Uzasadnienie
Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 28 lipca 2004 r., wydanym po uprzednim uchyleniu przez Sąd Najwyższy w trybie kasacji poprzednich wyroków w tej sprawie, uznał Wiesława B. i Dariusza S. za winnych popeł- nienia w dniu 23 września 1997 r. w W., wspólnie i w porozumieniu z innym jeszcze nieustalonym dotąd mężczyzną, zabójstwa Marka Ł. i na podstawie art. 148 § 1 k.k. z 1969 r., skazał każdego z oskarżonych na karę po 15 lat pozbawienia wolności. Po rozpoznaniu apelacji obrońców oskarżonych, w których zarzucano błąd w ustaleniach faktycznych, obrazę art. 148 § 1 k.k. oraz obrazę przepisów postępowania i art. 6 Europejskiej Konwencji o
Ochronie Praw Człowieka, Sąd Apelacyjny w W., wyrokiem z dnia 26 stycznia 2005 r. utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. W kasacjach wywiedzionych od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego przez obrońców skazanych podniesiono zarzuty: obrazy prawa materialnego, a to art. 148 § 1 k.k. przez skazanie Wiesława B. z tego przepisu mimo niewy- czerpania przezeń znamion tam wskazanych z uwagi na brak motywu za- bójstwa, obrazy przepisów postępowania, tj. art. 4, 5 § 2, art. 6 i 7 k.p.k.
3 oraz art. 6 EKPC przez niezasadne wyciąganie wniosków z dowodów, któ- re nasuwały poważne wątpliwości odnośnie ich wiarygodności, opieranie się na wybranych dowodach, w tym zeznaniach świadków incognito, któ- rych wiarygodność oceniona została w sposób dowolny, a których praw- dziwości i wiarygodności oskarżony nie mógł w żadnej fazie postępowania zweryfikować oraz obrazy przepisów procesowych, a to art. 5 § 2, 7, 184, 389 § 2, art. 391 § 3 i 410 k.p.k., przez rozstrzyganie wątpliwości na nieko- rzyść oskarżonego Dariusza S., dowolną ocenę dowodów, utajnienie ze- znań świadków incognito w sposób uniemożliwiający obronę i nieujawnie- nie ich mimo ustania powodów utajnienia, nieustalenie powodów rozbież- ności w zeznaniach oraz pominięcie przy ustaleniach faktycznych niektó- rych zeznań, a także przepisów art. 433 § 2, art. 457 § 3 i art. 442 § 2 k.p.k. (z treści uzasadnienia kasacji wynika jednak, że chodzi o art. 442 §
- w zw. z art. 518 k.p.k. przez nierozważenie wszystkich zarzutów apela- cji, brak wskazania podstaw uznania zarzutów apelacyjnych za niezasadne oraz nieuwzględnienie wskazań Sądu Najwyższego zawartych w wyroku uchylających poprzednie orzeczenia odnośnie co do przeprowadzenie do- wodu z zeznań świadków anonimowych i jednego z nowych świadków.
Wysuwając te zarzuty obrońcy skazanych wnosili o uchylenie obu zapa- dłych w sprawie wyroków i przekazanie jej do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji, a obrońcy Wiesława B. także ewentualnie o uniewin- nienie go w instancji kasacyjnej. W odpowiedzi na te kasacje Prokurator
Apelacyjny w W. wniósł o ich oddalenie jako oczywiście bezzasadnych, zaś prokurator Prokuratury Krajowej, na rozprawie kasacyjnej – jako niezasad- nych.
Rozpoznając te kasacje Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Kasacje są częściowo zasadne, ale przy tym w stopniu nakazującym uchylenie obu wydanych wyroków z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji. Całkowicie niezasadna jest jedynie ka- 4 sacja odwołująca się do rzekomej obrazy art. 148 § 1 k.k., z uwagi na nie- wykazanie po stronie Wiesława B. motywu dokonania czynu określonego w tym przepisie. W tej materii wypowiedziały się bowiem wyraźnie sądy obu instancji i uważna lektura uzasadnień ich wyroków wskazuje, że uchybienie to w ogóle nie miało miejsca. Oczywiście, z uwagi na uchylenie obu wyro- ków z innych powodów i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi meriti, sąd ten jednak i tak będzie musiał odnieść się do owej kwe- stii w razie wydawania wyroku skazującego. Gdy zaś chodzi o pozostałe dwie kasacje, to są one zasadne w zakresie, w jakim podnoszą uchybienia dotyczące przeprowadzania dowodu z zeznań świadków incognito. W tej materii doszło rzeczywiście do obrazy art. 6, 7 i 184 k.p.k. oraz art. 6
EKPC, a także art. 433 § 2 i art. 457 § 3 k.p.k.
Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 lutego 2003 r., uchylającym po- przednie wydane w tej sprawie orzeczenia, wskazał na potrzebę przesłu- chania jednego ze świadków, którego zeznania, zawarte w aktach innej sprawy, uznano za nie w pełni wartościowe bez bezpośredniego przepro- wadzenia tego dowodu, a także ponowienia dowodów z zeznań świadków incognito, wyłączenia z treści jawnych protokołów tych czynności jedynie okoliczności, które mogłyby ujawnić tożsamość świadków, ustosunkowania się do dotychczasowych rozbieżności w ich zeznaniach, wyjaśnienia, czy i z jakich powodów daje się im wiarę i w jakim zakresie się to czyni, a także ustosunkowania się do kwestii podnoszonego ujawnienia niektórych z tych świadków, z rozważeniem, czy zachodzą powody do uchylenia ich anoni- mizacji. I trzeba stwierdzić, że zalecenia te sąd ponownie rozpoznający sprawę w zasadzie zrealizował, ale niestety uczynił to z naruszeniem obo- wiązujących przepisów procesowych, gdy chodzi o przeprowadzenie do- wodów ze świadków anonimowych. Nie jest natomiast zasadny zarzut ja- koby nie uwzględniono w ustaleniach faktycznych nowego, nakazanego przez Sąd Najwyższy, dowodu z zeznań świadka D. S., gdyż na uwzględ- 5 nienie tego dowodu wskazuje wyraźnie uzasadnienie wyroku sądu pierw- szej instancji i wskazywał na to już sąd odwoławczy. Powtarzanie tego za- rzutu w kasacji jest więc nietrafne i może dziwić, jeżeli zważy się, że jest to dowód niekorzystny dla obu oskarżonych.
Wracając zaś na grunt problematyki dowodów z zeznań świadków anonimowych, to należy zauważyć, że sąd meriti przeprowadzając ponow- nie te dowody procedował już po dniu 1 lipca 2003 r., a więc po zmianie art. 184 k.p.k., dokonanej ustawą z dnia 10 stycznia 2003 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 155). Rozprawę rozpoczęto bowiem dnia 15 lipca 2003 r., a świadków tych przesłuchiwano w dniach: 23 marca 2004 r., 29 marca 2004 r. oraz 18 maja 2004 r. Tym samym, zgodnie z nowym § 3 zd. 2 art. 184 k.p.k. w przesłuchaniu świadków anonimowych mieli prawo wziąć udział prokurator, oskarżony i jego obrońca, z tym że oskarżonego pozbawionego wolności należało sprowadzić na te przesłuchania jedynie wtedy, gdyby sąd uznał to za konieczne (art. 184 § 3 zd. 3 k.p.k.). Powyższe rozwiązanie oznaczało jednak, stosownie do art. 117 § 1 k.p.k., potrzebę zawiadomienia tych podmiotów o miejscu i czasie owych czynności lub co najmniej o miejscu, w jakim powinni się stawić, aby uczestniczyć w przesłuchaniu. Innymi sło- wy przy przesłuchiwaniu przez sąd od dnia 1 lipca 2003 r. świadka incogni- to, z uwagi na prawo oskarżonego i jego obrońcy do udziału w takim prze- słuchaniu (art. 184 § 3 zd. 2 k.p.k.), sąd ma obowiązek zawiadomić te podmioty o czasie i miejscu przesłuchania (art. 117 § 1 k.p.k.), przy czym zawiadomienie to może być przekazanie także telefaksem lub pocztą elek- troniczną (art. 132 § 3 k.p.k.) albo telefonicznie z udokumentowaniem tego powiadomienia (art. 137 k.p.k.) i może ograniczyć się do wskazania czasu i miejsca, w jakim należy się stawić, aby wziąć udział w czynności, a miejsce to nie musi być tożsame z miejscem przesłuchania. Można jednak nie sprowadzać na to przesłuchanie oskarżonego pozbawionego wolności, je- żeli sąd nie uzna jego udziału w tej czynności za konieczny (art. 184 § 3 6 zd. 3 i art. 396 § 3 zd. 2 k.p.k.). Jednakże sąd nie może zasłaniać się trud- nościami technicznymi i uniemożliwiać z tego powodu obronie udziału w przesłuchaniu. Nie jest także dopuszczalne żądanie, aby obrona ograniczy- ła się do przedłożenia sądowi pytań skierowanych do świadka anonimowe- go, które to pytania będą zadane świadkowi przez sąd podczas przesłu- chania prowadzonego pod nieobecność oskarżonego i obrońcy, jako że nie spełnia to ustawowego wymogu udziału w przesłuchaniu. Rozwiązanie, dopuszczające pisemne przedłożenie pytań do świadka anonimowego przez obrońcę lub oskarżonego, było możliwe przed dniem 1 lipca 2003 r., kiedy to ówczesny § 4 art. 184 k.p.k. uzależniał uczestnictwo obrońcy i oskarżonego w przesłuchaniu świadka incognito od możliwości zapewnie- nia warunków wyłączających ujawnienie tożsamości tego świadka. Obec- nie na sądzie spoczywa obowiązek przeprowadzenia przesłuchania w miejscu i w sposób uniemożliwiający ujawnienie owej tożsamości (art.184 § 3 zd. 1 k.p.k.), w tym z zastosowaniem urządzeń do przesłuchania na od- ległość (art.184 § 4 k.p.k.), ale obronie gwarantuje się pełne prawo udziału w tym przesłuchaniu, dopuszczając jedynie niesprowadzanie na nie same- go oskarżonego pozbawionego wolności (art. 184 § 3 zd. 2 i 3).
Tymczasem w niniejszej sprawie sytuacja w tej materii wyglądała na- stępująco. Na rozprawie w dniu 20 lutego 2004 r. sąd ogólnie poinformował strony o tym, że w ciągu miesiąca będą przesłuchiwani świadkowie inco- gnito, co mogłoby być uznane za powiadomienie, ale jedynie wobec oskar- żonych, jeżeli sąd nie uznawał za konieczne ich sprowadzanie na tę czyn- ność. Tylko jednak w protokole przesłuchania jednego świadka odnotowa- no, że obrońcy oskarżonych powiadomieni telefonicznie o tej czynności nie stawili się na przesłuchanie. Brak natomiast takich odnotowań w protoko- łach przesłuchań innych świadków. W aktach sprawy brak też jakichkolwiek notatek, które wskazywałyby na telefoniczne powiadomienie obrońców oskarżonych o miejscu i czasie tych przesłuchań, jak i ewentualnej doku- 7 mentacji innego powiadomienia. Na rozprawie kasacyjnej, obecny tu obrońca oskarżonego Dariusza S. oświadczył, że w toku postępowania obrońcy nie byli powiadamiani o poszczególnych przesłuchaniach świad- ków anonimowych, ale nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego po odczytaniu na rozprawie w dniu 20 maja 2004 r. protokołu przesłuchania świadka, w którym odnotowano niestawiennictwo obrońców po uprzednim telefonicz- nym ich powiadomieniu, nie zgłoszono zastrzeżeń w tej kwestii i zezwolono na zapisanie, że: „Strony nie zgłaszają uwag, co do odczytanego wypisu z protokołu przesłuchania świadka”. Podobne adnotacje o braku zastrzeżeń poczynione są po odczytaniu na rozprawie protokołów z przesłuchań in- nych świadków z tym, że tu w odczytywanych protokołach brak już infor- macji o zawiadomieniu obrońców o tych przesłuchaniach oraz o fakcie ich niestawiennictwa. Odnotowano jedynie obecność składu orzekającego i prokuratora; ten ostatni był więc powiadamiany i brał udział w każdym przesłuchaniu. Akta sprawy wskazują natomiast, że nie byli powiadomieni o przesłuchaniach przywołanych wyżej dwóch świadków incognito obrońcy i oskarżeni, i przez to obrońcy nie wzięli udziału w tych przesłuchaniach.
Uchybiono tym samym wymogom art. 184 § 3 zd. 3 k.p.k., a uchybienie to stanowi rażące naruszenie prawa procesowego mogące w istotny sposób wpływać na treść orzeczenia. Dotyczy bowiem dowodów, których istota ogranicza w określony sposób realizację prawa oskarżonego do obrony, a przy tym w sytuacji, gdy in concreto niektóre okoliczności ustalone zostały jedynie w oparciu o te dowody. Kwestią omawianej obrazy nie zajął się przy tym sąd odwoławczy, mimo wysuniętego w apelacjach zarzutu naru- szenia art. 184 k.p.k. oraz art. 7 k.p.k. i art.6 EKPC przez oparcie się na dowodach, których obrona nie mogła w żaden sposób zweryfikować. Sąd drugiej instancji ogólnikowo jedynie wskazał, że sąd meriti zrealizował za- lecenia Sądu Najwyższego, gdyż przeprowadził ponownie dowód z zeznań świadków incognito i ustosunkował się do ich zmienianych oświadczeń do- 8 wodowych. Nie zauważył jednak, że przesłuchania tych świadków prze- prowadzono z rażącą obrazą art. 184 § 3 k.p.k. i przez to pozbawiono obronę możliwości zadania owym świadkom pytań.
Nałożyło się na to jeszcze jedno naruszenie. Otóż przy przeprowa- dzaniu przesłuchań świadków incognito jeden z nich, co odnotowano też w części jawnej protokołu jego przesłuchania, wyraźnie oświadczył, że nie czuje obecnie żadnej obawy niebezpieczeństwa dla życia czy zdrowia swego oraz swych najbliższych i może składać zeznania na rozprawie, a przy ujawnieniu jego zeznań złożonych w roli świadka anonimowego usto- sunkuje się do nich. Do zniesienia animizacji nie doszło, co było podno- szone w apelacjach, ale zdaniem sądu odwoławczego sąd meriti wyjaśnił, dlaczego nie uwzględnił wniosku tego świadka o odtajnienie jego zeznań, zatem zarzut ów nie jest zasadny. Rzecz jednak w tym, że sąd pierwszej instancji wypowiedział się w tej kwestii dopiero w uzasadnieniu wyroku stwierdzając tam, iż „dla Sądu nie ulega wątpliwości, że jedynym celem ta- kiego oświadczenia była chęć odwołania zeznań obciążających oskarżo- nych. Chęć ta wynika przy tym z obawy przed oskarżonym”, a nadto, że „wniosek ten zresztą i tak nie mógł być uwzględniony z uwagi na treść art. 184 § 8 k.p.k.” ponieważ „w czasie wydania postanowienia o zachowaniu w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka ist- niała obawa niebezpieczeństwa dla jego życia lub zdrowia”. Z uwagi na treść art. 184 k.p.k. taki sposób postąpienia z wnioskiem świadka jest nie- prawidłowy. Na rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej su- gerował, że oświadczenie tego świadka w kwestii odtajnienia nie było w istocie wnioskiem, gdyż uzależniał on swe zeznawanie na jawnej rozprawie od decyzji sądu. Zauważyć jednak trzeba, że sądy orzekające w tej sprawie nie miały wątpliwości odnośnie charakteru omawianego oświadczenia owego świadka i potraktowały go jako wniosek o odtajnienie.
Oba sądy nie zauważyły jednak, że podstawą rozstrzygania w przedmiocie tego wniosku nie mógł być przepis § 8 art. 184 k.p.k., gdyż do- tyczy on zniesienia anonimizacji w razie ujawnienia osoby świadka incogni- to, złożenia przezeń fałszywych zeznań lub ustalenia, że w chwili podej- mowania decyzji o utajnieniu nie istniały w rzeczywistości obawy uzasad- niające anonimizację świadka. Podstawę taką stanowił natomiast art. 184 § 7 k.p.k., który upoważnia świadka incognito do wystąpienia o uchylenie po- stanowienia o utajnieniu. Już w wyroku uchylającym poprzednie orzeczenia wydane w tej sprawie Sąd Najwyższy zauważył, że wprawdzie stan zagro- żenia, o jakim mowa w art. 184 § 1 k.p.k. jest bez wątpienia stanem obiek- tywnym, ale nie można pomijać zupełnie subiektywnych odczuć świadka i np. wbrew jego wyraźnej woli i oświadczeniu, że nie odczuwa zagrożeń, czynić świadkiem anonimowym. Także w doktrynie wskazuje się, że o dal- szym utajnieniu może decydować również wola świadka oraz że świadek może chcieć zrezygnować z roli świadka anonimowego i należy wówczas rozważyć uchylenie postanowienia o utajnieniu (P. Wiliński: Świadek inco- gnito w polskim procesie karnym, Kraków 2003, s. 498). W żadnej mierze w takim wypadku nie można uzasadniać odmowy uwzględnienia wniosku świadka o zniesienie anonimizacji jego chęcią odwołania zeznań obciąża- jących, jak to uczyniono w niniejszej sprawie; rozumowanie takie razi wręcz dowolnością i brakiem obiektywizmu. Obowiązkiem świadka jest mówienie prawdy, może on jednak zmieniać swoje zeznania, a obowiązkiem sądu jest ocena całokształtu tych zeznań w kontekście innych dowodów dla ustalenia, które z oświadczeń dowodowych świadka są wiarygodne, zaś świadek w razie świadomego zeznania nieprawdy ponosił będzie odpowie- dzialność karną, o której możliwości poniesienia jest on pouczany. Sąd nie może natomiast, przy podejmowaniu decyzji w kwestii wniosku świadka incognito o uchylenie jego anonimizacji, przesądzać sposobu postąpienia tego świadka po uchyleniu postanowienia o utajnieniu jego tożsamości, jak 10 i z góry zakładać, że zmienione zeznania, jeżeli będą miały charakter od- ciążający, będą nieprawdziwymi. Merytorycznie zatem uzasadnienie decy- zji odmawiającej uwzględnienia wniosku świadka incognito o uchylenie po- stanowienia o jego anonimizacji było wadliwe.
Decyzja ta zapadła jednak wadliwie także od strony procesowej. W aktach brak jest odrębnej decyzji odnośnie odmowy uwzględnienia oma- wianego wniosku. Sąd meriti wypowiada się w tej kwestii tylko w uzasad- nieniu wyroku, co – jak wskazano wcześniej – zaakceptował sąd odwoław- czy. Tymczasem przepis art. 184 § 7 k.p.k. wymaga wyraźnie wydania po- stanowienia „w przedmiocie wniosku”, a więc tak o jego uwzględnieniu, jak i o odmowie uwzględnienia. Postanowienie to może to być następnie za- skarżone zażaleniem przez samego świadka oraz przez oskarżonego i prokuratora w zakresie ich grawamen (w zależności od rodzaju decyzji).
Nie można zatem w przedmiocie wniosku świadka anonimowego o uchyle- nie postanowienia o jego utajnieniu wypowiadać się dopiero po wydaniu wyroku w uzasadnieniu tego orzeczenia. Pozbawia się bowiem w ten spo- sób podmioty wskazane w art. 184 § 7 zd. 2 i 3 w zw. z § 5 tego przepisu możliwości zażalenia się na decyzję w tym przedmiocie w toku postępowa- nia. Należy więc przyjąć, że stosownie do art. 184 § 7 k.p.k. w razie oświadczenia w postępowaniu sądowym przez świadka incognito, że nie czuje on już zagrożeń będących przyczyną jego utajnienia i może składać zeznania jawnie, sąd – po ewentualnym upewnieniu się że świadek w ten sposób występuje z wnioskiem o uchylenie postanowienia o jego utajnieniu
- powinien niezwłocznie rozstrzygnąć w przedmiocie tego wniosku wydając stosowne postanowienie, które należy doręczyć świadkowi, a także oskar- żonemu i jego obrońcy oraz prokuratorowi, jeżeli nie byli oni obecni przy jego wydawaniu (ogłaszaniu), z pouczeniem o sposobie i terminie zaskar- żenia. W sprawie niniejszej zasady te zostały naruszone w sądzie pierw- szej instancji, ale sąd odwoławczy, mimo zarzutów apelacyjnych dotyczą- 11 cych tych kwestii, uznał niesłusznie procedowanie sądu meriti za prawidło- we. I te uchybienia dotknęły więc orzeczenia obu sądów. Mają one charak- ter rażący i mogły – zwłaszcza w powiązaniu z wcześniej wskazanymi na- ruszeniami w przeprowadzaniu dowodu z przesłuchania świadków incogni- to, w tym i tego świadka – mieć istotny wpływ na treść wyroków.
Nagromadzenie się uchybień przy korzystaniu z dowodów ze świad- ków anonimowych w sytuacji, gdy – jak wcześniej wskazano – niektóre okoliczności istotne dla sprawy ustalono jedynie w oparciu o te dowody, zmusza Sąd Najwyższy do uchylenia zarówno wyroku sądu odwoławczego jak i wyroku sądu pierwszej instancji. Tylko bowiem przy ponownym proce- dowaniu przez ostatni ze wskazanych sądów, po prawidłowym przeprowa- dzeniu tam dowodów z przesłuchania świadków anonimowych i analizie ich zmieniających się jak dotąd zeznań w kontekście całokształtu materiału dowodowego, możliwe będzie wydanie orzeczenia z zapewnieniem oskar- żonym rzetelnego procesu. Procedując ponownie Sąd Okręgowy powinien przede wszystkim przesłuchać dwóch świadków incognito, zawiadamiając także obrońców oskarżonych co najmniej o czasie i miejscu, w jakim po- winni się stawić, aby wziąć udział w tych czynnościach. Odnośnie co do oskarżonych sąd ten może skorzystać z art. 396 § 3 zd. 3 k.p.k. Odnośnie trzeciego świadka konieczność przesłuchania nie zachodzi, jeżeli rzeczy- wiście poprzednio obrońcy mimo powiadomienia nie stawili się na tę czyn- ność, chyba że z innych przyczyn przesłuchanie i tego świadka okaże się niezbędne. Przy przesłuchiwaniu świadków incognito sąd powinien zapew- nić warunki techniczne tego przesłuchania uniemożliwiające ujawnienie tożsamości owych świadków. Powinien też baczyć i reagować, aby przez pytania uczestników czynności nie nastąpiło ujawnienie tej tożsamości. W razie pojawienia się wniosków odnośnie odtajnienia świadka sąd powinien procedować z uwzględnieniem wyrażonego wcześniej zapatrywania praw- nego w kwestii rozpoznawania takich wniosków. Sąd Okręgowy powinien 12 także przeprowadzić wszystkie te dowody, które dotyczą okoliczności bę- dących przedmiotem zeznań świadków anonimowych i rozszerzyć postę- powanie dowodowe, gdyby potrzeba taka wyniknęła z przeprowadzanych w ten sposób dowodów, w szczególności z zeznań obecnych świadków anonimowych. Należy także uwzględniając wniesione w tej sprawie środki zaskarżenia baczyć, aby uniknąć uchybień i zapewnić oskarżonym rzetelny proces.
Mając to wszystko na uwadze Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.