Uzasadnienie
Roman W. wystąpił do Sądu Najwyższego z pismem zawierającym wniosek o unieważnienie wyników głosowania na kandydata na urząd Prezydenta Rzeczypos- politej Polskiej Lecha Wałęsy w dniu 19 listopada 1995 r.
W uzasadnieniu wniosku podał, że w dniu głosowania przedstawiciele Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Polsce naruszyli ordynację wyborczą, prowadząc w tzw. ciszy przedwyborczej agitację wyborczą, w której nawoływali do głosowania na Lecha Wałęsę. O tym fakcie świadczą wypowiedzi w środkach masowego przekazu informacji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje
Stosownie do art. 72 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezy- denta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398 ze zm.) przeciwko wyborowi Prezydenta może być wniesiony protest z powodu naruszenia przepisów tej ustawy albo z powodu dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wyborom, jeżeli to naruszenie lub przestępstwo mogło wywrzeć wpływ na wynik wyborów. Z przepisu tego i art. 73 ust. 1 tej ustawy wynika, że protest może być złożony wyłącznie przeciwko wyborowi konkretnej osoby na urząd Prezydenta, po podaniu tego do publicznej wiadomości w formie obwieszczenia przez Państwową Komisję Wyborczą. Wyniki głosowania i wyborów Państwowa Komisja Wyborcza podała w dniu 20 listopada 1995 r. do publicznej wiadomości w formie obwieszczenia, z którego wynika, że na urząd Prezydenta RP został wybrany Aleksander Kwaśniewski, a nie Lech Wałęsa.
Wymieniona ustawa nie przewiduje możliwości wniesienia protestu przeciwko kan- dydatowi, który nie został wybrany na urząd Prezydenta, lecz tylko przeciwko wyborowi Prezydenta
Ponadto z powodu naruszenia tzw. ciszy przedwyborczej przez wyborców lub inne osoby, ustawa nie przewiduje sankcji unieważnienia wyników głosowania lub ważnie oddanych głosów przez wyborców na określonego kandydata na urząd Pre- zydenta RP oraz nie uprawnia wyborców do składania wniosków do Sądu Najwyższego o unieważnienie wyników głosowania z powodów wskazanych przez wnioskodawcę.
Wobec tego, że pismo Romana W. nie zawiera protestu przeciwko wyborowi Prezydenta elekta, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że należało postanowić jak w sentencji.