie o odszkodowanie ciężar dowodu spoczywa przede wszystkim na stronie powodowej (art. 6 k.c.). Powód musi zatem wykazać, że doznał szkody w określonej postaci i rozmiarze; pozwanego obciąża jednak obowiązek wykazania faktów, na które się powołuje, jeżeli podejmuje obronę polegającą na przytaczaniu okoliczności faktycznych. Proces cywilny jest bowiem de lege lata kontradyktoryjny i obowiązuje w nim zasada prawdy formalnej.
2. Nie podlega kwestii, że powódka w czasie wypadku doznała urazu, jednak nie był on poważny. Nie wywołał bowiem u niej trwałego kalectwa ani nawet nie groził tym skutkiem. Nie doprowadził też do żadnych trwałych uszkodzeń jej organizmu. Skręcenie kręgosłupa wygoiło się bowiem prawidłowo a powódka nie odczuwa obecnie żadnych skutków wypadku.
W rezultacie może być mowa tylko o przemijających następstwach zdarzenia, które występowały przez najwyżej dwa miesiące, nie były nasilone i, właściwe samoistnie, ustąpiły. Nie ma też obaw co do wpływu wypadku na zdrowie powódki w przyszłości.
Równocześnie jednak nie może umykać z pola widzenia, że powódka odczuwała ból, musiała zgłosić się do szpitala, nosiła kołnierz ortopedyczny, przyjmowała leki i musiała przejść rehabilitację. Miała też trudności, przynajmniej przez dwa tygodnie, z wykonywaniem codziennych czynności. Powszechnie wiadomo zaś, że bóle kręgosłupa są wysoce kłopotliwe i istotnie utrudniają funkcjonowanie. Ich związek z wypadkiem nie podlega natomiast dyskusji. Niebagatelne znaczenie miał też przeżyty przez powódkę stres, który chociaż nie przybrał postaci traumy, został jednak dostrzeżony i zdiagnozowany przez biegłego.
Niewątpliwie zatem powódka doznała krzywdy.
W konsekwencji, pomimo tego, że zwykle ustalenie odszkodowania za szkodę niemajątkową jest niezmiernie trudne z uwagi na nieuchwytność samej szkody polegającej przecież na odczuwaniu bólu i negatywnych odczuciach oraz problem wyrażenia jej w pieniądzu w sprawie nie zachodziły zasadnicze wątpliwości w tej materii. Rozmiar szkody niemajątkowej, uzasadnia bowiem żądanie zadośćuczynienia.
- 3. Problem dotyczył zatem wysokości roszczenia.
Mając na uwadze opinię biegłych, które pozwoliły ocenić w sposób miarodajny stan zdrowia powódki należy stwierdzić, że dochodzona kwota przewyższa znacznie uzasadnione pretensje i była nieadekwatna do doznanej krzywdy.
Stanowisko pozwanego, który z uwagi na brak trwałego kalectwa powódki odmówił jej świadczenia, także nie było właściwe. Oczywiście trwałe uszkodzeni ciała przesądza o słuszności pretensji pokrzywdzonego, jednak z niczego nie wynika, że jest jedyną przesłanką zasadności roszczenia. Innymi słowy, trwały uszczerbek na zdrowiu uzasadnia żądanie idące w dziesiątki, czy setki tysięcy złotych, co nie wyłącza zasadności odpowiednio mniejszego żądania, dostosowanego do okoliczności mniej poważnej sprawy. Powódka dochodziła zaś obiektywnie dobrej kwoty, która, przynajmniej z punktu widzenia rzędu wielkości, pozostawała w korelacji do jej negatywnych przeżyć.
W rezultacie Sąd przyjął, że należne powódce zadośćuczynienie wynosi 3.000zł i na podstawie art. 822 w związku z art. 436, 445 § 1 i 444 § 1 k.c. odpowiednio zmodyfikował wyrok zaoczny, kierując się brzmieniem art. 347 k.p.c.
4. Sąd zasądził od pozwanego odsetki ustawowe zgodnie z żądaniem, ponieważ znajdowało usprawiedliwienie w art. 481 § 1 w związku z art. 817 § 1 k.c. Ubezpieczyciel powinien bowiem spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni od dnia zgłoszenia mu wypadku ubezpieczeniowego. Powód odmówił zaś zapłaty dnia 23 stycznia 2014r. (k. 235) i z tym dniem popadł w opóźnienie.
Posłużenie się przez ustawodawcę w art. 446 § 4 k.c. sformułowaniem, że sąd może przyznać zadośćuczynienie nie oznacza, że wyrok ma charakter konstytutywny a zobowiązanie do zapłaty zadośćuczynienia powstaje dopiero na skutek jego wydania. Znaczenie przytoczonego unormowania jest bowiem inne a jego prawidłowa wykładnia prowadzi do wniosku, że chodzi w nim o wprowadzenie zasady fakultatywności zadośćuczynienia, nie zaś o zmianę terminu wymagalności świadczenia określonego w art. 817 § 1 k.c.
III. 1. Na podstawie art. 102 k.p.c. Sąd nie obciążył powódki kosztami procesu poniesionymi prze pozwanego. Pomimo tego, że każda strona wygrała sprawę w połowie, do zwrotu kosztów zobowiązana była powódka; pozwanemu należał się bowiem teoretycznie zwrot połowy opłaty od sprzeciwu i zaliczki na wydatki, ponad koszty które ewentualnie podlegały zniesieniu.
2. Na podstawie art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst j. Dz. U. z 2014r., poz. 1025 ze zm.) Sąd nakazał pobrać od stron po połowie nieopłacone koszty postępowania, na które składały się wydatki niepokryte zaliczkami w kwocie 1.137,42zł (2.337,42zł minus 1.200zł) i 300zł opłaty od pozwu, od uiszczenia której powódka była zwolniona. Na każdą ze stron przypadało zatem po 718,71zł.
Na marginesie Sąd zaznacza, że powódka ma obowiązek pokryć koszty z zasądzonego roszczenia, ponieważ tak expressis verbis stanowi art. 113 ust. 2 pkt 1 powołanej ostatnio ustawy.