prosto w prawo Dla profesjonalistów

Postanowienie SN z 4 stycznia 2011 r., SDI 29/10

PostanowienieSąd Najwyższy·4 stycznia 2011 r.

Powołane przepisy (17)

Sprawa
w sprawie Bogusława L., obwinionego z art. 66 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze w zw. z art. 178a § 1 k.k.,
Rozpoznanie
w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 4 stycznia 2011 r. kasacji, wniesionej przez obwinionego od orzeczenia Odwoławczego Sądu Dyscypli- narnego dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym z dnia 9 września 2010 r., zmieniającego orzeczenie Sądu Dyscyplinarnego dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym w Warszawie z dnia 2 listopada 2009 r., o d d a l i ł kasację (...).
Skład
sędzia SN P. Kalinowski przewodniczący, sprawozdawca
Sędziowie SN: T. Artymiuk, B. Skoczkowska.

Sentencja

POSTANOWIENIE Z DNIA 4 STYCZNIA 2011 R. SDI 29/10

Fakt zatarcia z mocy prawa skazania przez sąd karny za czyn będący przestępstwem o znamionach tożsamych z przewinieniem dyscyplinarnym nie tworzy innej okoliczności wyłączającej ściganie w rozumieniu art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k. Odpowiedzialność dyscyplinarna za czyn stanowiący naruszenie godności sprawowanego urzędu prokuratorskiego oraz będący jednocześnie przestępstwem, następuje równolegle do odpowiedzialności karnej i zreali- zowanie tej ostatniej wcale nie zamyka drogi do procesu dyscyplinarnego.

Rzecznik Dyscyplinarny Prokuratora Generalnego: J. Radoniewicz.

Sąd Najwyższy

Uzasadnienie

Orzeczeniem z dnia 2 listopada 2009 r. Sąd Dyscyplinarny dla Prokura- torów przy Prokuratorze Generalnym RP uznał Bogusława L. – ówczesnego prokuratora Prokuratury Rejonowej w P. za winnego tego, że:

  1. w dniu 20 listopada 2004 r. w pobliżu miejscowości W. utrudniał funk- cjonariuszom policji wykonywanie czynności służbowych związanych z podej- rzeniem, że kierował samochodem marki Opel pod wpływem alkoholu, grożąc zwolnieniem ich z pracy, używając słów wulgarnych i usiłując oddalić się ze szpitala w C., gdzie został przewieziony na pobranie krwi do badania na za- wartość alkoholu, czym uchybił godności urzędu prokuratorskiego, tj. popeł- nienia przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 66 ust. 1 i art. 44 ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze, i za to na podstawie art. 67 ust. 1 pkt 2 tej ustawy wymierzył obwinionemu karę dyscyplinarną nagany;
  2. w dniu 20 listopada 2004 r. na drodze publicznej w pobliżu miejsco- wości W. znajdując się w stanie nietrzeźwości kierował samochodem marki

Opel, czym uchybił godności urzędu prokuratorskiego, przy czym czyn ten wyczerpuje znamiona występku z art. 178a § 1 k.k., tj. popełnienia przewinie- nia dyscyplinarnego określonego w art. 66 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1985 r. o prokuraturze w zw. z art. 178a § 1 k.k. i za to na podstawie art. 67 ust. 1 pkt 4 tej ustawy wymierzył obwinionemu karę dyscyplinarną przenie- sienia na inne miejsce służbowe;

Ponadto, Sąd pierwszej instancji orzekł o uchyleniu zawieszenia obwi- nionego w czynnościach służbowych.

Powyższe rozstrzygnięcie zostało zaskarżone przez obwinionego, który w swoim odwołaniu zarzucił kwestionowanemu orzeczeniu:

Powołując się na tak sformułowane zarzuty skarżący wniósł o:

Sądu pierwszej instancji w tej części i przekazanie sprawy temu sądowi do ponownego rozpoznania.

Z ostrożności procesowej skarżący wniósł ponadto alternatywnie:

Rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji zaskarżył także Rzecznik

Dyscyplinarny Prokuratury Apelacyjnej w W., który wniósł odwołanie na nie- korzyść obwinionego prokuratora Bogusława L. w części dotyczącej orzecze- nia o karze wymierzonej za czyn opisany w punkcie II. Podnosząc zarzut ra- żącej niewspółmierności wymierzonej kary do wagi przypisanego obwinione- mu przewinienia dyscyplinarnego autor odwołania wniósł o zmianę zaskarżo- nego orzeczenia i wymierzenie kary dyscyplinarnej wymienionej w art. 67 ust. 1 pkt 5 ustawy o prokuraturze, tj. wydalenia ze służby prokuratorskiej.

Po rozpoznaniu powyższego środka zaskarżenia Odwoławczy Sąd

Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym orzeczeniem z dnia 9 września 2010 r.:

Obecnie, obwiniony Bogusław L. wniósł kasację od tego ostatniego orzeczenia, zaskarżając je w części dotyczącej punktu II i zarzucając rażące oraz mogące mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia naruszenie przepisów pra- wa procesowego w postaci obrazy:

a/ braku uchylenia orzeczenia Sądu pierwszej instancji, które zostało wydane po zaistnieniu innej okoliczności wyłączającej ściganie w postaci za- tarcia skazania za czyn z art. 178a § 1 k.k., którego znamiona były tożsame ze znamionami przewinienia dyscyplinarnego;

b/ wydaniu orzeczenia reformatoryjnego w zakresie czynu opisanego w pkt. II – po przedawnieniu karalności tego przewinienia na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy o prokuraturze wobec upływu w dniu 20 listopada 2009 r. okre- su 5 lat od jego popełnienia i braku możliwości przedłużenia karalności tego przewinienia na podstawie art. 68 ust. 2 ustawy o prokuraturze z powodu za- 6 tarcia skazania za czyn z art. 178a § 1 k.k., którego znamiona były tożsame ze znamionami przewinienia dyscyplinarnego.

Powołując się na powyższe zarzuty skarżący wniósł alternatywnie: o uchylenie zakwestionowanego rozstrzygnięcia Sądu odwoławczego w za- skarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi

Dyscyplinarnemu dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym lub unie- winnienie go od popełnienia czynu, ewentualnie o uchylenie orzeczenia w za- skarżonej części i umorzenie postępowania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje

Kasacja wniesiona przez obwinionego Bogusława L. – nie okazała się zasadna. Przyznać trzeba wprawdzie po części rację skarżącemu, że motywy pisemne sądu odwoławczego w tej sprawie nie są nazbyt rozbudowane, ale jednak w sposób dostateczny pozwalają poznać sposób rozumowania i ar- gumenty, jakimi kierował się ten sąd oddalając zarzuty jego odwołania, a za- razem modyfikując orzeczenie Sądu pierwszej instancji zgodnie z wnioskiem rzecznika dyscyplinarnego. Z motywów kasacji wynika natomiast, że w istocie jej autor nie tyle wykazał pominięcie przez Sąd odwoławczy podniesionych przez niego zarzutów, ile kontestował oceny i argumenty zaprezentowane w uzasadnieniu orzeczenia będącego przedmiotem obecnego zaskarżenia.

Jednak brak pełnej satysfakcji ze sposobu i zakresu zaprezentowania wywo- dów Sądu odwoławczego nie uzasadnia jeszcze przekonania, że doszło do naruszenia dyspozycji art. 433 § 2 k.p.k., jak również art. 457 § 3 k.p.k., a tym bardziej w takim stopniu, aby wpłynęło to na treść prawomocnego rozstrzy- gnięcia. Jedynie dla porządku i na marginesie trzeba bowiem przypomnieć skarżącemu, że kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia, ma wła- sne podstawy oraz tryb procedowania i nie stanowi elementu kontroli instan- cyjnej, a zatem nie do wzorca takiej kontroli należało odwoływać się w obec- nym postępowaniu. Na tym etapie procesu, odrębne są także zasady warto- ściowania ewentualnych uchybień zwykłego postępowania odwoławczego.

Skuteczność kasacji powiązana jest bowiem z koniecznością łącznego wyka- zania zarówno wystąpienia naruszenia prawa i to mającego rażący charakter, jak i jego wpływu na treść skarżonego rozstrzygnięcia, przy czym wpływ ten musi osiągnąć stopień istotny.

Przechodząc do zagadnienia zarzutów kasacyjnych sformułowanych w tej sprawie, uznać należało, że ani nie wskazują one na dopuszczenie się przez sąd odwoławczy rażącego naruszenia obowiązującego prawa, ani tym bardziej nie są w stanie powiązać okoliczności podnoszonych jako uchybienia

D. K. i B. S. twierdząc, że były one większe niż ustalił to Sąd pierwszej in- stancji, a fakt ten posłużył za podstawę „wnioskowania w zakresie ustalenia faktu głównego”. Okoliczność ta została rozważona przez Sąd odwoławczy i potraktowana jako przejaw polemiki, co w innych realiach można byłoby uznać dopiero za punkt wyjścia do bardziej rozwiniętego odniesienia się do zarzutu odwoławczego, gdyby nie to, że obwiniony prezentując swoją analizę czasowo-przestrzenną nie uwzględnia znaczenia drugiego połączenia telefo- nicznego nawiązanego przez świadka D. K. z dyżurnym komendy policji w P. Ta ostatnia okoliczność całkowicie zmienia bowiem relację czasową między poszczególnymi zdarzeniami, a podkreślić należy, że nie znajduje odpowied- niego odzwierciedlenia w wywodach kasacji. Zauważając powyższe, trzeba od razu powiedzieć, że zagadnienie analizy czasowej poszczególnych połą- 8 czeń telefonicznych nie ma jednak aż takiego znaczenia, jakie stara się mu nadać skarżący. Wbrew jego wywodom, wcale nie stanowi ona decydującej przesłanki w ustaleniu faktu głównego. Znaczenie tego zarzutu, jak i zresztą następnego – odwołującego się do dyrektyw zawartych w art. 457 § 3 k.p.k. – trzeba bowiem oceniać przez pryzmat zupełnie innego zagadnienia o zasad- niczym znaczeniu w tej sprawie. Sama analiza czasu, w jakim poszczególne osoby pojawiały się na miejscu zdarzenia będącego przedmiotem obecnego postępowania – niezależnie od tego, czy uwzględniająca dwie rozmowy tele- foniczne świadka D. K., czy też pomijająca godzinę przeprowadzenia drugiej z tych rozmów – w każdym wariancie pozostawia pewien (dłuższy lub krót- szy) margines czasu, kiedy żaden z ujawnionych świadków nie obserwował pojazdu obwinionego. Właśnie do tego braku zależności między czasem ob- serwacji podawanym przez różne osoby a ustaleniem dotyczącym osoby kie- rującej pojazdem przed wjechaniem do rowu, odwołał się Sąd drugiej instan- cji stwierdzając, że kwestia różnic czasowych w przyjeździe i odjeździe po- szczególnych świadków „nie jest w stanie podważyć prawidłowego ustalenia przez Sąd Dyscyplinarny faktu, iż to obwiniony będąc w stanie nietrzeźwości prowadził powyższy pojazd”. W tym bowiem zakresie podstawowe znaczenie ma skuteczne odrzucenie wersji wydarzeń przedstawionej w wyjaśnieniach obwinionego, której wiarygodność została zakwestionowana. Sąd odwoław- czy trafnie podkreślił przy tym, że ocena wyrażona w tym zakresie przez Sąd pierwszej instancji w żadnym stopniu nie wykracza poza granice wytyczone przez dyrektywy zawarte w przepisie art. 7 k.p.k. Odwołano się przy tym wprost m. in. do zasad prawidłowego rozumowania i doświadczenia życiowe- go, i ten pogląd trzeba w całości podzielić. Niewątpliwie skomprymowany charakter tej wypowiedzi, stanowiący jej pewien niedostatek, nie może jednak przysłaniać faktu, że wyrażona w niej ocena odnosiła się do tego elementu wypowiedzi obwinionego, która opierała jego linię obrony na tezie, że będąc doświadczonym prokuratorem i funkcjonariuszem policji z 20-letnim stażem 9 powierzył swój pojazd i siebie jako pasażera osobie, którą spotkał przypad- kowo i bez sprawdzenia nie tylko kim jest w rzeczywistości i jak się naprawdę nazywa, ale nawet bez upewnienia się, czy jest trzeźwa, potrafi kierować sa- mochodem i czy w ogóle posiada prawo jazdy. Sposób odniesienia się przez

Sąd odwoławczy do takich twierdzeń obwinionego, choć niewątpliwie bardzo skrótowy – w realiach tej sprawy – można było uznać za wystarczający i nie naruszający w rażący sposób dyspozycji przepisów art. 457 § 3 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k.

Sąd Najwyższy nie podzielił też zarzutów skargi kasacyjnej odwołują- cych się do uchybień stanowiących tzw. bezwzględne przyczyny odwoławcze wymienione w art. 439 § 1 pkt 11 i pkt 6 k.p.k. Sam fakt zatarcia z mocy pra- wa skazania przez sąd karny za czyn będący przestępstwem o znamionach tożsamych z przewinieniem dyscyplinarnym nie tworzy innej okoliczności wy- łączającej ściganie w rozumieniu art. 17 § 1 pkt 11 k.p.k. Odpowiedzialność dyscyplinarna za czyn stanowiący naruszenie godności sprawowanego urzę- du prokuratorskiego oraz będący jednocześnie przestępstwem, następuje (niejako) równolegle do odpowiedzialności karnej i zrealizowanie tej ostatniej wcale nie zamyka drogi do procesu dyscyplinarnego. Wręcz przeciwnie, orzecznictwo Sądu Najwyższego podkreśla zarówno samodzielność jurys- dykcyjną sądów dyscyplinarnych i sądów powszechnych, jak i znaczenie stwierdzenia przez sąd powszechny faktu popełnienia przestępstwa – z punk- tu widzenia możliwości przypisania deliktu dyscyplinarnego wyczerpującego również znamiona przestępstwa (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Naj- wyższego z dnia 28 września 2006 r., I KZP 8/06, OSNKW 2006, z. 10, poz. 87). Ograniczenie możliwości ponoszenia konsekwencji dyscyplinarnych za delikt dyscyplinarny jako następstwo zakończenia procesu karnego – nawet po zatarciu skazania – musiałoby wynikać z wyraźnego przepisu, którego au- tor kasacji nie wskazuje, podobnie zresztą, jak i jakiegokolwiek uzasadnienia swego poglądu.

Nie zasługiwał na uwzględnienie również zarzut orzekania reformato- ryjnego przez Sąd odwoławczy w warunkach przedawnienia karalności delik- tu dyscyplinarnego, co miałoby stanowić bezwzględną przyczynę uchylenia zaskarżonego orzeczenia wymienioną w art. 439 § 1 pkt 9 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 6 k.p.k. Znamiona deliktu dyscyplinarnego przypisanego obwinio- nemu są tożsame ze znamionami przestępstwa z art. 178a § 1 k.k., za które został prawomocnie skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w C. z dnia 10 lu- tego 2006 r., utrzymanym w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego w P. z dnia 2 czerwca 2006 r. To ostatnie orzeczenie wydane w postępowaniu karnym w sposób ostateczny obaliło domniemanie niewinności obwinionego w odnie- sieniu do czynu z dnia 20 listopada 2004 r., polegającego na kierowaniu sa- mochodem po drodze publicznej w stanie nietrzeźwości (na uprawnienie są- du powszechnego do rozstrzygania o tym, że czyn będący deliktem dyscypli- narnym wyczerpuje znamiona przestępstwa zwrócił uwagę Sąd Najwyższy m. in. w postanowieniu z dnia 27 listopada 2003 r., SNO 73/03, Lex nr 471884).

Z tą chwilą – w toczącym się równolegle postępowaniu dyscyplinarnym – zmienił się również status tego czynu – z zarzuconego deliktu dyscyplinarne- go stał się on czynem o podwójnym niejako charakterze, tj. zarzuconym delik- tem dyscyplinarnym wyczerpującym znamiona przestępstwa. Pozwalało to na prowadzenie postępowania dyscyplinarnego w granicach czasowych wynika- jących z dyspozycji art. 68 ust. 2 ustawy o prokuraturze. Taki też charakter czynu obwinionego Bogusława L. przypisano mu orzeczeniem Sądu pierw- szej instancji z dnia 2 listopada 2009 r. W tym zakresie ustalenia i ocena są- du dyscyplinarnego okazały się zbieżne ze stanowiskiem wyrażonym wcze- śniej w wyroku sądu powszechnego orzekającego w postępowaniu karnym.

Tym samym, z punktu widzenia instytucji przedawnienia karalności przewi- nienia dyscyplinarnego uznać należało, że w tej sprawie już w momencie uprawomocnienia się wyroku sądu powszechnego, którym przypisano Bogu- sławowi L. przestępstwo polegające na kierowaniu pojazdem mechanicznym 11 w stanie nietrzeźwości, także w toczącym się równolegle postępowaniu dys- cyplinarnym, otworzył się nowy – dłuższy termin przedawnienia wynikający z art. 68 ust. 2 ustawy o prokuraturze w zw. z art. 101 § 1 ust. 4 k.k. i art. 102 k.k. Przedmiotowe postępowanie dyscyplinarne toczyło się bowiem również o czyn, który jednocześnie stanowił przestępstwo. Fakt późniejszego zatarcia skazania obwinionego przez sąd powszechny za to przestępstwo nie powo- duje natomiast ponownego skrócenia okresu przedawnienia karalności delik- tu dyscyplinarnego, który wcześniej uległ skutecznemu przedłużeniu.

Mając na uwadze wszystkie podniesione okoliczności Sąd Najwyższy orzekł, jak na wstępie.

Źródło: SAOS (System Analizy Orzeczeń Sądowych) ↗, pobrane 26.09.2026. Treść dosłownie; przetworzyliśmy: podział na sekcje, układ według wzoru orzeczenia (metryka, punkty sentencji, nagłówki ze zdań sądu), linki do przepisów, wyróżnienia i zakrycie numerów PESEL, dowodów, paszportów i rachunków, których anonimizacja u wydawcy nie objęła. Wiążący jest tekst u wydawcy. Dane osobowe w dokumencie albo błąd? Napisz: zgłoś błąd; dane osobowe zakryjemy w ciągu 7 dni.

Zapytaj o swoją sytuację

5 wyjaśnień za darmo. Logowanie przez Google albo e-mail, bez hasła i bez karty.