Uzasadnienie
Postanowieniem z dnia 16 października 2015 r. Referendarz sądowy Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie (dalej: WSA w Krakowie) oddalił wniosek R.K. (dalej: skarżący) o zwolnienie od kosztów sądowych i ustanowienie pełnomocnika.
Powyższe postanowienie zostało doręczone skarżącemu ostatecznie w dniu 28 października 2015 r.
W piśmie z dnia 6 listopada 2015 r. (data prezentaty sądowej, z której wynika, że pismo zostało złożone osobiście) zatytułowanym "Prośba" skarżący zwraca się o przywrócenie terminu, cyt.: "od którego przysługuje sprzeciw". Jednocześnie skarżący wskazał, że: "Prośbę swą motywuję swoim stanem zdrowia i złą interpretacją przysługującego mi 7-dniowego terminu do złożenia sprzeciwu. Ja policzyłem dni robocze, a nie biegnące kolejno kalendarzowo".
Wobec powyższego Sąd potraktował ww. pismo z dnia 6 listopada 2015 r., jako wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od postanowienia referendarza sądowego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie w Krakowie z dnia 16 października 2015 r. Dodatkowo skarżący 6 listopada 2015 r. składa osobiście pismo zatytułowane "Sprzeciw od postanowienia" wraz z załącznikami.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zważył, co następuje
Zgodnie z art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2012 r. poz. 270 ze zm. - zwanej dalej p.p.s.a.), jeżeli strona nie dokonała w terminie czynności w postępowaniu sądowym bez swojej winy, sąd na jej wniosek postanowi przywrócenie terminu.
Z kolei przepis art. 87 p.p.s.a. stanowi, że pismo z wnioskiem o przywrócenie terminu wnosi się do sądu, w którym czynność miała być dokonana, w ciągu siedmiu dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu (§ 1). W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu (§ 2). Równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności, której nie dokonała w terminie (§ 4).
W pierwszej kolejności należy zatem stwierdzić, że wniosek skarżącego o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu został złożony w dniu 6 listopada 2015 r., tj. dwa dni po wymaganym ustawowo siedmiodniowym terminie do wniesienia sprzeciwu, bowiem doręczenie skarżącemu postanowienia z dnia 16 października 2015 r. miało miejsce 28 października 2015 r., zatem 4 listopada 2015 r. mijał termin na wniesienie sprzeciwu. W piśmie z dnia 6 listopada skarżący nie wskazuje na konkretną przyczynę, która spowodowała niemożność wniesienia przez niego sprzeciwu w ustawowym terminie, nie wskazuje też momentu ustania tej przyczyny, która mogłaby powodować uchybienie terminowi.
Jak wynika z literalnego brzmienia przepisu art. 87 § 2 p.p.s.a. instytucja przywrócenia terminu została ukształtowana w ten sposób, że wymaga od wnioskującego uprawdopodobnienia okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu. Uprawdopodobnienie jest konstrukcją odmienną od udowodnienia, mniej rygorystyczną, lecz również obligującą stronę do wskazania pewnych okoliczności, które świadczyłyby, że uchybienie terminu nie wiąże się z brakiem staranności strony w działaniu. Skoro art. 87 § 2 p.p.s.a. stanowi, że we wniosku o przywrócenie terminu należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy po stronie zainteresowanego przywróceniem terminu, to należy uznać, że jakikolwiek stopień zawinienia strony w uchybieniu terminu (nawet lekkie niedbalstwo) powoduje niedopuszczalność jego przywrócenia. Przywrócenie terminu może więc mieć miejsce tylko wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku.
Przywrócenie terminu jest więc dopuszczalne wyłącznie w przypadku zaistnienia obiektywnych, występujących bez woli strony, okoliczności, które mimo dołożenia przez stronę odpowiedniej staranności w prowadzeniu własnych spraw, udaremniły dokonanie czynności w terminie (zob. postanowienie NSA z dnia 24 lutego 2015 r., sygn. akt I OZ 136/15, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Przywrócenie terminu może zatem nastąpić tylko wtedy, gdy strona w sposób przekonujący zaprezentowaną argumentacją uprawdopodobni brak swojej winy, a przy tym wskaże, że niezależna od niej przyczyna (uniemożliwiająca dochowanie terminu) istniała przez cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu.
Przystępując zatem do merytorycznego rozpoznania złożonego wniosku należy w pierwszej kolejności zauważyć, że intencją ustawodawcy przy tworzeniu przepisów regulujących instytucję przywrócenia terminu było umożliwienie stronie obrony swoich praw w sytuacji, gdy upływ terminów procesowych wywołał dla niej negatywne skutki prawne, przy jednoczesnym założeniu, że strona dołożyła wszelkich możliwych starań, aby takich negatywnych konsekwencji uniknąć. Pierwszorzędne znaczenie dla rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu do dokonania czynności w postępowaniu sądowym ma zatem ustalenie, że fakt uchybienia przez stronę terminowi nie nastąpił z jej winy. Dla takiej oceny konieczne jest nie tylko dokonanie analizy okoliczności podnoszonych przez stronę, lecz również całości okoliczności sprawy (zob. postanowienie NSA z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II OZ 834/14, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Wypada przy tym wskazać, że przy ocenie czy uchybienie terminu było zawinione należy brać pod uwagę obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy.
Oceniając w powyższym kontekście wniosek skarżącego, stwierdzić należy, że nie wykazał on istnienia okoliczności uprawdopodabniających brak jego winy w uchybieniu terminu do wniesienia sprzeciwu, bowiem zła interpretacja przepisów i niewiedza w kwestii liczenia terminów nie mogą stanowić przesłanki do uznania, że uchybienie terminowi miało miejsce bez winy skarżącego. Ponadto skarżący powołuje się na zły stan zdrowia, na dowód czego przedkłada zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia z dnia 19 października 2015 r., z którego wynika, że skarżący jest leczony już od około 10 lat, a jego hospitalizacja miała miejsce w okresie od 23.04.2015 r. do 11.06.2015 r., zatem w okresie, kiedy miał możność wniesienia sprzeciwu do WSA w Krakowie, nie przebywał w szpitalu i nie był pozbawiony możliwości wniesienia sprzeciwu.
Co więcej, skarżący przedkłada protokół z rozprawy przeprowadzonej przed Sądem Rejonowym, z którego wynika, że skarżący w dniu 2 października 2015 r., był osobiście obecny na wspomnianej wyżej rozprawie sądowej, a jego stan zdrowia pozwalał mu przybyć na rozprawę i uczestniczyć w niej osobiście. Warto zauważyć, że do czasu wydania przez WSA w Krakowie postanowienia, tj. do 16 października 2015 r. i po tym czasie, kiedy mógł wnieść sprzeciw do WSA w Krakowie nie był hospitalizowany i pozbawiony możności działania, a przez dbałość o swoje interesy w postępowaniu sądowoadministracyjnym, mógł dopełnić czynności, które skutkowałyby należytą starannością i terminowością, zgodnie z przepisami prawa.
Ponadto w protokole, o którym mowa wyżej, skarżący podaje, że: "zamieszkuje z żoną i 82-letnią matką", a w piśmie do WSA w Krakowie z dnia 4 sierpnia 2015 r., informuje, że: "moja rodzina w osobach J.K. – żona, M. K. – syn i J. K. – syn, K. F. – teściowa, zerwały i nie utrzymują ze mną kontaktu, w związku rodzinnym nastąpił rozpad, który prawdopodobnie zakończy się rozwodem. Informuję, iż nie mam żadnych możliwości na otrzymanie i okazanie Sądowi dokumentów dotyczących mojej rodziny, o których uzupełnienie wnosił Sąd". Informacje, które podał skarżący odbiegają od rzeczywistych faktów, gdyż do wniosku i sprzeciwu od postanowienia, skarżący dołączył decyzje Prezydenta Miasta K. – Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w K., z których wynika, że R.K. pobiera wraz z J.K.i K.F., a więc z osobami, które rzekomo nie utrzymują z nim kontaktu, zasiłek celowy. Referendarz sądowy WSA w Krakowie w uzasadnieniu postanowienia wskazał, że dane przedstawione we wniosku R K były niewystarczające do oceny stanu majątkowego i możliwości płatniczych, a wnioskodawca nie podał żadnych danych liczbowych dotyczących dochodów i wydatków jego oraz rodziny, nawet w przybliżeniu.
Skarżący został wezwany do przedłożenia dokumentów na okoliczność wykazania stanu majątkowego oraz możliwości płatniczych, nie przesłał on jednak wyżej wymienionych dokumentów, bardzo istotnych z punktu widzenia oceny jego sytuacji finansowej, nie wykazał więc staranności i dobrej woli, by takowe dane przedstawić. Orzekający referendarz sądowy WSA w Krakowie nie posiadał więc wystarczającego materiału, aby przeprowadzić dogłębną analizę jego sytuacji majątkowej i zdolności płatniczych, a ocena taka nie może opierać się na niekompletnych faktach. Podobnie sytuacja kształtuje się przy wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od postanowienia referendarza sądowego, o który wnioskuje skarżący w przedmiotowej sprawie. Dane, które podaje skarżący są niejednoznaczne i różnią się w podawanych informacjach w perspektywie prowadzonego postępowania sądowoadministracyjnego.
W ocenie Sądu działania skarżącego noszą znamiona znacznego niedbalstwa, które nie może uzasadniać przyjęcia braku winy w uchybieniu terminu. Jak słusznie wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z dnia 3 września 2014 r. (II OZ 848/14 – LEX nr 1530839), nieuwagi lub zaniedbania strony nie można kwalifikować, jako braku winy, będącego przesłanką przywrócenia uchybionego terminu. W niniejszej sprawie, dla zachowania terminu wystarczyło zastosować się do pouczenia zawartego w postanowieniu i wysłać sprzeciw na adres wskazany w tym pouczeniu. Nie wymaga to podjęcia jakichś skomplikowanych kroków, lecz jest prostą czynnością.
Ponadto, jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w postanowieniu z dnia 22 października 2014 r. (sygn. akt I FZ 336/14 – LEX nr 1524624), wykluczenie winy w uchybieniu terminu wymaga wykazania, że mimo dołożenia wszelkich możliwych w danych warunkach starań, strona nie mogła przezwyciężyć przeszkody uniemożliwiającej jej dokonanie czynności postępowania w terminie ustawowym. W niniejszej natomiast sprawie skarżący bez żadnych problemów mógł prawidłowo zaadresować przesyłkę, tym bardziej, że dwa dni później złożył pismo do WSA w Krakowie osobiście. Dla prawidłowych czynności w niniejszej sprawie, wystarczyło choćby przeczytanie pouczenia zawartego w zaskarżonym postanowieniu.
Ponadto w postanowieniu z dnia 9 września 2014 r. (sygn. akt II GZ 499/14 – LEX nr 1530525) Naczelny Sąd Administracyjny, zwracając uwagę na wyjątkowy charakter instytucji przywrócenia terminu podkreślił między innymi, że brak winy występuje tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie do przezwyciężenia, czyli, gdy strona nie mogła przeszkody usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. W realiach niniejszej sprawy nie sposób doszukać się takiej przeszkody, która była nie do przezwyciężenia. Przyczyną uchybienia terminowi do wniesienia sprzeciwu, było jedynie znaczne niedbalstwo skarżącego.
W tej sytuacji, biorąc pod uwagę obiektywny miernik staranności, której można wymagać od każdego podmiotu należycie dbającego o własne interesy, stwierdzić należy, że nie jest możliwe uznanie, iż skarżący nie ponosi winy w uchybieniu terminu.
Z powyższych względów, wniosek skarżącego na podstawie art. 86 i 87 p.p.s.a. należało oddalić.