Uzasadnienie
Sąd Okręgowy we Włocławku, postanowieniem z dnia 29 kwietnia 2003 r., wydanym na posiedzeniu niejawnym, oddalił wniosek Stanisławy Z. o uchylenie orzeczonego wobec niej ubezwłasnowolnienia całkowitego, uznając, że nie ma ona legitymacji procesowej do wszczęcia takiego postępowania. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia powołał się na treść uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1969 r., III CZP 56/69 (OSNCP 1970, nr 7-8, poz. 118, dalej:
„uchwała z dnia 10 listopada 1969 r.”), mającej moc zasady prawnej, w której Sąd Najwyższy przyjął, że ubezwłasnowolnionemu nie przysługuje uprawnienie do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia.
Sąd Apelacyjny w Gdańsku, rozpoznając apelację od tego orzeczenia, powziął wątpliwość co do aktualności stanowiska prawnego zajętego w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r., wobec czego przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne, czy ubezwłasnowolnionemu przysługuje uprawnienie do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia.
Skład trzech sędziów Sądu Najwyższego, podzielając te wątpliwości i uznając, że zmierzają one do odstąpienia od przyjętej w tamtej uchwale zasady prawnej, na podstawie art. 62 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym 1
OSNC 1970, nr 7-8, poz. 118 (Dz.U. Nr 240, poz. 2052) przedstawił je postanowieniem z dnia 31 marca 2004 r. jako zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia pełnemu składowi Izby Cywilnej.
Prokurator Generalny wnosił o odmowę podjęcia uchwały w tej sprawie, uznając, że brak podstaw do odstąpienia od zasady prawnej wyrażonej przez skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r.
Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Cywilnej zważył, co następuje
Z uzasadnienia postanowienia z dnia 31 marca 2004 r. wynika, że skład trzech sędziów Sądu Najwyższego z jednej strony ma zastrzeżenia do trafności stanowiska prawnego zajętego w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r., a z drugiej podnosi wątpliwości, czy stanowisko to zachowuje aktualność w świetle zmienionego stanu prawnego, wynikającego z przepisów obecnej Konstytucji oraz międzynarodowych regulacji dotyczących praw człowieka, zawartych zwłaszcza w Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 19 grudnia 1996 r. oraz w Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r.
W pierwszym rzędzie należy więc dokonać oceny prawidłowości poglądu prawnego wyrażonego w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r., zgodnie z którym ubezwłasnowolniony nie ma uprawnienia do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia. Trzeba dodać, że przyjmując zasadę prawną tej treści, Sąd Najwyższy przeciął w ten sposób istniejące w owym czasie rozbieżności stanowisk w orzecznictwie co do kwestii legitymacji procesowej osoby ubezwłasnowolnionej do złożenia wniosku na podstawie art. 560 w związku z art. 559 k.p.c., a pośrednio odniósł się także do zróżnicowania poglądów głoszonych na ten temat w piśmiennictwie.
1. W naszym systemie prawnym zdolność do czynności procesowych (zdolność procesowa) jest pochodną zdolności do dokonywania czynności materialnoprawnych (zdolność do czynności prawnych). Zgodnie z art. 12 k.c., nie mają zdolności do czynności prawnych osoby, które nie ukończyły lat trzynastu oraz osoby ubezwłasnowolnione całkowicie, stosownie zaś do zasady sformułowanej w art. 66 w związku z art. 65 § 1 k.p.c., osoby takie są pozbawione zdolności do czynności procesowych; mogą je podejmować tylko przez swego przedstawiciela ustawowego. Ustawodawca słusznie uznaje przy tym, że istnieją wyjątkowe sytuacje, w których uzasadnione jest odstępstwo od tej zasady, dlatego w przepisach szczególnych zdecydował się wyposażyć osoby pozbawione zdolności do czynności procesowych w uprawnienie do samodzielnego dokonywania niektórych, ściśle określonych czynności. Najszersze uprawnienia procesowe dla takich osób przewiduje ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. Nr 111, poz. 535), co łączy się z możliwością podjęcia wobec nich decyzji umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym lub w domu pomocy społecznej bez ich zgody, a więc z zastosowaniem środków stanowiących formę pozbawienia wolności. Zgodnie z art. 25 ust. 2 tej ustawy, sprawa dotycząca umieszczenia osoby chorej psychicznie w szpitalu psychiatrycznym bez jej zgody może być rozpoznana przez sąd opiekuńczy na wniosek tej osoby, nawet jeśli nie ma ona zdolności procesowej. Przysługuje jej również uprawnienie do zgłoszenia żądania o nakazanie przez sąd wypisania ze szpitala (art. 36 ust. 3 ustawy) oraz do wystąpienia z wnioskiem o zmianę orzeczenia o przyjęciu do domu pomocy społecznej (art. 41 ust. 1 ustawy). Ma ona także prawo zaskarżenia orzeczeń wydanych w postępowaniach sądowych, które jej dotyczą (art. 47), przy czym wnoszone przez nią środki odwoławcze nie muszą odpowiadać wymaganiom formalnym ustanowionym w art. 368 k.p.c.
W przepisach kodeksu postępowania cywilnego przewiduje się również dla takich osób określone uprawnienia procesowe. W szczególności w art. 573 § 1 przyznaje się małoletniemu, który ukończył lat trzynaście pełną zdolność do podejmowania czynności procesowych w dotyczącym go postępowaniu, a w art. 560 wyposaża się ubezwłasnowolnionego w prawo do zaskarżenia postanowień nawet wówczas, gdy ustanowiony został doradca tymczasowy.
2. W art. 560 k.p.c. ustawodawca dopuścił istnienie tzw. podwójnej reprezentacji procesowej. W trakcie trwania postępowania o ubezwłasnowolnienie możliwość taka pojawia się w razie ustanowienia doradcy tymczasowego dla osoby, która ma być ubezwłasnowolniona. Akcentując uprawnienie tej osoby do samodzielnego zaskarżenia orzeczeń, ustawodawca chciał w ten sposób przeciąć ewentualne wątpliwości, jakie mogłyby się w tym względzie pojawić na tle równoległych uprawnień procesowych przysługujących doradcy tymczasowemu, do chwili ustanowienia opiekuna lub kuratora (art. 550 § 1 k.p.c.). Powszechnie i zgodnie przyjmuje się, że przypadek podwójnej reprezentacji procesowej zachodzi również w sprawie o uchylenie lub zmianę postanowienia o ubezwłasnowolnieniu, w której ubezwłasnowolniony ma, niezależne od opiekuna lub funkcjonującego jeszcze doradcy tymczasowego, prawo do zaskarżenia wydanych postanowień.
Użyte w art. 560 k.p.c. sformułowanie „zaskarżenie postanowień” trzeba rozumieć dosłownie w sensie procesowym, czyli jako wnoszenie środków zaskarżenia przewidzianych w kodeksie. Za taki środek nie można więc uznać ustanowionej w art. 559 k.p.c. instytucji uchylenia lub zmiany prawomocnego postanowienia o ubezwłasnowolnieniu, jest ona bowiem samoistnym, szczególnym środkiem procesowym, pozwalającym na wzruszenie prawomocnego orzeczenia w razie zaistnienia okoliczności wymienionych w tym przepisie. Warto przy tym zaznaczyć, że instytucja ta nie jest charakterystyczna tylko dla spraw o ubezwłasnowolnienie. Możliwość zmiany lub uchylenia prawomocnego postanowienia przewidują przepisy kodeksu postępowania cywilnego także w innych rodzajach postępowania nieprocesowego, np. art. 542 w sprawach o uznanie za zmarłego lub o stwierdzenie zgonu, art. 578 w sprawach opiekuńczych, czy art. 679 w sprawach o stwierdzenie nabycia spadku.
Wolno zatem stwierdzić, że ten specjalny środek, umożliwiający zmianę lub uchylenie prawomocnego orzeczenia wydanego w postępowaniu nieprocesowym, jest jedną z istotnych cech odróżniających to postępowanie od trybu procesowego. Z tego względu nie można zgodzić się ze zgłoszoną w piśmiennictwie propozycją interpretacyjną, aby przez przyznane w art. 560 k.p.c. ubezwłasnowolnionemu uprawnienie do zaskarżenia postanowień rozumieć także prawo do złożenia przez niego wniosku z art. 559 k.p.c. o uchylenie lub zmianę postanowienia o ubezwłasnowolnieniu. Opiera się ona na nietrafnym założeniu, że jeśli ktoś jest z mocy prawa uczestnikiem postępowania, to tym samym może być także wnioskodawcą. Tymczasem w postępowaniu o ubezwłasnowolnienie, podobnie jak w innych sprawach należących do trybu nieprocesowego, w których ustawodawca określa ściśle krąg osób uprawnionych do złożenia wniosku, takie utożsamianie uprawnień procesowych wnioskodawcy i uczestników nie jest usprawiedliwione, ponieważ w tej kategorii spraw nie każdy uczestnik może być wnioskodawcą.
Niezależnie od tego argumentu systemowego, przeciwko możliwości wyprowadzenia z treści art. 560 k.p.c. prawa ubezwłasnowolnionego do złożenia wniosku o uchylenie lub zmianę postanowienia o ubezwłasnowolnieniu przemawia przede wszystkim wykładnia gramatyczna. Pogląd, że w pojęciu „zaskarżenie” mieści się także prawo do złożenia wniosku o uchylenie lub zmianę prawomocnego orzeczenia, jest w istocie propozycją zastosowania wykładni synonimicznej.
Prowadzi ona w dodatku do rozszerzającego interpretowania uprawnienia o charakterze wyjątkowym, przyznanego w tym przepisie, pozostając w ten sposób w sprzeczności z przyjmowaną na ogół zasadą rozumowania prawniczego exceptiones non sunt extendendae.
Przyjęcie wykładni, że ubezwłasnowolniony może sam zgłosić wniosek o uchylenie własnego ubezwłasnowolnienia, powoduje w konsekwencji, że przepis art. 560 k.p.c. staje się zbędny, jest bowiem oczywiste, że wnioskodawca, który ma prawo do wszczęcia postępowania nieprocesowego, jest uprawniony również do zaskarżania na zasadach ogólnych wydanych w tym postępowaniu orzeczeń.
W orzecznictwie podkreśla się zgodnie, że wykładnia prowadząca do uznania jakiegoś przepisu za zbędny jest niedopuszczalna (por. przykładowo uchwały Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 października 1992 r., W 4/92, OTK 1993, t. I,
- s. 150 i nast. i z dnia 14 czerwca 1995 r., W 19/94, OTK 1995, t. I, poz. 23 oraz orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 9 września 1965 r., II CR 263/65, nie publ.).
Przeciwko rozszerzającej interpretacji art. 560 k.p.c. przemawiają także względy natury historycznej. Obowiązujący przed wejściem w życie kodeksu postępowania cywilnego dekret z dnia 29 sierpnia 1945 r. w sprawie postępowania o ubezwłasnowolnienie (Dz.U. Nr 40, poz. 225 ze zm.; dalej: „dekret z 1945 r.”) przewidywał w art. 19 § 1 wprost możliwość złożenia przez ubezwłasnowolnionego wniosku o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia. Pominięcie tego uprawnienia w przepisach kodeksu, a wprowadzenie – według uzasadnienia uchwały z dnia 10 listopada 1969 r. – „w zamian” na to miejsce uprawnienia sądu do wszczęcia tego postępowania z urzędu, należy odczytywać jako świadomy zabieg ustawodawcy, polegający na zastąpieniu uprawnienia samego ubezwłasnowolnionego możliwością oficjalnego podjęcia działań w tej mierze przez sąd cywilny.
Nie można więc zgodzić się z poglądami, które wyprowadzają uprawnienie ubezwłasnowolnionego do żądania uchylenia lub zmiany postanowienia o ubezwłasnowolnieniu „z samej istoty” instytucji przewidzianej w art. 559 k.p.c. pomyślanej po to, aby ubezwłasnowolnienie nie trwało dłużej niż to jest rzeczywiście usprawiedliwione i konieczne. W tym kontekście twierdzi się nawet, że formalne przyznanie w art. 19 § 1 dekretu z dnia 25 sierpnia 1945 r. ubezwłasnowolnionemu tego uprawnienia stanowiło jedynie normatywne jego potwierdzenie, a nie kreowało go. Zapatrywanie to wychodzi z założenia, że w gruncie rzeczy nie ma znaczenia zarówno fakt, iż w dekrecie z 1945 r. uprawnienie do wszczęcia postępowania zostało przewidziane wprost dla samego ubezwłasnowolnionego, jak i to, że obecnie obowiązująca ustawa takiego uprawnienia nie formułuje. Pogląd ten prowadzi w konsekwencji do zanegowania regulacyjnej funkcji przepisów procesowych, stanowiącej istotę każdej procedury i z tego względu nie sposób go zaaprobować.
W konsekwencji stwierdzić należy, że prawidłowa wykładnia art. 559 i 560 k.p.c. nie pozwala na wyinterpretowanie z ich treści normy uprawniającej osobę ubezwłasnowolnioną do zgłoszenia wniosku o uchylenie lub zmianę postanowienia o ubezwłasnowolnieniu.
3. Analizy wymaga kwestia, czy omawianego uprawnienia nie da się wyprowadzić pośrednio z przepisów regulujących legitymację do złożenia wniosku o ubezwłasnowolnienie (art. 545 k.p.c.) i ustalających krąg osób, które z mocy prawa są uczestnikami postępowania o ubezwłasnowolnienie (art. 546 k.p.c.).
Gdyby wykładnia tych przepisów pozwalała na przyjęcie poglądu, że dopuszczalny jest wniosek o własne ubezwłasnowolnienie, to, stosując rozumowanie a fortiori, można byłoby przyjąć, że tym bardziej przysługuje ubezwłasnowolnionemu prawo do złożenia wniosku o uchylenie prawomocnego postanowienia w tym przedmiocie.
W związku z tym należy stwierdzić, że ustawodawca reguluje kwestię legitymacji do wszczęcia postępowania nieprocesowego w dwojaki sposób: albo wymienia wyraźnie krąg osób uprawnionych do wszczęcia tego postępowania, albo przyznaje to uprawnienie w sposób ogólny osobie zainteresowanej, a zatem każdemu, kto ma w tym interes prawny. W sprawach o ubezwłasnowolnienie zastosowano pierwszą metodę, wymieniając w art. 545 k.p.c. osoby uprawnione do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania w tym przedmiocie. Na podstawie art. 55 w związku z art. 13 § 2 k.p.c. do tego kręgu uprawnionych dochodzi jeszcze prokurator, a z mocy art. 14 pkt. 4 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (jedn. tekst: Dz.U. z 2001 r. Nr 14, poz. 147) także Rzecznik Praw Obywatelskich. Uznając racjonalność działania ustawodawcy, trzeba stwierdzić, że ustawowa lista tych osób jest zamknięta, co oznacza, że nikt inny, włącznie z samym bezpośrednio zainteresowanym, nie ma legitymacji do złożenia takiego wniosku.
Na podobnej zasadzie kwestia ta uregulowana była w przepisach dekretu z 1945 r. Należy przyjąć, że ustawodawca, licząc się z realiami życia, wychodził z założenia, że poza zupełnie wyjątkowymi sytuacjami człowiek raczej broni się przed możliwością ubezwłasnowolnienia, niż świadomie dąży do jego orzeczenia.
Dlatego w przepisach poprzednich i w obowiązujących pominięta została możliwość złożenia wniosku o własne ubezwłasnowolnienie. Nie można więc mimo to wyprowadzać takiego uprawnienia z powołaniem się wyłącznie na argumentację natury aksjologicznej i funkcjonalnej. W szczególności, nie może stanowić podstawy do przyjęcia takiej wykładni krytyczna ocena niedostatecznej aktywności osób i organów uprawnionych przez ustawę do złożenia wniosku o ewentualne uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia oraz niewykorzystywanie w pełni uprawnień sądu do wszczęcia takiego postępowania z urzędu.
W doktrynie i w orzecznictwie trafnie akcentuje się prymat wykładni językowej nad pozostałymi rodzajami wykładni, tj. systemową i celowościową. Jednocześnie przyjmuje się słusznie, że w wyjątkowych sytuacjach wolno odstąpić od literalnego znaczenia przepisu. Może to mieć miejsce, gdy wykładnia językowa pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią innych norm, prowadzi do absurdalnych z punktu widzenia społecznego lub ekonomicznego konsekwencji, rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć lub pozostaje w oczywistej sprzeczności z powszechnie akceptowanymi normami moralnymi (por. np. wyrok Trybunału Konstytucyjnego dnia 28 czerwca 2000 r. K 25/99, OTK 2000, nr 5 poz. 141 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 stycznia 1993 r., III ARN 84/92, OSNC 1993, nr 10, poz. 183, z dnia 8 maja 1998 r., I CKN 664/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 7, uchwały z dnia 3 listopada 1997 r., III ZP 38/97, OSNAP 1998, nr 8, poz. 234, z dnia 8 lutego 2000 r., I KZP 50/99, OSNKW 2000, nr 3-4, poz. 24 i uchwała składu siedmiu sędziów z dnia 25 kwietnia 2003 r., III CZP 8/03, OSNC 2004, nr 1, poz. 1).
W rozpoznawanej sprawie taka wyjątkowa sytuacja nie występuje, nie można więc przyjąć propozycji wykładni, która wbrew gramatycznemu brzmieniu art. 545 k.p.c. zmierza do wykazania, że dopuszczalny jest wniosek o własne ubezwłasnowolnienie. Takiej wykładni prawotwórczej, polegającej w istocie na swoistym „poprawianiu” ustawodawcy, nie da się zaakceptować ze względów zasadniczych, wynikających z konstytucyjnego podziału kompetencji władzy państwowej. Oznacza to, że de lege lata nie ma podstaw prawnych do przyjęcia możliwości wystąpienia z wnioskiem o własne ubezwłasnowolnienie. W konkluzji trzeba zatem stwierdzić, że wyrażone w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r. stanowisko, iż ubezwłasnowolnionemu nie przysługuje uprawnienie do zgłoszenia wniosku o wszczęcie postępowania o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia, jest pod względem jurydycznym prawidłowe.
4. Status prawny osoby ubezwłasnowolnionej nakłada na sąd obowiązek wykorzystania ustawowych możliwości działania z urzędu w razie powzięcia wiarygodnej informacji, że stan zdrowia ubezwłasnowolnionego poprawił się na tyle, iż uzasadnia wszczęcie postępowania na podstawie art. 559 k.p.c., który zawiera skierowany do sądu nakaz uchylenia z urzędu zdezaktualizowanego postanowienia o ubezwłasnowolnieniu. W szczególności należy więc z całą powagą i wnikliwością traktować pisma pochodzące od samych osób ubezwłasnowolnionych, a w każdej sprawie, w której oddalono wniosek ubezwłasnowolnionego na podstawie art. 514 § 2 k.p.c., wskazywać w uzasadnieniu rozstrzygnięcia powody, dla których sąd nie podjął z urzędu czynności procesowych zmierzających do wyjaśnienia, czy nie zachodzą przyczyny uchylenia lub zmiany postanowienia o ubezwłasnowolnieniu.
Jeżeli natomiast po dokonaniu wstępnego badania okaże się, że istnieją przesłanki do wszczęcia postępowania z urzędu, powinno być ono przeprowadzone ze szczególną dbałością o interesy ubezwłasnowolnionego. Tak więc, stosując analogię z § 250 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 19 listopada 1987 r. – Regulamin wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych (Dz.U. Nr 38, poz. 218 ze zm.), należy wydać formalne zarządzenie o wszczęciu postępowania z urzędu, doręczając jego odpis wszystkim uczestnikom i pouczając ich o możliwości zgłaszania wniosków dowodowych, co jest szczególnie istotne w wypadku samego ubezwłasnowolnionego. Jeżeli wszczęte z urzędu postępowanie nie dostarczy podstaw do wydania pozytywnego rozstrzygnięcia, o którym mowa w art., 559 § 1 k.p.c., sąd powinien wydać postanowienie co do istoty sprawy, stwierdzające, że nie ma przesłanek do wydania orzeczenia o uchyleniu lub zmianie ubezwłasnowolnienia (por. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1969 r., III CZP 134/68, OSNC 1969, nr 11, poz. 194, dotyczącą działania z urzędu sądu opiekuńczego).
Od takiego postanowienia uczestnikom przysługuje apelacja. Osoba ubezwłasnowolniona ma w takim postępowaniu pełnię zdolności procesowej przysługującej uczestnikowi, włącznie z prawem do samodzielnego zaskarżenia postanowień, przysługującego jej na podstawie art. 560 k.p.c.
5. Pozostaje rozważyć racje tych, którzy twierdzą, że pogląd prawny wyrażony w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r. stracił aktualność i jest nie do utrzymania ze względu na zmiany prawne, jakie zaszły po jej podjęciu. Chodzi zwłaszcza o ratyfikowane później przez Polskę konwencje międzynarodowe w postaci Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 19 grudnia 1966 r. (Dz.U. z 1977 r., nr 38, poz. 167) i Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz.U. z 1993 r., nr 61, poz. 284, ze zm.) oraz o wejście w życie Konstytucji z 1997 r. Zawarte w tych aktach prawnych regulacje, zwłaszcza w art. 14 Paktu, w art. 6 Konwencji oraz w art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji, tworzą konstrukcję prawa do sądu, stanowiącą jeden z filarów praw i wolności człowieka. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że najogólniej rzecz biorąc, na treść tego prawa składa się prawo dostępu do sądu, tj. prawo do uruchomienia procedury przed właściwym sądem – organem niezależnym, bezstronnym i niezawisłym, prawo do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności oraz prawo do wyroku sądowego, tj. prawo uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym terminie (por. przykładowo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 marca 1999 r., SK 19/98, OTK 1999 r., nr 3, poz. 36, z dnia 9 czerwca 1998 r., K 28/97, OTK ZU 1998, nr 4, poz. 50 i z dnia 10 lipca 2000 r., SK 12/99, OTK Zb.Urz. 2000, nr 5, poz. 143 oraz postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 10 marca 1999 r., II CKN 340/98, OSNC 1999, nr 9, poz. 161, z dnia 22 kwietnia 1998 r., I CKN 1000/97, OSNC 1999, nr 1, poz. 6 i z dnia 6 kwietnia 2000 r., II CKN 285/00, OSNC 2000, nr 10, poz. 188).
W tym kontekście prezentowany jest pogląd, że nie do utrzymania jest stanowisko wyrażone w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r., pozbawiające ubezwłasnowolnionego uprawnienia do żądania uchylenia lub zmiany ubezwłasnowolnienia, gdyż narusza ono jeden z podstawowych atrybutów składających się na prawo do sądu. Z uzasadnienia postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 31 marca 2004 r. wynika, że pogląd ten był istotnym powodem przestawienia całej Izbie Cywilnej Sądu Najwyższego rozpoznawanego obecnie zagadnienia prawnego.
Należy podkreślić wagę i doniosłość prawa do sądu jako jednej z najważniejszych instytucji kształtujących podstawowe prawa i wolności człowieka, będącej zarazem ich istotnym gwarantem. Zostało ono sformułowane w Konstytucji oraz w międzynarodowych konwencjach dotyczących praw człowieka w sposób ogólny, tak że jego szczegółowe ujęcie należy do kompetencji ustawodawcy zwykłego, realizującego je w odpowiednich przepisach proceduralnych. Nie ulega wątpliwości, że ustawodawca może z jednoznacznie usprawiedliwionych przyczyn pozbawić niektóre kategorie osób zdolności procesowej ze względu na wiek (małoletni) bądź z racji ubezwłasnowolnienia, powinien jednak wtedy zapewnić im stosowną ochronę ich praw w inny sposób. W przypadku osób ubezwłasnowolnionych całkowicie ochrona ta powinna uwzględniać istnienie postępowania umożliwiającego ewentualne uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia. W naszej procedurze postępowanie takie zostało przewidziane w art. 559 i 560 k.p.c. Wprawdzie jest to regulacja fragmentaryczna, ale, jak zgodnie przyjmuje się w doktrynie i w piśmiennictwie, w pozostałym zakresie mają tu odpowiednie zastosowanie przepisy postępowania o ubezwłasnowolnienie.
W świetle tej regulacji legitymację do wystąpienia z wnioskiem o uchylenie lub zmianę ubezwłasnowolnienia mają osoby wymienione w art. 545 § 1 k.p.c. oraz prokurator i Rzecznik Praw Obywatelskich. Szczególne obowiązki w tej mierze zostały nałożone na sąd, który w razie powzięcia wątpliwości co do tego, czy utrzymywanie ubezwłasnowolnienia jest celowe, obowiązany jest wszcząć z urzędu postępowanie o jego uchylenie lub zmianę. Osoba ubezwłasnowolniona nie może wprawdzie sama złożyć wniosku w tym przedmiocie, lecz w razie wszczęcia postępowania przysługuje jej pełne prawo do samodzielnego zaskarżenia zapadłych w nim orzeczeń. Zakres możliwości ochrony praw osoby ubezwłasnowolnionej w naszym ustawodawstwie jest więc szeroki.
Ustawodawca wychodzi z założenia, że osoby ubezwłasnowolnione całkowicie, podobnie jak małoletni do lat trzynastu, nie mogą, co do zasady, ze względu na stan swojej świadomości, wszczynać samodzielnie postępowania sądowego.
Trudno w takim założeniu dopatrzyć się cech dyskryminacji tych osób lub zanegować takie rozwiązanie z punktu widzenia zasad racjonalności. Jak wyjaśnił Europejski Trybunał Praw Człowieka w decyzji z dnia 7 maja 2002 r., I 77395/01, o naruszeniu prawa do sądu można mówić jedynie wówczas, gdy wprowadzone ustawodawstwem krajowym uregulowania ograniczające prawo wdrożenia określonego postępowania sądowego przez osobę, o której prawach ma ono rozstrzygać, nie są uzasadnione ich celem, tego zaś omawianym regulacjom prawnym zarzucić nie sposób.
Można oczywiście dyskutować, czy obecny stan prawny w zakresie możliwości uchylenia lub zmiany ubezwłasnowolnienia odpowiada najwyższym wymogom ochrony praw człowieka, w szczególności, czy nie powinno się wyposażyć samej osoby ubezwłasnowolnionej w uprawnienie do żądania wszczęcia takiego postępowania. Jak wyżej wykazano, nie da się tego osiągnąć w drodze interpretacji obowiązujących przepisów prawa, gdyż wykładnia zmierzająca w tym kierunku stanowiłaby przekroczenie granicy uprawnień władzy sądowniczej.
Oznacza to, że nie ma podstaw do zakwestionowania prawidłowości czy aktualności stanowiska prawnego wyrażonego w uchwale z dnia 10 listopada 1969 r. Ewentualna zmiana tego stanu prawnego należy do kompetencji ustawodawcy.
5. W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Cywilnej postanowił nie odstępować od zasady prawnej zawartej w punkcie pierwszym uchwały składu siedmiu sędziów z dnia 10 października 1969 r., III CZP 56/69.
Dlatego na podstawie art. 62 § 1 ustawy z dnia 26 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. Nr 240, poz. 2052) orzekł, jak na wstępie.