Uzasadnienie
Akt oskarżenia przeciwko Lechosławowi C. wpłynął do Sądu Rejono- wego w L. ponad 6 lat temu, w dniu 22 grudnia 1998 r. Do chwili obecnej sprawa nie została zakończona mimo wyraźnych i zauważalnych starań sądu właściwego rzeczowo i miejscowo. Powodem niezakończenia sprawy jest postawa oskarżonego Lechosława C., który wielokrotnie nie stawiał się na wyznaczone terminy rozpraw, przedstawiając zaświadczenia lekarskie.
Postanowieniem z dnia 27 grudnia 2000 r. Sąd Rejonowy w L. zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o przekazanie przedmiotowej spra- wy na podstawie art. 37 k.p.k. Sądowi Rejonowemu w K. Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 12 kwietnia 2001 r. nie uwzględnił tego wniosku, podkreślając, że wprawdzie nie jest wykluczone przekazanie do rozpozna- nia sprawy innemu sądowi niż sąd właściwy, na podstawie art. 37 k.p.k., z uwagi na stan zdrowia oskarżonego, to jednak taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodziła, gdyż z istniejących opinii wynikało, iż Lechosław
C., mimo stanu zdrowia, może uczestniczyć w czynnościach procesowych i jego stawiennictwo na rozprawie w L. nie jest niemożliwe.
Jak wynika z przedstawionych w dniu 27 września 2004 r. nowych opinii biegłych, stan zdrowia oskarżonego pogorszył się i jest on niezdolny do odbywania długotrwałych podróży – takową podróżą byłaby niewątpliwie podróż z K., gdzie oskarżony Lechosław C. stale mieszka, do L., gdzie mieści się sąd właściwy miejscowo i rzeczowo. Nie ma natomiast – zda- niem biegłych – najmniejszych przeszkód, aby oskarżony wziął udział w rozprawach przed Sądem w K. Mając na względzie treść wspomnianej opinii Sąd Rejonowy w L. po- nownie zwrócił się do Sądu Najwyższego z wnioskiem o przekazanie przedmiotowej sprawy innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 k.p.k., z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje
Pojęcie „dobro wymiaru sprawiedliwości”, którym posługuje się usta- wodawca w art. 37 k.p.k. ma charakter ocenny. W orzecznictwie utrwalił się pogląd, że dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga przekazania sprawy do rozpoznania innemu sądowi niż sąd właściwy wtedy, gdy występują realne okoliczności, które mogą stanowić zasadne przekonanie o braku warunków do obiektywnego rozpoznania sprawy. Przede wszystkim zaś wówczas, gdy zachodzą obawy o bezstronność sądu właściwego oraz gdy istnieje uzasadnione przekonanie co do tego, że tylko przekazanie stworzy lepsze możliwości trafnego rozstrzygnięcia o przedmiocie procesu (por. postano- wienie Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 1972 r., IV KO 31/72; OSNPG 1972, nr 9-10, poz. 158; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 lute- go 1982 r., IV KO 9/82, OSNKW 1982, z. 6, poz. 33; postanowienie Sądu
Najwyższego z dnia 13 lipca 1995 r., III KO 34/95, OSNKW 1995, z. 9-10, poz. 68). Dość silnie akcentuje się, że rzeczą sądów jest takie orzekanie, aby w opinii publicznej nie powstały wątpliwości co do tego, iż wydane orzeczenia są wolne od jakichkolwiek pozaprocesowych wpływów, podyk- towane jakimikolwiek innymi przesłankami niż te, które wynikają z materiału dowodowego i treści ustaw (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2001 r., IV KO 21/01, ONSKW 2001, z. 7-8, poz. 58).
Podzielając te głęboko słuszne i przekonywujące stanowiska judyka- tury nie sposób zgodzić się z odosobnionym stanowiskiem Sądu Najwyż- szego, że przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu w trybie art. 37 k.p.k. powinno następować jedynie wówczas, gdy wystąpią realnie wspomniane wyżej okoliczności (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 1999 r., IV KO 24/99, OSNPiPr 2000, z. 4, poz. 6). Treść art. 37 k.p.k. w najmniejszym stopniu nie uprawnia do tak dalece zawęża- jącej wykładni. Nie sposób zaprzeczyć, że „dobro wymiaru sprawiedliwości” to potrzeba szybkiego przeprowadzenia i zakończenia procesu karnego.
Jest rzeczą pewną, że względy natury technicznej utrudniające rozpoczę- cie rozprawy i prowadzenie postępowania, nie uzasadniają przekazania sprawy w trybie art. 37 k.p.k. innemu sądowi równorzędnemu. W tym za- kresie wypada podzielić stanowisko zawarte w postanowieniu Sądu Naj- wyższego z dnia 10 maja 2000 r., II KO 90/00, OSNKW 2000, z. 5-6, poz. 48). Do takich „technicznych względów” nie sposób zaliczyć choroby oskarżonego, utrudniającej rozpoczęcie i prowadzenie postępowania.
Zdaniem Sądu Najwyższego, przez dobro wymiaru sprawiedliwości, o którym mowa w art. 37 k.p.k., można rozumieć także potrzebę doprowa- dzenia do przeprowadzenia procesu, który okazuje się mało realny bez odejścia od zasady właściwości miejscowej sądu. Skoro w przedmiotowej sprawie stan zdrowia oskarżonego uniemożliwia mu przybycie do dość od- ległego sądu właściwego, a jednocześnie nie stoi na przeszkodzie udziało- wi w rozprawie w sądzie miejsca zamieszkania i nic nie wskazuje na to, aby ten stan zdrowia miał się polepszyć, należało przyjąć, że wzgląd na potrzebę zakończenia postępowania jest dostateczną i wystarczającą przesłanką do przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu.
Mając powyższe na względzie Sąd Najwyższy przychylił się do po- nownego wniosku Sądu Rejonowego w L., i kierując się dobrem wymiaru sprawiedliwości przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w K.