Uzasadnienie
Wojskowy Sąd Okręgowy w P. wyrokiem z dnia 21 grudnia 2009 r. uniewinnił kmdr. rez. Tadeusza Kazimierza K. od zarzutu popełnienia za- rzuconych mu przestępstw(...).
Apelację od tego orzeczenia wniósł prokurator i zarzucił:
- błędy w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku mające wpływ na jego treść i przez to uznanie, że oskarżony nie dopuścił się po- pełnienia czynów, które mu zarzucano.
- obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść wyroku, a kon- kretnie:
- art. 397 § 4 k.p.k., przez rozstrzygnięcie wątpliwości wynikających z nie- przeprowadzenia dowodów, których sąd żądał od oskarżyciela publicznego w trybie art. 397 § 1 k.p.k., na korzyść oskarżonego, pomimo że nie miał prawa domagać się ich przedstawienia, ponieważ były one znane Sądowi jeszcze przed rozprawą;
- art. 167 k.p.k. i art. 366 § 1 k.p.k., przez nieprzesłuchanie w charakterze świadków funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, którzy przyjmowali od
Andrzeja D. i Waldemara S. (obaj skorzystali z dobrodziejstwa art. 229 § 6 k.k.) zawiadomienie o przestępstwie, na okoliczność motywów swojego za- chowania.
- obrazę art. 196 § 2 k.p.k. i art.196 § 1 k.p.k., przez oparcie się na wadli- wie przeprowadzonym dowodzie z opinii biegłych, bowiem jeden z nich zo- stał przesłuchany w charakterze świadka.
W związku z tymi zarzutami prokurator wniósł o uchylenie zaskarżo- nego wyroku i przekazanie sprawy Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w
P. do ponownego rozpoznania.
Obrońca oskarżonego w pisemnej odpowiedzi na apelację postulował jej oddalenie.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje
Podniesiony w apelacji zarzut obrazy art. 397 § 4 k.p.k. jest uzasad- niony.
Przed prawną argumentacją dotyczącą tej kwestii, niezbędne jest syntetyczne przedstawienie faktów dotyczących zagadnienia, które będzie omawiane.
Po wniesieniu aktu oskarżenia do Sądu obrońca oskarżonego złożył odpowiedź na to pismo procesowe, w którym jednocześnie wniósł o skie- rowanie sprawy na posiedzenie i rozważenie jej zwrotu prokuratorowi w celu usunięcia istotnych braków postępowania przygotowawczego. Według obrońcy, jednym z tych braków było niewskazanie z imienia i nazwiska oraz nieprzesłuchanie prezesów firm, którzy według aktu oskarżenia mieli przekazywać oskarżonemu korzyści majątkowe za zawarte kontrakty (kwe- stia ta dotyczyła 11 spośród 15 „zarzutów korupcyjnych” – dop. SN).
Wniosek obrońcy o zwrot sprawy prokuratorowi został rozpoznany przez Sąd, któremu przewodniczył sędzia, później wyrokujący w sprawie, który wniosku tego nie uwzględnił z jednozdaniową argumentacją, że „po- stępowanie przygotowawcze zostało przeprowadzone prawidłowo”.
W toku rozprawy Wojskowy Sąd Okręgowy w P. na podstawie art. 397 § 1 k.p.k. postanowił nakazać prokuratorowi uzupełnienie istotnych braków postępowania przygotowawczego, przez m.in. przesłuchanie pre- zesów firm, o których była mowa wcześniej.
Prokurator nie wykonał nakazu Sądu, uzasadniając swoją postawę tym, że wskazane braki postępowania przygotowawczego znane były Są- dowi już w trakcie przygotowania do rozprawy głównej, a w związku z tym nie mógł on sięgnąć do instytucji prawnej przewidzianej w art. 397 § 1 k.p.k.
Jak wynika z treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku postawę pro- kuratora Wojskowy Sąd Okręgowy w P. uznał za „odmowę dostarczenia dowodów”, po czym na podstawie art. 397 § 4 k.p.k. wątpliwości wynikają- ce z ich nieprzeprowadzenia rozstrzygnął na korzyść oskarżonego. Woj- skowy Sąd Okręgowy w P. wyraził przekonanie, że nie mógł omawianych dowodów przeprowadzić z urzędu, bowiem „byłoby to działaniem nie tylko wbrew jednoznacznemu brzmieniu art. 397 § 4 k.p.k., lecz nade wszystko naruszeniem reguł postępowania karnego, w toku którego Sąd nie powi- nien wchodzić w obowiązki Prokuratora i poszukiwać dowodów winy oskar- żonego”.
Rozumowanie Sądu i w konsekwencji sposób procedowania były oczywiście błędne i wynikały z niezrozumienia istoty instytucji opisanej w art. 397 k.p.k. Powołany przepis, po wejściu w życie ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 155), na nowo uregulował możliwość uzupełniania braków postępowania przygotowawczego.
I tak, jeżeli: w toku rozprawy (podkreślenie SN) ujawnią się braki po- stępowania przygotowawczego, są one istotne, a ich usunięcie przez sąd uniemożliwiałoby wydanie wyroku w rozsądnym terminie oraz nie można ich usunąć, poprzez korzystanie z pomocy sądowej wskazanej w art. 396 k.p.k., sąd może postanowieniem rozprawę przerwać lub odroczyć i zakre- ślić oskarżycielowi publicznemu termin do przedstawienia sądowi dowo- dów, których przeprowadzenie pozwoliłoby na usunięcie dostrzeżonych braków.
Ujawnienie braków na rozprawie oznacza, że nie wyszły one na jaw we wcześniejszych fazach postępowania, np. w fazie przygotowania do rozprawy. W świetle okoliczności sprawy nie ulega wątpliwości, że Sąd jeszcze przed rozprawą wiedział, że większość prezesów firm, którzy mieli przekazywać oskarżonemu korzyści nie została ustalona i w związku z tym nie byli oni na tę okoliczność przesłuchani. Wiedza sądu wynikała nie tylko 5 z wniosku obrońcy o rozważenie potrzeby zwrotu sprawy prokuratorowi, ale również z treści przedstawionych w akcie oskarżenia zarzutów i ich uza- sadnienia, w których to częściach składowych tego pisma procesowego wzmiankowani prezesi występują jako osoby anonimowe.
Nie było zatem możliwe zlecanie prokuratorowi dostarczenia wska- zanych mu dowodów na rozprawę, a jedynie zwrócenie sprawy do uzupeł- nienia postępowania przygotowawczego na podstawie art. 345 § 1 k.p.k.
Można to było uczynić również w toku przygotowania do rozprawy głównej.
Ponieważ stało się inaczej, uzasadniony jest pod adresem Wojsko- wego Sądu Okręgowego w P. zarzut, że nie wyjaśnił ważkich okoliczności sprawy, a tym samym wyrokował w oparciu o niepełny materiał dowodowy.
W ocenie Sądu Najwyższego w tej sprawie Sąd dopuścił się również nieprawidłowości związanych z oceną dowodu z opinii biegłych. Zadaniem jej było określenie klauzuli tajności dokumentów, zapisanych w formie elek- tronicznej, które oskarżony przechowywał w swoim domu. Wojskowy Sąd
Okręgowy w P. nie podzielił konkluzji ekspertyzy, że dokumenty te objęte były tajemnicą służbową, do czego miał prawo, ale stanowiska swojego nie uzasadnił w sposób przekonujący. Z lektury uzasadnienia dotyczącego tej kwestii jasno wynika, że opinię tę Sąd uznawał za niepełną, czego przykła- dem mogą być następujące fragmenty jego argumentacji: jeden z autorów opinii przyznał, że „sporządzając opinię… powinien dochować większej sta- ranności i wystąpić do odpowiednich służb MW w celu określenia jaką klauzulę miały dokumenty będące przedmiotem oceny i czy dane zawarte w konkretnych dokumentach zawierały tajemnicę służbową”, pominięto w niej dokumenty źródłowe, co w ocenie sądu „..dyskredytuje opinię tych bie- głych i stanowi wyłącznie ich (biegłych – uwaga SN) subiektywne odczu- cie”. Sąd wytyka też i inne jej błędy, po czym podsumowując swoje wywody stwierdza, że opinia „ stanowi ich subiektywną ocenę, biorąc pod uwagę, iż 6 dokumenty te w Marynarce Wojennej powszechnie traktowane były jako jawne”.
Już chociażby na podstawie wskazanych fragmentów uzasadnienia oczywistą powinnością Sądu było postąpić zgodnie ze wskazaniem zawar- tym w art. 201 k.p.k.
W świetle przedstawionych okoliczności zaskarżony wyrok należało uchylić w całości i sprawę przekazać Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w
P. do ponownego rozpoznania, przede wszystkim po to, by jeszcze przed rozprawą zajął stanowisko odnośnie dowodów, których przedstawienia domagał się od oskarżyciela publicznego. Sąd Najwyższy do innych kwestii poruszonych w apelacji nie odnosił się, bowiem i tak będą musiały być one przedmiotem rozważań (...).